Bieda randkowa

01.06.13, 11:54
Kurczę, jak sobie porównam moje życie randkowe kiedyś i teraz to jest bieda. Kiedyś autentycznie zdarzali mi się faceci, którzy zabierali mnie na randki z prawdziwego zdarzenia - na spacer, do filharmonii, były kwiaty i w ogóle (a mówimy o czasach kiedy miałam 20-23 lata). Teraz mam 25, nie wydaje mi się, żebym się posunęła w leciech, dobrze, że nikt mnie już nie prosi o dowód przy kupowaniu wina, ani nie schudłam, ani nie utyłam. Randki natomiast się już praktycznie nie zdarzają. Zdarza się "fajna jesteś, chodźmy na piwo". No i idziemy na piwo i jest fajnie albo mniej fajnie ale to jednak nie jest randka. Smuteczek trochę, ale może powiecie co jest grane - czy to panowie się popsuli, czy może jednak problem leży we mnie? Kurczę, może przestałam dawać wrażenie 'quality girl'?
    • gree.nka Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:02
      może już wszyscy panowie w okolicy cie wyrandkowali
    • jeriomina Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:03
      2 lata to faktycznie eon cały. Wszak przez ten czas całe pokolenie przeminęło ;-)
      Może jak tamtych z kwiatami i filharmonią odpaliłaś, to się zwyczajnie wyczerpał ich zapas? ;-)
      • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:07
        No nie wiem, miasto jest duże, ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają, chyba nie wyczerpałam zapasu kulturalnych kawalerów : )
        • jeriomina Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:10
          Ale może czymś jednak odstraszasz ;-)
    • mila2712 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:11
      hahahahahah
      poczekaj jak wyjdziesz za mąż to będziesz miała randki ...
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:33
      > do filharmonii, były kwiaty i w ogóle

      „Zabrał mnie do filharmonii, były kwiaty i w ogóle”. :D Studentki z pretensjami to jest to. :)
      • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:44
        Ale tak na serio, gdzie leży problem? Że chodzenie do filharmonii jest pretensjonalne? Czy kwiaty? Czy to, że dwudziestoletnia cielęcina cieszy się z wyjścia z facetem do filharmonii? Czy gdybym onegdaj na propozycję filharmonii zaproponowała paintball, byłoby mniej pretensjonalnie?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:55
          mogę z Tobą iść do filharmonii, teatru a nawet na koncert Bon Jovi, pod warunkiem, że płacisz za siebie ;)

          natomiast kino czy wypad na piwo są tak tanie, że mogę się poświęć i być sponsorem :p

          • senseiek Re: Bieda randkowa 01.06.13, 15:47
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > mogę z Tobą iść do filharmonii, teatru a nawet na koncert Bon Jovi, pod warunki
            > em, że płacisz za siebie ;)

            To wtedy to nie bedzie randka jak ona zaplaci za siebie... :P

            > natomiast kino czy wypad na piwo są tak tanie, że mogę się poświęć i być sponso
            > rem :p

            Zaproponuj lepiej wlasnej produkcji bimber.. :D
    • piataziuta Re: Bieda randkowa 01.06.13, 12:56
      Obstawiam, ze idealisto-tradycjonaliści, którym przychodzą do głowy takie odpaly jak kwiaty na pierwszej randce i filharmonie, sa juz prawdopodobnie pozareczani, pohajtani i pracuja nad potomkiem, jak Bóg przykazał.
      Ci trzezwiej myslacy najpierw zapraszaja na piwo, bo zanim zainwestują w kwiaty, wola sprawdzić czy maja z dziewczyna o czym rozmawiać.
      Trzeba było sie wcześniej zreflektowac i częściej na msze chodzić.
      • kombinerki.pinocheta Re: Bieda randkowa 01.06.13, 13:28
        > Obstawiam, ze idealisto-tradycjonaliści, którym przychodzą do głowy takie odpal
        > y jak kwiaty na pierwszej randce i filharmonie

        Napisala to co chwali sie na forum bzykaniem z byle frajerami.

        Tak swoja droga, w ktorym miejscu autorka pisze o pierwszej randce?

        > Ci trzezwiej myslacy najpierw zapraszaja na piwo, bo zanim zainwestują w kwiaty
        > , wola sprawdzić czy maja z dziewczyna o czym rozmawiać.

        Kilka kwiatkow to wydatek maksymalnie 15 zl, a do piwa trzeba kupic zarcie.

        Rozumiem piataziuta, ze ty lubisz piwko i popchniecie bez zbytnich podchodow, ale nie udawaj, ze potrafisz sie zachowac w filharmonii. Przeciez ty nawet kolo drzwi nie stalas.

        Ja tez, ale nie udaje wyluzowanej szlachcianki obnizajacej wartosc facetow tylko dlatego, ze zachowuja sie inaczej niz tego zycza sobie osiedlowe lasie.
        Ogolnie ten twoj sztuczny luzik kpiacy z wierzacych jest juz passe. hie hie hie
        • senseiek Re: Bieda randkowa 01.06.13, 15:53
          > Kilka kwiatkow to wydatek maksymalnie 15 zl, a do piwa trzeba kupic zarcie.

          Wiekszosc studentow z mojego bloku na slowa "pojscie do klubu" stukala sie po glowie (bo za drogo, 7-8 zl za piwo?!), woleli pojsc po harnasia za 2 zl, i pozniej na trawke z dziewczynami czy bez, za 15 zeta to by juz mieli wode 0.5 l prawie (krupnik jest po 18 w biedzie).
          Predzej by zerwali kwiatki komus z ogrodka anizeli wydawali "tyle" kasy na taka bzdete.
        • gyubal_wahazar Re: Bieda randkowa 01.06.13, 17:52
          > Ogolnie ten twoj sztuczny luzik kpiacy z wierzacych jest juz passe. hie hie hie

          Mój też, więc niniejszym podłączam się pod miażdżące powyżej hie hie hie
    • lonely.stoner Re: Bieda randkowa 01.06.13, 13:08
      hm- pewnie wczesniej umawialas sie ze studentami albo ludzmi z takich kregow, a teraz byc moze juz po prostu zostaly same ochlapy.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Bieda randkowa 01.06.13, 13:17
        > hm- pewnie wczesniej umawialas sie ze studentami albo ludzmi z takich kregow, a
        > teraz byc moze juz po prostu zostaly same ochlapy.

        Looooooooooooooooooooooooooool. :D A Ty wiesz, że ta bełkotliwa propaganda o rzekomym poziomie studenctwa to już nic nie daje? Filharmonia, taka wasza mać… System edukacji runie lada moment i zostanie zbudowany od nowa, tym razem prawidłowo. To jest nieuchronne.

        To samo zresztą tyczy się Kościoła i pozostałych związków wyznaniowych (z wyłączeniem islamu, niestety). Dość tego! Internet was wszystkich zmiecie. :)
      • allatatevi1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 14:14
        Dokładnie tak i nie tyczy się to tylko i wyłącznie randek, a ogólnie życia, koniec studiów bywa potężnym szokiem.

        Jak ktoś studiował na bardzo dobrym uniwersytecie jakiś prestiżowy kierunek to często spędził 5 lat życia w towarzystwie ludzi na pewnym poziomie, którzy np. nie tolerują seksizmu, rasizmu.

        Niestety praca zawodowa to już najczęściej zbieranina kompletnie przypadkowych ludzi, jak jeszcze ktoś trafi do korporacji...
        Nagle zaczyna się spędzać przerwy obiadowe z prymitywnymi oblechami które rechoczą z głupkowatych żartów.
        Niejedna osoba koncząc studia i idąc do pracy poczuła się jakby wyszła z windsoru i weszła do zagnojonej obory.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Bieda randkowa 01.06.13, 14:46
          > Jak ktoś studiował na bardzo dobrym uniwersytecie jakiś prestiżowy kierunek to
          > często spędził 5 lat życia w towarzystwie ludzi na pewnym poziomie, którzy np.
          > nie tolerują seksizmu, rasizmu.

          Nie bądź śmieszna, co? Mogę prosić? :)

          > Niejedna osoba koncząc studia i idąc do pracy poczuła się jakby wyszła z windsoru
          > i weszła do zagnojonej obory.

          To ja akurat miałem odwrotnie.
          • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 15:10
            Najwidoczniej jesteście dwiema stronami tej samej sytuacji : )
      • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 14:39
        Serio? Mówimy o dwudziestopięciolatkach. Średnia wieku zawierania małżeństw dla facetów to 28 lat...
        • marcelam1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:17
          Ja tez jestem w twoiim wieku. Powiem ci, ze coraz ciezej o normalnego faceta. To byc moze wyda sie smieszne ale tak wlasnie jest. Niestety Polska to nie zachod gdzie ludzie stabilizuja sie dopiero w wieku 30+. U mnie juz zaczely sie zareczyny, slubowania, powazne zwiazki. I studiowalam na renomowanej uczelni, dobry kierunek studiow wiec moze to dziwic, ten ped do zalozenia rodziny. Jednak u mnie sie to zaczyna. Sama jestem przerazona tym wszystkim. Mysle, ze w wieku 28-30lat pula juz jest zdecydowanie bardziej zawezona i jeszcze ciezej o fajnego faceta. Na szczescie wtedy tez zaczynaja sie rozwody wiec znowu pojawiaja sie wolni.
          • marcelam1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:21
            Więc nie wiem kiedy jest wiek na szukanie partnera zyciowego ? chyba wlasnie w wieku 20-23 lat :/ co np mi sie nie miesci w glowie bo wtedy jeszcze sama nie wiedzialam czego oczekuje od partnera.
            • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:34
              No chyba dla każdego w swoim czasie. Zawsze można wyjechać za granicę, gdzie ludzie statkują się po trzydziestce.
              • marcelam1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:41
                no zawsze mozna wyjechac :). Tez uwazam, ze kazdy w swoim czasie ale jak pisze ten slubowy ped wsrod moich znajomych po prostu jest. Nie wiem czy to wynika z faktu, ze czuja, ze to ten dobry czas czy po prostu wypada sie statkowac i czuja jakas spoleczna presje, nie wiem
          • touttiki Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:33
            Hm, niby tak, to w sumie normalne, że ludzie biorą ślub po studiach. Tylko, że widzisz, piszę o randkowaniu a nie zakładaniu rodziny, akurat do tego mi się nie śpieszy. Nie mam zamiaru brać udziału w takim desperackim wyścigu "bo pula będzie zawężona". Trudno, jak kogoś poznam to super, jak nie, to lepiej być samej niż z facetem z łapanki. To z takich łapanek się później biorą rozwody. Z drugiej strony jak patrzę na te wczesne małżeństwa, to ci faceci wcale nie są jakimiś godnymi pozazdroszczenia egzemplarzami.
            • marcelam1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:38
              Rozumiem, ze chcesz tylko porandkowac ale mysle, ze ten deperacki wyscig ma jednak wplyw na twoja 'biede randkowa' wlasnie ci od filharmonii, kwiatkow w wiekszosc pewnie zajeci. Zobaczymy jak mi sie dzisiaj uda randka czy bedzie jakis kwiatek :)
          • jeriomina Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:57
            Nie no sorry, nie mogę :) funny girl :D
            Zabawne stworzonko z Ciebie :D
    • marcelam1 Re: Bieda randkowa 01.06.13, 16:54
      Z drugiej strony randka w filharmonii, teatrze ? chyba chodzi o to zeby porozmawiac, poznac sie wiec lepiej isc na kawe. Gdyby mnie mezczyzna na randkę zaprosił do teatru czy fiharmonii to pomyslałabym: "co za niezyciowy facet! ;)". Oczywiscie kwiaty to zupelnie cos innego. Filharmonia to po kilkunastu randkach.
      • gyubal_wahazar Re: Bieda randkowa 01.06.13, 18:12
        Na filharmonię to chybabym tylko lachony 80+ wyhaczał
Inne wątki na temat:
Pełna wersja