Gość: Krzysztof
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.09.04, 13:46
Już miesiąc temu moja żona (jesteśmy małżeństwem od 9 lat, a znamy się 11
lat) powiedziała mi, ze mnie nie kocha i chce ,żebym się wyprowadził z
domu ,dała mi czas do końca września....(zegar tyka nieustannie). Mamy
wspólny dom , w którym obecnie mieszkamy, zbudowaliśmy w ciągu ostatnich 3
lat, mieszkamy tam od 1.5 roku. Ja ją kocham, ale odnoszę wrażenie, ze jej
decyzja jest jednoznaczna i nieodwołalna ..tak ona też twierdzi. Mówi, że
wysyłała wiele sygnałów, a a ja ich nie dostrzegałem (tak naprawdę
dostrzegałem, ale chyba po męsku bagatelizowałem i odsuwałem na potem). Mamy
synka 3.5 rocznego , bardzo go kochamy. Jak jemu to powiedzieć? Co zrobić,
żeby dała mi jeszcze jedną szansę? Czy w ogóle kobiety tak zdesperowane i
zdecydowane dają kolejne szanse? W ciągu ostatnich m-cy chyba odsunęliśmy się
od siebie. .Ja nie szukałem przygód. .ostatnio 3 dni temu dowiedziałem się,
że jej internetowa znajomość, o której wiedziałem, że jest na stopie
przyjacielskiej od 2.5 roku, przeistoczyła się w coś poważniejszego (od 3 m-
cy). On ma żonę, z którą chce się rozwieść ..i 2 dzieci- 3,5 letnie i
tygodniowe..
Moja żona twierdzi, że rozwiniecie się tej znajomości jest skutkiem a nie
przyczyna tego co się dzieje z nami..
Co robić? Czy jak jej nie zależy, jakiekolwiek terapia rodzinna czy mediacja
ma sens?? Jak to powiedzieć dziecku? Jak to dalej ułożyć?? mam czekać czy
działać??
NAJGORSZA JEST BEZSILNOŚĆ!!! ja nie mam żadnych kart w ręku..