pletwa3
06.05.02, 15:29
W ciągu ostatnich paru lat tak sobie niepostrzeżenie tyłam i tyłam, aż
postanowiłam z tym skonczyć, bo już mi ciężko się robiło, a dogadywania mojego
faceta grały mi na nerwach. No i schudłam. Bardzo jestem z siebie zadowolona,
bo i lepiej wyglądam i lepiej się czuję. A mój mąż wczoraj popatrzył na mnie i
powiedział "ojej, ale szkielet się z ciebie zrobił, nie masz już brzuszka...i
pupa taka mała...."
I wręcz żal był w jego głosie. Pytam, czemu mi dokuczał, gdy byłam tłuściejsza -
"a bo ja lubię się z tobą droczyć." No i co z nim zrobić??