mario2
20.04.02, 10:47
Dlaczego niektore amerykańskie organizacje społeczne żądają usuniecia "Kubusia
Puchatka" z bibliotek szkolnych? Już Freud nie miał wątpliwości, że w bajkach
ukryto zaskakujące prawdy o naszej psychice...
Jakiś czas temu niektóre amerykańskie organizacje społeczne określane
jako "politically correct", zażądały wycofania z bibliotek szkolnych w
USA "niezwykle szkodliwej dla młodego pokolenia Amerykanów" książki
zatytułowanej Winnie the Pooh.
Ów tajemniczy i groźny... "Łyni Depuch" - to nikt inny jak znay nam doskonale z
tłumaczenia Ireny Tuwimowej... Kubuś Puchatek.
Na Kubusiu nie pozostawiono suchej nitki; słuchając wypowiedzi jego
przeciwników można by odnieść wrażenie, iż to właśnie przez tę książkę Ameryka
przegrała wojnę w Wietnamie, przez nią rósł deficyt budżetowy, rozpleniła się
narkomania, AIDS, nietolerancja i przemoc na tla rasowym...
Radykalne feministki zarzucały Puchatkowi, że proponje klasyczny męski
szowinizm (jedyną "kobietą" w tej książce - na dziewięć, czy dziesięć
pierwszoplanowych postaci - jest Kangurzyca, która nie dość, że nie jest
wojującą "women-liberatorką", nie dość, że stanowi typowy obraz kury domowej,
to jeszcze - o zgrozo! - samotnie wychowuje dziecko, a więc zapewne została
podstępnie wykorzystana i porzucona bez środków do życia przez jakiegoś
zwyrodniałego samca), a "postępowi" studenci i lewicujący profesorowie nauk
politycznych obwiniali autora Alana Aleksandra Milne'a o "promowanie
kapitalistycznego, konsumpcyjnego stylu życia" (wszystkie przemyślenia Puchatka
dotyczą "małego Conieco:, a nie walki klas), "wychwalanie dominacji klas
posiadających" (zauważmy, że Kubuś nie pracuje, a mimo to ma zawsze w domu
miodek!) oraz o "utrwalanie skostniałej, feudalnej struktury zależności
społeczno-ekonomicznych" (chodzi oczywiście o uprzewilejowaną pozycję Krzysia).
Co ciekawe: w obronie Puchatka wystąpiły natychmiast ugrupowania zrzeszające
amerykańskie mniejszości seksualne; ich aktywiści wskazywali, iż w książce tej
odnaleźć można pewne wątki homoseksualne, które uczą dzieci tolerancji dla osób
o odmiennych prefencjach płciowych.
Między pro- i antykubusistami rozgorzała zażarta dyskusja na temat seksualizmy
Kubusia Puchatka.
Nie był to zresztą pierwszy przypadek, gdy taka sobie niewinna, zwyczajna
bajeczka doczekała się psychologicznej wiwisekcji. To samo robił przecież
Zygmunt Freud w swych pracach O nawiązaniu do baśni w materiale sennym i
Historii pewnej nerwicy dziecięcej, a także Otto Rank w Badaniu mitów i baśni.
Śpiącą królewnę rozłożył na czynniki pierwsze Steff Bornstein, Śnieżkę
pokroiłJ.F. Grant Duff, Kopciuszka zmasakrowała Beryl Stamford, a Czerwonym
Kapturkiem zajęła się Lilla Veszy-Wagner oraz sam Erich Fromm.
Jednak chyba najsłynniejszym "oprawcą" psychologicznym baśni i bajek był Bruno
Bettelheim, który w pracy O znaczeniach i wartościach baśni dokonał ich
prawdziwej masakry.
U Bettelheima wszystko jest proste i jasne: Jaś i Małgosia to obsesyjny lęk
przed śmiercią i odłączeniem od matki, Śnieżka to symbol córki odrzuconej przez
matkę i kochanej przez ojca, a z kolei w Roszponce i Kopciuszku mamy doskonałą
ilustrację konfliktów edypalnych...
Niestety, MmBMR (Miś o Bardzo Małym Rozumku) nie doczekał się jeszcze
profesjonalnej analizy psycho-seksuologicznej w wykonaniu jakiegoś zapalonego
freudysty - zwolennicy poglądów papy Freuda są wprost niezastąpionymi
tropicielami wszelkich śladów pierwistków seksualnych - musimy więc - z
konieczności - ograniczyć się do naszych własnych amatorskich rozważań.
Zacznijmy od Krzysia: po pierwsze dostrzegamy tu lekką, zabarwioną
deliktanie "pierwiastkiem homo" skłonność do ekshibicjonizmu. Oto na przykład
Krzyś zaprasza Narratora, by ten opowiadał historyjki o Kubusiu podczas
kąpieli! Poza tym pewne w zachowaniu Krzysa są widoczne także pewne cechy
charakterystyczne dla typu sadystycznego (dowód: Krzyś ciągnie Kubusia na góre
po schodach, a główka misia podskakuje tuk-tuk-tuk na każdym stopniu).
A teraz Prosiaczek: mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem homoseksualizmu.
Weżmy na przykład taki oto fragment: "... Prosiaczek nie słuchał, tylko czekał
z upragnienia, aby zobaczyć niebieskie szelki Krzysia... Prosiaczek już je
kiedyś widział przedtem, jeden jedyny raz. Ale był wtedy o wiele młodszy i tak
był przejęty ich widokiem, że musiał pójść do łóżeczka o pół godziny wcześniej
niż zwykle. I od tego czasu zastanawiał się zawsze, czy byLy one tak niebieskie
i tak napięte, jak mu się wtedy wydawało".
Kolej na głównego bohatrea, Kubusia Puchatka: otóż mógłby on być klasycznym
przykładem "osobnika zbyt leniwego na seks"; to właśnie tacy jak Kubuś czekają
biernie aż Seksualna Okazja pojawi się sama - tak jak pojawiają się na stole
baryłeczki pełne miodu, gdy przychodzi wreszcie pora na małe Conieco - a kiedy
Okazja nie chce się zmaterializować, wykorzystują pośpiesznie pierwszą
nadarzającą się sposobność.
Zupełnie inaczej z Kłapouchym; tu diagnoza brzmi: kompleks niższości plus
daleko posunięty fatalizm seksualny, połączony z lękiem przed kastracją (ogon
będzie tu oznaczał męskie narządy płciowe, a jego utrata, zgubienie - patrz
rozdział "w którym Kłapouchy gubi ogon, a Puchatek go odnajduje" - ich
pozbawienie). U Królika odnajdujemy skłonności do kazirodztwa i seksu grupowego
(chodzi oczywiście o wszystkich jego "krewnych i znajomych", którzy na dodatek
zawsze występują razem!) oraz początki pedofilli ( jego obsesyjne poszukiwanie
Małego!), a u Sowy odkrywamy symptomy charakterystyczne dla tak zwanego
eortomana-gawędziarza (trochę teorii, parę mądrych wyrazów w rodzaju "felliato"
i "coitus interruptus", a do tego kilka opowoeści zasłyszanych od znajomych i
pewna mina).
Jedynie Tygrys zachowuje się w miarę normalnie - to gatunek nieco
lekkomyślnego, choć czarującego playboya-samochwały, który szuka tylko okazji,
by sobie bryknąć na boku. Jednocześnie Tygrys wykazuje pewien pragmatyzm -
zakotwiczył się na stałe w domu Kangurzycy (była już o niej mowa), z którą żyją
na kocią łapę (lub może raczej: na tygrysią łapę). Razem wychowują Maleństwo,
czyli owoc związku Kangurzycy z - jak przypuszczam - Narratorem. Maleństwo zaś -
dzięki przebywaniu z Tygrysem - ma szansę wyrosnąć na bawidamka i podrywacza...