Dodaj do ulubionych

Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc

14.12.12, 23:45
Piszę tu, bo bardzo niepokoję się o swojego narzeczonego. Zawsze był bardzo ambitny i pracowity, i za to go cenię, ale to, co się dzieje ostatnio, zaczyna mnie powoli przerastać. Odkąd awansował, od rana do wieczora siedzi w pracy, po powrocie do domu pisze uzasadnienia nieraz do 4-5 nad ranem, a już o 7 wyjeżdża do pracy. Pracuje nawet w weekendy. Nie chce odwiedzać rodziny, nie chce nigdzie wychodzić, tylko praca i praca. Próbowałam z nim rozmawiać, płakałam i błagałam, ale nic do niego nie dociera. Twierdzi, że nikt inny tego nie zrobi tak dobrze, jak on, i żebym nie ingerowała w jego sprawy zawodowe. Ostatnio miał jakieś badania rutynowe w pracy, które musiał zrobić, a o których dowiedziałam się przypadkiem, znalazłszy skierowanie do kardiologa! Pytałam, co to ma znaczyć, odpowiedział, że nic takiego, przesadzają itp. Nie chciał w ogóle rozmawiać na ten temat. Jak mam do niego dotrzeć? Błagam o pomoc!
Obserwuj wątek
    • nie.mam.20 dlugo nie pociagnie, problem sie rozwiaze 14.12.12, 23:51
      bedziesz go odwiedzac w szpitalu albo psychiatryku.
      Umow go z kolega pollarka.
    • gr.eenka Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 01:36
      no ale codziennie siedzi do tej 4-5 rano?
      • good_morning Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 10:31
        jak codziennie, to moze jedzie na wspomagaczach. nie dziwne, ze z kardiologiem sie zaprzyjazni
    • wielkafuria Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 11:07
      nie pomożesz komuś kto tej pomocy nie chce.
      ale spokojnie, przy takim trybie pracy szybko sie wypali, wpadnie w depresje i pewnie go zwolnią bo nie bedzie mogl patrzec na prace.
      wspolczuje mu
      pewnie sie czyms szprycuje bo to jest dla organizmu totalna harówka...
      • ninna33 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 18:15
        Nie, nie szprycuje się na pewno (jedynie mocną kawą niestety - 10 espresso na dobę :/ ). Natomiast bardzo potępia dopalacze itp., zresztą z tym walczy (jest prokuratorem). To nie jest tak, że codziennie siedzi do 5, normą jest raczej 2-3 w nocy. Problem w tym, że on bierze wszystko na siebie, uważając, że zrobi to najlepiej. Tłumaczę, błagam, proszę, żeby wyluzował. Mimo złych wyników badań, dalej robi swoje. Juz nie wiem, jak mam do niego trafić. Aha, rodziny też nie słucha.
        • gr.eenka Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 18:23
          jeśli robi to dobrze to chwała mu za to :)
        • wielkafuria Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 18:31
          kawą się też mozna szprycowac.
          nie naciskaj.
          teraz praca jest najwazniejsza, chłopak płynie na fali a ty mu przeszkadzasz.
          zaraz sie zmeczy i sam przestanie bo tak sie nie da funkcjonowac.
          • ninna33 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 19:39
            Wiesz, to nie jest już młody 20-paroletni chłopak, ale dojrzały facet po 35 roku życia. Więc jednak organizm już nie ten sam, co 10 czy 15 lat temu. Ten "stan" trwa już od blisko roku. Do tego wszystkiego fatalnie się odżywia - o ile można to w ogóle nazwać "odżywianiem". Często mówi, że "nie zdążył" w pracy zjeść obiadu, ani nawet kanapki. Więc wychodzi z domu o pustym żołądku (pije tylko kawę) i je dopiero wieczór kolację - i to niewiele, nieraz muszę ubłagać i podstawić pod nos. W tzw. "międzyczasie" pije kawę - mocną i w dużych ilościach. Chyba nie muszę dodawac, że chudnie w oczach. Kurcze, niby taki mądry, a tak głupio postępuje. I nie da sobie nic przetłumaczyć, jest przekonany o swojej nieomylsności i nie widzi, że wpędza się w chorobę. Jakby tego było mało, jestem z nim w ciąży, za kilka miesięcy urodzi się nasze dziecko, i bardzo chcę, żeby miało tatę żywego, a nie na cmentarzu. Nie wiem, jak mu mogę przemówić do rozsądku.
            • wielkafuria Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 19:45
              ło matko, jeszcze dziecko do tego.
              zajmij sie w takim razie soba i ciażą, bo twoje nerwy nie pomoga ani facetowi, ani tobie ani dziecku.
              masz jesc za dwoje a nie stresowac sie za dwoje.
              chłopa masz dorosłego to nic nie poradzisz.
              • ninna33 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 19:54
                niestety, ale "nie stresować" to ja się nie potrafię. tak się po prostu nie da. Ja go mimo wszystko bardzo kocham, i zależy mi na jego zdrowiu. Więc nie dawajcie mi, proszę, takich rad... :/
                • gr.eenka Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 19:59
                  no to popsuj mu komputer, wyrzuć notatki, jak będzie szedł do pracy to wylej na jego garnitur sok pomidorowy
                  jak straci pracę to będzie cały Twój
                  • nigella123 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 20:29
                    > no to popsuj mu komputer, wyrzuć notatki, jak będzie szedł do pracy to wylej na
                    > jego garnitur sok pomidorowy
                    > jak straci pracę to będzie cały Twój

                    Czegoś tu nie rozumiem. Przez wylany sok pomidorowy na garnitur ma stracić pracę?
                    • gr.eenka Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 20:42
                      jak się spóźnia raz i drugi na rozprawę to kto wie , może ci się udaćzatrzymać go w domu :)
                      garnitury mu sięskończą
                      • nigella123 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 21:18
                        Greenka, na rozprawę to prokurator ubiera togę. A pod togą nie widać plam na garniturze. Poza tym, gość się może zbuntować i w ogóle przestanie do domu przychodzić. :)
              • alienka20 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 14:56
                Nie za dwoje, a dla dwoch ;)
            • nie.mam.20 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 23:20
              sama nie poradziz, ale koledzy go usadza. Nikt nie lubi lepszego od siebie. Zapadnie na zdrowiu, zacznie zalegac z praca, az do zupelnego wypalenia. I bedzie jak reszta.
              On ma ze soba cos nie teges, jakies kompleksy. Tacy perfekcjonisci to towar dla gabinetow porad zdrowia psychicznego.
              Jest szansa, ze sam sie zorientuje.
        • facettt PRL sie sama zawalila. 16.12.12, 06:31
          RP III sie nie zawali.
          Unia nas wspomoze :)

          trzymam kciuki i przekaz mu to :)
    • triss_merigold6 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 15.12.12, 22:10
      Zadbaj o to, żeby się z Tobą ożenił, żebyś dziedziczyła jak umrze na szybki zawał przed 40-tką. Pociesz się, że przynajmniej rentę po ojcu dziecko będzie miało wysoką.
      Nic nie poradzisz, dorosły jest, a pracoholizm to uzależnienie.
    • sootball Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 13:12
      Powiedz mu, że jego działanie jest krótkodystansowe.
      I że jeśli dalej będzie tak zapierniczał, to ogólnie rzecz biorąc nie zrobi tak dużo dla tej sprawy, dla której pracuje (w sensie: walka o sprawiedliwość itd, pod warunkiem że on w to wierzy).
      Dlaczego? Bo szybko wyczerpuje siły swojego organizmu, więc zrobi więcej teraz, potem będzie miał np. zawał i już nic więcej przez dłuższy czas nie zrobi. Pracując mniej na raz, dbając o siebie, przedłuża swoją zdolność do pracy.
      Dwa: że jeśli nadal tak to będzie wyglądać, to dziecko będzie wychowywać się bez ojca, a pozbawione odpowiednich wzorców kto wie na jaką drogę zejdzie. Zapytaj czy chciałby kiedyś prowadzić sprawę swojego dziecka, jako prokurator. (wiem że naciągane, ale może mu trafi do wyobraźni).
      • alienka20 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 15:08
        W wiekszosci sie zgodze, ale jesli dojdzie do takiej afery, to raczej koledzy beda mieli twardy orzech do zgryzienia, bo on bedzie wylaczony z mocy prawa. Serio, lepiej zeby zwolnil. Z przemeczenia zacznie popelniac glupie bledy i moze sobie zablokowac droge do awansu. Moze chce sie wykazac w nowej pracy (jak dlugo czekal na nominacje?) i stad ten zapal ale nie tedy droga. Brak snu pogarsza jakosc pracy i oby jak najszybciej to sobie uswiadomil.
        • sweetmeli Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 21:41
          Autorka wątku pisała, że jej narzeczony siedzi najczęściej do 2 w nocy, wstaje zapewne o 7. 5 godzin snu to nie jest tak źle. Znam osoby, które śpią po 3 godziny na dobę i dobrze się mają. Może on więcej nie potrzebuje spać?
          • alienka20 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 22:55
            O 7 to on musi najpozniej wyjsc, bo prace o 7.30 zaczyna. W wieku 20 lat 4 godziny mi starczaly. 5 lat pozniej minimum juz bylo 6. Nikt sie mlodszy nie robi, a brat znajomego ostatnio zmarl z przepracowania we wlasnym domu nagla smiercia. Mial bodajze 33 lata i osierocil dwie corki, osoba na stanowisku.
            • sweetmeli Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 23:28
              Wiesz, ja też znam przypadki że ktoś zmarł w tym wieku, mimo, że się nie przepracowywał. A znam też takich, którzy w wieku 40 a nawet 50 lat sypiają po 3-4 godziny na dobę, od wielu lat, i dobrze się mają. Więc to nie jest regułą. Może narzeczony autorki wątku po prostu nie potrzebuje snu, aż tyle, to co ma robić - jakoś czas trzeba zabić. Lepiej żeby się zajmował czymś pożytecznym niż gapił w ekran TV.
              • alienka20 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 17.12.12, 01:05
                Jest takie rosyjskie porzekadlo, ze im wolniej jedziesz, tym dalej zajedziesz. Nikomu takie zycie na dobre nie wychodzi w dluzszej perspektywie i sama "opieprzam" swojego, gdy kladzie sie o 2, a o 6 wstaje do pracy. Wdowa po przyszlym mezu zostac nie zamierzam ;).
              • ninna33 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 17.12.12, 14:53
                Ja jednak uważam, że 6 godzin snu na dobę to minimum. Mój narzeczony to wie, ale nie stosuje w praktyce. Oczywiście, raz na jakiś czas są takie dni które w całości przesypia, taki jest zmęczony, ale tu chodzi o regularność.
              • gocha033 niemozliwe 17.12.12, 15:24
                sweetmeli napisał(a):
                A znam też takich, którzy w wieku 40 a nawet 50 lat sypiają po 3-4 go
                > dziny na dobę, od wielu lat, i dobrze się mają. Więc to nie jest regułą.

                Niemozliwe. minimum snu to srednio 6 godzin na dobe.
                Oczywiscie mozna 2-3 noce spac krocej, ale mowie o minimalnej sredniej, niezbednej dla dobrego funkcjonowania organizmu
    • tumoi Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 16.12.12, 13:28
      ja jestem zdania, że z nim trzeba jak z alkoholikiem: zostawić go na jakiś czas samego z jego uzależnieniem i albo się zoreientuje, że może stracić rodzinę i podejmie leczenie albo będzie się pogrążał a ty i tak mu nie będziesz w stanie pomóc tylko pojdziesz z nim na dno razem z dzieckiem.
    • iwona334 a gdyby byl leniem ? 17.12.12, 16:32
      wtedy o pomoc raczej trudno byloby prosic...
    • scibor3 Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 17.12.12, 23:58
      Skoro siedzi do 4-5, do 7 zostaje mu nieco czasu, to niech jeszcze pozmywa naczynia. Odkurzania nie proponuję, ze względu na sąsiadów, ale mógłby jeszcze mopem oblecieć podłogi i pościerać kurze. ;-)
      • marguy Re: Mój partner jest pracoholikiem - jak pomóc 18.12.12, 01:41
        ninna,
        mlody jest, da rade. Ja tak pracowalam przez 18 lat i zyje. Z tym, ze nie powodowal mna pracoholizm tylko koniecznosc. Na dodatek bardzo duzo czasu spedzalam za kierownica robiac jednym ciagiem 1500 km na zatloczonych autostradach.
        Potem zrobilam sobie dlugie, szescioletnie wakacje, tak ze sie nie martw, twoj narzeczony kiedys przystopuje ;)
    • yoko0202 prokurator, policjant, prawnik 19.12.12, 01:02
      lekarz (w szpitalu) itp itd.
      o ile ktoś pracujący w takich zawodach nie odwala fuchy tylko solidnie zapiernicza, to raczej często go w domu nie będzie, i tu nie ma w czym "pomagać"
      akurat znam trochę takich osób, to nie są ludzie, dla których celem nie jest wcale etat od 8.00 do 16.00 i nabycie praw do urlopu wypoczynkowego - oni są po prostu maksymalnie zaangażowani w to co robią, a szczególnie w chwilach np. przed/po awansie.
      dodatkowo, w takich zawodach po prostu często nie da się z góry zaplanować np. wolnego popołudnia w środę, bo wychodzą jakieś tematy, które do czwartku czekać nie będą.

      i nie jest też tak, że wykańczają się szybko, bo znam i takich 60-latków, którzy mają się naprawdę świetnie.
      choć faktem jest, że taki zapiernicz też nie trwa wiecznie, w pewnym momencie przychodzi już takie stanowisko/poziom [w sensie, że wysoki], że oddaje się pole młodszym zapierniczającym, a samemu można troszkę odsapnąć i nadzorować.
      • yoko0202 Re: prokurator, policjant, prawnik 19.12.12, 01:03
        sorry
        > to nie są ludzie, dla których celem jest etat od 8.00 do 16.00 i nabycie praw do urlopu wypoczynkowego ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka