Dodaj do ulubionych

Czy powiedzieć o zdradzie

22.10.23, 08:24
Jakiś czas temu przyszedł do pracy nowy koleś. Od razu mniejszy nami kliknęło. Minęła chwila i wylądowaliśmy w lozku. Zauroczyłam się. Po miesiącu dowiedziałam się ze nie jest wolny. Strasznie to zabolało. W końcu się dowiedziałam kim jest ta dziewczyna. Czy powinnam jej powiedzieć? Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 10:24
      Wcześniej nie rozmawialiście o tym czy jest wolny? Nie zapytałaś? Nie było jakiś rozmów w których miał okazję wspomnieć o dziewczynie? Czy celowo przemilczał temat lub nawet okłamał Cię?

      Co do informowania dziewczyny to pewnie wszyscy Ci będą dawać rady 'nie wtrącaj się, nie niszcz dziewczynie życia, brak klasy tak kablować' itp.

      Zastanów się jednak czy Ty chciałabyś się dowiedzieć już na etapie chodzenia, że pan ma liberalne podejście do własnej wierności, czy nie?
      • eriu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 10:50
        Tylko, że o niej można powiedzieć, że ma liberalne podejście do tego czy facet zajęty czy nie, bo go nawet nie spytała zanim z nim w łóżku zlądowała (jeśli tak było). Do seksu trzeba dwojga.
        • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:02
          Znaczy to jest jej wina że nie wiedziała ? Bo nie zapytała, nie zrobiła wywiadu?

          Kobiety !!!! Litości, i to kobiety kobiecie.

          Czy za każde kłamstwo faceta jest winna kobieta ?!!!?
        • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:24
          Nie wiadomo jak było. Uważam, że winę za zdradę ponosi strona zdradzająca. Nie kochanek czy kochanka. A z własnego doświadczenia wiem, że panowie, gdy laska im się podoba, nie lubią się chwalić, że mają dziewczyny, czasami próbują ukryć fakt posiadania żony i dzieci.
          • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:46
            Ale twój wcześniejszy post jest w tonie że to ona nie dopytała lub nie chciała wiedzieć.
            • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:12
              To było tylko pytanie. Ciekawa jestem😉. Zastanawiam się jak skutecznie unikać takich sytuacji. Kolejna sprawa, jeśli koleś kłamie, pomija fakty to tym bardziej trza poinformować dziewczynę. Szkoda nie tylko jego dziewczyny ale i tych wszystkich kobiet, które po drodze oszuka.
              • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 19:55
                On ukrył to przede mna. Skoro ktoś z tobą flirtuje, łapie cię za rękę, stara się przytulać to nie myślisz sobie ze jest w związku. Dowiedziałam się o tym po dłuższym czasie przez przypadek. Strasznie mi to ciąży dlatego ze ja będąc w takiej sytuacji chciałabym wiedzieć z kim się zadaje. Bo jak zdradził raz będzie to robił cały czas
                • eriu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 20:53
                  Przykro mi, ale dla mnie fakt, że ktoś flirtuje ze mną nic nie znaczy. Wiesz ile razy flirtują ludzie w związkach? Czasem niewinnie a czasem coś za tym stoi. Pyta się dla swojego własnego dobra.
                  • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 21:51
                    Oczywiście ze wiem, trochę już lat przeżyłam ;) tylko ze to on zrobił tem pierwszy krok. Wiec ewidentnie wiedział co robi i wiedział ze nie jest sam. Ja nie chce na nim się mścić. To nie o to chodzi. Brzydzę się po prostu zdrada i kłamstwem i wiem ze ja bym chciała żeby Mi ktoś powiedział
                • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 24.10.23, 19:26
                  Dopytam, mieliście kontakt telefoniczny przez cały dzień, pisaliście dzień dobry i dobranoc? Spotykaliście się po pracy, w weekendy , spędzaliscie razem wieczory lub nocki ?
    • st_anlej_fox Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 12:55
      Myślę, że nie wypada się chwalić.
    • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:04
      Po co się wtrącać w nie swoje sprawy? Ty byś się mogła przyznać swojemu facetowi że go zdradziłaś, choć i tego nie powinno się robić.

      Staniesz się wrogiem i jego i jego kobiety.
      • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:20
        Gdyby przyszła do Ciebie dziewczyna i powiedział Ci że sypiała z Twoim chlopakiem, potraktowała byś ją jako wroga? Szczególnie, że nie została poinformowana o tym fakcie przez pana.

        Ja wolałabym wiedzieć.
        • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 13:48
          Tak wygląda życie, że kochankę traktuje się jak wroga. Bo przecież to jej wina. Ciekawe czy dałaby jej dojść do słowa że ona nie wiedziała że on z kimś jest, i czy by uwierzyła ...
          A może partnerka wie że jest zdradzana i nie ma ochoty aby inni o tym wiedzieli ?

          Różnie z tym bywa.
        • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:03
          Wyobraź sobie że na ulicy podchodzi do Ciebie obca kobieta i mówi Ci że sypia z Twoim mężem, partnerem.
          Dziękujesz jej ? Rozmawiasz ? Czy czujesz się niezręcznie?
          Facet oczywiście zaprzecza, daje tysiące powodów że to nie możliwe aby Cię zdradził. Mówi że to jakaś idiotka która się do niego przystawia i jak dostała kosza to postanowiła się zemścić. Głupia myśli że teraz z nim zerwiesz a on z nią będzie.

          Jak to pomaga twojemu związkowi ? Ty się czujesz lepiej ?
          • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:26
            Ja? Umówiłabym się z nią na kawę i potraktowalabym poważnie.

            Związkowi nie pomaga. A już na pewno nie pomaga zdradzajacemu. Mnie tak, pomaga. Mogę ocenić tę relację mając komplet informacji. Mogę podjąć dobra dla siebie decyzję. Zerwać i poszukać innego, mogę wybaczyć ale ustalić inne zasady. Mogę zrewidować mój pogląd na ten związek, mojego chłopaka, na to czego chce.
            • stasi1 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 21:34
              A jeśli było by to że jednak to jakieś jej urojenia, które logicznie ci przedstawiła. A ty spuszczasz gościa tylko dlatego że miał pecha ją znać
              • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 22:27
                Wiadomo, że nie zakończyłabym związku bez dowodów. Nigdy nie podejmowałam decyzji o rozstaniu pod wpływem emocji i zawsze dawałam sobie czas na przemyślenie.

                Bardzo często kobieta wyczuwa, że coś jest nie tak i po spotkaniu z kochanką pewne zachowania i sytuacje zaczynaja sklejać się w całość.

                Tak czy inaczej wysłuchałabym dziewczyny i zaczęła zwracać większą uwagę na zachowania chłopaka.

                Z doświadczenia moich znajomych:

                1. Panie miały bogatą korespondencję SMS, MMS a nawet wspólne zdjęcia do wglądu.
                2. (Pokolenie moich rodziców, czasy sprzed SMS) Pani przedstawiła daty spotkań, dziwnym trafem pasujące do 'wyjazdów służbowych' męża. Znała też bardzo intymne szczegóły, które potwierdziły, że poznała pana bardzo, bardzo blisko (wyszło w czasie rozmowy, nie dopytywała).
                3. Dziewczyna powiedziała kiedy i gdzie ma kolejna randkę z chłopakiem i zaprosiła jego dziewczynę na konfrontację (jeśli ta chciała by się upewnić). Dziwnym trafem chłopak w ten dzień umówił się z kolegą, żeby wspólnie grać na PlayStation i pić piwo (całą noc).

                Uważasz, że to słabe dowody? Żaden z panów, gdy uslyszal, że XY zdała rejacje z ich romansu, nawet specjalnie nie próbował ściemniać.
                • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 22:51
                  Żona mojego Kochanka wie o mnie. Ale nie zapytam czy lepiej było jak nie wiedziała czy teraz.
                  • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 23:12
                    I tu mamy roznice bo ty robisz to świadomie. I to jest zle zachowanie i bezczelne. Ale jak widać nie każdy ma minimum przyzwoitości
                    • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 23.10.23, 00:03
                      Ale nikt nikogo nie kłamie, to się nie liczy ? Z tego co wiem ona też ma/ miała kochanka. Jeżeli się zgadzają na taki styl życia to chyba to nie jest bezczelne ani nic złego.

                      Zanim jej powiedział o mnie , ona wiedziała że nie jest jej wierny, a jedynie myślała że ma przygody a nie jedną kochankę.

                      Każdy żyje jak chce i innym nic do tego.
        • mircja Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:04
          okruchlodu napisała:

          > Gdyby przyszła do Ciebie dziewczyna i powiedział Ci że sypiała z Twoim chlopaki
          > em, potraktowała byś ją jako wroga? Szczególnie, że nie została poinformowana o
          > tym fakcie przez pana.
          >
          > Ja wolałabym wiedzieć.
          Jeśli dziewczyna jest zauroczona chłopakiem, to może po prostu nie uwierzyć, że on ją zdradza, i potraktować tę informującą jako wroga i podłego kłamcę jednocześnie. Zwłaszcza jeśli chłopak później będzie przysięgał, że nie zdradził, to prędzej jemu uwierzy na słowo, a nie komuś, kogo prawie nie zna.
          • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:18
            Jeśli nawet przyjmie stronę chłopaka to stanie się bardziej podejrzliwa i szansa, że na czas przejrzy na oczy. Albo wywalczy w tym związku coś dla siebie. I nie można wykluczyć, że dziewczyna ma jakieś dowody lub chłopak się przyzna.

            Ty potraktowalabys ją jak wroga? Dlaczego uważasz, że inna kobieta tak ją potraktuje?
            • mircja Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:23
              A dlaczego bym miała wierzyć bardziej obcej dziewczynie niż swojemu chłopakowi, gdybym nie miała żadnych dowodów jego zdrady? A jeśli bym myślała, że ona bezczelnie kłamie i chce mi w ten sposób namieszać w życiu osobistym, to jak bym miała mieć dla niej życzliwe uczucia?
              • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:34
                To zależy od okoliczności. Kochanka może mieć dowody. W czasach telefonów komórkowych łatwo o takie.

                Jeśli nie miałabym dowodów i fakty by mi się nie zgadzały to bym nie uwierzyła ale bym wysłuchała i zwracalabym większą uwagę na zachowanie chlopaka.

                Coś na zasadzie 'czy warto zgłosić np. molestowanie, choć nie na dowodów'. Tak, bo może się okazać, że są też inne ofiary i wtedy zaznania innych osób uwiarygodniają historię poszkodowanych.
                • mircja Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 15:01
                  okruchlodu napisała:


                  > Coś na zasadzie 'czy warto zgłosić np. molestowanie, choć nie na dowodów'. Tak,
                  > bo może się okazać, że są też inne ofiary i wtedy zaznania innych osób uwiaryg
                  > odniają historię poszkodowanych.

                  W każdym razie nie ma co szczególnie liczyć na sympatyczną reakcję ze strony kobiety (nawet jeśli rozmowa będzie względnie spokojna, co też nie jest zagwarantowane, to będzie raczej zimna i oschła), natomiast co do kolegi z pracy, to też jest loteria - można sobie w ten sposób zrobić wroga w pracy. Rzecz jasna, nie mówię, że to narzuca decyzję, czy mówić, czy nie mówić, ale że trzeba być psychicznie przygotowanym na taką ewentualność.
      • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 19:58
        Bo to mnie tez dotyczy może dlatego. Nie powinno się mówić o zdradach?? Widzę ze ewidentnie jesteś z tych osób co to robią i maja za nic uczucia innych. Karma wroci
        • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 20:06
          Ale co chcesz tym osiągnąć ?

          Czujesz że Cię oszukał to mu o tym powiedz.
          A jak chcesz się zemścić to powiedz to jego partnerce.
          • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 20:48
            Nie rozumiem dlaczego to jest rozpatrywane w kategoriach zemsty. A może zwykła solidarność kobieca? Może sama chciałaby wiedzieć i chce dać jego dziewczynie szansę na poznanie prawdy. Może chce zapobiegać oszukiwaniu inny dziewczyn?
            • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 21:06
              Bo dla nikogo to nie będzie miłe.

              Zakochana kobieta i tak nie uwierzy. A będzie cierpiała ... Autorka będzie cierpiała bo ta pierwsza jej nie podziękuje. Facet będzie triumfował bo pomimo wszystko u niego związku nic się nie zmieni.

              A jak zakochana kobieta uwierzy, to będzie cierpieć, autorka będzie cierpieć bo ta pierwsza jej nie podziękuje. W robocie facet nie wiadomo co będzie mówił na jej temat, ale raczej nie będzie to nic miłego ...

              Jaki może być inny scenariusz ?

              Mi o zdradzie powiedział "przyjaciółka" więc ona wiedziała że On jest moim facetem. Uwierzyłam, z nią zerwałam całkowicie kontakt od razu, z nim zerwałam ale jako tako kontakt mieliśmy.
              • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 21:56
                Dla mnie to tez miłe nie było i nie jest. Nie wiem czemu ma tez służyć jakaś zmowa milczenia. Po co ludzie są w związkach skoro nie stać ich na szczerosc? Nie ma już na prawdę porządnych ludzi?
                • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 22:41
                  Bo nie każdy jest gotowy żyć ze zdradzającym partnerem, dlatego kłamią. Dodatkowo trudniej się żyje jak inni wiedzą że się jest zdradzanym. A nie odchodzą bo kochają, bo im dobrze, wygodnie, bo nie chcą nic zmieniać - to o tych zdradzających, chociaż do zdradzanych też to pasuje.

                  Po co zadałaś pytanie czy powiedzieć o zdradzie ?
                  Dlaczego po prostu tego nie zrobiłaś ?
              • okruchlodu Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 22:38
                eagle.eagle napisała:

                > Bo dla nikogo to nie będzie miłe.

                Nie zawsze to co miłe jest dla nas dobre i odwrotnie. Czasami lekarstwo jest gorzkie.

                > Zakochana kobieta i tak nie uwierzy. A będzie cierpiała ... Autorka będzie cier
                > piała bo ta pierwsza jej nie podziękuje. Facet będzie triumfował bo pomimo wszy
                > stko u niego związku nic się nie zmieni.

                Czasami musimy pocierpieć, żeby zbudować coś dla nas lepszego 'na dłużej'.
                I nie wiemy jak jest między nimi. Może ona ma innego pana na widoku ale jest wierna bo jest w związku? Może ona podejrzewa jego niewierności ale nie ma dowodów?

                > A jak zakochana kobieta uwierzy, to będzie cierpieć, autorka będzie cierpieć bo
                > ta pierwsza jej nie podziękuje.
                Może nie podziękuję teraz ale za dwadzieścia lat pomyśli 'dobrze, że z tym ciulem zerwałam, teraz I tak byłabym już po rozwodzie'.

                W robocie facet nie wiadomo co będzie mówił n
                > a jej temat, ale raczej nie będzie to nic miłego ...

                Facet jej nie podziękuję ale raczej nie będzie się tym chwalił w pracy. A jeśli to korpo to wystarczy zgłosić sprawę do HR.

                > Mi o zdradzie powiedział "przyjaciółka" więc ona wiedziała że On jest moim face
                > tem. Uwierzyłam, z nią zerwałam całkowicie kontakt od razu, z nim zerwałam ale
                > jako tako kontakt mieliśmy.

                I co, wolałabyś żyć w błogiej nieświadomości?
                • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 22:46
                  Powiem tak, gdyby przespał się z kimś obcym to mogłabym żyć w nieświadomości. Nawet wolałabym. Chociaż to była moja pierwsza zdrada, i z tego co pamiętam to trochę bolała.
                  Ja z nim jeszcze później trochę byłam. Ale na każdy dźwięk imienia owej koleżeński zrywałam. Koleżanka się z nim przespała tylko dlatego że on był ze mną.
                  • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 23:09
                    I mamy odpowiedz ze dajesz przyzwolenie na takie zachowania. Nie widzę różnicy czy kogoś znasz czy nie.
                    • eagle.eagle Re: Czy powiedzieć o zdradzie 23.10.23, 00:03
                      Jest duża różnica czy "kochanką" była moja "przyjaciółka" czy osoba nieznana.
                • jebacpis23 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 23:09
                  Dzięki za odpowiedzi
    • akle2 Re: Czy powiedzieć o zdradzie 22.10.23, 14:39
      Zrobisz, jak uważasz, ale nic Ci to nie da. On do Ciebie raczej nie wróci, a jeśli nawet, to tylko na szybki numerek. Ona nic Ci złego nie zrobiła, poza tym, że zajmuje "miejsce", na którym w wyobraźni widziałaś już siebie.
      Ja bym nie mówiła. Chyba, że ktoś zapyta, to tak.
    • obrotowy NIE 24.10.23, 15:08
      Czy powinnam jej powiedzieć? Pomóżcie


      - N I E.

      za to z pewnoscia moglabys zmienic nick na bardziej "neutralny" - bo lezacego sie nie kopie.
      • okruchlodu Re: NIE 24.10.23, 20:03
        Ooo, poczytaj wątki Obrotowego. To najlepszy przykład na to, że w takich chwilach warto kablować🤭.
        • eagle.eagle Re: NIE 24.10.23, 20:53
          Dla mnie obrotowy to przykład że nie warto kablować bo nikomu to nie będzie służyć.

          W tej chwili mamy poukładane małżeństwo, rodzinę. Gdyby wszystkie kochanki go kablowaly, pewnie najbardziej ucierpiałaby żona i rodzina.

          Przynajmniej ja tak to widzę.
          • eagle.eagle Re: NIE 24.10.23, 20:56
            Dopóki nie wyleję się na świat że mój Kochanek ma mnie i wie o tym tylko jego żona to ona może decydować czy chce być z nim czy nie. Gdyby dowiedzieli się o tym postronni ludzie już by nie miała takiego wyboru, musiałaby by żyć "dla innych" tak aby nie wyjść na tą głupią i naiwną.
          • okruchlodu Re: NIE 26.10.23, 05:34
            A Ty chciałbyś być taką żoną zdradzana przez całe życie? Dla mnie to synonim zmarnowania czasu na człowieka, który na to nie zasługuje.
            • okruchlodu Re: NIE 26.10.23, 05:41
              Zdrada nie staje się szkodliwa w chwili gdy się wydaje. Ma wpływ na drugiego człowieka przez cały okres trwania.

              To, że nie wiesz, że mąż Cię systematycznie truje nie oznacza, że trucizna nie działa.

              • eagle.eagle Re: NIE 26.10.23, 07:03
                Tak. Zdrada staję się szkodliwa jak wychodzi na jaw.
                Przynajmniej ja tak to widzę.
                Jak ma się odskocznię od codziennej rutyny to łatwiej i lepiej ją znieść. Nie łapie się "depresji", beznadzieji i chcę się dalej ją ciągnąć bo mamy coś obok. Na małżeństwo gorzej działa "mamusia" niż zdrada. Osoba zdradzająca często staje się lepszym partnerem bo chce to zadośćuczynić. Przestaje o wszystko złe oskarżać partnera.

                Od zawsze ludzie się zdradzali, królowie mieli żonę i dużo kochanek bardziej lub mniej oficjalnie.

                Widziałam tyle zdrad w życiu że nie wierzę że są wierne małżeństwa. Są tylko zdrady o których nikt nie wie.

                Może to jest i przyzwolenie na zło, ale uważam że ono zawsze było i zawsze będzie. Ignorancją jest udawać że tego nie ma, że to są tylko wyjątkowe sprawy.
                Przecież mamy stare dobre przysłowie : czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
                • okruchlodu Re: NIE 26.10.23, 09:23
                  eagle.eagle napisała:

                  > Tak. Zdrada staję się szkodliwa jak wychodzi na jaw.
                  > Przynajmniej ja tak to widzę.
                  > Jak ma się odskocznię od codziennej rutyny to łatwiej i lepiej ją znieść. Nie ł
                  > apie się "depresji", beznadzieji i chcę się dalej ją ciągnąć bo mamy coś obok.

                  Depresji nie leczy się zdradami. Wręcz przeciwnie to stałe związki pozytywnie wpływają na psychikę. Skakanie z kwiatka na kwiatek działa bardziej negatywnie na stan emocjonalny. To raczej żona/ mąż 'ratuje' takich mężczyzn/ kobiety przed negatywnym wpływem braku emocjonalnej stabilizacji, która by mieli, gdyby uczciwie żyli sobie samotnie i miewali kochanki/ kochanków. Dlatego też tak się chętnie tych partnerów trzymają.

                  > Na małżeństwo gorzej działa "mamusia" niż zdrada. Osoba zdradzająca często staj
                  > e się lepszym partnerem bo chce to zadośćuczynić. Przestaje o wszystko złe oska
                  > rżać partnera.

                  Tak to nie działa. Zdradzając angażujemy się czasowo i emocjonalnie w relacje romantyczne z innymi osobami.
                  Wpływa to negatywnie na postrzeganie partnera. Wystarczy zresztą poczytać posty Obrotowego co o swojej żonie myśli. Wpływa też na ich życie seksualne z żonami. I nie każdy mężczyzna stara się odpokutować. Szczególnie jeśli nie ma wyrzutów sumienia.

                  Swoją drogą wielu panów mogłoby powiedzieć żonom, żeby te poszukały sobie kochanków. Można się dogadać co do sypiania z innymi. Nie próbują bo fajnie jest mieć wierna żonę/ męża.


                  > Od zawsze ludzie się zdradzali, królowie mieli żonę i dużo kochanek bardziej lu
                  > b mniej oficjalnie.

                  Tak, w czasach, gdy kobieta była częścią inwentarza o pozycji trochę wyższej niż krowy.

                  > Widziałam tyle zdrad w życiu że nie wierzę że są wierne małżeństwa. Są tylko zd
                  > rady o których nikt nie wie.

                  Typowy dysonans poznawczy.

                  > Może to jest i przyzwolenie na zło, ale uważam że ono zawsze było i zawsze będz
                  > ie.

                  Przemoc, gwalty, kradzieże też były zawsze. Dobrze, że sądy się tego argumentu nie trzymają.

                  Ignorancją jest udawać że tego nie ma, że to są tylko wyjątkowe sprawy.
                  > Przecież mamy stare dobre przysłowie : czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

                  Trucizna podawana codziennie też nie truje, kasy podkradanej nie ubywa, wystarczy siedzieć cicho.

                  Zresztą Obrotowy wygadał się niedawno, że raz jego zdrada wyszła na światło dzienne, więc o czym mówimy?
                  • eagle.eagle Re: NIE 26.10.23, 10:57
                    okruchlodu napisała:

                    > eagle.eagle napisała:
                    >
                    > > Tak. Zdrada staję się szkodliwa jak wychodzi na jaw.
                    > > Przynajmniej ja tak to widzę.
                    > > Jak ma się odskocznię od codziennej rutyny to łatwiej i lepiej ją znieść.
                    > Nie ł
                    > > apie się "depresji", beznadzieji i chcę się dalej ją ciągnąć bo mamy coś
                    > obok.
                    >
                    > Depresji nie leczy się zdradami. Wręcz przeciwnie to stałe związki pozytywnie w
                    > pływają na psychikę. Skakanie z kwiatka na kwiatek działa bardziej negatywnie n
                    > a stan emocjonalny. To raczej żona/ mąż 'ratuje' takich mężczyzn/ kobiety przed
                    > negatywnym wpływem braku emocjonalnej stabilizacji, która by mieli, gdyby uczc
                    > iwie żyli sobie samotnie i miewali kochanki/ kochanków. Dlatego też tak się chę
                    > tnie tych partnerów trzymają.

                    Depresję specjalnie napisałam w " " bo nie chodziło mi o prawdziwą chorobę a o marazm, brak chęci do życia i działania.

                    Mówisz że ludzie samotni, bez stałego partnera, mają brak stabilizacji emocjonalnej i potrzebują kogoś kto to zmieni ?

                    Trzymają się swoich partnerów bo im tak wygodnie, bo zawsze mają gdzie wrócić. Dlaczego większość zdradzających to kobiety ? Bo facet ( w dużej większości przypadków) przychodzi do domu i ma poprane, ugotowane i zadbane dzieci - jakby kobiety tak miały z mężem to też by nie odchodziły tylko sobie "balowały" na boku.


                    >
                    > > Na małżeństwo gorzej działa "mamusia" niż zdrada. Osoba zdradzająca częst
                    > o staj
                    > > e się lepszym partnerem bo chce to zadośćuczynić. Przestaje o wszystko zł
                    > e oska
                    > > rżać partnera.
                    >
                    > Tak to nie działa. Zdradzając angażujemy się czasowo i emocjonalnie w relacje r
                    > omantyczne z innymi osobami.
                    > Wpływa to negatywnie na postrzeganie partnera. Wystarczy zresztą poczytać posty

                    Różnie z tym bywa. Zdrady które "naprawiają" małżeństwo nie wychodzą na jaw, więc o nich nie czytamy.



                    > Obrotowego co o swojej żonie myśli. Wpływa też na ich życie seksualne z żonami

                    Nigdzie nie przeczytałam aby Obrotowy powiedział coś złego na swoją ślubną. Być może przeoczyłam, ale nic takiego nie pamiętam.

                    > . I nie każdy mężczyzna stara się odpokutować. Szczególnie jeśli nie ma wyrzutó
                    > w sumienia.
                    >

                    Jak pan nie ma wyrzutów sumienia to nie musi zdradzać aby był złym mężem.



                    > Swoją drogą wielu panów mogłoby powiedzieć żonom, żeby te poszukały sobie kocha
                    > nków. Można się dogadać co do sypiania z innymi. Nie próbują bo fajnie jest mie
                    > ć wierna żonę/ męża.
                    >

                    Nie fajnie mieć wierną żonę, tylko po co z kimś konkurować ? Musieliby się zacząć starać , myć się, mówić mile rzeczy , a po 20 latach małżeństwa już się nie chce.


                    >
                    > > Od zawsze ludzie się zdradzali, królowie mieli żonę i dużo kochanek bardz
                    > iej lu
                    > > b mniej oficjalnie.
                    >
                    > Tak, w czasach, gdy kobieta była częścią inwentarza o pozycji trochę wyższej ni
                    > ż krowy.

                    Piekarze, szewcy, rzeźnicy podobnie działali - jest to opisane w książkach. Ale jednak to o rządzących się uczymy więc ich życie znamy najbardziej.

                    >
                    > > Widziałam tyle zdrad w życiu że nie wierzę że są wierne małżeństwa. Są ty
                    > lko zd
                    > > rady o których nikt nie wie.
                    >
                    > Typowy dysonans poznawczy.

                    Całkiem możliwe. Ale co zobaczyłam i wiem tego wyprzeć się nie mogę. Dużo młodych szczęśliwych mężów którzy musieli się dowartościowywać zdobywajac nowe kobiety. Już nie mówiąc o tych statecznych starszych panach ...

                    >
                    > > Może to jest i przyzwolenie na zło, ale uważam że ono zawsze było i zawsz
                    > e będz
                    > > ie.
                    >
                    > Przemoc, gwalty, kradzieże też były zawsze. Dobrze, że sądy się tego argumentu
                    > nie trzymają.

                    Przemoc, gwałt kradzieże są to przestępstwa karalne, zdrada nie - taka mała różnica , nie tylko wg mojego sposobu myślenia.
                    Faktycznie w niektórych państwach, religiach jest i zdrada karalna, ale tylko ta kobieca.



                    >
                    > Ignorancją jest udawać że tego nie ma, że to są tylko wyjątkowe sprawy.
                    > > Przecież mamy stare dobre przysłowie : czego oczy nie widzą tego sercu ni
                    > e żal.
                    >
                    > Trucizna podawana codziennie też nie truje, kasy podkradanej nie ubywa, wystarc
                    > zy siedzieć cicho.
                    >

                    Nie wiem co ma jedno do drugiego.
                    Zależy od trucizny czy podawana codziennie nie jest trująca. Poza tym wszytko jest trucizną lub lekarstwem - zależy właśnie od dawki.
                    Kasa to rzecz materialna, jak jej ubywa to jej ubywa nie może być inaczej.


                    > Zresztą Obrotowy wygadał się niedawno, że raz jego zdrada wyszła na światło dzi
                    > enne, więc o czym mówimy?


                    Nikt nie jest idealny, obrotowy też.
                    • eagle.eagle Re: NIE 26.10.23, 11:00
                      Coś mi ucięło .


                      Trzymają się swoich partnerów bo im tak wygodnie, bo zawsze mają gdzie wrócić. Dlaczego większość zdradzających to kobiety ? Bo facet ( w dużej większości przypadków) przychodzi do domu i ma poprane, ugotowane i zadbane dzieci - jakby kobiety tak miały z mężem to też by nie odchodziły tylko sobie "balowały" na boku.

                      Miało być.


                      Trzymają się swoich partnerów bo im tak wygodnie, bo zawsze mają gdzie wrócić.
                      Dlaczego większość zdradzających,
                      którzy decydują się na rozwód
                      to kobiety ?
                      Bo facet ( w dużej większości przypadków) przychodzi do domu i ma poprane, ugotowane i zadbane dzieci - jakby kobiety tak miały z mężem to też by nie odchodziły tylko sobie "balowały" na boku.
                  • obrotowy absolutnie... 27.10.23, 21:52
                    okruchlodu napisała:

                    > Wpływa to negatywnie na postrzeganie partnera.
                    Wystarczy zresztą poczytać posty Obrotowego co o swojej żonie myśli.

                    - darze ja olbrzymim szacunkiem

                    > Zresztą Obrotowy wygadał się niedawno, że raz jego zdrada wyszła na światło dzienne, więc o czym mówimy?

                    - pisalem juz: - na samym poczatku, bo bliski kolega sie wygadal.

                    ale nigdy wiecej nikomu juz sie nie spowiadalem.

                    a "wygadanie sie" - to nie jest dowod - bo moze byc to zwykle pomowienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka