Dodaj do ulubionych

rodzaje kochanek

15.01.13, 18:53
rozróżniam 3 rodzaje kochanek :
1. takie ,które o żonie nie wiedzą
2. takie ,które o żonie wiedzą ,ale mają nadzieję na związek z misiem ,mają nadzieję ,że okażą się lepsze od nudnej jędzowatej żony
3. takie ,które o żonie wiedzą ,nie chcą nic oprócz sexu ,bzykają się z żonatymi ot tak ,dla sportu

i teraz najbardziej ciekawią mnie motywy postępowania kochanek nr . 3
czy naprawdę mają tak wypaczoną osobowość ,że nie zważają na to ,iż mogą komuś rozbić rodzinę ? czy mają to w dupie i są tak głupie ,że nie biorą pod uwagę konsekwencji ,bo nigdy nie wiadomo kim jest żona i na co ją stać w walce o męża tongue_out a skoro dla nich to tylko sex ,to warto się narażać na nieprzyjemności ? czy nie lepiej poszukać wolnego kolesia do bzykanka ?
czy po prostu są tak zdesperowane ,że jak nic wolnego się nie trafia ,to biorą jak leci ,łapią co popadnie ,byle mu f..t sterczał ?
znam przypadek ,gdy laska twierdząc ,że chodzi jej tylko o seks ,pozwala się posuwać bez zabezpieczenia .można być aż takim głupim ?

zapraszam do dyskusji
Obserwuj wątek
    • 2szarozielone Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 19:02
      No chyba raczej w seksie wolnej kobiety z żonatym kolesiem - to on rozbija rodzinę, naraża się na nieprzyjemności, ryzykuje swoim życiem rodzinnym, postepuje niemoralnie, dopuszcza się zdrady i kłamstw? A nie ona... A jakie mogą być dla takiej laski plusy tego rodzaju relacji? Duże prawdopodobieństwo, że facet nie będzie chciał się angażować, mieszkać razem, prowadzić wspólnego życia, zakłócać jej codziennej rutyny. A związki z wolnymi facetami zazwyczaj do tego prowadzą. Albo trzeba ich często zmieniać - co jest niekomfortowe.
      Co do niestosowania zabezpieczeń - tak samo głupie zachowanie z obu stron. Choroby ryzykują oboje tak samo - a z ciążą facet ma nawet o tyle gorzej, ze w razie wpadki on nie ma większego wpływu na to, czy dziecko się urodzi czy nie - i może wdepnąć w ćwierć wieku płacenia alimentów. Kobeta natomiast, jeśli jj na to sumienie pozwala, może ciążę usunąć. Albo nie. Ojcu powiedzieć. Albo nie.

      Można sobie wyzywać takie laski od desperatek czy idiotek, ale we wszystkich opisanych sytuacjach faceci postepuję zdecydowanie bardziej debilnie.
      • facettt przyjemnosc ma swoja cene... 15.01.13, 19:06
        2szarozielone napisała:
        > Można sobie wyzywać takie laski od desperatek czy idiotek, ale we wszystkich op
        > isanych sytuacjach faceci postepuję zdecydowanie bardziej debilnie.

        Przyjemnosc ma swoja cene i debilnie postepuja tylko wtedy, gdy nie uwazaja.
        • rekreativa Re: przyjemnosc ma swoja cene... 15.01.13, 19:13
          No o tym właśnie mowa. Facet, który bzyka kochankę bez zabezpieczenia jest debilem.
          • aneta-skarpeta Re: przyjemnosc ma swoja cene... 17.01.13, 15:06
            a potem
            WROBIŁA MNIE W DZIECIAKA
            ;)
      • grassant Re: rodzaje kochanek 18.01.13, 09:48
        facet, który żeni się jest debilem hehe.
    • sid_l Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 19:12
      > czy naprawdę mają tak wypaczoną osobowość ,że nie zważają na to ,iż mogą komuś rozbić rodzinę ?

      Ojej, straszne, biedny misio i żona, prawie święta zapewne.

      > czy mają to w dupie i są tak głupie ,że nie biorą pod uwagę ko nsekwencji ,bo nigdy nie
      > wiadomo kim jest żona i na co ją stać w walce o męża tongue_out a skoro dla nich to tylko sex
      > ,to warto się narażać na nieprzyjemności ?

      Luby może mieć eks świruskę, brata chama czy walniętego najlepszego kupla, no niestety relacje międzyludzkie są skomplikowane.

      > czy po prostu są tak zdesperowane ,że jak nic wolnego się nie trafia ,to biorą
      > jak leci ,łapią co popadnie ,byle mu f..t sterczał ?

      Tak właśnie robią. I zamykają oczy, żeby nie podglądać, bo ma być na chybił trafił.

      Rada ode mnie - przemyśl spacje po i przed znakami interpunkcyjnymi.
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:54
        sid_l napisała:

        > Ojej, straszne, biedny misio i żona, prawie święta zapewne.
        o biednych misiach i biednych żonach nic nie bylo

        > Rada ode mnie - przemyśl spacje po i przed znakami interpunkcyjnymi.

        beznadziejna rada .raz pisze tak, raz tak , a innym razem tak.co to zmienia w temacie?
    • krakoma Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 19:18
      dlaczego nowy nick??
      miej jaja pod starym pisac.
      i tak sie zdradzilas ta smieszna interpunkcja
      :)
      • sid_l Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 19:20
        Podejrzewałam, że to baba, tylko baba może mieć takie spojrzenie na omawianą kwestię.
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:58
        krakoma napisała:

        > dlaczego nowy nick??
        > miej jaja pod starym pisac.
        > i tak sie zdradzilas ta smieszna interpunkcja
        > :)

        a co?zabronisz pisac pod nowym? :P
        zdradziłam się?no dawaj szpiegu.może jestem żoną,moze kochanką,może zdradzajacym facetem,a może kosmitą?kto to wie
        • krakoma Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:00
          widzisz, uczysz sie. jeszcze troche i bedziesz interpunktowac po ludzku :)
        • facettt dobrzi, daj buzki :) 16.01.13, 08:32
          ja tam Cie nie wysypalem, chociaz tez to wiem od poczatku.
          bo jaki facet by sie takimi duperelami przejmowal ?

          kochanki maja byc:

          a) dobre w tym zakresie
          b) spolegliwe

          i wystarczy.
          • nowynick666 Re: dobrzi, daj buzki :) 17.01.13, 21:11
            to kimże ja jestem? odkrywco
            chętnie się dowiem i potwierdzę jak zgadłeś :P
            • facettt Re: dobrzi, daj buzki :) 17.01.13, 21:19
              czyjas miloscia.
              czyja - nie zdradze.
              • nowynick666 Re: dobrzi, daj buzki :) 17.01.13, 21:38
                no czyjąś na pewno
                cmok, masz jak cię to kręci
    • georgia241 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:26
      Kochanka nr 3 jest najmniej groźna.
      • paczalka Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:36
        w sensie stanowi najmniejsze zagrożenie dla żony, ale jesli ma kilku takich panów, seks z kim popadnie no to hmmm słabo
        • georgia241 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:54
          Niekoniecznie. Znam przypadek, kiedy był to dla pani nr 3 młodzieńczy i jednorazowy przypadek. Potem stworzyła normalny zdrowy związek, który trwa kilkanaście lat.
          • paczalka Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 22:04
            jeśli faktycznie nikomu to "nie zaszkodziło" w perspektywie to dobrze, że jej sie udało z tego wyjść bez tych wszystkich brudów..
            zastanawia mnie tylko, czy taki facet zdradzający sam też nie robi sobie kuku w sensie emocjonalnym? można tak z zimna krwia byc z kims w ukladzie i nie poczuc nic?
            • georgia241 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 08:46
              Co do owego pana, to akurat tamten żony faktycznie nie kochał i nie kocha - była jego przyjaciółką z tzw. bonusem, ale "wyskoczyło" im po drodze dziecko, więc pobrali się z rozsądku w przypadku pana i z miłości chyba jednak w przypadku pani... W mojej koleżance natomiast się zakochał z wzajemnością, ale ona po pierwszym zadurzeniu postanowiła znaleźć nową miłość, bo nie wyobrażała sobie rozbicia jego rodziny. On nie szukał innej miłości, bo ma rodzinę. Koleżanka emocjonalnie się odizolowała i zapomniała o żonatym panu a pan rozmyśla o niej, więc to on emocjonalnie oberwał i dalej jest z żoną, której nigdy nie kochał i tylko się przyjaźnił. Tkwi w tym, bo dziecko, dom, pieniądze, konserwatywna rodzina i z rozsadku wychodzi, że tak powinno być.
    • samuela_vimes Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:46
      co miś zdradził?
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 17.01.13, 21:12
        samuela_vimes napisała:

        > co miś zdradził?


        no oczywiście
        bo o zdradach to tylko zdradzone żonki mogą pisać ... weźźźźźźź
    • jan_hus_na_stosie2 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 20:59
      Rodzaje kochanek:

      ze względu na wiek:

      - młodsza kochanka
      - kochanka w wieku delikwenta
      - starsza kochanka

      ze względu na urodę:

      - ładna kochanka
      - przeciętna kochanka
      - brzydka kochanka

      ze względu na wagę:

      - szczupła kochanka
      - w sam raz kochanka
      - gruba kochanka

      ze względu na mądrość:

      - głupia kochanka
      - bardzo głupia kochanka
      - idiotka

      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:17
        dobre dobre ;)
      • gr.eenka Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:52
        wątpię by któraś z kobiet chciała mieć kochanka 'w sam raz':)))
    • irmina_anastazja Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:21
      rodzinę rozbija w tym wypadku facet, jako że w usc bądź miejscu kultu zobowiązał się do nieuprawiania seksu z innymi osobami niz zona i przysiegę właśnie łamie. plus, wypadałoby aby jakos dbał o uczucia zony, nie jest ona dla niego obcą osobą, jak również o rodzinę, skoro się zdecydował ją założyc.
      kochanka nikomu niczego nie obiecywała, niekoniecznie zna zoną, nie ma obowiązku dbać o nią i nie ma też żadnego obowiązku myśleć o cudzej rodzinie.
      chyba że kochanka zakuła biednego faceta w dyby i go brutalnie gwałci żeby miec seks :P
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:32
        to co piszesz brzmi bardzo rozsądnie , niemniej nieraz się słyszy , że kochanka to samo ZUO
        te pretensje zdradzonych żon skąd się przecież biorą
        • irmina_anastazja Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:38
          osobiście mnie zawsze dziwiło, iz osoby zdradzone są wściekłe nie na wiarołomnego partnera czy partnerke, a na kochankę.
          tyle że niewiele osób kieruję się w życiu logiką, większośc emocjami, niestety ;/ co imo znacznie utrudnia zycie
          • samuela_vimes Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 21:41
            hyh dokładnie, zawsze ta sucz jest wstrętna, a miś to bezwolna istotka niczenemu nie winna, na którą ta straszna wiedźma rzuciła czar.
            Nie bronię ani jednej ani drugiej strony, ale wybielanie mężusiów takiej sytuacji strasznie mnie irytuje
            • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 22:20
              a ja myślę ,że winni po połowie
              on się szmaci jako mąż ,ona jako człowiek :P
              • facettt rodzaje barmanek. 16.01.13, 08:34
                nowynick666 napisał:
                > a ja myślę ,że winni po połowie on się szmaci jako mąż ,

                prosze mi nie ublizac - bo poszczuje psami.
                • nowynick666 Re: rodzaje barmanek. 16.01.13, 21:02
                  facettt napisał:

                  > nowynick666 napisał:
                  > > a ja myślę ,że winni po połowie on się szmaci jako mąż ,
                  >
                  > prosze mi nie ublizac - bo poszczuje psami.


                  prawda w oczy kole ? ;)
                  • facettt nie boj zaby... :) 17.01.13, 08:04
                    nowynick666 napisał:
                    > prawda w oczy kole ? ;)

                    ale psdy wilczura na wlasnym tylku kola bardziej :)

                    • nowynick666 Re: nie boj zaby... :) 17.01.13, 21:13
                      że co? jaśniej proszę bo mój umysł tego nie ogarnia ;)
                      • facettt nie boj zaby... i wal wpieriod:) 17.01.13, 21:17
                        nowynick666 napisało:
                        > że co? jaśniej proszę bo mój umysł tego nie ogarnia ;)

                        nie tylko tego. wal smialo w pieriod.
      • stalyczytelnik6 [...] 23.01.13, 17:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ognista.potwora Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 22:02
      Twój misio się puścił, że się tak gorączkujesz? To misio ma żonę, to on jej ślubował wierność, miłość itepe, to on zdradza, oszukuje i rozbija swoją rodzinę, na dodatek oczerniając żonę, że jest jędzowata i go nie rozumie. Dla jasności - oczywiście, że moralnie kochanka nie jest cacy i też winę ponosi, ale głównym winnym jest wiarołomny misio. W punkcie trzecim nie tylko kochanka szuka kogoś do seksu, misio szukał tego samego i znalazł. Spytaj może dla równowagi, co kierowało misiem, że ryzykuje rozpad swojej idealnej zapewne rodziny. Nie, nigdy nie zadawałam się z żonatymi i nie bronię kochanek, ale wkurza mnie wybielanie na każdym kroku niewiernych mężów - jakby nie mieli mózgu, rozumu i wolnej woli.
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 15.01.13, 22:22
        post jest o kochankach ,nie o misiach
        moje gorączkowanie sie i wybielanie misia jest daleko posuniętą nadinterpretacją ,nie było na ten temat słowa
    • rudenko Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 10:03
      nowynick666 napisał:
      laska twierdząc ,że chodzi jej tylko o seks ,pozwala się po
      > suwać bez zabezpieczenia .można być aż takim głupim ?

      a facet posuwający ją bez zabezpieczenia to glupi nie jest uwaga pytanie retoryczne Kazdy wie, że faceci gupi nie som i ze kazdy z nich to 8 cud świata
      • mariuszg2 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 10:16
        > a facet posuwający ją bez zabezpieczenia to glupi nie jest uwaga pytanie retory
        > czne Kazdy wie, że faceci gupi nie som i ze kazdy z nich to 8 cud świata
        >
        ja w trakcie posuwania zakładam kamizelkę kuloodporną i maske pgaz a w ręku mam wąż od hydrantu i apteczkę z panadolem i sterydami....na plecach butlę z tlenem a w kieszeni zestaw lawinowy (pipek, laskę do dziubania i nadmuciwany skafander kulisty)

        a i tak posuwan kobiet w czesniej czy poźniej powie, ze jestem goopi...
        • rudenko Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 11:30
          w apteczce to raczej powinieneś mieć Viagrę ;-0 tak na wszelki wypadek, bo przeciez wiem, że nie potrzebujesz :-))))
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 21:04
        rudenko napisała :

        > a facet posuwający ją bez zabezpieczenia to glupi nie jest uwaga pytanie retory
        > czne Kazdy wie, że faceci gupi nie som i ze kazdy z nich to 8 cud świata
        >

        ano jeszcze gupszy :P ino nie o panach ten wątek
    • sumire Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 10:10
      oo, znowu jedziesz po tych wstrętnych babach? :) musi Cię boleć temat tych kochanek. ciekawam, dlaczego.
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 21:06
        sumire napisała:

        > oo, znowu jedziesz po tych wstrętnych babach? :) musi Cię boleć temat tych koch
        > anek. ciekawam, dlaczego.

        boli , ciekawi , co za różnica ?
    • coffei.na Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 10:17
      jest jeszcze jedna opcja: bzykają się z żonatym bo same mają męża i to dla nich wygodne-jest wtedy większe prawdopodobieństwo,że ani jedna ani druga strona się nie zakocha a jedynie zaspokoją potrzeby których nie są w stanie zaspokoić w domu-co za tym idzie mają na uwadze innych-nie chcą przecież się wiązać a jedynie odstresować,poużywać..

      nosz kutwa nie mówcie mi,że u każdego w tej materii jest piko belo,na każdej płaszczyźnie życia cud miód...gdyby tak było to forum by nie istniało...

      ---
      www.youtube.com/watch?v=miaHe5UZqXc
      • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 21:08
        o zamężnych kochankach nie piszę .to osobna kategoria, zapomniało mi się o takich tworach :P
    • kora3 Powiem Ci tak: 16.01.13, 11:26
      doswiadczenia w byciu kochanką nie mam zadnego, ale mam za to oczy i uszy :) i widzę oraz słyszę co jest dookoła.

      A wspomnianego doświadczenia nie mam, bo właśnie unikam kłopotów:) Bycie kochanką z tego co widzę takowe z sobą niesie, albo moze nieść.

      Poniekąd uwazam jednak, że akurat wariant nr trzy jest najmniej stresogenny, a dwa - najbardziej (jeden jest poza konkursem - jesli kobita nie wie, że facio jest zajety, to nie wie, ze jest kochanką i kłopotów na tym polu sie raczej nie spodziewa).

      Warunek tu jest jeden: kochanka NAPRAWDE musi traktować znajomośc z ajetym TYLKO erotycznie i nie oczekiwać nic wiecej. Jesli na serio tak jest, to dla takiej kobiety sytuacja jest komfortowa: ma to co chce, a chce udanego seksu, ktory pan jej daje, a nie pana w swoim życiu na stałe.

      Czy nie mysli, że komuś rozbija rodzinę ? No sądze, że na logikę nie, bo nie rozbija- nie naklania pana do opuszczenia żony, ani odeń tegfo nie oczekuje. Warto też zważyć na to, że to małżonek/partner jest zobowiązany do lojalności wobec zony/partnerki, a nie obca kobieta. Jesli przez taki romans związek się rozpadnie, to już sprawa tego pana:)

      Czy taka kochanka naraza się na inne kłopoty (wyjąwszy niechcianą ciąże, czy zarazenie czymś) - no teoretycznie - tak. Naraza sie na to, że jak się zona dowie, to na 90 proc. bedzie mieć do niej pretensje, a nie do swego "uwiedzionego misia" :) Tylko, ze taka pani takie ewentualne pretensje moze mieć gdzieś. Tzw. zepsucie opinii takiej kochance to pobozne życzenie zdradzanych babek - ludzie pogadają z 2 dni i przejdą do porzadku dziennego, bo każdy ma swoje życie i sprawy, a sporo ludzi albo za sobą epizod romansowy, albo jeszcze przed sobą :)

      Dużo gorszą sytuacje ma kochanka nr 2, bo liczy na związek z misiem, a moze się przeliczyć, zwykle angazuje emocjonalnie itd.
      • facettt gdy czytam taki Twoj wstep... 23.01.13, 16:48
        kora3 napisała:
        Powiem Ci tak.

        gdy czytam taki Twoj wstep...
        to viem, ze musze zlapac gleboki oddech - bo bedzie wielostronnie, gleboko i analitycznie :)

        • kora3 To nie czytaj - proste :) 23.01.13, 17:39
          ani wstepu, ani reszty - to nie jest przymusowe :)
    • lenka.magdalenka Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 11:37
      a co Cie az tak w wariancie nr. 3 ekscytuje ? to najbardziej rozsądna opcja wszystko jasne i bez zbędnego obiecywania .A propo znam pewna żonę która jak się dowiedziała ,ze miś lubi ten sport to zaczęła do niego wysyłać meile z pogróżkami podpisując się tak aby ów mis myślał,ze to ta 3 To dopiero cyrk rozwaliła zabawę im i misia na smyczy teraz trzyma :D

      Bardziej od tej opcji zastanowiłabym się na wariantem 1 i 2 to to dopiero przypadek rozpaczy i totalnej skrajności ;)
    • leniwy_pierog Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 18:11
      Myślę, że gdybym była wolna i miała ochotę na niezobowiązujący seks to nie interesowałoby mnie, czy facet ma żonę. To jego problem, że chce zdradzać żonę i rozbijać swoją rodzinę. Nie wiem, dlaczego miałabym się tym przejmować.
      • zla.m Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 18:35
        leniwy_pierog napisała:

        > Myślę, że gdybym była wolna i miała ochotę na niezobowiązujący seks to nie inte
        > resowałoby mnie, czy facet ma żonę. To jego problem, że chce zdradzać żonę i ro
        > zbijać swoją rodzinę. Nie wiem, dlaczego miałabym się tym przejmować.

        Bo niefajnie jest pomagać komuś w robieniu świństwa?
        • leniwy_pierog Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 18:39
          Dlaczego świństwa? Jeśli facet ma takie podejście to im szybciej zona się od niego uwolni tym lepiej dla niej. Gdyby ją kochał to by jej nie zdradzał.
          • pani_frig Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 19:55
            leniwy_pierog napisała:
            >>Gdyby ją kochał to by jej nie zdradzał. <<

            Co za infantylny argument, chyba za dużo harlequinów się naczytałaś.
            • leniwy_pierog Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 20:08
              Ani jednego, więc nie wiem, co w nich jest.
            • akle2 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 20:15
              A ja przeczytałam ze trzy chyba i tam pani z panem zawsze brali ślub na przedostatniej stronie. leniwy_pieróg ma rację całkowitą, jeśli pojawia się zdrada, to znaczy że ten związek tak naprawdę NIGDY nie istniał.
              • pani_frig Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 20:56
                Moje drogie, zdecydujcie się w końcu czy rozmawiamy o zdradzie i kochankach w kontekście uczuć, czy jednak seksu. Leniwa zaczęła swoją myśl od hipotetycznych potrzeb seksualnych mając w dupie empatię w stosunku do innej kobiety a na koniec podsumowała to wyświechtanym argumentem ( bo być może innego nie miała pod ręką ), że jakby kochał to by nie zdradzał czyli takie trochę masło maślane jej wyszło. Mnie to rybka, jakimi motywami zdradzacze i kochanki się kierują, ale zakładam że ludzie są różni i nie u każdego zdrada musi oznaczać brak miłości do zdradzanego partnera.
                • xolaptop Re: rodzaje kochanek 17.01.13, 18:11
                  Jednak zdrada to brak miłości, więc nie twórz teorii, których nie da się obronić.
                  • pani_frig Re: rodzaje kochanek 17.01.13, 18:22
                    Być może według twojej definicji zdrady i miłości jest tak jak mówisz, ale według moich definicji - nie, więc pozwól że zostanę przy swoim zdaniu, oki.
                  • sid_l Re: rodzaje kochanek 17.01.13, 19:15
                    > Jednak zdrada to brak miłości

                    Ale wiesz, że to twoja opinia, a nie prawda objawiona? ;)
                  • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 17.01.13, 21:03
                    xolaptop napisał:

                    > Jednak zdrada to brak miłości, więc nie twórz teorii, których nie da się obroni
                    > ć.

                    ja tworzę teorie? wystarczy forum poczytać, żeby się przekonać, że prawie każdy zdradzający mąż swoją żonę kocha :P
                    • triismegistos Re: rodzaje kochanek 20.01.13, 13:44
                      Kochać kocha, tylko nie żonę, a uprane gacie.
                • leniwy_pierog Re: rodzaje kochanek 18.01.13, 10:03
                  To może inaczej...
                  Zgadza się, że ludzie mają różne podejście do związku, miłości, seksu, wierności itp. Ale to są kwestie dość fundamentalne w związku i jeśli w takich kwestiach partnerzy się różnią to ten związek nie ma szansy być udany. Więc jego rozpad jest dla obu stron jak najbardziej korzystny, bo sprzyja stworzeniu nowego związku z osoba, która ma podobne zasady życiowe i oczekiwania. Ja np. miałabym w głębokim poważaniu, czy mój facet deklaruje uczucia czy nie, jeśli by mnie zdradził.
          • nowynick666 Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 21:11
            leniwy_pierog napisała:

            > Dlaczego świństwa? Jeśli facet ma takie podejście to im szybciej zona się od ni
            > ego uwolni tym lepiej dla niej. Gdyby ją kochał to by jej nie zdradzał.


            hahaha ale banał :/
            pewnie jeszcze zadzwoni z podziękowaniami :P
            • kora3 Ale ona ma rację 17.01.13, 10:16
              Nowy Nicku:)

              Zdradzane kobiety głowny problem mają z kobietą, z którą "miś" zdradza. A tak naprawdę jej postać jest tu drugorzedna. Gdyby bowiem związek był ok i miś ok, to by nie było zdradzania, a skpro jedno i drugie jest nieok, to zdadzanie jest i będzie, nie z tą panią, to z inną.

              Zauwazyłam, że wiekszosc zdradzanych kobiet ma błędne przekonanie, że to kobiety inicjują jakieś romanse z ich misiami. A prawda jest taka, że zajęci faceci, w każdym razie spora ich czesc, tylko szuka okazji do skoku w bok czy romansu. A jak szuka, to i znajduje - proste:)

              PS. daruj sobie złośliwe uwagi - kochanką nie byłam, nie jestem i nie mam zamiaru być. Nie dlatego, że jestem bardzo szlachetna :) - dlatego, że unikam sytuacji, które mogłyby DLA MNIE być kłopotliwe:)
              • sid_l Re: Ale ona ma rację 17.01.13, 12:36
                > Zauwazyłam, że wiekszosc zdradzanych kobiet ma błędne przekonanie, że to kobiety
                > inicjują jakieś romanse z ich misiami. A prawda jest taka, że zajęci faceci,
                > w każdym razie spora ich czesc, tylko szuka okazji do skoku w bok czy romansu.
                > A jak szuka, to i znajduje - proste:)

                O właśnie - faceci tego typu nie dość, że sami szukają okazji i ślinią się do każdej względnie wyglądającej kobiety, to jeszcze potrafią rzucać teksty o tym jak to nie sypiają i nie rozmawiają z żoną i w ogóle ta zona to beznadziejna jakaś. A później sama zainteresowana, czyli żona, nie dość, że przyjmuje optykę "podstępna suka i uwiedziony misio", to jeszcze walczy o utrzymanie związku, uważając kochankę za szmatę. Kobieta, która usiłuje pazurami zatrzymać przy sobie poniżającego ją faceta, uważa kobietę, za którą z wywieszonym językiem latał jej facet za szmatę, kogoś gorszego. Przecież to paradne.:) Z jednej strony żal mi takich żon, ale z drugiej strony gardzę nimi i nic na to nie poradzę.

                > a skpro jedno i drugie jest nieok, to zdadzanie jest i będzie, nie z tą panią, to z inną.

                A moim zdaniem to nie jest takie proste, sytuacje bywają różne. Związek może być bardzo ok, tylko trwać już jakiś czas i być nieco nudny. Albo pan może zacząć świrować na punkcie właśnie tej jednej, konkretnej pani. Sytuacja, kiedy związek jest kiepski lub pan to nałogowy bzykacz, wcale nie musi być taka częsta, acz to są takie przypadki, kiedy nie da się nic zrobić i trzeba albo pójść w swoją stronę, albo męczyć się na własne życzenie.
                • nowynick666 powrót do głównego tematu 17.01.13, 13:45
                  jako, że odbiegliśmy trochę od tematu pierwszego posta ,napiszę jaki był cel jego założenia

                  otóż mój żonaty znajomy uwikłał się niedawno w romans z samotną 30-latką
                  do tej pory jego kochankowanie polegało na wizytach w agencji w sąsiednim mieście
                  jak wiadomo szanse, że się wyda znikome

                  teraz postanowił,że już go to nie bawi,więc kiedy poznał chętną do romansu,postanowił działać

                  uważam,że bardzo głupio robi,bo po pierwsze kochanka jest z tego samego,niewielkiego miasta, po drugie on twierdzi,że absolutnie nie ma w zamiarze zostawienia swojej rodziny

                  twierdzi, że małżeństwo ma udane,w sumie żadnych konkretnych zastrzeżeń co do żony i na pewno poza seksem nie wiąże żadnych planów z nowo poznaną koleżanką

                  ona też mówi, że to tylko seks, że nie oczekuje nic więcej, a ja myślę, że albo kłamie, albo w niedługim czasie się to zmieni. on jako facet ma dużo do zaoferowania, bo jest przystojny,ma kasę i gest. spora szansa na to, że panna będzie chciała czegoś więcej, lub zwyczajnie się zakocha. a wtedy chłop może mieć delikatnie mówiąc problemy

                  proszę nie pisać,czemu zdradza, jak ma udany związek. to nie moja działka
                  • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 13:53
                    jeszcze jedno
                    ja mu odradzam ten romans, bo moim zdaniem sam włazi na minę
                    mało jest takich kobiet ( o ile w ogóle są ), które nie oczekują naprawdę NICZEGO poza seksem i jaka jest szansa,że ta też tak ma? no i istnieje ryzyko, że jak romans się skończy pani może dać znać żonie, że mąż ją robił w bambuko
                    lepiej poderwałby jakąś mężatkę, której zależy na dyskrecji :/
                    • pani_frig Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:10
                      A ja myślę, że nie ma reguły czy bardziej jest ryzykowna singielka, wdowa, rozwódka od mężatki, to już jest kwestia charakteru, mentalności, okoliczności życiowych i wiele wielu czynników. Może procentowo faktycznie wychodzi to na korzyść mężatki, ale jednak istnieją w realu przypadki i to nierzadkie , kiedy to zaobrączkowana pani decyduje się na rozwód bo się zaangażowała w kochanku, który w założeniu miał być jedynie odskocznią.
                    • sumire Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:41
                      na minę wlazł już dawno. niezależnie od tego, czego chce kobitka.
                      • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 21:08
                        ale nie na AŻ taką :/
                  • mila2712 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:01
                    zamiary może miec do czasu jak zona się dowie
                    jeżeli małżeństwo jest udane to po jakie licho kochanka ( udane małżeństwo = udany sex )
                    • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:08
                      mila2712 napisała:

                      > zamiary może miec do czasu jak zona się dowie
                      > jeżeli małżeństwo jest udane to po jakie licho kochanka ( udane małżeństwo = ud
                      > any sex )

                      Ja o tym wszystkim wiem
                      I wiem, że niektórym wydaje się niemożliwe,facet w udanym małżeństwie zdradza. a jednak się zdarza. z tego co wiem problemów z żoną w sprawach łóżkowych nie mają, a jego skoki w bok spowodowane są chęcią odmiany. żonę kocha, nigdy o niej źle nie mówi
                      Pytanie brzmi, jak go przekonać, żeby sobie ten romans odpuścił ?
                      i to nie jest tak, że laska mu się wybitnie podoba. jest chętna i on zamierza to wykorzystać
                      • mila2712 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:11
                        jak go przekonać ?
                        walizeczki za drzwi, buzaik na drogę i drzwiami prosto w nos - reasunując nie przekonywać
                        • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:33
                          mila2712 napisała:

                          > jak go przekonać ?
                          > walizeczki za drzwi, buzaik na drogę i drzwiami prosto w nos - reasunując nie
                          > przekonywać


                          ale my naprawdę razem nie mieszkamy ;)
                          a jak będzie dalej tak pogrywał, jego żona się dowie i wystawi mu walizki za drzwi, to będzie chciał zamieszkać u mnie
                          i dopiero będę miał problem :P
                          • mila2712 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 14:44
                            No tak jak w grę wchodzi pranie męskich gaci i skarpetek to nie jest juz tak kolorowo :p
                            • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 21:17
                              no to się zdecyduj, masz mnie za zdradzaną żonę, czy za kochankę ?

                              a tuuuuu ,pudło ............
                      • kora3 Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:16
                        o kobiecie z którą jest/był. Mój partner np. nie mówi żle o swej byłej żonie, mam z tego wnosić , ze ją kocha?:)

                        Romans z mezatką ? No nie wiem :) nie ma "bezpiecznych romansów" po prostu. Mój znajomy właśnie zmezatką sie zadał, bo "bezpeicznieo" a ta sie tak zaangfazowała, że sama mezowi wyznala, ze kocha innego :)

                        Generalnie gfośc wie co robi i daj sobie z tym spokój :)
                        • mila2712 Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:20
                          Mój znajomy właśnie z mezatką sie zadał, bo "bezpeicznieo" a ta sie tak zaangfazowała, że sama mezowi wyznala, ze kocha innego :) - jednym slowem głupia ....

                          • kora3 Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:26
                            no tym bardziej, że ukochany poniekąd wolny gośc:) olał ją po tym zupełnie. Ale ja nie pisałąm, ze ona mądta, tylko, ze romans z zajętą też niekoniecznie jest bezpieczny
                            • mila2712 Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:33
                              Wiem :)
                              tylko zdziwiło mnie że przyznała się i na co liczyła mówiąc to mezowi
                              • kora3 To proste - na rozwód 17.01.13, 14:36
                                nie docierało do niej co mówi jej kochanek - że jest zainteresowany własnie romansem, a nie wspólnym życiem. Uznała, że jesli mąż poda ją o rozwód, to kochanek chcąc, albo i nie chcąc przygarnie, a tu figa. A wystarczyło słuchać co chłop mówi:)
                                • mila2712 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:38
                                  Będzie rozwód czy nie ?
                                  Mąż wybaczył ?
                                  • kora3 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:40
                                    Rozwód już był kilka lat temu, mąż nie wybaczył, ale też nie proszono go o wybaczenie z tego co wiem.
                                    • mila2712 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:43
                                      I tak skończyła sie piękna historia o fatalnym zauroczeniu ...
                                      • kora3 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:49
                                        eeee wcale nie. Teraz kochanek już nie jest kochankiem, bo pani meza wszak nie ma. :) Bzyka ją od czasu do czasu, jak ma ochote i spotyka się z nią na SWOICH warunkach, a ona nadal wierzy, że mu sie odmieni.
                                        • mila2712 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:51
                                          Niechaj sobie wierzy spokojnie dalej. amen :p
                                • nowynick666 Re: To proste - na rozwód 17.01.13, 14:39
                                  no tak, tak, ale znów nie na temat ;)
                                  • kora3 Jak najbardziej na temat Nowy 17.01.13, 14:46
                                    Nicku, bo w gruncie rzeczy nie ma tu akurat znaczenia, czy kochanka/kochanek wolna/y czy zajeci.

                                    Znaczenie ma natomiast obustronne jednoznaczne postawienie sprawy czego kto oczekuje od romansu, dodam, ze zgodne z prawdą. Jasne, istnieje zwykle ryzyko, albo szansa (zaleznie ktop ma jaki interes:)), ze się komuś "odmieni", ale jesli ktoś mówi, że chodzi mu o seks, czy romans, to nie ma co stawiać na to, że zartuje :)
                        • nowynick666 Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:36
                          statystycznie na pewno jest bezpieczniej, jak kochanka jest przypadkowa, nie z tej samej miejscowości, nie jest samotną 30-latką bez zobowiązań

                          a jak jest z tą,to nawet on sam nie wie
                          a ryzykuje
                          • kora3 Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:42
                            jego ryzyko, jego sprawa :)
                          • pani_frig Re: Żaden szanujący się gośc nie mówi źle 17.01.13, 14:58
                            czyli jak na mój nos, panu chodzi o adrenalinę bardziej niż seks jako taki?
                            Może by się przerzucił na skoki ze spadochronem? ;))
                            • kora3 do takowego sportu naprawdę trzeba nieć jaja nt 17.01.13, 15:05

                  • kora3 Cosik krecisz - sorry :) 17.01.13, 14:05
                    Piszesz, zeby nie pisać dlaczegfo zdarza, bo to nie twoja działka. Ok, a cala ta sytuacja, to działka Twoja? No chyba nie.

                    Facet jest dorosl;y, iwa 30-latka też. Chyba zdają sobie sprawę z konsekwencji (szczególnie dla niego), gdyby sprawa wyszła na jaw, a ze miasto jak piszesz niewielkie - moze wyjśc predzej niż się spodziewają.

                    Zatem ich sprawa. Czy kobieta ta kłamie - trudno powiuedzieć, mozliwe. Niektóre kobiety wiedzac, ze gfośc oczekuje od nich jakiejś postawy np. ze chodzi tylko o seks udają, ze takową mają. Ale niekoniecznie MUSI kłamać - czasem ludzie mają potrzeby tylko seksualne. W każdym razie - to nie twoja sprawa :)
                    • nowynick666 Re: Cosik krecisz - sorry :) 17.01.13, 14:29
                      nic nie kręcę
                      zdradza, nie oceniam,jego sprawa, jest dorosły jak piszesz. też tak uważam
                      ale jak widzę, że sam brnie w kłopoty, to nie jest dorosły, tylko głupi
                      a rolą przyjaciół jest uświadomienie tej głupoty. bo sam jej nie dostrzega :/
                      • kora3 Krecisz, krecisz :) 17.01.13, 14:38
                        Gołym okiem widać, że założyłeś/łaś wątek o rodzajach kochanek, a nie o głupocie zdradzających panów :)
                        • nowynick666 Re: Krecisz, krecisz :) 17.01.13, 21:06
                          no tak, zacząłem od końca d...y ;)
                          a konkretnie od tego, czy to możliwe, tylko seks w wydaniu samotnej 30-latki
                          to tak w ramach przypomnienia
                          • kora3 Re: Krecisz, krecisz :) 17.01.13, 23:55
                            a to było tak od razu.

                            Jest możliwy, co nie wyklucza wcale, że któraś ze stron (takze pani) moze w trakcie tej relacji zmienić swój stosunek do drugiej z np. "tylko seks" na np. "wielka miłośc" :)

                            Nie gniewaj się, ale Twoje jak sądze przekonanie, że w wykonaniu singlowej 30-stolatki takie podejście , jak "tylko seks" nie jest wrecz możliwe, zajeżdża :) mocno stereotypem.
                            Przyznaję, ze na ten stereotyp pracują tzw. despetatki, które za to, żeby "być w związku" - jakimkolwiek nawet iluzorycznym, z kimkowiek - nawet z byle kim, są w wstanie zrobić wszystko.
                            Druga sprawa to przekonanie facetów, że kobiety baaaaardzo róznią się od niech w sprawach seksu i okołoseksualnych (mam na myśli emocje rzecz jasna). Otóż niektórzy panowie uwazają, że o ile dla mezczyzn udany seks, chęć odmiany, czy zwyczajnie li tylko pociąg fizyczny bywają ( o ile nie są głownym hehe) motorem do podejmowania skonsumowania znajomości:) , to dla kobiet musi to wiązać się z jakimiś wielkimi emocjami, a przynajmniej z chęcią bycia na stałe z takim panem :)
                            Tymczasem to patriarchalny stereotyp w obie strony :) Kobiety od dawna już nie muszą udawac, że nie oczekują udanego seksu, a faceci, że nic poza tym udanym seksem ich nie obchodzi:)

                            Zarówno kobiety, jak i faceci mają potrzeby seksualne i emocjonalne i czasem zdradzają z potrzeby emocjonalnej co owocuje seksem, a czasem chcą po prostu seksu i tyle.

                            Dlaczego ta konkretna pani chce tylko seksu (załozmy, ze to prawda)? Przyczyn moze być być bardzo wiele: bo ma taki etap w życiu, kiedy nie chce angazować się emocjonalnie (a potrzeby ma), bo jest po trudnym zwizku i chce od tychże odpocząć (a potrzeby ma), bo ten konkretny pan jej pozaseksualnie nie interesuje (ale spełnia jej potrzeby łozkowe)
                      • leniwy_pierog Re: Cosik krecisz - sorry :) 18.01.13, 10:07
                        A jak się czujesz w roli przyjaciela notorycznego oszustwa i faceta korzystającego z burdeli?
                  • sid_l Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 16:00
                    > proszę nie pisać,czemu zdradza, jak ma udany związek. to nie moja działka

                    W takim razie kwestia kochanki to tym bardziej nie twoja działka, a kręci cie ten temat nadzwyczajnie. Aż do teoretycznych rozważań cie popchnął i do musztrowania forumowiczów za dygresje.
                    A tak w ogóle, to lubię forumowe opowieści o koleżankach i kolegach.:) I to, ile szczegółów z życia prywatnego innych ludzi się zna.:P
                    • kora3 E no Sid nie przesadzaj :) 17.01.13, 17:58
                      Tajemniczy Nowy Nick faktycznie jakoś kreci, bo w sumie nie wiadomo o co mu/jej be:) ale z tym znaniem szczegółów z zycia innych - to róznie bywa. Jak się z kimś znasz dobrych parę lat blisko to nawet jesli nie jest to osoba wielce skłonna do zwierzeń, a Ty jakaś wścibska pewne rzeczy wiesz choćby z obserwacji, mimochodem. A zdarza się przecież takze, że ktoś zwyczajnie komuś znajomemu o czymś mowi.

                      Poza tym, nie obraź się teraz, ale zauważyłam takie coś, że jesli ktoś zaczyna jakię temat na tym forum z gatunku zjawisk społecznych, to nie tylko MUSI go to osobiście dotyczyć, ale też wręcz spędzać sen z powiek. Tak, jakby tu ludzie nie wiedzieli, że są osoby, które po prostu interesują różne społęczne sprawy, zjawiska, postawy, które ich nie dotyczą.
                      • sid_l Re: E no Sid nie przesadzaj :) 17.01.13, 19:14
                        Ja nawet nie sugeruję, że zdradzający to nowynick, tylko śmieszy mnie to, ile ludzie "wiedzą". Bo tak naprawdę o prywatności innych wiemy tyle, ile ci inni sami ujawnią (pod warunkiem, że nie kłamią) lub ile się przypadkiem dowiemy. Dlatego bawią mnie takie szczególaste wątki o tym co robi, a czasami i co myśli ktoś inny, bo piszący tak naprawdę gucio wie, a w rzeczywistości może być zupełnie odwrotnie niż się wydaje. Przecież takich wątków o postępowaniu kolegów czy koleżanek było multum, składających się głównie z wydajemisie piszącego.
                        • nowynick666 Re: E no Sid nie przesadzaj :) 17.01.13, 21:07
                          a wiedzą, wiedzą
                          wszak rozmowa, ludzka rzecz ;)

                          ale niech ci będzie, gucio wiem
                    • nowynick666 Re: powrót do głównego tematu 17.01.13, 21:20
                      a ty jakby ktoś z twoich przyjaciół brnął w gów..o, to byś nie ostrzegał?
                      bo wie, co robi?
                      masz przyjaciół?
                  • leniwy_pierog Re: powrót do głównego tematu 18.01.13, 10:04
                    Dlaczego miałaby chcieć czegoś więcej od pospolitego ruchacza agencyjnego? Takie barachło można tylko zaliczyć bez zobowiązań, ale trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby oczekiwać czegoś więcej. I tak ją podziwiam, że się nie boi zarazić czymś, ale może dba o zabezpieczenie.
              • nowynick666 Re: Ale ona ma rację 17.01.13, 21:16
                unikanie kłopotliwych sytuacji, to klucz do spokojnego snu
                • kora3 Re: Ale ona ma rację 17.01.13, 23:33
                  wiesz, jest ryzyko, jest zabawa - nie ma ryzyka, nie ma zabawy :) TYlko mniw akurat takie ryzyko jak bycie kochanką nie kreci :)
    • 0riana Re: rodzaje kochanek 16.01.13, 19:02
      > i ? czy nie lepiej poszukać wolnego kolesia do bzykanka ?
      > czy po prostu są tak zdesperowane ,że jak nic wolnego się nie trafia ,to biorą
      > jak leci ,łapią co popadnie ,byle mu f..t sterczał ?

      Ale czasem sie zdarza, ze akurat ten konkretny zonaty pan jest pociagajacy i juz. Sama gdybym nie byla w zwiazku, to chetnie bym sie z jednym zonatym panem blizej zapoznala, o ile mialby na to ochote. Bo mnie pociaga i tyle. Jego zona i dzieci mnie nie interesuja, nie moja bajka ani nie moj obowiazek sie o nich troszczyc. Moim obowiazkiem jest troszczyc sie o mojego parnera, wiec romans z panem zonatym pozostaje jedynie mila fantazja.
    • senseiek a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 17.01.13, 14:08
      a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo..

      i wszystkie problemy z glowy.. :D

      (ale o czym wtedy to bys sie podniecala na forum?)

      Wczoraj widzialem na discovery film w ktorym indianin mowil, ze kazdy facet z osady ma uprawiac seks z zona innego, i jesli ten nie mrugnie okiem, to okazuje sie prawdziwym mezczyzna (to byla ich ceremonia slubna albo przedslubna)
      • lenka.magdalenka Re: a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 17.01.13, 16:56
        no cóż nie każdy w sprawach seksu jest aż tak otwarty ;)
        • senseiek Re: a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 17.01.13, 17:47
          > no cóż nie każdy w sprawach seksu jest aż tak otwarty ;)

          Jak bedziesz wiecznie zyc, to tez sie otworzysz.. ;)
          • tanahoe Re: a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 17.01.13, 21:45
            Ja nie wiem czym Ty się tu gorączkujesz... Masz zamiar zakuć swojego kolegę w dyby i łańcuchem do ściany...
            Możesz powiedzieć gościowi co o tym wszystkim myślisz i tyle. Będzie chciał wyciągnąć wnioski to wyciągnie... Jeśli nie to tylko zapowiedz, że nie ma co liczyć na ciepły kąt u Ciebie...

            A czy są kobiety co mogą tylko być z kimś dla sexu... Mogą... Każdy ma jakieś potrzeby. Czy tylko faceci mogą z kimś być dla sexu??? Kobiecie może nie być potrzebny mężczyzna w domu, ale miło mieć z kim sex pouprawiać. Jeszcze do tego ze stałym partnerem.
            Ale to zależy od kobiety...
            • nowynick666 Re: a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 17.01.13, 23:44
              gorączkuję ?
              strach cokolwiek napisać, bo albo żem rozżalona żona, albo się gorączkuję ;)
              • sid_l Re: a wystarczylo by miec otwarte malzenstwo.. 18.01.13, 08:11
                Nie chodzi nawet o samo pisanie, co o sposób pisania. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka