Dodaj do ulubionych

głupia kobieta ...

22.10.12, 11:30
piszę o sobie

poznałam faceta, cztery lata temu, kolega z pracy
ponad rok temu miał wypadek, pomagałam mu wtedy, zblizyło nas to, pól roku miał zwolnienie, rehabilitację, itp. Widywaliśmy się rzadko, często dzwoniliśmy, gadaliśmy na skypie. Zaczęło to wszystko wychodzić poza ramy koleżeństwa, gadaliśmy wieczorami, nocami, zaczęliśmy się spotykać, powiedział, że mu zależy, mogłam na nim polegać, opowiedzielismy sobie z czasem całe życie :)
Wrócił do pracy, pracuje za granica, spotykaliśmy się gdy wracał na weekend, ciągle byliśmy w kontakcie, nie zależało mi na nim jak na facecie, był kolegą. Ale bardzo się starał. Nigdy mnie nie zawiódł, imponowało mi to, że jest fajnym, rozgarniętym, inteligentnym facetem. Zaczęło mi zależeć, zakochałam się, traktowałam go poważnie. Często mi powtarzał, że jestem kimś wyjątkowym dla niego, kiedy wyjeżdżał na urlop, gdziekolwiek zresztą, zawsze pisał, kiedy czegoś potrzebowałam, chciałam pogadać - był. Z czasem powiedziałam mu co czuję, nie wycofał się, kontynuował znajomość. W końcu, po roku ponad :P - poszlismy do łóżka.
I to było nasze ostatnie spotkanie, było ok, normalnie, następnego dnia odezwał się, pogadaliśmy. Wieczorem napisałam, żeby zalogował się na chwilę na skypie. Napisał mi że nie ma czasu i w ogóle już czasu dla mnie nie będzie miał i mam mu nie zawracać głowy....

Przysiegam że się nie spodziewałam. Głupia jestem, wiem. Byłam pewna, że go znam, że się lubimy, szanujemy, ba! rozumiemy nawet.
nie kumam tego, że facet miał kogoś, dla kogo był ważny, z kim mu się fajnie gadało, kto mu dobrze życzył i potraktował kogoś takiego jak szmatę
Nie chciałam od niego małżeństwa, obietnic.

tak, głupia jestem - uważałam, że spotkałam kogoś wyjątkowego, a jemu zależało tylko na seksie.
Się zawiodłam..
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:39
      moze brzydko "tam" wygladasz
    • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:40
      jedna-do-poprawki napisał(a):

      - uważałam, że spotkałam kogoś wyjątkowego, a jemu zależało
      > tylko na seksie.


      Sokro taki wniosek wyciągnęłaś z tego zdarzenia, to fakt, głupia jesteś.

      • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:50
        Piotrze,
        jaki zatem wniosek Ty wyciągasz ??
        • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:14
          jedna-do-poprawki napisał(a):

          > Piotrze,
          > jaki zatem wniosek Ty wyciągasz ??

          Odpowiedź jest niemożliwa. Nie wyciągam tak pochopnych wniosków.
          Jednak o ile znam inteligentnych , mądrych facetów, to nie poświęcają roku czasu na "zdobycie" nawet najlepszej doopy w mieście.
          Poszłaś po najmniejszej linii oporu-facet-kobita=seks. A to nie jest takie proste. Są ludzie którzy maja inne potrzeby, inne motywacje i inna kolejność w znajomości.
          Nie wiem jak jest z nim, natomiast mogę Ci powiedzieć jak jest(było) ze mną.
          Jeżeli poznaję jakaś kobieta i mam chęć pójść z nią do łóżka (to przychodzi praktycznie w jednym czasie!), to robię jakieś starania- powiedzmy miesiąc. Po miesiącu są trzy możliwości:
          1. przespałem się z nią.
          2. nie przespałem się / ona przestaje mnie interesować.
          3. nie przespałem się / zaczynam ją idealizować.

          Jeśli przyjmiemy, że nastąpiła ta trzecia możliwość to już stanęłaś na bardzo kruchym lodzie i praktycznie skazana jesteś na nieuniknioną porażkę. Żadna kobieta, nie jest w stanie sprostać wyidealizowanemu obrazowi, wytworzonemu w umyśle w miarę inteligentnego faceta.
          Zderzenie własnego wyidealizowanego wyobrażenia (o kobiecie) z rzeczywistością, potrafi być na tyle przykra, że ma się chęć uciekać na koniec świata. I nic tu nie zależy od kobiety!!

          Oczywiście to tylko jedna z wielu możliwości, ale dość często spotykana!!
          Staraj się myśleć, a nie kierować stereotypami. Pamiętaj, że stereotypy dotyczą tylko ludzi przeciętnych. Jeżeli był to facet nieprzeciętny - szukaj bardziej wyrafinowanego rozwiązania.

          • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:19
            myślę że zwyczajnie się znudził.
            Wiem, to nie jest wyrafinowane, ale tylko to przychodzi mi do głowy, niemniej jednak - dzięki za poszerzenie horyzontu myslowego. Tak bym tego nie rozpatrywała.
            • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:32
              jedna-do-poprawki napisał(a):

              > myślę że zwyczajnie się znudził.

              Po rocznym "staraniu się" i jednym razie ?

              Tak bym tego nie rozpatrywał
              > a.

              Wydaje mi się, że w Twoim myśleniu jest pewna nie konsekwencja.
              Chciałabyś "usidlić" "niestandardowego faceta" standardowymi metodami- tak się nie da.
              Ale to już nie moja sprawa.
              Pozdrawiam.


          • kbjsht piotr_57 22.10.12, 13:20
            ale ładnie napisałeś : )
    • nie.mam.20 jakby tylko chcial bzykac, to by nadal przychodzil 22.10.12, 11:43

    • krytyk_systemu_edukacji Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:44
      > Napisał mi że nie ma czasu i w ogóle już czasu dla mnie nie będzie miał i mam
      > mu nie zawracać głowy....

      Przypuszczalnie ów fajny, rozgarnięty i inteligenty facet rozpoczął zaoczne studia doktoranckie względnie wyższe podyplomowe – i dlatego nie może znaleźć dla Ciebie czasu.

      Najpierw obowiązki, później przyjemności.
    • six_a Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:53
      streszczenie:
      1. nie zależało mi na nim jak na facecie, był kolegą.
      2. Zaczęło mi zależeć, zakochałam się.
      3. ZONK
    • allatatevi1 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 11:57
      A nie szkoda ci czasu na rozkminianie tego? Masz jedno życie.

      Nawet jak się dowiesz dlaczego, to co z tego będziesz miała? Nic, facet już poszedł w swoją stronę.
      Znajdź sobie nowy obiekt i nie trać życia na zastanawianie sie nad cudzymi humorami.
      Zwłaszcza że facet do żadnych wartościowych nie należy bo gdyby był normalny to by ci wyjaśnił dlaczego zrywa z toba kontakt i koniec. A ty płaczesz po takim odpadzie radioaktywnym...
      • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:00
        płaczę bo przez rok był mi jednak najbliższym człowiekiem ...
        • allatatevi1 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:02
          No niezła logika... straciłaś rok ale chcesz tracić jeszcze więcej czasu?
          • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:03
            :) Nie. W sumie większy sens ma to co Ty piszesz, niż to, co ja piszę.
        • krytyk_systemu_edukacji Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:10
          > płaczę bo przez rok był mi jednak najbliższym człowiekiem ...

          Nie płacz, dziewczyno.
      • oliwija Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 15:35
        allatatevi1 napisała:

        > Znajdź sobie nowy obiekt i nie trać życia na zastanawianie sie nad cudzymi humo
        > rami.
        > Zwłaszcza że facet do żadnych wartościowych nie należy bo gdyby był normalny to
        > by ci wyjaśnił dlaczego zrywa z toba kontakt i koniec. A ty płaczesz po takim
        > odpadzie radioaktywnym...


        racja , ja byłam z takim odpadem radioaktywnym 7 alt o 7 lat za długo. przyszedł oddał klucze wyszedł i sie nie odezwał, nie powiedzial co i dlaczego..... przez tydzien tez byłam w szoku a potem sobie darowała.

        to prawda jeśli facet po kilku latach znajomości bliskiej czy też bardzo bliskiej czy tez mniej bliskiej zmywa sie jak g w klozecie to nie jest wart funta kłaków.... moze bedzie jeszcze skomlił pod drzwiami zebys go wpuścila ale ja bym sobie tego szczeniaka darowała.
      • monika5575 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 07:27
        Mądrze napisane.
    • headvig Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:38
      > ał się, kontynuował znajomość. W końcu, po roku ponad :P - poszlismy do łóżka.
      > I to było nasze ostatnie spotkanie, było ok, normalnie, następnego dnia odezwa
      > ł się, pogadaliśmy. Wieczorem napisałam, żeby zalogował się na chwilę na skypie
      > . Napisał mi że nie ma czasu i w ogóle już czasu dla mnie nie będzie miał i mam
      > mu nie zawracać głowy....

      może liczył na seks z fajerwerkami, a było zwyczajnie normalnie, więc stwierdził, że nie warto marnować czasu dalej. ja bym to tak zinterpretowała.
      • senseiek Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:41
        > może liczył na seks z fajerwerkami, a było zwyczajnie normalnie, więc stwierdzi
        > ł, że nie warto marnować czasu dalej. ja bym to tak zinterpretowała.

        Normalnie == kiepsko? ;)
        • headvig Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:52
          > Normalnie == kiepsko? ;)

          pojęcie normalności jest umowne, w różnych kulturach różnie interpretowane :)
      • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:51
        właściwie podobnie myślę, że tak się zebrało kilka spraw, a fajerwerków faktycznie nie było ...

        szkoda.

        bardzo mi zależało na nim i nadal uważam, że postąpił niefajnie. No ale.
        • headvig Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 12:54
          nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. za te fajerwerki (lub ich brak) on jest też w połowie odpowiedzialny. olej gościa i szukaj innego, następnym razem nie głaszcie się po głowach przez rok :)
          • potworski Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 23:20
            headvig napisała:

            > nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. za te fajerwerki (lub ich brak) on jest
            > też w połowie odpowiedzialny.


            Skąd to wiesz?
            A może to panna zachowywała się jak kłoda, albo niespecjalnie zadbała o higienę tej nocy? Oczywiście to tylko domniemania, ale skąd twoja wiedza pytam?
    • senseiek piotr_57 bardzo trafnie to zdiagnozowal.. 22.10.12, 12:40
      Dlatego wlasnie trzeba isc do lozka jak najszybciej sie da.
      Co najwyzej rozczarujesz sie kims kogo znasz dzien-tydzien, i nie bedziesz zawiedziona.
      Im dluzej sie z czlowiekiem zna, tym gorzej dla seksu.

      piotr_57 bardzo trafnie to zdiagnozowal..
      • headvig Re: piotr_57 bardzo trafnie to zdiagnozowal.. 22.10.12, 12:56
        > Dlatego wlasnie trzeba isc do lozka jak najszybciej sie da.
        > Co najwyzej rozczarujesz sie kims kogo znasz dzien-tydzien, i nie bedziesz zawi
        > edziona.
        > Im dluzej sie z czlowiekiem zna, tym gorzej dla seksu.

        no niby tak, ale jest wiele takich pań, co to do łóżka tak bez najmniejszego uczucia nie pójdą, a po tygodniu o uczuciu oprócz "lubienia" czy "fajnie się gada" to nie ma mowy.
        • piotr_57 Re: piotr_57 bardzo trafnie to zdiagnozowal.. 22.10.12, 13:00
          headvig napisała:
          >
          > no niby tak, ale jest wiele takich pań, co to do łóżka tak bez najmniejszego uc
          > zucia nie pójdą, a po tygodniu o uczuciu oprócz "lubienia" czy "fajnie się gada
          > " to nie ma mowy.

          To jest zdecydowana różnica między kobietami a facetami.
          Stąd bierze się paradoks, że najfajniejszym dziewczynom najtrudniej znaleźć męża.
          Faceci je "uwielbiają", ale wiążą się z tymi bardziej "dostępnymi".
    • kbjsht Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:09
      tu chyba coś nie gra. wcale nie starałby się cały rok tylko po to, żeby Cie przelecieć, nie wierzę
      • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:13
        właśnie mi też jest trudno uwierzyć.

        wyjaśnienia, powyżej, są różne ...

        Mnie jednak najbardziej boli to, że przez ostatni rok codziennie gadałam z nim, wysyłaliśmy setki smsów ... A teraz milczenie. Pomyliłam się, po prostu, byłam nieważna dla niego.
        Ja tego nie rozumiem.
        • kbjsht Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:15
          i tak nagle z d.py sie odciął?
          jeszcze wróci z podkulonym ogonkiem i wyjaśni sytuację.
          • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:20
            nie ma opcji.

            wykasowałam jego numer, wyrzuciłam ze skypa, nie interesuje mnie co zrobi. Nie mam ochoty na rozmowę i wyjaśnienia. 3 razy prosiłam żebysmy usiedli chociaż na pól godziny, napisał że ma dużo pracy.
            • kbjsht Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:25
              o trzy za dużo. nie poprosiłabym ani razu bo trzeba mieć swój honor.
              zapomnij o dupku i tyle, co tu dużo radzić.. znajdziesz lepszego;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:28
      Ja bym powiedział że wręcz odwrotnie.
      Jemu wcale na seksie nie zależało i po fakcie uznał to za powazny błąd.

      Ty go po prostu do wyra zaciągnęłaś.
      • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:32
        tak- siłą i przemocą :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:35
          Wytrwałością i determinacją.
          • nglka Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:40
            a uona mu takie kuku...
            biedny misiu :>
        • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:37
          jedna-do-poprawki napisał(a):

          > tak- siłą i przemocą :)

          Nie, mentalnie.
          Chciał się "pokazać" jako macho. Uznał, że powinien chcieć iść z Tobą do łózka, bo jak tego nie pokażę, to weźmiesz go za ofermę lub geja. Zrobił to wbrew swoim potrzebom.
          On spełnił to, co uważał (przyjął) za Twoje oczekiwanie!!
          To sie nie mogło udać!
      • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:39
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ja bym powiedział że wręcz odwrotnie.
        > Jemu wcale na seksie nie zależało i po fakcie uznał to za powazny błąd.

        Dokładnie tak!!
        "Stracił" swoje wyobrażenie o ideale, a w zamian dostała najzwyklejszą na świecie doopę. To cios po którym ciężko się podnieść.
        >

        • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 13:57
          naprawdę mu wspólczuję ...

          tak się składa, że kilkanascie razy próbował i proponował, a ja się nie chciałam zgodzic, bo bałam się takiej właśnie sytuacji, o której piszę.
          To jemu zależało na seksie, nie mi. Owszem, przekonał mnie. Nie musiał się starać, zawsze była między nami taka chemia, że bałam się z nim do jednej windy wsiadać ..:)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 14:14
            Nie musiał się star
            > ać, zawsze była między nami taka chemia, że bałam się z nim do jednej windy wsi
            > adać ..:)

            Taaaaa, to przez rok się ta chemia chyba przeterminowała.
            • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 14:16
              no najwyraźniej. Coś nie zagrało.
            • six_a Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 09:13
              > Taaaaa, to przez rok się ta chemia chyba przeterminowała.
              bo trzeba chemię niemiecko kupywać, wiadomo;)
          • nie.mam.20 bo to byla chemia teoretyczna z odrobina 23.10.12, 08:30
            termodynamiki. Ja jestem specem od fizycznej i organicznej. Trzeba bylo zapytac wczesniej.
          • swiete.jeze Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:01
            > zawsze była między nami taka chemia, że bałam się z nim do jednej windy wsi
            > adać ..:)

            I zagęściliście znajomość PO ROKU? Takie rzeczy tylko na FK.
            • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:05
              pisałam przecież, że on pracuje za granicą, wraca raz na dwa - trzy miesiące ...
              • swiete.jeze Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:18
                I tak na odległość bałaś się z nim wsiąść do windy, a jak listonosz waszą pocztę nosił, to sam się od tego podniecał?
                • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:22
                  dobra rozwinę- znamy sie 4 lata, 3 pracowaliśmy w polsce, od roku on pracuje za granicą i wraca raz na jakiś czas. Sprawy między nami zaczęły się już dosć dawno... Stąd wiem jak to z tą windą bywało ;)
                  • swiete.jeze Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:24
                    Ja pie....
                    Jak jesteś tak kumata jak na to wskazuje ten wątek, to nic dziwnego, że masz problemy w kontaktach z ludźmi (z absztyfikantem).
                    • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:34
                      nie mam problemów w kontaktach z ludźmi :) Myslę że poniosło Cię trochę w interpretowaniu tego, co napisałam. Przez jakiś czas on miał dziewczynę, ja też byłam w związku .. Wiesz, różnie bywa między ludźmi ...
    • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 15:26
      Najwyraźniej nie miał dla Ciebie szacunku i zabrakło mu też empatii skoro nie uznał za stosowne powiedzieć co sie stało i o co chodzi.
      Hm.. kogo by obchodziło jak się czuje kobieta w takiej sytuacji.. no przecież nie "nieprzeciętnego" faceta.

      Moim zdaniem, nie on Ciebie wyidealizował tylko Ty jego, skoro miałas go za kogoś wyjątkowego i mądrego. Niezależnie od wszystkiego zachował sie bardzo "niewyjątkowo"...
      • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 17:30
        sosna_mloda napisała:
        > Moim zdaniem, nie on Ciebie wyidealizował tylko Ty jego, skoro miałas go za kog
        > oś wyjątkowego i mądrego.

        To był tylko przykład! Chcesz?- dam Ci inny.
        Był sobie facet, żonaty, dwoje dzieci, w sumie szczęśliwy w małżeństwie. I była ona, piękna, bogata, szykowna. On się trochę w niej podkochiwał, pewnie coś koło 10 lat. Po jakimś czasie ich sytuacja materialna odmieniła się. Teraz on był w miarę dobrze sytuowany, a jej po majątku pozostały tylko wspomnienia. To wyrównało ich pozycje, chociaż on nadal był "byle jaki" a ona piękną dojrzałą (około 30 letnią) kobietą. W końcu wylądowali razem w łóżku. Na drugi dzień, jemu mało nie urwało interesu. Był pewien, że zaraziła go tryprem. Złapał więc za łeb piękną (BYŁA JUŻ !!) ukochaną i zawiózł na badania do prywatnej kliniki znajomego.
        Okazało się, że jakkolwiek "złapał" to od niej, to jednak nie był to tryper. Trudno powiedzieć czy ona była "winna". Okazało się, że ona jest nosicielem jakiegoś szczepu bakterii (o ile pamiętam!- coli). Jej to w niczym nie przeszkadzało, nie dawało żadnych objawów, a jemu o mało nie urwało interesu.
        Tak się skończyło 10 letnie zauroczenie, natychmiastowo i nieodwołalnie.
        Ale to też tylko przykład!!! Życie jest niestrudzone w pisaniu bardzo (nie raz) dziwacznych scenariuszy.
        • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 20:25
          Tak, zgadzam się z Tobą, Piotrze. Na tym polega życie właśnie, że nie wiemy, co za rogiem czeka. I to jest fajne. wiadomo.

          To, co spotkało mnie, też ma aspekty pozytywne, bo się dzięki temu nauczyłam, że nie wiem o ludziach nic i że ufać raczej nie bedę już. Nie jestem nastolatką, jestem po 30. a czuję że się dałam idiotycznie nabrać. I pal sześć ten seks, jaki by nie był.
          Brakuje mi rozmów, brakuje mi świadomości, że gdzies tam jest człowiek, który zawsze odpowie, kiedy będzie mi źle, który potrafił o trzeciej nad ranem pisać smsy, bo wlasnie zdobył szczyt w Alpach.
          Kiepsko mi, że to wszystko zostało unieważnione, a ja nie wiem- dlaczego. (jednak zrozumienie sytuacji chyba pomaga zracjonalizować, poukładać..)
        • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 07:56
          > Tak się skończyło 10 letnie zauroczenie, natychmiastowo i nieodwołalnie.
          > Ale to też tylko przykład!!! Życie jest niestrudzone w pisaniu bardzo (nie raz)
          > dziwacznych scenariuszy.

          Zgadzam się, bez zastrzeżeń. Róznie w zyciu bywa. Mam jedynie zastrzeżenia co do finału zgotowanego koleżance, kiedy to facet bez słowa w tył zwrot robi, nie licząc sie z niczym poza swoimi własnymi uczuciami/ego..
          Niezależnie od powodów, każdemu komu się "zabrało" choć chwilę z jego życia, zaprzątając sobą mysli, uwagę, czy czas, należy się słowo wyjasnienia.
          W moim pojęciu mądry człowiek tak robi.
          • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 09:00
            sosna_mloda napisała:

            > Niezależnie od powodów, każdemu komu się "zabrało" choć chwilę z jego życia, za
            > przątając sobą mysli, uwagę, czy czas, należy się słowo wyjasnienia.

            Ale to nie jest takie proste. Wszystko jest proste do czasu gdy nie wejdziemy w świat osobistych gustów, odczuć, lęków, fobii itd. No bo jak (np) wytłumaczyć kobiecie, że nie odrzucił nas pieprzyk w pachwinie, zapach potu podczas orgazmu, rozstępy na udach czy choćby dotyk "zimnych" stóp?? To wszystko nie są racjonalne powody do zerwania znajomości, ale dla danego osobnika nie do pokonania. I w takiej sytuacji wytłumaczenie powodu rozstania staje się praktycznie niemożliwe. Nie da się (racjonalnie) wytłumaczyć czegoś co pochodzi z naszej podświadomości.


            > W moim pojęciu mądry człowiek tak robi.

            Tu sama mądrość nie wystarczy. Konieczna może być jeszcze cywilna odwaga, konieczna do uzewnętrznienia swoich fobii, zboczeń, dewiacji etc. A to już nie jest takie proste.
            • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 09:36
              Widzisz.. cała moja argumentacja opiera sie na swtwierdzeniu autorki, że to mądry i nieprzeciętny facet.
              Oczywisie, że potrzeba odwagi cywilnej, nie mówię, że nie.
              Tylko ktoś, kto nie ma tej odwagi i nie potrafi tego załtwić w taki sposób, żeby druga osoba nie czuła się jak odstawiona na półkę rzecz.. cóż.. taki ktoś nie jest ani mądry ani nieprzeciętny.
              Jest bardzo przeciętny i poleciał po najmniejszej linii oporu .. po co sie trudzić czy "czerwienić", a autorka pana wyidealizowała, bo sie zakochała..taka nasza przypadłość.

              Można oczywiście rozważać, albo coś nie zagrało .. albo ściemniał coś cały czas.. w obu wypadkach (i wszystkich pośrednich) końcowe zachowanie to zachowanie przeciętniaka...
              Trzeba to łyknąć i tyle.. pomyłka.. ale może to i lepiej .. w ogólnym rozrachunku..

              Ogólnie mówiąc finał staje to w opozycji do tezy o mądrości i nieprzeciętności pana.

              • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:37

                > Ogólnie mówiąc finał staje to w opozycji do tezy o mądrości i nieprzeciętności
                > pana.

                Ja to widzę inaczej.
                Ale rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia.
                >
                • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:43
                  > Ale rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia.

                  :-) I najwzajemniej.
                  Pozdrawiam
                • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:44
                  to może ja się jeszcze wypowiem,
                  moje oczekiwania były duże wobec niego i dlatego sosna ma rację w jakimś sensie- tak sie nie robi.
                  Z drugiej strony, Piotrze, myślę o tym, co mi tu piszesz i zaczynam rozumieć, że nie wszystko jest tak proste jak bym chciała.
                  Nie oceniam i staram się podejść do sprawy chłodno. Nie wiem, co się stało, mam poczucie krzywdy. niemniej jednak - staram sie myśleć, że nie znałam go widocznie dobrze i że miał prawo postąpić tak, jak uznał za słuszne.
                  • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 11:52
                    >miał prawo postąpić tak, jak uznał za słuszne.

                    Troche mnie ugodziło to zdanie.. To jakbyś powiedziała, że miał prawo Cię skrzywdzić..bo przecież czujesz sie skrzywdzona. Ja powiedzialabym,że jakiekolwiek były powody, nie miał prawa Cię krzywdzić..
                    • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 12:30
                      sosna_mloda napisała:
                      >
                      > Troche mnie ugodziło to zdanie.. To jakbyś powiedziała, że miał prawo Cię skrzy
                      > wdzić..bo przecież czujesz sie skrzywdzona.

                      To, że ktoś czuje się skrzywdzony nie jest jeszcze dowodem na to, że ktoś inny go skrzywdził!

                      Ja powiedzialabym,że jakiekolwiek b
                      > yły powody, nie miał prawa Cię krzywdzić..

                      ... nie zostało dowiedzione, że on ją skrzywdził!
                      A nawet jeśli ją skrzywdził, to nie zostało dowiedzione, że miał tego świadomość.


                      • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 13:08
                        :-)
                        Mnie tym razem chodzi o jej podejście , o to "prawo" do zrobienia tego co uznał za słuszne.. czyli do odwrotu na pięcie.. Abstrahując juz od postawy pana, autorko, nie możesz mysleć, że ktokolwiek ma prawo Cię traktować jak rzecz argumentując, że to wszystko nie jest takie proste.. Moim zdaniem nikt nie ma takiego prawa. Jane, że relacje bywają trudne, bywają rozczarowania i zawody.

                        Nieważne.. Czepiam się może..

                        Piotrze, piszesz
                        > A nawet jeśli ją skrzywdził, to nie zostało dowiedzione, że miał tego świadomość.

                        Mówiąc "skrzywdził" mam na mysli odejście bez słowa wyjaśnienia.. Nie zaś samo zakończenie relacji.. Szczere postawienie sprawy z pewnością nie byłoby takie bolesne. Bo najbardziej w takiej sytuacji boli chyba kompletne niezrozumienie motywów i "odczłowieczenie" głównej zainteresowanej. To jest, moim zdaniem, krzywda. I to jest krzywda, o której ja mówię.

                        Znowu możnaby dyskutować czy ktoś myślący tak robi.. nieważne.

                        Odchodząc trochę na bok od głównego watku.. gdzies tam myślę, że wchodząc a jakąkolwiek bliską relację z drugim człowiekiem stajemy sie za niego "odpowiedzialni".. dlatego też odwrót bez słowa wydaje mi się czymś okrutnym.. najgorszym rozwiązaniem z możliwych.
                        Z czym, oczywiście, nie trzeba sie zgadać .. :-)
                        Pozdrawiam

                        • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 13:25
                          sosna_mloda napisała:

                          > Piotrze, piszesz
                          > > A nawet jeśli ją skrzywdził, to nie zostało dowiedzione, że miał tego świ
                          > adomość.
                          >
                          > Mówiąc "skrzywdził" mam na mysli odejście bez słowa wyjaśnienia..

                          Ale skąd pewność, że on tego nie uważa za wyjście najlepsze...dla niej?? Może uważa, że dopiero objawiając swoje powody zrobiłby jej krzywdę ? ? Może te powody on uważa za "haniebne" dla niej (np - śmierdzą jej nogi) i nie chce jej tego powiedzieć, kierując się swoiście pojętą delikatnością?

                          Szczere postawienie sprawy z pewnością nie byłoby takie
                          > bolesne.

                          Skąd ta pewność ? I skąd przekonanie, że on ma realną możliwość dokonania prawidłowej, wielowariantowej oceny jej stanów emocjonalnych???

                          Bo najbardziej w takiej sytuacji boli chyba kompletne niezrozumienie m
                          > otywów i "odczłowieczenie" głównej zainteresowanej. To jest, moim zdaniem, krz
                          > ywda. I to jest krzywda, o której ja mówię.

                          Powiedziałem już, że rozumiem Twój punkt widzenia... ale się z nim nie zgadzam :)
                          >
                          > Znowu możnaby dyskutować czy ktoś myślący tak robi.. nieważne.
                          >
                          W tej chwili to już raczej wypowiadamy się w formie uwag teoretycznych, niż w zwiżzku z historią autorki wątku.

                          > Odchodząc trochę na bok od głównego watku.. gdzies tam myślę, że wchodząc a jak
                          > ąkolwiek bliską relację z drugim człowiekiem stajemy sie za niego "odpowiedzial
                          > ni"..

                          Kłania się Antoine de Saint-Exupéry, jako lis znajomy Małego Księcia :D:D a z tym lepiej nie dyskutować :)

                          dlatego też odwrót bez słowa wydaje mi się czymś okrutnym.. najgorszym ro
                          > związaniem z możliwych.

                          Użyłaś właściwego pojęcia "wydaje się...". Jemu może sie wydawać coś zupełnie przeciwnego.


                          >
                          • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 13:49
                            :-)
                            > Ale skąd pewność, że on tego nie uważa za wyjście najlepsze...dla niej?? Może
                            > uważa, że dopiero objawiając swoje powody zrobiłby jej krzywdę ? ? Może te powo
                            > dy on uważa za "haniebne" dla niej (np - śmierdzą jej nogi) i nie chce jej tego
                            > powiedzieć, kierując się swoiście pojętą delikatnością?

                            Oczywiście, że mam żadnej pewności..

                            >I skąd przekonanie, że on ma realną możliwość dokonania prawi
                            > dłowej, wielowariantowej oceny jej stanów emocjonalnych???

                            Przekonania o których piszę wynikają i mieszczą się dla mnie w pojęciu "mądry facet", a tak ten pan został okreslony :-) oraz z tego, że jak wynika z opisu sytuacji, Państwo znali sie nieco dłużej niż 2 tygodnie.

                            W zasadzie chyba wszystko rozbija się się okreslenie "mądry"..
                            Powinniśmy byli na wstępie zdefiniować..

                            Z resztą.. rzeczywiście za mało wiem o sytuacji i mówię z punktu widzenia kobiety.. Nie tylko swojego.. choć pewnie też nie wszystkie kobiety podzielają taki punkt widzenia.
                            • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 14:02
                              sosna_mloda napisała:

                              > Z resztą.. rzeczywiście za mało wiem o sytuacji...

                              Może "o sytuacji" tak, ale ogólnie to wiesz sporo. Fajnie się z Tobą rozmawiało.
                              Jeśli kiedyś zrobisz sobie profil, daj znać proszę, chciałbym Cie zaprosić "do znajomych".
                              • sosna_mloda Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 14:08
                                Dziękuję za miłe słowo :-) Rzeczywiście fajnie się rozmawiało:-)
                  • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 12:37
                    jedna-do-poprawki napisał(a):
                    > Nie oceniam i staram się podejść do sprawy chłodno.

                    Poczekaj, niech opadną emocje.

                    Nie wiem, co się stało, mam
                    > poczucie krzywdy.

                    To akurat normalne. Ale Twoje poczucie krzywdy nie musi dowodzić zawinienia po jego stronie.

                    niemniej jednak - staram sie myśleć, że nie znałam go widocz
                    > nie dobrze

                    Dokładnie tak. Jestem na 99% pewien, że miał w swojej osobowości coś co skrzętnie przed Tobą ukrywał. Gdybyś mu w tym miejscu zarzuciła nieuczciwość to ... byłoby to łatwiejsze do przełknięcia. Ale jeśli ma jakąś tego typu skazę na osobowości, jakąś fobię, to nie można mu z tego robić zarzutu, to jest poza jego możliwościami decyzyjnymi.

                    i że miał prawo postąpić tak, jak uznał za słuszne.

                    Z tym akurat się nie zgadzam!! Nie można mu przyznawać prawa do takiego postępowania!!
                    Można go "zdiagnozować" i wskutek tego zrozumieć, nawet usprawiedliwić, ale nie dawać prawa.
                    Dawanie komuś prawa do sprawiania innym bólu, to o jeden krok za daleko. (oczywiście, jak dla mnie!!!).
                    • jedna-do-poprawki Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 13:07
                      myślę, że ma wiele skaz ;)) jak każdy z nas.

                      wiesz, zajrzałam tu i tam, przez ten wspólny czas pokazał mi wiele miejsc, w których wirtualnie bywa... Widzę, że ma mnóstwo pracy, obowiązków itp.

                      Mną się po prostu znudził. To taki typ, który potrzebuje wyzwań i zmian ... Pewnie uznał, że dostał już wszystko co mógł dostać i mnie nie potrzebuje. Może też kogoś poznał...

                      Jakkolwiek by nie było - nic nas już nie łączy i powinnam jak najszybciej zapomnieć.
                      • piotr_57 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 13:26
                        jedna-do-poprawki napisał(a):
                        >
                        > Jakkolwiek by nie było - nic nas już nie łączy i powinnam jak najszybciej zapom
                        > nieć.

                        Skoro tak, to pozostaje mi już tylko życzyć Ci szybkiego powrotu do równowagi :)
        • nie.mam.20 niezly numerant, skoro zlapal Coli nt 23.10.12, 08:34

          • piotr_57 Re: niezly numerant, skoro zlapal Coli nt 23.10.12, 09:09
            nie.mam.20 napisał:

            >
            ?????
            Co najmniej 50% populacji miało lub ma bakteryjne zapalenie dróg moczowych. Z tych 50% zakażonych 80% zakażeń to właśnie e-coli. To nie jest tak, że ten kto "złapie" tego typu zakażenie jest jakimś "numerantem". To raczej ten który "nie złapie" jest nie lada szczęściarzem.
            • nie.mam.20 panie doktorze, czy mozna zlapac syfa od deski klo 23.10.12, 11:34
              zetowej?

              znasz?
              • piotr_57 Re: panie doktorze, czy mozna zlapac syfa od desk 23.10.12, 11:35
                nie.mam.20 napisał:
                > znasz?

                Znam. I co...?
    • kochanic.a.francuza Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 18:08
      Tu kiedys byl taki watek, ze facet wycofal sie ze zwiazku tylko dlatego, ze pani byla nieogolona w miejscach intymnych.
      Sorry, za tak z glupia frant, ale i takie okazy bywaja. Moze nie ten kolor sutkow czy cholera wie...:/
      W kazdym razie kiepski byl, jak piszesz, to bym se jakiego lepszego giera zorganizowala.
      A moze zawsztydzil sie swojej kiepskosci, zle zagralas orgazm? Tysiace domyslow.
      • buko_wina Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 18:27
        nie jestes głupia, ty nic nie zrobiłas złego, po prostu mu zaufałaś, a jemu coś odbiło, jakis niedojrzaly kolo
    • awera86666 Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 21:11
      Pamietam jak ja tu pisałam kiedys o facecie z którym znałam się miesiąc i on zabiegał latał, kwiat kupował, do teatru i kina i dobrych restauracji zapraszał...po miesiacu z hakiem , przy dawce alkoholu sie bzyknelismy zeby cie nie skałamać po tygdoniu urwał kontakt nawet niespełna....po miesiacu sie odezwał i cisnał mnie ...przed ponad 2-3 miesiace zebym sie z nim spotkała i wybaczyła..pomimo ze nieodbirałam ani nie odpisywałam. na 98% smsów.
      no nic jak napisałam o tym tu to kzdy powiedział, pewnie słabo mu dałas i uciekł.
      A ja myśle, że to raczej ze on miał cienkiego jak ołówek fiuta..zreszta powiedział mi kiedys "ze doprowadzic kobiete do orgazmu to wielki wyczyn:D", z takim lichym sprzetm i małymi paluszkami to napewno. a mój były zawsze mówił ze z nikim mu nie było tak dobrze jak ze mna w łózku.
      Z perspektywy czasu myśle sobie, że mnie olał, bo przez cąły czas zalezało mu na tym zeby zapomniec o poprzednim zwiazku, ja byłam trudnym do zdobycia okazem, wiec go to pociagało..jak zaczełam ja sie otwierac to zwiał. Wiadomo.
      Ja po tygodniu zapomniałam o palancie . Amen.
      Nie przejmuj się ..kolesie tak maja. A to co powiedział kolega ze cie moze wyidealizowął a zderzenie rzeczywistosci z rzeczywistoscia było zbyt bolesne..myśłe ze to najbardziej prawdopodobne..
      zreszta jakby koels chciałz toba byc to na głowie by stanał ..jeszcze przed seksem i doprowadził by sprawe duzo szybciej do sedna, zamiast czekac rok. Widocznie traktowął cie jak kolezanke, która później "puknął" i niestety nie udzwignął ciężaru, że teraz bedziesz byc może chciała od niego zwiąkzu.
      • czerwony.melon Re: głupia kobieta ... 22.10.12, 23:12
        Też miałam przypadek, gdy facet wyraźnie się wstydził "interesu". I po kilkukrotnej nieudanej konsumpcji zaczął mnie unikać. Co było dla mnie zrozumiałe i wcale nie żałowałam, bo inaczej ciężar unikania drugiej osoby spoczął by na mnie, a wtedy, swoim odejściem, wykastrowałabym biedaka do reszty.
    • czargor1 Re: głupia kobieta ... 23.10.12, 09:45
      Może chodziło zupełnie o coś innego. Nie wmawiaj sobie czegoś co może być nie prawdą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka