touttiki
01.06.13, 11:54
Kurczę, jak sobie porównam moje życie randkowe kiedyś i teraz to jest bieda. Kiedyś autentycznie zdarzali mi się faceci, którzy zabierali mnie na randki z prawdziwego zdarzenia - na spacer, do filharmonii, były kwiaty i w ogóle (a mówimy o czasach kiedy miałam 20-23 lata). Teraz mam 25, nie wydaje mi się, żebym się posunęła w leciech, dobrze, że nikt mnie już nie prosi o dowód przy kupowaniu wina, ani nie schudłam, ani nie utyłam. Randki natomiast się już praktycznie nie zdarzają. Zdarza się "fajna jesteś, chodźmy na piwo". No i idziemy na piwo i jest fajnie albo mniej fajnie ale to jednak nie jest randka. Smuteczek trochę, ale może powiecie co jest grane - czy to panowie się popsuli, czy może jednak problem leży we mnie? Kurczę, może przestałam dawać wrażenie 'quality girl'?