Dodaj do ulubionych

nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi

10.10.17, 03:38
witam. poznalam faceta, spotkalismy sie kilka razy. nie calowalismy sie jeszcze ale probowal mnie dotykac, bawic sie wlosami itd. znam go okolo pol roku. Jest starszy ok 10 lat. oczywiscie 1000% w moim typie (a to zdarza sie zadko) i jest przystojny. Nie wiem co myslec o calej sytuacji, poprostu nie mam szczescia do milosci zawsze mnie ktos ranil dlatego jestem bardzo naiwna i latwo sie zakochuje.
Sek w tym ze dziwi mnie jego zachowanie od samego poczatku. raz pisal potem sie nie oddzywal i tak non stop. Zawsze pierwszy pisal ja tez czasem pisalam ale bez przesady.
Ostatnio wkurzylo mnie to jak sie zachowal. Dzwonil do mnie w nocy ale nie odebralam. wysylal buzki serduszka ble. Potem pytal mnie czy moge wpasc do niego to mowie ze pracuje akurat wtedy to on sie oburzyl ze przeciez nie pracuje caly dzien i moge przed 15 przyjsc. Powiedzialam ze moge w poniedzialek -
zapraszal mnie do siebie do domu. Oczywiscie na poczatku troche sie zdziwilam i tylko napisalam dlaczego akurat do domu, w zartach. powiedzial ze jak pojdziemy do knajpy to nie ma takiego luzu ale ostatecznie sie zgodzilam. Na to juz mi nie odpisal i w dzien ktory niby mielismy sie spotkac zapytalam co robi, on juz nie odpisal i tak 10 dni minelo. poczulam sie okropnie. nie wiem co mam myslec. czy mnie ignoruje czy moze zle cos zrobilam czy moze ma mnie za idiotke. myle ze powinnam usunac numer albo go zablokowac. tyle ze niestety on mi sie spodobal i boli mnie to ...ale jestem glupia..jak nastolatka Potrzebuje porady. Co o tym wszystkim myslicie?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 08:28
      Dziecko kochane, ten pan był w potrzebie. SEKSUALNEJ, jeśli nie byłaś pewna, czy dobrze zrozumiałaś moje pierwsze zdanie. Tak, podoba Ci się, i chętnie wymieniłabyś z nim płyny intymne, ale dla niego ta znajomość na tym się kończy, a Ty zdajesz sobie coś roić. Czyli nie brnij w to, skoro już jesteś tak zakręcona, a jeszcze nie było nawet seksu.
      • obrotowy dziewcze jest pozytywnie zakrecone 10.10.17, 17:03
        alpepe napisała:
        skoro już jesteś tak zakręcona, a jeszcze nie było nawet seksu.


        dziewcze jest pozytywnie zakrecone i to jeszcze przed seksem ,
        czyli gotowosc bojowa na 1000 %
        a Ty, niedobra racjonalistko, niepotrzebnie ja zniechecasz...

        Niech podzwoni, ponagrywa sie na aut. sekretarke, poesemesuje i dlugo wyczekiwany Oblubieniec ani chybi zmieni pewnego dnia zdanie.
    • varia1 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 12:09
      no, zawsze jak miał akurat ochotę na seks, a nikogo pod ręką nie było, to pisał, prawdopodobnie on nie siedzi i nie rozkminia tak jak ty, tylko własnie zalicza kolejne i nie ma potrzeby kontaktować się z tobą
      spotkaliście się kilka razy i do niczego nie doszło, więc najwyraźniej nic już z tego nie będzie, ty szukasz romantycznej miłości a on chętnej na szybki numerek
      • obrotowy i oboje maja racje... 10.10.17, 17:23
        varia1 napisała:
        ty szukasz romantycznej miłości a on chętnej na szybki numerek


        Nie marudz NieDobra Kobieto - bo oboje maja racje:

        - I jedno i drugie jest przeciez piekne.
        • varia1 Re: i oboje maja racje... 10.10.17, 20:09
          nie marudzę, wyjaśniam dziewczęciu
          oczywiście że oboje mają "rację", fajnie jest wtedy kiedy oczekiwania obu stron jakoś tam się zazębiają
          • obrotowy alesz varia, please... 10.10.17, 23:14
            varia1 napisała:
            fajnie jest wtedy, kiedy oczekiwania obu stron jakoś tam się zazębiają


            jasne varia...
            ale d... , jak i racje kazdy ma swoja...
            a z zazebieniem to roznie...
            • varia1 Re: alesz varia, please... 10.10.17, 23:43
              weź i przekonaj wątkodawczynię ;)
              jak ona już pewnie imiona dla dzieci wybrała i lokalizację domku z ogródkiem
              • kelenida Re: alesz varia, please... 10.10.17, 23:50
                no teraz to juz przeginasz. Wiec Cie zaskocze.
                nie akceptuje malzenstw i nie lubie dzieci. wole otwarte zwiazki.
                • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 11.10.17, 10:20
                  No to czemu nie poszłaś z nim do łóżka? Ubyłoby Cię? Czemu nie wyszliście poza jakieś tam zbliżanie się do siebie, bawienie włosami jak nastolatki, a raczej dziesięciolatki dzisiaj pewnie. Trzeba było się rzucić na siebie na randce, iść do łóżka i zobaczyć, co jest. Przecież to nie jest specjalnie trudne - seks z kimś, kto się podoba.
                  Chciałaś odbębnić cykl spotkań przed pierwszym zbliżeniem intymnym?
                  • kelenida Re: alesz varia, please... 11.10.17, 15:30
                    a co to ja jestem pies? co obwachaja sie kundle i ida w krzaki? pozatym nawet jesli to bylo niemozliwe wtedy bo u niego pewnie byla zona na chacie hehe
                    • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 11.10.17, 16:05
                      Nie, kundle się nie wąchają i nie idą potem w krzaki. Masz małe pojęcie o seksualności psów.
                      Nie pytam o psy, pytam o to, czemu ni poszłaś z nim do łóżka.
                      Choć powinnam napisać - czemu tak nieudolnie trollujesz i dopiero w entym poście piszesz o hipotetycznej żonie.
                      • kelenida Re: alesz varia, please... 11.10.17, 16:15
                        mialam pare kundelkow pod oknem i tak to robily..
                        zreszta to zart.
                        Jak moglam isc z nim do lozka, skoro bylismy w miejscu publicznym a on wlasnie nie zaprosil mnie wtedy do siebie tylko nastepnym razem,pisal zebym przyszla. Nie robie czegos jesli nie mam na to ochoty, kilka razy to sie zdarzylo wlasnie ze - poszlam sobie z facetem - potem strasznie tego zalowalam bo okazywalo sie ze ma zone i chce sobie pouzywac. Dlaczego nie poszlam- bo nie znam go na tyle, nie wiem czy moge mu zaufac, nie wiem czy mnie nie zarazi jakims syfem skoro taki z niego zigolo. Teraz ciesze sie ze tego nie zrobilam, moze gdyby byla okazja i alkohol doszlo by do tego a jesli on by sie mial tak zachowywac jak zachowuje i tak potraktowac - to dziekuje bardzo. przynajmniej wiem ze to szmaciaz.
                        • varia1 Re: alesz varia, please... 12.10.17, 10:15
                          znaczy, że ten też ma żonę , a ty liczyłaś na otwarty związek ? a czy jego żona wie że jest w otwartym związku i akceptuje ? fajna babka, już ją lubię
                          • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 12.10.17, 11:07
                            Oby nie było jak to większość męskich deklaracji - żona o niczym nie wie.
                          • kelenida Re: alesz varia, please... 13.10.17, 06:01
                            nie mam pojecia czy ma zone czy kogos ale zachowuje siebtak i robil takie uniki jak by kogos mial... mowil ze nie ma nikogo ale juz w to nie wierze
                        • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 12.10.17, 11:07
                          Matko boska, kobieto, nie piszę przecież, że masz tu i teraz na miejscu iść z kimś do łóżka.
                          Ale jak masz na kogoś ochtoę, to dasz radę wyjść poza bawienie się włosami. Można się pocałować, a nawet uwaga, rzucić się na siebie. I kontynuować w zależności od warunków meiszkaniowych.
                        • ogrod_rozkoszy Re: alesz varia, please... 13.10.17, 12:15
                          Bardzo dobrze, że nie zrobiłaś tego ani przedtem, ani wtedy, gdy pisał żebyś przyszła.
                          Póki co - wszystko wskazuje na to, że "znikanie" bez żadnego tłumaczenia i nie dawanie znaku życia, ma uzasadnienie w postaci poważniejszego związku. A czy to żona, czy stała partnerka, i czy jest w tym "układzie" dziecko (uważam że bardzo prawdopodobne), czy może dopiero "jest w drodze" albo Państwo mają co do tego poważne plany - tego w tym momencie nie wiemy na pewno.
                          Natomiast fakty - prędzej czy później - wyjdą na jaw. I wtedy dopiero miałabyś "moralniaka", że sypiałaś z takim du*kiem, kiedy potrzebował odskoczni od swoich poważniejszych spraw.
                          • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 13.10.17, 12:31
                            A może by wcześniej nie znikał? Nigdy nie wiadomo.
                            A co się ukrywa za znikaniem też nie wiadomo, bo skąd tutaj wieści o dziecku w drodze, to mnie się pozostaje dziwić.
                            Na serio - gdybym się spotykała z kimś, kto w żadnym wypadku nie przejawia zainteresowania mną, moim ciałem, to bym sobie dała spokój. Seks to w końcu też komunikacja cielesna.
                            Już parę razy zbierałam się, aby zadań pytanie na forum, pewnie nie zadam, bo co człowiek i co przygoda/flirt/zainteresowanie, to odpowiedź - ale dlaczego właściwie kobiety nastają na cykl spotkań. Angielskie kobiety robią to szybciej. Ponoć, nie wiem, nie sypiałam.
                            W Niemczech też jest raczeh reguła paru randek. Właściwie rzecz kulurowa, przekazywana z pokolenia na pokolenie.
                            • ogrod_rozkoszy Re: alesz varia, please... 13.10.17, 15:00
                              Oj, Ggiguś, przecież stawiam nad tymi hipotezami znak zapytania i zaznaczam, że "nie wiemy na pewno". Natomiast, znając życie i motywacje, to musi być coś ważnego, angażującego, przy czym reszta kontaktów traci znaczenie. A co innego może być takim powodem? Praca 24/24 przez 10 dni? Hobby? Podróże?
                              Znałam jeszcze jeden powód takiego "znikania" bez wieści na kilka dni, wyłączania telefonu i zrywania kontaktów. Regularne, tygodniowe ciągi alkoholowe, organizowane sobie przez pana, bo był dla niego jednocześnie i priorytet i konieczność (organizm się domagał).
                              Nie wiem już co gorsze.
                              Tak czy owak - coś istotnego jest na rzeczy, i warto zachować ostrożność (i nie zbliżać się do krawędzi peronu).

                              A Twoje pytanie o to, dlaczego Polki i czy tylko Polki, a zdarza się, że również Polacy :) - chcą odczekać z fizyczną konsumpcją znajomości - może wywołać bardzo ciekawą dyskusję.
                              • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 13.10.17, 15:31
                                Wiadomo że nie tylko Polki i Polacy, no i niektórzy odczekują, inni jak Pazura rwą do przodu.
                                Powodów do nieodzywania się może być mnóstwo - np. ja okazuję zainteresowanie, druga strona nie bardzo, no to milczę. Potem się nudzę np. albo chcę się przypomnieć, to się odzywam.
                                Naprawdę niekoniecznie są to tak dramatyczne przyczyny jak ciąża, praca nad ciążą u stałej partnerki, ciąg alkoholowy. Czasem to prostu brak ognia.
                                • ogrod_rozkoszy alesz Ggiguś... 13.10.17, 18:29
                                  ... ja się naprawdę chętnie w swoich prognozach pomylę. Znaczy: gdy się okaże, że się myliłam.
                          • kelenida Re: alesz varia, please... 13.10.17, 17:46
                            tak tez teraz sie ciesze ze tego nie zrobilam. ciekawe tez jest to ze na 1 randke zapraszal mnie do mieszkanka bo niby dobrze gotuje..dopiero potem go namowilam ze mozna przeciez wyjsc gdzies. Dzieki za odpowiedzi bardzo mi pomogly. Ciesze sie ze sa osoby ktore chca zrozumiec sytuacje i cos poradzic.
                            • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 13.10.17, 22:17
                              Tu akurat Cię rozumiem - na pierwszą radnkę nie poszłabym do mieszkania. Tym bardziej że go prawie wale nie znasz.
                              Może rzeczywiście świr, więc zauroczyłaś się tak na wyrost. Wyjdziesz z tego, siostro.
                              • kelenida Re: alesz varia, please... 14.10.17, 04:37
                                dzieki za odpowiedzi :* no tak dlatego nie ufalam mu bo to dziwne zapraszac kogos odrazu na chate..
                                i obym wyszla. ale juz nigdy w to nie wejde, koniec z "milosciami" ;p
                          • obrotowy alesz wy egoistki jezdescie... 14.10.17, 20:40
                            ogrod_rozkoszy napisała:
                            I wtedy dopiero miałabyś moralniaka", że sypiałaś z takim du*kiem, kiedy potrzebował odskoczni od swoich poważniejszych spraw.


                            alesz wy egoistki jezdescie...
                            moglaby przeciez myslec wprost przeciwnie: - ze pomogla chlopu w trudnych chwilach (problemy ze stala partnerka oczekujaca na dziecko..), on jej dal za to te odrobine ciepla
                            i seksu - oboje odniesli z tego romansu jakies korzysci...
                            • ogrod_rozkoszy Re: alesz wy egoistki jezdescie... 16.10.17, 19:00
                              No pacz Pan - taka przekorna babska natura: sama nie weźmie i chłopu nie da. ;)
                      • makinetka82 Re: alesz varia, please... 13.10.17, 06:28
                        Czyli teraz to kobiety mają się tłumaczyć, czemu nie poszły z gościem do łóżka po kilku spotkaniach? WOW.

                        Właściwie to czytając fora na gazecie człowiek przestaje się dziwić, czemu ten świat wygląda , jak wygląda....
                        • alpepe Re: alesz varia, please... 13.10.17, 09:44
                          Makinetka, można głupiej? A jak niby wygląda? Może kobieto weźże się za naukę, braki z biologii już mamy potwierdzone, a tu wychodzą jeszcze przerażające braki z historii.
                        • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 13.10.17, 11:12
                          czemu tłuamczyć? Jeśli ktoś Ci się podoba i Ty jemu?
                          Jak to pięknie i prosto ujęła Cybill Shepherd: It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again.

                          Cytowana przeze mnie enty raz tutaj, ale warto.
                          • makinetka82 Re: alesz varia, please... 13.10.17, 11:27
                            Skoro nie musi tłumaczyć, czemu nie poszła z nim do łóżka, to po co pytasz ją o to aż w dwóch wpisach ? To jakiś obowiązek ? może ma takie zasady,że od razu nie idzie?
                            • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 13.10.17, 11:45
                              nie pytam. Zastanawiam się , bo on jej się podobał, ona najwyraźniej jemu też. Oboje nie mają po 13 lat i i autorka postu nie odpowiedziała, że np. chce zachować czystość do ślubu np.
                              Nie było mowy o od razu, bo było parę spotkań.
                              A co do pójścia od razu do łóżka - obecnie religijny aktor Cezary Pazura poznał swoją pierwszą żonę na imprezie, kwadrans potem byli intymnie, pobrali się i byli 15 lat małżeństwem. Co chcę przez to powiedzieć - nie ma reguł.
                              • kelenida Re: alesz varia, please... 13.10.17, 17:43
                                no nie bylo az tak duzo spotkan.. 1. gdzie sie pozbalismy i 2. to ta randka..
                                tak jak juz wczesniej mowilam czekam na kogos komu mozna zaufac a nie wlasnie takiego jak on, co nie wiem czy ma cos za uszami.
                                jak juz wczesniej wspominalam zdarzylo mi sie 2 razy isc do lozka odrazu i potem zalowalam bo dowiedzialam sie ze facet ma zone i dziecko a mnie poprostu oklamal. dlatego warto czekac czasem nawet 5 -10 randek zanim wie sie naprawde z kim ma sie do czynienia
                                • strofakota Re: alesz varia, please... 13.10.17, 21:32
                                  Nic nie poradzisz. Postaraj sie nie pisac za duzo do niego, nie wydzwaniaj i czekaj az ci przejdzie to zauroczenie. Jak trzeba wez jakies srodki nasenne. Mozliwe oczywiscie ze niespodziewanie ten facet sie jednak do Ciebie odezwie i znowu bedzie fajnie, przez chwile.
                                  • kelenida Re: alesz varia, please... 14.10.17, 04:38
                                    nie pisze do niego wcale. za tydz usune numer
                                    • varia1 Re: alesz varia, please... 16.10.17, 07:01
                                      dlaczego dopiero za tydzień ? tak z ciekawości pytam
                                      • znana.jako.ggigus Re: alesz varia, please... 16.10.17, 09:35
                                        Też mi się nasnęło to pytanie podczas lektury postu. Może autorka ma nadzieję, że się ów pan w ciągu tego decydujuącego tygodnia zamelduje?
                                        • varia1 Re: alesz varia, please... 16.10.17, 10:03
                                          tak jak : jestem na diecie od przyszłego poniedziałku, od pierwszego nie palę /zaczynam biegać
    • znana.jako.ggigus Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 13:53
      Sporo potrzebowałaś czasu, aby się zauroczyć, daj sobie czas aby Ci przeszło.Trzeba było wtedy iść do niego, może mielibyście parę przyjemnych chwil. I może byłby ciąg galszy. A może i nie, nigdy nie wiadomo.
      Jak to mówią - no znaczy next opportunity.
      Tego kwiatu pół światu, jak mawia Bene w chwale mądrości swojej.
    • polski1500 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 18:26
      Teoria lansowana tu przez moich przedmówców jest niestety wielce prawdopodobna. To bardzo możliwe że jesteś dla niego numerem 2, albo nawet 3, i odzywa się wtedy gdy tamte nie mogą, kombinuje na kilka frontów. Ale daj mu jeszcze małą szansę i odezwij się, napisz sms co u niego. Spotkajcie się, ale na spotkaniu nie idź z nim do łóżka, tylko szczerze zapytaj o jego intencje. I obserwuj go jeśli dalej będziecie się spotykać
      A jeśli nie zareaguje na Twój sms w miarę szybko to zapomnij o nim i już
      • varia1 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 20:11
        jeśli się zechce spotkać, znaczy będzie w potrzebie, jesli tak to powie jej wszystko co ona potrzebuje usłyszeć ...
        a potem będziemy tu na forum rozważać następne wątki ;)
    • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 10.10.17, 23:53
      zastanawia mnie czemu facet nie pojdzie do domu uciech, tylko szuka naiwniaczki. moge mu nawet zaplacic za panienke jak jest tako skapy. tylko niech juz sie do mnie poprostu nie oddzywa . nienawidze jak ludzie traktuja siebie przedmiotowo .
      • ogrod_rozkoszy Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 00:56
        Bo zawsze lepiej "smakuje", gdy się złamie czyjś opór. Dowartościuje się gość jako Casanova (w swoich oczach).
        Zapłacić "panience" to każdy głupi potrafi.
        Gdybyś była dla niego ważna, gdyby Cię szanował - odzywałby się.
        Tymczasem ma pewnie 100 różnych zajęć i kilka takich "przyjaciółek", które w razie (swojej) potrzeby - zaprasza do domu.
        Niewykluczone, że ma żonę (lub ex żonę) albo partnerkę, z którą ma dziecko. I tam "przepada" na 10 dni albo tyle ile potrzebuje. Wszystkie luźne znajomości ma wtedy gdzieś i nie czuje się wobec nich w żaden sposób zobowiązany.

        Jeśli zrozumiałaś już, na czym polegają zasady gry przystojnego kolegi - to połowa sukcesu.
        Pełny sukces osiągniesz, gdy pozostaniesz konsekwentna, nawet gdy minie Ci złość. I kiedy nagle pojawi się z kolejną porcją bajek, świadomy swego nieodpartego uroku - wyślesz go na drzewo.
        Cynik zasługuje wyłącznie na cynizm.
        • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 04:41
          kelenida 11.10.17, 04:40
          No dokladnie, jeszcze raz cos mi napisze to oleje go. Dzieki. najlepsza odpowiedz.
          Tez mi sie wydaje ze ma kogos. Gdzie w tych czasach 32 letni bogaty facet z wlasnym biznesem, do tego przystojny i wysoki bedzie sam..hehe. Mowil mi ze nie ma nikogo ale to pewnie bzdury. Do tego ta jego nie chec chodzenia po barach i miejscach publicznych..nawet sie spoznial i mowil ze to korek..a mnie sie wydaje ze to zona..zrobila korek..i bal sie pisac po spotkaniu za dlugo a jak raz bylismy w barze to byl nerwowy i sie rozgladal. mam szczescie do zonatych dupkow. jak sie odezwie to chetnie bym go zjechala. albo cos chamskiego. zeby sie odwalil
          • obrotowy nie znizaj sie do poziomu podpuszczajacych Cie tu. 11.10.17, 14:48
            babsztyli.
            Kochasz, to czekaj.
            Pisz teskne SMS-y i sie przypominaj.

            napewno w koncu obudzsz w mi pragnienie i wzajemnosc...
            • ogrod_rozkoszy Re: nie znizaj sie do poziomu podpuszczajacych Ci 11.10.17, 16:08
              Aleeeeż grabi sobie ten Obrotny! "Babsztyle" napisał, widzieliście? I dalej obraca kotka młotkiem, ku własnej uciesze.
              Wstyd, wstyd!

              A całkiem serio: gdybyście, Chłopsztyle, trochę rzadziej korzystali z tej "strategii" - możnaby się zastanawiać, gdzie koleżka przepadł. Może nawet zmartwić, że np. podczas samotnego spaceru zderzył się z jakim drzewem czy latarnią, i obdzwonić w trwodze okoliczne szpitale w poszukiwaniu ukochanego połamańca.
              Zatem: gdyby to było incydentalne... Ale nie jest. Zbyt wielu z Was wpadło na ten pomysł.
              I tak właśnie powstaje reguła. :)
              • obrotowy alesz, rozkoszna... 11.10.17, 16:51
                ogrod_rozkoszy napisała:
                > Aleeeeż grabi sobie ten Obrotny!

                - od tego wszak ma sie grabie...

                I dalej obraca kotka młotkiem, ku własnej uciesze.

                - jak dasz buzi i jeszcze cos od siebie wiecej dolozysz, to bede Cie ku Twooej uciesze obracal...

                > Wstyd, wstyd!

                - nie znam tego pojecia.
                • ogrod_rozkoszy Re: alesz, rozkoszna... 11.10.17, 17:17
                  obrotowy napisał:
                  > - jak dasz buzi i jeszcze cos od siebie wiecej dolozysz, to bede Cie ku Twooej
                  > uciesze obracal...

                  O, taka łaaatfa to ja już nie jestem... ;)
                  • obrotowy Re: alesz, rozkoszna... 11.10.17, 17:22
                    ogrod_rozkoszy napisała:
                    > O, taka łaaatfa to ja już nie jestem... ;)


                    nigdy nie smialbym Cie o to podejrzewac, rozkoszna...
                    - uwielbiam trudne, lecz chetne kobiety.
                    bo "klopoty to moja specjalnosc"...
                    • ogrod_rozkoszy Re: alesz, rozkoszna... 11.10.17, 17:41
                      Odnośnie tego "profilu psychologicznego" zgłaszam votum separatum. Ale nie powiem, w którym miejscu. Wszak "niczego nie ułatwia się mężczyznom" (za: Audrey Hepburn). :)
        • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 04:44
          aa wlasnie to jest dobre... jak pojechal z samymi kolegami na wakacje to pisal non stop haha..a jak wrocil do domu to znow cisza..
          • ogrod_rozkoszy Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 16:22
            No właśnie - jak się pokojarzy takie szczegóły i szczególiki, na które pojedynczo przymykało się oko - nagle powstaje całkiem spójna, logiczna i kompletna układanka. Coś jak obrazek z puzzli.
            Wyrzuć go z serca, Kelenido. I zrób to bez żalu. Może i jest "ładny", ale na uczucia nie zasługuje. Prawdopodobnie nawet ich nie szuka i nie oczekuje.
            Zabawy, rozrywki, przyjemności i odcinania kuponów od własnej próżności - to tak.
            Dlatego wspomniane drzewo, szczaw lub mirabelki - będą dla niego właściwą lokalizacją.
            Trzymaj się dzielnie.
            • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 02:33
              dzieki :) nie wierze juz w dobrych facetow. mam nadzieje ze dopadnie go karma. jak kazdego gnojka
              • znana.jako.ggigus Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 11:26
                A może ten pan marzy o autorce wątku i gryzie po nocach ze wstydu paznokcie, bo nie wyszło nic poza bawienie się włosami?
                • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 11:52
                  przeciez to przez niego nie wyszlo..
                  • znana.jako.ggigus Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 12:13
                    nie wiesz, co wyszło od niego, na kolanach mu nie siedzisz.
                    Oczywiście prawdopodobieństwo jest małe. Ale jest!
                • ogrod_rozkoszy Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 12:05
                  Mhm. Chyba może prawie absolutnie na pewno. :)
                  Jak się rozbeczy na wieść o odesłaniu "do przyrody" - postawi tym gestem długo oczekiwaną i brakującą kropkę nad "i".
                  Być może nawet w słowie na M? Bo przecież niby dlaczego nie? ;)
                  • ogrod_rozkoszy Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 12:10
                    Ja tu już sobie żartuję, Kelenido. Po "minie" Ggigusia - sądzę, że ona też (ale patrzę ze sporej odległości ;).
    • wieczornica Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 00:56
      Radziłabym zrezygnować z tego faceta. Jeżeli na tym etapie znajomości zachowuje się w ten sposób, to co będzie później ? Jeśli zaangażujesz się z nim w związek, to zapewne będzie dbał tylko o własne potrzeby, a gdy zauważy, że pałasz do niego głębszym uczuciem - perfidnie Cię wykorzysta.
      Uważam, że wiązanie się z takim typem nie wróży nic dobrego. Powinnaś zacisnąć zęby i spróbować skupić się na czymś innym, aby o nim zapomnieć.
      Sama miałam ostatnio zbliżoną sytuację do Ciebie. Zaangażowałam się emocjonalnie, wyznałam mu co czuję, a odpowiedzi nie dostałam. Zaczął mnie unikać, nawet wyrażał się o mnie podle.
      Od razu zorientowałam się z jakim typem mam do czynienia. Nie potrzebowałam dużo czasu, żeby zupełnie o nim zapomnieć. Widzę go na ulicy, śmiejąc mu się prosto w twarz.
      Tak właśnie należy postępować z takimi facetami. Łatwiej jest zwalczyć zauroczenie niż męczyć się (po długich staraniach) w związku z mężczyzną, który nie ma do Ciebie szacunku.
      • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 01:46
        Wieczornica dzieki serdecznie za porade. tylko jak zapomniec? dlaczego zawsze trafiam na typa z pod ciemnej gwiazdy? to juz staje sie zalosne :(
        • wieczornica Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 02:34
          Najlepiej jest zająć się czymś innym, chociażby pracą czy spotkaniami z przyjaciółmi.
          Trafiam na zbliżony typ mężczyzn do Ciebie, więc rozumiem o czym mowa. Takim nie wolno pobłażać, ponieważ kiedy zobaczą, że kobieta ma dobre serce, to zaczną ją wykorzystywać (szantaże emocjonalne w przypadku związku) lub będą tworzyć takie durne gierki, aby zobaczyć jak bardzo kobieta jest w stanie poniżyć się przed mężczyzną. Najlepiej takiego od razu kopnąć w d.pę.
          • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 03:21
            no tak. ale ciagle gdzies to uczucie powraca w tle..trafiam na takich albo na tzw "cieple kluchy" a ten juz typ mnie odpycha strasznie..a moze to blad ale niecierpie slodzenia. A moze poprostu lubie byc traktowana jal s.uka...i nie zasluguje na nic lepszego. w dodatku ten koles jest strasznie bogaty i nie spodobaly mi sie od poczatku te jego przechwalki, ze ma to albo tamto. Dziwie mnie bardzo jednak dlaczego tak dlugo mnie meczyl - 6 miesiecy.?? Po co mi glowe zawracal i czesto wlasnie planowal np do Polski przyjechac potem 3tyg nie gadal i znowu sie oddzywal i teraz znow zrobil to samo
    • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 04:40
      No dokladnie, jeszcze raz cos mi napisze to oleje go. Dzieki. najlepsza odpowiedz.
      Tez mi sie wydaje ze ma kogos. Gdzie w tych czasach 32 letni bogaty facet z wlasnym biznesem, do tego przystojny i wysoki bedzie sam..hehe. Mowil mi ze nie ma nikogo ale to pewnie bzdury. Do tego ta jego nie chec chodzenia po barach i miejscach publicznych..nawet sie spoznial i mowil ze to korek..a mnie sie wydaje ze to zona..zrobila korek..i bal sie pisac po spotkaniu za dlugo a jak raz bylismy w barze to byl nerwowy i sie rozgladal. mam szczescie do zonatych dupkow. jak sie odezwie to chetnie bym go zjechala. albo cos chamskiego. zeby sjmie odwalil
      • stasi1 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 09:47
        Znajoma (teraz chyba 42 lata) kilka lat temu zakończyła związek z gościem który umawiał się tylko z nią na działce albo u niej w domu, kiedy nikogo nie było. I tak ciągneli przez kilka lat. Nawet raz wpłacił pewną kwotę na wycieczkę na którą niestety nie mógł jechać. Po ostatnim spotkaniu okazało się że się żeni. Ona musiała się o tym dowiedzieć bo była księgową w ich firmie i jak szef wyjeżdżał to rządziła. Znajomi mężczyźni mówili jej że jest robiona w bambuku, nic do niej nie docierało. A nawet fajna z niej kobieta
        • znana.jako.ggigus Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 10:17
          Parę miesięcy rozumiem, ale nie parę lat.
          W pewnym momencie to taka naiwność na życzenie.
          • obrotowy a ja nie rozumiem, czego nie rozumiesz... 11.10.17, 14:54
            znana.jako.ggigus napisała:
            > Parę miesięcy rozumiem, ale nie parę lat.


            a ja nie rozumiem, czego nie rozumiesz...
            - a co to - romanse nie moga trwac latami ?
            - cenie takie. ciagle zmienianie Panienek i wyszukiwanie nowych jest meczace i klopotliwe.
          • stasi1 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 12.10.17, 09:00
            Cóż takie życie. Chyba nawet częściowo przebalowaliśmy te pieniądze z zaliczki.Teraz to już chyba od 6 lat jest sama. Dla usprawiedliwienia : mieszka z mamą
      • petra11986 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 11.10.17, 13:36
        Fajni faceci, w związkach czy nie, dużo bzykają i na ogół nie mówią o tym aktualnym materacom :) Trzeba się z tym pogodzić i zaakceptować, a zamiast rojeń o wielkiej miłości po prostu miło spędzać z nimi czas szukając sobie wartościowego, chociaż nie tak przystojnego i przebojowego mena na stałe.
    • krystynkaczarodziejka Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 13.10.17, 10:34
      Wygląda jakby Cię wykorzystywał, może przemyśl, czy warto wchodzić w taką relację?
      • obrotowy jak mozna... ? 16.10.17, 17:14
        krystynkaczarodziejka napisał(a):
        > Wygląda jakby Cię wykorzystywał

        - jak mozna kogos wykorzystywac - skoro jeszcze NIC nie bylo ?
    • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 20.10.17, 16:40
      i znowu sie odezwal. matko . co za pajac. czy trn czlowiek jest normalny?? co mam zrobic? :/
      • obrotowy A nie mowilem ? 20.10.17, 16:53
        ze przyplyw uczuc nastapi... ?

        zresetuj rozterki i daj mu jeszcze jedna szanse...
      • makinetka82 Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 20.10.17, 17:13
        A zadałam sobie trud i policzyłam, że mija ok 20 dni od jego ostatniej aktywności. Co ci napisał, jeśli można wiedzieć ? " hej, co słychać?" ?
        • kelenida Re: nie oddzywa sie ponad tydzien, smutno mi 20.10.17, 17:54
          hejjjjj co robisz w niedziele??
          ..
          tak napisal
          • obrotowy bedzie o niedzieli - posluchaj: 20.10.17, 17:58
            w sam raz dla Ciebie:)
            www.youtube.com/watch?v=Fxkhe8GqYkc
            • kelenida Re: bedzie o niedzieli - posluchaj: 20.10.17, 18:01
              haha ;D
      • ogrod_rozkoszy A ja pisałam: 20.10.17, 17:19
        wysłać na: drzewo, szczaw lub mirabelki.
        I pisałam: konsekwencja.
        A dla wzmocnienia morale - warto przeczytać wątek od początku i przypomnieć sobie emocje, jakie mu towarzyszyły.
        • kelenida Re: A ja pisałam: 20.10.17, 18:00
          ogrod_rozkoszy napisała:

          > wysłać na: drzewo, szczaw lub mirabelki.
          > I pisałam: konsekwencja.
          > A dla wzmocnienia morale - warto przeczytać wątek od początku i przypomnieć sob
          > ie emocje, jakie mu towarzyszyły.

          nic ciulowi ni odpisuje a widzi ze jestem aktywna xD
          • ogrod_rozkoszy Re: A ja pisałam: 20.10.17, 20:14
            zuch-dziewczynka! ;) tak trzymaj. niech ma zagadkę. niech w ogóle zada sobie pytanie: o co może chodzić.
            pewnie nie przywykł do sytuacji, że: gwizdnął... i nie ma.
            • kelenida Re: A ja pisałam: 21.10.17, 04:42
              no dokladnie, bo on to taki piekny i wspanialy na pewno same dupy za nim lataja... a to pan i wladca..nie wiem tylko czy wgl mu nie odpisywac czy moze odpowiedziec za kilka dni.. ciekawe czy cos napisze jak siw nie odezwe.
              • makinetka82 Re: A ja pisałam: 21.10.17, 09:02
                to odpisz mu równo za dwadzieścia dni od jego smsa
                "Sorry, że tak pózno odpisuję, ale taki jest chyba nowy trend w wielkim świecie, że się korespondencję smsową co dwadzieścia dni prowadzi, więc uznałam, ze się do ciebie dostosuję. A w tamtą niedzielę zrobiłam obiad, wyszłam z psem i byłam z kimś w kinie. Pozdrawiam :D "
                • kelenida Re: A ja pisałam: 21.10.17, 15:09
                  i dzis znow sie dobijal: hejjjj jestes? co za huy!!! hahahah wkurzyl sie ze nie odpisalam a bylam dostepna caly dzien.
                  • varia1 Re: A ja pisałam: 21.10.17, 15:24
                    widzę że bardziej cię kręci wkurzanie go i udowadnianie czegoś niż rozwiązanie tego "problemu"
                    a, pamiętaj że niedługo mija ten tydzień, co nam obiecałaś że go usuniesz czy zablokujesz :D
                    • obrotowy eee tam... obiecanki cacanki... 21.10.17, 16:25
                      varia1 napisała:
                      pamiętaj że niedługo mija ten tydzień, co nam obiecałaś że go usuniesz czy zablokujesz :D


                      eee tam... obiecanki cacanki...

                      Slubna mi juz ze 3 razy obiecywala, ze "jak tak dalej pojdzie" - to sie ze mna rozwiedzie...

                      I co ? I nic.

                    • kelenida Re: A ja pisałam: 21.10.17, 16:37
                      mialam go usunac, ale nie zrobilam tego bo wtedy tez pozbyla bym sie wiadomosci zdjec itd.. zreszta co mi przeszkadza jeden kontakt. zostawie sobie bo i tak mi juz chcica przeszla haha
                      • igraszka8 Re: A ja pisałam: 21.10.17, 16:49
                        Tak sobie czytam ten wątek i zastanawiam do czego ten świat zmierza. Jak można jak to niektórzy radzą iść do łóżka z kimś kogo się dopiero poznało, bez uczucia, bez zobowiązań. Nawet zwierzęta łączą się w pary na całe życie, nie jak niektórym się wydaje kopulują sobie nieświadomie. Tylko ludzie tak robią a potem są płacz i łzy i niechciane ciąże. Przecież seks to jest ostateczna forma miłości a nie zabawa. Wyraz ze strony kobiety że ufa facetowi że mogą razem wychować potomstwo, a ze strony faceta że ufa kobiecie że ta sobie z nikim innym nie sypia. I jak ktoś po paru spotkaniach idzie z kimś to łóżka to to jest tylko popęd a nic innego. A co do tego faceta to też mam wrażenie, że jego intencje nie były czyste. Albo chodziło mu o seks, albo szukał kogoś kto będzie na jego zawołanie. Tak czy inaczej za bardzo bym się tym nie przejmowała.
                        • alpepe Re: A ja pisałam: 21.10.17, 20:36
                          co bierzesz?
                          • ogrod_rozkoszy moje 5 groszy 21.10.17, 21:39
                            Może po prostu "Idealizm" w kapsułkach? ;)
                            Osobiście nie widzę nic złego w takim (idealistycznym właśnie) podejściu do tematu, i nie sądzę, że autorka postu potrzebuje "coś brać", by je mieć.
                            Czasem wystarczy młody wiek.
                            Poglądy. - Każdy ma własne. A i te ewoluują, modyfikują się itp.
                            Dobrze, gdy dzieje się to własnym, naturalnym tempem, pod wpływem doświadczeń, obserwacji, refleksji, a nie cynizmu z zewnątrz.

                            Za królową polskiej seksuologii: "Seks może być wzniosły jak modlitwa, albo przyziemny jak wyrzucanie śmieci."
                        • obrotowy Ty pisalas - A ja pisze: 21.10.17, 21:34
                          igraszka8 napisał(a):
                          Jak można jak to niektórzy radzą iść do łóżka z kimś kogo się dopiero poznało, bez uczucia, bez zobowiązań.

                          - no mozna i bywa to niekiedy bardzo ekscytujace... ale nie obawiaj sie, nie ma tu przymusu...

                          Przecież seks to jest ostateczna forma miłości a nie zabawa.

                          - seks moze byc i jednym i drugim, a czasami jednoczesnie i jednym i drugim.
                      • varia1 Re: A ja pisałam: 22.10.17, 00:28
                        no, to twoją deklarację, ze ci przeszła chcica można potraktować tak samo jak tę o usunięciu kontaktu:)
                        zdjęcia - jeśli były ważne można gdzieś zapisać ku pamięci :) ja to zazwyczaj w takim folderze "Kosz" robię

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka