Dodaj do ulubionych

NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych

27.07.04, 08:56
...i partnerow. WIedziona watkiem o klamstwie w genach stwierdzilam, ze na
osobna dyskusje zasluguje fakt oszukiwania nas przez innych. Nie wiem czemu
ale kiedys moj facet powiedzial mi ze nie moze po mnie przyjechac do pracy bo
w samochodzie cos stuka. A potem jak go spytalam czy dalej stuka to nawet nie
pamietal o co chodzilo, chyba wolal zostac w domu i ogladac tv.

Moja kolezanka wmawiala wszystkim ze jedzie do Francji. Nawet dzwonila z
komorki i opowiadala jak super tam jest. A potem nastepnego dnia widzialam ja
na ulicy, w Polsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: niedziela na wsi Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 08:59
      - możesz pozyczyć mi 400 zł?
      - a kiedy oddasz?
      -jutro (czyt. w ciagu roku w 20zł ratach)
      • Gość: Gala Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.chr13.1000lecie.pl 16.08.04, 19:55
        inna historia z moim byłym: próbuję umówić się na weekend, on marudzi, że jest
        zajęty, że nie ma czasu, ze jest zmęczony a jeszcze musi jechać na "rozmowę
        handlową" (w sobotę!!!) do Krakowa... zrezygnowana wybieram się na zakupy do
        marketu sama i kogo tam widzę?? mojego chłopaka!! na moje zdziwienie co tutaj
        robi, przeciez miał być w Krakowie a na pewno w drodze do Krakowa i że co jest
        grane skoro spokojnie mogliśmy na zakupy iść razem , on odpowiedział, że się
        czepiam, bo on jeszcze musi kupić prezent dla tego klienta (stał pod jubilerem
        APART!!!), że już jest spóźniony, a w ogóle to przy okazji chciał coś kupić dla
        mnie jako prezent-niespodzianka, a zakupy ze mną to trwają 5 godzin...
        (technika odwracania kota ogonem, chyba nie musze dodawać, ze owego prezentu-
        niespodzianki w życiu się nie doczekałam?? między innymi z powodu tego kłamstwa
        jest moim byłym - okazało się, że pojechał kupować prezent dla swojej
        dziewczyny, która mieszkała w innym mieście, my poznaliśmy się gdy mieli
        kryzys, zaczęło sie im z powrotem układać a mnie... "zapomniał" w ogóle o tym
        powiedzieć,... eh... :-))))
    • limonie Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 08:59
      Hmm niech pomyslę..najgłupsze kłamstwo jakie słyszałam było gdy znajomy
      twierdził, ze przejechał 60km na rowerze i to na składaku w 1,5h i ze jeszcze
      10 kilosków piechotką zasuwał z rowerem na plecach bo on mu się zepsuł!
      • laluchna Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 09:05
        Dobre! Wiecej prosze :-))) Najzabawniejsze sa te zdemaskowane!
    • oka5 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 10:16
      Mam znajomą, która wszystkim wpiera (pojęcia nie mam po co), że ma naturalnie
      czarne włosy, choć gołym okiem widać, że farbowane. Kiedyś jednak nieopatrznie
      pokazała mi swój dowód osobisty, wyrabiany w czasach okołomaturalnych. Na
      kolorowym zdjęciu miała włosy naturalne - myszowato-brązowe. ;-)
      • Gość: brunchilda Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.adm.put.poznan.pl 27.07.04, 10:42
        kolezanka z podstawowki przez 5 lat mi mowila, ze studiuje biologie na
        uniwerku, ostatecznie biologia okazala sie ochrona srodowiska a uniwerek
        akademia rolnicza a egzaminy wstepne na studia konkursem swiadectw...
        • paula101 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 12:14
          może mamy tą samą znajomą.
          moja mówiła całe 5 lat, że studiuje ochronę środowiska na SGGW, po czym w
          rozmowie ze znajomymi z tamtej uczelni dowiedziałam się, że ona studiuje na
          rolnictwie. to słowo nigdy nie padło z ust tej znajomej
          • skabiczewski Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 17:13
            kolega X z liceum nie poweidział rodzicom o oblanym roku. zrobiło się jednak
            gorzej, bo rok pozniej w ogóle wyleciał ze studiów. był jednak konsekwentny i
            do końca toku "właściwych" studiów robił wszystko, jakby studiował (trwało to
            ze 3 lata). nawet ocenami się chwalił i obronionym dyplomem. inny nasz znajomy
            omal nie zszedł ze świata powstrzymując śmiech, gdy ojciec kolegi X dał mu
            swego syna za wzór w terminowej obronie dyplomu.
            nie wiem, dlaczego X tak brnął, ani czy wybrnął
    • Gość: ? Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 204.52.187.* 27.07.04, 11:00
      Koledze dziewczyna powiedziała, że nie może się z nim spotykać, bo ojciec kupił
      jej konia i opieka nad zwierzakiem zajmuje jej dużo czasu...
      • hamsterek Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 28.07.04, 11:40
        Gość portalu: ? napisał(a):

        > Koledze dziewczyna powiedziała, że nie może się z nim spotykać, bo ojciec
        kupił
        >
        > jej konia i opieka nad zwierzakiem zajmuje jej dużo czasu...

        Qrva ! Skąd ja to znam ?? Akcja dokładnie z koniem :-( tyle że tatuś nie kupił
        ale odnowiła się stara pasja i jeździ codziennie i mało ma czasu żeby na piwko
        wyskoczyć a zresztą konie nie lubią zapachu piwa :-O
    • grogreg Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 11:32
      Moja znajoma co jakis czas usmierca dziadka. To znaczy tak nie do konca, ale
      wprodza go w stan przedagonalny.
      Dlatego jak slyszymy o klopotach dziadunia to jest to dla nas sygnal, ze cos
      zawalila, albo czegos sie jej nie chcialo. Traktujemy to raczej lekko.
      • leas Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 12:06
        Kolega opowiadał o kłopotach na uczelni. Skarżył sie niemal na wszystkich
        wykładowców, inni studenci w jego opinii byli do bani. Trwało to niemal cały
        semestr. W czasie sesji opowiadał o trudnych egzaminach. Jakiś czas poźniej
        przyznał się, że sesję oblał. W końcu okazało sie, że on w ogóle nie studiował.
        Oblał już egzaminy wstępne. O tym ,że nie studiuje nie wiedzieli nie tylko
        znajomi, lecz także jego rodzice. Przez kilka miesięcy tworzył fikcję,
        wychodził rano "na uczelnię", wracał wieczorem, brał forsę na posiłki w
        przerwie między ćwiczeniami. Do tej pory nie wiem czy to mitomania czy zbyt
        głeboko zabrnął w kłamstwie.
        • Gość: dopalacz Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:27
          Hehe to o koniu jest niezłe
    • paula101 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 12:17
      kolega w podstawówce jak nie mógł przyjść na klasową "dyskotekę" powiedział, że
      ma gruźlicę.
      ten sam kolega będąc dzieckiem uratował dziadka od śmierci, kiedy ten dziadek
      zasłabł za kierownicą. kolega wówczas przejął prowadzenie nad pojazdem.
    • tralalumpek Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 12:27
      ....dzwonie do znajomej (handy) , ktora stoi 2 auta przede mna na swiatlach i
      proponuje:
      sluchaj masz czas, spotkajmy sie na kawe gdzies w miescie .... i slysze wiesz
      jestem tak strasznie zawalona w tej chweili praca, siedze w biurze i musze
      jeszcze to , to .....
      ( a potem sie okazalo ze sie umowila na kawe ....i jechala wlasnie na nia
      dyskretnie ...)
      • Gość: honorata Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 62.229.112.* 27.07.04, 12:37
        jeszcze w liceum mielismy badania kontrolne - wzrost waga i takie tam inne.
        dziewczyna - nizutka, taka ze niektorym chlopakom z klasy pod pache wchodzila -
        zostala zmierzona i 1,47 m.
        Skomentowala: to niemozliwe, juz w podstawówce mialam 1,55m!

        inny kolega, juz teraz wspolczesnie, rozpuscil fame, ze wyjezdza na wakacje na
        Kanary.Jak sie do niego dzwonilo na komore to normalnie gadal i mowil jak jest
        fajnie na Kanarach ( ciekawe ile zaplacil za roaming !!!) a naprawde mial
        przeprowadzke :)
      • Gość: Natalka Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.bredband.comhem.se 27.07.04, 12:43
        Moj byly maz (krotki staz he he he) opowiadal mi , ze mama mu umarla, ze teskni
        za nia , podal nawet date jej smierci. Bardzo mu wspolczulam. Dopiero przy
        narodzinach dziecka wygadal sie , mowiac..."oj,jakby matka sie dowiedziala..."
        Jak to matka??? Przeciez nie zyje? Spytalam zdziwiona a on na to" to znaczy
        PRAWIE NIE ZYJE"
        Ja za telefon , podzwonilam tu i tam i w koncu uzyskalam adres matki , jeszcze
        nie stara kobieta w pelni zycia.
        • oka5 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 12:47
          Gość portalu: Natalka napisał(a):

          > Moj byly maz (krotki staz he he he) opowiadal mi , ze mama mu umarla, ze
          > teskni
          > za nia , podal nawet date jej smierci.

          O rany! Ale palant!!! Nie dziwię się, że staż był krótki.
        • Gość: jamais Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 27.07.04, 13:26
          Mój - również były i również z krótkim stażem - mąż, zapomniał mi powiedzieć,
          że ma dziecko. Kiedy się wydało, powiedział, że ONA go wrobiła i że to nie jego
          dziecko. Kiedy znalazłam akt urodzenia dzicka z jego nazwiskiem w rubryce
          ojciec, powiedział, że ONA wzięła od niego dowód osobisty i zarejestrowała
          dziecko na niego za jego plecami. Poza tym - grzecznie płącił alimenty, ale
          starał się przemilczeć temat.
          Oprócz tego utrzymywał wszystkich w przekonaniu (matkę, mnie, znajomych,
          pracodawcę), że skończył zarządzanie na WSM, ma absolutorium, tylko nie zdążył
          się obronić. W firmie brał pełęn wymiar urlopu, a personalnej obiecywał, że już
          wkrótce dostarczy odpis karty egzaminacyjnej...
          W międzyczasie twierdził, że przez rok studiował też medycynę w Bydgoszczy, ale
          kiedy chciał się przenieść do AM w Gdańsku, pojawiły się jakieś trudności i w
          końcu wylądował w Gdańsku, ale na chemii. Tę chemię - niby - studiował
          równolegle z zarządzaniem na WSM.
          Prawda była taka:
          Nie dostał się na medycynę w Bydgoszczy, więc siedział tam rok i chodził na
          kursy przygotowawcze.
          Nie dostał się znowu na medycynę, ale jakoś się udało na chemię do Gdańska.
          Na chemii zawalił pierwszą sesję i zasugerowano mu zabranie papierów.
          Zapisał się (bez egzaminów) na licencjat zarządzania w Wyższej Szkole Morskiej
          w Gdynia (bo tam zaczynali od lutego). Z trudem przebrnął pierwszy rok. Na
          drugim nóżka się powinęła, więc go powtarzał. Nie udało się i w połowie tego
          drugiego - drugiego roku wyleciał. (wiem, bo znalazłam te "zagubione" indeksy)
          Amen
          Oprócz tego ściemniał, że na studiach był w USA przez pół roku i tam pracował.
          Więc, kiedy z firmy wysyłali go na kurs do Stanów, chwalił się kolegom, że zna
          NYC jak własną kieszeń. Potem się okazało, że nigdy nie był w Stanach i
          większość jego opowieści była wyssana z palca.

          Ku przestrodze powiem tylko, że facet kiedyś pracował w dużej korporacji fast
          foodów, a teraz w sieci stacji benzynowych ze słoneczkiem w logo. Tam też
          pewnie ściemnia. Ale jakoś mu się udaje, bo zawsze pracuje na wysokich
          stanowiskach menadżerskich.
          I po co ja, głupia, kończyłam studia? ;-)
          • Gość: Miedziak Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 28.07.04, 02:16
            "Dobra bajera lepsza niż fach inżyniera" jak powiedział mi kiedyś pewien
            pijaczek, wywalony z roboty za za stawianie się w niej "w stanie ..."
    • Gość: agata to wszystko nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:46
      kiedys wracalam z kolezanka z imprezy i napadl mnie jakis koles na ulicy, ale
      przytomna kolezanka uratowala mnie od niego, nie bylo to trudne bo sie zataczal
      ale wymagalo refleksu i stanowczosci. pare dni pozniej okazalo sie ze ten
      pijany napastnik jest w grupie studenckiej z moja najlepsza podobno
      przyjaciolka, ktora dowiedziawszy sie o calej sytuacji obiecała wyslac smsa z
      jego adresem lub numerem telefonu. do dzis sie nie doczekalam
      • Gość: wrc+H2o Re: to wszystko nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:10
        moj kolega opowiadal mi oraz kilku innym znajomym jak pracowal w londynie (
        innym razem w niemczech) . na pytanie kiedy podal dokladna date- Stary w tym
        czasie bylismy razem na mazurach? . Przeprosil i podal date o rok pozniejsza .
        Pech chcial ze w tym samym czasie rowniez bylismy razem na mazurach . No ale
        zeby jeszcze przyblizyc pare faktow z jego zycia to bedac na malcie w wieku 8
        lat uratowal brytyjskiego lotnika i w nagrode od niego dostal zapalniczke -
        zapomniel , ze dostal ja od innego naszego kolegi 2 lata wczesniej .no ale to i
        tak tylko promil jego opowiesci!
    • grey100 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 13:22
      Miałem kiedyś szefa, który jak łowił ryby to TAAAKIE, jak zbierał grzyby to
      TYYYLE. A u niego na działce to rosły takie truskawki, że do słoika nie chciały
      mu się zmieścić.
    • Gość: Madzia Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 157.25.202.* 27.07.04, 13:23
      Mój brat cioteczny jest strasznym mitomanem - ale najlepsza z
      jego "autentycznych" opoieści, w których zawsze gra główną rolę to o tym jak to
      zabił królową much - podwładne się wściekły i goniąć za nim napisały swymi
      ciałami na drzwiach (w ostatniej chwili zamkniętymi) ZEMSTA !!!
      • Gość: hopik Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.chello.pl 27.07.04, 21:48
        buhahahahahahahahahahahahaha, to dopiero koles ma fantazje, jezusicku, ja bym w
        zyciu czegos takiego po trzezwemu nie wymyslila, <lol> <rotfl> i wszystkie inne
        skroty, buhahhaaaaaaa
      • Gość: hopik Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.chello.pl 27.07.04, 21:49
        buhahahaahaha
        a skad te muchy wiedzialy, ze trzeba po polsku napisac zemsta?
        teraz polska mucha... madra skubana rasa!
        • umasumak A gdzie one się alfabetu nauczyły??? 27.07.04, 22:14
      • Gość: katinka Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 16.08.04, 22:08
        :DDD
        • ptus181 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 17.08.04, 18:18
          witam,
          a ja mam taka historie. Otoz w jednej z pierwszych rozmow moja (albo i nie moja
          w sumie) dziewczyna wraz z siostra zaczely opowiadac o swojej rodzinie. I tak:
          jej ojciec mial 11-scioro rodzenstwa czyli z nim 12! Dalej ona ma 11 rodzenstwa
          (czyli tez ich jest 12) i do tego brat jej ojca rowniez ma 12 dzieci. Czyli
          raazem 36 osob na sam poczatek. Reszta z wojkow i cioc mialy miac od 3 do 9
          wiec razem zebrala sie okolo 100 ludzi. !!!
          No i oczywiscie rodzina spotyka sie na swieta razem, zawsze, wszyscy. No i z
          racj ze jest ich tak duzo podczas posilkow nie uzuwaja talerzy tylko jedzenie
          wyladaja bezposrednio na ogromny stoł !!!
          Ktory w sumie jezeli mial pomiescic 100 osob to sie musial miescic w jakiejs
          stodole albo w czyms takikm :-) ...
          pozdrawiam
          aha najgorsze ze to lyknolem :P
    • Gość: Sroczka Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 212.160.87.* 27.07.04, 13:44
      Jeden mój znajomy gdy był w 1 klasie SP (a były to czasy "Czterech Pancernych i
      Psa")powiedział, że ma w domu duży pompowany czołg (taki jak RUDY 102)i w
      środku jest tak samo jak w prawdziwym czołgu. Mało tego, oprócz specjalnych
      czapek dla czołgistów, były nawet przepisy na to ile surowych jajek trzeba
      wypić, aby mieć głos taki jak Gustlik, Janek i inni. :))))

      Ułańską fantazję ma do dzisiaj.
      • alina.g Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 13:57
        moja kolezanka twierdzila, iz zdala do 2 klasy lo, lecz tak naprawde w tym
        czasie powtarzala pierwsza klase. przez 3 lata byla o rok do tylu, ale jak
        gadalysmy o szkole i lekcjach to zawsze mowila ze ma to samo, mature tez niby
        razem zdawalysmy... i tak 3 lata klamst.. po co ? aha wydalo sie jak zobaczylam
        jej legitymacje studencka, twierdzila ze jest na 2 roku a o dziwno mialo 1
        pieczatke...
        • Gość: daga Re: do aliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:05
          Jak byłam na czwartym roku, dodatkowo po semestrze zimowym, to mieliśmy wymianę
          legitymacji i indeksów w związku ze zmianą nazwy szkoły i też miałam wtedy jedną
          pieczątkę, wyglądało to co najmniej dziwnie.
    • Gość: helena Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:00
      spotykałam się z krótko z chłopakiem, który twierdził że pracuje w banku i duzo
      opowiadał mi o swojej pracy, nie miał komórki bo mu ukradli i czekał na nową
      kartę więc zawsze dzwonił do mnie ze stacjonarnego numeru (z domu jak
      twierdził...). pewnego dnia sprawił mi nową ładowarkę bo zdarzyło mi się
      zostawiać swoją w pracy więc żebym miała jedną w domu druga w pracy. opowiadał
      jak to sie wyrwał w przerwie na lunch, miał mało czasu, nie mógł zaparkować i w
      ogóle tyle miał z tym problemów. dość szybko wyznał mi miłość, a że było parę
      niejasnych sytuacji (np. nigdy nie odbierał telefonu w domu, nagrywałam się na
      pocztę i za chwilę oddzwaniał: byłem w łazience, nie zdążyłem itp.)kazałam mu
      sie poważnie zastanowić i przystopować. dzwonię do niego po weekendzie który
      postanowiliśmy spędzic osobno a tu odbiera jakaś kobietka i mówi, że Piotr tu
      nie mieszka, ona jest właścicielką i podlewa kwiaty. okazało sie że stracił
      pracę zanim zaczęliśmy się spotykać, w pustym mieszkaniu nocował bo miał klucze
      chociaż się wyprowadził... chyba liczył że zakocham się w nim na zabój bo jest
      uroczy i dba o mnie, szybko się wprowadzi a ja zatrudnię go w firmie bo akurat
      prowadziłam nabór... fajny koloeś co?
      • Gość: Puchat Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.07.04, 14:46
        Pojechałam z chłopakiem, który WŁAŚNIE rzucił palenie, do Hiszpani.Zwiedzaliśmy
        bardzo dużo, ale ZAWSZE trafiło się tak, że on chciał jeszcze chociaż 15 minut
        spacerku.Sadzał mnie więc na ławce przed jakimś ślicznym budyneczkiem (żebym
        się nie nudziła he he) a sam jeszcze się dotleniał.Ze swych pieszych wycieczek
        zawsze wracał z mandarynkami i bardzo intensywnie nimi pachniał.Kiedy stałam w
        kolejce po chleb on oznajmiał,że poszuka obok innego sklepu, to może szybciej
        zrobimy zakupy.I znów wracał z tymi mandarynkami.Okazało się, że potajemnie
        chadzał na fajeczki się "dotleniać" a żeby nie śmierdzieć dymem zjadał kilo
        mandarynek a skórkami "opryskiwał" okolice kołnierzyka.
        Zastanawiałam się później, że też nie siadł mu żołądek? No, ale, jak mówią,
        potrzeba matką wynalazków!
        • elfi Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 15:39
          Moj znajomy to dopiero byl czlowiek-sciema. Z tym, ze wszyscy wiedzieli, ze
          koles lubi sobie podkolorowac zycie. Nikt nie wiedzial czemu. Mieszkal jeszcze
          z rodzicami iczesto przychodzil do mnie i mojego chlopaka. Raz przyszedl i
          zaczal opowiadac ze jest kierowca rajdowym, i zapytal czy moze przenocowac bo u
          niego w domu spia dzis Holek i Kuzaj i dla niego nie ma miejsca.
          Smieszny byl to koles, do czasu. Zaczal ludzi na pieniadze wkrecac i szybko
          stracil wszystkich znajomych.
          Ale historie mial niezle...
        • Gość: niezalogowana Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:47
          Mój kuzyn- Tomek - jedynak, opowiadał dzieciom w szole i na podwórku,że ma brata
          i siostrę -(Nas) - zawsze wołał z podwórka przez balkon do swojej mamy, "Czy
          jest już...i tu padały imiona ", jak przychodził z jakimiś dziećmi do domu , to
          pierwsze o co pytał, to czy My już jesteśmy w domu...nie miał łatwo, bo
          mieszkamy w miarę daleko od siebie, ale jak się już do Niego przyjeżdzało, to
          musielismy z moim bratem cały czas spędzać znim na dworze,żeby nas wszystkie
          dzieciaki mogły zobaczyć, najlepsze,że dzieci mu wierzyły, ale zdemaskowała go
          niechcacy nauczycielka, gdy jakiś uczeń wspomniał o "bracie" Tomka, Ona
          odparował,że przecież On jest jedynakiem...
    • Gość: aurinko Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:32
      A posłuchajcie tego: Mojemu byłemu mężowi, gdy był młodszy, strasznie
      imponowała Ameryka i chciał być Amerykaninem. Kiedyś po podrózy do Włoch
      opowiadał wszystkim, że jakis przewoźnik na promie wziął go za Amerykanina, i
      pokazywał jakiś świstek, jakoby wypełniony przez tamtego, gdzie widniało
      nazwisko mojego męza i narodowość - American....wpisane jego własną ręką.
      • Gość: Jan Osik Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.07.04, 17:23
        Ja was kumam nie laski...Co druga pisze "mój były mąż, mój były chłopak",
        kolesie kitowali do bólu, żeby jeszcze jakieś naprawde przemyślane to było, ale
        nie to jakies zwykłe bzdury i wy za takich wychodzicie...ech.
        Ech laski...inny świat.
        • Gość: suomi ja was nie kumam chlopy... ;) IP: 213.78.93.* 27.07.04, 19:23
          ale prawde mowiac (nie chce mi sie liczyc) ale wydaje mi sie ze podzial
          kobiety/mezczyzni w tej materii jest mniej-wiecej pol na pol...
          ah, ciekawe, ze nie ma historyjek o zaczynajacych sie od "ja" :)
    • Gość: lock Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.04, 18:01
      na koniec powiem jedno we francji mozna byc rano i juz wieczorem z powrotem.
      istnieja samoloty kobiety !!!
      • Gość: znajomi Mistrza F. Mistrz F. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 27.07.04, 19:36
        Oto kilka historyjek najlepszego z najlepszych, najmądrzejszego z
        najmądrzejszych (nie wypisuję dalej bo miejsca nie starczy na komplementy):

        "A więc jedziemy z kumplem 150km/h po Michelinie, na dworze śnieg pada, a my
        bez świateł włączonych. Kumpel się zatrzymuje a tu jesteśmy tyle od muru,
        dosłownie tyle (tutaj F. zachowuje się jak rasowy rybak, tyle, że u rybaków
        rozmiar ryby się zwiększa, a odległość F. się zmniejsza – ostatnio pokazywał
        0,5m). No więc masz szczęście, że ze mną tutaj gadasz, prawie bym wczoraj
        zginął"- tak, powinniśmy Bogu dziękować, że F. jeszcze żyje, ja osobiście
        urządzam zbiórkę na mszę dziękczynną - da coś ktoś?

        "A więc byłem na zlocie garbusów i tak się upiłem, że jak zespół na scenie grał
        to ja śpiewałem tak głośno, że wzięli mnie na scenę i dali mikrofon. Ja tego
        nie pamiętam, ale ludzie mi mówili potem, że fajnie śpiewam. A wieczorem tego
        dnia dorwałem z kumplem jakieś klientki, ale na szczęście w namiocie się
        opanowałem. Jeszcze trochę i byłbym tatą"

        Nasz dialog z F. po tym jak po 3tyg. zerwał z dziewczyną
        "Ale chyba nie będziesz ojcem :P?"
        F:" Nie, ale blisko było"
        Na temat tego wydarzenia krążą różne teorie. Niektórzy mówią, że F. trzymał ją
        za mały palec, a niektórzy posuwają się do tego, że trzymał ją za CAŁĄ DŁOŃ!!!
        (zboczeńcy ;))

        - Historia kolana F. : wedle słów samego mistrza kolano ma być operowane już od
        7 klasy podstawówki, ale jak na razie coś nie było... F. powiedział raz, że jak
        poszedł na rehabilitację to lekarka się pomyliła i zmroziła mu kolano ciekłym
        azotem na 16godzin (miała przecież prawo do pomyłki, swój zawód wykonywała
        pewnie dopiero od jakiś 15lat). Na szczęście F. jest wytrzymały na mróz, bo
        M.B. widział go tego samego dnia jak sobie normalnie szedł (a było to już po
        zabiegach).

        Mówi J: Po zerwaniu z F. przez A.Z. (niech jej dusza będzie potępiona za tak
        haniebny czyn;)) "Wiesz, przenoszę się do Torunia, nie chce już tu być i na A.
        patrzeć". No i rzeczywiście, kilka dni później F. dzwoni do mnie domofonem -
        "Zejdź" "Nie mam czasu" "To żegnaj, wyjeżdżam". Z takim samym tekstem F. był u
        M.B. Patrzę jakieś 0,5h później przez okno a tam F. paraduje przed moim
        blokiem, ale jakoś tak bez bagażu żadnego. Myślę sobie, że może takiemu
        Masterowi wystarczy jedna para majtek i skarpetek. Parę dni później Wielki F.
        opowiedział jak to był już na dworcu ale tam czekała na niego dziewczyna (A.G.-
        z klasy A.Z.!!!) i powiedziała mu, że go kocha i żeby nie odchodził. Jak na
        Mastera przystało najpierw ją zwodził a dopiero później pocałował. Seriale
        brazylijskie, chowajcie się!!! "

        "F. ma tez super kolegów. Jeden z nich ma podobno pancerną szafę (taką jak w
        Fallout2) i hoduje w niej Marysię. Kupił nawet do tego specjalne lampy (pomijam
        fakt ich ceny oraz to, że Marysia jak urośnie to się lekko w takiej szafie nie
        zmieści) "

        Do historii przeszły także rockowe występy F. w Toruniu. Oddajmy mu głos -
        "Wiesz rok temu na juwenaliach graliśmy na bocznej scenie, w tym roku jako
        główny support a za rok liczę na to, że będziemy główną gwiazdą" Szkoda tylko,
        że zespół ten widział jak dotychczas tylko F.

        F. jest też człowiekiem słownym. Stwierdził kiedyś, że A.Z. jest jego życiową
        miłością i ciągle ją będzie kochał, po czym miał 2 inne dziewczyny i wygłaszał
        twierdzenia, że miłość nie istnieje (jeżeli widzicie tu jakąś sprzeczność, to
        znaczy, że... nie, nie widzicie tu żadnej sprzeczności, Mistrz się nie myli)

        F. uważa również, że gra w reprezentacji koszykówki w swoim liceum, ale jako,
        że ma problemy z kolanem, to jest asystentem trenera i wymyśla taktykę. Po moim
        wywiadzie środowiskowym okazało się, że jest za dobry na reprezentację ;) i
        dlatego nie gra a jego rola jako II trenera ogranicza się do pisania protokołu
        i robienia głupich min pod koszem podczas rozgrzewki.

      • Gość: mixin Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.rivrw2.nsw.optusnet.com.au 28.07.04, 05:27
        wiesz, to by byly mega-krotkie wakacje - dojechac do lotniska, zalozmy na piata
        rano, wsiasc w samolot, jestes w Paryzu ok. osmej rano (kolowanie, parkowanie,
        odprawa bagazy), z CDG jesli wezmiesz taxe to jakies 2 godzinki do centrum, RER-
        em tez cos okolo 1-1,5h, no i taniej, wiec jestes ok. 10h rano w centrum, a co
        z ltoem powrotnym, trzeba liczyc tez jakies tym razem na bide 3 godziny jazdy
        na lotnisko, bo wszyscy wracaja do domu po pracy = korki, jesli wracasz tak,
        aby byc na ok 11 wieczorem, to masz jakiesz 6 godzin "wakacji" w Paryzewie, i
        jak "taniutko" ;)))
        glupia kobieta
        • Gość: lock Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 07:23
          Glupia to pojecie wzgledne - potwierdzam tylko fakt, ze mogla i miala
          mozliwosci znalezienia sie w Paryzu i byc na drugi dzien w Polsce. Wiece
          niekoniecznie musiala klamac. Tym bardziej, ze autorka watku napisala wlasne
          odczucia na ten temat, nie przedstawiajac faktu, czy to klamstwo zostalo
          wyjasnione. Bo fakt, iz na drugi dzien widziala te osobe juz w Polsce nie musi
          oznaczac, iz ta osoba klamala.

          pozdr
          • Gość: lock Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 07:27
            I jeszcze jedno - ja mialem wyjazd autem za granice - czas przejazdu do celu to
            36 h ciaglej jazdy. Bedac juz w drodze dzwonilem to tu to tam mowiac jak fajnie
            bo jestem w drodze na urlop, bo jade do celu mej podrozy itd. Bedac w polowie
            trasy, a wiec juz ponad dobe w drodze, zostalem z pewnych przyczyn zmuszony do
            powrotu do kraju. I teraz powiedz czy taka osoba jak autorka watku, do ktorej
            bym dzwonil w czasie jazdy, czyz nie uznalaby, ze lalem wode?? Nie znajac
            przyczyny i skutku, nie mozna sie smiac i obgadywac znajomych. My Polacy
            jestesmy pierwsi aby dokopac drugiemy, ale zeby sie poprostu zapytac o fakty,
            jakos nam sie nie chce, bo i po co. Straciloby to dla nas na uroku prawda?

            pozdr
            • Gość: lock Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 07:30
              I jeszcze cytat z pierwszego watku:
              ----
              Moja kolezanka wmawiala wszystkim ze jedzie do Francji. Nawet dzwonila z
              komorki i opowiadala jak super tam jest. A potem nastepnego dnia widzialam ja
              na ulicy, w Polsce.
              ----

              Jak widzisz nie ma tam napisane, ze byla w Paryzu. BYla we Francji. A to juz
              jest tym bardziej mozliwe.

              pozdr
    • Gość: defanddumb Re: NAJŚMIESZNIEJSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.ingnn.pl 27.07.04, 18:57
      nieco inaczej: mam w pracy znajomego, który ma niesamowity dar przekonywania.
      Pewnego razu zadzwonił do siedzącej kilka biurek dalej koleżanki i wkręcił ją,
      że jest urzędnikiem magistratu jej rodzinnego miasta (bodajże Ostródy- a rzecz
      działa się w Warszawie) i że w związku z tym, że koleżanka była nieobecna w
      swoim mieście (mimo pisemnych wezwań) w niedalekiej przeszłości, kiedy to niby
      odbywał się spis ludności Ostródy, musi się ona koniecznie stawić w ratuszu "w
      przyszłym tygodniu". Opierdzielił koleżankę, po czym podał jakieś nazwisko,
      telefon z książki telefonicznej i powiedział, że czeka do 16 na jej telefon z
      informacją, kiedy konkretnie przyjedzie, po czym rzucił słuchawką. Koleżanka
      jak rażona gromem usiadła, po czym od razu zadzwoniła do mamy do Ostródy z
      pretensją, dlaczego ta nie przekazała jej informacji o spisie..:)
      • Gość: ukash Re: NAJŚMIESZNIEJSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.szeryf.waw.pl 27.07.04, 19:38
        Ja bylem na wyjezdzie chyba w 6 kolesi po tym jak skonczylismy LO i poszlismy na
        studia. I tam jeden z moich kolegow podrywal dziewczyne kolegii no najlepsze ze
        wcale jakos sie nie ukrywali a ten kolega co mial ta dziewczyne to to olewal bo
        byla to wakacyjna "laska". No i kiedys przyszedl do domku gdzie mieszkalismy z
        optartym lokciem i kolanem powiedzial ze dzwonil z budki telefonicznej i jakis
        koles go zaczepil, odwrocil sie i go walnal on up[adl i go kopnal ale ich bylo 3
        no i niestety przewalili go pokopali ale policja akurat przejezdzala no i
        uciekli, po czym za 2 dni ta dziewczyna powiedziala nam ze gadali razem i jak
        szedl potknal sie o kamien i upadl i sie pocharatal :D :D :D :))))))))))))))))
    • Gość: Eda Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.ec.pl / *.ec.pl 27.07.04, 19:45
      Myśle,że najgłupsze kłamstwo jakie słyszałam to to że tata mojej koleżanki
      siedział w więzieniu na 2 lata w wieku 13 lat za to że złapał dziewczynke w
      pewne miejsce...
    • Gość: Przyszla_PM Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.energis.pl 27.07.04, 19:58
      Poznalam kiedys kolesia.
      Oto przyklady jego klamstw: byl modelem, slynnym (na cala Polske) raperem,
      wydal plyte (w mojej obecnosci chodzil do sklepow z plytami i pytal sie o swoj
      krazek), chwalil sie kogo on nie zna i co on nie robi, maz jego siostry byl
      znanym biznesmenem, no i ostatnia rewelacja, chlopak wyznal mi, ze ma raka
      mozgu i niedlugo umrze. Po tym ostatnim, stwierdzilam, ze jest niepoczytalny i
      rzeczywiscie chory:)).
    • cebulka_dymka Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 27.07.04, 20:22
      Kiedys, podczas studiow,zdawalam z kolezanka egzamin.Zacna pani profesor zadala
      mojej kolezance pytanie zwiazane z budowa czaszki ptakow.Jako,ze moja znajoma
      za bardzo nie byla zorientowana w temacie,pojekiwala i belkotala,az w koncu
      powiedziala bardzo dobitnie,ze w szczece ptakow znajduja sie zeby.Kiedy
      starsza pani zapytala sie jej,gdzie widziala te zeby u ptakow,ta zaklinajac
      sie na wszystkie swietosci odpowiedziala jej,ze kiedys miala kanarka,wsadzila
      reke do klatki,a maly ptaszek,rozloszczony ingerencja obcej lapy do jego
      wlasnego mieszkanka,ugryzl ja z calej sily we skazujacy palec.
    • charlie_x ..to przyklad z dzisiejszego dnia 27.07.04, 21:00
      ..ani znajomy ani nikt specjalny, ot zwykły policjant jakich wielu w
      tym kraju - pyta - << czy rozpoznaje pan w okazanym panu samochodzie swoje auto
      sprzed ponad dziesięciu lat?>> - Ja z lekka skonfundowany do niego <<..pan
      wybaczy ale trudno mi w tym "czymś" rozpoznać swoją byłą wlasność.>>Chwilę
      potem okazało się,że na dokumenty mojego samochodu któryś z następnych
      nabywców "odmłodził" sobie pojazd ze żródeł chyba nie do końca legalnych.I
      teraz najciekawsze - na moje ździwienie w jaki sposób doszli do tego odkrycia w
      tak starym aucie rzeczony przedstawiciel prawa stwierdził z dumą << ..to w
      wyniku naszych DZIAŁAŃ OPERACYJNYCH ....he he ..dobre i już nakońcu języka
      miałem słowa, że ja takie "działania operacyjne" nazywam zwykłym
      donosem "życzliwego"..pozdrawiam..8)
      • serta :) 27.07.04, 22:19
        Najbardziej wyssane z palca historie potrafil opowiadac moj ex i moja
        kolezanka z liceum.
        ON: Chcialam sie z nim spotkac,bo odnosilam wrazenie,ze mnie unika.Ale ciagle
        slyszalam "nie moge,bo...".I tym razem tez tak uslyszalam.Pojechalam wiec do
        miasta,poszlam do knajpki z kolezanka,zeby odreagowac zle samopoczucie,a
        pozniej ... stalysmy na przystanku i czekalysmy na tramwaj.Patrze... a tu moj
        mezczyzna i jakas blondi ida sobie po przeciwnej stronie.Telefon do reki i
        dzwonie:"spotkamy sie dzis?" - pytam. "Nie moge,bo wlasnie jade z wujkiem do
        Nowego Targu,mamy strasznie duzo spraw do zalatwienia ... bla bla bla" -
        uslyszalam.OK ... nic nie powiedzialam.Postanowilam,ze popatrze dokad oni
        zmierzaja ... usiedli na kawke w jakims ogrodku.Dzwonie raz jeszcze ... gadka-
        szmatka,pytam czemu tak glosno u niego ... Znowu jakas sciema ... Pogadalam z
        nim chwile,a na koniec dodalam: "to milego wieczoru z ta panienka,z ktora teraz
        siedzisz przy kawie" ... cisza,a po chwili: "nie moge teraz rozmawiac,pozniej
        oddzwonie" ... BEZ KOMENTARZA.Innym razem klamal,ze nie moze sie ze mna
        spotkac,bo ma duzo pracy.Uprosilam go,zeby znalazl czas wieczorkiem - udalo
        sie,kolo 22 bylismy umowieni.Musialam byc wczesniej na miescie,bo mialam sporo
        spraw do zalatwienia.Ide,ide ulica ... a tu z naprzeciwka moj zapracowany
        mezczyzna idzie,caly szczesliwy,paszcza mu sie nie zamyka,a u boku znow jakas
        blondi ... To byly takie 2 najbardziej perfidne klamstwa ...
        ONA: A moja kolezaneczka z liceum natomiast miala tak wybujala fantazje jak
        malo kto! - raz przechodzila przez ulice na czerwonym swietle i zatrzymal ja
        policjant,po czym stwierdzil,ze daruje jej,jesli sie z nim umowi na kawe.Aby
        cala ta historia byla bardziej pikantna,dodam,ze byl zonaty - (a dziewczyna
        byla tak brzydka,ze to co opowiadala o swoich podbojach milosnych i tej masie
        facetow,ktorzy za nia lataja bylo wrecz smieszne!) ... to moja ulubiona
        historia :))) buehehehe
        • Gość: baba Re: :) IP: *.acn.waw.pl 27.07.04, 22:25

          Ten Twoj ex to po prostu blondynki lubil !
          Szkoda Ci bylo kasy na Garniera :-)?
          • serta hehehehehehe 27.07.04, 22:32

            hehehe :) Oj,na blondynke sie raczej nie zrobie.Nie,zebym miala cos do Pan z
            blod czupryna,ale ... wydaje mi sie,ze taki kolorek po prostu by mi nie
            pasowal.Wole moje ciemne wloski :)
            Oj,on to rzeczywiscie potrafil klamac i to perfidnie.Pozniej,bedac juz z
            inna panna,wykorzystal moment,ze wyjechala na wakacje i zaprosil do jej
            mieszkania jeszcze inna,mowiac,ze pilnuje znajomym mieszkania i taka
            niepowtarzalna okazja moze sie juz pozniej nie zdarzyc ;) ech ... on to ma
            chyba slabosc do tych kobietek ;)))
            • Gość: basec Re: hehehehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 00:28
              ja kłamię i się tego nie wstydzę,czasami trzeba,by zrobić coś co jest
              ważniejsze,od mojego własnego poczucia wartośći(jest wysokie;)),nawet kłamstwem
              można komuś wyswiadczyć wielką przysługę,komuś pomóc,dać szansę innym.
              Opowiadajcie wszystkim o swoich znajomych.Bezimiennie,tak jest najłatwiej,oni
              są beznadziejnymi kłamcami,wy wszyscy jesteście najlepsi,tylko ja jestem zbyt
              zniesmaczony waszym zachowaniem żeby to zrozumieć,po prostu jestem
              niedorozwinięty,czekam na krytykę,pozdrowienia.BASEC to mój stały nick
              • surtout Re: hehehehehehe 28.07.04, 01:15
                Usprawiedliwianie kłamstwa czymkolwiek - jeśli nie jest to "okłamywanie"
                umierającej osoby, wmawianie jej, że wyjdzie z choroby - jest po prostu
                obrzydliwe. Na drugim miejscu stawiam manipulację informacjami, czyli umiejętne
                zatajanie jednych faktów, a eksponowanie innych.
                Wstyd i obciach. No, i - jak mówi mądrość ludowa - KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI,
                zawsze się wyda. Prędzej czy później. A wtedy wstyd i obciach jeszcze większy.
                Współczuję Ci.
                • nglka Re: hehehehehehe 28.07.04, 19:38
                  1. Okłamywanie umierającej bliskiej nam osoby jest w większej części
                  okłamywaniem własnego siebie, gdy nie potrafimy przyjąć sami gorzkiej prawdy,
                  nie wierzymy w to.
                  2. Badania dowodzą, że autosugestia to najlepszy z możliwych leków - człowiek
                  bez nadziei to praktycznie idealny materiał na chorowitego pechowca.
    • Gość: panK Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.comex.pl / 62.121.131.* 28.07.04, 00:05
      Nie wiem czy to glupie kłamstwo, bo kolega jeszcze chyba nie wpadł:
      przez rok próbował studiować pewien kierunek, ale ostatecznie go wylali. Dostał
      się na inne studia, rodzice postanowili go tym razem kontrolować - sprawdzać
      indeks (uzależnili od tego jesgo swobody ; ). Gość pare dni po otrzymaniu
      indeksu zgłosił zgubienie i dostał duplikat. Od tego czasu wpisuje sobie do
      niego ładne ocenki ; )

      Nawet udało mu się wyrobić pieczątkę "Semestr zaliczono"... Choć musiał się
      nachodzić zanim mu ją ktoś zrobił...
    • Gość: gość Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 01:01
      W szkole podstawowej mialam kolezanke imieniem Ania. Jak to przystalo na
      kilkunastoletnia dziewczynke Ania zakochana byla w swoim idolu Andrzeju
      Piasecznym. Ale jej milosc nie ograniczala sie jedynie do wzdychania do
      plakatu. Kolezanka utrzymywala ze Piasek codziennie ja odwiedza, przynosi jej
      kwiaty. Kiedys Ania zaprosila mnie do domu po szkole, gdy bylysmy juz pod jej
      blokiem stwierdzila ze nie moge do niej przyjsc poniewaz jest u niej Piasek.

      Ania miala rowniez szanse wystapic w debiutach w Opolu <Piasek jej to
      zalatwil>, ale zrezygnowala.

      Kolezanka nigdy nie wyjasnila czemu zrezygnowala z tak wielkiej sznasy jaka
      byly debiuty, i czemu nigdy nie przynisla autografu od Piaska o ktory prosilam.

      • Gość: daisy Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.04, 02:40
        Pewien zonaty facet, ojciec 6 letniego dziecka wyjechal w delegacje, gdzie
        poznal sobie panienke lekkich obyczajow. Razem sie bawili, sypiali, budzili.
        Facet utrzymywal, ze jego zona zmarla przy porodzie dziecka i jest wdowcem. A
        jego zona czekala na powrot meza z delegacji i prasowala jego koszule. Wszystko
        sie wydalo po pewnym czasie, nastapil rozpad malzenstwa, ktory dotknal takze i
        mnie. Jestem dosc wtajemniczona w detale i co dla mnie bylo perfidne, to
        postawa owego mezusia. Nawet sam nie przyszedl powiedziec swej zonie, ze od
        niej odchodzi, tylko przyslal swoja siostre aby "porozmawiala i wyjasnila".
        Tja.. facet bez jaj..

        Kiedy bylam mala i jezdzilam do dziadkow na wies, opowiadalam dzieciom, ze
        mieszkam w Chinach. W koncu zaczelam mowic "chinskim" jezykiem ku uciesze
        reszty dzieci. Opowiadalam niestworzone historie, ze widzialam smoki i w koncu
        dawalam korepetycje z "chinskiego". Na szczescie wyroslam :))

        Mam kolezanke, ktora notorycznie, prawdopodobnie aby podwyzszyc swoja wartosc w
        moich oczach, opowiada kogo to ona nie zna z polskich politykow i ludzi kina.
        Niedawno zas uczepila sie listy najbogatszych Polakow i co jakis czas wymienia
        ktores nazwisko i opowiada z kim byla w jakim hotelu/lokalu na kolacji i w
        koncu czemu ta znajomosc sie rozpadla. Do tego ceny wszystkich swoich ciuchow
        zawyza aby zrobic wrazenie. To jeansy za 800 zl, to torebka za 600, to okulary
        z Londynu za 400 funtow. Wiem, ze kupuje drogie rzeczy ale zauwazylam, ze lubi
        sobie jeszcze ze 100 zl dodac. Na poczatku naszej znajomosci utrzymywala tez,
        ze jej wlosy sa koloru naturalnego. Dopiero niedawno przyznala sie u jakiego
        fryzjera rozjasnia. Zas kiedy jestesmy w towarzystwie facetow, stara sie tak
        wywrzec dobre wrazenie, ze rzuca jakimis opiniami na tematy wojenne, sportowe
        czy polityczne (aby zaimponowac) a jej wiedza w tych dziedzinach opiera sie na
        wyczytanych artykulach kolorowej prasy.
        • Gość: karla Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 28.07.04, 10:16
          Największych kłamczuchów pamiętam z ogólniaka. Jedna panna wciąż pożyczała od
          wszystkich kasę. Kiedy przychodził termin oddania długu, wymyślała niestworzone
          historie, żeby usprawiedliwić puste kieszenie. Kiedyś przeszła samą siebie,
          mówiąc, że nie ma forsy, bo pies zjadł jej portfel. Inny koleś wymyślał wciąż
          sposoby na szybką kasę. Spotkałam go po kilku latach. Zapytany, czy się
          wreszcie dorobił, odpowiedział, że owszem, zbił fortunę na hodowli amazońskich
          ślimaków. Ma ich tysiące (wynajmuje dla nich 3 mieszkania), rozmaża i sprzedaje
          hodowcom z zagranicy...
    • Gość: czarna Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 10:51
      Mój kolega u niego w domu opowiadał mi (było to parę ładnych lat temu) jak to
      jeździ do Berlina do kina na najlepsze filmy, wtedy weszła jego matka i
      powiedziała żebym namówiła jej syna aby w końcu wyrobił sobie paszport.

      Moja koleżanka opowiadała mi jak to ostatnio fajnie było u naszych wspólnych
      znajomych u których byli, później okazuje się że to nasi znajomi byli u tej
      mojej koleżanki, takich kłamstw nie rozumiem.
      • troianus Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 28.07.04, 11:06
        nie wierze, ze ci wszyscy klamcy opowiadaja te rozne historyjki bez
        zajakniecia, a wy wysluchujujecie tego, jakby wszystko bylo prawdziwe. moze to
        nie sa celowe klamstwa (np. jak z tymi slimakami), tylko ludzie po prostu robia
        to dla jaj i probuja sprawdzic, jak dalece jestesmy naiwni i maja przy tym
        niezly ubaw. oczywiscie nie wszyscy... mialam w liceum kolezanke, wielka fanka
        kabaretu Otto, ba! bardzo dobra znajoma tych panow! ktorzy ja taaak adorowali,
        ech...opowiadala rozne historyjki i NAPRAWDE oczekiwala, ze my w to uwierzymy,
        nawet jak sie jej mowilo: ale co ty bredzisz?!
        • fiolka44 Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych 28.07.04, 11:30
          mija koleżanka z lo była mitomanką, opowiadała takie rzeczy że książkę można
          było napisać. wszyscy już się do tego przyzwyczailiśmy i śmiejemy się z tego.
          mowiła np że jej wójek na 18te urodziny chciał dać helikopter, ale i tak nie ma
          gdzie lądować to jednak jej nie da. albo mówiła że zna edytę górniak tylko
          żebynikomu chociaż o tym nie mówić bo to tajemnica. hehehe
        • Gość: gość portalu Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 83.238.14.* 28.07.04, 11:32
          a co zrobic z prawdziwymi historiami jakie opowiadamy, a druga strona nie chce
          nam uwierzyc :)

          • Gość: baba Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 11:58

            A to jest temat na nowy watek...
            Niewiarygodne historie, ktore nam sie przytrafily.
            Albo chociaz takie, ktore wygladaja na bajer, ale nim nie sa...
            Na przyklad- w czasie studiow dosiadl sie do mnie w Karaluchu...Jerzy Zelnik.
            Uprzejmie zapytal, czy wolne i zjadl swoje pierogi leniwe...
            W te opowiesc wierzyli tylko ludzie, ktorzy mnie troche znali :-)
    • Gość: Taki tam Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 193.111.166.* 28.07.04, 12:26
      Chyba najlepsza opowieść kuzyna mojego kolegi:
      Rok temu leciałem samolotem do Stanów i zaatakował terrorysta (był to początek
      lat 90). Gościu stał za mną i wrzeszczał, więc go obezwładniłem wytracając mu
      karabin maszynowy Uzi moim oparciem gwałtownie je pochylając!!! Wszyscy
      pasażerowie bili mi brawo, a piloci dali pokierować samolotem. Ale to nie
      wszystko. Obrałem kurs pionowo w dół i pikuję na maksa. Wszyscy w krzyk, ale ja
      przecież jestem mistrzem w Wing Commander i wyrobiłem nad samą ziemią! Znowu
      brawa.

      Spotkałem wielu kosmonautów, ale ten był debeściak.
    • Gość: Janek Największe kłamstwo świata? IP: 195.205.151.* 28.07.04, 12:49
      Własnie miałem do pani/pana dzwonić.
      • ilo.ta Re: Największe kłamstwo świata? 28.07.04, 13:33
        O, zgadza się! Bardzo słuszny przykład.
        Ja mam dwie historie dotyczące komunikacji międzyludzkiej.
        Mnie rozbroił kolega ,który list (zamierzchła epoka, kolorowe długopisy i tzw.
        papeterie) zakończył tak: muszę kończyć, bo mi się kartka kończy. Rzeczona
        kartka była chamsko opitolona tępymi nożyczkami u dołu, co pozwala
        przypuszczać, że celowo ją skrócono. Poza nią natomiast nie było w domu choćby
        grama papieru...
        Kolega z pracy zawalił sprawę; później przy wkurzonym kliencie niby dzwonił do
        kogośtam, ze niby dwoi się i troi, i uruchamia prywatne dojścia, byle załatwić.
        Bardzo był profesjonalny, gadał, ustalał, robił odpowiednie miny, modulował
        głos. Tyle że w pewnym momencie telefon w łapie mu zadzwonił... Idiota nie
        wybrał numeru choćby do zegarynki. Klient dostał szału. Nasz kłamczuszek
        natomiast stanął w pąsach i coś dukał niczym pensjonarka co zapomniała
        wierszyka na akademii. Dorosły chłop. Aż mi go było żal.
      • Gość: ellen Re: Największe kłamstwo świata? IP: *.piotrkow.pilickanet.pl 28.07.04, 13:34
        myślę, ze to najczęsciej powtarzane kłamstwo swiata ;-). W ustach mojej kumpeli
        z pracy jest ono notorycznie nadużywane. Czasami je ubarwia: "Ojej, ściągnęłam
        cię chyba myślami, właśnie miałam do ciebie zadzwonić...."
        • Gość: Taki-tam Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.07.04, 13:51
          A mnie kolezanka - jak nie chciala sie ze mna umowic na wycieczke w sobote -
          powiedziala ze musi pomóc swojemu tacie kupic(tzn.wybrac) torbe podrózna; bo
          wyjezdzal za granice w poniedzialek.
          • Gość: Roman Re: NAJGLUPSZE klamstwa waszych znajomych IP: 80.121.231.* 28.07.04, 15:16
            B.dawno temu, lata chyba szescdziesiate.
            Stalem z kolega w kolejce na poczcie a przed nami piekna istota.
            Kolega byl elokwentny, poznal ja zanim dotarlismy do okienka.
            Okzalo sie, ze ona studiuje na Wyzszej Szkole Teatralnej, zatem elita, b.
            inteligentna i elokwentna.
            Umowili sie, potem spotykali.
            Pare tygodni pozniej zobaczylem ja na linii produkcyjnej w fabryce, w ktorej
            pracowalem, wykonywala jakas glupia, monotonna prace. Schowalem sie tak, by
            mnie nie zobaczyla.
            To o studiach - to pewnie byl jej piekny sen poparty zreszta autentyczna uroda.
            Moj dylemat: powiedziec przyjacielowi - czy nie?
            Na szczescie rozstali sie zanim moglem (musialem) cos zdecydowac
            Do konca mojej pracy w tej fabryce unikalem miejsc, gdzie moglbym ja spotkac.
            R.B.
          • Gość: Roman Re: Klamstwo nieznajomej IP: 80.121.231.* 28.07.04, 15:17
            B.dawno temu, lata chyba szescdziesiate.
            Stalem z kolega w kolejce na poczcie a przed nami piekna istota.
            Kolega byl elokwentny, poznal ja zanim dotarlismy do okienka.
            Okzalo sie, ze ona studiuje na Wyzszej Szkole Teatralnej, zatem elita, b.
            inteligentna i elokwentna.
            Umowili sie, potem spotykali.
            Pare tygodni pozniej zobaczylem ja na linii produkcyjnej w fabryce, w ktorej
            pracowalem, wykonywala jakas glupia, monotonna prace. Schowalem sie tak, by
            mnie nie zobaczyla.
            To o studiach - to pewnie byl jej piekny sen poparty zreszta autentyczna uroda.
            Moj dylemat: powiedziec przyjacielowi - czy nie?
            Na szczescie rozstali sie zanim moglem (musialem) cos zdecydowac
            Do konca mojej pracy w tej fabryce unikalem miejsc, gdzie moglbym ja spotkac.
            R.B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka