panzerrover
04.02.15, 17:26
Hej.
Pytanie do pań szyjących. Mam już zepsutego Łucznika i Red Stara. Ta druga maszyna miała być Husquarną ale okazało się, że to chińska podróbka, chodzi coraz ciężej, problemy z regulacją naciągu nici itd. Smarowanie pomaga na chwilę.
Na maszynę mogę wydać 1200-1500 zł. Dobrze żeby była z funkcją owerloka i nawlekaniem igły.
Nie musi haftować ani mieć wiele ściegów. Raczej analogowa niż komputerowa.
Oglądam w necie, czytam na forach ale jest tego za dużo i brak konkretów.
Jedni zachwalają Singery inni Bernina albo Toyoty.