Dodaj do ulubionych

Dopóki jest super to będę z nim.

20.12.22, 21:17
Jestem kochanką żonatego faceta. Jego żona o tym wie, bo ciężko ukryć 2-3 popołudnia poza domem i średnio ok 3 wyjazdy na weekend w miesiącu.

Facet jest bogaty, on jest , bo mają rozdzielność majątkową i to on dużo zarabia więc żona go nie zostawi ze względu na urażoną dumę, chociaż to nie to ... Pozwoliła mu się bawić samemu bo ona już nie miała na to ochoty. Więc musiała się liczyć z tym, że facet kogoś sobie znajdzie, nie jestem jego pierwszą kochanką. Pierwszą miał 2-3 tyg jednak to nie było to czego szukał.

A ja jestem szczęśliwa, on też. Mamy niesamowity seks, rozmowy, wyjazdy, pieszczoty. Jesteśmy już dużo 40+.

On żony nie chce zostawić, bo mają też dzieci czuję się za nich odpowiedzialny i chce się nimi dalej opiekować również materialnie. I ja to rozumiem. Na szczęście stać go na dwie rodziny.

Więc bawię się tak długo jak będzie to trwać, a mam nadzieję że będzie długo trwać , bo to co z nim przeżywam fizycznie, mentalnie ... Nigdy z nikim tak nie miałam.
Dajemy siebie nawzajem dużo szczęścia.





Obserwuj wątek
    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 08:43
      Chwalisz się nam, czy masz jakieś wątpliwości co do zaistniałej sytuacji? Dziwię się tylko facetowi, jak można związać się z tak pustą kobietą. Myślę, że jesteś z nim dla kasy, czyli jesteś...? ;)
      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 09:41
        Chwalę się;)
        Widocznie jest tak samo pusty jak ja, że mnie chce. Jeszcze więcej szczęścia ...


        ""Myślę, że jesteś z nim dla kasy, czyli jesteś...? ;)""

        Rozumiem, że jest tak jak ty myślisz . Możesz sobie pomyśleć aby był śnieg na święta ? Proszę.
        • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 11:58
          To piękny przykład na to jak będąc kobietą trzeba pilnować swoich interesów. Jeśli facet ma przewagę to prędzej czy później to wykorzysta. Jeśli któraś ma wątpliwości, czy podpisywać intercyzę, czy decydować się na rozdzielność, jaki będzie podział obowiązków domowych, kto ma brać na l4 na dzieci itd. to niech przeczyta sobie takie historie.

          Dla mnie zawsze było ważne jak mężczyzna traktował swoją (ex)kobietę. Gdy widziałam, że słabo to był dla mnie znak, że kiedyś i mnie też tak potraktuje. Nawet jeśli początkowo był do rany przyłóż. Twoja taktyka "do kiedy jest super to będę z nim" ma sens ale nie warto ani minuty dłużej:-)
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 15:25
          >Rozumiem, że jest tak jak ty myślisz . Możesz sobie pomyśleć aby był śnieg na święta ? Proszę.

          Nie, nawet nie wiesz jak ja myślę i nie to miałem na myśli co ty myślisz. Jeżeli śnieg może cię uszczęśliwić to mogę sobie tak pomyśleć ;)
      • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 17:55
        Skoro wszyscy są szczęśliwi(nawet żona bo gość nie chce od niej odejść0 to jaki problem jest?
        • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.01.23, 07:39
          Skoro wszyscy są szczęśliwi .Do końca nie ..
    • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 11:35
      Banał i niesmak. Nuda.
      Wpisz się za ok 2 lata, będą dramy, z góry nie współczuję.
      Na portalu jest forum „Kochanki”, poczytaj.
      • obrotowy wez nie tragizuj. 21.12.22, 11:39
        nie wszystkie Romanse przeradzaja sie Dramy.

        u mnie niektore rozlazily sie "w praniu" - jak przylowiowe "stare gacie".
      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.01.23, 08:00
        Na forum związki, też są dramy. Tak to już jest skonstruowane że dwoje ludzi, będących ze sobą, nie zawsze idą w jednym kierunku.


    • obrotowy bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 11:36
      eagle.eagle napisała:
      > Jestem kochanką żonatego faceta. Jego żona o tym wie, bo ciężko ukryć 2-3 popoł
      > udnia poza domem i średnio ok 3 wyjazdy na weekend w miesiącu.


      bardzo dobra supozycja.

      - Ty jestes od kochankowania

      - Slubna od zajmowania sie dziecmi i domem.

      - tez bym tak chcial.

      PS: - Gdzie problem - skoro wszyscy Was Troje sa zadowoleni ?
      • horpyna4 Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 11:55
        Po prostu kobitka chce się pochwalić, że mimo 40+ budzi zainteresowanie faceta.
        • okruchlodu Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 12:13
          Nie ma się czym chwalić. Gdyby tak jeszcze był młody, wolny i chętny to jest powód. Żonaty, dzieciaty starszy pan to nie znowu jakieś dobro luksusowe.
          • eagle.eagle Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 12:23
            Uwierz mi, to jest dobro luksusowe.
            Spotykamy się tylko na seks i przyjemności, spa, wyjazdy, kolacje ... Jest świetnie między nami... I żadnych obowiązków.
            • okruchlodu Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 12:46
              Ok, ma gest. To może jest coś, co go wyróżnia z całego tego licznego grona starych, żonatych chłopów szukających ruchania na boku. Co na żonie zaoszczędził, na Ciebie wyda.

              I tu masz rację w takiej sytuacji lepiej być kochanką niż żoną. Wyciągnąć ile się da i podziękować, kiedy dobra zabawa się skończy bo tacy panowie źle rokują w stałych związkach.

              Mnie tam SPA i luksusowe hotele zawsze nudziły ale każdy ma inne potrzeby.
              • eagle.eagle Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 13:23
                Nie wyciągam nic od niego, fakt trochę mi pomaga finansowo ale tyle abym nie musiała się martwic żeby mi do pierwszego starczyło ...

                Polecam Czeladź Pałac Saturna , super wypoczynek. A hotele to hotele aby tylko łóżko było niewiele więcej nam brakuje aby być razem szczęśliwym.

                Ale i tak się czuję jak w bajce.
                • okruchlodu Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 13:48
                  "Wyciągnąć ile się da" w sensie ogólnym, nie stricte finansowym. To czego akurat potrzebujesz do szczęście, dla jednego to będą uczucia, poczucie bezpieczeństwa, bliskości, dla drugiego awans w pracy, dla trzeciego luksusowe SPA, dla jeszcze kogoś innego super sex. Mieć przy tym gdzieś z tyłu głowy, że musisz dbać o Swój biznes, bo ten typ na pewno na dłuższą metę o to nie zadba.

                  Z polecenia raczej nie skorzystam. Ostatnim razem w SPA trzeciego dnia miałam ochotę strzelić sobie w głowę.
                  • eagle.eagle Re: bardzo dobra supozycja. 21.12.22, 14:32
                    Nie umiem dbać o swój interes... Znaczy wyciągać kasę, prosić o prezenty... Czuję się zawsze bardzo nie zręcznie jak mi ją daje, choć wiem że dla niego to ważne i on czuje się jak facet który zarabia ...
                    Cokolwiek nie zapyta czy mi nie potrzeba butów itp to mówię że nie, albo że sama sobie kupię i że mam pieniędze.
                    Jedynie już w knajpach przestałam patrzeć na ceny bo chyba tylko wodę bym piła. No i oczywiście steków nie zamawiam ani nic innego powyżej stówy.
                    • teodor-k Re: bardzo dobra supozycja. 19.01.23, 20:53
                      Koleżanka wyjątkowo tylko o kasie jakby ona decydowała o życiu i była najważniejsza .
              • obrotowy i nadal bardzo dobra supozycja. 15.03.23, 15:20
                okruchlodu napisała:
                ... bo tacy panowie źle rokują w stałych związkach.


                ten pan nic nie mowil kochance o stalym zwiazku - wiec nie patrz na niego z Twojego punktu widzenia.

                (czy raczej "chcenia")
    • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 15:14
      Wyciąganie kasy od faceta to żenada. Choć niektóre kobiety potrafią to robić z wdziękiem:-)

      Z tego co pisałaś wcześniej myślałam, że pan rozpieszcza cię (także finansowo) z własnej woli i nie trzeba już go dodatkowo namawiać.
      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 18:53
        Dokładnie, nic od niego nie wyciągam. Gdyby nie wspomagał mnie finansowo nie mogłabym się z nim spotykać bo musiałabym dorabiać. Więc nie byłoby nas. Tylko dlatego to robi.
        • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 19:24
          Dostajesz pieniądze, by być do jego dyspozycji.
          I nie zawijaj tej prawdy w błyszczące papierki.
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 19:56
            Dostaje pieniądze abyśmy mogli się piep... .

            Przecież tak piszę.

            Mi jest z nim zajebiście w łóżku i nie tylko, chcę aby to trwało.

            Jak przestanie będzie mi brakować relacji, nie pieniędzy.
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 19:42
          >Dokładnie, nic od niego nie wyciągam. Gdyby nie wspomagał mnie finansowo nie mogłabym się z nim >spotykać bo musiałabym dorabiać. Więc nie byłoby nas. Tylko dlatego to robi.

          Was i tak nie ma, jest tylko seks za pieniądze. Mam nadzieję, że jest choć hojny, ale skoro nie masz własnych środków to raczej to wątpliwe.
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 19:52
            Ja się cieszę że seks jest zajebisty, pieniądze tylko umożliwiają nam się spotykać, nic więcej. Nigdy nie przeżywałam czegoś takiego jak z nim.
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 20:04
              Piaskownica i zabawki w twoich rękach, więc baw się ;)
        • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 21:50
          Patrzysz na pana przez różowe okulary. Co jest naturalne w Twojej sytuacji -sex, oksytocyna, wyjazdy, luksusy, zero obowiązków. Pomimo wszystko doradziłabym jednak ostrożność. Jestem gotowa się założy, że jego żona nie wylądowała w układzie "władca i służąca" z dnia na dzień. Koleś wie jak zadbać o swój interes, nawet kosztem innych. Przy takich mężczyznach trzeba się nauczyć oceniać co się opłaca a przede wszystkim nie poświęcać nic cennego. Piszesz, gdyby nie dawał Ci pieniędzy musiałabyś dorabiać. Czy teraz pracujesz?
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 22:11
            Tak, pracuje na etacie, ale nie zarabiam za dużo, coś parę złotych ponad minimum. Wschodnia Polska.

            Wiem, że to co się teraz dzieje to jest "poza prawem". Żadnych obowiązków, wspólnych problemów, czas spędzamy tylko na przyjemnościach. Dlatego jest mi wygodnie jak sytuacja wygląda tak jak teraz. Nie muszę dbać o dom, o niego , gotować, sprzątać. Choć on wspomina czy jakby co to byłabym chętna się nim zaopiekować.

            Tak naprawdę nie wiem jak to wszystko wygląda u niego w domu. Niewiele mówi. Jeszcze w tym roku było wszystko ok między nim a jego żoną. Nie skarży się na nią, nie narzeka, nie obwinia. Wie że jest odpowiedzialny za swoją rodzinę i nie zostawi ich bez pieniędzy - stanowią one dla niego dużą wartość.

            Niechcę być ostrożna, całe życie byłam zachowawcza, ostrożna, teraz już nie muszę. Mam dorosłe dzieci, mogę sobie pozwolić na wyskoki, zabawę.

            Szczerze mówiąc wszystkie moje związki to ja kończyłam, faceci mnie jeszcze długo kochali. Mój mąż też był żonaty jak go poznałam. Wcześniejszy facet nie był bogaty, ale dawał mi poczucie bezpieczeństwa, głównie materialnego a jak było mi źle to umiałam odejść wiedząc że ekonomicznie będzie ciężko.

            Większość życia byłam sama, ciężko z jedną pensją z dziećmi. Każdy miał samochód, wakacje, wyjścia ... A ja nic, trzeba było liczyć każdy grosz.

            Trochę się poużalałam nad sobą...

            Nie wiem na co miałabym uważać. Jak mogłabym źle wyjść z całej tej sytuacji? Najwyżej wrócę do poprzedniego życia z miłymi wspomnieniami. Jak dla mnie, to nie mam nic do stracenia.
            • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 23:24
              Dla mnie przerażająca jest wizja braku wolności, bardziej niż braku kasy na weekend w SPA i dwóch samochódow w garażu. A żona, która nie może podjąć decyzji czy toleruje kochankę męża czy nie, jest dla mnie przykładem własnie takiego braku wolności. Mąż, który wykorzystuje fakt rozdzielczości finansowej, żeby stawiać na swoim w kluczowych kwestiach, jawi mi się jako więzienie, z którego za wszelką cenę należy się wyrwać (niezależnie od standardu). Rozumiem jednak Twój punkt widzenia. Dla Ciebie wolność to ta odrobina luksusu, wyjazdy i brak obowiązków. To czego przez wiele lat Ci brakowało. I do takich potrzeb masz oczywiście prawo.
              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 06:50
                okruchlodu napisała:

                > Dla mnie przerażająca jest wizja braku wolności, bardziej niż braku kasy na wee
                > kend w SPA i dwóch samochódow w garażu. A żona, która nie może podjąć decyzji c
                > zy toleruje kochankę męża czy nie, jest dla mnie przykładem własnie takiego bra
                > ku wolności. Mąż, który wykorzystuje fakt rozdzielczości finansowej, żeby stawi
                > ać na swoim w kluczowych kwestiach, jawi mi się jako więzienie, z którego za ws
                > zelką cenę należy się wyrwać (niezależnie od standardu).

                Całkowicie się z Tobą zgadzam.
                Tylko czy on to wykorzystuje ?
                Długo są razem, ona też ma swój majątek , pewnie nie mały, zawód.
                Rozdzielczość mają prawie od początku małżeństwa.
                Fakt, jest to facet który potrzebuje doznań, nie lubi nudy, siedzenia na miejscu . Zdaje sobie sprawę że nasz związek może trwać krótko, parę miesięcy - ale przecież i z wolnymi zdarzały mi się takie związki.
                "Musiała" dać mu wolność, mówiąc idź szalej bo wie jaki jest, a widocznie ona już chce odpocząć. Można powiedzieć że to ona zmieniła reguły gry ich małżeństwa.
                Każdy ma wybór. Ona też. Zawsze się wybiera mniejsze zło dla nas samych.


                • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 11:33
                  Myślę, że trwałość związku jest najmniejszym problemem.

                  Zgadzam się, że każdy ma wybór. Pytanie tylko jaki to wybór ma żona. Jeśli może wystawić mężczyźnie walizki przed drzwi a jedyny problem po rozwodzie będzie taki, obniży się jej komfort życia to jest to dobry wybór. Gorzej jeśli jej możliwości tu i teraz ograniczają się do spakowania walizek sobie i start od zera.
                  No ale to już nie Twój problem:-) To problem tej kobiety, konsekwencje jej wcześniejszych wyborów. Takie sytuacje uczą tego, że trzeba dbać o swój biznes, nie tylko chwilowy ale przede wszystkim ten długoterminowy. Jedyne co pozostaje to uczulać młode dziewczyny zakładające rodziny. Uczyć córki, że niezależność finansowa i mentalna to jedyna droga do wolność.
                  • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 11:53
                    Wystawić walizek mu nie może. Ich dom jest wspólny. Więc jakby co to ma na całkiem niezłe mieszkanie i jeszcze zostanie.
                    Kobieta jest wykształcona, pracuje, myślę że dałaby sobie radę, plus pieniądze na dzieci no i oczywiście przecież dalej by im pomagal, a przynajmniej mam nadzieję że jest takim mężczyzną, więc i ona by o tym wiedziała.

                    Może za jakiś czas, jak sytuacja się nie zmieni ona będzie chciała rozwodu, to bardzo atrakcyjna kobieta myślę że nie będzie miała trudności kogoś znaleźć.

                    Ale ja mogę tylko gdybać.

                    Dopiero 4 miesiąc nam idzie, święta więc będzie parę dni przerwy w spotkaniach.

                    Czasami mam ochotę nie brać od niego pieniędzy, ale wiem że to dość dużo mi pomaga. Kiedyś nawet chciał mi za rok z góry dać pieniądze... Oczywiście nie chciałam.

                  • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:00
                    "Uczyć córki, że niezależność finansowa i mentalna to jedyna droga do wolność."

                    Do niezależności finansowej wystarczy mieć źródło utrzymania, czyli po prostu pracę. Pracowanie nie jest skomplikowane dla dzisiejszych kobiet. Jednak posiadanie pracy nie wystarcza, aby móc odejść w dowolnym momencie i zacząć nowe życie. Trzeba jeszcze mieć gdzie mieszkać, wspólnie zadecydować, co zrobić ze wspólnym mieszkaniem, a to nie jest łatwe, gdy drugiej stronie dobrze jest jak jest i nie chce rozwodu. I gdy są jeszcze dzieci, które nie wmieszane w konflikt dorosłych są neutralne i strata jednego z rodziców na co dzień, byłaby dla nich ciosem.

                    U mężczyzn to występuje chyba jeszcze taki lęk, że sobie nie poradzą jak dopadnie ich prawdziwa starość. Bo kochanka zazwyczaj wtedy odchodzi, a żona z lojalności nie zostawiłaby schorowanego człowieka, z którym spędziła całe życie.
                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:07
                      ""U mężczyzn to występuje chyba jeszcze taki lęk, że sobie nie poradzą jak dopadnie ich prawdziwa starość. Bo kochanka zazwyczaj wtedy odchodzi, a żona z lojalności nie zostawiłaby schorowanego człowieka, z którym spędziła całe życie.""

                      On chyba tak ma.
                      Często się dopytuje czy jakby co to będę z nim, zamieszkam razem, będę się nim opiekować , a on będzie dbał finansowo o dom i o nasze rozrywki .

                      Co do żony ... To może jej być tak samo pewnien jak ona jego ...
                      Ich rozdzielność majątkowa miała swój powód, tylko że dawno temu ...

              • obrotowy moze dla zony tez ? 24.12.22, 13:52
                okruchlodu napisała:
                Dla Ciebie wolność to ta odrobina luksusu...
                to czego przez wiele lat Ci brakowało. I do takich potrzeb masz oczywiście prawo.


                - moze dla zony tez ?

                - miec stale. zagwarantowane prawnie zrodlo dochodu i milego - niemarudzacego o seks meza - to tez jakis luksus ?
                • eagle.eagle Re: moze dla zony tez ? 24.12.22, 16:02
                  obrotowy napisał:

                  > okruchlodu napisała:
                  > Dla Ciebie wolność to ta odrobina luksusu...
                  > to czego przez wiele lat Ci brakowało. I do takich potrzeb masz oczywiście praw
                  > o.
                  >
                  >
                  > - moze dla zony tez ?
                  >
                  > - miec stale. zagwarantowane prawnie zrodlo dochodu i milego - niemarudzacego o
                  > seks meza - to tez jakis luksus ?


                  Pewnie luksus i dla żony, gdyby dodatkowo miała zagwarantowane że mąż nie odejdzie.

                  Chociaż zapytała się go czy ją też na weekend gdzieś jeszcze zabierze ...

                  Nie wiem i narazie nie chcę wiedziec jak jest między nimi. Wolę nie wiedzieć. Podobno jest oschle, w sumie mało kiedy jest w domu to nic dziwnego.

                  Nie będę też zła jak wyjadą na rodzinne ferie. Nie chcę go zabierać rodzinie, jak to groteskowo brzmi ... Ale przecież jak nie ja to by inna była ... Wiem, że zawsze będę druga i zgadzam się na to. A jak się On zmieni, jak przestanie być taki opiekuńczy, dbający to wtedy będę myśleć . Wiem że jak dla mnie taki jest to wcześniej był taki dla swojej żony i dalej będzie , mam nadzieję.
                  • obrotowy i dlatego nie widze zadnego problemu. 24.12.22, 16:42
                    A jak się On zmieni, jak przestanie być taki opiekuńczy, dbający to wtedy będę myśleć .
                    Wiem że jak dla mnie taki jest to wcześniej był taki dla swojej żony i dalej będzie , mam nadzieję.


                    i dlatego nie widze zadnego problemu.

                    domowa zona, zewnetrzna kochanka i zapobiegliwy mezczyzna

                    - nie widze najmniejszego problemu.

                    - tak trzymac.
                    • eagle.eagle Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 12:11
                      Żona zdjęła obrączkę, pierwszy raz ...

                      Znaczy akceptuje kochankę i wybiera się też sama na łowy?
                      • ta Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 12:46
                        Wszystkie informacje o zachowaniach żony masz od kochanka.
                        I wierzysz we wszystko, co ci mówi?
                        A to wszystko pic na wodę i fotomontaż pt „ ona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią”

                        Pisałam wcześniej, idź na forum „ Kochanki”, tam sobie poczytaj historie bliźniacze z twoimi i jak się kończą.

                        Poświęć czas dzieciom, bo problemy z nimi są i to poważne. Teraz poza pracą poświęcając czas sponsorującemu kochankowi, jak piszesz cały każdy weekend i sporo czasu w tygodniu, one ciebie praktycznie nie widują.
                        Zdajesz sobie sprawę, że potrzebują uwagi i starań, bo choć metrykalnie „ dorośli” to oboje tego wymagają.
                        Pogoń syna do roboty. Weszłaś w sponsorowaną relację, by ratować niespinający się budżet domowy przy pasożytującym na tobie synu. Kobieto! Co ty robisz?
                        • eagle.eagle Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 12:57
                          Wierzę we wszystko co mówi. I robię to po raz pierwszy. A to nie jest mój pierwszy żonaty mężczyzna. I ani razu nie powiedział że ona go nie rozumie. Ona całkowicie go rozumie i dlatego powiedziała mu żeby się bawił. Na długo przed tym jak mnie poznał.

                          Byłam już kochanką, nie potrzebuje czytać podobnych historii. Nie robię nic przeciwko sobie. Pasuje mi taki układ, bez zobowiązań, tylko relaks , wyjazdy, seks. To moje marzenie. Żadnych obowiązków tylko przyjemność.
                          Jak przestanie i będę chciała czegoś bardziej stacjonarnego to powiem i ewentualnie zakończę ten związek. Wcześniej z tych powodów skończyłam już dwa, panowie byli wolni , nie ograniczała ich żona.

                          Problemy z dziećmi... A nie mówi się że szczęśliwa mama to dobra mama ...

                          Z dziećmi mam taki sam kontakt jakbym była w domu. Tylko że córa musi się umawiać jak chce jechać na zakupy,nie ma mnie już na każde zawołanie.

                          Pieniędzy od partnera nie wydaje całkowicie na dom. Wiem że najgorszą rzeczą byłoby utrzymywać za to dzieci. Gonię syna do roboty, niestety bezskutecznie ... Nie wiem co oprócz mowienia mogłabym robić .
                          • eagle.eagle Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 13:12
                            Wymyśliłam sobie, że po raz pierwszy nie będę analizować słów, zachowań , że chce wejść w tą relacje cała.

                            A jak się skończy źle ... Toż przecież i tak by się skończyła źle , nie zależnie czy będę mu ufać czy nie . Podważając jego słowa, nie wierząc szkodzę sobie. Zamiast spać spokojnie bym myślała, zamiast się do niego przytulić , oddać całą siebie i przeżywać niesamowity seks (pierwszy raz mam taki , a mam ponad 40 lat) to dawalabym siebie tylko po kawałku więc nie mogłabym brać tego wszystkiego.

                            Od początku czuję że chce mnie taką jaką jestem. Akceptuję każde moje uczucie, emocje, zachowanie . Wiem że przy nim mogę być sobą. Pomimo cholernych różnic w życiu, on zawsze majętny , ja zawsze biedna,jest nam bardzo dobrze, mamy te same poglądy, spojrzenie na świat , ludzi.

                            I nawet jak za parę miesięcy, rok wróci do żony to będę szczęśliwa że z nim byłam przez ten czas. Choć będzie smutno, i pewnie będę płakać .

                            Ale i tak moje życie będzie bogatsze niż jakbym go odrzuciła albo przestała mu teraz ufać i zaczęła trzymać na dystans.
                          • ta Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 13:28
                            Przede wszystkim to nie jest „ związek” i to nie jest „ partner”.
                            Bądź szczera wobec siebie.
                            To jest układ z kochankiem, a bliżej sponsoring, co tylko ładniej brzmi niż seks za pieniądze, ale tym właśnie jest.
                            ——

                            >Z dziećmi mam taki sam kontakt jakbym była w domu.

                            A to jawna nieprawda. Jeśli nie ma ciebie w weekendy w domu i trzy popołudnia w tygodniu, to o czym piszesz? Kiedy wyjeżdżasz ze sponsorem na weekend to w jaki sposób realizujesz ten kontakt z dziećmi?
                            Ewentualna rozmowa telefoniczna? Żartujesz?

                            To jak inwestujesz zapracowane u sponsora pieniądze nie ma tu znaczenia.
                            Zarabiasz jak potrafisz, wydajesz.


                            • eagle.eagle Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 13:41
                              Dlaczego uważasz że mam mniejszy kontakt z dziećmi teraz jak wcześniej?

                              Wcześniej musiałam dorabiać więc jeszcze mniej byłam w domu.

                              Co do mojego związku, to obojętne mi jak go nazywasz i czym on jest dla Ciebie. To nic nie zmienia w moim życiu.

                              Co do pieniędzy. Faktycznie wkurzam się, bo gdyby młody poszedł do pracy to nie musiałabym brać ich od partnera. Ewentualnie bym je tylko odkładała lub/i wydawała na siebie - bo wątpię aby partner chciał przestać mi pomagać w życiu codziennym.
                              • ta Re: i dlatego nie widze zadnego problemu. 25.12.22, 14:16
                                eagle.eagle napisała:

                                > Co do mojego związku, to obojętne mi jak go nazywasz i czym on jest dla Ciebie.
                                > To nic nie zmienia w moim życiu.

                                I z wzajemnością :) Możesz go nazywać ukochanym mężem, to nie zaczaruje rzeczywistości.
                                Niemniej zdecydowanie lepiej jest nazywać rzeczy swoimi imionami, mniej rozczarowań.

                                > Co do pieniędzy. Faktycznie wkurzam się, bo gdyby młody poszedł do pracy to nie
                                > musiałabym brać ich od partnera.

                                Trele morele. W sobie szukaj powodów, dla których zdecydowałaś się na taki, a nie inny sposób ratowania budżetu.

                            • obrotowy nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 14:10
                              ta napisała:
                              > To jest układ z kochankiem, a bliżej sponsoring, co tylko ładniej brzmi niż sek
                              > s za pieniądze, ale tym właśnie jest.


                              nie przeginaj, kobieto,
                              w seksie za pieniadze - to przyjemnosc (seksualna) lezy tylko po jednej stronie- a druga finansowo tylko na tym korzysta.

                              jezeli przyjemnosc cielesna i duchowa ma miejsce po obu stronach - to NIE jest to "seks za pieniadze"

                              - tylko wlasnie "uklad z kochankiem" - nawet jesli sponsorowany.
                              • hana2 Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 14:48
                                "jezeli przyjemnosc cielesna i duchowa ma miejsce po obu stronach - to NIE jest to "seks za pieniadze""

                                Dokładnie. Pisała wcześniej, że byłaby z nim nawet gdyby był biedny. Łączy ich seks. A nawet więcej bo z tego co pisze to nawet mentalnie się dopasowali.

                                O jej problemach z dziećmi nic nie wiem. Warto podejmować szczere rozmowy, bo z reguły problem jest w innym miejscu niż wygląda to z pozoru.

                                Pozdrawiam ze świątecznego domu, gdzie mnie matka od rana karze milczeniem, bo odważyłam się postawić granice. Nie potrafi zrozumieć gdzie jest problem.


                                • eagle.eagle Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 14:55
                                  Ja też nie mam ochoty aby rozmawiać z moją córką.
                                  Dla mnie moje milczenie nie jest jako kara, a pokazaniem że mnie też można zranić i nie mam ochoty być dalej raniona. Dlatego milczę, aby też nie powiedzieć czegoś za dużo.
                                  • friend_of_women Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 15:02
                                    Milczenie to tez forma wyrazu...słabości ;)
                                    • ta Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 16:51
                                      Milczenie jest przemocą psychiczną.
                                      • obrotowy belkot. 25.12.22, 17:07
                                        ta napisała:
                                        > Milczenie jest przemocą psychiczną.


                                        belkot.

                                        milczenie

                                        jest prawnie i moralnie - prawem kazdego czlowieka
                                • ta Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 16:49
                                  hana2 napisała:

                                  > Pisała wcześniej, że byłaby z nim nawet gdyby był biedny. Łączy ich
                                  > seks. A nawet więcej bo z tego co pisze to nawet mentalnie się dopasowali.

                                  A ja wiem z tego, co pisała w innych wątkach, że latem tego roku przewidywała poważne kłopoty finansowe, które miały pojawić się jesienią w związku z niefrasobliwością ( eufeministycznie) dorosłego syna darmozjada na głowie.
                                  I w tym czasie pojawił się zupełnie przypadkowo sponsor na białym koniu i takimże zupełnym przypadkiem niebiedny i dopasowany mentalnie i uratował budżet! Ma kobieta farta ;)

                                  ——

                                  > Pozdrawiam ze świątecznego domu, gdzie mnie matka od rana karze milczeniem, bo
                                  > odważyłam się postawić granice. Nie potrafi zrozumieć gdzie jest problem.

                                  Niech sobie milczy, będzie miała przestrzeń do myślenia. Nie daj się złamać.
                                  • eagle.eagle Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 17:36
                                    Ja to mam szczęście.

                                    Zawsze tak było. Zawsze jak miałam duże problemy to coś się pojawiało i wychodziłam z nich.

                                    Gdyby pan był biedny nie wiem czy bym się zakochała, bo nie byłoby gdzie się spotykać.
                                    Gdyby pan mi nie pomagał finansowo nie wiem czy bym się zakochała bo nie miałabym czasu aby się z nim spotykać .
                                    Gdyby pan nie pasowałby mi mentalnie, miał inne poglądy, był zmanieryzowany itp nie zakochałabym się - bo mi wystarczy druga srednia wypłata w domu aby budżet był zamknięty. Do tej pory żyłam bez wyjazdów, hoteli, masaży więc bez problemów dalej bym bez tego żyła.


                                    Miłość jednak potrzebuje czasu. Nas połączył seks. Wiem że gdyby nie to to by nas nie było. Na szczęście seks jest zajebisty, i wszystko obok seksu też.
                                    Niedawno wyszedł ode mnie, było bez seksu, bo w domu dzieci więc trzeba się było powstrzymać. I kocham go jeszcze bardziej i czuję się kochana. I nie dlatego że nie było seksu, ale dlatego że byliśmy razem.


                                    Nigdy nie przywiązywałam wagi do pieniędzy. Przeciwnie jak mój kochanek, dla niego one zawsze były ważne. Przekonał mnie że są ważne i dużo ułatwiają w życiu.

                                    Dlatego cały czas uważam, że to co się teraz dzieje u mnie to jest coś niesamowitego, cudownego. On uważa to samo.

                                    Co do moich problemów z dziećmi. To są problemy niezależne od tego co się teraz dzieje. One były już dużo wcześniej.
                                  • hana2 Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 22:18
                                    "Niech sobie milczy, będzie miała przestrzeń do myślenia. Nie daj się złamać."

                                    Mam taki odruch, aby szybko łagodzić sytuację. Brać winę na siebie. Ale przeczekałam. Potem było lepiej.

                                    A teraz już wieczór z książką. Jutro mnie czeka fajny dzień. Mimo wszystko to są dobre święta i wyjątkowo dużo rodziny spotykam. Wigilia niespodziewanie wypadła w dużym gronie, choć miało być kameralnie.

                                    • ta Re: nie przeginaj, kobieto, 25.12.22, 22:28
                                      hana2 napisała:

                                      > Mam taki odruch, aby szybko łagodzić sytuację. Brać winę na siebie.

                                      Wiem ;).

                                      > Ale przeczekałam. Potem było lepiej.

                                      Bardzo dobrze. Małymi kroczkami do sukcesu. Przeczekanie też bywa taktyką.
                                      Konsekwencja najważniejsza.

                                      > A teraz już wieczór z książką. Jutro mnie czeka fajny dzień. Mimo wszystko to s
                                      > ą dobre święta i wyjątkowo dużo rodziny spotykam. Wigilia niespodziewanie wypad
                                      > ła w dużym gronie, choć miało być kameralnie.

                                      To fajnie. Jutro też niech będzie miłe i spokojne, zadbaj o to już teraz :)
            • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 00:05
              "Najwyżej wrócę do poprzedniego życia z miłymi wspomnieniami"

              Ja też tak odbieram tę historię. Nie robisz sobie nadziei, nie masz oczekiwań. Bierzesz, co los przynosi. Znajomość może się różnie potoczyć. Wiadomo, że na początku mocno działa chemia.

              Czy to jest zdrowy dla całej trójki układ? Na pewno nie jest, bo jest to wszystko mocno poplątane. Pomijam tu niepisane normy społeczne.

              Ja ciebie nie oceniam. Im dłuższy staż małżeński tym więcej małżeństw tkwi w dziwnych układach, dla pozorów albo ze strachu przed drastycznymi zmianami, a może z ambicji - że nam się "jakoś" udaje.

      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:58
        okruchlodu napisała:

        > Wyciąganie kasy od faceta to żenada. Choć niektóre kobiety potrafią to robić z
        > wdziękiem:-)

        Pewnie masz rację.


        >
        > Z tego co pisałaś wcześniej myślałam, że pan rozpieszcza cię (także finansowo)
        > z własnej woli i nie trzeba już go dodatkowo namawiać.

        Pan mnie nie rozpieszcza. Pomaga mi finansowo, głównie po to abym nie musiała dorabiać, co miałoby bezpośrednie przełożenie na wspólne spotkania , znaczy byłoby ich znacznie mniej i krótsze. Wszelkie wyjazdy są też dla Pana, on to lubi a teraz dodatkowo może to robić z osobą z którą lubi spędzać czas.
    • akle2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.12.22, 23:25
      Tak sobie tłumacz. A jak tam, kochana, z urodzinami, imieninami, Sylwestrem, Wigilią i innymi świętami? Sama siedzisz, co? Wakacje też pewnie nie dla Ciebie? Ile łez już wylałaś? I jakie dwie rodziny? Kochanka, to nie rodzina. Jak się Tobą znudzi, to będzie kolejna, skoro tak łatwo mu idzie, a Ty z ręką w...
      Pozdrawiam.
      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 06:23
        Jak zacznę płakać, że nie jest ze mną dlatego że musi być z rodziną to wtedy już nie będę szczęśliwa. Jak to dobrze że mam już swoje lata, przeżycia i nawet w "legalnym" związku nie każde święta były wspólne, szczęśliwe.

        Co znaczy że zostanę w ręką w nocniku ?
        Znaczy co zamienię na to gów... w środku ?

        Wychodzę z założenia że nikogo się nie ma na zawsze. Jak mu się znudzę to będę miała super wspomnienia.

        Dlaczego wakacje nie dla mnie? Po raz pierwszy w życiu wyjadę gdzieś na ferie zimowe. Może pojedzie też i ze swoją rodziną, nie chciałabym aby przeze mnie tego nie robił.
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 07:50
          >Jak to dobrze że mam już swoje lata, przeżycia...

          Bredzisz jak potłuczona, cholernie szpetny musi być ten dziany facet, albo wino leje się strumieniami ;)
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 08:18
            Jest bardzo szpetny. Normalnie bym nie zwróciła na niego uwagi. Starszy, stateczny pan, który tylko po bożemu się piep... O ile jeszcze w ogóle. Na szczęście na urodę nie patrzę. Miałam już bardzo przystojnego partnera, wiem że są tacy sami jak Ci normalni.
            Mało pijemy, praktycznie wcale.

            Wiem że życie to nie bajka i nie wystarczy mieć legalnego narzeczonego aby żyć w raju.
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 08:28
              >Starszy, stateczny pan, który tylko po bożemu się piep... O ile jeszcze w ogóle. Na szczęście na urodę >nie patrzę.

              Ty nam tutaj o cudownym seksie bajki wcześniej opowiadałaś, a sama nie wiesz czy się facet..."w ogóle" jeszcze? Boguś zażyj leki, będziesz wielki...pij mleko ;)
              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 08:32
                Pewnie źle to napisałam . Opisałam jak pan wygląda a nie że taki jest.
                • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 10:13
                  Nie musisz się tłumaczyć, jak wam dobrze razem to się miziajcie, od seksu jeszcze nikt nie umarł, a jeśli nawet...umrzeć na kochance to piękna śmierć ;)
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 08:27
            Poza tym ja też urodą nie grzeszę. Jestem przeciętną czterdziestolatką +
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 10:10
              Ten +, to niezły ogon musi być ;)
              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 10:30
                friend_of_women napisał:

                > Ten +, to niezły ogon musi być ;)

                Ogon to on ma, i faktycznie niezły jest.
                • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 11:34
                  Co bierze by mu konar płonął?
                  • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 11:39
                    Nic. W łóżku spędzamy kilka godzin, oczywiście nie non stop kochając się. Jest dużo pieszczot, rozmów, przytulania.
                    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:08
                      >Nic. W łóżku spędzamy kilka godzin, oczywiście nie non stop kochając się. Jest dużo >pieszczot, rozmów, przytulania.

                      Tak też myślałem, ale ile można nęcić? Liczy się połów, w waszym przypadku to tylko gawędzenie.
                      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:19
                        Dokładnie, głównie gawędzimy, w tym wieku to już cud że mu stoi a ja mokra jestem , ale to tylko przez 15 min , pfu ... znowu fantazjuję, 3 minuty miało być ...
                        • obrotowy co za minimalizm... 22.12.22, 12:31
                          eagle.eagle napisała:

                          > ... w tym wieku to już cud że mu stoi a ja mokra jest
                          > em , ale to tylko przez 15 min , pfu ... znowu fantazjuję, 3 minuty miało być .


                          Twoje 40 lat - a co za minimalizm ...

                          - w wieku lat 60 - godzinna zabawa w lozku nie stanowila mnie zadnego problemu...
                          • friend_of_women Re: co za minimalizm... 22.12.22, 12:34
                            Cóż w tym wieku trudno się zebrać do czegoś, więc wierzę ;)
                          • eagle.eagle Re: co za minimalizm... 22.12.22, 12:36
                            Ciii, bo się wyda że nie tylko rozmawiamy w łóżku.
                        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:32
                          Oj! Boguś, Boguś...może Danutę w maliny możesz wpuszczać, ale mnie...cwanego lisa? Ciekawe jaka minę maja tutaj ci, których nabrałeś?
                          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 12:43
                            Wiedziałam, że ciężko uwierzyć że może się trafić, normalnej osobie, taka historia jak ta.
                            Prawie jak w Kopciuszeku, tylko że ja mało pracowita jestem.
                            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 13:00
                              Musisz się bardziej starać by mnie zadowolić. Kogo nabrałeś to nabrałeś...;)
                              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 13:02
                                Co ?
                                Nic nie muszę.
                                • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 13:06
                                  To możesz dalej głupa palić ;)
                              • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 13:29
                                To jest z dużym prawdopodobieństwem troll, a historia sponsorowanej kochanki nudna i niesmaczna jak wszystkie takie historie w realu. Zieeeew.
                                • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.12.22, 13:40
                                  Troll? To forumowy psychol, problematyczny facet, którego podnieca pisanie i nabieranie innych. Taki erotoman gawędziarz, sam nie może, ale pisząc się dowartościowuje.
                                  • obrotowy jesli tak jest... 22.12.22, 13:46
                                    friend_of_women napisał:
                                    > ... Taki erotoman gawędziarz, sam nie może, ale pisząc się dowartościowuje.


                                    jesli tak jest... - to po hollere ochoczo caly czas podbijasz mu watek ?

                                    (jeden taki twoj wpis - by wystarczyl)
                                    • friend_of_women Re: jesli tak jest... 22.12.22, 13:55
                                      >jesli tak jest... - to po hollere ochoczo caly czas podbijasz mu watek ?
                                      >(jeden taki twoj wpis - by wystarczyl)

                                      Masz rację, ale niech się facet podnieca, może to jedyna jego rozrywka, po co zaraz uziemiać gościa i pozbawiać go przyjemności.
                                      • eagle.eagle Re: jesli tak jest... 22.12.22, 14:35
                                        Zawsze mówiłam że jak na pytanie: - Co słychać ? Odpowiadam : - Nic ciekawego , nudy. To kłamię.

                                        Lubię swoje życie ;)
                                        • obrotowy jesli tak jest... to gratuluje.... 22.12.22, 16:29
                                          eagle.eagle napisała:
                                          > Lubię swoje życie ;)


                                          - a ja nie, gdyz nie stac mnie na kochanke w stylu - ktory opisujesz.

                                          zarowno ze wzgledow finansowych, jak i dlatego, ze Slubna by tego nie tolerowala...

                                          eeh, zycie...
                                          • eagle.eagle Re: jesli tak jest... to gratuluje.... 22.12.22, 16:55
                                            To je polub ze względu na to że masz ślubną która sobie nie wyobraża tolerować twoje zdrady. Fajna kobieta.
                                            • obrotowy nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:02
                                              eagle.eagle napisała:
                                              > To je polub ze względu na to że masz ślubną która sobie nie wyobraża tolerować
                                              > twoje zdrady.


                                              nawet mi sie nie sni.

                                              zycie bez kobiety "na boku" (doslownie i w przenosni)

                                              - to nie jest zycie.

                                              • eagle.eagle Re: nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:10
                                                Znaczy toleruje ale tak abyś ty nie wiedział.

                                                U mojego nie mogła udawać że nic nie widzi, praktycznie co weekend wyjazdy, często już od piątku. A na tyg dodatkowo 2 -3 dni całe popołudnia do wieczora. No i też zna swojego męża, wie że potrzebuje aby coś się działo, seksu itp.
                                              • friend_of_women Re: nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:11
                                                Można mieć wiele kobiet "na boku" tylko po co się tym chwalić?
                                                • eagle.eagle Re: nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:16
                                                  Nie mówię o chwaleniu, tylko o tym że czasami jest tak intensywnie że nie da się tego ukryć przed innymi zainteresowanymi.
                                                  • friend_of_women Re: nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:34
                                                    Czasem wystarczy tylko chcieć, by móc.
                                                  • eagle.eagle Re: nawet mi sie nie sni... 22.12.22, 17:54
                                                    Pewnie, zawsze wszystko można.
                          • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.01.23, 08:08
                            friend_of_women napisał:

                            > Oj! Boguś, Boguś...może Danutę w maliny możesz wpuszczać, ale mnie...cwanego li
                            > sa? Ciekawe jaka minę maja tutaj ci, których nabrałeś?
                            Ja to bym się ze wstydu spalił .I już więcej bym nie pisał na tym forum .
      • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.12.22, 13:52
        Skąd wiesz, że święta spedza sama? Można z rodziną, przyjaciółmi. A nawet w samotności może być przyjemnie. To nie 20-30 latka szukająca męża, ojca swoich dzieci tylko dojrzała kobieta, która chce się zabawić a pan potrafi (i póki co chce) zadbać o jej przyjemnosci. A jak skonczą się przyjemności a zaczną brudne gacie to można podziękować za współpracę...
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.12.22, 14:23
          Dalej o tym samym, a jak tam przygotowania do świąt?
        • obrotowy a to powiew new-feminizmu ? :) 23.12.22, 15:39
          okruchlodu napisała:
          To nie 20-30 latka szukająca męża, ojca swoich dzieci


          a to powiew new-feminizmu ? :)

          a ten ojciec jej dzieci - to za wyprowadzacza na spacer psa bedzie robil, czy za bankomat ?
          • akle2 Re: a to powiew new-feminizmu ? :) 23.12.22, 15:56
            Pewnie jedno z drugim. Zarówno pies wymaga odpowiedzialnego opiekuna, jak i dzieci - odpowiedzialnego ojca :)
            No co, mylę się?
            • obrotowy jestem na 102 % - za :) 23.12.22, 16:02
              akle2 napisała:

              > Pewnie jedno z drugim.
              Zarówno pies wymaga odpowiedzialnego opiekuna, jak i dzieci - odpowiedzialnego ojca :)
              > No co, mylę się?


              a scond.

              jestem na 102 % - za

              - tylko... k... - scond wziac bankomat ?
          • okruchlodu Re: a to powiew new-feminizmu ? :) 24.12.22, 09:36
            A to od samych zainteresowanych czego chcą i za co mają robić.
    • enith Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 07:13
      Wszystkie strony układu (żona, mąż, jego kochanka) ten układ znają i akceptują, bądź przynajmniej tolerują. Mężowi w chodzeniu na boki, a żonie w tolerowaniu tych boków nie przeszkadza fakt, że mają wspólne dzieci, które niewątpliwie widzą, że między rodzicami niezbyt się układa. A jednak układ utrzymują. Widać im odpowiada. Tyle dobrze, że tatko majętny, jest więc nadzieja, że dzieciom na terapie w przyszłości nie pożałuje ;-)
      • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 07:56
        Terapia z powodu, że się między rodzicami nie układało? Raczej na terapii lądują dzieci zaniedbane przez rodziców, nie kochane, źle traktowane. Poza tym, to pewnie już duże dzieci. Nabierały poczucia wartości, gdy między rodzicami było dobrze.

        Wiadomo, że to nie jest zdrowy układ, ale jaki byłby zdrowy? Gdyby nie było kochanki też między nimi dobrze by nie było, bo dobrze się skończyło. Rozwód też niekiedy powoduje, że dzieci zaczynają się obwiniać za rozpad małżeństwa, albo mają poczucie zdradzenia, bo rozpadło się coś, co wcześniej wydawałoby się być jak skała. Nawet dorośli ludzie potrafią długo trawić rozwód rodziców. A i są sytuacje, gdy dzieci się cieszą. Ja czułam ulgę jako kilkuletnie dziecko, gdy mama postanowiła odejść od ojca

        Życie, ludzie i miłość, której siła z czasem rozczarowuje są ułomni. Myślę, że niektóre kobiety irytuje fakt, że są inne kobiety gotowe być kochankami.

        • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 05.01.23, 19:21

          "Życie, ludzie i miłość, której siła z czasem rozczarowuje są ułomni. Myślę, że niektóre kobiety irytuje fakt, że są inne kobiety gotowe być kochankami" Ale czasami to lepszy układ niż rozwalić swój związek
          .
    • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 11:34
      Piszesz równolegle na innym forum, niestety wpadłam na twoje wpisy, bo tam też bywam. Wolałabym nie, ale stało się. Jak poskładać w całość to tu i to tam, to mamy obraz nieszczególnie fajny, a nawet jednoznacznie do d… :( i z przykrością to stwierdzam.
      I już nie płacz, przynajmniej w Święta…

      Układ sponsorowany, w którym tkwisz dołoży ci do życia łez jeszcze więcej i szybciej, niż się spodziewasz.





      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 12:05
        Nie, to nie przez układ sponsorowany płacze.

        Może on być powodem, choć nie bezpośrednim.

        Przez ostanie kilka lat płakałam jedynie przy krojeniu cebuli, no i czasem z bezsilności przy moim eks....

        Teraz zaczynam się otwierać na drugiego człowieka, co oznacza że też zaczynam odczuwać i inne takie ...
        Np złość za niedoceninie w pracy i mniejszą premię, moje dziecię (dorosłe) też nieźle dało mi wczoraj popalić.

        Nienawidzę płakać. Pokazywać swoją słabość, że coś mnie może zaboleć. Niestety, chyba, nie da się otworzyć tylko na przyjemne doznania a te mniej dalej trzymać bez emocji.

        Mój układ, to moja odskocznia od trosk dnia codziennego, dzięki niemu wiem że spokojnie finansowo dam radę. Że ta premia boli tylko ambicjonalnie, nie finansowo. Mój układ to coś co daje mi szczęście i sens życia, że mój dzień nie jest już teraz tylko aby go przetrwać.
        Dzisiaj np musiałam wstać łóżka i muszę ogarnąć dom bo zaprosiłam go na kawę, znaczy sam się wprosił ...

        Ale masz rację , gdybym nie miala Go , to pewnie nie płakałabym, bo musiałabym zacisnąć zęby i kombinować jak przetrwać do następnego 10-siątego. Przy wielu troskach nie ma czasu na płacz i użalanie.
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 14:03
          >Dzisiaj np musiałam wstać łóżka i muszę ogarnąć dom bo zaprosiłam go na kawę, znaczy sam się wprosił ...

          Dom jak dom, ale sama się ogarnij, myślisz, że jak dajesz d... za kasę i masz przyjazne doznania...cyt. "mój układ to coś co daje mi szczęście i sens życia, że mój dzień nie jest już teraz tylko aby go przetrwać." to odkrywasz świat? To jest właśnie wegetacja, która lada chwila może się skończyć i co...dalej łowy?
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 14:07
            Jak ty to nazywasz wegetacją.... To aż zazdroszczę. Musisz mieć super życie.

            Jak to się skończy to znowu pójdę do dodatkowej pracy. I wtedy będę wegetować, typu praca-dom.
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 14:49
              Mam to szczęście, że jeszcze za to nie muszę płacić ;)
              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 16:49
                Ja też nie płacę.
              • obrotowy friend, belkotko, 25.12.22, 17:24
                friend_of_women napisał:
                > Mam to szczęście, że jeszcze za to nie muszę płacić ;)


                friend, belkotko,

                wpraszasz sie na to foro nagminnie.

                - seksu brak ?
                • friend_of_women Re: friend, belkotko, 25.12.22, 17:55
                  Tobie zapewne tak ;)
        • akle2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 01:16
          To nie hejt, tylko dobra rada (mam nadzieję, że nie zabrzmi, jak Taniarada):
          znajdź sobie, Kobito, coś/kogoś, co Cię ubogaci i dostarczy jakiejś wartości dodanej.
          Naprawdę Cię to nie rusza, że on z żoną próbuje kolejnej potrawy, a Ty na forum i jeszcze masz czas i siłę elaboraty pisać? Eldorado prędzej, czy później się skończy i co? To, co masz teraz, to szpryca, która tylko chwilowo podniesie na duchu, a w rzeczywistości spowoduje, ze będziesz na jeszcze większym głodzie i w jeszcze większym dole.
          Wesołych Świąt.
          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 05:15
            Jak się skończy to się skończy.

            To tak jakby nie iść na imprezę tylko dlatego że wiadomo że ona nie będzie trwać wiecznie ...

            Mam zrezygnować teraz z przyjemności bo może się kiedyś one skończą. Więc lepiej aby w ogóle ich nie było.

            O jakim większym głodzie mówisz ? Czy dole ?
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 08:09
              Czy ty cokolwiek rozumiesz matole?
              • akle2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 11:09
                Słucham?
            • akle2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.12.22, 00:18
              Głodzie emocjonalnym, zagłuszanym chwilowymi bodźcami, a ponieważ organizm się przyzwyczaja, to bodźce musza być coraz mocniejsze.
              W każdym czasie życzę Tobie, abyś poznała kogoś, kto nie obawia się słowa "my" i potrafi odmieniać je przez wszystkie przypadki. Pzdr
              • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.12.22, 14:58
                Nie obawiam się odmienić, ale nie jestem do "wzięcia" ;)
                mianownik my
                dopełniacz nas
                celownik nam
                biernik nas
                narzędnik nami
                miejscownik nas
                wołacz my
          • obrotowy kolejna nawiedzona i moralnie czysta ? 25.03.23, 14:59
            akle2 napisała:
            > Naprawdę Cię to nie rusza, że on z żoną próbuje kolejnej potrawy,


            kolejna nawiedzona i moralnie czysta ?

            - mnie tez nie ruszalo co i z kim moja kochanka czyni - gdy tydzien sie nie widzielismy

            w koncu cos i z kims czynic moze - skoro jest dorosla i w pelni wladzy umyslowych.
    • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 19:49
      "Dlaczego (...) nie wyciągnie się ręki do kogoś ,kogoś co zna się tyle miesięc"

      Jak ktoś cię nie chce, to pewnie nie jesteś w typie tej osoby. Facet musi pociągać intelektualnie.
      • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 20:14
        A Boguś? To tylko Boguś ;)
      • teodor-k [...] 21.03.23, 04:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 20:26
      Daj mi spokój człowieku.
    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 21:02
      >Zawsze milczę i znoszę upokorzenia ,ale ile można .Ktoś inny mi daje szansę i >wybacza Ty nie .

      Bogusiu, facet nie może być namolny, a z ciebie taki Casanova jak z kota domowego lew ;) Hana ma rację, że ci nie wybacza, a kysz...
      • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 21:15
        Nie wiem co ja miałbym mu wybaczać. Interpunkcję? Po pierwsze to nie jestem stanu wolnego, a po drugie nawet jakbym była, to owy pan nie jest w moim typie tak mentalnie i niczym tego w realu by nie nadrobił. Bo najważniejsze w związku to mieć o czym rozmawiać i podobnie myśleć.

        Dziwne, że ktoś nie potrafi tego zrozumieć i sądzi, że real wykaże co innego.



        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 25.12.22, 21:38
          Ciężko myślący facet, a do tego zje*. Mężczyzna nigdy nie narzuca się kobiecie, gdy kobieta mówi pas jest to oznaką, że nie ma ochoty kontynuować wątpliwej "znajomości". Zje* udaje, że szanuje potrzeby kobiety, po to tylko, aby zaspokoić swoje. Im więcej obiecuje, im więcej deklaruje, tym mniej z tego będzie.
          • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 13.01.23, 08:22
            Przyjaciele nigdy cie nie opuszczą, chocby nie wiem co, zawsze będą z tobą, zaś nieszczerzy ludzie prędzej czy później cię opuszcza przy lepszej pierwszej sytuacji .Szkoda że tego nie odróżniasz .Nawet takich ludzi co są blisko ciebie .
        • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 23:17
          hana2 napisała:

          > Nie wiem co ja miałbym mu wybaczać. Interpunkcję? Po pierwsze to nie jestem sta
          > nu wolnego, a po drugie nawet jakbym była, to owy pan nie jest w moim typie tak
          > mentalnie i niczym tego w realu by nie nadrobił. Bo najważniejsze w związku to
          > mieć o czym rozmawiać i podobnie myśleć.
          >
          > Dziwne, że ktoś nie potrafi tego zrozumieć i sądzi, że real wykaże co innego.
          >
          > Jak szybko się zapomina o tym co było dobre i tańcuje się z kimś kogo się nie zna.Trzeba by ci ciągle to przypominać jaką masz krótką pamięć .
      • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:35
        friend_of_women napisał:

        > >Zawsze milczę i znoszę upokorzenia ,ale ile można .Ktoś inny mi daje szans
        > ę i >wybacza Ty nie .
        >
        > Bogusiu, facet nie może być namolny, a z ciebie taki Casanova jak z kota domowe
        > go lew ;) Hana ma rację, że ci nie wybacza, a kysz...
        Chyba straciłeś rozum .Gratuluję poczucia humoru .
    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 11:33
      Lepiej nie wracaj, to nic dobrego nie wróży. Każda twoja informacja to stek kłamstw i pomówień. Mierzysz każdego swoją miarą i nie lubisz jak trafisz na lepszego od siebie Takie jest życie Bogusiu, zawsze znajdzie się ktoś lepszy ;)
    • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 11:40
      "To było spokojne forum ,bez napinki i hejtu ."

      Istnieje sobie Spokojne Forum Bez Napinki i Hejtu.

      Zjawia się Bogusław i myśli: "O! Spokojne Forum Bez Napinki i Hejtu."

      Miesiąc później na tym samym forum Bogusław z (za)dumą wspomina: a kiedyś to było spokojne forum bez napinki i hejtu.

      Miłego

      • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.12.22, 11:48
        I tak to wygląda Bogusiu kochany..."nie zawrócisz kijem Wisły, kiedy nabiał już obwisły" ;)
    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 19:56
      Czasami jednak trochę boli...

      Właśnie jest na feriach z rodziną.
      Fakt, że ze mną też pojedzie i to na dłużej.
      Jakkolwiek zamiast uszczeliwiac dwie kobiety to obydwie unieszczęśliwia...

      Wcześniej był na wyjeździe firmowym. Między jednym a drugim wyjazdem był 4 dni na miejscu. Codziennie przez te 4 dni się widzieliśmy, przez ok 4-6 godzin. Po tygodniu rozłąki było niesamowicie. Może też dlatego ta straszna tęsknota jak go teraz nie ma.
      • enith Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:07
        eagle.eagle napisała:

        > Jakkolwiek zamiast uszczeliwiac dwie kobiety to obydwie unieszczęśliwia...

        Yyy... ale ponoć jesteś szczęśliwa i jest super. A żona ponoć wie i też z tym nic nie robi, więc jakieś korzyści z obecnej sytuacji zapewne wynosi. Może nawet jest szczęśliwa, że mąż chodzi na boki i ona do niczego już nie jest zmuszana. Win-win, jak to się mówi.
        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:10
          Jestem szczęśliwa jak jestem z nim. I do tej pory byłam.
          Teraz dopiero, jak pojechał mam chwilę smutku, pewnie zniknie za dzień za dwa, ale jest.

          ""Może nawet jest szczęśliwa, że mąż chodzi na boki i ona do niczego już nie jest zmuszana""

          No wiesz !!!
          Piszesz jakby seks dla kobiety był tylko nieprzyjemnym małżeńskim obowiązkiem.
          Wątpię aby on ją zmuszał do seksu, to się nazywa gwałt !
          • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:21
            Widzę, że nadal masz odwagę rozkładać tutaj swój związek na części mimo, że większość forumek go potępia. Myślę, że większość takich zawiązków kiedyś się wypala. Z tym, że u ciebie do tego jeszcze daleko, a po prostu ponosisz konsekwencje skomplikowania.

            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:28
              hana2 napisała:

              > Widzę, że nadal masz odwagę rozkładać tutaj swój związek na części mimo, że wię
              > kszość forumek go potępia.

              Na szczęście nie żyje tak aby innych uszczęśliwiać i pod ich dyktando.

              Myślę, że większość takich zawiązków kiedyś się wypa
              > la. Z tym, że u ciebie do tego jeszcze daleko, a po prostu ponosisz konsekwencj
              > e skomplikowania.
              >

              Tu masz rację. Wiem, że to może się kiedyś wypalić. I że ponoszę konsekwencje skomplikowania.

              Tylko że nie będąc z nim miałabym jeszcze gorzej .
              • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:43
                Co ludzie mówią i piszą na necie to nie jest ważne .Ważne byś Ty się czuła dobrze .Mnie zawsze brakowało odwagi i byłem dosłownie tchórzem .Forum E jedyne przyzwoite ,gdzie można czasami się wygadać .
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:51
                  Na co Ci brakowało odwagi?
                  • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 20:56
                    Na stałe związki .Bałem się życia i moich dzieci .
                    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:02
                      A ja myślałem, że z ciebie macho? A ty "sierotka" :(
                    • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:05
                      Gdyby była miłość w rodzinie to by nie było zdrad ,kłamstwa i obłudy .Sprawy seksu ważnie dla zdrowia ,ale nie najważniejsze .Można żyć bez tego lub kupować sobie .I myśleć jakie to jest fajne .Ale to są chwile .Ja nikogo nie potępiam .Sam wolę zbierać baty .
                      • obrotowy nieprawda... 23.03.23, 15:01
                        teodor-k napisał:
                        > Gdyby była miłość w rodzinie to by nie było zdrad ,kłamstwa i obłudy .


                        nieprawda. literatura pelna jest historii kochajacych sie ludzi - gdzie jednak dochodzilo do zdrad.

                        zdrada jest zaprogramowana w ludzkich genach.

                        - jesli nie u wszystkich - to u bardzo wielu.

          • enith Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:12
            W pierwszym poście napisałaś, że (według meża, rzecz jasna) żona "pozwoliła mu się bawić samemu bo ona już nie miała na to ochoty." No więc skoro nie miała ochoty, to pewnie wdzięczna jest, że mąż znalazł taką, co ma, a ona sama ma święty spokój. Po tobie nastaną pewnie kolejne chętne, bo tak to zazwyczaj działa. A żona żoną była, jest i pewnie będzie jeszcze długo długo po tym, aż po tabunie kochanek pozostanie tylko wspomnienie.
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:20
              Pozwoliła mu się bawić, więc to ona zmieniła zasady ich małżeństwa, bo wcześniej razem się bawili, jeździli itp.

              Chyba nie jest wdzięczna że znalazł inną... Przynajmniej z tego co on mówi.

              On od samego początku mówił i dalej mówi że nie zostawi rodziny, żony. Stąd moje że dopóki jest fajnie to z nim będę. Fakt czasami jest mniej fajnie, tak jak teraz , ale wiem że za tydzień On wróci i znowu będzie wspaniale. Mamy już zaplanowany wspólny weekend, kupione bilety lotnicze na wspólny wyjazd.

              A jak pożądanie opadnie, i zamieni mnie na inną, to wrócę do swojego szarego biednego życia z pięknymi wspomnieniami.
              • enith Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:30
                eagle.eagle napisała:

                > Chyba nie jest wdzięczna że znalazł inną... Przynajmniej z tego co on mówi.

                Można bezpiecznie założyć, że o tym, co myśli i jak czuje się żona twojego kochanka, wiesz dokładnie zero. Chodzący na boki mąż nie jest i nigdy nie będzie wiarygodnym źródłem informacji o zdradzanej żonie.
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:44
                  enith napisała:

                  > eagle.eagle napisała:
                  >
                  > > Chyba nie jest wdzięczna że znalazł inną... Przynajmniej z tego co on mów
                  > i.
                  >
                  > Można bezpiecznie założyć, że o tym, co myśli i jak czuje się żona twojego koch
                  > anka, wiesz dokładnie zero. Chodzący na boki mąż nie jest i nigdy nie będzie w
                  > iarygodnym źródłem informacji o zdradzanej żonie.

                  Zgadzam się z Tobą. Dlatego zawsze dodaje, że wiem tylko tyle co on mi mówi, mając w domyśle że nie ręczę za te słowa.

                  Jakkolwiek spotykamy się za często aby nie wiedziała że on kogoś ma.
                • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.01.23, 21:54
                  Wybaczcie panie te dywagacje nad złymi facetami .Bez nich i bez kobiet świat nie istnienie .Zycie jest ciężkie trzeba sobie pomagać .
                  • enith Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.01.23, 00:09
                    Gdzie napisałam, że facet jest zły? Nigdzie. Poleciłam kochance brać słowa mężczyzny zdradzającego żonę z dużą dozą sceptycyzmu, bo pan będzie kochance mówił o żonie wyłącznie to, co pasuje do jego narracji i usprawiedliwia jego zdrady (to klasyczne już "z żoną już od lat razem nie śpimy"). Nie oceniam ani jego, ani jej, bo nic mi do ich romansu.
              • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.01.23, 12:36
                eagle.eagle napisała:

                > Pozwoliła mu się bawić, więc to ona zmieniła zasady ich małżeństwa, bo wcześnie
                > j razem się bawili, jeździli itp.

                To może być absolutnie błędny wniosek. To, że on się teraz bawi z inną ( tobą), a nie bawi się z nią ( o ile to prawda)
                może wynikać nie z jej przyzwolenia, o które nie zabiegał ale jego decyzji i może wbrew jej życzeniom.
                To że żona nie robi awantur i innych jazd ( o ile to prawda) nie oznacza od razu przyzwolenia na zabawy męża.

                > A jak pożądanie opadnie, i zamieni mnie na inną, to wrócę do swojego szarego bi
                > ednego życia z pięknymi wspomnieniami.

                Tylko takie plany masz na swoje życie? Albo cię ktoś wymieni jak zużyty, niepotrzebny już przedmiot, albo szare, biedne życie? Mało ambitnie i bez miłości do siebie.
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.01.23, 13:45
                  ta napisała:

                  > eagle.eagle napisała:
                  >
                  > > Pozwoliła mu się bawić, więc to ona zmieniła zasady ich małżeństwa, bo wc
                  > ześnie
                  > > j razem się bawili, jeździli itp.
                  >
                  > To może być absolutnie błędny wniosek. To, że on się teraz bawi z inną ( tobą),
                  > a nie bawi się z nią ( o ile to prawda)
                  > może wynikać nie z jej przyzwolenia, o które nie zabiegał ale jego decyzji i mo
                  > że wbrew jej życzeniom.
                  > To że żona nie robi awantur i innych jazd ( o ile to prawda) nie oznacza od raz
                  > u przyzwolenia na zabawy męża.
                  >
                  > > A jak pożądanie opadnie, i zamieni mnie na inną, to wrócę do swojego szar
                  > ego bi
                  > > ednego życia z pięknymi wspomnieniami.
                  >
                  > Tylko takie plany masz na swoje życie? Albo cię ktoś wymieni jak zużyty, niepot
                  > rzebny już przedmiot, albo szare, biedne życie? Mało ambitnie i bez miłości do
                  > siebie.



                  Tak, tylko takie mam plany na siebie. Wiem jak ono , życie, wyglądało do tej pory. Jedna pensja na niewiele wystarcza. Jedynie na udawanie że się daje radę.

                  Co do wymiany jak przedmiot ... Za dużo tu czytałam o zdradach, rozwodach itp aby się łudzić że moja miłość przetrwa aż do grobowej deski. Poza tym, kilka razy próbowałam się z kim układać i po paru latach miałam dosyć. Ciężko kochać tak jakby się kochało pierwszy raz - choć tu przełamuje się i wolę się bawić niż ciągle sprawdzać czy kontrolować.


                  Co do ich życia i układów mogę tylko gdybać. To zostawiam jemu. Wiem że spotykamy się bardzo często. Ale jakoś nie wyobrażam sobie aby było mniej, on chyba też nie.

                  • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.01.23, 19:17
                    Rób co uważasz za słuszne .Twoja ocena jest właściwa .Twoje życie Twój wybór .
            • obrotowy no tak to jest - i co z tego ? 23.03.23, 16:31
              enith napisała:
              Po tobie nastaną pewnie kolejne chętne, bo tak to zazwyczaj działa. A
              > żona żoną była, jest i pewnie będzie jeszcze długo długo po tym, aż po tabunie
              > kochanek pozostanie tylko wspomnienie.


              no tak to jest - tylko co z tego ? zona jest zona, kochanka jest kochanka

              jezeli kochanka zna swoje miejsce w szeregu. - to przeciez wie, ze kiedys nastapi koniec.

              niektorym kochankom (nielicznym) udaje sie zajac miejsce zony, tylko wtedy (juz jako zona) zacznie sie bac, ze to ona bedzie kiedys zdradzana....

              bezpieczniej jest zatem zadowolic sie statusem kochanki na pewien etap zycia :)))


    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 10:49
      Może za jakiś czas będzie mi go mało, choć mało to cały czas jest.
      Tylko jakoś mam wrażenie że jakbym miała z nim zamieszkać to wtedy będę miała go mniej, bo on cały czas będzie odpowiedzialny za dzieci co się wiążę też z żoną.
      • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 18:25
        Żonaty kochanek nie stawia żądań .Godzi się na wszystko ,w domu może wyglądać inaczej . Jest miło i znika do żony .To działa w dwie strony takie rymy .
        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 19:04
          Dokładnie o to mi chodzi. Nie przeszkadza mu teraz mój bałagan w domu, moje roztargnienie itp. To że potrafi być wredny to sam mówi, że czasami problemy z pracą potrafi przynieść do domu.
          • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 19:41
            Nie znam faceta, któremu by nie przeszkadzał bałagan. U mnie są awantury o kubki zostawione u góry.
            • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 19:59
              Tak toczy się kółeczko .Przygodny partner nie stawia żądań ,dla niego jesteś piękna i wspaniała i chwila trwa .
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 20:18
              marysia67 napisała:

              > Nie znam faceta, któremu by nie przeszkadzał bałagan. U mnie są awantury o kubk
              > i zostawione u góry.

              Na szczęście znam takich. Mój były był taki.
              Mój Kochanek wie że jestem bałaganiarą, kiedyś do mnie przyszedł gdy miałam prawdziwy sajgon. Na tym etapie dalej mnie chce. Jakby miało dojść do wspólnego mieszkania, to przecież wie jaka jestem.


              • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 20:35
                Na początku nie razi .Ale pózniej to tak .Więc niech chwila trwa .
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 20:46
                  teodor-k napisał:

                  > Na początku nie razi .Ale pózniej to tak .Więc niech chwila trwa .

                  Byłego nie raziło przez 3 lata, to chyba jeszcze nie to później ...
                  Wcześniejszy też nie czepiał się o bałagan - 4 lata.
                  Mąż chyba tylko trochę się czepiał, ale on nie mógł bo mieszkał ze mną więc i jego to był bałagan.
                  • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 20:57
                    Nie uznaję bałaganu ,nawet w aucie .Sprzątam na bieżąco .Raz w tygodniu ogarniam chałupę .W miarę musi być poukładane .Kontakt z moją kobietą co urodziła mi dzieci znakomity ,bo to ona czasami dopieszcza te szczegóły w mieszkaniu ,a ja jej pozwalam .Ale resztę to sam .Ktoś z moich znajomych się pytał kiedyś ,przecież widać kobiecą rękę .Widać. .
              • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 15.03.23, 21:21
                Mieszkałam w akademiku 5 lat. Kobiety są większymi bałaganiarami.
            • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 18.03.23, 21:38
              Jako rasowa bałaganiara uważam, że faceta trzeba od razu przyzwyczaić do bałaganu i obowiązków domowych. Powinien też zobaczyć jak kobieta wygląda bez makijażu. Im wcześniej pozna nasze 'prawdziwe ja' tym lepiej dla wszystkich.
              • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 08:42
                Ja się nie maluję.
                • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 12:09
                  Nawet rzęs? Nawet do eleganckiej kreacji?
                  • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 12:11
                    Może to grzech ;) ?
                  • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 16:54
                    Nie lubię się malować, mam ciemną oprawę oczu. Nie maluję paznokci. Wyjątkiem są włosy, bo zaczynają mi pojedyncze siwe wychodzić, ale to chyba normalne w moim wieku.
                • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 16:52
                  To masz problem z głowy.
                  A ja się maluje i zawsze odczuwałam pewien dyskomfort, przed pokazaniem się bez makijażu 'obcym'. Choć przyznaje, że pandemia i spacery z psem o roznychbporach dnia i nocy pomogły mi ten lęk oswoić:-).
                  • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 16:58
                    Moje córy nie malują się zbyt często i ostatnio 27- latce nie chcieli sprzedać alkoholu:-) Malują się tylko na wyjścia do teatru, kina itp. Pani w sklepie jej powiedziała, że nie ma nawet 17 lat. Nie wzięła dowodu i poprosiła kogoś o zakup wina.
                    • marysia67 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 16:59
                      Moja siostra nie wyjdzie do sklepu bez makijażu, bo źle się bez niego czuje. Ma do sklepu 200 metrów.
                      • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 17:13
                        Delikatny makijaż u kobiety to podstawa .Także kosmetyki do skóry ,do twarzy to podstawa .Do tego perfumy dobrej marki .To samo u faceta .Nie wyobrażam sobie bez tego życia . Mam tego trochę i nie żałuję kasy na nie .Tak samo szampony ,czy żele pod prysznic .
                        • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 17:31
                          Podstawa to prysznic rano i wieczorem
                          • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 17:37
                            To chyba standard tak jak mycie zębów .Nie wspominam o depilacji u facetów .
                  • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 18:07
                    Mało kiedy się maluje. Głównie w sezonie jesienno-wiosennym, latem żadnego kremu nie używam bo od razu płynę.



                    • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 03:43
                      eagle.eagle napisała:

                      > Mało kiedy się maluje. Głównie w sezonie jesienno-wiosennym, latem żadnego kre
                      > mu nie używam bo od razu płynę.
                      > Zależy co kto lubi .Kremy chyba na noc do twarzy i odżywki .Pewnym wieku powinno się używać dobrych kosmetyków .Bo o to chodzi .
                      >
                      >
                      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 05:29
                        Teodor, coś tam używam, próbuję, ale ja jestem niepoukładana i koło siebie i w sobie.
                    • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. 21.03.23, 04:08
                      eagle.eagle napisała:

                      > Mało kiedy się maluje. Głównie w sezonie jesienno-wiosennym, latem żadnego kre
                      > mu nie używam bo od razu płynę.
                      > To sobie obejrzyj .
                      >youtu.be/NLVBtfAqj-M
                      >
      • panpozdrowistefanam Re: Dopóki jest super to będę z nim. 19.03.23, 23:05
        Dziwi mnie twój brak szacunku do samej siebie. Za dobrze wykonaną pracę, mimo że przynosi bardzo dużo frajdy, należy się uczciwe wynagrodzenie. Nie daj sobie wmawiać, że pan jest tobą zachwycony, i że nigdy z inną tak nie było. Ale ostrożnie go podejdź, bo jak zażądasz za dużo to cię szybciutko wymieni na kolejną jedyną.
        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 05:21
          panpozdrowistefanam napisał:

          > Dziwi mnie twój brak szacunku do samej siebie. Za dobrze wykonaną pracę, mimo ż
          > e przynosi bardzo dużo frajdy, należy się uczciwe wynagrodzenie. Nie daj sobie
          > wmawiać, że pan jest tobą zachwycony, i że nigdy z inną tak nie było. Ale ostro
          > żnie go podejdź, bo jak zażądasz za dużo to cię szybciutko wymieni na kolejną j
          > edyną.

          A wiesz co to wolontariat ?
          On (wolontariat) też daje dużo radości dla samego dającego, nie tylko dla obdarowywanego.
          • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 06:14
            O! Taka wolontariuszka to skarb, za samą przyjemność potrafi się "udzielać". Takiej to ze świecą szukać ;)
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 07:51
              Najchętniej bym nie rozmawiała z kimś kto związek, nawet poza małżeński, nazywa pracą. Nie wydaje mi się aby ktoś taki szanował innych ludzi.
              • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 13:03
                Każdy związek jest pracą. Ty się obruszyłaś, a więc pomyślałaś o swojej „pracy” w nim w wymiarze powszechnie rozumianym jako pejoratywny. A więc chyba sama tę „ pracę” tak postrzegasz, skoro tylko te możliwość interpretacji pojęcia pracy w związku tak zinterpretowałaś.

                Trzej mężczyżni anonimowo, więc szczerze przedstawili ci, jak ta płeć ocenia podobne do twojej relacje.
                Przeanalizuj i nie obrażaj się na rzeczywistość i swoje własne wybory.
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 13:21
                  Faktycznie mężczyzni tu piszący (oczywiście nie wszyscy) doradzają mi abym ciągnęła z pana ile się da.

                  Znaczy że mam tak robić ?

                  Czy to dziwne, że obrażam się na sformułowania które.odczytuje że powinnam mieć finansowe dodatki od Kochanka, bo nie będzie to trwać wiecznie i powinnam być mądra i się zabezpieczać na przyszłość ?

                  Czy to źle że chcę być szczęśliwa nie zależnie czy pan mi daje profity - te poza swoją obecnością, czy nie ?

                  Czy naprawdę wg Ciebie to :

                  "Dziwi mnie twój brak szacunku do samej siebie. Za dobrze wykonaną pracę, mimo że przynosi bardzo dużo frajdy, należy się uczciwe wynagrodzenie. Nie daj sobie wmawiać, że pan jest tobą zachwycony, i że nigdy z inną tak nie było. Ale ostrożnie go podejdź, bo jak zażądasz za dużo to cię szybciutko wymieni na kolejną jedyną."

                  ... To jest rada aby bardziej się angażować uczuciowo i doceniać Kochanka i pracować nad wspólnym związkiem ?
                  Bo ja to odczytuje jako przestrogę że Kochanek się mną bawi, okłamuje mnie i nie powinnam mu dawać d... dla samej mojej przyjemności. Że powinnam mieć coś z tego.

                  Może.faktycznie źle to interpretuje.
                  • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 13:45
                    Grubo manipulujesz stwarzając wrażenie, że zamieszczony cytat jest mojego autorstwa.
                    Co ja myślę na temat twojego „ związku” już wyraziłam w tym wątku i nie ma potrzeby powtarzania,
                    zdania nie zmieniłam.

                    Pisałaś przecież, że kochanek wspiera cię finansowo, co stanowi znaczącą podporę twojego budżetu i zapewnia wygodne życie, zdecydowanie na wyższym poziomie, niż gdybyś tej pomocy nie otrzymywała.
                    Teraz mówisz o „ wolontariacie”.
                    Panowie po prostu ocenili, że twoja relacja polega na wymianie usług i są zatroskani,
                    czy wychodzisz na swoje :))))
                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 13:54
                      ta napisała:

                      > Grubo manipulujesz stwarzając wrażenie, że zamieszczony cytat jest mojego autor
                      > stwa.

                      Nie wiem dlaczego odniosłaś takie wrażenie, nie napisałam że to twoje, faktycznie mogłam skopiować kto to napisał, sorry nie pomyślałam.



                      > Co ja myślę na temat twojego „ związku” już wyraziłam w tym wątku i nie ma pot
                      > rzeby powtarzania,
                      > zdania nie zmieniłam.
                      >
                      > Pisałaś przecież, że kochanek wspiera cię finansowo, co stanowi znaczącą podpor
                      > ę twojego budżetu i zapewnia wygodne życie, zdecydowanie na wyższym poziomie, n
                      > iż gdybyś tej pomocy nie otrzymywała.

                      Zapewnia tylko taki poziom abym nie musiała dodatkowo pracować , co by skutkowało tym że nie miałabym czasu na spotkania z nim.


                      > Teraz mówisz o „ wolontariacie”.
                      > Panowie po prostu ocenili, że twoja relacja polega na wymianie usług i są zatro
                      > skani,
                      > czy wychodzisz na swoje :))))

                      Więc napisałam że nie zgadzam się z nimi, nie uważam że moja relacja polega na wymianie usług i na to się oburzyłam. To jak oni traktują swoje kochanki nie oznacza że w ja tak traktuje swojego Kochanka.

                      A o wolontariacie napisałam dopiero po tych słowach co zacytowałam je u Ciebie, nie przed, więc tu ty manipulujesz faktami.
                      • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:04
                        eagle.eagle napisała:

                        Panowie stwierdzili, że twoja relacja to kupno/sprzedaż i radzą ci, byś pilnowała interesu.
                        Panowie tak mają, ze się raczej nie ciaćkają z wyrażeniem opinii, zwłaszcza w tak oczywistych sprawach.

                        A czy to istotne, kiedy powiedziałaś, że uprawiasz wolontariat?
                        Przecież ja ci tych słów w klawiaturę nie wcisnęłam.
                        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:17
                          ta napisała:


                          >
                          > Panowie stwierdzili, że twoja relacja to kupno/sprzedaż i radzą ci, byś pilnowa
                          > ła interesu.
                          > Panowie tak mają, ze się raczej nie ciaćkają z wyrażeniem opinii, zwłaszcza w t
                          > ak oczywistych sprawach.

                          Na szczęście jestem kobietą i widzę świat jak kobieta. Dlatego też tak reaguję i nie podobają mi się takie chamskie porównania względem mojego związku, gdzie osoba która to napisała już wyjaśniła co miała na myśli, teraz tylko ty drążysz temat, wprost się tym upajając.
                          Jak również nie uważam za jedyne słuszne zdanie mężczyzn, którzy inaczej zachowują się anonimowo a całkowicie inaczej w towarzystwie face to face.
                          Ale widzę że Tobie to pasuje.

                          >
                          > A czy to istotne, kiedy powiedziałaś, że uprawiasz wolontariat?
                          > Przecież ja ci tych słów w klawiaturę nie wcisnęłam.


                          Tak to ważne bo najpierw był post o pracy i "zamartwianie" się o mnie , a dopiero później był mój post o wolontariacie.

                          • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:33
                            Choćbyś zacytowała cały wątek, nie zniknie troska panów o to,
                            byś zadbała o godziwe wynagrodzenie w tej wymianie usług z kochankiem.
                            Uwiera cię, że inni widzą sprawę w świetle jasnym i wyrażają zdanie otwarcie.
                            No cóż, sponsoring to sponsoring, to i tak określenie oszczędzające rzekłabym :)
                            • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:37
                              I jeszcze cytując klasyka: „ nie chce mi się z tobą gadać” . Temat wyczerpałam.
                              EOT
                              • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:45
                                ta napisała:

                                > I jeszcze cytując klasyka: „ nie chce mi się z tobą gadać” . Temat wyczerpałam.
                                > EOT


                                Jestem Ci wdzięczna, że to już koniec.
                                Nie zamierzam się kopać koniem i udowadniać że nie jestem wielbłądem, w tym przypadku kurwą.
                            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:47
                              ta napisała:

                              > Choćbyś zacytowała cały wątek, nie zniknie troska panów o to,
                              > byś zadbała o godziwe wynagrodzenie w tej wymianie usług z kochankiem.


                              Jeden pan się zatroszczył, w jednym wpisie na 180 wpisów , umiesz wyłuskać perełkę.

                            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 15:40
                              Jezu, właśnie sobie uświadomiłam że od ponad 16 lat jestem kurwą. Bo przecież poprzedni partnerzy też mi pomagali finansowo. A nawet od ponad 20 lat, bo mój mąż zanim się nim stał był żonaty z kimś innym.

                              Pójdę do piekła jak nic.
                            • j-k przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 15:52
                              ta napisała:
                              > No cóż, sponsoring to sponsoring, to i tak określenie oszczędzające rzekłabym :)


                              przypominam ci, "moralna" kobieto, ze sponsoring vel "uklad z kochankiem" jest logicznie i moralnie czysta umowa
                              - poniewaz nikt tu nikogo nie oszukuje.

                              i twoje ciagle proby banalizacji tej relacji dowodza tylko twojej niecheci do takowej - ale niczego wiecej.
                              • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 16:10
                                A twoje o idealizacji z racji twoich doświadczeń posiadania niezliczonej liczby kochanek, o ile to prawda
                                —-
                                Nie twierdze nigdzie, że ten układ nie jest „ czystą” umową. Przetrzyj oczy.
                                Przeciwnie, stoję wyraźnie po stronie tej „ czystości” czyli godziwa zapłata za godziwe usługi i nazywanie rzeczy po imieniu. Jaka „banalizacja” ? Jest, jak pani opisuje, niczego nie zmieniam - żonaty pan ma kochankę, której dopłaca do budżetu domowego, by pani nie musząc dorabiać do pensji miała więcej czasu na spotkania z nim. To jest opis autorki. Czegoś nie rozumiesz?
                                Nie ja wymyśliłam na taką okoliczność termin „ sponsoring”.
                                Nie namawiam pani do zerwania tego kontaktu, skoro jest dla niej satysfakcjonujący,
                                ale nazywam go takim jakim jest.
                                Wszak to ty zawsze twierdzisz, że umowa ma być jasna, klarowna, czytelna.
                                Więc niech będzie. Też jestem za tym, jak najbardziej.
                                Z czym masz problem?
                                • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 16:39
                                  Tylko że sponsoring to jest układ seks- pieniądze.
                                  U mnie dochodzą też uczucia, facet nie ucieka od nich, sam je wyznaje i przyjmuje. A że próbuje być odpowiedzialny i wie że mimo wszystko musi dbać o swoją rodzinę, dlatego trwa w dwóch związkach.
                                  To jest ta różnica. W sponsoringu kiedy zaczynają się uczucia to albo się kończy albo przechodzi na etap wyżej.
                                  • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 16:53
                                    Złamałaś mnie tym wyznaniem :), odplamiacz w użyciu.

                                    O tym, że to poważny błąd dopuszczać uczucia do takiego układu wyjaśni ci znawca tematu obrotowy.
                                    On od wielu lat przestrzega przed popełnianiem tego fatalnego w skutkach kroku, który nie mieści się w sztuce kochankowania. Ale to lepiej wygląda przed publiką, więc trochę cię rozumiem :)

                                    • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 17:28
                                      Pisałam już że byłam kochanką mojego męża, to co inni mówią mnie nie obchodzi.
                                      Każdy ma swoje życie i sam za nie odpowiada i przeżywa. To że ktoś przed czymś przestrzega nie znaczy że mam się do tego stosować.
                                      Uczucia to dla mnie strefa intymna, nie lubię o tym mówić na forum.
                                      • teodor-k Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 17:36
                                        eagle.eagle napisała:

                                        > Pisałam już że byłam kochanką mojego męża, to co inni mówią mnie nie obchodzi.
                                        > Każdy ma swoje życie i sam za nie odpowiada i przeżywa. To że ktoś przed czymś
                                        > przestrzega nie znaczy że mam się do tego stosować.
                                        > Uczucia to dla mnie strefa intymna, nie lubię o tym mówić na forum.
                                        Jednak rozmawiasz .A wygląda tak jak by Ci zazdrościli Jeszcze Ci każą iść na terapię .
                                        • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 18:12
                                          Ale mało o uczuciach mówię, przynajmniej w tym wątku. Sama nie dowierzam że jest coś więcej między nami, że są prawdziwe uczucia. To już w ogóle byłoby nierealne, niesamowite. Poza tym to co jest miedzynami jest nasze, prywatne , nie zamierzam się tym dzielić. Tu są tylko suche fakty.
                                      • hana2 Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 17:41
                                        Może kobiety widzą w tobie tą złą, która zawiesza uwagę na cudzym mężu i zaczyna rozbudzać w nim uczucia. A to przecież zaczyna się od zgrzytu w relacji małżeńskiej. Albo niedojrzałości, na przykład faceta, który nie potrafi przystopować jeśli już mu się przytrafi zainteresować inna kobietą. Znajomy kiedyś mówił, że on żyje tak, aby nie przytrafiały mu się takie sytuacje, aby zapominał o lojalności wobec żony. No i że zawczasu można przewidzieć konsekwencje.

                                        • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 18:15
                                          Co do twojego znajomego to tak samo postępuje. Na dyskotekach, wyjściach nie dopuszczam aby cokolwiek mogło się zadziac.

                                          Kilka razy mnie zgubiło myślenie że facet żonaty to bezpieczny facet, znaczy że mogę z nim żartować, bawić się a nic nie będzie bo on żonaty i się będzie pilnował. Zawiodłam się, teraz nie bawię się z żonatymi, obecny to całkiem inna historia.

                                          Jedno jest pewne, ja nikogo nie szukałam , on nikogo nie szukał.
                                  • hana2 Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 17:19
                                    W sumie małżeństwo, które przeobraziło się z relacji bliskości jedynie w przedsiębiorstwo do pomnażania dobytku i trwa ze strachu przed obniżeniem poziomu komfortu życia każdej ze stron to też sponsoring.

                                    Dla mnie zdrowszy układ, gdy ludzie dają sobie wolną rękę na realizowanie potrzeb bliskości poza związkiem niż przymusowy stosunek, żeby zachować pozory, że nasze małżeństwo zaspokaja wszystkie potrzeby.

                                    Mnie podejście do życia Eagle jest obojętne. Każdy żyje według własnych standardów, zasad i wartości. Na zdradę pracują wszystkie strony układu.

                                  • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 18:51
                                    eagle.eagle napisała:

                                    > Tylko że sponsoring to jest układ seks- pieniądze.

                                    Jeszcze w grudniu pisałaś tak, cyt:

                                    eagle.eagle: „ Dostaje pieniądze abyśmy mogli się piep... .
                                    Przecież tak piszę. „

                                    eagle.eagle: „Nie, to nie przez układ sponsorowany płacze.
                                    Może on być powodem, choć nie bezpośrednim.”

                                    Przecież tylko powtarzam po tobie :), skąd oburz?
                                    • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 19:20
                                      Lol, że ci się chciało...


                                      ta napisała:

                                      > eagle.eagle napisała:
                                      >
                                      > > Tylko że sponsoring to jest układ seks- pieniądze.
                                      >
                                      > Jeszcze w grudniu pisałaś tak, cyt:
                                      >
                                      > eagle.eagle: „ Dostaje pieniądze abyśmy mogli się piep... .
                                      > Przecież tak piszę. „


                                      I dalej tak piszę. Tylko mniej wymownie, i tak post się strasznie rozrósł, już nie muszę być kontrowersyjna.

                                      Dzisiaj napisałam, że jakby nie pieniądze od niego nie miałabym czasu aby się z nim spotykać.



                                      >
                                      > eagle.eagle: „Nie, to nie przez układ sponsorowany płacze.
                                      > Może on być powodem, choć nie bezpośrednim.”

                                      Z tego co pamiętam nie chciało mi się tutaj tłumaczyć czegoś co i tak nikt by nie uwierzył ... To co ty dzisiaj wyśmiałaś.
                                      Wolałam napisać trywializując...
                                      Poza tym tam było napisane czy to z powodu układu sponsorowanego, więc odpisałam że nie, widocznie tamte słowa nie oburzyły mnie tak mocno jak nazywanie mojego układu z Kochankiem moją pracą.

                                      Co do płaczu to pamiętam że premii nie dostałam i nie wiem jeszcze dlaczego...

                                      Ale jeżeli podciagasz to pod mojego Kochanka, więc chyba były już uczucia jak płakałam ...

                                      >
                                      > Przecież tylko powtarzam po tobie :), skąd oburz?


                                      Napisałam wyżej skąd jest moje dzisiejsze oburzenie.
                                      • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 19:46
                                        *I dalej tak piszę. Tylko mniej wymownie, i tak post się strasznie rozrósł, już nie muszę być kontrowersyjna.

                                        Dzisiaj napisałam, że jakby nie pieniądze od niego nie miałabym czasu aby się z nim spotykać.*

                                        To faktycznie dziwnie może brzmieć ...
                                        No ale naprawdę przy dorabianiu do etatu jest brak czasu na cokolwiek, nie mówiąc że ma się dzieci w domu.

                                        Więc pewnie na początku był to związek typu sponsorowanego, choć już od pierwszych spotkań widzieliśmy że to jest coś innego, tylko rozum podpowiadał że to nie możliwe ... No i już tak zostało, dla niego to nie jest duża kwota, dla mnie z kolei jest duża.
                                        Pewnie gdyby nie te pieniądze to by nas nie było, bez tych wszystkich spotkań nie rozwinęłoby się to wszystko, choć nigdy nic nie wiadomo....
                                        • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 21.03.23, 00:23
                                          Napisałaś też autorko:

                                          eagle.eagle o zonie kochanka: „Chyba nie jest wdzięczna że znalazł inną... Przynajmniej z tego co on mówi.”

                                          A więc nie jest tak, że żona nie ma pretensji i dała mężowi wolną rękę. On tez zdaje sobie sprawę z jej niezadowolenia. Twoja opowieść jest niespójna, bo równolegle twierdzisz inaczej.

                                          eagle.eagle : „Jakkolwiek zamiast uszczeliwiac [uszczęśliwiać] dwie kobiety to obydwie unieszczęśliwia...

                                          Także brak spójności w relacji. Ponoć jesteś przeszczęśliwa i nikomu nie dzieje się krzywda.

                                          Bawisz się w trollowanie to musisz mieć dobrą pamięć, albo notatnik z długopisem.
                                          • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 21.03.23, 06:07
                                            A wiesz że życie nie jest czarno -białe.

                                            Ja nie opisuje obrazu, który zawsze jest taki sam. To jak coś widzimy zależy od tego co czujemy w danej chwili, ile faktów znamy.
                                            • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 21.03.23, 10:05
                                              eagle.eagle napisała:

                                              > A wiesz że życie nie jest czarno -białe.

                                              Tak mówią ci, którzy mają bure :)


                                • obrotowy nadal przypominam ci, "moralna" kobieto 21.03.23, 18:24
                                  ta napisała:
                                  > Z czym masz problem?


                                  to ty masz problem.
                                  dla mnie to jasna dla obu stron relacja - nie warta komentarza.

                                  to ty ja ciagle pietnujesz w swojej "nabuszonej" moralnosci.

                                  • ta Re: nadal przypominam ci, "moralna" kobieto 21.03.23, 23:12
                                    Nie czytasz ani autorki ani mnie mnie ze zrozumieniem, za to mnie dodatkowo z niechęcią i uprzedzeniem,
                                    ale to także nie mój problem. Wiem, jakie masz doświadczenia i twoje poglądy mnie nie zaskakują.
                                    O moralności chcesz się wypowiadać? Z Helgą sobie szczerze pogadaj :)))

                                    Nawet mój post, w którym się całkowicie z tobą zgadzam, budzi twój a’priori sprzeciw
                                    dla sprzeciwu, tak z przyzwyczajenia, tylko dlatego, że to ja pisałam, choć to samo, co ty.
                                    Ale zacietrzewieni tak mają, nie pomogę :)




                                    • obrotowy uciekasz od sedna... 22.03.23, 15:12
                                      ta napisała:
                                      , nie pomogę :)


                                      ale ja pomoge:
                                      - uciekasz od sedna moich uwag:

                                      a brzmi ono: -

                                      Pakujesz swoj caly bagaz emocjonalny w historie innych ludzi,
                                      - ktorzy nie musza podzielac Twojego systemu wartosci.
                • obrotowy to ty sie obrazasz, kobieto, 24.03.23, 14:40
                  ta napisała:
                  > Przeanalizuj i nie obrażaj się na rzeczywistość i swoje własne wybory.


                  Nie wciskaj w usta innych twoich wlasnych przemyslen.

                  On sie na swoja rzeczwistosc nie obraza - tylko ty na jej rzeczywistosc sie obrazasz.
          • panpozdrowistefanam Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 11:29
            eagle.eagle napisała:

            > A wiesz co to wolontariat ?
            > On (wolontariat) też daje dużo radości dla samego dającego, nie tylko dla obdar
            > owywanego.

            To takie słowo wytrych, które ma zaklinać rzeczywistość ? Wolontariaty często zamyka się bez podania przyczyn. Pozostanie szukanie gdzie można się zaczepić na nowo.
            Przedstawiłem swoje zdanie jako przedstawiciel drugiej strony. Jasny układ to podstawa każdego udanego związku nieformalnego. Przede wszystkim szacunek dla drugiej strony i jasne granice lojalności. Bo zdarza się nader często, że jedna ze stron żyje własnymi oczekiwaniami.
            Jesteś pewna swego ? przetestuj więc swoje niezłomne przekonanie.
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 12:38
              Pewna to jestem tylko tego że do póki z nim jestem to będzie mi pomagał i będziemy się razem bawić, będzie mnie zabierał na wyjazdy itp.
              Niczego więcej. Nawet jakby był wolny to niczego więcej nie mogłabym być pewna.

              A jak się skończy to się skończy, nie da się kogoś zmusić do bycia razem.

              U nas jest jasny układ. Dopóki jego małżeństwo się jakoś trzyma to w nim będzie, sam z niego nie wyjdzie. Mi to pasuje, co pisałam tu lub w innym wątku. Z tego układu mam same profity, żadnych obowiązków. Problemy by się zaczęły gdybyśmy byli ze sobą na codzień, moja rodzina , jego rodzina.

              Niczego od niego nie oczekuję, w sumie daje mi więcej niż kiedykolwiek odkogokolwiek dostałam i mogłam sobie wymarzyć.

              Dlatego oburzylam się za twoje użycie : dobrze wykonaną pracę... Bo to brzmi jednoznacznie jakby kupował moje usługi, mój czas. Jestem z nim bo tego chcę a nie dlatego że mi się to opłaca.
              • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 18:46
                Obstawiam, że chodzi o 'slut shaming'. Trza pokazać kobiecie, gdzie jej miejsce. Szczególnie jeśli kobieta czerpie z układu przyjemność.
                • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 19:42
                  okruchlodu napisała:

                  > Trza pokazać kobiecie, gdzie jej miejsce
                  > . Szczególnie jeśli kobieta czerpie z układu przyjemność.

                  Tak?
                  eagle.eagle napisała: „Jakkolwiek zamiast uszczeliwiac [uszczęśliwiać] dwie kobiety to obydwie unieszczęśliwia...”

                  Niech sobie czerpie co chce, ja jej nie wróg :), ale kolory odróżniam.
                  • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 20:33
                    Może wątek zbyt długi ale tego cytatu nie widzę.
                    Pomimo, że układ, w którym Eagle trwa wydaje mi się totalnie niedopuszczalny to sprawia wrażenie jakby dostarczał wątkodawczyni sporo endorfin. A jak przestanie to raczej nie będzie mieć problemu, żeby to zakończyć. Ma gdzie mieszkać, za co żyć, dzieci z głodu umierać nie będą.

                    Te uwagi sugerujące, że to prostytucja brzmią właśnie jak slut shaming. Stała relacja dwójki ludzi (jakąkolwiek by nie była) to szereg różnych dóbr, które każdy z partnerów wprowadza do zwiazku. Upraszczanie tego do wymiany seksu za kasę wydaje mi się celowym umniejszaniem mającym na celu upokorzenie kobiety.
                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 21:14
                      *Te uwagi sugerujące, że to prostytucja brzmią właśnie jak slut shaming. Stała relacja dwójki ludzi (jakąkolwiek by nie była) to szereg różnych dóbr, które każdy z partnerów wprowadza do zwiazku.*

                      Tylko co ma prostytucja do upodobań seksualnych, chociażby i slut shaming?

                      Prostytucja to usługa - zapłata , teraz widziałam nawet układy co mają w nazwie friends, więc seks jest romantyczny i przyjacielski.

                      A upodobania bdsm mogą być i w małżeństwie.

                      Co do cytatu że zamiast uszczęśliwiać dwie kobiety to dwie unieszczęśliwia...

                      To proste, on chciałby żyć w domu i mieć kochankę. Czyli aby i żona i kochanka była zadowolona. Żona dając mu zielone światło na zabawy, pewnie nie miała na myśli jedną kochankę, a jego wypady mniej regularne, nie wiem dokładnie na co ... Kiedyś muszę dopytać .
                      Poza tym nie oszukujmy się, jak ktoś ma zamiar zdradzać to nie potrzebuje zielonego światła.

                      Pisząc powyższe zdanie miałam lekkiego doła, nie zawsze latam na skrzydłach miłości.
                      • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 21:23
                        To może doprecyzuje o co chodzi:
                        Slut shaming
                        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 21:32
                          Człowiek się uczy przez całe życie ;)

                        • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 21:43
                          Chodzi o to, że seksuslność kobiet to ta sfera życia, która daje dużo możliwości, żeby kobiecie dowalić.

                          I nie chodzi mi o to, że twój partner to robi, raczej o przemyślenia np. panpozdrowistefanam.

                          To co dwoje dorosłych robi w łóżku nie ma nic wspólnego z slut shamingiem. Nie ważne czy bawią się w BDSM, cuckold czy sięgają po klasykę.
                          • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 21:52
                            Ok, już zrozumiałam i tak to odebrałam.

                            W tym wątku bardziej mnie irytuje nie ten co dowala tylko ten co na tym później jedzie...
                            Bo z tym co dowala można było się dogadać, druga osoba przecież tylko powtarzała słowa innych więc była "czysta", ona sama źle nie ocenia ...


                            Co do seksualności, to jakiś czas temu byłam zmuszona przestać się jej wstydzić, aby móc normalnie funkcjonować, wychodzić na dwór, do pracy itd itp.
                    • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 23:22
                      okruchlodu napisała:

                      > Może wątek zbyt długi ale tego cytatu nie widzę.

                      eagle.eagle
                      Re: Dopóki jest super to będę z nim.
                      19.01.23, 19:56
                      Czasami jednak trochę boli...

                      Właśnie jest na feriach z rodziną.
                      Fakt, że ze mną też pojedzie i to na dłużej.
                      Jakkolwiek zamiast uszczeliwiac dwie kobiety to obydwie unieszczęśliwia...

                      eagle.eagle
                      Re: Dopóki jest super to będę z nim.
                      25.12.22, 12:05
                      Nie, to nie przez układ sponsorowany płacze.
                      Może on być powodem, choć nie bezpośrednim.

                      okruchlodu napisała:
                      > Upraszczanie tego do wymiany seksu za kasę
                      > wydaje mi się celowym umniejszaniem mającym na celu upokorzenie kobiety.

                      Autorka upokorzyła się sama:

                      eagle.eagle
                      Re: Dopóki jest super to będę z nim.
                      21.12.22, 19:56
                      Dostaje pieniądze abyśmy mogli się piep... .
                      Przecież tak piszę.
                      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 06:51
                        Sorry, ale ja wysiadam.

                        Czytasz tylko to co Ci pasuje. Na dziesiąt wpisów czepiłas się 5 zdań, reszta jest nieważna, można ją wykasować.

                        Nie przyjmujesz żadnych objaśnień, bo nie pasują do twojego toku myślenia. W sumie to nawet Cię nie obchodzi co się tu pisze, ty masz swoje zdanie i ono jest Najważniejsze. I będziesz je powtarzać dopóki ktokolwiek będzie tu coś pisał, bo ty nie odpuścisz. Jak będzie trzeba będziesz się powtarzać jeszcze 10 razy, ciągle w kółko to samo.

                        Ja Ci przypomnę, tylko raz, twój jeden post:

                        ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 20.03.23, 14:37
                        I jeszcze cytując klasyka: „ nie chce mi się z tobą gadać” . Temat wyczerpałam.
                        EOT

                        Proszę, chociaż ty bądź słowna i rób to co mówisz. Nie rób ze swojej gęby dupy.
                        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 07:10
                          Taki piękny poranek, a tu bicz z piasku i przytyki, o co???

                          Wraca maż do domu i od progu krzyczy do żony:
                          - Rozbieraj się i wskakuj do łóżka!
                          Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy tak się nie zachowywał. Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i wskoczyła do łóżka. Mąż też migiem pozbył się ubrań, wskoczył do łóżka, nakrył siebie i żonę kołdrą. Leżąc w tej ciemności wyciąga rękę i pokazuje:
                          - Patrz, zegarek kupiłem! Z fluorescencyjną tarczą!
                          • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 09:24
                            friend_of_women napisał:

                            > Taki piękny poranek, a tu bicz z piasku i przytyki, o co???

                            Oj tam, oj tam, kulturalna wymiana zdań na zadany temat :)
                            U mnie także pięknie, sezon ogrodniczy rozpoczęty.

                            • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 11:24
                              Ale widzę, że powinnam spotkać się w międzyczasie z papugą.
                              Plus taki, że młoda, fajna i ma ładne imię Artur :)
                        • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 09:19
                          Droga autorko :)

                          Nie do ciebie był ten post, a do forumki, która znaleźć cytatów nie mogła, co mogło niezamierzenie sugerować, że wzięłam te cytaty z sufitu. Pomocna jestem :)

                          Wielu innych napisało ci posty o treści podobnej do moich, a nawet bardziej dosadnych, ale ty widzisz tylko moje. A jeśli wywlekasz publicznie tutaj swoje życie, a nawet intymne jego szczegóły, to poddajesz je pod osąd także ludzi, którzy nie muszą się z tobą zgadzać i o zgrozo, mogą krytykować!
                          Tak, mam swoje zdanie i nie waham się go używać i uwierz, że potrafię zdecydowanie dosadniej, nie chciej wiedzieć jak. I wtedy, kiedy zechcę :)

                          Jest piękna wiosna, jesteś szczęśliwa, „ układ sponsorowany” ( przypominam, sama tymi słowami go tak określiłaś!) hula po twojej myśli, skąd takie niekontrolowane wybuchy? Rysy na szkle, czy coś?





                      • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 16:42
                        Tylko trzy cytaciki kompromitujące Eagle w tak długim wątku wynalazlaś? Slabiutko, słabiutko. Tych pozytywnych jakby znacznie więcej ale może słaba z matematyki jestem.
                        • obrotowy dej pokoj. ta "ta" szaleje :) 23.03.23, 18:28
                          bo ktos osmiela sie z nia nie zgadzac :)
                        • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 20:36
                          okruchlodu napisała:

                          > Tylko trzy cytaciki kompromitujące Eagle w tak długim wątku wynalazlaś? Slabiut
                          > ko, słabiutko. Tych pozytywnych jakby znacznie więcej ale może słaba z matematy
                          > ki jestem

                          Kompromitujące??? No weź i nie przesadzaj. Co w nich „ kompromitującego”?
                          Tak to spostrzegasz? Może ja bardziej tolerancyjna jestem :)

                          Wyszukałam ci te, co do których miałaś watpliwości, że to są cytaty oryginalne i tylko z tym zamiarem to zrobiłam.
                          I masz ci los, też źle ;)
                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 22.03.23, 19:53
                  okruchlodu napisała:

                  > Obstawiam, że chodzi o 'slut shaming'. Trza pokazać kobiecie, gdzie jej miejsce
                  > . Szczególnie jeśli kobieta czerpie z układu przyjemność.

                  Nie mam nic przeciwko wszelkim fetyszom, ale nie tylko seks urozmaica życie, przynajmniej moje.
    • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 20.03.23, 18:03
      No lubię, nudne mam życie, no i w realu nikomu komu mogłabym to wszystko powiedzieć. Bo i po co ...
      • friend_of_women Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 07:42
        Nie mieć kochanka źle, mieć wieje nudą...bo i po co, kto kobiecie dogodzi?
        • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 07:51
          To chyba bardziej chodzi o to że niektóre moje rozrywki życiowe nie nadają się do opowiadania na imprezie firmowej, ani nawet dobrej znajomej na ucho. W sumie to nawet tu o tym nie napiszę ...
          Ale są rozrywki o których nie powiem znajomym a tu mogę napisać, np Kochanek, chociaż niektórzy już o tym wiedzą, wiedzą że mój Kochanek jest zajęty, bo że go mam to wiedzą wszyscy, każdy wie że wyjazdy zimowe są poza moją możliwością finansową.
          Często powtarzam, że jak na pytanie co u mnie odpowiadam: same nudy, tzn że kłamię.
          • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 12:06
            eagle.eagle napisała:

            > To chyba bardziej chodzi o to że niektóre moje rozrywki życiowe nie nadają się
            > do opowiadania na imprezie firmowej, ani nawet dobrej znajomej na ucho.

            Będzie nowy rozdział? Masz szansę przekroczyć 500 wpisów :)
            • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 12:27
              To co miałam tam na myśli to nie wyjdzie na światło dzienne, nawet całkowicie anonimowo.

              Ale mam jeszcze jeden temat do rzucenia na pożarcie. Chyba jeszcze bardziej kontrowersyjny, główni bohaterzy Ci sami. Ale na to jeszcze nie jestem gotowa.
              • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 12:43
                Dawaj, pożrę ;)

                Dobrze by się nam rozmawiało, gdyby nie wchodzono nam pomiędzy wódkę, a zakąskę.
                Miej na uwadze w być może dalszych naszych wymianach zdań,
                że moje wypowiedzi tutaj będą krytykowane a’priori, bo są moje, to wystarczy za powód.
                Mam takich wiernych, nierozgarniętych, uczepionych tyłka fanów :)

        • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 10:48
          friend_of_women napisał:

          > Nie mieć kochanka źle, mieć wieje nudą...bo i po co, kto kobiecie dogodzi?

          Są jeszcze inne opcje, niż mieć kochanka i nie mieć kochanka. Ciekawe i nie wiejące nudą, takie, w których dogadzają sobie obie strony, czego z wiosną wszystkim życzę :)
      • teodor-k Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 07:46
        To Ci napisałem gdzie byś mogła przyjść i porozmawiać ,bez napinki i opierniczania .
        • eagle.eagle Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 07:52
          Wiem, wiem. Tylko że moim problemem też jest za długie siedzenie na telefonie.
          Teraz np zamiast szykować się na śniadanie z Kochankiem to siedzę i piszę.
          • friend_of_women Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 10:57
            Ja telefonu używam do dzwonienia, ewentualnie SMS-uję, nie próbowałem na nim siadać...widać, że wszystkiego jeszcze nie łyknąłem w tym temacie ;)
            • ta Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 11:04
              Czy wykonujesz telefony? Wiele razy słyszałam, że ludzie to robią, pewnie śrubokrętem.
              • friend_of_women Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 14:30
                Nie, ale plotę koszyki i takie tam...
              • bominka Re: przypominam ci, "moralna" kobieto 22.03.23, 16:25
                Mail autorki to prowokacja. W głowie niewiele.
                Zastanawiam się co taka osoba będzie robić po 60+.... ??
                Pytam retorycznie🙂
    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 15:09
      Myślę, że pora na małe podsumowanie, tak w nieskończoność można wałkować ten temat, a to do niczego nie prowadzi. Bycie kochanką żonatego mężczyzny to jedynie sposób na dobrą zabawę, bez przyszłości, a wiążący się z różnymi konsekwencjami z tego wynikającymi. Trzymanie wszystkiego w ścisłej tajemnicy to podstawa, z tym masz widzę problem bo lubisz się przechwalać i cały świat informować o swoim statusie. Nagła zmiana planów nie powinna być dla Ciebie żadnym zaskoczeniem, dla partnera nie jesteś najważniejsza, jesteś tylko kochanką. Nie możesz się o to dąsać i obrażać z tego powodu. Twój związek do niczego nie prowadzi, może być jedynie formą dobrej zabawy i relaksu, miło wspólnie spędzonym czasem. Zakochanie się w takim związku może doprowadzić do psychicznej udręki, nie ma związku bez uczucia, ale o ile to możliwe niech ono będzie lekkie. Nie zadawaj pytań gdzie byłeś, co robiłeś, że nie miałeś dla mnie czasu, czego nie dzwoniłeś itp. To nie Twoja sprawa. Czas świąteczny będzie partner miał dla żony, nie dla Ciebie, jeśli jest troskliwy to spędzi z Tobą dzień przed lub po takim wydarzeniu. Telefony z życzeniami niewskazane, ewentualnie SMS-y Jak sama widzisz bycie kochanką/iem to nie taka prosta sprawa, to jedynie zabawa ze skutkiem do końca nieprzewidywalnym.

      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 16:15
        Z tym podsumowaniem to u mnie nie koniecznie musi być prawdą.

        To mój drugi żonaty kochanek. Pierwszy został moim mężem. Nigdy nie wiadomo jak to się skończy.

        Jakkolwiek, wszystkie moje związki ( czyli trzy) były udręką, albo w trakcie, albo po. Więc nie liczę na życie w bajce. A bajka napewno się skończy jak on odejdzie od rodziny, dopóki z nią jest to ona trwa.

        Partner zawsze jest dla mnie pod telefonem, odpisuje zawsze, niezależnie czy jest w pracy czy w domu. Na szczęście nie lubię rozmawiać przez telefon, preferuje formę pisaną. Na marginesie, jest opiekuńczy bo w święta był u mnie, co prawda godzinę, ale był, choć nie oczekiwałam tego.

        "Jak sama widzisz bycie kochanką/iem to nie taka prosta sprawa, to jedynie zabawa ze skutkiem nieprzewidywalnym"

        U mnie jakkolwiek by się nie skończyło to będzie tylko dobrze.

        "Twój związek do niczego nie prowadzi, może być jedynie formą dobrej zabawy i relaksu, miło wspólnie spędzonym czasem."

        Tak jakby każdy związek z wolnym facetem do czegoś prowadził i zawsze kończył się ślubem i wspólnym życiem do śmierci.

        "Nagła zmiana planów nie powinna być dla Ciebie żadnym zaskoczeniem, dla partnera nie jesteś najważniejsza, jesteś tylko kochanką."

        Na tą chwilę jestem dla niego najważniejsza. Nigdy nie zmienił planów, chyba że jak mówił że nie będzie miał czasu aby się spotkać to dzwonił że jednak bardzo chce się zobaczyć. Nigdy w drugą stronę. Może za jakiś czas to się zmieni.

        "Nie zadawaj pytań gdzie byłeś, co robiłeś, że nie miałeś dla mnie czasu, czego nie dzwoniłeś itp. To nie Twoja sprawa. "

        Na tą chwilę to żona się boi zadawać te pytania, nie ja. Spotykamy się dość często, w każdy mój wolny dzień.

        I nie jestem dumna z tego związku. Wiem że nie tak to powinno być. Ale też wiem jaki jest świat, ile jest rozwodów, nie udanych małżeństw. Ja zawsze odchodziłam z związku bo nie chciałam w nim być, on nie odejdzie sam, bo jest odpowiedzialny na byt swojej rodziny. Faceci w większości nie odchodzą sami, tylko do drugiej kobiety.

      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 16:26
        Jeszcze jedno, chyba najważniejsze.

        Gdybym nie czuła że jestem dla niego ważna, gdybyśmy nie spotykali się parę razy w tyg , nie byłoby wyjazdów weekendowych to bym z nim nie była.

        Nie interesowałby mnie związek w którym nie mogłabym o każdej godzinie napisać do faceta, który odpisywałby mi po godzinie lub dwóch. Kiedy spotkania byłyby raz czy dwa razy na tydz - i to po godzinie czy trzy godziny. Żadnych wspólnych nocek.

        Taka forma związku pasowałaby mi gdyby był wolny, nie dążyłabym do większej częstotliwości. Ma swoje lata, więc nawet jako rozwodnik będzie miał dzieci, które zawsze będę przede mną. Ja mam swoje i też muszę być i dla nich.

        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 19:04
          I cholera napisałam tu aby się pochwalić.

          Całe życie w biedzie, z jednej pensji ( nie najniższa ale też mniejsza niż średnia ) utrzymywałam moją rodzinę.

          I trafia mi się prawie książę z bajki, który miesięcznie zarabia tyle co ja przez rok. Jest opiekuńczy, kochający, dbający. Nie czuję przy nim przepaści między naszymi światami. On od zawsze dobrze zarabiał, dużo pracował, ciężką pracą do tego doszedł , ale zawsze żył na poziomie. Lubi komfort. Nie pije, nie ćpa. Wygląda tak jakby zarabiał niewiele ponad minimalną, nawet perfum nie używa. Jest tak bardzo normalny. Nie denerwuje mnie, nie ma wyszukanych manier. Jak były jakieś nieporozumienia w rozmowach przez telefon to nawet jak nie byliśmy umówieni przyjeżdżał na godzinę czy dwie aby wszystko wyjaśnić. Wspólny tydzień minął jak jeden dzień, był tak bardzo naturalny. Mamy podobne zachowania, upodobania, zwyczaje. Jesteśmy bardzo podobni do siebie.
          Pewnie że ma wady, jest tego świadomy, mówi o tym,np że potrafi się zaprzeć, ale też dał klucz do siebie. Jak się przeżyło pół wieku to człowiek jest świadomy samego siebie, jak również wie że nie ma ludzi idealnych.

          Co do żony ... Pisałam gdzieś że byli dobrym małżeństwem. Dlaczego się skończyło, nie wiem, pytałam ale nie chce o tym mówić. Wiem że jakby ze mną skończył to by szukał następnej. Przede mną szukał. Więc to nie ja rozbijam ich małżeństwo, ja jestem bo on już chodził na boki. Robił to dużo wcześniej, tylko że nie szukał na stałe, bo mu było dobrze tak jak jest: w domu rodzina i od czasu do czasu kochanka. Teraz chyba się trochę wywineło spod kontroli ... a może to wszystko kłamstwa z jego strony ... Może za pół roku znajdzie sobie kolejną kochankę bo ze mną już będzie nudno ... Wszystko możliwe, nie mam na to wpływu. Zostaną mi tylko super wspomnienia. A jak będę cierpieć z miłości, to też super;)

          Śmieszne są dla mnie argumenty że jest żonaty więc ten związek do niczego nie prowadzi... Dwóch wcześniejszych było wolnych i też do niczego nie doprowadziło. Na forum o rozwodach jest pełno małżeństw którzy przed byli wolni, na forum o młodych mezatkach jest pełno nieszczęśliwych historii, miłości - to że ich wybranek był kawalerem w niczym nie pomogło, też cierpią.


          Dlaczego o tym opowiadam ... W pracy bo pracuje z tamtymi ludźmi ponad 10 lat, znam ich rodziny, problemy z dziećmi, wiem też że akceptują mnie taką jaka jestem. Nie raz wychodzę z pracy z myślą że ich kocham.
          A tu dlaczego piszę... ? Nie jestem do końca przykładnie poukładana, jak większość z nas, wiem że na żywo ludzie tego nie lubią, a i ja nie lubię się narzucać , a tu mogę, kto nie chce to nie czyta ... poprostu bardzo lubię mówić o sobie ;)

          A wcześniejsi moi ... Alkoholik, socjopata, i ćpun - o ja !!! Aż mnie to przeraża.
          • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 20:15
            eagle.eagle napisała:

            >Nie jestem do końca przykładnie poukładana, jak większość z nas, wiem że na żywo ludzie tego nie lubią, >?a i ja nie lubię się narzucać , a tu mogę, kto nie chce to nie czyta ... poprostu bardzo lubię mówić o sobie >;)

            ...ale ile można? To po prostu staje się nudne :(
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 23.03.23, 20:31
              To nie odpowiadaj, w dodatku piszesz rzeczy które mają się nijak do mnie. Chociaż jak widać, chyba nie potrzebuje nikogo aby sobie pisać ;)
              • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 24.03.23, 06:57
                Czyżby to taka sztuczka dla sztuki...?
              • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 06:40
                Nie chcesz pamięci zatrzeć więc piszesz…choć za to ci nie płacą, lubisz na ludzi patrzeć kiedy czytając śmieją się z tego, czy płaczą?
            • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 09:54
              Nie musisz czytać i dopisywać się do każdego wątku, szczególnie jeśli wydaje ci się nudny.

              Może zamiast robic psychoanalizę Eagle warto byłoby popracować nad własnymi problemami?
              • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 13:08
                Eagle rzuciła na forum nie pytanie o coś, tylko opis swojego teraźniejszego istnienia, może więc oczekiwać różnych reakcji. Od oceniania, po psychoanalizowanie jej wyboru. Zawsze to anonimowo bezpieczniejsze niż chęć rozmowy o swoim życiu z kimś znajomym, w tej sytuacji, jak na to ma się ochotę. Może potrzebuje użyć argumentów "na swoją obronę", których inaczej nie ma komu przedstawiać, prócz siebie.
                • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 13:48
                  Wiem, że na forum każdy może komentować każdego. Dlatego też i ja sobie na komentarz pozwoliłam. Nie zabraniam pisania raczej wychodzę z propozycją zaradzenia nudzie.

                  Choć wizja sypiania z bogatym, żonatym panem nie wydaje mi się atrakcyjną formą spędzania czasu to podsumowanie Frienda wydaje mi się mocno nietrafione w sytuacje, w której Eagle się znalazła. Myślę, że jego celem była chęć poniżenia autorki wątku. Mogę się nawet domyślać dlaczego.

                  • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 14:20
                    Raczej nie przedstawia tego jako -sypianie-, choć i tylko na tym polegające układy się zdarzają, niekoniecznie z żonatym panem. Wygląda, że czas z nim spędza satysfakcjonująco rozrywkowo, nie podejrzewa zmiany statusu sytuacji, nie boi się żony czyhającej na nią za rogiem z kwasem. Ale chyba nie liczy, że jej wybór będzie akceptowany bez zastrzeżeń, musi się też liczyć, że z jej rolą utrzymywanej kochanki czyjejś poglądy wytrą podłogę. Chyba jest swoją sytuacją usatysfakcjonowana na tyle, że raczej chce takie poglądy tym drażnić, a nie przejmować się nimi.
                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 14:41
                      "Ale chyba nie liczy, że jej wybór będzie akceptowany bez zastrzeżeń, musi się też liczyć, że z jej rolą utrzymywanej kochanki czyjejś poglądy wytrą podłogę. "

                      Sama bym nie akceptowała takiego wyboru, ... u kogoś innego.

                      Tylko, że żyjemy w popsutym świecie, przynajmniej ja.

                      W robocie co chwilę wychodzą romanse osób które obydwoje są w osobnych związkach małżeńskich, jedni nawet mają wspólne dziecko, jestem pewna że mąż danej osoby nie wie że wychowuje nie swoje dziecię.

                      Nie rozpowiadam o mojej sytuacji bo wiem że najbardziej w oczy kuje czyjeś szczęście. Coś tam komuś powiedziałam, ale bez szczegółów, a napewno nikt nie wie że dostaje od niego kieszonkowe. Ciągle powtarzam że to on ma pieniędze, i są one jego nie moje, ja dalej jestem biedna.
                      • obrotowy ten swiat nie jest popsuty. 26.03.23, 15:14
                        eagle.eagle napisała:

                        > Tylko, że żyjemy w popsutym świecie, przynajmniej ja.
                        >
                        > W robocie co chwilę wychodzą romanse osób które obydwoje są w osobnych związkac
                        > h małżeńskich, jedni nawet mają wspólne dziecko, jestem pewna że mąż danej osob
                        > y nie wie że wychowuje nie swoje dziecię.


                        ten Swiat nie jest popsuty, bo inny nigdy nie byl.

                        Romanse (pozamalzenskie) zawsze byly - moze nie w takiej skali (i tylko u bogatszych)

                        - ale byly, a w raz z nimi wszystkie te problemy (klamstwa, dzieci itd...)

                      • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 15:42
                        W jakimś wyjątkowo zepsutym świecie nie żyjesz, raczej banalnie powtarzalnym gdziekolwiek. Nie masz dwudziestu paru lat, by ten związek psuł ci przyszłość. "Sama bym nie akceptowała", to od spodu pukają ci rozczarowane marzenia i że w realnym życiu wszystko inaczej wychodzi niż się zakładało, że ma wyglądać. Pan się umie zachowywać jak "rasowy" posiadacz kobiety do towarzystwa, a to raczej nie ty zadecydujesz jak długo będziesz z nim. W rodzinie ma zapewne taki układ, że kto bogatemu zabroni realizować swoje dalsze przyjemności, do tego filantropijne, bo zapewne dobrze mu robi, że cię "uszczęśliwia" w bycie. Ciebie w takiej roli też obowiązuje dyskrecja.
                  • elza567 [...] 26.03.23, 14:57
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 15:26

                      > Może warto wrócić do drzewka wyżej i przeczytać wszystkie posty tego człowieka
                      > który - sobie urządził niezłą zabawę lub jest mocno zaburzony . Wygląda to tak
                      > na ✓znęcanie się psychiczne nad tą kobietą ,założycielką tego wątku :)

                      Całego wątku czytać nie będę ale też mam takie wrażenie. Nie pierwszy raz zresztą. Aż chce się sparafrazować pewne powiedzenie "Boże, strzeż kobiety od przyjaciół, z wrogami poradzimy sobie same".
                    • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 15:47
                      elza567 napisała:

                      > Może warto wrócić do drzewka wyżej i przeczytać wszystkie posty tego człowieka
                      > który - sobie urządził niezłą zabawę lub jest mocno zaburzony . Wygląda to tak
                      > na ✓znęcanie się psychiczne nad tą kobietą ,założycielką tego wątku :)

                      Myślę teodorze, że jakbyś się nie ukrył i przefarbował to smród zawsze cię zdradzi. I tym się różnimy, że ja nie muszę udawać kogoś innego zmieniając nick by wypowiedzieć swoje zdanie, a ty za węgla opluwasz i podburzasz innych. Zawsze będziesz tylko moim cieniem, miernoto ;)
                    • maszkaroni Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:19
                      Paradne. Kobieta się puszcza za kasę i jeszcze się tym chwali a wy się nad tym doktoryzujecie. Przecież to pospolita prostytucja i nie ma co nazywać tego inaczej. Autorka wątku powinna się wstydzić a nie chwalić.
                      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:26
                        Co złego jest w prostytucji ?
                      • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:39
                        Jednak pospolita prostytucja czymś się różni. Jest w jakimś stopniu utrzymanką żonatego mężczyzny, bo własną pracę też ma i od akceptowania tego stanu jest jego żona, która pozwala mężowi, z tych czy innych powodów, na "własne zainteresowania". Tylko papierek to różni od "prostytucji" małżeńskiej utrzymywanej żony.
                        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:44
                          Ale czym złym jest pospolita prostytucja?

                          Jak ktoś nie ma problemu z seksem bez miłości , to jest tylko usługa , jasne określone usługi , nikt się nie nagina, nikogo się nie krzywdzi, nie oszukuje, nie okrada. To już gorzej jest wciskać starszym ludziom garnki za 10 tys ...
                          • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:56
                            Pospolita prostytucja jest zupełnie innym zagadnieniem i inne problemy się z nią wiążą. Nie o to chodzi czy praca seksualna jest zła czy dobra sama w sobie. Kurtyzany w starożytności miały więcej "praw ludzkich" niż pospolite żony.
                          • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 18:15
                            Teraz są takie czasy, że nawet na prostytucji można się wybić ;)
                            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 18:27
                              friend_of_women napisał:

                              > Teraz są takie czasy, że nawet na prostytucji można się wybić ;)

                              Jak świat światem, zawsze można było.

                              A najgłośniejsza w ostatnich latach , to dziewczyny z Dubaju. Aktorki, modelki, nie tylko patologia się prostytuuje.

                              Prostytucja zawsze była i będzie.
                              • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 18:32
                                Ale czy warto tym się chwalić?
                                • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 18:55
                                  Chwalić pewnie nie. Pewnie dlatego że jak to ktoś powiedział ... nie da się zgwałcić prostytutki - i niestety takie zdanie ma większość osób, choć nie wypowie tego na głos.
                                  Wszyscy wiedzą, że istnieje coś takiego, duża ilość mężczyzn korzysta, reszta woli kłamać, oszukiwać i kochaną żonę i obcą kobietę która mu zaufała, stawiając na szali swoją rodzinę. Ale i tak najgorsza to jest kobieta. Bo gdyby nie ona to świat byłby idealny.
                          • maszkaroni Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 19:05
                            Koniec świata jest bliski. Kobiety bronią prostytutek.
                            • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 22:18
                              Nie one są przyczyną zapotrzebowania na sexwork.
                  • maszkaroni Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:28
                    okruchlodu napisała:

                    > Wiem, że na forum każdy może komentować każdego. Dlatego też i ja sobie na kome
                    > ntarz pozwoliłam. Nie zabraniam pisania raczej wychodzę z propozycją zaradzenia
                    > nudzie.
                    >
                    > Choć wizja sypiania z bogatym, żonatym panem nie wydaje mi się atrakcyjną formą
                    > spędzania czasu to podsumowanie Frienda wydaje mi się mocno nietrafione w sytu
                    > acje, w której Eagle się znalazła. Myślę, że jego celem była chęć poniżenia aut
                    > orki wątku. Mogę się nawet domyślać dlaczego.
                    >
                    Ha, ha, ha! A co taka zahukana istota może wiedzieć o życiu i intencjach innych osób?
                    • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. 26.03.23, 17:54
                      Hahaha. Ja zahukana? Taki epitet słyszę po raz pierwszy:-).
      • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 08:43
        Skoro autorce ten stan rzeczy odpowiada to czemu ty na siłę chcesz zrobić ją szczęśliwą? Widzisz większość kobiet ( tych które są same)w wieku około 50 lat i więcej jest sama tylko dlatego że spotyka facetów gorszych od siebie. Tu ona sama mówi że kochanek jest z Wyższej półki niż ona . Daj jej spokój , najwyżej ona będzie żałować tego
        • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 09:11
          stasi1 napisał:

          > Skoro autorce ten stan rzeczy odpowiada to czemu ty na siłę chcesz zrobić ją sz
          > częśliwą? Widzisz większość kobiet ( tych które są same)w wieku około 50 lat i
          > więcej jest sama tylko dlatego że spotyka facetów gorszych od siebie. Tu ona sa
          > ma mówi że kochanek jest z Wyższej półki niż ona . Daj jej spokój , najwyżej on
          > a będzie żałować tego

          Sympatyczny kolego, pokusiłem się tylko o wyrażenie swojego zdania na ten temat. Jakich autorka poczyni dokonań, ile z tego wyniesie dla siebie i czy da jej to satysfakcję to już nie moja sprawa. Każdy jest kowalem swojego losu, przed każdym świat stoi otworem...choć każdemu różnym ;')
        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 11:53
          " Daj jej spokój , najwyżej ona będzie żałować tego"

          Brak mi wyobraźni, co mogę żałować ?
          • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 15:51
            eagle.eagle napisała:

            >Brak mi wyobraźni, co mogę żałować ?

            Czego jeszcze nie zrobiłaś, bo to co zrobiłaś...już posmakowałaś ;)
            • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 16:36
              friend_of_women napisał:

              > eagle.eagle napisała:
              >
              > >Brak mi wyobraźni, co mogę żałować ?
              >
              > Czego jeszcze nie zrobiłaś, bo to co zrobiłaś...już posmakowałaś ;)

              Sorry, ale ja z tych głupich bab jestem, nie wiem co masz na myśli.

              Nie wiem czego jeszcze nie zrobiłam czego będę żałować ...
              Tego co zrobiłam nie żałuję nic.
          • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 15:54
            No, że nie gniłaś cnotliwe w biedzie i samotności, jak bóg babom przykazał, które to moralne prawo przyjaciel kobiet broni aż do wulgarności.
            • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. 27.03.23, 19:04
              Ani nie broni, ani nie lansuje, czy ciebie w boku przypadkiem coś nie kłuje? ;)
          • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. 28.03.23, 17:10
            Jeżeli coś złego z tego wyjdzie dla Ciebie.
            • obrotowy Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 28.03.23, 20:30
              stasi1 napisał:
              > Jeżeli coś złego z tego wyjdzie dla Ciebie.



              a niby co zlego mialoby wyjsc ?

              dzieci juz ma.

              jakas prace tez.

              zostaja tylko przjemnosci bytu razem.
              • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 29.03.23, 23:29
                Jako kobieta wszeteczna nie pójdzie do raju, bo jak wiadomo grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne chodzą gdzie chcą.
                • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 30.03.23, 09:15
                  ...raj to ona ma już tutaj, na ziemi ;) "Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu"
              • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 31.03.23, 22:15
                Może się zakocha i facet ja zostawi?
                • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 31.03.23, 23:14
                  Wygląda na tyle dojrzałą, że wie. A co sobie miłego w życiu przeżyje, jej zysk. Jak będzie chciała starać się o "kapcie dziadka", co ewenementalnie bywa adekwatne, to zawsze wrąbać się w sytuację może.
                • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 01.04.23, 21:26
                  To pocierpi sobie trochę i wróci do codziennego życia. Może przydarzy jej się jeszcze jakiś romans i kolejny? Będzie co miała opowiadać wnukom.
                  • yadaxad Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 01.04.23, 23:32
                    Ja tam jestem ciekawa, czy eagle już sobie pogadała, bo prawie trzysetka się zbliża, czy ma ochotę na więcej.
                    • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 00:08
                      Na innym forum są jeszcze dwa wątki tej autorki na ten sam temat, w sumie może i dobijają do tysiąca.
                      Czy wynik satysfakcjonujący się zobaczy :)
                      • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 03:50
                        Skąd ja to znam ten podgląd na inne fora to takie urocze .Jest parę na forach takich osób co muszą wszystko.wieedziec co się dzieje u innych.




                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 03:02
                      Narazie nie mam nic nowego do napisania.


                      Ciągle się spotykamy, ok 3-4 razy w tyg. Nie chcę plotkować, ani wychodzić na naiwną więc nie opisuję tu to co Pan mi mówi.

                      Mamy już konkretne plany na wakacje, zabookowane miejsce, kupione bilety lotnicze, może jeszcze gdzieś na majówkę mnie zabierze. Aż mi głupio że to wszystko zostawiam na jego głowie, ale ja nawet nie wiem gdzie bym chciała polecieć , bo nigdzie nie byłam. Czy i kiedy polecimy zostawiam jemu, jakkolwiek chyba byłoby mu miło gdybym się tym zainteresowała a nie udawała że mnie to nie obchodzi ... - takie moje nocne rozważania ...

                      Co do postów, to satysfakcjonuje mnie liczba ;) choć wiadomo że nie dla nich to robiłam.
                      • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 06:52
                        Z tego szczęścia nawet nie możesz spać? Bardzo jesteś podniecona, miałem coś napisać, ale...? Nie, nie napiszę...;)
                        • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 07:02
                          friend_of_women napisał:

                          > Z tego szczęścia nawet nie możesz spać? Bardzo jesteś podniecona, miałem coś na
                          > pisać, ale...? Nie, nie napiszę...;)

                          To jest najgorsze ... Usnęłam zaraz po 22 aby się wyspać, i w nocy się obudziłam ..., na szczęście po chwili znowu usnęłam.
                          Nigdy nie miałam problemu ze snem, po najgorszej kłótni zasypiam bez problemu.

                          Resztę przemilczę.
                      • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 09:08
                        eagle.eagle napisała:

                        > Nie chcę plotkować, ani wychodzić na n
                        > aiwną

                        Nie chcesz.

                        > Co do postów, to satysfakcjonuje mnie liczba ;) choć wiadomo że nie dla nich to
                        > robiłam.

                        Wiadomo.

                        Dawaj, dociągniemy do dwóch tysięcy.
                      • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 02.04.23, 13:11
                        Mogę podesłać moją listę marzeń wyjazdowych jak Ty pomysłów nie masz a ściągi potrzebujesz:-).
                  • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 00:29
                    Ale chyba się wnukom nie opowiada że było się kochanką?
                    • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 04:57
                      Wnukom jeszcze nie wiem, ale dzieci wiedzą że ich tata był żonaty jak go poznałam.
                      • ta Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 07:46
                        „Wychowanie to miłość i przykład. Nic więcej” - J. Korczak
                        • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 08:24
                          Kiedyś interesowanie się i zaangażowanie w życie innych nie było nazywane wścibstwem. Wygląda na to, że w obecnych czasach ludzie nie mają problemu z dzieleniem się szczegółami ze swojego życia w internecie, ale jeśli chodzi o rzeczywistość, robią się bardzo skryci.

                          Nicole Trope, Rodzina z naprzeciwka
                        • obrotowy cale szczescie,,, 05.04.23, 14:47
                          ta napisała:

                          > „Wychowanie to miłość i przykład. Nic więcej” - J. Korczak


                          cale szczescie, ze jest jeszcze miłość wlasna i miłość do partnera.

                          - inaczej w tej bezgranicznej miłośći do dzieci - mozna by sie utopic.
                          • ta Re: cale szczescie,,, 05.04.23, 17:51
                            Nic nie napisałam o bezgranicznej miłości do dzieci, ani Korczak w przytoczonym zdaniu o tym nie mówi.

                            Nie zrozumiałeś myśli pana Korczaka, ani celu w jakim została zacytowana.

                            No cuszszsz :)
                            • obrotowy cale tfoje (nie)szczescie,,, 06.04.23, 18:20
                              ta napisała:
                              > Nie zrozumiałeś myśli pana Korczaka, ani celu w jakim została zacytowana.
                              > No cuszszsz :)


                              zrozumialem, (nie)dobra Kobieto, a dodam jeszcze, ze pan Korczak (Goldschmit) urodzil sie i mieszkal w poblizu
                              mojego warszawskiego Muranowa (getto zydowskie) i znam jego historie i osiagniecia od dziecka :)
                              - bo w podstawowce nam juz o nim wspominali.

                              dalszych uwag nie rozwine - bo co do milosci i seksu - zdania mamy dosc odmienne :)
                              • ta Re: cale tfoje (nie)szczescie,,, 06.04.23, 19:30
                                Nie dość, że niedobra, to jeszcze uparta :)

                                Wychowanie - przykład - autorka daje swoim zachowaniem przykład córce i cokolwiek będzie jej wkładać do głowy słowami, córka bierze przykład z tego co obserwuje. Kilku zmieniających się „wujkow” w czasie jej dorastania, teraz mamusia w rozjazdach z żonatym panem…
                                …no cuszszszsz ;))))
                      • stasi1 Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 15.04.23, 14:12
                        Ale okruchy lody raczej miały na myśli raczej ciebie, nie twojego kochanka
                    • hana2 Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 14:30
                      stasi1 napisał:

                      > Ale chyba się wnukom nie opowiada że było się kochanką?

                      Pewnie nie. Chociaż historie miłosne z ust babki mogą brzmieć interesująco. Być może historia Eagle będzie krążyć jako legenda o babce, co łamała społeczne zasady i miała apetyty na życie.
                      • eagle.eagle Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 14:36
                        hana2 napisała:

                        > stasi1 napisał:
                        >
                        > > Ale chyba się wnukom nie opowiada że było się kochanką?
                        >
                        > Pewnie nie. Chociaż historie miłosne z ust babki mogą brzmieć interesująco. Być
                        > może historia Eagle będzie krążyć jako legenda o babce, co łamała społeczne za
                        > sady i miała apetyty na życie.

                        Apetyt na życie ... Ja jestem nudna, mało aktywna na codzien, nie przebojowa, wolę być sama niż z ludźmi, nie lubię tłumów, całkowicie nie pasuje do mnie apetyt na życie.
                        Łamanie zasad społecznych już lepiej, zawsze w coś się w plącze i po swojemu z tego wychodzę.
                        • teodor-k Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 17:47
                          Z tego to jedno nie lubię tłumów i nie znoszę hejtu na innych .Potrafię walczyć w życiu ,zwłaszcza o moich przyjaciół i nie ma że boli ,bo musi boleć .
                          • friend_of_women Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 20:01
                            Z pozycji agresora niektórzy stają się ofiarą i płaczą, użalają się, że ich boli. Boli, bo ma boleć i musi boleć ;)
                    • okruchlodu Re: Dopóki jest super to będę z nim. - i dobrze 05.04.23, 22:46
                      A dlaczego nie? Wszystko zależy od wieku wnucząt. Gdy byłam dzieckiem uwielbiałam słuchać historii opowiadanych przez moją babcię. O prababci i jej romansie z hrabią, którego owocem była moja babcia, o ciotce K., która wyszła za mąż za 20 lat młodszego
                      kawalera, o adoratorach mojej babci np. inżynierze z fabryki rękawiczek. Moja babcia bardzo dużo w życiu przeszła, wcześnie została sierotą, cierpiała głód, była w obozie koncentracyjnym. Nie wszystkie jej opowieści, również te o miłości, były szczęśliwe. Wszystkie jednak były warte wysłuchania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka