ninna33
14.12.12, 23:45
Piszę tu, bo bardzo niepokoję się o swojego narzeczonego. Zawsze był bardzo ambitny i pracowity, i za to go cenię, ale to, co się dzieje ostatnio, zaczyna mnie powoli przerastać. Odkąd awansował, od rana do wieczora siedzi w pracy, po powrocie do domu pisze uzasadnienia nieraz do 4-5 nad ranem, a już o 7 wyjeżdża do pracy. Pracuje nawet w weekendy. Nie chce odwiedzać rodziny, nie chce nigdzie wychodzić, tylko praca i praca. Próbowałam z nim rozmawiać, płakałam i błagałam, ale nic do niego nie dociera. Twierdzi, że nikt inny tego nie zrobi tak dobrze, jak on, i żebym nie ingerowała w jego sprawy zawodowe. Ostatnio miał jakieś badania rutynowe w pracy, które musiał zrobić, a o których dowiedziałam się przypadkiem, znalazłszy skierowanie do kardiologa! Pytałam, co to ma znaczyć, odpowiedział, że nic takiego, przesadzają itp. Nie chciał w ogóle rozmawiać na ten temat. Jak mam do niego dotrzeć? Błagam o pomoc!