Dodaj do ulubionych

Żona bez dziecka= gorsza?

11.02.15, 14:42
Taaa... i kolejny wątek z problemową teściową. ;)
Usłyszałam od niej ostatnio, że kobieta, która nie ma dziecka jest gorsza, bo nie jest pełnowartościową kobietą. I mimo, że od kiedy wzięłam slub z jej synem non stop oczekuje, że będzie miała wnuka jak najszybiej i non stop mi o tym mówi (żeby nie powiedzieć marudzi), to jednak ten tekst mnie zamurował. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:44
      Zakochałaś się we własnej teściowej, że każde jej słowo rozpatrujesz?



      No właśnie.
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:46
        nie, ale truje mi życie i dogaduje na każdym kroku, a to mnie jakoś tak szczególnie dotknęło...
        • alpepe Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:48
          Jak cię pies obszczekuje, to też płaczesz po kątach?
          Teściowe takie bywają. Ona się nie zmieni, natomiast ty możesz zmienić swoje nastawienie do jej słów.
          • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:50
            znaczy mam olewać? staram się jak mogę ;) serio, gdybym się wszystkim przejmowała co mówi to już bym w wariatkowie wylądowała :P
            • leptosom Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 17:03
              jesteś na dobrej drodze.
            • czoklitka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 17:36
              olewać, olewać.
              W końcu ona swoje zapłodnienie już miała więc niech się przyp... jeśli już to nieskutecznie do innych.
    • straszny.upal Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:46
      Ja nie wiem skad Wy bierzecie te paskudne tesciowe
      Chyba zle wybieracie sobie mezow
      Wszak synus zwykle jest podobny do mamusi
      Wiec tylko czekac az i on sie zbiesi
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:46
        nie strasz ;)
      • varia1 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:54
        >Ja nie wiem skad Wy bierzecie te paskudne tesciowe
        w gratisie do chłopa była zapewne :)
    • stephanie.plum Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 14:56
      gdyby mi ktoś coś takiego powiedział, rzuciłabym się mu do gardła.

      ... ale to tylko dlatego, że w skrytości ducha sama tak o sobie myślałam.
    • varia1 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:00
      moja pierwsza teściowa mnie tak nękała, więc kiedyś przy niedzielnym obiadku powiedziałam że ja bardzo chętnie, ale sama sobie dziecka nie zrobię:) potem przerzuciła się na swego synka
    • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:00
      Sama się podłożyła, dała zapłodnić, urodziła, zapewne w strasznych warunkach, odchowała i wykarmiła, to chce, żeby inne (zwłaszcza ty) robiły to samo. Cóż w tym dziwnego? Zwłaszcza, że wnusio to już więcej rozrywki niż potu i łez.

      Z dziećmi trzeba surowo
      zamiast płaszcza łach
      ubierz łach
      zapnij łach
      szanuj łach
      ten łach to moja praca
      moje wyprute żyły
      ten łach
      moje stracone złudzenia
      moje niedoszłe posłannictwo
      moje złamane życie
      moja martwa perspektywa

      wszystko ten łach
      ubierz łach
      zapnij łach
      szanuj łach
      • stephanie.plum Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:07
        >Sama się podłożyła, dała zapłodnić, urodziła,
        pfuj, ohyda.
        czas, żeby ludzkość zaniechała tego procederu niegodnego dżentelmenów oraz dam. ciemnota, doprawdy, rodem ze średniowiecza.
        albo wręcz z epoki małp.

        :~[
        • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:27
          Masz doprawdy dziwaczne poglądy.
          • stephanie.plum Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:30
            ufff, dzięki za komplement!

            :~)
            • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:39
              5 złotych.
              • stephanie.plum Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:55
                hm,
                a może być w naturze?
                • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 17:27
                  No, to jest inna rozmowa! Dawaj cennik, teraz się wyżyję, ha!
                  • stephanie.plum Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:05
                    za 5 zł mam w ofercie poiskanie kotem.
                    • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:29
                      Rasowym?
        • mm969696 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 23:24
          ale tak po prawdzie, czy nie byłoby super gdyby kobiety już się nie musiały tak męczyć przy porodzie. czy to nie czas by natura zrobiła tak by to faceci się teraz męczyli, albo żeby jakoś łatwiej było urodzić. Kurde tyle lat ewolucji a w tej kwestii nic się nie zmieniło.
          • leptosom Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 11:13
            natura zrobiłaby, kobiety rodząc w szpitalach blokują naturę.
      • cambria1.2 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:08
        Dobra, dobra. A w następnym wierszu co?

        Mój synek jest chory... Łóżeczko
        zdyszane oblepia gorączka

        Ach dałbym ci księżyców tysiąc
        I pałac miodowy za górą
        Osiołka i parę tygrysią
        Jak gdybyś już bajki rozumiał
        Lecz ty nie rozumiesz biedactwo...
        • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:26
          A przecież to się w żaden sposób nie wyklucza.
          Też go lubisz?
          • cambria1.2 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:44
            Bardzo lubię. Właśnie za taką dwoistość. Że niby naburmuszony i przeciwko. Ale ...siedzi twardo przy oblepionym gorączką łóżeczku.
            • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 17:26
              Wrażliwiec. Zbuntowany wrażliwiec.

              Przez jakiś czas wydawało mi się, że z niego wyrosłam, ale gdzie tam... Teraz widzę, jak niewiele rozumiałam wcześniej. Ciekawe, jak to się jeszcze rozwinie.
              • cambria1.2 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 18:24
                Też jestem ciekawa. I Ciebie, i siebie :-)
                • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:34
                  Oj, ja na pewno jakoś zdam relację. Może pokrętnie, ale zawsze jakoś.
                  • cambria1.2 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:50
                    No to... ze swojej strony obiecuję to samo :-)
                  • cambria1.2 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:57
                    Jeśli kiedyś pojawi się tu wątek pt. Bursa, będę wiedziała, że to nie dla wielbicieli internatów :-)
    • coffei.na Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 15:48
      nie uważam,że każda kobieta musi mieć dziecko,nie każda musi czuć pieluchopowołanie,chęć zrezygnowania ze swojego dotychczasowego zycia.
      Uważam,że macierzyństwo zrobiło ze mnie 100% kobietę,niewiem dlaczego,tak się po prostu czuję i tyle.Dopiero teraz czuje się pełnowartościowa i spełniona..bo moje dzieci to najpiękniejsza część mnie
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:08
        a ja czuję, że na dziecko dla mnie za wczesnie, kiedyś na pewno, ale nie teraz i nie czuję się przez to, żebym nie była 100% kobieta na ten moment, wydaje mi się, że na wszystko przyjdzie czas...
        • coffei.na Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:16
          oczywiście,masz rację...powiem Ci tylko w sekrecie,że na dziecko nigdy nie ma dobrego momentu a im dłużej się czeka..
          jeżeli nie masz 40 stki to fakt-masz jeszcze czas :)
          • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 14.02.15, 17:39
            25 lat mam ;) teściowa urodziła mając 21, więc chyba uważa, że ja już stara du*a jestem ;)
      • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:17
        coffei.na napisała:
        >...Dopiero teraz czuje się pełnowartościowa i spełniona..bo
        > moje dzieci to najpiękniejsza część mnie

        ..a jak czulas sie przed wydaniem na swiat malych kofeinek, ..bo powialo etosem, patosem i Aramisem.
        • coffei.na Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:27

          Moje dzieci to najlepsze co mnie spotkało,nie widzę tutaj żadnego patosu.Gdzie Ty go widzisz?
          Żadnego Aramisa niestety też nie :/
          • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:35
            przed przyjsciem dzieci, odczuwalas niespelnienie, jakis konkretny dyskomfort, ulomnosc? ..Aramis to trzeci muszkieter..a ich musi byc trzech. Kobieta spelniona? ..jest cos takiego? a co po spelnieniu, jazda w dol ?
            • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:38
              Po spełnieniu jest drzemka, nawalony. Dla regeneracji.
              • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:46
                dobra, ide kimac, przyczesz piorka kogucikowi..he..he.
                • mendigo Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:50
                  Mój kogucik jest zawsze wyli... przylizany jak ta lala. Taki dyndus, tfu, dandys.
                  • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:53
                    a ja ide lulu rozczochrany .hehe
            • coffei.na Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:50
              Brakowało mi kogoś,komu mogłabym dać swą miłość,zainteresowanie,kogoś komu początek mogłam dać ja sama.

              To nie jest tak że czuje się dyskomfort bez dzieci,przecież dobrze o tym wiesz,co one znaczą przekonujemy się po ich przyjściu na świat
              Cieszę się,że mam się o kogo martwić,czuję się potrzebna...aczkolwiek same posiadanie dzieci nie jest jedynym sensem mojego życia!

              Ale co to za wywiad? mam Ci dzieci popilnować?

              • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:59
                coffei.na napisała:

                .aczkolwiek same posi
                > adanie dzieci nie jest jedynym sensem mojego życia!
                >
                > Ale co to za wywiad? mam Ci dzieci popilnować?
                >
                samcza ciekawosc zalegla mi sie we lbie, co 'w tem temacie' mysli dzisiejsza kobieta., dziekuje moje dzieci juz tego nie wymagaja, ale serdecznie za troske dziekuje.
    • paco_lopez Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 16:15
      Wali ci prosto z mostu i tyle. Wolałabyś żeby była taktowna i ci cukrowała , jak jej synuś zanim się do ciebie nie dobrał. Pożyjesz zobaczysz , ale dla mnie nawet mężczyzna, który nie ma dzieci jest jakąś wydmuszką, więc poniekąd zgadzam się z tym cholernym babsztylem zwanym twoją teściową.
      • taki-sobie-nick Oczywiście. Wszyscy powinni mieć dzieci 11.02.15, 19:30
        Pożyjesz zobaczysz , ale dla mnie nawet mężczyzna, który nie ma dzieci jest jakąś wydmuszką

        Ciężko obciążony genetycznie mężczyzna też ma koniecznie te potencjalnie ciężko chore dzieci robić?
        • paco_lopez Re: Oczywiście. Wszyscy powinni mieć dzieci 11.02.15, 19:47
          O skrajnościach i innych obiektywnych i zdrowotnych przeszkodach nie piszę przecież. Trzeba to wyjaśniać?
          • taki-sobie-nick Paquito 11.02.15, 21:51
            Na gębie nikt nie ma napisane "NIE MAM DZIECI NIE Z LENISTWA, ALE DLATEGO, ŻE JESTEM POWAŻNIE CHORY".

            Nie leci też z takim zwierzeniem do nowo poznanych ludzi.

            Dlatego jak zobaczysz bezdzietnego Kowalskiego, który nie ma dzieci, zastanów się dwa razy, zanim sklasyfikujesz go jako "wydmuszkę".

            Nie, nie musi jeździć na wózku. Może być tak na oko zdrowy.

            Trzeba to wyjaśniać?

            • paco_lopez Re: Paquito 12.02.15, 09:58
              jak mnie ktoś widzi, to tez nie wie , że mam dwoje dzieci. zupełnie nie o to mi chodziło , żeby oceniać nieznanego mi kowalskiego, który na gębie ma zazwyczaj napisane " bez kija nie podchodź" , podobnie kowalska . Z resztą teraz na mieście więcej ludzi mi na chorych wygląda tak czy inaczej.
              • stokrotka_a Re: Paquito 12.02.15, 10:10
                paco_lopez napisał:

                > Z resztą teraz na mieś
                > cie więcej ludzi mi na chorych wygląda tak czy inaczej.

                Przeprowadź się na wieś (bez reszty).
                • paco_lopez Re: Paquito 12.02.15, 10:24
                  a ty zjedz sobie ogon.
                  • stokrotka_a Re: Paquito 12.02.15, 10:34
                    fizycznie niemożliwe
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 14.02.15, 17:45
        > Wali ci prosto z mostu i tyle. Wolałabyś żeby była taktowna i ci cukrowała , j
        > ak jej synuś zanim się do ciebie nie dobrał. Pożyjesz zobaczysz , ale dla mnie
        > nawet mężczyzna, który nie ma dzieci jest jakąś wydmuszką, więc poniekąd zgadza
        > m się z tym cholernym babsztylem zwanym twoją teściową.

        ej no ja zamierzam mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz, więc proszę mi tu o jakiś wydmuszkach nie pisać
    • facettt A co Cie tu dziwi ? 11.02.15, 16:22
      sandriks napisała:
      > Usłyszałam od niej ostatnio, że kobieta, która nie ma dziecka jest gorsza,
      Co Wy na to?

      A my na to, ze to normalna polska Wiocha...

      PS. Rada dla pozostalych: przy powaznych relacjach radze sie uwaznie przygladac swoim przyszlym tesciowym... i uwzgledniac je w decyzjach i kalkulacjach...

      PS. Coby Cie pocieszyc - dla mnie kobieta bez dziecka jerst lepsza.
      Na hollere mi baba z bahorem ?
      • mendigo Re: A co Cie tu dziwi ? 11.02.15, 16:37
        facettt napisał:

        > A my na to, ze to normalna polska Wiocha...
        >

        To jest normalne, uniwersalne ocenianie człowieka przez pryzmat tzw. osiągnięć życiowych. Pracujący jest w pełni człowiekiem, bo pracuje. Niepracujący jest w pełni człowiekiem, bo nie musi harować jak wół. Specjalista jest w większym stopniu człowiekiem niż robotnik niewykwalifikowany, a kobieta osiąga pełnię z chwilą przekroczenia magicznej granicy wyznaczanej przez macierzyństwo. Z tym że tu mogą pojawić się kolejne oczywiście warunki osiągnioęcia pełni kobiecości, bo może się na przykład okazać, że w takiej superpełni kobiecości to jest tylko matka, która zrezygnuje z pracy na rzecz wychowania pociechy, a nie matka, która z jakichś powodów tego nie zrobi itd., itp.

        Nuda, było, przerobione. Nawet ta łatwość odmawiania innym ludziom pełni wartości na postawie arbitralnie postawionych kryteriów mnie już nie dziwi. Chyba nadeszła dla mnie starość.

        A ty, facet, na stare pewnie nie lecisz?
        • facettt nie dziw sie, bo bedziesz zdziwiona... 11.02.15, 17:02
          mendigo napisała:
          Niepracujący jest w pełni człowiekiem, bo nie musi harować jak wół.

          - to zdanie szczegolnie mi sie podoba. Ale postanowilem pogodzic ogien z woda i na emeryture ide do roboty na pol etatu. Dla czystej przyjemnosci i samorealizacji.
          - Chociaz szkoda, ze czlek dopiero na mecie moze sie samorealizowac. eehh...

          > A ty, facet, na stare pewnie nie lecisz?

          - dlaczego tak uwazasz?
          realista w kazdym przedziale wiekowym bierze to, co jest realnie do wziecia...
          - byle bylo mile i chetne.

          PS. Spotykam sie niekiedy z siostrzenica, 30, niby myslaca, bo "bankowka"
          na samodzielnym stanowisku... ale zupelnie inne horyzonty myslowe i inne problemy...
          a mowiac mniej dyplomatycznie: - chodzaca durnota...
          • alpepe Re: nie dziw sie, bo bedziesz zdziwiona... 11.02.15, 17:09
            założę się, że twoja siostrzenica ma dokładnie takie samo zdanie o swoim wujku, jak ty o siostrzenicy.
            • facettt zaklad przegrany :) 11.02.15, 17:23
              alpepe napisała:
              > założę się, że twoja siostrzenica ma dokładnie takie samo zdanie o swoim wujku,
              > jak ty o siostrzenicy.

              zaklad przegrany :)
              - ma wobec mnie kompleksy.
              i zadrosci pracy na Zachodnich Uczelniach .
              • alpepe Re: zaklad przegrany :) 11.02.15, 18:11
                no to faktycznie chodząca durnota.
          • leptosom Re: nie dziw sie, bo bedziesz zdziwiona... 11.02.15, 17:17
            10% studentek uniwersytetu potrafi dodać 1/3 do 1/2.
          • mendigo Re: nie dziw sie, bo bedziesz zdziwiona... 11.02.15, 17:18
            facettt napisał:
            >Spotykam sie niekiedy z siostrzenica, "bankowka", na samodzielnym stanowisku

            To ta siostrzenica od kredytu we frankach? Niemożliwe, musisz mieć ich więcej.

            >realista w kazdym przedziale wiekowym bierze to, co jest realnie do wziecia...
            >- zwlaszcza jesli jest tak urzekajace jak mendigo

            Podoba mi się, że taki z ciebie realista i flirciarz zarazem. Jest to chwalebne.

            >- Chociaz szkoda, ze czlek dopiero na mecie moze sie samorealizowac

            A czy zdradzisz, w jaki sposób się będziesz realizował?
            • facettt Nie czaruj... 11.02.15, 17:45
              mendigo napisała:
              > >- zwlaszcza jesli jest tak urzekajace jak mendigo

              I co mi z tego, skoro sama stwierdzilas, zes poza moim zasiegiem ?
              • mendigo Re: Nie czaruj... 11.02.15, 17:57
                A co ty taki nastawiony na produktywność? Czy aby sam jakimś bankierem nie jesteś?
                • facettt Bom z tych... 11.02.15, 18:09
                  mendigo napisała:
                  > A co ty taki nastawiony na produktywność?


                  Bom z tych - co to kobiete wola brac w ramiona, miast niesc ją na Ołtarze...
                  • mendigo Re: Bom z tych... 11.02.15, 18:13
                    Słusznie, te ołtarze to po prostu bardziej strojne katafalki.
                    Co zrobić, fizycznie nie, duchowo nie - duży niefart.
                    • facettt fact... 11.02.15, 20:34
                      mendigo napisała:
                      > Co zrobić, fizycznie nie, duchowo nie - duży niefart.


                      fact... pech...

                      - gdy na Maryche trafi Zdzich. Z Nowych Tych.
                      • facettt Zdzich. Z Nowych Tych. 11.02.15, 20:38
                        izwinitje...
                        bo omknelo misie...
                        www.youtube.com/watch?v=esakfKHJMxE
    • czoklitka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 17:28
      > to jednak ten tekst mnie zamurował

      więc się odmuruj, teściowe tak mają :-)
    • pomorzanka34 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 19:47
      mi to rybka ..lata i powiewa :)
      pocieszyłam ?
      sytuacja podobna
      • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:32
        pomorzanka34 napisała:

        > mi to rybka ..lata i powiewa :)
        > pocieszyłam ?
        > sytuacja podobna

        oto zdrowe podejscie niematki polki, a przy okazji daj mamusi sie poznac od tej ciemniejszej strony..he..he. przekonaj rybke zeby przestala latac i wrocila tam gdzie jej miejsce..he..he to sobie lykniemy razem..he..he
    • vandikia Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:42
      tez by mnie zamurowało
      też jestem "żoną bez dziecka" od wielu lat ale moja teściowa jest inna, gdy po szpitalach źle mi z tego powodu zabiera mnie do lasu na grzyby np. bo wie, że to uwielbiam i mimo, że ma problemy z dłuższym chodzeniem, to dla mnie wytrzymuje, więc mogę Ci tylko współczuć
      i w sumie nie ma chyba co ripostować takiej osobie jak Twoja t. bo i tak nie zrozumie, najlepiej spuścić na to zasłonę milczenia i się tym nie przejmować
      • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:49
        vandikia napisała:

        > tez by mnie zamurowało
        > Twoja t. bo i tak nie zr
        > ozumie, najlepiej spuścić na to zasłonę milczenia i się tym nie przejmować

        w miejsce zaslony sugerowalbym zelazko z pawlacza.
        • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:52
          dziala_nawalony napisał:

          > vandikia napisała:
          >
          > > tez by mnie zamurowało
          > > Twoja t. bo i tak nie zr
          > > ozumie, najlepiej spuścić na to zasłonę milczenia i się tym nie przejmowa
          > ć
          >
          > w miejsce zaslony sugerowalbym zelazko z pawlacza.

          Tym żelazkiem to ja tobie przydzwonię za mizoginiczne sugestie.
          • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:55
            taki-sobie-nick napisała:

            >
            > Tym żelazkiem to ja tobie przydzwonię za mizoginiczne sugestie.

            no chyba sie nie odwazysz,co? ..he..he uwazaj,bo zaloze ci niebiesko karte
            • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:03
              dziala_nawalony napisał:

              > taki-sobie-nick napisała:
              >
              > >
              > > Tym żelazkiem to ja tobie przydzwonię za mizoginiczne sugestie.
              >
              > no chyba sie nie odwazysz,co?

              ależ dlaczegóż?



              ..he..he uwazaj,bo zaloze ci niebiesko karte

              nie podpadam, niebieska to przemoc domowa, czy ja mieszkam z tobą w domu? :-PP
              • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:13
                taki-sobie-nick napisała:
                > >
                > > >
                > > > Tym żelazkiem to ja tobie przydzwonię za mizoginiczne sugestie.
                > >
                > > no chyba sie nie odwazysz,co?
                >
                > ależ dlaczegóż?
                >
                > a fe.. kobieta na poziomie nie bije mezczyzn.
                >
                >
                > nie podpadam, niebieska to przemoc domowa, czy ja mieszkam z tobą w domu? :-PP

                nie szkodzi, policmajster juz ci wystruga jakis paragraf..he..he..
                • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:19

                  > > a fe.. kobieta na poziomie nie bije mezczyzn.

                  Uhm. Całość brzmi "kobieta na poziomie nie bije mężczyzn NA POZIOMIE, a z innymi nie zadaje się".

                  Więc masz trzy wyjścia:

                  a) mogę cię bić,
                  b) mogę się z tobą nie zadawać,
                  c) możesz nie być mizoginem.
                  > >
                  > >
                  > > nie podpadam, niebieska to przemoc domowa, czy ja mieszkam z tobą w domu?
                  > :-PP
                  >
                  > nie szkodzi, policmajster juz ci wystruga jakis paragraf..he..he..

                  Eeee tam, powiem, że to w samoobronie, no chyba że masz metr pięćdziesiąt w kapeluszu.
                  • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:27
                    ..wbrew pozorom zbyt wielkiego wyboru nie pozostawiasz..he..he.. odrzucam pkt.b. za wiele stracilbym..8) ..jutro juz bede odparowany..he..he i grzeczny jak zawsze...8)
                    • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:33
                      dziala_nawalony napisał:

                      > ..wbrew pozorom zbyt wielkiego wyboru nie pozostawiasz..

                      life is brutal (a admin jeszcze bardziej) (z netu)
                      • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 22:37
                        ..no,nie ma lekko, nie ma,a pies mi smycz przyniosl..na mnie pora. dobranoc.
                        • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 17:36
                          dziala_nawalony napisał:

                          > ..no,nie ma lekko, nie ma,a pies mi smycz przyniosl..na mnie pora. dobranoc.

                          Pozdrów psa. Jaki pies?
                          • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 19:13
                            taki-sobie-nick napisała:

                            > dziala_nawalony napisał:
                            >
                            > > ..no,nie ma lekko, nie ma,a pies mi smycz przyniosl..na mnie pora. dobran
                            > oc.
                            >
                            > Pozdrów psa. Jaki pies?

                            pies dziekuje i wesolo merda ogonkiem, niskopodlogowiec rasy ogolnej.
                            • taki-sobie-nick Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 20:57

                              > > oc.
                              > >
                              > > Pozdrów psa. Jaki pies?
                              >
                              > pies dziekuje i wesolo merda ogonkiem, niskopodlogowiec rasy ogolnej.


                              pozytywny pies :-)
                              • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 13.02.15, 00:03
                                taki-sobie-nick napisała:

                                >
                                > > > oc.
                                > > >
                                > > > Pozdrów psa. Jaki pies?
                                > >
                                > > pies dziekuje i wesolo merda ogonkiem, niskopodlogowiec rasy ogolnej.
                                >
                                >
                                > pozytywny pies :-)

                                a w zasadzie to psica, 14-to latka,..uwielbiana i rozpieszczana przez nas.
        • vandikia Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 21:53
          to tylko nakręcanie się, starej babie i tak nie przetłumaczysz, a planując jakiekolwiek działania odwetowe czy w mowie czy w czynie zaszkodzisz jedynie własnemu zdrowiu
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 14.02.15, 17:48
        vandikia napisała:

        > tez by mnie zamurowało
        > też jestem "żoną bez dziecka" od wielu lat ale moja teściowa jest inna, gdy po
        > szpitalach źle mi z tego powodu zabiera mnie do lasu na grzyby np. bo wie, że t
        > o uwielbiam i mimo, że ma problemy z dłuższym chodzeniem, to dla mnie wytrzymuj
        > e, więc mogę Ci tylko współczuć
        > i w sumie nie ma chyba co ripostować takiej osobie jak Twoja t. bo i tak nie zr
        > ozumie, najlepiej spuścić na to zasłonę milczenia i się tym nie przejmować


        Ale Ty nie możesz zajść w ciążę czy nie chcesz? bo u mnie póki co to to drugie, ale ona tego nie rozumie
    • mm969696 Re: Żona bez dziecka= gorsza? 11.02.15, 23:18
      sama tak trochę uważam. ale żeby nie było, nie mam dzieci inie będę i mieć.Oja teściowa na pewno tak samo myśli o mnie ale nie powiedziała mi tego wprost i gdyby tak powiedziała to już nigdy by mnie nie zobaczyła.
    • olewka100procent Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 09:13
      nie , ze gorsza ale coś z nią nie tak :) co to za zycie bez dziecka, widocznie taka kobieta ma jakiś feler, ze nie czuje instynktu macierzyńskiego, bo powinna go mieć - to jest biologia
      • dziala_nawalony Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 09:56
        olewka100procent napisała:

        > nie , ze gorsza ale coś z nią nie tak :) co to za zycie bez dziecka, widocznie
        > taka kobieta ma jakiś feler, ze nie czuje instynktu macierzyńskiego, bo powinna
        > go mieć - to jest biologia

        przesadzasz, cechy osobnicze w zakresie macierzynstwa, popedu seksualnego itp. sa zroznicowane dla kazdego czlowieka,bo na drugim koncu skali sa panie co porywaly cudze wozki z bobasami sprzed sklepow i to trzeba pietnowac,rodzinne stygmatyzowanie kobiety z powodu braku potomstwa to dranstwo, a juz ze strony bliskich szczegolnie. to by bylo tyle.milego dnia drogie panie.
      • stokrotka_a Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 10:15
        olewka100procent napisała:

        > co to za zycie bez dziecka,

        Czasy sprzed dziecka pamiętam dobrze, a życie wcale nie było gorsze.

        > widocznie
        > taka kobieta ma jakiś feler, ze nie czuje instynktu macierzyńskiego, bo powinna
        > go mieć - to jest biologia

        A zdajesz sobie sprawę, jak wielu rodziców ma jakiś feler (a czasami nawet niejeden) i ma dzieci, które z powodu tych felerów cierpią? Jeśli ktoś nie czuje instynktu macierzyńskiego, to też jest biologia. ;-)
      • mili.tarka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 13:06
        olewka100procent napisała:

        > nie , ze gorsza ale coś z nią nie tak :) co to za zycie bez dziecka, widocznie
        > taka kobieta ma jakiś feler, ze nie czuje instynktu macierzyńskiego, bo powinna
        > go mieć - to jest biologia

        Czyli mówiąc bez politycznej poprawności gorsza biologicznie albo psychicznie.
        Są tylko 2 gatunki gdzie babcie opiekują się dziećmi. Ludzie i delfiny.
        To jest prawo naturalne, że teściowa, teść i rodzice chcą mieć wnuki.
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 14.02.15, 17:49
        trudno, widocznie jestem póki co felerna
    • ina_nova Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 09:45
      >Co Wy na to?

      My na to, że mamy w d..pie co o nas mówią inni.
    • mili.tarka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 10:09
      To normalne, że kobieta mająca żonatego syna oczekuje wnuka/wnuków.
      Jest szczera, to mówi o tym wprost.
      A co na to Twój mąż i teść?
      • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 16.02.15, 16:52
        mili.tarka napisał(a):

        > To normalne, że kobieta mająca żonatego syna oczekuje wnuka/wnuków.
        > Jest szczera, to mówi o tym wprost.
        > A co na to Twój mąż i teść?

        mąż na początku to razem z teściową o tym dziecku mi ciągle nawijali, ale po paru głębszych rozmowach zrozumiał o co mi chodzi i nie nalega póki co
        teść całe życie siedzi pod pantoflem, więc nie ma o czym mówic ;)

        kurde, ja rozumiem chęć posiadania wnuka i mówienie o tym też, ale to nie ma nic wspólnego z chamskimi tekstami teściowej
        • mili.tarka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 16.02.15, 17:02
          > kurde, ja rozumiem chęć posiadania wnuka i mówienie o tym też

          Jesli rozumiesz, to OK.
          • sandriks Re: Żona bez dziecka= gorsza? 16.02.15, 17:06
            szkoda, że ona nie rozumie, że nie jestem jeszcze na tego wnuka gotowa i poterzebuję czasu....
    • leptosom Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 11:26
      współczesna żona, szczególnie miejska, to zło niekonieczne. Żona bez dziecka jest mniejszym złem, od tej z dzieckiem.
      • stokrotka_a Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 11:47
        leptosom napisał:

        > współczesna żona, szczególnie miejska, to zło niekonieczne. Żona bez dziecka je
        > st mniejszym złem, od tej z dzieckiem.

        Weź sobie wiejską. To samo dobro!
        • leptosom Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 11:53
          może nie samo, ale mnóstwo.
          • stokrotka_a Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 11:58
            Racja, racja, ale gdzie teraz prawdziwą wieś znaleźć? W dzisiejszych czasach to ciężka rzecz, a wiejskie żony mają umysły skażone wszędobylską miejskością. Cóż, takie czasy nastały.
            • leptosom Re: Żona bez dziecka= gorsza? 13.02.15, 10:50
              skażonych, zarażonych unikamy.
              • stokrotka_a Re: Żona bez dziecka= gorsza? 13.02.15, 11:03
                W takim razie czym prędzej uniknijcie siebie samych.
    • majaa Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 13:02
      Sądzę, że zdecydowana większość teściowych tak myśli, tylko niewiele z nich ma tupet mówić o tym synowej prosto w oczy. Twoja akurat nie ma oporów i w taki desperacko-nachalny sposób domaga się zrobienia z niej babci ;)
      • stokrotka_a Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 14:39
        majaa napisała:

        > Twoja akurat nie ma oporów i w taki de
        > speracko-nachalny sposób domaga się zrobienia z niej babci ;)

        Raczej w chamski sposób. A jeśli chce mieć wnuka lub wnuczkę, to niech sobie urodzi.
    • lorelailee Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 14:28
      powiedz jej zeby sie zajela wlasnymi sprawami.
      Ja slyszalam non stop (nie od tesciowej co prawda) od kobity 50 + ze jestem stara (ja mam 30) i w ogole, ze zycie zmarnowane, bo meza nie mam, itd.... powiedzialam jej ze sama jest stara i przestalam z nia rozmawiac. Ona pogladow nie zmieni - a ja nie widze powodu dla ktorego mam sluchac jej problemow i zali na swiat.
      • mili.tarka Re: Żona bez dziecka= gorsza? 12.02.15, 14:34
        Piszesz nie na temat.
        Tu chodzi o małżeństwo, które ma ślub konkordatowy.
    • 5th_element Re: Żona bez dziecka= gorsza? 16.02.15, 11:51
      tego typu teksty produkują baby, które niczego prócz wyprodukowania potomka nie dokonały. Należy nie współczuć, ale omijać z daleka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka