zmyslowy_taniec
05.05.18, 23:45
Naszło mnie na przemyślenia dot. spraw osobistych. Mam prawie 30 l, ciekawą pracę która daje mi dużo satysfakcji (czasem są oczywiście gorsze momenty jak to w życiu) ale jak by nie patrzyć robię to co chciałem w życiu robić. Jednak w moim wpisie nie o pracę chodzi…
Mam namyśli relacje damsko-męskie. Nigdy nie szło mi najlepiej. Jestem miłym, bardzo spokojnym ale niestety trochę nieśmiałym facetem. Proszenie nie mylić tego z osobą która nie ma własnego zdania. Niejednokrotnie dowiadywałem się od ludzi skąd u mnie tak niska samoocena. Może dla niektórych tutaj osób może wydawać się to dziwne ale nigdy nie miałem dziewczyny. Były krótkie relacje ale nigdy nic z nich nie wychodziło. Oprócz jednego wyjątku, dziewczyny poznanej około 2 lat temu na portalu randkowym. Kontakt utrzymujemy do dnia dzisiejszego. Krótkie wiadomości co słuchać, jakie plany na weekend, życzenia świąteczne itp. Czasem to ja zaproponuję jakieś spotkanie, chociaż i ona ostatnio wspomniała o ewentualnym spotkaniu się. Jednak mam takie wrażenie, że robi tylko dlatego chce być dla mnie miła. Z kobietami nigdy mi nie wychodziło może dlatego, że nie jestem obyty w ich towarzystwie. Nie jestem typem samca. W stosunku do płci przeciwnej nie jestem również osobą nachalną ani narzucającą się. Może ja robiłem coś źle albo po prostu tak miało być. Jednak po kilku niezbyt udanych próbach zaczynam się poddawać. Niektóre osoby napiszą tutaj, że każdy wartościowy człowiek spokojnie może znaleźć kogoś tylko musi być to odpowiednia osoba. Ale przecież nie wszystkim jest pisana ta druga połówka. Z wiekiem coraz częściej myślę jak zaakceptować życie w pojedynkę i czy jest to możliwe ?
Jako, że jestem osobą która nie epatuje swoimi problemami i nigdy nie powie o swoich uczuciach. Bardzo dobrze, że jest to forum na którym można anonimowo dodać wpis.
Przepraszam za ewentualne błędy w pisowni.