Dodaj do ulubionych

co robią Wasi faceci

24.09.13, 17:52
popołudniu tj. po pracy zawodowej ?
Obserwuj wątek
    • six_a Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:17
      myślą koncepcyjnie.
      • zawszekacperek Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 20:53
        A powinni myśleć antykoncepcyjnie. :)

        Kacperek
        • six_a Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 22:38
          teraz dopiero się uczą:)
          • six_a Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 22:38
            po szkodzie.
    • samuela_vimes Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:21
      mój teraz gra na kompie, a co robią to zależy...zakupy, pomaga mi w obiedzie, bawi się z młodą, sprząta ze mną, ogląda ze mną film, karmi lub kąpie młodą, idzie gdzies z kumplami, czyta cos albo naprawia, załatwia w miescie cos, odwiedza rodziców, spi. Generalnie nic odkrywczego i nadzwyczajnego. A czemu pytasz?
      • es.i Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:42
        A czemu pytasz?

        bo zastanawiam się jak to jest u innych ;)
        mój np systematycznie dzień w dzień śpi i ja mam z tym problem
        ;)
        • eat.clitoristwood Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:45
          es.i napisała:
          > (...) mój np systematycznie dzień w dzień śpi i ja mam z tym problem (...)

          I nie chce grzeszyć? Z tym masz problem?
          • es.i Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:50
            > I nie chce grzeszyć? Z tym masz problem?

            niekoniecznie z tym
            tylko co to za życie ileż mozna spać ? rozumiem czasami człowiek jest zmęczony ale żeby codziennie spać szkoda życia mozna przecież spędzić całkiem przyjemniej popołudnie
            • agios_pneumatos Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 06:34
              es.i napisała:

              > > I nie chce grzeszyć? Z tym masz problem?
              >
              > niekoniecznie z tym
              > tylko co to za życie ileż mozna spać ? rozumiem czasami człowiek jest zmęczony
              > ale żeby codziennie spać szkoda życia mozna przecież spędzić całkiem przyjemnie
              > j popołudnie

              Nie chciałbym być na miejscu tego kolesia. :D
            • melania_hop Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 10:17
              Widocznie jego organizm tego potrzebuje, może jest przemęczony. Ja bym dała się chłopu spokojnie wyspac.
            • mm969696 Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 23:51
              jak ja cię dobrze rozumiem. Mój po przyjściu z pracy śpi po 2-3 godziny.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:47
          ja też czasem śpię (a potem siedzę do 3 w nocy), a czasem nie śpię :)



        • samuela_vimes Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 19:04
          > bo zastanawiam się jak to jest u innych ;)
          > mój np systematycznie dzień w dzień śpi i ja mam z tym problem
          > ;)

          mój jakies 40 min też po pracy, ale on pózniej niż ja chodzi za to spać i dłużej siedzi w nocy.
          • es.i Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 19:24
            > mój jakies 40 min też po pracy,

            żeby to było tylko 40 minut
            mija już 3 godz. i pewnie obudzi się dopiero ok 22 ;/ standard
            • jan_hus_na_stosie2 Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 19:32
              przestawił mu się zegar biologiczny snu, nic wielkiego, nie daj mu spać kilka dni pod rząd po pracy a wróci do normalnego rytmu :)
        • przemysl.rad Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 19:11
          es.i napisała:

          > A czemu pytasz?
          >
          > bo zastanawiam się jak to jest u innych ;)
          > mój np systematycznie dzień w dzień śpi i ja mam z tym problem
          > ;)

          Może powinien zmienić pracę... ? :o/
          Macie dzieci ?
    • coffei.na Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:29
      o wszystkich nie jestem w stanie opowiedzieć niestety...ale miło,że pytasz!
    • jan_hus_na_stosie2 Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:30
      a) harują robiąc nadgodziny w pracy lub na dodatkowy etat aby zaspokoić potrzeby rodziny, wiadomo sąsiad z lewej kupił nowego Opla Insignie, sąsiad z prawej zabrał rodzinę na wakacje na Wyspy Kanaryjskie, nie można być gorszym

      b) biorą się za pranie, prasowanie, odkurzanie, gotowanie etc. aby kochana małżonka po powrocie z pracy miała smaczną obiadokolację podaną w czystej kuchni

      c) zabierają swoją kobietę na spacer, rower, do kina, teatru lub restauracji

      e) otwierają piwo i zaczynają oglądać mecz, ewentualnie grać na komputerze


      wybierz prawidłową odpowiedź ;)

      • tonik777 Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 07:26
        d
    • eat.clitoristwood Nie mam faceta :( 24.09.13, 18:33
      Ale mam za to konto na facebuku i dwa telewizory!
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Nie mam faceta :( 24.09.13, 18:36
        ja nawet telewizora nie mam, ale mam za to 2 komputery i tablet!

      • grassant Re: Nie mam faceta :( 25.09.13, 09:32
        płacisz dwa abonamenty?
      • mm969696 Re: Nie mam faceta :( 25.09.13, 23:53
        spokojnie, ty w końcu tez znajdziesz swojego faceta.
        • eat.clitoristwood Re: Nie mam faceta :( 26.09.13, 00:19
          mm969696 napisała:
          > spokojnie, ty w końcu tez znajdziesz swojego faceta.

          No nie wiem.
          Musiałbym szukać.
          Jakoś nie chce mi się.

    • rach.ell Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:37
      nie wiem i kiedys to mnie smucilo teraz mam to gdzies a to jeszcze gorzej.
      • ursyda Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:40
        Fakt. Wtedy jest gorzej.
      • coffei.na Re: co robią Wasi faceci 24.09.13, 18:42


        > nie wiem i kiedys to mnie smucilo teraz mam to gdzies a to jeszcze gorzej.

        skądże znowu! to zapowiedz zdrowej relacji bez włazodupstwa i dożywotniego ograniczenia wolności
    • paul_ina Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 08:21
      Mój popołudniu to siedzi jeszcze w pracy, wraca wieczorem, czyli między 18 a 19. Wówczas to zjada to, co przygotowałam lub - nie daj Boże - sam bierze się za kolację dla rodziny, coś zazwyczaj bardzo tłustego i mącznego (wczoraj - kopytka ze smalcem; domowa pizza; smażony makaron itp.) - siłą rzeczy lepiej, żeby jednak coś lżejszego w domu było gotowe. W międzyczasie bawi się z dziećmi, później ogląda z córką Pingwiny z Madagaskaru, ja w tym czasie karmię i kąpię synka. Gdy usypiam synka, on kąpie córkę i układa ją do snu, czasem ja zdążę przeczytać jej bajkę (synek zaśnie), czasem nie zdążę i wszystkie bajki czyta tata. Potem jest czas na sport - albo on jeździ na rowerze, albo ja biegam, albo on jeździ a ja ćwiczę w domu, potem mówimy, że dobrze byłby pouczyć się włoskiego (zaczęliśmy się uczyć razem rok temu - lektorka przychodzi raz w tygodniu) i po tym rytualnym stwierdzeniu oglądamy jakiś serial lub film albo czytamy gazety i idziemy spać.

      Wszelkie wariacje polegają na tym, że któreś z nas uśnie z usypianym dzieckiem, wtedy budzi się w nocy i ma pretensje do drugiego, że go nie obudził. Od kiedy mamy w RWE nocną taryfę, to po 22-ej nastawiam pralkę i/lub zmywarkę. Czasem naprawdę uczymy się włoskiego. Czasem któreś z nas wychodzi pobalować na mieście. Czasem razem wychodzimy pobalować albo do kina. Czasem zasypiamy na kanapie tuż po uśpieniu dzieci (wtedy też mamy pretensje). Ogólnie panuje swoboda, stałe rytuały związane są z dziećmi.

      W piątki / soboty zazwyczaj mamy gości lub idziemy w gości, w niedzielę chodzimy do kościoła na 18ą, a reszta tak samo.

      Swojego wyślij na morfologię, może dopadło go przesilenie jesienne.
      • eat.clitoristwood Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 08:33
        paul_ina napisała: (...)

        • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:16
          Dlaczego tak myślisz?
          Nie można się publicznie przyznać do chodzenia do kościoła?

          Kościół. Kościół. Kościół.
          Dajesz radę?
          • eat.clitoristwood Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:30
            paul_ina napisała:
            > Dlaczego tak myślisz?
            > Nie można się publicznie przyznać do chodzenia do kościoła?
            > Kościół. Kościół. Kościół.
            > Dajesz radę?

            Nie tylko kościół.
            To w ogóle jakiś obraz wzorcowej rodziny. Tylko minimum jednego dziecka jeszcze brakuje, coby Ojczyzna Nasza rosła.

            No i o paciorku nie było.
            • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:40
              To miło, że tak mówisz. Człowiek wiedzie sobie spokojne życie, nie ma pojęcia - że "wzorcowe".

              Co do paciorka - ja się modlę podczas usypiania dzieci, mając je blisko, patrząc na ich spokojne buzie i słuchając oddechu. Kiedy mąż - nie mam pojęcia. Córki jeszcze nie uczyliśmy.
              • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:45
                paul_ina napisała:

                > To miło, że tak mówisz. Człowiek wiedzie sobie spokojne życie, nie ma pojęcia -
                > że "wzorcowe".
                >
                > Co do paciorka - ja się modlę podczas usypiania dzieci, mając je blisko, patrzą
                > c na ich spokojne buzie i słuchając oddechu. Kiedy mąż - nie mam pojęcia. Córki
                > jeszcze nie uczyliśmy.

                A jak ją będziecie uczyć, to powiecie jej po co wlaściwie
                ma to robić ?
                • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:51
                  Żeby podziękować za życie.
                  • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:56
                    paul_ina napisała:

                    > Żeby podziękować za życie.

                    Twoim zdaniem Bóg Was sobie zrodził ?
                    Jeśli to zbyt osobiste sprawy, daruj,
                    ale jestem po prostu ciekawy.

                    I tak w ogóle to lubię się przekomarzać
                    z wierzącymi, zwłaszcza z moją siostrą ultrakatoliczką.
                    :)
                    • magnusg Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 18:31
                      A ona pewnie z toba-ultraateista.
                      • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 21:36
                        magnusg napisał:

                        > A ona pewnie z toba-ultraateista.

                        No cóż, taki nasz los, ale ja nie jestem ultraateistą,
                        tak mi sie przynajmniej zdaje.
                        >
          • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:39
            paul_ina napisała:

            > Dlaczego tak myślisz?
            > Nie można się publicznie przyznać do chodzenia do kościoła?

            Można, czemu nie, to przecież nic złego.
            Tak się tylko zastanawiam po co właściwie to robisz ?
            Jeśli to zbyt osobiste pytanie, pytania nie było.
            Sorry.

            > Kościół. Kościół. Kościół.
            > Dajesz radę?

            Trochę mnie moja siostra przeraża czasami
            tymi swoimi pielgrzymkami i w ogóle...
            • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 09:46
              Po co chodzę do kościoła?
              Bo wierzę w Boga, czuję się częścią wspólnoty, która tam się spotyka i z którą dzielę wiarę i większość poglądów, bo księdzu zdarza się coś mądrego podczas kazania powiedzieć i jest o czym pomyśleć i pogadać, bo to wspólny rytuał, który łączy rodzinę. Jak napisali biskupi, uratuj niedzielę, a niedziela uratuje twoją rodzinę.

              Z tych samych powodów chodzę do kościoła w święta katolickie, np. Boże Ciało, Wielkanoc, Boże Narodzenie.

              Na pielgrzymki nie chodzę i nie jeżdżę, bo jakoś mnie to nie kręci. Nie lubię też procesji. Lubię natomiast miejsca kultu, moja Babcia mieszka koło Matki Boskiej Płonkowskiej (Płonka Kościelna koło Łap), której dużo razy zawierzyłam i nigdy się nie zawiodłam. Tak samo Częstochowa.

              Nie czytam prasy katolickiej, za to poglądy mam raczej prawicowe.
              • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 10:06
                paul_ina napisała:

                > Po co chodzę do kościoła?
                > Bo wierzę w Boga,

                A wiedziałaś o tym, że pierwszych chrześcijan nazwano ateistami w Rzymie,
                ponieważ nie budowali świątyń ani nie stawiali pomników bogu ?


                > czuję się częścią wspólnoty, która tam się spotyka i z którą
                > dzielę wiarę i większość poglądów,

                Ok., ale przecież Jezus namawiał, by się modlić w samotności:

                Mt 6:6
                6. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
                (BT)


                > bo księdzu zdarza się coś mądrego podczas ka
                > zania powiedzieć i jest o czym pomyśleć i pogadać,

                Ok., to jest poważny argument za.


                > bo to wspólny rytuał, który
                > łączy rodzinę. Jak napisali biskupi, uratuj niedzielę, a niedziela uratuje twoj
                > ą rodzinę.

                Tak więc biskupi najlepiej wiedzą, co łączy rodzinę ?
                Z doświadczenia czy z objawienia ? :o/


                > Z tych samych powodów chodzę do kościoła w święta katolickie, np. Boże Ciało, W
                > ielkanoc, Boże Narodzenie.
                >
                > Na pielgrzymki nie chodzę i nie jeżdżę, bo jakoś mnie to nie kręci. Nie lubię t
                > eż procesji. Lubię natomiast miejsca kultu, moja Babcia mieszka koło Matki Bosk
                > iej Płonkowskiej (Płonka Kościelna koło Łap), której dużo razy zawierzyłam i ni
                > gdy się nie zawiodłam. Tak samo Częstochowa.

                A można wiedzieć, w czym zawierzyłaś Matce Bożej Płonkowskiej ?
                Lub choć to, czym się różni Matka Boża Płonkowska od Częstochowskiej
                albo Licheńskiej ?

                > Nie czytam prasy katolickiej, za to poglądy mam raczej prawicowe.

                Można je poznać ?
                Jestem tego bardzo ciekawy, uwielbiam dyskutować,
                ale nie chcę Cię niczym urazić. Jeśli nie masz ochoty
                na publiczne rozgowory o swojej wierze i poglądach politycznych.

                A może napiszesz do mnie na e-maila ? :o/
                Tak czy tak, życzę szczęśliwego pożycia z mężem.
                • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 10:40
                  Za życzenia - dziękuję. W niczym mnie nie urażasz, też lubię pogadać, nie ma problemu, może być i o wierze katolickiej. Może być publicznie - pisanie na prywatne maile wydaje mi się trochę zbyt osobiste, żeby uprawiać tę sztukę dla sztuki. Jednakowoż trochę u mnie kulawo z czasem, taki etap życia, matka dwójki dzieci z definicji bywa zarobiona.

                  Bardzo mi się podobają Twoje celne odniesienia do historii i nie chciałabym wyjść na bezrefleksyjną istotę, ale to jest trochę tak, że jak wchodzisz do wspólnoty to przyjmujesz jej dogmaty i raczej się ich trzymasz. Jak się ich nie trzymasz, to nie jesteś we wspólnocie. Wiara w Boga bez chodzenia do kościoła jest ok, ale nie dla mnie - ja lubię chodzić do kościoła i dawać na tacę, lubię papieża, lubię sztukę sakralną, lubię Caritas.

                  Katolik nie boi się śmierci, boi się grzeszyć, wierzy w życie pozagrobowe, wierzy w opiekę boską, wie, że ma wolną wolę - to jest dobre życie, z drugim dnem, ukrytym znaczeniem. Polecam.

                  I przepraszam, ale muszę zająć się rodziną :D
                  • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 11:04
                    paul_ina napisała:

                    > Za życzenia - dziękuję. W niczym mnie nie urażasz, też lubię pogadać, nie ma pr
                    > oblemu, może być i o wierze katolickiej. Może być publicznie - pisanie na prywa
                    > tne maile wydaje mi się trochę zbyt osobiste, żeby uprawiać tę sztukę dla sztuk
                    > i.

                    Zwłaszcza jak chłopak się zainteresuje :)
                    Ok., masz absolutną rację.
                    Dzięki, bo teraz już jestem tego pewny,
                    że lepiej już publicznie wyrażać swoje poglądy,
                    zwłaszcza jak ktoś jest w związku.


                    >Jednakowoż trochę u mnie kulawo z czasem, taki etap życia, matka dwójki dzie
                    > ci z definicji bywa zarobiona.

                    Czy nie wydaje Ci się, że dzieci trochę niszczą miłość pomiędzy
                    chlopcem i dziewczyną ? :o/

                    >
                    > Bardzo mi się podobają Twoje celne odniesienia do historii i nie chciałabym wyj
                    > ść na bezrefleksyjną istotę,

                    To raczej niemożliwe.

                    > ale to jest trochę tak, że jak wchodzisz do wspóln
                    > oty to przyjmujesz jej dogmaty i raczej się ich trzymasz.

                    To oczywiste, jeśli chcesz być w tej wspólnocie.

                    > Jak się ich nie trzym
                    > asz, to nie jesteś we wspólnocie. Wiara w Boga bez chodzenia do kościoła jest o
                    > k, ale nie dla mnie - ja lubię chodzić do kościoła i dawać na tacę, lubię papie
                    > ża, lubię sztukę sakralną, lubię Caritas.

                    Ok., Caritas jest ok., podobnie jak Jurek Owsiak :)


                    > Katolik nie boi się śmierci, boi się grzeszyć, wierzy w życie pozagrobowe, wier
                    > zy w opiekę boską, wie, że ma wolną wolę - to jest dobre życie, z drugim dnem,
                    > ukrytym znaczeniem. Polecam.

                    Dzięki, ale raczej nie będę się oglądał za siebie,
                    bo nie chcę się zamienić w słup soli :)

                    > I przepraszam, ale muszę zająć się rodziną :D

                    Nie przepraszaj za dobro, które mi wyświadczyłaś.
                    Trzymaj się.
                    I pozdrów męża.
                    • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 22:33

                      Czy nie wydaje Ci się, że dzieci trochę niszczą miłość pomiędzy
                      chlopcem i dziewczyną ? :o/

                      Między chłopcem a dziewczyną pewnie tak, ale jeśli mówimy o kobiecie i mężczyźnie - to jest inaczej. Dziecko jest jak soczewka, jeśli są problemy w związku - to będzie ich jeszcze więcej, ale jeśli ludzie się kochają - to będą się kochać jeszcze bardziej.
                      • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 26.09.13, 06:58
                        paul_ina napisała:

                        >
                        > Czy nie wydaje Ci się, że dzieci trochę niszczą miłość pomiędzy
                        > chlopcem i dziewczyną ? :o/
                        >
                        > Między chłopcem a dziewczyną pewnie tak, ale jeśli mówimy o kobiecie i mężczyźn
                        > ie - to jest inaczej. Dziecko jest jak soczewka, jeśli są problemy w związku -
                        > to będzie ich jeszcze więcej, ale jeśli ludzie się kochają - to będą się kochać
                        > jeszcze bardziej.

                        Tak mawiają biskupi, czy to Twój pomysł na miłość ?
                        Jeśli można wiedzieć.
                        :)
                        • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 26.09.13, 10:13
                          Moje własne doświadczenie.

                          Widzę, że Cię setnie ubawiłam cytując list biskupów do wiernych Kościoła.
                          • przemysl.rad Re: Jakiś desant z frondy? :) 26.09.13, 14:26
                            paul_ina napisała:

                            > Moje własne doświadczenie.
                            >
                            > Widzę, że Cię setnie ubawiłam cytując list biskupów do wiernych Kościoła.

                            Paulino, a możesz mi powiedzieć, czemu odcinasz kontekst ?
                            Strasznie jestem tego ciekaw.
                            :)

                            Co do biskupów, to bawi mnie to, że dali radę wmówić
                            wierzącym, że znają się na miłości pomiędzy kobietą i chłopcem.
                            Owszem, niektórzy może nieco się znają, ale to w sumie jest bardzo mało.
                  • simply_z Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 20:52
                    aa i włoski też tak katolicko:)
                    • paul_ina Re: Jakiś desant z frondy? :) 25.09.13, 22:28
                      ...santo subito :)
      • grassant Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 09:30
        Od kiedy mamy w RWE nocną taryfę, to po 22-ej nastawiam pralkę i/lub zmywarkę.

        powinnaś po 22ej włączać światło, tv, żelazko, lodówkę,...
        • paul_ina Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 22:27
          ...lokówkę, suszarkę, radio na cały regulator... dokładnie tak robię ;)
    • light_in_august Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 13:45
      Przeważnie śpi.
      Też mnie to trochę męczy, bo można ten czas spędzić bardziej konstruktywnie. No ale, jak mawiała moja babcia, jak śpi, to nie grzeszy ;) Przynajmniej tyle...
      • obrotowy grzeszy sie... 25.09.13, 14:13
        grzeszy sie mysla, mowa i uczynkiem.
        - ja tam i we snie grzesze.
        • light_in_august Re: grzeszy sie... 25.09.13, 14:32
          We śnie się nie myśli, śni się nieświadomie, więc o grzeszeniu mowy nie ma, uff... ;))
          • obrotowy jak to ? 25.09.13, 14:45
            light_in_august napisała:
            > We śnie się nie myśli, śni się nieświadomie, więc o grzeszeniu mowy nie ma, uff
            > ... ;))

            1. We snie , gdy zabieram sie za panienke, to jak najbardziej czuje wewnetrzna wole,
            ze chce sie za nia zabrac... a gdy pietrza sie jakies przeszkody i czlek sie budzi bez finalu
            - to czuje sie mocno rozczarowany...

            2. To teraz juz rozumiem dlaczego niektore daja sie tak latwo spic... by mialy swiadomosc
            ex post, ze grzeszyly nieswiadomie - czyli to nie grzech...
            • light_in_august Re: jak to ? 25.09.13, 14:54
              > 2. To teraz juz rozumiem dlaczego niektore daja sie tak latwo spic... by mialy
              > swiadomosc
              > ex post, ze grzeszyly nieswiadomie - czyli to nie grzech...

              Cieszę się, że mogłam pomóc ;)
              • obrotowy Re: jak to ? 25.09.13, 14:58
                light_in_august napisała:
                > Cieszę się, że mogłam pomóc ;)

                ... a nie moglabys jeszcze bardziej ? - bo znowu sie za wczesnie obudzilem...
      • przemysl.rad Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 14:17
        light_in_august napisała:

        > Przeważnie śpi.
        > Też mnie to trochę męczy, bo można ten czas spędzić bardziej konstruktywnie. No
        > ale, jak mawiała moja babcia, jak śpi, to nie grzeszy ;) Przynajmniej tyle...

        Jesteś katoliczką ?
        :o/
        • light_in_august Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 14:30
          A jakie to ma znaczenie? Poza tym, może zauważyłaś ";)" na końcu zdania o grzeszeniu?
          • przemysl.rad Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 14:58
            light_in_august napisała:

            > A jakie to ma znaczenie? Poza tym, może zauważyłaś ";)" na końcu zdania o grzes
            > zeniu?

            Sorry, ale wyciąłeś kontekst :o/
            ja dyskutuję z tysiącami, trochę mi to sprawia kłopot.

            Co do grzeszenia.
            Co to w ogóle jest "grzech" ?
            Możemy zacząć od tego ?
            • light_in_august Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 15:05
              Nie ze mną na te tematy... Może moja babcia by Ci coś rozjaśniła, niestety odeszło jej się 20 lat temu :/
              • przemysl.rad Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 15:30
                light_in_august napisała:

                > Nie ze mną na te tematy... Może moja babcia by Ci coś rozjaśniła, niestety odes
                > zło jej się 20 lat temu :/

                Moja mam odeszła 3 lata temu...
                Tak bym z nią chciał, jeszcze porozmawiać...
                Ale nie mam takiej mocy...
                www.youtube.com/watch?v=j2JXy1Z9ovs
                Kto wie, może kiedyś, kiedyś...
        • magnusg Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 18:33
          Masz jakas obsesje na temat wiary innych ludzi.Zainteresuj sie swoim zyciem, a nie wciskaj nosa w zycie innych.
          • przemysl.rad Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 21:38
            magnusg napisał:

            > Masz jakas obsesje na temat wiary innych ludzi.Zainteresuj sie swoim zyciem, a
            > nie wciskaj nosa w zycie innych.

            Do mnie mówisz ?
            Hmm..., a co tu robi Twój nos ?
            :o/
    • asfo Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 14:44
      Uczy się fafnastego języka programowania równocześnie oglądając horror. Pisze program na Androida.
    • anastezja22 Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 14:57
      bawi się z Młodym, jeśli jest ładna pogoda to idzie "polatać" na motorze, jedzie z nami na wycieczkę, coś sobie dłubie przy silniku, czasami coś posprząta, pogapi się w tv, pójdzie na ryby, posiedzi na forum wędkarskim, jedzie ze mną na zakupy, jedzie sam na zakupy jeśli ja nie mam czasu albo mi się nie chce, idzie ze mną na konie (on pilnuje Młodego ja jeżdżę), śpi.
    • twojabogini Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 18:02
      W zależności od potrzeb, swoich, rodziny, moich. Wszystkiego po trochę. Zawsze w domu lub ogrodzie się coś znajdzie do zrobienia, dzieci zaabsorbują swoimi sprawami, czasem spędzamy czas sami, czasem z dziećmi - spacer, wyjście, albo wspólnie pichcimy, albo bawimy się. Jak jest zmęczony to śpi, jak ma ochotę do kumpla wyskoczyć wyskakuje - wtedy ja przejmuję całość obowiązków dzieciowo-domowych (mogę liczyć na wzajemność). Gdyby miał więcej czasu, to pewnie więcej kopałby w ogrodzie i grałby sobie na kompie, ale rzadko się to "więcej" zdarza.
      Gdy dzieci zasną, często spędzamy czas razem: gramy w szachy, oglądamy coś, gadamy. Raz w tygodniu staramy się razem wyjść w opcji popołudnie i wieczór, czasem do rana.

      Stale śpiący po pracy mąż to na pewno uciążliwe.Trzeba ustalić czemu - jeśli to praca go tak wykańcza, to poza zmianą pracy nie za wiele zrobi. Czasem zdrowie podupada, deprecha łapie. Bywa, ze się zegar przestawi - wtedy trzeba naregulować. Czasem to kwestia używek - piwko, skręci potrafią działać nasennie.
      Strategia 1 - olać i samej coś organizować sobie, nie jesteście przywiązani (o ile nie macie małych dzieci), strategia 2 - bawić się w mamusię, szukać przyczyn, analizować, wspierać zmianę. Polecam jedynkę. Mniej stresu i fajnie spędzony czas- każdy jest dorosły i odpowiada za siebie. Jak mąż zobaczy, że się fajnie bawisz i konstruktywnie spędzasz czas, może sie przyłączy.
      • light_in_august Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 20:10

        > Polecam jedynkę. Mniej stresu i fajnie spędzony
        > czas- każdy jest dorosły i odpowiada za siebie. Jak mąż zobaczy, że się fajnie
        > bawisz i konstruktywnie spędzasz czas, może sie przyłączy.

        Niby tak, ale to takie wyjście prowizoryczne, bo docelowo to jednak chodzi o spędzanie czasu razem. Ja się mogę zajmować sobą (i najczęściej to robię), ale... chciałabym po prostu coś porobić z moim facetem, a nie tylko sama i sama...
      • anastezja22 Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 21:58
        im więcej "Cię czytam" tym bardziej Cię lubię, jedna z nielicznych osób, która na tym forum udziela logicznych, rzeczowych odpowiedzi, zamiast lansować się pseudo inteligentnymi złośliwymi docinkami.
    • grave_digger Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 20:02
      Dużo. Sprząta kuchnię, pomaga przy dzieciach... by potem oddać się swemu hobby, muzyce.
    • astrofan Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 20:42
      te posty brzmią jak wieści z domowych obozów pracy :)
      • paul_ina Re: co robią Wasi faceci 25.09.13, 22:30
        Co zrobisz, taki etap w życiu. Ale czas działa na naszą korzyść :)
    • anna_sla Re: co robią Wasi faceci 26.09.13, 12:59
      albo nadal pracuje, albo biega z dzieciakami po zajęciach dodatkowych, albo siedzi zmęczony i obolały przed kompem i gra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka