camel_3d2
13.02.25, 07:55
Hej,
Jak powinen zareagowac kumpel. Ma 3 mieszkania. 2 z nich wynajmuje. w 1 mieszka z synem i swoja nowa partnerka (od 2 lat). Syn ma 20 lat i w zacznei studia od przyzslego roku. Znajomy pieniadze za wynajmowane mieszkania czesciowo wydaje na "zycie", a czesc wrzuca synowi na konto. Kiedy piojdzei na studia ( w innym miescie) pieniadze z wynajmowanego mieszkania pomoga mu w wynajeciu pokoju czy mieszkania.A te ktore juz sa na koncie, a start.
Tym czasem partnerka znajomwgo poprosila, zeby jedno z mieszkan udostepnic jej corce. Ale nie po cenie wynajmu , tylko placilaby czynsz..i tyle. Ma 26 lat, pracuje, ale mieszkania sa drogie i wydaje ponad pokowe na wynajem.
Znajomy nie zgodzil sie, powiedzial, ze pieniadze z wynajmu beda szly na studia syna, mieszkanie itd.. Poza tym i tak mieszkania ma byc przepisane na niego po studiach.
Partnerka zaproponowala, ze by jej corka zamieszkala w tym drugim mieszkaniu. Ale to nie wchodzi w rachube, bo ono sluzy do finansowania zycia. Znajomy pracuje na pol etatu. A druga czes ma z wynajmu. I to znow problem, bo ona uwaza, ze powinen pracowac na caly etat jak prawdziwy mezczyzna. Kumpel zaproponowal, zeby jego partnerka po prostu czesc swojej wyplaty dolozyla corce do wynajmu. Ewentualnie zeby jej ojciec jej pomogl. No i tu sie zaczely fochy, ze jak on moze oczekiwac, zeby ona pracowala na corke. ... i td itd...
Na razie poodobno panuja chlod w zwiazku. Ale uwazam, ze znajomy ma racje. Zapracowal na te mieszkania prze zwiazkiem z parteka. Jej corka jest dorosla i nie moze oczekiwac, ze bedzie mieszkala gdzies za frajer, a on bedzie musial isc na caly etet.