09.03.10, 19:40
Felieton z blogu Łukasza Warzechy:
lukaszwarzecha.salon24.pl/162285,dni-cipki

Dni Cipki

Znalazłem właśnie na stronie "Gazety Wyborczej" informację niezwykle interesującą i śpieszę się nią z Państwem podzielić. Przez krótką, ale to bardzo krótką chwilę miałem wątpliwość, czy aby nie jest to ze strony „GW” jakiś żart, ale niemal natychmiast pojąłem, że nie, że to jest informacja całkiem na serio, a „GW” podaje ją być może nawet z dumą i satysfakcją.

Informacja jest w zasadzie gotowym scenariuszem na skecz Monty Pythonów i jeszcze 20 czy nawet 15 lat temu zapewne tylko tak by ją można odczytywać. No, ale mamy postęp, w jego awangardzie kroczy „GW”, więc Pythoni okazują się przebrzmiali.

Co ja tu będę więcej pisał, muszą to Państwo przeczytać sami:



Po niedzielnej Manifie organizacje feministyczne idą za ciosem. W kwietniu zapraszają na pierwsze oficjalne Dni Cipki! - Chodzi o odczarowanie tego słowa - mówią.

Komunikat Boyówek Feministycznych i UFA:



Naszym celem jest odczarowanie słowa "cipka", wspólne poszukanie innych określeń i sposobów mówienia o kobiecej cielesności, które nie miałyby wydźwięku naukowo-medycznego lub wulgarnego, a także podkreślenie radosnych i pozytywnych aspektów seksualności kobiet.

Ponadto chcemy poruszyć problematykę:

* kobiecej świadomości własnego ciała, zwłaszcza w odniesieniu do sfery intymnej

* postrzegania kobiecego ciała w powszechnym odbiorze społecznym

* tabu wokół kobiecych narządów płciowych.

Od 9 do 11 kwietnia w Obiekcie Znalezionym i UFIE!

Spodziewajcie się wielu atrakcji z cipką w tle i nie tylko.



Program:



9.04 (piątek) gra wstępna w UFIE

* wernisaż projektów Agnieszki Dellfiny, Beaty Sosnowskiej, Marty Zdulskiej i innych

* performens grupy 'Teraz Poliż'



10.04 (sobota) dzień cipki w Obiekcie Znalezionym

* warsztaty dla dziewczynek

* tworzenie szablonów na koszulki i znaczków

* promocja książek Wydawnictwa Czarna Owca ("Wielka Księga Cipek" i "Kobieca ejakulacja i punkt G")

* interaktywna instalacja "a ty jak na nią mówisz?" oraz film "Monologi waginy"

* pokaz filmu "Petals. A journey into self discovery" Becka Peacocka wraz z dyskusją z udziałem zaproszonych gościń (Alicja Długołęcka, Anna Zdrojewska)

* pokaz mody inspirowany kobiecą seksualnością

* cipkowe gadżety, ubrania, smakołyki i drinki oraz niespodzianki!

* afterparty "greatest hits... remixed" double trouble vs siostry



11.04 (niedziela) schodzimy głębiej w UFIE



* warsztaty waginalne z Alicją Długołęcką

* warsztaty plastyczne z Beatą Sosnowską

* warsztaty performensu z Moniką Rak i Agnieszką Małgowską (Żeński Tandem Twórczy)

* "pogaduszki pochwy" - czytanie polskich monologów waginy

* "wagina wielkiej bogini" - spotkanie z Agnieszką Kraską i Ewą Bury

* filmy, wystawa, rozmowa w kręgu

* a na deser w sobotę 17.04 impreza Vagina Fabulosa w Śnie Pszczoły!

program będzie jeszcze rósł i rozkwitał!



Organizatorki: Boyówki Feministyczne i UFA



Przyznam, że nieco mnie ten program martwi, ponieważ dotąd z dużym zaangażowaniem wymyślałem podobne konstrukcje w swoich felietonach, a tu się okazuje, że wszystko to na nic, bo takie coś odbywa się naprawdę i nie będę już miał okazji wykazania się swoją inwencją.

Nie wiem, czy organizatorki, prelegentki oraz redaktorzy "GW", którzy zdecydowali o zamieszczeniu tej informacji kiedykolwiek przechodzili jakieś badania psychiatryczne. Mogłoby się okazać, że zamiast mózgów mają… No właśnie, proszę zgadywać.
Obserwuj wątek
    • winniepooh Re: Dni Cipki 09.03.10, 20:09
      ten wpis, podobnie jak większość pod zalinkowanym, sprawia wrażenie
      napisanego przez spoconego z podniecenia gimnazjalistę

      voila
      tnij.org/f4gr
      owocnych polucji
    • grand_bleu Re: Dni Cipki 09.03.10, 20:38

      A myślałam, że po Dniach Sprawiedliwości Reprodukcyjnej już nic mnie
      nie zaskoczy :)


      zly_wilk napisał:

      > Felieton z blogu Łukasza Warzechy:
      > lukaszwarzecha.salon24.pl/162285,dni-cipki
      >
      >
    • zly_wilk jak oceniacie taką inicjatywę? 09.03.10, 20:48
      To miłe, że niektóre z Was zajęły się od razu moją skromną osobą (np.
      winniepooh), zamist tematem wątku. Jednak moja osoba nie jest tematem tego
      wątku... Czy zechciałybyście wypowiedzieć się, jak oceniacie taką feministyczną
      inicjatywę, którą opisał Łukasz Warzecha? Czy feminizm polega na takich właśnie
      groteskowych akcjach?

      Pozdrawiam -
    • bene_gesserit Re: Dni Cipki 09.03.10, 21:32
      Mysle, ze ta akcja powinna byc poprzedzona specjalnymi warsztatami
      dla niektorych, ktorzy nie rozumieja, na czym polega zabawa. "Jak
      przestac byc sztywniakiem (i przezyc dzien w niewykrochmalonych
      skarpetkach" czy cos w tym rodzaju.
      • zly_wilk Re: Dni Cipki 09.03.10, 21:41
        Więc popierasz takie zabawy feministek? Masz tylko propozycję, jak nieco
        udoskonalić taką imprezę?

        Czy wybrałabyś się na "Dni Cipki"?

        Pozdrawiam -
          • zly_wilk Re: Dni Cipki 09.03.10, 22:03
            Próbuję ustalić, jakie jest stanowisko forumowych feministek wobec tego rodzaju
            imprez... Wygląda na to, że żadna z Was nie ma odwagi się jednoznacznie określić...

            Czy Ty popierasz takie imprezy? Wybrałabyś się na taką imprezę? Czy feminizm, z
            którym się utożsamiasz, to także akceptacja tego rodzaju imprez?

            Pozdrawiam -

            PS. To bardzo miłe, że koniecznie chcesz rozmawiać o mnie i o tym, jak ja się
            ubieram, ale to nie jest tematem tego wątku. Jeśli bardzo chcesz, założę wątek
            pt. "Zły wilk - jaki jest" i będziecie mogły poświęcić mi nawet tysiące wpisów...
            :-)
            • bene_gesserit Re: Dni Cipki 09.03.10, 22:05
              zly_wilk napisał:

              > Próbuję ustalić, jakie jest stanowisko

              Nie ustalisz, nie zasniesz? Trudno.
              Kroichmal syntetyczny czy taki babciny, z maki ziemniaczanej?
              • zly_wilk Re: Dni Cipki 09.03.10, 22:22
                bene_gesserit napisała:

                > Nie ustalisz, nie zasniesz? Trudno.

                A Ty ciągle o mnie... To miłe, że troszczysz się o mój sen... Czy moja skromna
                osoba jest dla Ciebie aż tak fascynująca, że nie da się z Tobą porozmawiać na
                żaden inny temat?
                :-)
                Pozdrawiam -
            • margot_may Re: Dni Cipki 10.03.10, 00:36
              Ja bym chętnie poszła na Dni Cipki i nie widzę w tym nic dziwnego, zdrożnego czy
              szalonego. Cipka jest ważna. Nie znam faceta, który chciałby być z kobietą bez
              cipki, no chyba, że sam Warzecha.
              Chciałabym iść, bo mnie ciekawi co inni ludzie mają do powiedzenia na jej temat,
              a jeśli jakiś facet to zainteresowanie wyśmiewa, to zawsze może się przestawić
              na męskie tyłki.
            • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 10:19
              Ja popieram takie imprezy i poszłabym bardzo chętnie, gdybym akurat
              miała czas. Uważam, że może to być okazja to wspaniałej zabawy.
      • benek231 Re: Dni Cipki 09.03.10, 23:48
        A czy pamietasz moze jak skrecala sie koltuneria(bodaj 3 lata temu) na akcje
        T-shirtow z napisami "mialam aborcje", albo "mam okres"? Az w gacie popuszczali
        w swietym uniesieniu. :O)

        Dla nich te temnaty naleza do obszaru tabu i w zadnym wypadku nie powinny byc
        publicznie poruszane. kropka. Stad ten widoczny dyskomfort
        Lukasza Warzechy, z S24.
        • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 10:27
          Ale trzeba zauważyć, że piktogramy przedstawiające penisa z jądrami
          są raczej powszechnie uważane za wulgarne. Skoro mamy odczyniać
          tabu, to penisami też trzeba by się zająć.
          • grand_bleu Re: Dni Cipki 12.03.10, 11:32
            bri napisała:

            > Ale trzeba zauważyć, że piktogramy przedstawiające penisa z
            jądrami
            > są raczej powszechnie uważane za wulgarne. Skoro mamy odczyniać
            > tabu, to penisami też trzeba by się zająć.

            Przepraszam, ale dlaczego uważacie, że trzeba cokolwiek odczyniać?
            • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 11:38
              > Przepraszam, ale dlaczego uważacie, że trzeba cokolwiek odczyniać?

              Żeby bardziej cieszyć się swoim ciałem, lepiej o nie dbać, czuć się
              swobodniej, żeby niektórzy przestali się wstydzić.
              • grand_bleu Re: Dni Cipki 12.03.10, 11:56
                bri napisała:

                > > Przepraszam, ale dlaczego uważacie, że trzeba cokolwiek
                odczyniać?
                >
                > Żeby bardziej cieszyć się swoim ciałem, lepiej o nie dbać, czuć
                się
                > swobodniej, żeby niektórzy przestali się wstydzić.

                Dlaczego bardziej, czy Twoje ciało w tej chwili cieszy Cię za mało?

                I dlaczego uważasz, że ludzie się wstydzą, przecież z faktu, że ktoś
                publicznie nie mówi o swoich narządach płciowych nie znaczy, że się
                ich wstydzi.
                Zauważ, że ludzie wiele rzeczy robią niepublicznie i publicznie o
                nich nie rozmawiają. IMHO, to kwestia kultury, a nie wstydu.

                • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 12:29
                  Uważam, że ludzie (a przynajmniej niektóre kobiety) się wstydzą, bo
                  sama się wstydziłam - od czasu kiedy ksiądz podczas jednej z
                  pierwszych spowiedzi uświadomił mi, że dotykanie mojej cipki, a
                  nawet myślenie o niej to grzech. Wiem, że wstydziły się moje
                  koleżanki - np. wstydziły się porozmawiać z matkami o tym jak sobie
                  radzić z miesiączką; później wstydziły się mówić o jakichkolwiek
                  dolegliwościach czy o potrzebie pójścia do lekarza, wstydziły się
                  prosić o pieniądze na ładną bieliznę itd. Wiem, że teraz niektóre
                  znajome kobiety wstydzą się, że im włosy łonowe wystają spod
                  kostiumu kąpielowego; inne z kolei wstydzą się, że lubią być gładko
                  wygolone. Niejedna dorosła kobieta wstydzi się odsłonić swoje
                  narządy intymne przed wieloletnim partnerem.

                  Może jeśli niektórzy usłyszą o cipce w telewizji to przestaną się
                  wstydzić rozmawiać na ten temat prywatnie z bliskimi im osobami. Nie
                  chodzi mi o to, żeby każda kobieta swobodnie o swoich genitaliach
                  mówiła publicznie - ale dopóki niektóre nie zaczną mówić publicznie,
                  wiele nie odważy się na ten temat odezwać nawet w bardzo prywatnych
                  rozmowach.

                  > Dlaczego bardziej, czy Twoje ciało w tej chwili cieszy Cię za
                  mało?

                  Cieszy mnie bardzo, i bardzo chętnie się tą radością podzielę z
                  kobietami, które cieszą się mniej, a także z takimi, które cieszą
                  się bardziej, albo tak samo. Szczere rozmowy na ten temat bardzo
                  zbliżają, robi się rubasznie, wesoło, żywo. Nawet teraz, kiedy
                  tłumaczę Ci takie, z mojego punktu widzenia, oczywistości czuję się
                  miło pobudzona, błyszczą mi oczy i mam rumieniec na policzkach.
                  Myślenie i mówienie o mojej cipce poprawia mi nastrój, nabieram
                  ochoty na flirt i zabawę. To wspaniałe uczucie.
                  • grand_bleu Bri 12.03.10, 15:34
                    > Może jeśli niektórzy usłyszą o cipce w telewizji to przestaną się
                    > wstydzić rozmawiać na ten temat prywatnie z bliskimi im osobami.

                    Dobrze, ale ja wciąż nie rozumiem, dlaczego uzurpujesz sobie prawo
                    do ingerowania w cudzą obyczajowość? TY, jak widzę się nie
                    wstydzisz. Czy to Ci nie wystarczy? Chcesz na siłę czynić ludziom
                    dobrze? Skąd wiesz, że to TY masz rację, bo w nią wierzysz? Jeżeli
                    kieruje Tobą wiara, to czym feminizm różni się od innych religii?


                    > Nie
                    > chodzi mi o to, żeby każda kobieta swobodnie o swoich genitaliach
                    > mówiła publicznie - ale dopóki niektóre nie zaczną mówić
                    publicznie,
                    > wiele nie odważy się na ten temat odezwać nawet w bardzo
                    prywatnych
                    > rozmowach.

                    Nie sadzę. Genitalia nie są tematem tabu, tylko kultury. Zauważ, że
                    kulturze ludowej tematyka związana z seksem jest często poruszana,
                    również przez kobiety. Żeby się o tym przekonać wystarczy wybrać
                    się na wiejskie wesele i posłuchać ludowych przyśpiewek.
                    Powiedziałabym, że im niżej w hierarchii społecznej, tym mniej
                    zahamowań w publicznym poruszaniu tematyki powiązanej ze sferą
                    intymną. Czy to Cię nie zastanawia?


                    > > Dlaczego bardziej, czy Twoje ciało w tej chwili cieszy Cię za
                    mało?
                    >
                    > Cieszy mnie bardzo, i bardzo chętnie się tą radością podzielę z
                    > kobietami, które cieszą się mniej, a także z takimi, które cieszą
                    > się bardziej, albo tak samo. Szczere rozmowy na ten temat bardzo
                    > zbliżają, robi się rubasznie, wesoło, żywo.

                    Rubaszno, tak właśnie myślałam, że to o to chodzi. Ale OK, jeśli
                    lubicie rubasznie, nie mam nic przeciwko temu, tylko dlaczego
                    dorabiacie do tego całą ideologię.


                    > Nawet teraz, kiedy tłumaczę Ci takie, z mojego punktu widzenia,
                    > oczywistości czuję się miło pobudzona, błyszczą mi oczy i mam
                    > rumieniec na policzkach. Myślenie i mówienie o mojej cipce
                    > poprawia mi nastrój, nabieram ochoty na flirt i zabawę. To
                    wspaniałe uczucie.

                    Och! znam to uczucie i też bardzo je lubię :) Mam je za każdym
                    razem, kiedy rozmawiam z mężczyzną który mi się podoba.
                    Natomiast mówienie o mojej waginie, takich emocji nie wywołuje ... i
                    uwierz mi, nie mam z tego powodu poczucia wstydu.

                    Pozdrawiam :)
                    • bri Re: Bri 12.03.10, 16:05
                      > Dobrze, ale ja wciąż nie rozumiem, dlaczego uzurpujesz sobie prawo
                      > do ingerowania w cudzą obyczajowość?

                      W jaki sposób mój udział w Dniach Cipki, czy taki, a nie inny
                      stosunek do części mojego ciała ingeruje w cudzą obyczajowość?
                      • grand_bleu Re: Bri 12.03.10, 22:40
                        bri napisała:

                        > > Dobrze, ale ja wciąż nie rozumiem, dlaczego uzurpujesz sobie
                        prawo
                        > > do ingerowania w cudzą obyczajowość?
                        >
                        > W jaki sposób mój udział w Dniach Cipki, czy taki, a nie inny
                        > stosunek do części mojego ciała ingeruje w cudzą obyczajowość?

                        Nie chodzi o Twój udział, czy Twój stosunek do ciała ... przeczytaj
                        ten post
                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,108463443,108592379,Re_Dni_Cipki.html
                        prezentujesz się tu jako jedna z organizatorek.
                  • vargtimmen No pięknie :) 12.03.10, 15:58

                    Po 400 postach na temat rzeczonej imprezy, po kilku dniach dyskusji, ktoś
                    wreszcie napisał w miarę sensem, o co ma chodzić w tych dniach. Brawo Bri :)

                    Intencje oswajania kobiet z ich kobiecością, czy seksualnością - byłyby w
                    porządku. Tyle tylko, że te dni chyba niezbyt dobrze posłużą temu celowi.

                    A to dlatego, że forma i sposób podejścia do tematu są raczej skandalizujące,
                    niezdrowo chichoczące i wulgaryzujące sprawy intymne, niż naturalne, radosne i
                    zrelaksowane. Sądzę, że te kobiety, którym chciałabyś pomóc, jak deklarujesz,
                    poczują raczej niesmak i zażenowanie i ich zahamowania mogą się co najwyżej
                    pogłębić.

                    No pomyśl sama, skoro ktoś ma zahamowania na tle swoich narządów płciowych, to
                    czy przyjdzie oglądać baloniki w ich kształcie? Toż to absurd.

                    IMHO, proste ekshibicjonizm i skandalizowanie stoją za, a nie żadna chęć pomocy
                    kobietom. Kropkę nad "i" dodaje pewna atmosferka wulgarności, która unosi się
                    nad imprezą. Jeśli organizatorzy chcieli dobrze, to nie sprostali.
                    • bri Re: No pięknie :) 12.03.10, 16:12
                      > No pomyśl sama, skoro ktoś ma zahamowania na tle swoich narządów
                      płciowych, to> czy przyjdzie oglądać baloniki w ich kształcie? Toż
                      to absurd.

                      Nie spodziewam się wcale, że ktoś kto ma zahamowania zaraz tam
                      przyjdzie i zacznie się cieszyć.

                      Wystarczy mi, że w świadomości społecznej pojawi się nowy mem -
                      kobiety, które zahamowań nie mają i które potrafią się cieszyć z
                      tych 8 tysięcy zakończeń nerwowych w łechtacze stworzonych tylko i
                      wyłącznie dla przyjemności.

                      Może dla niektórych kobiet naprawdę jest już za późno (chociaż nie
                      chcę w to wierzyć), ale nie jest za późno dla mojej córki, której
                      chcę oszczędzić wstydu, który był moim udziałem, kiedy dorastałam.
                      • vargtimmen Re: No pięknie :) 12.03.10, 16:51
                        bri napisała:

                        > > No pomyśl sama, skoro ktoś ma zahamowania na tle swoich narządów
                        > płciowych, to> czy przyjdzie oglądać baloniki w ich kształcie? Toż
                        > to absurd.
                        >
                        > Nie spodziewam się wcale, że ktoś kto ma zahamowania zaraz tam
                        > przyjdzie i zacznie się cieszyć.
                        >
                        > Wystarczy mi, że w świadomości społecznej pojawi się
                        > nowy mem - kobiety, które zahamowań nie mają i które
                        > potrafią się cieszyć z tych 8 tysięcy zakończeń
                        > nerwowych w łechtacze stworzonych tylko i
                        > wyłącznie dla przyjemności.


                        To nie jest wcale nowy mem. To mem stary jak świat. W dodatku, w tej imprezie,
                        wbrew pozorom, mało jest o dobrym seksie, głównie jest jakaś, jakby, niedojrzała
                        fascynacja swoimi, za przeproszeniem, narządami, i skłonność do upubliczniania
                        intymności. To są przejawy niedojrzałej seksualności.


                        >
                        > Może dla niektórych kobiet naprawdę jest już za
                        > późno (chociaż nie chcę w to wierzyć), ale nie jest
                        > za późno dla mojej córki, której
                        > chcę oszczędzić wstydu, który był moim udziałem, kiedy dorastałam.

                        Hm, a czy nie sądzisz, że tego wstydu możesz jej najlepiej oszczędzić delikatnie
                        z nią rozmawiając?

                        Naprawdę powierzyłabyś kwestię kształtowania jej intymności paniom od "cipnych
                        gadżetów", baloników, grupie "Poliż to"?
                        • bri Re: No pięknie :) 12.03.10, 17:08
                          > Hm, a czy nie sądzisz, że tego wstydu możesz jej najlepiej
                          oszczędzić delikatnie z nią rozmawiając?

                          Proszę Cię, właśnie w tym rzecz, że już "delikatna rozmowa" oznacza,
                          że jest się czego wstydzić. Wyobraź sobie, biorę córkę do pokoju,
                          zamykam drzwi i konfidencjonalnym szeptem oznajmiam: "Dziecko
                          drogie, wiedz, że nie musisz się swojej cipki wstydzić" ;)

                          Ja chcę, żeby ona umiała się cieszyć. Można się cieszyć intymnie
                          podczas seksu, a można się cieszyć śmiejąc się z gadżetów. Jedno
                          drugiego nie wyklucza. Osobiście wydaje mi się, że ludzie, którzy
                          nie są zdolni do rubaszności właśnie, tracą coś bardzo fajnego.

                          Na razie muszę lecieć, pa.
                          • vargtimmen Re: No pięknie :) 12.03.10, 22:57
                            bri napisała:

                            > > Hm, a czy nie sądzisz, że tego wstydu możesz jej najlepiej
                            > oszczędzić delikatnie z nią rozmawiając?
                            >
                            > Proszę Cię, właśnie w tym rzecz, że już "delikatna
                            > rozmowa" oznacza, że jest się czego wstydzić.
                            > Wyobraź sobie, biorę córkę do pokoju,
                            > zamykam drzwi i konfidencjonalnym szeptem oznajmiam: "Dziecko
                            > drogie, wiedz, że nie musisz się swojej cipki wstydzić" ;)
                            >

                            Cóż, zamiast tego, można pójść do sauny lub na plażę naturystów i dać przykład
                            naturalnego podejścia do siebie. Wszytko jedno zresztą, to całkiem nie moja sprawa.

                            Jedno może dodam, ogólniej: między wstydem (że coś jest niewłaściwe, z samej
                            natury, złe), a rozgraniczaniem intymnego i publicznego jest zasadnicza różnica.
                            Nie chodzi się po ulicach w samej bieliźnie (lub całkiem bez niej) nie dlatego,
                            że się wstydzi tej bielizny, tylko w szacunku dla obyczaju, prywatności własnej
                            i innych.

                            >
                            > Ja chcę, żeby ona umiała się cieszyć. Można się
                            > cieszyć intymnie podczas seksu, a można się cieszyć
                            > śmiejąc się z gadżetów. Jedno drugiego nie wyklucza.
                            >

                            Pewnie można, choć zdaje mi się, że łatwo w takich sytuacjach o trywializację i
                            wulgaryzację.


                            > Osobiście wydaje mi się, że ludzie, którzy
                            > nie są zdolni do rubaszności właśnie, tracą coś
                            > bardzo fajnego.

                            Może, choć ja uważam, że wszystko ma swoje miejsce i czas. Osoby nazbyt lub
                            niestosownie rubaszne bywają dosyć uciążliwe dla otoczenia i zwykle są
                            nieatrakcyjne.

                            > Na razie muszę lecieć, pa.

                            miłego
                            • bri Re: No pięknie :) 15.03.10, 09:50
                              > Cóż, zamiast tego, można pójść do sauny lub na plażę naturystów i
                              dać przykład
                              > naturalnego podejścia do siebie. Wszytko jedno zresztą, to całkiem
                              nie moja spr
                              > awa.

                              Sauna to nie jest miejsce dla dzieci. Plaże naturystów mamy już za
                              sobą. Pozwolę sobie zauważyć, że plażowanie nago przy jednoczesnym
                              unikaniu tematu własnej cielesności w rozmowach, także tych
                              niepoważnych i żartobliwych, to duża niekonsekwencja, która dla
                              dziecka z pewnością byłaby niezrozumiała. Nie sądzisz, że mam rację?

                              O ile się zdołałam zorientować, z tego co piszesz, to w Twoim
                              rozumieniu "naturalne podejście" to ignorowanie ciała: nie przystoi
                              Twoim zdaniem mówić o nim publicznie, nie przystoi sobie ze spraw
                              cielesnych publicznie żartować; rubaszność nawet okazjonalna jest
                              dla Ciebie uciążliwa i nieatrakcyjna; gadżety to trywializacja i
                              wulgaryzacja. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z naturalnością.
                              • grand_bleu Re: No pięknie :) 15.03.10, 10:24


                                > Plaże naturystów mamy już za
                                > sobą.

                                No i? I koniecznie trzeba iść dalej? Jak daleko?

                                > Pozwolę sobie zauważyć, że plażowanie nago przy jednoczesnym
                                > unikaniu tematu własnej cielesności w rozmowach, także tych
                                > niepoważnych i żartobliwych, to duża niekonsekwencja, która dla
                                > dziecka z pewnością byłaby niezrozumiała. Nie sądzisz, że mam
                                rację?

                                IMHO, nie. Nie różnimy się w kwestii, że należy rozmawiać o
                                wszystkim, również w sposób żartobliwy. Różnimy się sposobem i
                                miejscem prowadzenia rozmowy dotyczącej sfer intymnych. Ja uważam,
                                że ulica nie jest dobrym miejscem do prowadzenia takich rozmów
                                - to po pierwsze. Po drugie - sposób przekazania takiej wiedzy,
                                czyli baloniki w kształcie waginy, czy zdjęcia narządów płciowych
                                kobiet świata - jak tu ktoś proponował - dziecku, a przecież dzieci
                                tez tam będą, mogą przynieść wiecej szkody niż pożytku.

                                > Dla mnie nie ma to nic wspólnego z naturalnością.

                                Naturalny jest widok nagiej kobiety na plaży, nienaturalny jest
                                plakat z waginą.
                                • bri Re: No pięknie :) 15.03.10, 11:05
                                  Nie każę nikomu na Dni Cipki prowadzać dzieci, ani im pokazywać
                                  plakatów ze zdjęciami - balonik z rysunkiem może IMHO zaszkodzić,
                                  ale tylko takiemu dziecku, które jest wychowywane w przekonaniu, że
                                  genitalia to coś złego, a poświęcanie im choćby myśli, to grzech.

                                  Nie znam dokładnie programu tej imprezy, ale wydaje mi się, że
                                  większość związanych z nią wydarzeń się dla dzieci nie nadaje,
                                  nudziłyby się na nich. Wystarczy, że ich rodzice nie będą na słowo
                                  cipka reagować zgorszeniem i świętym oburzeniem.

                                  Przy okazji byłabym za tym, żeby przestać udawać, że w naszym kraju
                                  powszechne jest naturalne podejście do spraw cielesnych.
                                  Przypominam, że większość dzieci jest chrzczonych i chodzi na
                                  religię i bardzo szybko dowiaduje się, że zainteresowanie własnym
                                  ciałem to grzech.
          • kocia_noga Re: Dni Cipki 12.03.10, 15:41
            bri napisała:

            > Ale trzeba zauważyć, że piktogramy przedstawiające penisa z
            jądrami
            > są raczej powszechnie uważane za wulgarne. Skoro mamy odczyniać
            > tabu, to penisami też trzeba by się zająć.

            Niech się zajmą zainteresowani, tak jest najlepiej.
        • grand_bleu Re: Dni Cipki 12.03.10, 12:03
          benek231 napisał:

          > A czy pamietasz moze jak skrecala sie koltuneria(bodaj 3 lata
          temu) na akcje
          > T-shirtow z napisami "mialam aborcje", albo "mam okres"? Az w
          gacie popuszczali
          > w swietym uniesieniu. :O)
          >
          > Dla nich te temnaty naleza do obszaru tabu i w zadnym wypadku nie
          powinny byc
          > publicznie poruszane.

          A co z kwestią wypróżnienia? Przecież to fizjologia, a jednak
          ludzie nie wychodzą na ulice w koszulce z napisem "robię kupę",
          dlaczego, wg Ciebie, bo ja sądze, że dlatego, że są ludźmi ...
          cywilizowanymi
          ludźmi.

          kropka. Stad ten widoczny dyskomfort
          > Lukasza Warzechy, z S24.
          • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 12:36
            > A co z kwestią wypróżnienia? Przecież to fizjologia, a jednak
            > ludzie nie wychodzą na ulice w koszulce z napisem "robię kupę",

            Nawet jakby ktoś wyszedł w takiej koszulce nikogo by to nie obeszło
            i żadna kołtuneria by się tym nie zajmowała. Nie dalej jak wczoraj
            widziałam w głównych wiadomościach TVN wnętrze jelita grubego
            jakiegoś amerykańskiego dziennikarza chyba. Promocja kolonoskopii.

            Wyobrażasz sobie reakcje na film z wnętrza pochwy Moniki Olejnik?
            • to.ja.kas Co do kolonoskopii 12.03.10, 13:04
              Kolonoskopia BRI to badanie jelita grubego. Maja je i męzczyzni i
              kobiety.
              Nie wyobrażam sobie narazie wnętrza pochwy Moniki Olejnik, ale tez
              jej jelita, ani wnetrza robione w trakcie udrażniania (cewnikowania)
              Tomasza Lisa.
              Cipka nie jest tu dyskryminowana.
              Nie wiem tez czy to takie FANTASTYCZNE, ze w tiwi pokazuje sie
              wszystko w tej chwili: seks, kolonoskopię, umieranie na pokaz i
              przed widzami. Kwestia wrazliwości.
              Myslę, że posiadanie sfery intymnej nie robi z nas jeszcze kołtunów
              i ciemnogrodu.

              Proponuje byś była prekursorką na rzecz odczarownia jelita grubego i
              zrobiła to co imc pan dziennikarz z juesej.
              Oczywiście w imie idei.
              Niestety nie wiem jak robiona jest kolonoskopia w Polsce ale kazdy
              kto ja miał robioną na zywca i z kim ja rozmawiałam wspomina ja jako
              bolesną i mocno niekomfortową. Sama byłam zdziwiona szerokim
              uśmiechem Pana. Czy to zwiększy ilośc osób poddających się
              kolonoskopii w USA? Zobaczymy.
              TRZEBA jednak przy każdym działaniu brac pod uwagę srodowisko do
              jakiego chcemy dotrzec. I o ile w Czechach reklamy społeczne
              dotyczące wypadków samochodowych i zapinania pasów szokują
              dosłownoscia o tyle w Polsce nei ma przyzwolenia na takie przekazy.
              Czy to źle?
              Źle by było jakby spece od marketingu nie brali tego pod uwagę.

              Nie wzięli pod uwagę wrażliwości społecznej bojownicy o życie
              poczęte gdy zrobili plakat z Hitlerem i płodem. I im sie dostało.
              Każdy musi mysleć o tym jak jego przekaz ocenia i ODCZUJĄ ci do
              których ma trafic i CI którzy będą na niego narażeni przypadkiem.
              • bri Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 13:26
                Po kolei. Po pierwsze IMHO właśnie dlatego, że jelito grube mają
                także mężczyźni nikt dzisiaj niezdrowo nie przeżywa wczorajszych
                Faktów. Pokazali faceta z rurką w dupie i pokazali co widzi kamera
                na końcu tej rurki i cisza, a tymczasem wystarczy wypowiedzieć
                publicznie słowo "cipka", żeby tłumy poczuły się urażone :)

                Ja też nie wiem czy to dobrze, że w telewizji pokazują takie rzeczy
                i zupełnie nie o to mi chodziło, kiedy o tym fakcie wspomniałam.

                Przekaz drastyczny wzbudza zbyt duży lęk i jako taki jest wypierany
                do nieświadomości. Zapomina się o nim. Dlatego jatka i gnijące
                płuca, niespecjalnie się sprawdzają w promocji czegokolwiek. Tak
                wychodzi z badań marketingowych i na ogół spece od marketingu to pod
                uwagę biorą.

                Czy dobrze rozumiem, że Twoim zdaniem słowo "cipka" na transparencie
                i baloniki z jej wizerunkiem to podobna drastyczność jak zdjęcia
                ciała ofiary wypadku drogowego?

                Myślę, że pomysłodawczynie Dni Cipki przewidziały, że reakcja na to
                święto będzie taka jak jest, i raczej się z niej cieszą niż smucą.
                • to.ja.kas Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 13:40
                  Hitler w otoczeniu płodów jest zbyt drastyczny i to pomysł nie
                  feministek a obronców życia poczętego.

                  Cipka jest jak sama zauwazyłas rubaszna. I taki będzie odbiór
                  feministek.
                  Odniosę się do tego co napisał Zły wilk w jednym z postów obok.
                  Postrzegane będą jako fundamentalistyczno - krzykliwa grupa bojówek,
                  mających niespójny przekaz w którym krzycza o nie traktowaniu ludzi
                  przez pryzmat płci i jednoczesnie gloryfikującym cipkę. Czyli grupę
                  osób zaprzeczających samym sobie, czyli NIE WIEDZACYCH czego chce.

                  Tak jak wielu ludzi zniesmacza zestawienie krzyża i męskich narzadów
                  płciowych, czy krzyża na niewatpliwie pieknym ciele pani Krupy, tak
                  zestawienie poważnych tematów i święto cipki (nie myl mówienia o
                  cipkach z jej dniami czy świętem. To że się mówi o kutasikach -
                  nazwa staropolska - nie znaczy ze społeczeństwo miałoby ochote na
                  obchodzenie ich dni czy świeta) ośmiesza, powoduje że traktuje się
                  rubasznie i głosicielki tych idei jak i same idee.
                  • bri Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 13:52
                    Cóż, nie wykluczam, że masz rację, ale nie bardzo mnie obchodzi jak
                    będę postrzegana w kontekście Dni Cipki czy jak będzie w tym
                    kontekście postrzegany feminizm.

                    Ja widzę Dni Cipki jako okazję do zabawy w gronie kobiet, które chcą
                    swoje narządy intymne i swoją seksualność celebrować, cieszyć się z
                    niej i czuję, że dla mnie byłaby to wesoła, wyzwalająca zabawa.

                    Nie sądzę, żeby ta impreza mogła jakoś znacząco pogorszyć opinię
                    społeczeństwa na temat feministek ;)
                  • kontodopisanianaforum Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 14:02
                    > niespójny przekaz w którym krzycza o nie traktowaniu ludzi
                    > przez pryzmat płci i jednoczesnie gloryfikującym cipkę.

                    Czytałaś w ogóle info o Dniach Cipki na stronie UFA? Bo gloryfikację to wzięłaś nie wiadomo skąd.
                    Naszym celem jest odczarowanie słowa 'cipka', wspólne poszukanie innych określeń i sposobów mówienia o kobiecej cielesności, które nie miałyby wydźwięku naukowo-medycznego lub wulgarnego, a także podkreślenie radosnych i pozytywnych aspektów seksualności kobiet. Ponadto chcemy poruszyć problematykę: kobiecej świadomości własnego ciała, zwłaszcza w odniesieniu do sfery intymnej, postrzegania kobiecego ciała w powszechnym odbiorze społecznym, tabu wokół kobiecych narządów płciowych.

                    Łączenie z tym postulatu nietraktowania przez pryzmat płci - np. w przypadku rekrutacji do pracy - wcale nie jest niespójne.
                    • to.ja.kas No dobra popatrzmy. 12.03.10, 14:16
                      A gdzie są warsztaty w rozpisce o równym traktowaniu płci przy
                      przyjmowaniu do pracy?

                      Ja widzę iż to święto cipki ma za zadanie:
                      a) znaleźć inne słowa niż cipka na cipkę ;)
                      b) mówienia o tym jak fajnie być kobietą pod względem SEKSUALNYM
                      (słusznie. BARDZO fajnie)
                      c) zajmowanie się swiadomością sfery INTYMNEJ kobiecego ciała
                      d) pozbycia się tabu kobiecych narządów PŁCIOWYCH

                      No i jakoś nie dostrzegłam warsztatu który ma się zajmować nierównym
                      statusem kobiet przy rekrutacji.

                      Dobra, bawcie się dobrze. Do roboty czas, moja cipka nie uchroni
                      mnie przed wywaleniem mojego tyłka z roboty jak nie zrobie tego co
                      przede mną lezy ;)
                  • six_a Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 14:09
                    > mających niespójny przekaz w którym krzycza o nie traktowaniu ludzi
                    > przez pryzmat płci i jednoczesnie gloryfikującym cipkę. Czyli grupę
                    > osób zaprzeczających samym sobie, czyli NIE WIEDZACYCH czego chce.

                    ja np. nie widzę w tym sprzeczności ani niejasnego przekazu feministycznego. już
                    pisałam dlaczego.

                    >tak zestawienie poważnych tematów i święto cipki...
                    przecież to są tylko dni cipki, przytaczałaś program - jakie hiperpoważne
                    tematy tam znalazłaś? a że organizują feministki? a kto miałby to zorganizować,
                    no serio tym razem?
                    i co niby jest zestawione? kobieta z cipką - faktycznie, szok dla systemu!
                  • bri Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 14:14
                    >Postrzegane będą jako fundamentalistyczno - krzykliwa grupa
                    bojówek, mających niespójny przekaz w którym krzycza o nie
                    traktowaniu ludzi przez pryzmat płci i jednoczesnie gloryfikującym
                    cipkę. Czyli grupę osób zaprzeczających samym sobie, czyli NIE
                    WIEDZACYCH czego chce.

                    Gdyby feministki miały przede wszystkim martwić się o to, jak są
                    postrzegane przez ludzi, to pięknie by się ubrały, usiadły elegancko
                    nóżka na nóżkę i zaprzeczyły, że mają cokolwiek z feminizmem
                    wspólnego.

                    Ja nie widzę sprzeczności. Mój główny feministyczny przekaz jest
                    taki: Decyzja, co do roli w jakiej wystąpię zależy ode mnie. W
                    piątek wieczór mogę czcić swoją kobiecość na Dniach Cipki, w sobotę
                    rano być matką-wariatką, która dzieciom na naleśnikach maluje znaki
                    drogowe, natomiast w poniedziałek o 9:00 sumienną urzędniczką. Nie
                    zgadzam się, żeby rolę wyznaczał mi kto inny, szczególnie stosując
                    przy tym uproszczenia typu: kobieta=dupacycki; kobieta=opiekunka
                    dzieci itd.
                    • grand_bleu Re: Co do kolonoskopii 12.03.10, 15:51
                      > Gdyby feministki miały przede wszystkim martwić się o to, jak są
                      > postrzegane przez ludzi, to pięknie by się ubrały, usiadły
                      elegancko
                      > nóżka na nóżkę i zaprzeczyły, że mają cokolwiek z feminizmem
                      > wspólnego.

                      Nie musisz pięknie się ubierać, zakładać nóżki na nóżkę i martwić
                      się o to, jak będziesz odbierana. Nie musisz zaprzeczać, że masz
                      cokolwiek z feminizmem wspólnego, ale nie musisz również udowadniać,
                      że masz.

                      > Mój główny feministyczny przekaz jest
                      > taki: Decyzja, co do roli w jakiej wystąpię zależy ode mnie.

                      :)
                      Masz dokładnie tak jak ja, tylko, że ja do swojej niezależności nie
                      dorabiam ideologii:)
            • grand_bleu Re: Dni Cipki 12.03.10, 16:00
              bri napisała:

              > > A co z kwestią wypróżnienia? Przecież to fizjologia, a jednak
              > > ludzie nie wychodzą na ulice w koszulce z napisem "robię kupę",
              >
              > Nawet jakby ktoś wyszedł w takiej koszulce nikogo by to nie
              obeszło
              > i żadna kołtuneria by się tym nie zajmowała.

              Jasne, że kołtuneria nie. Cywilizowany człowiek pomyślałby, że to
              jakiś idiota i machnął ręką.



              • bri Re: Dni Cipki 12.03.10, 16:18
                > Jasne, że kołtuneria nie. Cywilizowany człowiek pomyślałby, że to
                > jakiś idiota i machnął ręką.

                Skoro Dni Cipki to dla Ciebie porównywalny kaliber czemu nie
                machniesz ręką, myśląc sobie cokolwiek Ci do głowy przyjdzie?
    • benek231 Wybralbym sie gdyby bylo blizej :O) 09.03.10, 23:28
      Uwazam, ze jest to bardzo dobry pomysl na przelamywanie tabu i edukowanie.

      Z przyjemnoscia czytalem niedawno wywiad z Dlugolecka i przyznam ze podnioslem
      sobie nieco poziom wiedzy. Choc wydawalo mi sie, ze niczego nowego to raczej nie
      dowiem sie.

      Absolutnie wszystko wie na temat cipki ulica i ulicznicy. Maja tez opanowne
      wulgarne slownictwo na okolicznosc rozmow o cipce. Moze "dni cipki" pomoga w
      dotarciu do paru chamow z racji wychowania. To juz bedzie cos. Ktos musi zajac
      sie odchamianiem narodu skoro kk ma to w nosie.

      Ogolnie bardzo pozyteczna inicjatywa, na ktorej i Łukasz Warzecha moze skorzystac.
              • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 16:23
                six_a napisała:

                > mężczyźni używają i jakoś problemu nie robią.

                Mężczyźni używają? możliwe, ale ja nie jestem mężczyzną i nie chcę
                robić wszystkiego tak jak mężczyźni.


                > a ty jak mówisz?

                O czym? o narządach płciowych? To zależy od okoliczności - w
                gabinecie lekarskim i na publicznym forum, używam terminologii
                medycznej.
                • six_a Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 17:59
                  >ale ja nie jestem mężczyzną
                  całkiem możliwe, ale nie o to pytałam.

                  > w gabinecie lekarskim i na publicznym forum, używam terminologii
                  > medycznej.
                  a dlaczego terminologia medyczna ma być obowiązująca? bo między nią a wulgarną
                  nic nie ma? zresztą wystarczy jakieś forum, np. kobieta, nikt tam nie posługuje
                  się terminologią medyczną albo przynajmniej nie jest to powszechne.
                  • bene_gesserit Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 18:37

                    Jest pewien rodzaj ludzi, ktorzy uwazaja, ze to co i jak oni robia
                    powinno obowiazywac wszystkich, bo tylko ich styl zycia i relacji
                    jest prawidlowy. Problem z tym taki, ze jest to postawa, ktora
                    wyklucza dyskusję. 'Bo tak' zastapione jest w tym przypadku 'bo tak
                    jest najlepiej', co nie zmienia faktu, ze jest tak samo puste.
                    • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 19:27

                      Oj Benka, Benka, jak Ty dobrze siebie znasz :)


                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Jest pewien rodzaj ludzi, ktorzy uwazaja, ze to co i jak oni robia
                      > powinno obowiazywac wszystkich, bo tylko ich styl zycia i relacji
                      > jest prawidlowy. Problem z tym taki, ze jest to postawa, ktora
                      > wyklucza dyskusję. 'Bo tak' zastapione jest w tym przypadku 'bo
                      tak
                      > jest najlepiej', co nie zmienia faktu, ze jest tak samo puste.
                      >
                      >
                  • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 19:26
                    six_a napisała:


                    > > w gabinecie lekarskim i na publicznym forum, używam terminologii
                    > > medycznej.
                    > a dlaczego terminologia medyczna ma być obowiązująca?

                    Przecież tego nie twierdzę. Każdy używa takiej terminologii, jaką
                    zna i preferuje. Ty pytałas mnie o moją, ja grzecznie odpowiedziałam.

                    > bo między nią a wulgarną
                    > nic nie ma?

                    Nie no, oczywiście, że jest, ale tę pozostawiam sobie na użytek
                    niepubliczny.


                    > zresztą wystarczy jakieś forum, np. kobieta, nikt tam nie posługuje
                    > się terminologią medyczną albo przynajmniej nie jest to powszechne.

                    Ja im tego nie zabraniam.
                      • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 23:20
                        six_a napisała:

                        > no, to nie zabraniasz, czyli dopuszczasz, czy się
                        krzywisz: "rozmów przepraszam
                        > o czym?" oraz czy wszystkie muszą "takiego słownictwa używać"?


                        Gdzie? na forum? a co mnie obchodzi słownictwo na forum?

                        Mnie interesuje, jaka idea przyświeca organizatorkom "Dni Cipki"
                        oraz dlaczego, ze swoim prymitywnym nazewnictwem i balonikiem w
                        kształcie waginy, wchodzą w intymną sferę kobiety?
                        • six_a Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 11.03.10, 10:31
                          myślę, że jak ominiesz dni cipki, to nie wejdą w twoją sferę. a prawo mają
                          dokładnie takie samo jak ty do krzywienia się na "cipkę" i nazywania ludzi
                          którzy tego słowa używają wulgarnymi.

                          zawsze też możesz zorganizować kontrdni antycipki. albo stanąć gdzieś w pobliżu
                          z plakatem pt: to hitler wprowadził cipkę w 44 na pohybel polszczyźnie.

                          > Gdzie? na forum? a co mnie obchodzi słownictwo na forum?
                          a słownictwo na forum to jakieś inne słownictwo od tego, którym posługują się
                          ludzie na co dzień?

                          > Mnie interesuje, jaka idea przyświeca organizatorkom "Dni Cipki"
                          masz całe dwa wątki na forum poświęcone, a jak nie wystarcza, zadzwoń do
                          organizatorek i dopytaj.
                          • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 11.03.10, 14:40
                            six_a napisała:

                            > myślę, że jak ominiesz dni cipki, to nie wejdą w twoją sferę.

                            Ominąć Dni Cipki mogę, mogę również poddać je krytyce.


                            > zawsze też możesz zorganizować kontrdni antycipki.

                            ale po co?


                            > > Gdzie? na forum? a co mnie obchodzi słownictwo na forum?
                            > a słownictwo na forum to jakieś inne słownictwo od tego, którym
                            posługują się ludzie na co dzień?

                            Tak, inne, jeśli tego nie widzisz, znaczy, że obracamy się w innych
                            kręgach.


                            > > Mnie interesuje, jaka idea przyświeca organizatorkom "Dni Cipki"
                            > masz całe dwa wątki na forum poświęcone, a jak nie wystarcza,
                            zadzwoń do
                            > organizatorek i dopytaj.

                            No i dowiedziałam sie, że chodzi o odczarowanie waginy? A czy ktoś
                            pytał mnie inne kobiety o zgodę? Moja zaczarowana wagina jest moja
                            i tylko ja mogę decydować kto, kiedy i w jakich okolicznościach
                            będzie ją odczarowywał :)

                            Pozwole sobie zwrócić uwagę, że Dni Cipki spotkały sie z wielkim
                            entuzjazmem ze strony znajomych mi mężczyzn, odwrotnie
                            proporcjonalna jest reakcja znajomych mi kobiet. Czyje to właściwie
                            ma być święto?
                            • joanekjoanek Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 11.03.10, 15:58
                              Sorry, że się wtrącę, ale to mnie zachwyciło:

                              > grand_bleu napisała:
                              >
                              > No i dowiedziałam sie, że chodzi o odczarowanie waginy? A czy ktoś
                              > pytał mnie inne kobiety o zgodę?

                              Wybitne.
                              To znaczy, że jeśli postanowisz zorganizować Dzień Kota (załóżmy, że go masz - jeśli nie, wstaw cokolwiek innego, co masz - toyotę, zielone fotele, czerwone buty, piegowaty nos), podczas którego będziesz prezentować swojego kota i koty znajomych (albo ich toyoty, fotele, buty, nosy...),

                              to musisz zapytać MNIE o zgodę na organizację swojej zabawy, bo ja też mam kota?
                              • grand_bleu Stop, bo manipulujesz. 11.03.10, 16:21
                                joanekjoanek napisała:

                                > Sorry, że się wtrącę, ale to mnie zachwyciło:
                                >
                                > > grand_bleu napisała:
                                > >
                                > > No i dowiedziałam sie, że chodzi o odczarowanie waginy? A czy
                                ktoś
                                > > pytał mnie inne kobiety o zgodę?
                                >
                                > Wybitne.
                                > To znaczy, że jeśli postanowisz zorganizować Dzień Kota

                                1. Odnosisz się do idei (odczarowywanie waginy) a piszesz o Dniu
                                (czegoś), to nie to samo.

                                2. Narządy płciowe to nie kot, toyota, czy co tam innego napisałaś.
                                Organizując dni żeńskich narządów płciowych wkraczacie w sferę
                                intymną
                                , a tu trzeba poruszać się bardzo ostrożnie.

                                3. Gdybym ja organizowała Dni Kociego Ogona, to nie wypowiadałabym
                                się w imieniu kotów, tylko swoim własnym.
                                • joanekjoanek Re: Stop, bo manipulujesz. 11.03.10, 16:57
                                  1. Odnoszę się do Dnia. O Dniu jest cały-czas mowa. Dniu_organizowanym_z_myślą_m.in._o_odczarowywaniu.
                                  2. Narządy płciowe to nie kot, zgoda. Z kotem mają tyle wspólnego, że każdy ma swoje. Narządy, koty, toyoty. Moje narządy, moja sprawa, moja impreza. Nie Twoja, najwyraźniej, skoro się nie identyfikujesz. Nie są to Dni Cipki Paczuli (ani jej pochwy, ani jej kota, ani w ogóle jej niczego).
                                  3. Sugerujesz, że organizatorki Dni Cipki wypowiadają się w imieniu nie swoim? A czyim, Twoim? Twoich narządów? Cóż za megalomania.

                                  Aha, raczej EOT. Mnie raczej nudzą takie przepychanki i ćwiczenia w dyskursie na poziomie przedszkolnym, bo bardziej zaawansowana argumentacja nie jest w dyskusji z Tobą nawet potrzebna.
                                  • grand_bleu Re: Stop, bo manipulujesz. 11.03.10, 23:40
                                    > Sugerujesz, że organizatorki Dni Cipki wypowiadają się w imieniu
                                    nie swoim?

                                    Tak, sugeruję, że wypowiadają się w imieniu kobiet.


                                    > A czyim, Twoim? Twoich narządów? Cóż za megalomania.

                                    Tak, moim i moich narządów też. A megalomanią jest poczucie misji,
                                    jaką Wy, drogie Panie, wzięłyście na siebie mimo, że do pełnienia
                                    tej misji nie macie żadnego mandatu społecznego.

                                    > ćwiczenia w dyskursie na poziomie przedszkolnym

                                    a propos, cipka i siusiak, to terminologia typowa dla
                                    przedszkolaków, tak, że porównanie do przedszkola jest całkiem na
                                    miejscu :)
                                    • joanekjoanek Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 04:20
                                      Ale naprawdę Pani Szanowna chyba pomyliła adresy.
                                      Ja jestem jedna, nie żadne "wy".
                                      Piszę w imieniu własnym, jak i czyni zdecydowana większość użytkowniczek tego forum.
                                      Teoria, jakoby feministki/uczestniczki forum/organizatorki imprezy wypowiadały się "w imieniu kobiet", jest z palca wyssana (współcześnie to się chyba mówi "z dupy wzięta"). Nie poparta dokładnie niczym.
                                      Poczucie misji to, śmiem twierdzić, raczej Twoja projekcja. Feministki są na forum "Feminizm" i rozmawiają na nim o różnych interesujących je zagadnieniach, a Ty - przeciwniczka ruchu feministycznego - wkraczasz na to forum z olbrzymimi pokładami napastliwości i usiłujesz nieudolnie "nawracać". Kto tu, przepraszam, ma misję?

                                      A gwoli ścisłości, Dni Cipki osobiście uważam za pomysł straszliwie głupi, z pewnością się na imprezę nie wybiorę, z różnych powodów. Które to powody jednak obchodzą tylko mnie. Więc zostawiam je sobie, a innym ludziom ze swoimi fochami nie wjeżdżam, bo CO MI PRZESZKADZA czyjaś impreza i CO MNIE OBCHODZI, że ktoś chce porozmawiać z waginą, czy że kogoś to bawi, zajmuje?
                                      Ludzie są różni.
                                      Twoją wypowiedź ośmieliłam się wykpić, bo takiej bezsensownej napastliwości organicznie nie trawię czasem. Ano, tak się przytrafiło.
                                      • easz Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 10:06
                                        joanekjoanek napisała:

                                        Pardon, ale nie wiem, czy już zauważyłaś, że to jak grochem o ścianę, na produkujących prowokacyjne jedynie słuszne teoryjki w swoich zabawnych postach to nie działa i nie podziała - na kogoś, kto tak naprawdę rozmawiać nie chce. Plus patrz niżej ->
                                        • grand_bleu Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 11:28
                                          easz napisała:

                                          > joanekjoanek napisała:
                                          >
                                          > Pardon, ale nie wiem, czy już zauważyłaś, że to jak grochem o
                                          ścianę, na produk
                                          > ujących prowokacyjne jedynie słuszne teoryjki w swoich zabawnych
                                          postach to nie
                                          > działa i nie podziała - na kogoś, kto tak naprawdę rozmawiać
                                          nie chce
                                          .


                                          Tu jest kilka przykładów pytań zawieszonych w powietrzu ...
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,108440970,108440970,Wartosc.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,108455080,108455080,Polityka_prorodzinna_czyli.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,108484799,108554577,Mam_jedno_pytanie.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,212,108261951,108341785,Re_Mysle_8_marca_pisze_Manifa_.html

                                          To Wy, Drogie Panie nie podejmujecie dyskusji.

                                          I nie mam o to pretensji, nie chcecie rozmawiać to nie, ale nie
                                          pisz, że ja nie chcę rozmawiać, bo to jest nieprawda.
                                            • grand_bleu Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 14:49
                                              six_a napisała:

                                              > >To Wy, Drogie Panie nie podejmujecie dyskusji.
                                              >
                                              > hahhaha, no, to jak gadać z pospieszalskim o prawie do aborcji.
                                              teraz zrozumiałaś?

                                              No to się różnimy, bo ja mogę i z Pospieszalskim i z Senyszyn.
                                              • joanekjoanek Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 16:09
                                                A błąd.
                                                Właśnie ani z Pospieszalskim, ani z Senyszyn.
                                                Najwyżej do Pospieszalskiego albo do Senyszyn, ale to nie rozmowa, tylko przemowa.
                                                Nie słuchasz, co się do Ciebie mówi lub pisze. I to z tej przyczyny jesteś postrzegana jako niechętna do rozmowy. Niechętna to i tak lepiej niż niezdolna, nespa?
                                                • vargtimmen Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 17:06

                                                  Joanekjoanek, skoro Ty się wtrącasz z personalnym wejściem, to i ja chyba mogę?

                                                  Piszę od dawna na różnych forach GW. Najmilej wspominam chyba jedno forum
                                                  konserwatywno liberalne, bliskie wówczas UPR, na którym pisali i byli szanowani
                                                  nawet zwolennicy komunizmu. To było forum prywatne, tamci ludzie byli w stanie
                                                  docenić ostrych oponentów merytorycznych i zaprosić do współadministrowania.

                                                  Na Forum Feminizm jest dokładnie odwrotnie. Samozwańczy zarząd feministyczny
                                                  tego forum, napotykając na krytyczne sądy nt. pewnych aspektów feminizmu,
                                                  błyskawicznie kwalifikuje oponenta jako trolla i zaprzestaje rozmowy
                                                  merytorycznej (mam zresztą wrażenie, że nie tyle zaprzestaje, co nie jest w
                                                  stanie podjąć).

                                                  Zamiast rozmowy, zaczynają się:

                                                  *wycieczki personalne (ulubione dotyczą zawartości spodni danego "trolla")

                                                  *stadne obgadywanki i szyderstwa

                                                  *wykikiwanie, wycinki

                                                  *naciski aktywu na uczestniczki, by unikały rozmowy

                                                  Tak wygląda praktyka tego forum. I

                                                  Bleu znam dobrze, to forum też.

                                                  Wg mnie, to feministki są, na ogół, niezdolne do rozmowy i odparcia
                                                  merytorycznych argumentów, stąd łapią się brzydkich, opisanych wyżej metod
                                                  eliminowania oponentów.
                                                  • hummer Tylko po czym poznać feministkę? 12.03.10, 18:56

                                                    > Wg mnie, to feministki są, na ogół, niezdolne do rozmowy i odparcia
                                                    > merytorycznych argumentów, stąd łapią się brzydkich, opisanych wyżej metod
                                                    > eliminowania oponentów.

                                                    Że pisuje na forum feminizm?
                                                    W takim razie feminist(k)ami jesteśmy my wszyscy tutaj piszący. I jak w takiej
                                                    atmosferze prowadzić sensowną dyskusję?
                                                • grand_bleu Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 22:25
                                                  joanekjoanek napisała:


                                                  > Nie słuchasz, co się do Ciebie mówi lub pisze.

                                                  Mylisz się, słucham i to bardzo uważnie. Słucham, ale się
                                                  nie zgadzam. Na szczęście nie ma (jeszcze) przymusu zgadzania się,
                                                  więc w czym problem?
                                        • joanekjoanek Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 16:03
                                          Easz,
                                          ależ ja wiem i rozumiem, że się nie karmi.
                                          Zwykle milczę, ale czytam. Więc wiem.
                                          Z identyfikacją trolstwa też problemu nie mam. Mózg mam.
                                          Nadziei na dotarcie nie mam.
                                          Tak po prostu, czasem mam ochotę sobie burknąć, więc burkam. Czasem mądrze, czasem głupio, a czasem jadowicie w trola. Mam przekonanie, że szkód nie czynię, nikogo nie zagaduję, szczególnie nie zaśmiecam, bo piszę rzadko. Internet jest duży, ja się zmieszczę. A to takie odpędzanie od troli jest... ja wiem, bez sensu?
                                          • easz Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 23:14
                                            joanekjoanek napisała:

                                            > Easz,
                                            > ależ ja wiem i rozumiem, że się nie karmi.
                                            > Zwykle milczę, ale czytam. Więc wiem.
                                            > Z identyfikacją trolstwa też problemu nie mam. Mózg mam.
                                            > Nadziei na dotarcie nie mam.
                                            > Tak po prostu, czasem mam ochotę sobie burknąć, więc burkam.
                                            Czasem mądrze, czasem głupio, a czasem jadowicie w trola. Mam
                                            przekonanie, że szkód nie czynię, nikogo nie zagaduję, szczególnie
                                            nie zaśmiecam, bo piszę rzadko. Internet jest duży, ja się
                                            zmieszczę. A to takie odpędzanie od troli jest... ja wiem, bez sensu?

                                            Ok, tylko że nie chodzi o Ciebie. Ani o trole. Ani o mnie. Chodzi
                                            o forum
                                            , tylko tyle. Jeśli będziemy uprawiać takie gadki, to
                                            niewiele zostanie z forum, spłynie do morza. To wiemy z
                                            doświadczenia, z regulaminu pośrednio, z doświadczeń innych, z
                                            wyobraźni. Ale jak wolisz.
                                      • grand_bleu Re: Stop, bo manipulujesz. 12.03.10, 11:22
                                        > Piszę w imieniu własnym, jak i czyni zdecydowana większość
                                        > użytkowniczek tego forum.

                                        Ty piszesz we własnym, inne uczestniczki tego forum raczej nie,
                                        skoro używają formy "my", przykład ...
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,108463443,108592379,Re_Dni_Cipki.html?wv.x=2


                                        > Teoria, jakoby feministki/uczestniczki forum/organizatorki imprezy
                                        > wypowiadały się "w imieniu kobiet", jest z palca wyssana
                                        > (współcześnie to się chyba mówi "z dupy wzięta"). Nie poparta
                                        > dokładnie niczym.

                                        Nie z dupy, tylko z tego forum, przykład ...
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,108463443,108480069,Re_Ksysiu_informuje_ze_ulica_zajmuje_sie_.html


                                        > Feministki są na forum "Feminizm" i rozmawiają na nim o różnych
                                        > interesujących je zagadnieniach, a Ty - przeciwniczka ruchu
                                        > feministycznego - wkraczasz na to forum z olbrzymimi pokładami
                                        > napastliwości i usiłujesz nieudolnie "nawracać".

                                        Ciekawe ... gdzie dopatrzyłaś się napastliwości? W pytaniu czyje to
                                        jest święto? Bo od tego zaczęła się nasza rozmowa. Póki co, to Ty, w
                                        sposób napastliwy, odnosisz się do mojej osoby i Ty napadasz na
                                        mnie za to, że ośmieliłam się „wkroczyć” na to forum, na forum
                                        które – przyjmij to do wiadomości – nie jest forum promującym
                                        feminizm. FF jest miejscem, gdzie dyskutuje się o feminizmie.
                                        Powtarzam, O feminizmie*. I mam dokładnie takie samo prawo
                                        pisać na tym forum jak feministki. Jak to dotrze do Ciebie i innych
                                        Pań, którym przeszkadza moja tu obecność , to będzie połowa sukcesu.
                                        W następnym ruchu, liczę, że zasiedziałe na tym forum feministki i
                                        feminiści (sic!) przestaną obrażać dyskutantów tylko dlatego, że
                                        ośmielają się mieć inny światopogląd.

                                        Nawiasem mówiąc, zwracam uwagę, że podobnie jak Ty i większość
                                        piszących tu feministek, jestem kobietą. Feministki/ści podobno
                                        walczą o prawa kobiet, dlaczego w takim razie odbieracie mi prawo do
                                        pisania na forum Feminizm? Moje prawo jest mniej warte od Waszego?
                                        Przecież powinnyście być dumne ze mnie jako kobiety, że mam swoje
                                        zdanie, nie boje się go prezentować i bronić.

                                        No to jak, jesteście dumne, czy będziecie ze mną walczyć? :)

                                        Pozdrawiam
                                        Paczula


                                        *) o feminzmie, a nie o KK. zwracam na to uwagę, bo dyskusji stricte
                                        o feminizmie jest tu bardzo mało, dużo natomiast o Kościele,
                                        księżach, katolikach.
                            • six_a Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 11.03.10, 17:14
                              >A czy ktoś pytał mnie inne kobiety o zgodę?
                              a czy jest taki obowiązek? podobno jesteś zwolenniczką niewtrącania się,
                              niezabraniania i nienakazywania, no to się nie wtrącaj.

                              > Czyje to właściwie ma być święto?
                              let's see. skoro są tacy ludzie, którzy mają cipki, oraz tacy, którzy co prawda
                              nie mają, ale są za, to chyba święto ma być ogólnoludzkie. cieszysz się?
                              • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 11.03.10, 23:54
                                six_a napisała:

                                > >A czy ktoś pytał mnie inne kobiety o zgodę?
                                > a czy jest taki obowiązek? podobno jesteś zwolenniczką
                                niewtrącania się,
                                > niezabraniania i nienakazywania, no to się nie wtrącaj.

                                Nie wtrącałabym się, gdyby Wasza wolność nie przekraczyła granicy
                                mojej wolności.


                                > > Czyje to właściwie ma być święto?
                                > let's see. skoro są tacy ludzie, którzy mają cipki, oraz tacy,
                                którzy co prawda
                                > nie mają, ale są za, to chyba święto ma być ogólnoludzkie.
                                cieszysz się?

                                Bądź uprzejma zauważyć, że istnieją ludzie, którzy nie mają żeńskich
                                narządów płciowych oraz tacy, którzy mają, ale są przeciw. Nadal
                                uważasz, że będzie to święto ogólnoludzkie?
                                • six_a Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 12.03.10, 13:46
                                  > gdyby Wasza wolność nie przekraczyła granicy
                                  > mojej wolności.
                                  byłoby nie od czapki najpierw udowodnić, że dyskutowana impreza narusza twoją
                                  wolność.

                                  >którzy mają, ale są przeciw
                                  przeciw narządom? no trudno, jakoś to zniosą. podobnie jak ja znoszę imprezki z
                                  hitlerem w tle.
                                  • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 12.03.10, 22:54
                                    six_a napisała:

                                    > > gdyby Wasza wolność nie przekraczyła granicy
                                    > > mojej wolności.
                                    > byłoby nie od czapki najpierw udowodnić, że dyskutowana impreza
                                    narusza twoją
                                    > wolność.

                                    Narusza, ponieważ odczarowując waginy, odczarowujecie również i
                                    moją, a ja tego nie chcę. Moja zaczarowana wagina jest moja i ja
                                    decyduję, kto, kiedy i gdzie może ją odczarowywać ;)))

                                    I tym postem chciałabym zakończyć temat ...

                                    dziękuję, pozdrawiam, miło było :)
                                    • six_a Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 13.03.10, 12:11
                                      > Narusza, ponieważ odczarowując waginy, odczarowujecie również i
                                      > moją, a ja tego nie chcę.

                                      to najgłupszy argument, jaki padł w dyskusji. gratuluję.
                                      przypomnę też, że odczarowane ma zostać słowo cipka, a nie twoja wagina, która
                                      nadal ma prawo pozostać czarną magią dla wszystkich zainteresowanych łącznie z tobą.
                                      • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 13.03.10, 13:16
                                        six_a napisała:

                                        > > Narusza, ponieważ odczarowując waginy, odczarowujecie również i
                                        > > moją, a ja tego nie chcę.
                                        >
                                        > to najgłupszy argument, jaki padł w dyskusji. gratuluję.
                                        >

                                        Dziękuję, najwyraźniej nie zrozumiałaś żartu, co o tyle mnie nie
                                        dziwi, że różnimy sie nie tylko poglądami, ale również poczuciem
                                        humoru.

                                        > przypomnę też, że odczarowane ma zostać słowo cipka

                                        No tak, bo przecież można wszystko...

                                        Kazimiera Szczuka: Ale ty używasz takich słów jak p...
                                        Manuela Gretkowska: Każda ma p.., ale nie znaczy, że tę p.. bzyka.
                                        Tam jest początkowo bardzo wysublimowana miłość i zakochanie.
                                        Pamiętasz taką anegdotę. Barbara Toruńczyk siedziała w więzieniu.
                                        Próbowała ją zaangażować do swojego domu burdelmama, gdyby Barbara
                                        Toruńczyk, uwięziona po marcu '68, wyszła na wolność i nie miała co
                                        robić. Została tym zaszokowana. Dlaczego ja? Młoda, piękna. "Bo
                                        widzisz my to się p.., a wy intelektualiści to się kochacie".
                                        K. S.: Można powiedzieć pieprzyć, można powiedzieć p.., można
                                        powiedzieć r...
                                        M. G.: ...można wszystko...
                                        K. S.: można powiedzieć wagina, można powiedzieć p.., można
                                        powiedzieć c...


                                        To fragment rozmowy Gretkowskiej ze Szczuką przeprowadzonej w 2003
                                        roku, w Pegazie (sic!). Wg tych pań można wszystko. I ja się
                                        zgadzam, można, tylko po co?
                                        Dlaczego psujecie: parytetami - prawo,
                                        ostentacyjną, wulgarną dosadnością - obyczaj?



                                      • easz Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 13.03.10, 14:08
                                        six_a napisała:

                                        > > Narusza, ponieważ odczarowując waginy, odczarowujecie również i
                                        > > moją, a ja tego nie chcę.
                                        >
                                        > to najgłupszy argument, jaki padł w dyskusji. gratuluję.
                                        > przypomnę też, że odczarowane ma zostać słowo cipka, a nie twoja
                                        wagina, która nadal ma prawo pozostać czarną magią dla wszystkich
                                        zainteresowanych łącznie z tobą.

                                        Bo chodzi też o to, żeby moja cipka była/pozostała moją cipką i
                                        tyle;) a jej - jej itd., jak można tego nie kumać, no własnie?
                                        Niektórych wagin nic nie odczaruje, tfu, umysłów zaczarowanych.

                                        Argument jest głupi, ale paradoskalnie z powodu, na który sama
                                        forumowiczka się powołuje - psa ogrodnika.
                                        • grand_bleu Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 13.03.10, 18:57
                                          easz napisała:


                                          > Bo chodzi też o to, żeby moja cipka była/pozostała moją cipką i
                                          > tyle;) a jej - jej itd., jak można tego nie kumać, no własnie?

                                          no własnie, jak można tego nie kumać :)


                                          > Niektórych wagin nic nie odczaruje, tfu, umysłów zaczarowanych.

                                          Nie nic, tylko byle kto, taka różnica.

            • jedzoslaw Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 00:30
              Czy tylko mnie denerwuje używanie tego słowa jakby nigdy nic? Proszę Państwa, słowo "cipka" jest zdrobnieniem od słowa "cipa". A słowo to jest słowem wulgarnym. Męskim odpowiednikiem tego słowa byłby zatem "chujek", a mimo to dziwnym trafem nawet najbardziej postępowi go unikają. Ja się pytam czemu??? Jeśli już używamy w przestrzeni publicznej słownictwa rynsztokowego to i "chujek" powinien trafić na salony. Tak, wiem, że w języku polskim mamy mało słów nazywających genitalia, ale czy słowo "pochwa" lub "wagina" jest tak straszliwie passe? Jeśli feminizm to nie filozofia zgrai prostaczek, które głośnym tupaniem wprowadziły ten ruch na salony lecz inteligencki prąd myślowy to nie mylcie, proszę, chamstwa z ogólnym "luzem" lecz zachowujcie się jak ludzie kulturalni.
                • jedzoslaw Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 00:59
                  bene_gesserit napisała:

                  > Jak na nauczyciela kultury zachowania, twoj liscik byl cokolwiek
                  > chamskawy.

                  W czym chamskawy? Szanuję feminizm jako prąd intelektualny, ale dla niektórych feminizm dostał się na salony naukowe głównie dzięki głośnemu tupaniu. Jeśli chcecie zmienić wizerunek feminizmu w społecznej świadomości to warto zacząć od takich kwestii, jak elegancja w prezentowaniu poglądów.
                  • bene_gesserit Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 01:06
                    W tonie byl chamskawy, bucie swojej i lekkim patrzeniu z gory.
                    Obczaj, moze zauwazysz.

                    A tak w ogole to ja mam dosc madrali, ktorzy kwestie
                    rownouprawnienia lekcewazą (albo deklaruja, ze nie, ale pod
                    parytetami sie nie podpisali itd), ale wiedza, co feminizm i
                    feministki powinien zrobic, jak wygladac, jak sie zachowywac itd. I
                    ze najlepiej grzecznie, kukardki we wlosach, buciki na dyskretnym
                    slupku, buzia w ciup. Idzcie swoja droga, dobrzy ludzie, mam was
                    serdecznie w nosie, zajmijcie sie raczej sobą, co.
                    • jedzoslaw Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 01:46
                      bene_gesserit napisała:

                      > W tonie byl chamskawy, bucie swojej i lekkim patrzeniu z gory.
                      > Obczaj, moze zauwazysz.
                      >

                      Nie było to moim celem. Jeśli poczułaś się urażona to przepraszam. Zwróciłem tylko uwagę na pewien szczegół, który ma znaczenie dla społecznego odbioru.

                      > A tak w ogole to ja mam dosc madrali, ktorzy kwestie
                      > rownouprawnienia lekcewazą (albo deklaruja, ze nie, ale pod
                      > parytetami sie nie podpisali itd), ale wiedza, co feminizm i
                      > feministki powinien zrobic, jak wygladac, jak sie zachowywac itd. I
                      > ze najlepiej grzecznie, kukardki we wlosach, buciki na dyskretnym
                      > slupku, buzia w ciup. Idzcie swoja droga, dobrzy ludzie, mam was
                      > serdecznie w nosie, zajmijcie sie raczej sobą, co.
                      >

                      Nie "grzecznie" tylko kulturalnie. W sposób cywilizowany. Kultura osobista przydaje się wszędzie. Tylko to chciałem powiedzieć. Nie sugeruję, jak powinny się feministki zachowywać, lecz czego należy się trzymać, by lepiej promować określone wartości. Klasę zawsze warto zachowywać, zwłaszcza w konfrontacji z przeciwnikami, której owej klasy najczęściej brakuje.
                        • kadanka sprawdzcie reakcje na demotywatorach 10.03.10, 22:43
                          ..na zdjecie dziewczyn z transparentem "mam cipke" to slowo wywoluje
                          takie kontrowersje i oburzenie ze to juz nie jest ani smieszne, ani
                          zalosne, tylko przerazajace. pod zdjeciem wysmiewa sie, protestuje,
                          obraza sie kilkaset malolatow czy 20latkow, kto tam te demotywatory
                          czyta. kurde, wszyscysmy sie w cipce zaczeli i z niej wyszli, ale to
                          slowo napisane wolami na transparencie wywoluje szok i oburzenie.
                          ludzie sa smieszni, naprawde. a chuj.ami to kazdy rzuca pare razy na
                          minute. i jest ok.
                        • jedzoslaw Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 17.03.10, 15:26
                          bene_gesserit napisała:

                          > Ale to jest nadal klasa w ujeciu tych, jak to ujales, przeciwnikow.
                          > Czyli mamy grac ich klockami albo wcale, tak?
                          > To jest ciekawy poglad, ale imho przerazliwie nieskuteczny.
                          > Grzeczne fryzury, ciche glosiki oraz niesmiale prosby nic nie
                          > zmienia.

                          Nie chodzi mi o ciche szepty i grzeczne fryzurki. Chodziło mi tylko o zachowywanie pewnych kanonów, ale bez uszczerbku na sile przekazu.
              • benek231 Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 00:44
                Tu nie obowiazuje taka "logika" jak proponujesz, ze 'cipka' takze jest
                wulgaryzmem gdyz jest jedynie zdrobnieniem 'cipy'. Po prostu pierwsza nie jest
                uznawana za wulgaryzm a druga jak najbardziej, i taka tez tego logika.

                Twoja propozycja uzywania 'waginy' lub 'pochwy' niezbyt pokrywa sie z
                rzeczywistoscia, albowiem 'cipka' generalnie odnosi sie do genitaliow (tak jak w
                angielskim 'pussy') podczas gdy 'pochwa' zaledwie do jednej ich czesci, a wiec
                jesli juz to powinienes byl zaproponowac genitalia. Obawiam sie jednak, ze
                jednym slowem zniszczylbys caly humor akcji. Bo co cipka to cipka - w tym cala
                finezja. :O)
                • jedzoslaw Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 00:54
                  benek231 napisał:

                  > Tu nie obowiazuje taka "logika" jak proponujesz, ze 'cipka' takze jest
                  > wulgaryzmem gdyz jest jedynie zdrobnieniem 'cipy'. Po prostu pierwsza nie jest
                  > uznawana za wulgaryzm a druga jak najbardziej, i taka tez tego logika.
                  >

                  Owszem, kwestia uznania. Jednak wciąż jednak jest to kolokwializm, który w przestrzeni publicznej pojawiać się nie powinien. Przy piwie mogę sobie "cipkować" czy krzyczeć "zajebiście!", ale w poważnej dyskusji, zwłaszcza a forum publicznym takie słowa nie przejdą mi przez gardło.

                  > Twoja propozycja uzywania 'waginy' lub 'pochwy' niezbyt pokrywa sie z
                  > rzeczywistoscia, albowiem 'cipka' generalnie odnosi sie do genitaliow (tak jak
                  > w
                  > angielskim 'pussy') podczas gdy 'pochwa' zaledwie do jednej ich czesci, a wiec
                  > jesli juz to powinienes byl zaproponowac genitalia. Obawiam sie jednak, ze
                  > jednym slowem zniszczylbys caly humor akcji. Bo co cipka to cipka - w tym cala
                  > finezja. :O)

                  Ciekawe, bowiem w swej nieświadomości sądziłem, że to słowo na "c" dotyczy właśnie owego całokształtu. Wobec tego proponuję "muszelkę" :)
                  Jednak to wciąż finezja rodem z rynsztoka, jakby nie było. Uznaniowość- fakt, ale to uznaniowość oparta na błędnym przekonaniu, że zdrobnienie odbiera słowu knajactwo. Moim zdaniem- nie odbiera.
                  • benek231 Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 01:29
                    jedzoslaw napisał:
                    >
                    > Owszem, kwestia uznania. Jednak wciąż jednak jest to kolokwializm, który w
                    przestrzeni publicznej pojawiać się nie powinien.
                    >
                    >
                    *No wiec bardzo to ladnie, ze tak Ci sie wydaje, ale ten kolokwializm nie tylko
                    pojawil sie w przestrzeni publicznej, ale na dobre sie w niej zadomowil. Ba, nie
                    jest uznawany za wulgaryzm, wiec o co chodzi?

                    No ale skoro uwazasz, ze "nie powinien" to mu to sam powiedz :)



                    Przy piwie mogę sobie "cipkować" czy krzyczeć "zajebiście!", ale w poważnej
                    dyskusji, zwłaszcza a forum publicznym takie słowa nie przejdą mi przez gardło.


                    *Wiem wiem, a przy drugim i trzecim piwie rzucacie z kolegami kurwami i reszta
                    miecha. Bo cipka niepodchadziaszcza jest wtedy, jakos... :O)
                    >

                    >
                    > Ciekawe, bowiem w swej nieświadomości sądziłem, że to słowo na "c" dotyczy
                    właśnie owego całokształtu. Wobec tego proponuję "muszelkę" :)
                    > Jednak to wciąż finezja rodem z rynsztoka, jakby nie było.


                    *Aaa, to zalezy jaki u kogo rynsztok - nie sadzisz? W moim nie ma zadnych
                    muszelek. :O)

                    Ponadto jezyk zmienia sie w zaleznosci od okolicznosci. I tak innym bedziemy
                    poslugiwac sie w obecnosci krolowej angielskiej, a jeszcze innym w pubie. Z
                    jednym wyjatkiem wszakze, albowiem 'cipka' funkcjonuje ponad wszelkimi
                    warstwami. Ma swoj urok, po prostu :)
                    • jedzoslaw Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 02:00
                      > *No wiec bardzo to ladnie, ze tak Ci sie wydaje, ale ten kolokwializm nie tylko
                      > pojawil sie w przestrzeni publicznej, ale na dobre sie w niej zadomowil. Ba, ni
                      > e
                      > jest uznawany za wulgaryzm, wiec o co chodzi?
                      >
                      > No ale skoro uwazasz, ze "nie powinien" to mu to sam powiedz :)
                      >
                      >

                      Ok, głową muru się nie przebije :) Pytałem tylko o Wasze osobiste odczucie.

                      > Jednak to wciąż finezja rodem z rynsztoka, jakby nie było.
                      >
                      >
                      > *Aaa, to zalezy jaki u kogo rynsztok - nie sadzisz? W moim nie ma zadnych
                      > muszelek. :O)

                      Mówiąc o rynsztoku miałem na myśli finezję "cipki", której lepszym synonimem byłaby "muszelka'.

                      > Ponadto jezyk zmienia sie w zaleznosci od okolicznosci. I tak innym bedziemy
                      > poslugiwac sie w obecnosci krolowej angielskiej, a jeszcze innym w pubie. Z
                      > jednym wyjatkiem wszakze, albowiem 'cipka' funkcjonuje ponad wszelkimi
                      > warstwami. Ma swoj urok, po prostu :)

                      Jeśli ponad wszelkimi warstwami, w obecności Królowej czy Prezydenta także to już nie mam pytań :)
                      • benek231 Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 05:03
                        jedzoslaw napisał:

                        Jeśli ponad wszelkimi warstwami, w obecności Królowej czy Prezydenta także to
                        już nie mam pytań :)

                        *No widzisz - wiedzialem, ze sie dogadamy. A przekonany jestem, ze miewales
                        chwile zwatpienia :O)

                        Oczywiscie sledze Twoje zmagania z Bene. Coz, z Bene nie ma lekko. Wiem bo sam
                        przez to przechodzilem. Niezwykle twarda i nieugieta sztuka. Jak cos wie to wie.
                        I mozesz sobie dac spokoj. Nie wygrasz, chocbys w leb sobie palnal.

                        Obawiam sie, ze jestes nieco spozniony ze swymi propozycjami. Jakies 10 lat.
                        Albo i 20. Gdybys wiec wskoczyl tu jakies 25 lat temu i zbudowal feminizm od
                        podstaw i po swojemu, to wierze, iz nie mialbys wiekszych zastrzezen do jezyka
                        jakiego uzywaja. Po prostu pod Twoim okiem przeszkolone zostalyby jak nalezy z
                        savoi-vivre, bon ton, oraz Wersalu. A tak sa kamienie lupane jakie sa, i w
                        dodatku nie ogolone. I co zrobisz? Rozpacz w ciapki, po prostu.
                        Nie pozostaje Ci nic jak pozostawic je samym sobie i niech sobie radza, skoro
                        takie mundre i afiszuja sie z cipkami - choc kulturalnie z genitaliami powinny
                        sie obnosic.
                        A czy posluchaly Cie 10 lat temu, ze takich cyrkow jak te manify zwyczajnie nie
                        organizuje sie w spoleczenstwie niechetnym manifom i wychodzeniu
                        homoseksualistow z szaf? Oczywiscie nie posluchaly, czego efektem byla bodaj
                        11-a manifa w ktora tak besensownie sie wpakowaly, ze nawet w prasie o nich pisza.
                        Za bardzo indywidualistyczne sa cholery.
                        I pyskate.
                        I dumne.

                        :O)
                    • malyzna dot. cenzury ksiegi cipek 10.03.10, 08:21
                      ocenzurowanie nie ma absolutnie nic wspolnego z cipka! wielka ksiega cipek
                      zostala wprowadzona do sprzedazy w dwoch wersjach, z cenzura i bez, przy czym ta
                      pierwsza zawiera rysunek mogacy obrazic uczucia religijne co wrazliwszych
                      chrzescijan, ot co.
                      zachecam do lektury odpowiedniej wersji :)

                      a dni cipki uwazam za swietna inicjatywe, tym bardziej, im wiecej spienionych,
                      zniesmaczonych, oburzonych, i innych mezczyzn pozwala sobie na kolejne
                      wypowiedzi w imieniu kobiet, albo, co gorsza, feministek.

                      zycze udanego dnia.
                    • jedzoslaw Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 17.03.10, 15:28
                      bene_gesserit napisała:

                      > Ale to jest nadal klasa w ujeciu tych, jak to ujales, przeciwnikow.
                      > Czyli mamy grac ich klockami albo wcale, tak?
                      > To jest ciekawy poglad, ale imho przerazliwie nieskuteczny.
                      > Grzeczne fryzury, ciche glosiki oraz niesmiale prosby nic nie
                      > zmienia.

                      Absolutnie jestem przeciwnikiem takiej cenzury, choć słowo "fiutek" mogło wzbudzić większe kontrowersje, niż "cipka".
                      • bene_gesserit Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 17.03.10, 15:34
                        Eee tam, to sa wszystko metody 'na polskiego polityka', ktory robi
                        wszystko, zeby mu notowania w rankingach nie spadly, a najlepiej
                        wzrosly. Czyli zero niepopularnych, acz w dluzszej perspektywie
                        przynoszacych dobre skutki decyzji, ciagle ogladanie sie na to, co
                        ludzie powiedza i ciagly strach.

                        A tymczasem atmosfera wokol feminizmu sie zmienia, a kobiety
                        udowodnily, ze mimo roznic swiatopogladowych potrafia zadzialac
                        razem. Naprawde - warsztaty o cipkach nie sa obowiazkowe,
                        uczestniczy w nich ten, kto chce. Jesli komus pomysl wydaje sie
                        zabawny, niech sie smieje na zdrowie - jesli oburzajacy - coz, nie
                        mozna zadowolic wszystkich. Chyba, ze jest sie polskim politykiem ;)
                • bene_gesserit Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 00:56
                  Imho to dziwny sposob myslenia.
                  Fakt, ze 'cipa' jest wulgarna nie sprawia, ze wulgarne jest
                  slowo 'cipka'. Wiele matek uzywa go w rozmowach z malymi corkami.
                  Tzn ja osobiscie nie slyszalam od swojej matki slowa 'vagina',
                  ale 'cipka' - owszem. A jest to osoba szalenie dystyngowana.

                  Zreszta - jesli chodzi o slowa, forma liczy sie co najmniej tak
                  samo, jak tresc. Chociaz nie slyszalam klotni z latajacymi w
                  powietrzu 'cipkami'. Latwiej natomiast byloby mi sobie
                  wyobrazic 'cipy'. Dlatego, ze to slowo wulgarne, w przeciwienstwie
                  do 'cipki'.

                  Jakbysmy mieli sie czepiac slow w ten sposob, to warto sobie
                  uswiadomic, ze Bruckner wywodzil pochodzenie slowa 'kobieta'
                  od 'koba' - kobyla albo 'kob' - chlew. O ile wierzyc temu wybitnemu
                  jezykoznawcy, zrodloslow 'kobiety' nie byl specjalnie wiec raczej
                  pochlebny. I zapewne jakby pogrzebac w jezyku, znalazloby sie
                  jeszcze pare takich kfiatków. Tylko, na boga, po co.
                  • jedzoslaw Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 01:11
                    bene_gesserit napisała:

                    > Imho to dziwny sposob myslenia.
                    > Fakt, ze 'cipa' jest wulgarna nie sprawia, ze wulgarne jest
                    > slowo 'cipka'. Wiele matek uzywa go w rozmowach z malymi corkami.
                    > Tzn ja osobiscie nie slyszalam od swojej matki slowa 'vagina',
                    > ale 'cipka' - owszem. A jest to osoba szalenie dystyngowana.

                    Cóż, jako przedstawiciel płci męskiej nie mogę podać niczego z własnej dziecięcej autopsji :) Jednakże zawsze miałem wrażenie, że z tym słowem coś jest nie tak :)

                    Latwiej natomiast byloby mi sobie
                    > wyobrazic 'cipy'. Dlatego, ze to slowo wulgarne, w przeciwienstwie
                    > do 'cipki'.

                    Wybacz, że się czepiam, ale wciąż nie wiem, czemu zdrobnienie czyni z tego słowa słowo neutralne. Na tej samej zasadzie powinno się dopuścić do stosowania słowa "chujek" jako słowa neutralnego obyczajowo. A jednak tego się nie spotyka.

                    Jakbysmy mieli sie czepiac slow w ten sposob, to warto sobie
                    > uswiadomic, ze Bruckner wywodzil pochodzenie slowa 'kobieta'
                    > od 'koba' - kobyla albo 'kob' - chlew. O ile wierzyc temu wybitnemu
                    > jezykoznawcy, zrodloslow 'kobiety' nie byl specjalnie wiec raczej
                    > pochlebny. I zapewne jakby pogrzebac w jezyku, znalazloby sie
                    > jeszcze pare takich kfiatków. Tylko, na boga, po co.

                    Oczywiście. Np. współczesne słowo "kiepski" pochodzi od słowa "kiep", które 300 lat temu było uważane za bardzo wulgarne- a był to synonim dzisiejszej "cipy". Tak samo rzecz dotyczy "kobiety" (tak, też to słyszałem). Jednakże te procesy przechodziły powoli, długimi latami, tymczasem mam wrażenie, że poprzez wprowadzanie tego słowa do publicznego dyskursu próbuje się obecnie ten proces przyspieszyć.
                    • bene_gesserit Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 01:21
                      > ej autopsji :) Jednakże zawsze miałem wrażenie, że z tym słowem
                      coś jest nie ta
                      > k :)

                      Wlasnie o to chodzi, o poczucie niektorych, ze z tym slowem cos
                      jest nie tak
                      . Cipka. Nie ma w polszczyznie lepszego okreslenia,
                      bo jezyk erotyczny jaki jest, kazdy widzi. Trzeba je odczarowac.

                      > Wybacz, że się czepiam, ale wciąż nie wiem, czemu zdrobnienie
                      czyni z tego słow
                      > a słowo neutralne. Na tej samej zasadzie powinno się dopuścić do
                      stosowania sło
                      > wa "chujek" jako słowa neutralnego obyczajowo. A jednak tego się
                      nie spotyka.

                      Bez obrazy - bzdura.
                      Glownie dlatego, ze jezyka nie ima sie logika, tak jak logika nie
                      ima sie uzusu jezykowego. To po prostu dziala na innych zasadach.

                      > przechodziły powoli, długimi latami, tymczasem mam wrażenie, że
                      poprzez wprowad
                      > zanie tego słowa do publicznego dyskursu próbuje się obecnie ten
                      proces przyspi
                      > eszyć.

                      To po prostu straszne. Karygodne! Te tupiace wulgarne feministki
                      chca cos przyspieszyc, zamiast czekac kilkaset lat, jak to
                      kobietom - pardon! - paniom przystalo.
                      • jedzoslaw Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 01:53
                        >
                        > Wlasnie o to chodzi, o poczucie niektorych, ze z tym slowem cos
                        > jest nie tak
                        . Cipka. Nie ma w polszczyznie lepszego okreslenia,
                        > bo jezyk erotyczny jaki jest, kazdy widzi. Trzeba je odczarowac.
                        >

                        Spoko. Mimo to jednak jakieś inne słownictwo potoczne też istnieje. Np. owa "muszelka" czy "pipka" (to ostatnie zapewne jako próba ułagodzenia "cipki").

                        > To po prostu straszne. Karygodne! Te tupiace wulgarne feministki
                        > chca cos przyspieszyc, zamiast czekac kilkaset lat, jak to
                        > kobietom - pardon! - paniom przystalo.

                        Nie ja wprowadziłem termin "tupiących feministek". Taki jest odbiór społeczny feministek, a nie mój osobisty. Ponadto, jak podałem wyżej, sposób wyrażania się jest ważny. Od niego zależy w duzej mierze odbiór tego, co się komunikuje.
                        • bene_gesserit Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 10.03.10, 14:12
                          Odsylam do slownika pwn:
                          cipka - posp. «żeński organ płciowy»
                          cipa - wulg. «żeński organ płciowy» 2. wulg. «o kobiecie
                          traktowanej jako obiekt zainteresowań seksualnych»

                          Cipka to okreslenie pospolite, ale dopiero cipa jest
                          wulgarna. Czyli - jak mowilam, czyli czepiasz sie zupelnie
                          niepotrzebnie, naprawde.

                          A odbior spoleczny sie zmienia coraz dynamiczniej, mimo tego, ze
                          tupiemy - a moze wlasnie dlatego?
                        • bri Re: Akceptacja 'cipki' wynika z uznaniowosci :O) 12.03.10, 10:40
                          > Spoko. Mimo to jednak jakieś inne słownictwo potoczne też
                          istnieje. Np. owa "mu
                          > szelka" czy "pipka" (to ostatnie zapewne jako próba
                          ułagodzenia "cipki").

                          Ale właśnie w tym rzecz, żeby nazwać to miejsce po imieniu. W życiu
                          bym się o swojej cipce nie wyraziła per "muszelka", bo to by
                          oznaczało, że się jej wstydzę. Pipka to jest cipka, która służy
                          tylko do sikania i w związku z tym pipkę mają tylko małe
                          dziewczynki. Kobiety mają cipki. Moim zdaniem.
              • kocia_noga Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 10.03.10, 07:22
                jedzoslaw napisał:

                > Czy tylko mnie denerwuje używanie tego słowa jakby nigdy nic?
                Proszę Państwa, s
                > łowo "cipka" jest zdrobnieniem od słowa "cipa". A słowo to jest
                słowem wulgarny
                > m. Męskim odpowiednikiem tego słowa byłby zatem "chujek", a mimo
                to dziwnym tra
                > fem nawet najbardziej postępowi go unikają. Ja się pytam czemu???
                Jeśli już uży
                > wamy w przestrzeni publicznej słownictwa rynsztokowego to
                i "chujek" powinien t
                > rafić na salony. Tak, wiem, że w języku polskim mamy mało słów
                nazywających gen
                > italia, ale czy słowo "pochwa" lub "wagina" jest tak straszliwie
                passe? Jeśli f
                > eminizm to nie filozofia zgrai prostaczek, które głośnym tupaniem
                wprowadziły t
                > en ruch na salony lecz inteligencki prąd myślowy to nie mylcie,
                proszę, chamstw
                > a z ogólnym "luzem" lecz zachowujcie się jak ludzie kulturalni.
                >

                cudne. Panu się zabawy kobiet nie spodobały i pan poucza grożąc
                paluszkiem:)
                • jedzoslaw Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 17.03.10, 15:33
                  > cudne. Panu się zabawy kobiet nie spodobały i pan poucza grożąc
                  > paluszkiem:)
                  >

                  Nie grożę paluszkiem tylko poddaję w wątpliwość, czy to właściwe wyrażenie. Jeśli feministki nie widzą w tym -jakby nie było, potocznym- słowie niczego zagłuszającego przekaz (tzn.że pod jego wpływem otoczenie będzie się tylko skupiać nad nazwą akcji, a nie nad jej treścią) to nie mam już żadnych pytań. Pozdrawiam
                  • kocia_noga Re: Ksysiu informuje, ze ulica zajmuje sie... 17.03.10, 16:22
                    jedzoslaw napisał:

                    > > cudne. Panu się zabawy kobiet nie spodobały i pan poucza grożąc
                    > > paluszkiem:)
                    > >
                    >
                    > Nie grożę paluszkiem tylko poddaję w wątpliwość, czy to właściwe
                    wyrażenie. Jeś
                    > li feministki nie widzą w tym -jakby nie było, potocznym- słowie
                    niczego zagłus
                    > zającego przekaz (tzn.że pod jego wpływem otoczenie będzie się
                    tylko skupiać na
                    > d nazwą akcji, a nie nad jej treścią) to nie mam już żadnych
                    pytań. Pozdrawiam
                    >


                    'otoczenie' jak już nie będzie miało się na czym skupić (zamiast nad
                    treściami), to sobie to wymyśli.
                    Również pozdrawiam.
                    Przypom,niał mi się taki wierszyk Kerna
                    pani mąż je tera u jedny dziwy - podpisano życzliwy.
    • muszek0 Re: Dni Cipki 10.03.10, 06:21
      cały problem polega na tym, że niektóre kobiety maja cipki a
      niektóre cipy. i tutaj bym się zawahał w kwiesti poszczegania ciała
      w powszechnym odbiorze społecznym. Odmitologizowanie tabu żeńskich
      narządów płciowych jest ważnym sygnałem dla mężczyzn, my też możemy
      sobie zrobić dni kutasa i będziemy z tego dumni. Reasumując popieram
      jak najbardziej. Ale jednak rzecz budzi we mnie wątpliwości, czu aby
      przy okazji dnia cipki i dnia kutasa, nie zapomnimy o zwyczajnej,
      zwykłej, tylnej dupie?
      • winniepooh Re: Dni Cipki 10.03.10, 08:49
        czu aby
        > przy okazji dnia cipki i dnia kutasa, nie zapomnimy o zwyczajnej,
        > zwykłej, tylnej dupie?

        słuszna uwaga
        stosunek do ciała w kulturze postchrześcijańskiej jest ambiwalentny i
        warto ruszyć ten temat
        zorganizowanie dni innych części ciała nie byłoby od rzeczy
          • bene_gesserit Re: Dni Cipki 10.03.10, 14:16
            To troche, jakby sie uprzec, ze 'nozki', 'raczki', 'szyjki' i
            zupelnie tak dalej maja male dziewczynki. A przeciez niekoniecznie,
            bo zdrobnienia sa pieszczotliwe i czule, i chyba o to chodzi.
            • kocia_noga Re: Dni Cipki 10.03.10, 20:44
              bene_gesserit napisała:

              > To troche, jakby sie uprzec, ze 'nozki', 'raczki', 'szyjki' i
              > zupelnie tak dalej maja male dziewczynki. A przeciez
              niekoniecznie,
              > bo zdrobnienia sa pieszczotliwe i czule, i chyba o to chodzi.


              No więc ja podobnie jak Erica Jones wolę cipę od cipki.
    • zly_wilk kolejne pytania w sprawie ... 10.03.10, 18:49
      Ciężko było uzyskać jakiekolwiek deklaracje od obecnych na forum
      feministek w sprawie tej feministycznej inicjatywy. Niektóre unikały
      określenia swojego stanowiska w tej sprawie. Inne w końcu
      zadeklarowały, że na imprezę by poszły.

      Dlaczego więc wątek na ten temat zniknął na pewien czas z
      feministycznego forum i trafił na "Oślą Ławkę"? Forum moderują
      feministki... Czyżby szanowne Panie moderatorki też nie wiedziały,
      co sądzić o wątku, którego tytuł jest taki sam jak feministyczna
      impreza?

      Jakiś czas temu feministki protestowały przeciw pornografii, która
      uprzedmiotawia kobietę. Postulowały, żeby widzieć w kobietach
      człowieka, a nie obiekt seksualny. Czy te feministyczne cele są
      nadal aktualne, czy teraz feministki walczą o coś przeciwnego? Czy
      takie inicjatywy jak: plakat wyborczy Partii Kobiet (fotografia
      nagich aktywistek), a teraz ta feministyczna impreza
      mająca "odczarować" żeńskie narządy płciowe - nadal służą realizacji
      tego samego celu jak kiedyś, tj. edukowaniu społeczeństwa, żeby w
      kobiecie widziało człowieka, a nie obiekt seksualny?

      Czy też cele feminizmu tak radykalnie (o 180 stopni) się zmieniły?

      A może przeciwnie, może feministki wreszcie zaczęły akceptować swoją
      kobiecość, i stąd taka inicjatywa? Dla większości zdrowych kobiet
      byłoby to wprawdzie wyważanie otwartych drzwi, ale może dla
      feministek udział w warsztatach waginalnych pomoże im zaakceptować
      swoją kobiecość?

      Pozdrawiam -
      • benek231 Wprawdzie knocisz bzdury, ale tylko dlatego, :O) 10.03.10, 19:10
        ze zajales w koncu jakies stanowisko.
        >
        zly_wilk napisał:

        A może przeciwnie, może feministki wreszcie zaczęły akceptować swoją
        > kobiecość, i stąd taka inicjatywa?

        *Dowcip rodem z J*M - plaski dosyc. Znany takze pn. "przez kretynow - dla
        kretynow".



        Dla większości zdrowych kobiet byłoby to wprawdzie wyważanie otwartych drzwi,
        ale może dla feministek udział w warsztatach waginalnych pomoże im zaakceptować
        swoją kobiecość?

        *Nudny jestes.

      • bene_gesserit Re: kolejne pytania w sprawie ... 10.03.10, 19:38
        Poponuje, zebys zwrocil sie do desantu z forum kraj, ktory od
        pewnego czasu probuja ustawic to forum wg swoich kryteriow. Evita
        nie ma nic wspolnego ze zniknieciem watku, ktory wrocil z powodu
        mojej prosby.

        I tak cala twoje teoryjki wziely w leb, co?
        Nie martw sie, nie ostatni to raz.
        • to.ja.kas Re: kolejne pytania w sprawie ... 10.03.10, 19:45
          Ale ja też byłabym ciekawa jak ta inicjatywa ma się o wczesniejszych apeli o
          nietraktowanie kobiety tylko jako obiektów seksualnych?
          Poważnie pytam. Nawet bez sarkazmu.
          Bo może i zadający pytanie nudny i nielubiany, nie wiem. Ja tu dzis zajrzałam
          pierwszy raz i go nie znam, ale ja tez ciagłosci idei nie widzę.