Dodaj do ulubionych

Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesnie?

IP: 80.227.103.* 29.12.04, 07:27
Drodzy Chlopcy i Mezczyzni!

Umysl meski dla kobiety (przynajmniej dla mnie) jest jedna wielka zagadka,
pelen niespodzianek. Czy mozliwe aby mezczyzna mogl kochac szczerze i
prawdziwie dwie kobiety jednoczesnie? Czy bedac w szczesliwym zwiazku, kiedy
spotyka sie ta trzecia i pojawia sie zauroczenie, milosc do zony moze
przetrwac? Prosze, napiszcie jak to wyglada z meskiego punktu widzenia. Czy
to mozliwe, ze maz bedac szczesliwy z zona spotyka kobiete, ktora fascynuje
go do tego stopnia, ze nie moze jej sie oprzec, choc w dalszym ciagu kocha
zone i chce z nia byc? Prosze, prosze pomocy.
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 07:52
      Gość portalu: Ania napisał(a):


      > Czy mozliwe aby mezczyzna mogl kochac szczerze i
      > prawdziwie dwie kobiety jednoczesnie?


      Pewnie że możliwe,mamy podzielną uwagę.


      > Czy bedac w szczesliwym zwiazku, kiedy
      > spotyka sie ta trzecia


      Tą trzecią?To już z dwóch zrobiły się trzy.

      • Gość: Ania Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: 5.6R1D* / 213.132.32.* 29.12.04, 07:58
        Hej!

        Nie chodzi mi o cyniczne odpowiedzi, ale dzieki za fatyge:

        1. Niestety, mezczyzni podzielnej uwagi nie maja.
        2. Do kazdego zwiazku potrzeba DWOJE LUDZI: 2+1=3, czyli w momencie gdy pojawia
        sie ktos z zewnatrz (3-ci/cia!!!), jak z matematyki i logiki wynika: to jest
        wlasnie ta osoba 'trzecia'.

        mam nadzieje, ze rozwialam watpliwosci...

        Pozd.
    • Gość: Agnieszka Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.icpnet.pl 29.12.04, 08:35
      Tak było u Ojca Piotrka.

      • wiki24 Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 29.12.04, 13:04
        hmm...nie jestem mężczyzna ale powiem ci że przez pewien okres czasu kochałam
        dwóch chłopaków.Ale było to za czasów gdy miałam naście lat i tak to sobie
        właśnie tłumaczę że byłam młoda i nie wiedziałam dokładnie co sie ze mną dzieje
        tzn. z moimi uczuciami. jeden z nich był moim najlepszym przyjacielem i zawsze
        się zapierałam że to tylko przyjaźń.Na dodatek ten przyjaciel się we mnie
        podkochiwał skrycie.Drugi natomiast pojawił się w moim życiu nagle,zawrócił mi
        w głowie i w końcu został moim chłopakiem.Po jakimś czasie sytuacja sie
        skomplikowała:chodząc z tym moim chłopakiem zrozumiałam że kocham także tamtego
        mojego przyjaciela od lat.Powiem krótko ,ze sytuacja nie była za ciekawa bo
        obaj panowie czuli do siebie wrogość i nie mogłam juz spotykac się z
        obydwoma.Musiałam wybrać i z któregoś zrezygnować.Zrezygnowałam z przyjaciela i
        teraz mi go brak ale wiem że musiałam tak postąpić.


        Także mysle że na dłuższa mete to nie jest możliwe aby kochac dwie osoby:jedną
        zawsze się kocha bardziej.Nieraz tylko potrzeba trochę czasu aby się przekonac
        którą.
    • Gość: Albano Boczello Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: 80.53.160.* 29.12.04, 13:09
      Jak jest prawdziwym ORŁEM to czemu nie
    • mario2 Wszystkie kobiety sa nasze! 29.12.04, 13:13
      tak jak i dzieci :)
      • sagis Nie wszystkie:-) 29.12.04, 16:51
        Chciałam Ci napisać, że coś pomyliło Ci się z dziećmi, ale już sam to
        napisałeś:-))
    • Gość: kermit Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.tkchopin.pl 29.12.04, 13:17
      niestety każdy z nas może, i to nie dotyczy tylko facetów. nie masz czasem
      uczucie że będac w związku nawet z kimś najfajniejszym na świecie tracisz to
      coś. przecież jak poznałaś męża to też nie od razu zamieszkaliście. nie fajnie
      było denerwować się przed kolejnym spotkaniem.pierwszy kiss,pierwsze próby
      sexu,potem poznawanie się nawzajem. to jest coś żona z założenia traci
      tajemniczość.niestety
    • Gość: zmylka Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 13:21
      kobiety też moga kochać dwóch facetów. i nawet lepiej im to idzie:)
      może dlatego że mają większą podzielność serca..zwylke w życiu
      musza "rozmnożyć" miłość na męża, dzieci, rodziców,...to i dla jednego faceta
      wiecej też się miejsce znajdzie;)
      • Gość: marchewka Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.gorzow.mm.pl 29.12.04, 13:33
        zmylka dobrze powiedziane!!!!!
        • Gość: zmylka Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 23:31
          bo to z autopsji;)))))
    • mickey.mouse Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 29.12.04, 16:49
      W takiej hipotetycznej sytuacji, o jakiej piszesz, mysle ze nie.
    • sagis kocha się wiele osób, ale tą jedną osobę 29.12.04, 16:56
      szczególną miłością, uczuciem darzy się:-)
    • sagis Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 29.12.04, 17:08
      Gość portalu: Ania napisał(a):

      Czy to mozliwe, ze maz bedac szczesliwy z zona spotyka kobiete, ktora
      fascynuje go do tego stopnia, ze nie moze jej sie oprzec, choc w dalszym ciagu
      kocha zone i chce z nia byc? Prosze, prosze pomocy.
      -------------

      Uważam, że dwa takie same równorzędne kochania(uczucia) są niemożliwe u jednej
      osoby. Psychika tego nie wytrzyma.
      Może coś takiego wydarzyć się, jak opisałaś, ale ciesz się, że jest tak
      dojrzały, że chce zostać z Tobą.
      To jest próba Waszej miłości i jego do Ciebie.
      • amelia1 Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 29.12.04, 18:11
        > Może coś takiego wydarzyć się, jak opisałaś, ale ciesz się, że jest tak
        > dojrzały, że chce zostać z Tobą.
        > To jest próba Waszej miłości i jego do Ciebie

        O tak... Jest szalenie dojrzaly..Dojrzalosci tej dowiodl informujac zone o
        spotkaniu kobiety, ktorej nie moze sie oprzec, zapewniajac jednoczesnie o
        swojej milosci do zony :D. Moim zdaniem to zwyczajny palant, ktory chcialby sie
        wygodnie urzadzic, miec zone, ktora podstawi pod nos obiadek/uprasuje koszule a
        jednoczesnie kochanke na boku (za przyzwoleniem zony).
        • sagis Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 29.12.04, 18:42
          Nie wiesz, co on i ona chcą zrobić. Pytanie dotyczy tylko, czy to jest możliwe,
          że kochając jedną osobę, można pokochać kogoś innego?
          Nie wiesz, jak ona dowiedziała się o tym i czy ją zdradził fizycznie.
          Widać, że nie zaznałaś jeszcze chemii. Tutaj on nic nie może poradzić. To jest
          poza naszą świadomością. Dojrzałością jest to, że on będąc w małżeństwie, nie
          poddaje się bezwolnie tej chemii i nie zostawia swojej żony. Gdyby nie mógł jej
          oprzeć się, to nie podjąłby decyzji, że chce zostać z żoną:-)

          Nie wyciągaj pochopnie wniosków z niczego.
          • Gość: facet brednie kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 20:56
            ale ty bredzisz. Czy są jakieś aśki co myslą głową a nie powieściami? Człowiek
            który nie chce nie doprowadza do sytuacji. Jeżeli ci się zaczyna podobać ktoś i
            czujesz że coś moze "być na rzeczy" to zmieniasz pracę i środowisko. Proste jak
            drut. Ale jeżeli masz ochotę zdradzić małożonka to pozwalasz fali dryfować cię.
            Większość ludzi pozwala a potem płacze: ojojoojoj nie wiem co robić bo kocham
            męża i są dzieci ale ten kaziu w pracy to jest taki kochany. Zammiast po prostu
            powiedzieć chciałam obie przeczyścić kominek i jest fajnie tylko mąż mi
            przeszkadza z tymi bachorami. To ma się tak samo do facetów.
            • sagis Re: brednie kobiety 30.12.04, 10:26
              A, czy wszyscy faceci są tacy mądrzy, jak Ty? Ja np. nie mogę opędzić się od
              żonatych:-)
              I co, zmieniają środowisko?:-)
              Jacy wszyscy ludzie są mądrzy i wszystkich innych oceniają po sobie. Jak oni
              tak robią, to i inni też tak samo. Albo, jak oni są źli, to i inni są tak samo
              źli. Albo jeszcze inaczej.
              A, faceci nigdy nie grzeszyli zainteresowaniem ludzkiej psychiki. Tylko
              własnej:-)
    • Gość: oicam Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: 217.153.6.* 29.12.04, 17:36
      Mańka jeśli to Ty to lecz dusze bo nadżerka to sie wypali
    • Gość: M. Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 18:30
      Jako mężczyzna, mogę stwierdzić, iż miłość miłości nie równa (miłość fizyczna jest różna od platonicznej, miłość do matki jest inna od tej, którą dażymy żonę itp.). Tak jak już wspomniałem innym uczuciem daży się żonę, a innym np. bardzo dobrą przyjaciółkę. Mówimy przecież nie raz do znajomych, przyjaciół "jesteś kochany", lub coś podobnego, a nie oznacza to "chcę się z Tobą kochać" - chyba (sam nie wiem) :) Jeżeli to Twój mąż i zależy Ci na nim to walcz o Niego, jeśli to Twój przyjaciel, potraktuj to jako bardzo miłe wyznanie (chyba, że zaproponował Ci "coś więcej" - w tym wypadku zastanów się ). Pozdrawiam
    • Gość: inny Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:11
      Można, przez lata. to więź serc i dusz.
    • Gość: sfinx Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 10:20
      Ania,
      1. coraz więcej kretynów odpisuje na forum – olej ich.
      2. Wiesz, jestem właśnie w podobnej sytuacji ale trudno nazwać to miłością do
      obu. Do żony czuję miłość taką bo znamy się długo, wiele razem przeszliśmy ale
      właśnie te przejścia chyba za bardzo namieszały. Do tej drugiej osoby czuję
      cholerną namiętność i wcale nie chodzi tylko o seks bo sama fizyczność bez tego
      czegoś soczystego to żałosne. Nie wiem jak długo zniosę to ale jak widać zdarza
      się. Pewnie czas zrobi swoje tylko w którą stronę ????
    • Gość: Ania Dzieki Kobietki i Mezczyzni! IP: 5.6R1D* / 213.132.32.* 30.12.04, 11:15
      Hej! Dzieki za wszystkie opinie - realistyczne, dzieki! Ach, wiecie, gdybym
      wiedziala pare lat temu, ze natura ludzka jest tak 'podzielna' to chyba
      wolalabym byc sama i samotna do konca zycia. Nie rozumiem juz - czy to ja
      jakas dziwna i abnormalna, bo zawsze wierzylam w milosc do jednego czlowieka do
      konca zycia, czy to ten swiat przewrocil sie do gory nogami.

      Ktos napisal, ze sa roznego rodzaju milosci. Zgadzam sie absolutnie. Ale
      milosc (mam na mysli - prawdziwa milosc) mezczyzny do kobiety (nie do matki,
      corki, siostry!!!) jest chyba jedna. Oczywiscie, inna kobieta moze cie
      pociagac, podobac sie, moze sie swietnie ci z nia rozmawiac, przebywac, ale to
      chyba jeszcze nie milosc. Wiec dalej draze?! - Czy PRAWDZIWA milosc jest
      mozliwa do 2 osob jednoczesnie? Zaznaczam, ze do tej pory w moim malzenstwie
      (5-letni staz) ukladalo sie super: zawsze uwazalam go za swietnego mezczyne -
      partnera, przyjaciela, kochanka. I on tez twierdzi, ze ja absolutnie nie
      przyczynilam sie w zaden sposob do zaistnienia tej calej sytuacji (jego
      zaangazowania sie z ta kobieta). Twierdzi, ze nic nie bylo miedzy nimi poza
      telefonami i kilkoma (dwoma) nic nie znaczacymi spotkaniami. Ale telefony
      przez kilka m-cy, byly, jakby to powiedziec, wiecej niz intensywne - rachunki
      przerazajace! Czy mozna ufac mezczyznie, ktory twierdzi, ze nie spal z
      kobieta, nigdy jej nie kochal, a jedna przyznaje, ze dal zlapac sie w pulapke
      i dlatego tak do niej wydzwanial. O umysle meski!!! - Ratunkuuuuuuu!
      • Gość: znowu Re: Dzieki Kobietki i Mezczyzni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:32
        nie chce mi się wierzyć, ale może ja jestem nienormalny. Nie ma spotkań
        mężczyzny(oprócz stricte zawodowych,itp.) z kobietą, bez choćby
        półpodświadomego podtekstu seksualnego. Jeszcze rozumiem tekst faceta lub
        kobiety, że go głupota opadła na początku a potem już poleciało. Ale człowiek
        rozumny nie idzie na kawę z koleżanką z pracy do tego np. z mężatką. Inna
        sprawa to kur..konferencje, wyjazdy, imprezy integracyjne. Człowiek wypije,
        bzyknie się a potem to mu się podoba. Jedni maję więcej samozaparcia a inni
        mniej. Każda kochanka jest fajna bo nie istnieje z nią faza życia codziennego.
      • Gość: Sfinx Re: Dzieki Kobietki i Mezczyzni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:38
        Aniu.
        A jak róznica jest w tym czy spał czy dzwownił. Ważne, że myślał. Ja jestem
        właśnie takim facetem jak Twój mąż tylko, że u mnie rozwala się z powodu
        dziecka, którego ja bardzo chcę ale to już inny temat.
        Nie spałem z nią ale cudownie całowałem. Tak jak nie robiłem tego danwo z żoną.
        Tak z uczuciem. Wiesz co mógłoby mnie powstrzymać ? TYLKO powrót miłości żony.
        Dlatego radzę Ci zrób krok w tą stronę a zobaczysz, że wygrasz. Nic nie dzieje
        się bez przyczyny. Nic.
        • Gość: Ania Do Sfinxa IP: 80.227.103.* 02.01.05, 06:41
          Drogi Sfinx-ie! Dzieki za opinie, przepraszam, ze nie odpisalam wczesnie. I
          wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - oby wszystkim nam przyniosl spokoj duszy
          i umyslu.

          Sytuacje w naszych malezenstwach sa na tyle inne, ze w twoim: ty duzo mozesz
          zrobic lub nie poczynajac od dzisiaj (nie mow: 'czas pokaze'), a w mojej:
          wlasnie, ja za duzo nie moge chyba zrobic - 'to' stalo sie bez mojej wiedzy i
          jest poza moja kontrola. Czyli ty jestes w 'o niebo lepszej' sytuacji. Sfinx,
          jak bardzo kochasz swoja zone? Czy ona zdaje sobie sprawe jak bardzo sie
          zmienila w stosunku do ciebie, jak cie rani i jak tobie jej dawnej brakuje?
          MUSICIE ROZMAWIAC, ROZMAWIAC, ROZMAWIAC... Ta druga byc moze swietnie caluje,
          moze jest nawet swietna kobieta i potencjalna partnerka na reszte zycia...., a
          moze nie.... Nie graj 'na czas', ratuj zwiazek poki mozesz - jesli obydwoje
          tego chcecie. Oby nie stalo sie tak, ze zaczniesz doceniac zone dopiero jak ja
          stracisz - a bedzie juz za pozno. Zycze powodzenia, wytrwalosci i cierpliwosci
          z calego serca. Ania
    • a-cha Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 12:16
      Dobre pytanie, sama chciałabym znać na nie odpowiedź.

      Chociaz mysle, ze oni to robia z wygodnictwa... u zony ma stabilizacje, u
      tej "trzecej" namietnosc - idealny uklad, dopoki ktoras z pan sie nie postawi.
    • Gość: drak Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: 5.5R2D* / *.pg.com 30.12.04, 13:06
      To co przeżywa twój mąż wobec innej kobiety to nie jest miłośc tylko silna
      erotyczna fascynacja. Związana głownie z odmiennością. Mężczyzn pociągają
      nowe "zabawki". Nowe czyli inne. Pod tym względem są jak mali chłopcy i nigdy
      nie dorastają. Pobawi się i zostawi.
    • nauma Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 14:24
      Był pewien moment w moim życiu, gdy kochałem równocześnie dwie kobiety.
      Akurat kończył się mój 7-letni, niszczący związek bez przyszłości. Kochałem ją -
      lecz nie byłem szczęśliwy i nie umiałem zakończyć tego związku. Wtedy
      spotkałem moją Lubą i zdążyłem ją pokochać, zanim poprzedni związek się
      rozpadł. Trwało tak kilka miesięcy, dzieliłem mój czas i moje życie między obie
      panie... Nie umiem tego wytłunaczyć - kochałem obie...
    • kagjup Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 15:18
      Witam serdecznie!!
      Fiu fiu, temat zaiste ciekawy w doswiadczenia i przemyslenia.
      Do rzeczy:) Pewnie ze moga, nawet wiecej niz dwie! Ba powinni!:)
      Przeczytałem wszystkie posty w tym temacie i jest kilka kwesti, które
      sprowokowały mnie do wypowiedzi. Otóż, czytałem słowa typu
      prawdziwa milosc - bzduuuuuura, jedna osobe kocha sie bardziej - druga
      bzuduuura:) itp....
      Refleksja moja jest taka, że pokutuje w mentalności nieświadomy wzorzec miłości
      romanycznej jedynej itp. piekna sprawa, tylko że jak coś (np malzenstwo lub
      wyobrazenie o nim) się kończy/zmienia się jakość to następuje bolączka bo pewne
      rzeczy chciałby się zacementować a tu wszystko panta rei:) takze powodzenia:)
      no i jeszcze bzdura ze nie mozna nad chemia zapanowac. mozna, czasem warto to
      zrobic czasem nie. wszystko jest kwestią możliwego, ale jesli ktos na własne
      zyczenie odbiera sobie moc stanowienia o sobie no coz...kazda wymowka jest
      dobra:) nawet ta nieswiadoma:)

      drodzy parafianie:) sadze tez ze jesli mezczyzna jest w stanie uszczesliwic
      kilka kobiet jednoczesnie, bedac przy tym szczery w stosunku do nich i siebie
      to w czym problem? w ilizuzji moralnosci?

      wiele swietnych wypowiedzi tu przeczytalem! serdecznie dziekuje!!

      Aniu - zycze pomyslności!
      pozdrawiam

      ---
      wszystko jest iluzja, doskonale i proste takie jakie jest
      nie ma nic wspolnego z dobrym lub zlym
      lgnieciem lub odpychaniem
      dlatego rownie dobrze mozna wybuchnac smiechem!
      • Gość: sfinx Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 15:56
        >sądze tez ze jesli mezczyzna jest w stanie uszczesliwic
        > kilka kobiet jednoczesnie, bedac przy tym szczery w stosunku do nich i siebie
        > to w czym problem? w ilizuzji moralnosci?

        mocno powiedziane ale..... może coś w tym jest. ja tego tak nie odbieram jednak
        jest w tym wyczuwalna szczerość a to oznacza, że pewnie ma to sens.

        pozdarwiam
      • Gość: Ania Do Kagjup-a. IP: 80.227.103.* 02.01.05, 06:28
        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - oby dla nas wszystkich byl lepszy niz
        2004 (wg ludzkiej natury - zawsze lepiej i wiecej).

        Dzieki za opinie, ale mam pewne zastrzezenia. Po pierwsze potwierdzasz moja
        teorie: sadzimy innych ludzi na podstawie tego, jakimi sami jestesmy. Widzisz,
        ja po prostu nie moge sobie wyobrazic, ze w momencie jestem z mezczyzna i go
        kocham moglabym sie chocby zainteresowac innym. Byc moze urodzilam sie za
        pozno, w nieodpowiedniej epoce?

        Po drugie, drogi Kagjup-ie, kwestia uszczesliwiania kilku kobiet naraz.
        Hmmmm.... Czy to 'przypadlosc' czysto meska czy ludzka???? Bo wyobraz sobie,
        ze twoja wlasna zona, partnerka, dziewczyna, narzeczona powiadamia cie, ze
        bardzo cie kocha i chce byc z toba, ale jej poklady milosci sa tak ogromne, ze
        rowniez obdarowuje nimi Stefana - Przyjaciela, Witka - Kolege z Pracy, Franka -
        Sasiada i Manka - Listonosza. Cala wasza piatke bardzo kocha i ty powinienes
        tylko sie cieszyc, ze zostales uwzgledniony w jej akcji 'uszczesliwiania'.
        Hej, czy to jest naturalne???? Albo wyobraz sobie, ze twoja wlasna mama czy
        siostra czy corka, czy ojciec tez nagle powiadamiaja o tym, ze w
        ramach 'uszczesliwiania' innych sypiaja i kochaja sie w innych. Sorry, moze
        troszke szorstko podchodze do sprawy, chyba wstalam lewa noga....

        Pozdrawiam



    • aruana Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 23:29
      Niedawno moj "uczciwy" narzeczony zostawil mnie po 5 latach dla panienki z
      pracy, w ktorej sie "zakochal". Jednak, wciaz powtarza mi, np. wczoraj, ze mnie
      wciaz bardzo kocha, ze jestem Jego najblizsza osoba, ale nie chce przestac z
      tamta. Placze, gdy mnie widzi, przytula, chce calowac, mowi, ze ma od panienki
      wszystko oprocz milosci. Jeszcze bardzo chcialabym z nim byc i nie wie co robic,
      na razie czuje, ze trace resztki godnosci... Jesli znacie jakis dobry sposob na
      odzskanie, to prosze, podzielcie sie!!!
      Wracajac do tematu, moj juz byly narzeczony twierdzi, ze kocha zarowno mnie, jak
      i te panienke, ale "kocha nas inaczej"...
      Zycze Ci duzo sily i szacunku do samej siebie!
      • lenka.1 Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 23:57
        Kochana, nie wiem co Ci poradzic, nie bede wymyslac nic na sile.
        Chcialam Ci tylko napisac ze...
        (bo duzo, bardzo duzo sie nad tym zastanawialam kiedys...)

        - Stan, w ktorym kocha sie dwie osoby jednoczesnie to stan przejsciowy. Potem
        wybiera sie jedna z nich, albo zadna, bo one nie zawsze sie na to godza...

        - I jeszcze drugi moze przydatny fakt :( - stan fascynacji, czyli zakochania
        trwa u mezczyzn do okolo dwoch lat. Czesto krocej.

        Musisz sie wykazac niebywala madroscia i odpornoscia... Zachowac wlasna
        godnosc, ale tez zrozumiec, ze serce czlowieka nieraz glupieje. Jest jedna
        dobra strona tego - to wszystko jest jeszcze przed slubem. Nadal wszystkie
        warianty sa mozliwe.

        Trzymaj sie cieplutko
      • isabelle7 Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 30.12.04, 23:58
        Wiesz ja jestem monogamistką. I u mnie jak ktoś w sercu to i wszędzie. A co do
        Ciebie to wydaje mi się, że on jest z tamtą, bo ma fajne igraszki - sam Ci
        powiedział, że ma wszystko u niej prócz miłości. Ale życie to nie supermarket,
        w którym wybiera się rózne rzeczy czyli obiad u Kasi, miłość u Basi a sex u
        Juli, na spacer z Ewą. Życie to dokonywanie wyboru. Kocham tę, tak emocjonalnie
        i jestem z nią, czyli tworze związek i nie zdradzam. On sobie chyba zabezpiecza
        fronty tzn jak nie Ty to ona, i na odwrót. I dlatego Was obie zapewnia o
        miłości. ALe tylko słowem. I wie, że kobiety są łase na słowo KOCHAM.
        Zastanów się i porozmawiaj z nim. Powiedz jak to widzisz, że Cię to rani.
      • aruana Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 31.12.04, 11:36
        Dziękuję Wam, za dobre słowa... U mnie rozmowy prowadzą do tego, że ja płaczę,
        tłumaczę i podkreślam, że jeszcze Jego chcę, a On się wścieka, umacnia się w
        swoim postanowieniu. Sytuacja jest beznadziejna, po prostu musi mi w końcu
        przestać zależeć... Nie mogę być Jego zabawką! Jak tamtej nie ma w mieście, jak
        Jego olewa, to On do mnie przybiega, wypłakuje... Nie mam na taką sytuację
        siły!!! Muszę być silna i staram się przetrwać!
      • Gość: Ania Do Aruany! IP: 5.6R1D* / 213.132.32.* 02.01.05, 07:10
        Kochana! Nie do wiary, jak latwo niektorym mezczyznom przychodzi zburzenie
        czegos, co buduje sie w zwiazku czasem latami.... DLA-CZE-GO???!!! Nigdy nie
        zrozumiem i nie zaakceptuje. W twoim przypadku chyba wszystko mozna jeszcze
        uratowac: musisz sprawe postawic jasno - on MUSI wybrac. Albo Ty albo Ona! On
        sam chyba juz ma dosc tego podwojnego zycia. Nawet jesli bedzie to oznaczac
        dla niego zmiane pracy - jesli ciebie naprawde kocha, niech zmieni! Ty
        absolutnie nie obwiniaj sie i nie zarzucaj tracenia godnosci itp., kochasz go
        przeciez.... Wina lezy po jego stronie i to on musi to 'odkrecic', naprawic,
        udowodnic, ze kocha ciebie. Nie moze miec was obu, musi wybrac i ty masz prawo
        wymagac od niego jednoznacznej postawy. Hej, to ponoc my kobiety
        jestesmy 'plcia slaba', wiec skoro 'mezczyzni to ta plec silna' - prosze to
        udowodnic, a nie zachowywac sie jak 'majty na rozciagnietej gumce'.
        Powodzenia, badz silna, masz prawo wymagac, ale rowniez sprobuj go wesprzec -
        powiedz mu, ze go kochasz, masz jego wsparcie, bedziesz cierpliwie czekac na
        niego, ale nie do konca zycia, a jego powrot bedzie oznaczac kompletne zerwanie
        z tamta druga.

        Buzka, Ania
        • aruana Re: Do Ani! 02.01.05, 21:59
          Droga Aniu!
          Dziekuje za wsparcie! Niestety On juz wybral, przychodzi do mnie wylacznie w
          momentach swoich zwatpien, na co ja absolutnie nie mam sily. Bardzo walczylam o
          ten zwiazek, ale chyba czas sie poddac. Swietnie sie bawilam w Sylwestra - po
          raz pierwszy od dawna, za to cala sobote przeplakalam z tesknoty za Nim.
          Przed Sylwestrem, powiedzial mi, ze jedzie z tamta do Gdanska i z ich znajomymi
          z pracy, wtedy poprosilam, zeby pojechal ze mna do Naszych wspolnych znajomych,
          zeby sepdzil ten czas ze mna. Oczywiscie, ze prawie zasmial mi sie w twarz...
          Co do sily w Naszym zwiazku, to przez pierwsze trzy lata ja mialam wiecej sily,
          potem role sie odwrocily, ale przeciez tak to w zyciu jest!!!
          Na koniec dodam, ze podczas naszych rozmow powiedzialam, ze bardzo Jego kocham,
          ze ciagle moze do mnie wrocic, ale oczywscie na innych zasadach, ze ma mnie, ale
          do wszystkiego dodalam slowo JESZCZE, bo nie wiem, jak moje zycie sie dalej
          potoczy (szczegolnie, ze ostatnio dodatkowo sie skomplikowalo, na co moj byly
          narzeczony, nie tak dawno najblizsza mi osoba, dal mi do zrozumienia, ze to
          wylacznie moj problem).
          Musimy, Aniu, dac sobie rade, po prostu musimy!!!
          Buziaki, Aruana
          • Gość: Do Aruany Re: Do Ani! IP: 80.227.103.* 03.01.05, 06:16
            Droga Aruano! Bardzo mi przykro, myslalam, ze sa jeszcze szanse, nadzieja.
            Wiesz, w takim wypadku on na ciebie po prostu nie zasluguje. Jestes warta
            znacznie lepszego mezczyzny, i wierz mi, znajdziejsz! Trzymam kciuki!

            Nasza sytuacja jest bardzo inna: on powtarza, ze chce byc ze mna, bardzo mnie
            kocha, z tamta kobieta nic go nie laczylo (?) oprocz nieszczesnych telefonow do
            niej. A mi jest jakos trudno uwierzyc, ze miedzy nimi nic nie zaszlo, ze z
            jego strony nie bylo zadnych uczuc (od poczatku bardzo kreci, zlapalam go na
            kilku klamstwach). Jego podejscie to: 'Zapomnijmy o przeszlosci, skupmy sie na
            przeszlosci'. A ja po prostu nie moge. Strasznie mnie zranil. Moje zaufanie
            do niego ze 100% spadlo do 0%. Z jednej strony nie chce tak latwo przekreslac
            wspolnych (naprawde cudownych) 5 lat, szczegolnie jesli rzeczywiscie nic nie
            bylo miedzy nimi, z drugiej - jesli 'COS' bylo to niestety, nie jestem w stanie
            przebaczyc. Na razie zwlekam z decyzja, ale nie moge tak w nieskonczonosc, tym
            bardziej, ze decyzja ta dotyczy rowniez zycia naszej dzidzi kochanej, na ktora
            ta ciezka domowa atmosfera ma nie dobry wplyw.

            Ach, Aruanko, zycze ci abys poznala jakiegos fantastycznego wartego ciebie
            mezczyzny i zebyscie byli cudownie szczesliwi! Tego ci zycze na ten 2005 rok i
            na cale zycie.

            Ania
    • tulse Re: Do Mezczyzn: moga kochac 2 kobiety jednoczesn 31.12.04, 00:03
      chyba tak. ale to tylko w szczególnej sytuacji. nie mozna chyba naraz dwóch
      kochaći z nimi żyć. zresztą kto by dał radę. raczej się nie łudź, jeśli Twój
      facet wstawia Ci takie kawałki.pytania? tulse@gazeta.pl
    • Gość: Ania Do Kobiet i Mezczyzn! - Nie rob drugiemu... IP: 80.227.103.* 02.01.05, 06:55
      Kochani!

      Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku na wstepie. Czytam sobie, czytam wasze
      opinie - dzieki wielkie za czas i wklad, i przyszla mi do glowy inna mysl.
      Dotyczy ogolnie ludzi - i kobiet, i mezczyzn. Czy lubicie, mozecie,
      akceptujecie, jestescie w stanie dzielic swojego partnera/partnerke z kims
      innym???? Ile jest na tym Forum osob, ktore szczerze nie mialyby/nie maja nic
      przeciwko temu, ze ich partner/ka kocha, interesuje sie, spedza czas, sypia z
      kims innym? Stare polskie przyslowie mowi: 'Nie rob drugiemu co tobie nie
      mile'. Wiele osob na tym forum wypowiedzialo sie przeciw 'milosci
      romantycznej, wyidealizowanej' - patrz: do jednej jedynej osoby. Czyli
      przewaza liberalne podejscie do sprawy - kochajmy duzo, czesto, na peczki! Czy
      z waszej strony to generalizowanie, czy tak naprawde myslicie i robicie. Jesli
      robicie, czy kiedykolwiek postawiliscie sie w sytuacji tej drugiej strony???
      Jak bys sie czul/czula, gdyby to wasz partner/ka mial kogos na boku???? Czy
      wtedy tez bylibyscie tak wspanialomyslnie liberalni??? Cholera, chyba w tym
      nowym roku stane sie dzialaczka na rzecz 'Ludzie laczmy sie w pary - tylko!!',
      albo zaloze jakies towarzystwo 'Rodzina Katolicka'. Sorry, ale ja wole byc
      staromodna i dziecinna, naiwna zarazem niz w nienaturalny sposob wyzwolona.

      Pozdrawiam, Ania
      • Gość: BUBEK Re: Do Kobiet i Mezczyzn! - Nie rob drugiemu... IP: *.plwaw.energis.pl 03.01.05, 16:35
        Kochani nie chodzi o to, czy kochamy na pęczki, czy akceptujemy lub nie fakt,
        że "nasz/nasza" kochany, kochana ma kogoś i nie chce z nami być.
        Piszecie, żeby walczyć i nie poddawać się!
        Ale dlaczego ? Po co ??
        Ludzie nie poniżajcie się! chcecie być z osobami, które nie chcę być z wami ?
        Co to za frajda?? Satysfakcja ?? Po co ??
        Nie lepiej być samemu i szukać kogoś innego, godnego waszego uczucia ??
        Obie strony w takich sytuacjach sa przegrane, ale tylko na jakiś czas..
        Wierzcie mi !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka