Dodaj do ulubionych

Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej

01.06.13, 11:30
Posłuchajcie. Wczoraj wieczorem spacerowałem trochę ulicami i natknąłem się na taką oto scenkę: obywatel z obywatelką szli sobie za rączki jak gołąbki, gdy nagle on ją wciągnął w oficynę, przycisnął do bramy i zaczął całować jak szalony: usta, szyja, twarz… dobierał się nawet i do innych atrakcji (próbował), po czym oboje odeszli pijani sobą, śmiejąc się jak głupi do sera.

I takie to sytuacje zdarzają się w moim mieście coraz częściej! Niedługo człowiek będzie musiał czerwienić się jak burak na każdym kroku. Czy powinno się takich obywateli przywoływać do porządku? Bo według mnie tak, tylko jakoś nigdy nie mam odwagi. :(

PS A w parkach co się dzieje! Ludzie, wszystko ma swoje granice…
Obserwuj wątek
    • gree.nka Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:35
      strach patrzeć
      • grassant Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:38
        strach się czerwienić.
        • gree.nka Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:52
          grassant napisał:

          > strach się czerwienić.

          są miejsca gdy pewne sytuacje sa normalne i nie wywołują zgorszenia. Jednak nie wszystkie i w takich miejscach czerwiewniwnie może być normalniejsze niż sytuacja je wywołująca.
          np. nagi pacjent np na stole operacyjnym, ale już golas biegający po parku tylko w płaszczyku może być niestosowny
    • paco_lopez Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:35
      synu, masz braki w uźrebieniu. ostatnio odwiedziłem ławeczkę na kępie potockiej gdzie pewna gocławianka wkładała mi dłonie tam gdzie wiesz. śmiem twierdzić , że zazdrościsz.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:40
        > synu, masz braki w uźrebieniu. ostatnio odwiedziłem ławeczkę na kępie potockiej
        > gdzie pewna gocławianka wkładała mi dłonie tam gdzie wiesz.

        Nie, nie wiem. Gdzie? Poza tym są hotele na godziny.

        > śmiem twierdzić, że zazdrościsz.

        I niczego nie zazdroszczę!
        • paco_lopez Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 21:05
          ale to było dawno. w parku - kepa potocka przy wisłostradzie. poza tym , to co zauważasz jest spontaniczne. kto w takim momencie będzie hotelu na godziny szukał.
      • tfu.tfu Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 16:11
        znam kilka gocławianek, ciekawam, czy to jakaś znajoma ;-P
        • paco_lopez Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 21:02
          zależy który rocznik.
          • tfu.tfu Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 22:45
            tak od 80 i wczesniejsze ;-)
            • paco_lopez Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 22:49
              jeżeli masz na myśli starsze niż 80, to by się zgadzało :)
    • grassant Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:38
      z ulicy raczej niewidoczne jest to, co dzieje się w oficynie, chyba, że masz na myśli oficynę wydawniczą.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:43
        > z ulicy raczej niewidoczne jest to, co dzieje się w oficynie, chyba, że masz na
        > myśli oficynę wydawniczą.

        Była to oficyna płytka, ponieważ zamknięto już bramę. W zasadzie było to tylko wgłębienie, źle się wyraziłem może… Zresztą piszę przecież, że on ją do tej bramy przycisnął, prawda?

        I nie łap mnie za słówka, bo się pogniewamy. :)
    • kora3 Całkiem na serio 01.06.13, 11:44
      Krytyku - żadna dobrze wychowana osoba nie obsciskuje się na ulicy, ani w ogóle w towarzystwie.
      Ale żadna też ww. osoba nie zwraca uwagi, gdy ktos tak robi. Miast zatem prowadzić wnikliwe obserwacje co pan z panią robił, albo robić zamierzał, wypadało nie gapić się na to, tylko oddalic czem predzej :)

      Tak naprawdę na ulicy to nie stanowi problemu. Z racji własnie łatwości niezwracania uwagi i oddalenia się. Sprawa się komplikuje, gdy para zachowuje się podobnie w przestrzeni zamknietej, kiedy pozostali są niejako skazani na jej towarzystwo i siłą rzeczy widza, co się dzieje.
      • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 11:50
        kora3 napisała:

        > Krytyku - żadna dobrze wychowana osoba nie obsciskuje się na ulicy, ani w ogól
        > e w towarzystwie.
        > Ale żadna też ww. osoba nie zwraca uwagi, gdy ktos tak robi. Miast zatem prowad
        > zić wnikliwe obserwacje co pan z panią robił, albo robić zamierzał, wypadało ni
        > e gapić się na to, tylko oddalic czem predzej :)
        dlaczego oddalić i udawać, że się nie widzi?
        skoro robią to w miejscu publicznym to po to by inni sobie popatrzyli. Należałoby stanąć i dać dychę by jeszcze trochę po pokazywali.
        >
        > Tak naprawdę na ulicy to nie stanowi problemu. Z racji własnie łatwości niezwra
        > cania uwagi i oddalenia się. Sprawa się komplikuje, gdy para zachowuje się podo
        > bnie w przestrzeni zamknietej, kiedy pozostali są niejako skazani na jej towarz
        > ystwo i siłą rzeczy widza, co się dzieje.
        też bym dała dychę
        • triismegistos Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:00
          Niepokojące jest twoje wieczne kojarzenie karesów z pieniędzmi. Z domu się takie podejście wynosi, czy życie cie tego nauczyło?
          • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:03
            triismegistos napisała:

            > Niepokojące jest twoje wieczne kojarzenie karesów z pieniędzmi. Z domu się taki
            > e podejście wynosi, czy życie cie tego nauczyło?

            raczej otoczenie :D
            bez pieniędzy nie pojedziesz
        • grassant Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:00
          Należałoby stanąć i dać dychę by jeszcze trochę po pokazywali.

          Jeżeli obok leżałby kapelusz, beret lub coś podobnego. p. live-show
          • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:03
            grassant napisał:

            > Należałoby stanąć i dać dychę by jeszcze trochę po pokazywali.
            >
            > Jeżeli obok leżałby kapelusz, beret lub coś podobnego. p. live-show

            ewentualnie można pani za staniczek wsunąć lub panu za pasek
            • grassant Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:15
              niby tak "w kieszonkę"
        • mila2712 Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:07
          Grinuś
          co było w placku i ile kawałków zjadłaś ?
          • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:09
            mila2712 napisała:

            > Grinuś
            > co było w placku i ile kawałków zjadłaś ?
            że niby mi zaszkodziło? nie
            dlaczego to ja mam być zawstydzona tym co bezwstydnie inni robią ?
            • mila2712 Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:10
              nie zawstydzona - aj low ju <3
              daj ludziom na chleb zarobić a nie dycha :)))
              • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 13:01
                mila2712 napisała:

                > nie zawstydzona - aj low ju <3
                > daj ludziom na chleb zarobić a nie dycha :)))

                więcej nie dam :)
        • kora3 Re: Całkiem na serio 01.06.13, 12:14
          gree.nka napisała:


          > dlaczego oddalić i udawać, że się nie widzi?


          Np. dlatego, że tego wymaga kultura, a takze całkiem logicznie w opisywanym przypadku dlatego, że wątkodawca jak wspomniał nie miał ochoty na to patrzeć podobno:)

          > skoro robią to w miejscu publicznym to po to by inni sobie popatrzyli. Należało
          > by stanąć i dać dychę by jeszcze trochę po pokazywali.


          Jak wyżej :)

          > też bym dała dychę


          a ja nie :)
          • gree.nka Re: Całkiem na serio 01.06.13, 13:04
            kora3 napisała:

            > gree.nka napisała:
            >
            >
            > > dlaczego oddalić i udawać, że się nie widzi?

            >
            > Np. dlatego, że tego wymaga kultura, a takze całkiem logicznie w opisywanym prz
            > ypadku dlatego, że wątkodawca jak wspomniał nie miał ochoty na to patrzeć podob
            > no:)
            czy gdy na ulicę ktoś upadnie to też udasz że nie widzisz?
            już nie wpomnę jak komuś krzywdę robią - tego to wszyscy nie widzą , albo jak wspomniałaś przez grzeczność udają, że nie widzą.
            wątkodawcy żal (przez grzeczność nie powiem co) ściska
            • kora3 Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:18
              gree.nka napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > gree.nka napisała:

              > czy gdy na ulicę ktoś upadnie to też udasz że nie widzisz?
              > już nie wpomnę jak komuś krzywdę robią - tego to wszyscy nie widzą , albo jak w
              > spomniałaś przez grzeczność udają, że nie widzą.


              tej sprawy. Doprawdy trzeba by być idiotą, żeby porównywać syruację, w której coś komuś grozi, od niezwracania uwagi na czyjąś niedyspozycje, czy niekulturalne (ale nie stwarzajace zagrozenia nijakiego) zachowanie.

              Aby zaspokoic Twą ciekawosc - kiedy ktoś lezy na ulicy to włąsnie reaguję (nawet tu opisałam chyba kiedyś taką sytuację), ale jesli ktoś sie obmacuje z kimś na tej ulicy - to nie.
              Prawde mówiac nie przeszkadza mi to, acz uwazam to zachowanie za niekulturalne i sama bym się tak nie zachowywała. I nic mi niczego nie ściska, nie brakuje mi seksu bynajmniej, po prostu tak mam, że zachowania seksualne ograniczam do wąskiego grona pt. ja i facet. Nie potrzebuje do tychże zachowań publiczności i sama publicznoscią być nie chcę.
              • jeriomina Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:27
                Całowanie to jest zachowanie seksualne?
                O matko. Czy Ty jesteś z Indii?
                • gree.nka Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:29
                  jeriomina napisała:

                  > Całowanie to jest zachowanie seksualne?
                  > O matko. Czy Ty jesteś z Indii?

                  masz rację, powinnam porównać to dłubania w nosie
                  • jeriomina Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:31
                    Pisałam do kory. Drzewko ;-)
                    W Indiach publiczne pocałunki są zabronione.
                    • gree.nka Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:43
                      jeriomina napisała:

                      > Pisałam do kory. Drzewko ;-)
                      > W Indiach publiczne pocałunki są zabronione.

                      no dobrze, ale tu chodzi czy mamy udaować że czegoś nie widzimy skoro to widzimy , bo paczenie jest nieprzyzwoite a obmacywanie się już tak
                      • jeriomina Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 14:16
                        Osobiście uważam po prostu, że publiczne pocałunki nie są nieprzyzwoite :)
                • kora3 Nie, z Polski 01.06.13, 14:14
                  Co do całowania - moim zdaniem cmokanie nie jest, tzw.głębokie pocałunki natomiast to jest zachowanie seksualne.
                  I nie jest tak Jerio, że mi to jakoś przeszkadza - pojmij.
                  Nie przeszkadza mi para całujących się namietnie obcych ludzi na ulicy. Nie gapie się wszelako na nich, co chyba cię niespecjalnie dziwi:)
                  Natomiast pare razy w życiu miałam okazję być w towarzystwie, w którym para niemal prowadziła gre wstepną. Nie czułam się komfortowo.
                  Ja sama od młodości nie okazuję namietnosci w toarzystwie/na ulicy. Co innego chodzenie objętymi, cmok, przytulenie, a co innego petting - wybacz mi :)
                  • jeriomina Re: Nie, z Polski 01.06.13, 14:18
                    Nie wiem skąd ten petting wytrzasnęłaś no ale ok :)
                    • kora3 Z pierwszego postu kochana 01.06.13, 14:19
                      watkodawca pisze, że kolokwialnie mówiąc pan się do pani dobierał :)
                      • jeriomina Re: Z pierwszego postu kochana 01.06.13, 14:27
                        Ale się nie dobrał. Poszli sobie, z tego co ja wyczytałam :) nie było nic o zapinaniu czy rozpinaniu ubrań :)
                        • kora3 Re: Z pierwszego postu kochana 01.06.13, 14:30
                          jeriomina napisała:

                          > Ale się nie dobrał. Poszli sobie, z tego co ja wyczytałam :) nie było nic o zap
                          > inaniu czy rozpinaniu ubrań :)


                          No nie było chyba, ale było cos chyba o "atakowaniu" stref intymnych.
                  • six_a Re: Nie, z Polski 01.06.13, 14:21
                    >Nie czułam się komfortowo.
                    zgodnie z twoją (kulawą) logiką, trzeba było wyjść.
                • tfu.tfu Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 16:14
                  w Indiach nie całują, od razu gwałcą...
              • gree.nka Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 13:28
                nie chodzi mi o niezwracanie uwagi czy zwracanie =reprymenda
                chodzi mi powszechny przykaz udawania, że się nie widzi pary całującej czy obmacującej. Jednocześnie te osoby uważają, że one mają prawo do publicznych macanek, natomiast publiczność nie ma prawa na to reagować bo jest niekulturalna.
                Jestem przeciwna takiemu podziałowi. Skoro jedna strona przekracza zasady dobrego zachowania - ja nie czuję się w obowiązku do niewidzenia takiego zachowania wobec nich, czyli udawania, że nic nie widzę. Owszem widzę i sobie popatrzę które głebiej językiem grzebie w gardle partnera.
                Rozumiem, że ten pokaz jest włąśnie w takim celu.
                Nie oznacza to, że ja wieczorkiem biegam sobie od domu do domu i zaglądam ludziom co robią w sypialni.
                • kora3 Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 14:16
                  gree.nka napisała:
                  > chodzi mi powszechny przykaz udawania, że się nie widzi pary całującej czy obma
                  > cującej. Jednocześnie te osoby uważają, że one mają prawo do publicznych macane
                  > k, natomiast publiczność nie ma prawa na to reagować bo jest niekulturalna.


                  Czyjś brak kultury nie usprawiedliwia własnego Greenko.
                  • gree.nka Re: Greenko, nie sprowadzaj do absurdu 01.06.13, 16:03
                    kora3 napisała:

                    > gree.nka napisała:
                    > > chodzi mi powszechny przykaz udawania, że się nie widzi pary całującej
                    > czy obma
                    > > cującej. Jednocześnie te osoby uważają, że one mają prawo do publicznych
                    > macane
                    > > k, natomiast publiczność nie ma prawa na to reagować bo jest niekulturaln
                    > a.

                    >
                    > Czyjś brak kultury nie usprawiedliwia własnego Greenko.
                    nie wydaje mi się by patrzenie na to co mam przed nosem było brakiem kultury. Tak samo udawanie że się czegoś nie widzi gdy ktoś upada. I nie mów mi, że to dwie różne czynności, chodzi mi o sam fakt rejestrowania zdarzeń i reakcji na nie. Skoro patrzenie na całujących się lub obmacujących publicznie ludzi jest niekulturalne(zatem niekulturalne jest patrzenie na cokolwiek ), to analogicznie osoby całujące się lub obmacujące zachowują się niekulturalnie.
                    Nie rozumiem zatem, czemu twórcy tego incydentu oczekują, że ja będę na to nie patrzyła?
                    • kora3 Myslę ze one tego nie oczekują :) 01.06.13, 16:23
                      przypuszczalnie im to lata
    • mila2712 Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 11:55
      Krytyku
      nie zapominaj, że mamy kryzys..... jak wydali wszystko na flaszkę / flaszki to nie było na hotel
      Policjaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ewentualnie Straż Miejskaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

    • stephanie.plum Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:06
      NO CO TY,
      takie scenki są super.
      ładują pozytywnymi emocjami.
      :~)
      niezbyt miło ogląda się natomiast ludzi, którzy na ulicy sypią jak z rękawa plugawymi oraz ordynarnymi słowy, najczęściej nie żałując decybeli, szarpią się i plują na chodnik, w przekonaniu, że mają do tego prawo, albowiem są pijani.
      nie lubię też facetów, którzy głośno udowadniają żonom, że są idiotkami, oraz babek robiących histeryczne wymówki.
      rodziców drących się na dzieci.
      dzieci drących się na rodziców.

      nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego pocałunki gorszą bardziej, niż agresja i chamstwo.

      (no dobra, nie wiem, czy krytyka gorszy to bardziej, ale wiem, że niektórych tak.)
      • stephanie.plum Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:07
        p.s.: ja często całuję się z facetem na ulicy, i co mi zrobicie.
        :~P
        • gree.nka Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:09
          stephanie.plum napisała:

          > p.s.: ja często całuję się z facetem na ulicy, i co mi zrobicie.
          > :~P
          fuj
          • stephanie.plum Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:12
            upomnienie przyjęte!
            :~)
        • grassant Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:14
          ukamieniujemy!
    • loginoftheyear Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 12:16
      troche zrozumienia dla odmiennych stanow swiadomosci? ;P
    • salsadura Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 13:20
      Ja bym się uśmiechnęła, że tacy szczęśliwi i napaleni na siebie i z uśmiechem na ustach poszła dalej, ale jak widać wszystko, panie, ludziom przeszkadza :D.
    • bgz0702 Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 21:11
      oj, nie rób jaj, nie wiesz co to hormony? ;)) z taką chemią człowiek traci kontakt z rzeczywistością, a jeśli młody jest jeszcze to myśli że jest królem życia i chrzani normy i obyczaje społeczne. Choć przyznaję raczej mi się nie zdarzyło w miejscu publicznym ale moze dlatego że nie trafił mi się też taki kolega szalony;) Młdzież, miłość, żądza mają swoje prawa, miło popatrzeć jest jak ludzie cieszą się chwilą i nie wiedzą jeszcze jak to ulotne momenty

    • samuela_vimes Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 22:04
      ktoś to jest na głodzie :-(
    • six_a Re: Sianie zgorszenia w przesterzeni publicznej 01.06.13, 23:02
      ja bym pooglądała. aco, za darmo jest, to można.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka