kameleonia
02.01.05, 15:23
Nie pytam dlatego,że ja bym sie zajęła,broń Boże... temat ten nie przestaje
mnie prześladować,bo na mojej uczelni zdarzyły sie w ciągu minionego roku dwa
takie przypadki w śród moich znajomych...
Przyp.1.
Facet lat 24,kilka lat chodził z dziewczyna,mieszkali razem,byli razem rok za
granicą. Półtora roku temu wzięli ślub, a obecnie jest po rozwodzie i od roku
ma nową dziewczynę...młodszą o 4 lata.To znaczy że ona zajęła się nimraptem
kilka miesięcy po ślubie,a w dzisiejszych czasach to jest chyba tak,że jak
ktoś bierze slub po latch chodzenia i mieszkania razem to chyba nie po
to,żeby się natychmiast rozwieść.
Przyp.2.
Pięć lat po slubie,oboje bardzo atrakcyjni fizycznie,ona tancerka,zakochana i
wierna,on-lowelas,podrywacz,zupełnie jak nie mąż zachowujący się i nie
noszacy obrączki (detal ale jednak)
Ciągle widujemy go z nowymi dziewczynami,czy ma rozwód tego akurat nie wie
nikt.
Osobiście od wczesnej młodości wyznawałam zasadę,ze jesli facet zajęty bądź
zonaty, TAKI FACET NIE ISTNIEJE DLA MNIE.
I co wy na to?