as2008 01.02.05, 22:00 komu juz chlop do doma wrocil bo tak na pocztku roku to mialo byc ich troche moj wczoraj dzwonil wiec humorek mam :)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malysmutek Re: do raportu ;) 01.02.05, 22:32 A moj ani zadzwonic nie moze ani maila napisac. Umieram z tesknoty i rycze cale dnie... Co bym nie dala zeby byl tutaj... zeby mnie przytulil, zeby pojsc z nim na spacer. I smsy jakies za "suche" mi sie wydaja I swiat jest za szary, za smutny I znow pytania bez odpowiedzi... Moze choc jak przyjdzie wiosna bedzie lepiej...ale co to za wiosna bez niego... Odpowiedz Link Zgłoś
momanir Re: do raportu ;) 01.02.05, 22:41 Moj wrocil w sobote, wiec teraz musimy sie soba nacieszyc... :) Dlatego za wiele na internecie nie siedze... Chociaz moge od czasu do czasu cos napisac, zeby Was podniesc na duchu stesknione dziewczyny... Wasi tez wroca, i szybko zapominicie, jak bylo ciezko... :) Trzymajcie sie!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 01.02.05, 23:54 momanir napisała: > Moj wrocil w sobote, wiec teraz musimy sie soba nacieszyc... :) ****** a Ty zmykaj do męża,nie marnuj cennych chwil:-)))) pozdrawiam ciepło:-) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 01.02.05, 22:54 tak sobie pomyslalam... nie chcialam nikogo zdolowac, ani popsuc humorku... Tylko sie wyzalic trosze Jutro bedzie nowy dzien....napewno bedzie lepiej...:) Odpowiedz Link Zgłoś
momanir Re: do raportu ;) 01.02.05, 22:58 Pewnie, ze bedzie lepiej!!! Takie dni mijaja... Naprawde!!! A mojego humorku, to chyba narazie nic nie jest w stanie popsuc... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do raportu ;) 01.02.05, 23:01 Mój wraca w piątek.O 23 odbieram go z lotniska.Dzis z nim rozmawiałam i mówił,ze mam przygotowac lód do szampana:)Wreszcie zaczełam sie usmiechac :) Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do raportu ;) 01.02.05, 23:08 Wiecie, zachowuje sie jak wariatka,Jeszcze trzy dni, a ja juz planuje co ubiore na piątek, stoje przy garnkach:)przygotowujac jedzenie i biegam z siatkami pełnymi zakupów.Wreszcie mi sie życ zachciało:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 01.02.05, 23:53 ominix napisała: > Wiecie, zachowuje sie jak wariatka,Jeszcze trzy dni, a ja juz planuje co ubiore > na piątek, stoje przy garnkach:)przygotowujac jedzenie i biegam z siatkami > pełnymi zakupów.Wreszcie mi sie życ zachciało:) ****** fajnie to opisałaś,zobaczyłam siebie przed powrotem M.,poprawiłaś mi samopoczucie:-))) cieszcie się sobą od piątku pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
as2008 cos do posmiania :) 01.02.05, 23:12 dala tych co ogladaja m jak milosc siedze i rycze ze smiechu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=17281724 Omnix fajnie masz - ja tez jak kot z pecherzem biegam przed powrotem teraz robie imprezke w lykend i siedze i wymyslam co do jedzenia zrobic :) Odpowiedz Link Zgłoś
momanir Re: cos do posmiania :) 01.02.05, 23:20 Rzeczywiscie mozna sie posmiac i zapomniec o tesknocie - to szczegolnie do malegosmutka... Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: cos do posmiania :) 01.02.05, 23:35 Niedługo Wy bedziecie miały fajnie:)A dobrze,ze robisz imprezke i mozesz wymyslac:)Wtedy sie za duzo nie mysli :) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 01.02.05, 23:57 zapomniałam napisać- mój wraca za jakieś 2 tygodnie, juz nie możemy się doczekać ja i nasz synek, też tak macie ,że ostatnie 10 dni dłużą się niemiłosiernie i są takie jakieś nerwowe? Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do raportu ;) 02.02.05, 00:14 Mi sie dłuża ale juz teraz nie, za duzo mam zajec żeby sie dłuzylo:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do raportu ;) 02.02.05, 00:35 Mój wraca tez za około 2tyg. ale to juz zaraz, trzeba zacząć się szykować:) zakupy, prezenty, fryzjer, kosmetyczka hihi no i posprzatać w domu, bo z tym zawsze kłopot jak jestem sama, jakoś czasu na to zawsze zabraknie:) pozdrawiam Ps. Małysmutku głowa do góry, z portów tez nie dzwoni? mOze jakas podmiana będzie, to jakis list podrzucisz, zadzwon do agencji, przyciśnij, zapytaj. I niech zmienia firmę, żeby kontrakty miał krótsze i internet na statku, zajmij sie sobą, usmiechnij do lustra, planuj planuj wasz wspólny pobuy, kupuj mu prezenty:) czas szybciej zleci i poczujesz sie lepiej:0 Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 02.02.05, 14:43 Z portow tez nie dzwoni, nie pozwalaja mu zejsc ze statku I listu nie mozna podrzucic do agencji, bo u nich podmiana jest hurtem "na raz", az do nastepnej. W tej firmie poza tym nie maja chyba planu na jakis dluzszy okres. Wszystko planuje sie na biezaco, tak to przynajmniej wyglada. Faktycznie trzeba zmienic firme... Co ja gadam! Ja juz go wiecej nigdzie nie poszcze... Mowy nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa do małegosmutka 02.02.05, 14:57 To gdzie on pływa? Co za licho???? co za durna firma, pamietam pierwszy rejs mojego męża(wtedy jeszcze nie męża) trwał całe wieki, był na starym statku pod tanią banderą, było strasznie, tak jak u ciebie, ani tel. ani maili, kupę kasy posżło na komórkę, tam gdzie był zasieg, nie było go 7m-cy a po dwóch w domu pojechał jeszcze na 4-katastrofa, myślałam że umrę, schudłam 5kg przy mojej ówczesnej wadze wyglądałąm jak anorektyczna, wyłam do ksieżyca i całymi dniami, pisałam do niego codziennie, pomagało mi, nie wiedziałam czy kiedykolwiek będe mogła wysłać te llisty, bo tak jak u ciebie nie było jak, ale w ten sposob czułam jakbym z nim rozmawiała, w każdej takiej chwili wszytsko przelewałam na papier, jak pamietnik ale w formie listów do niego i któregoś dnia okazało sie, że jednak ktoś jedzie na statek, ktoś musiał zejść vos sie stało w domu i musiał nagle wracac, taka durna firma, ze tamten ktoś na swój koszt wrócił, ale nic, dla mnie to była okazja żeby podrzucic mój list który wtedy liczył już ponad 30stron A4! Dorzuciłąm jeszcze kilka rzeczy i zaniosłam-dotarło. YTez myslałam że go nigdy nie puszczę od tamtego czasu minęło 5lat on wciaż pływa, ale jest juz bardziej komfortowo, po prostu zmienił firmę, najpierw na lepszą, potem jeszcze lepszą, teraz jest już nieżle, ale będzie znowu zmieniał zeby skrócić kontrakty z trzech czasem dwóch miesięcy na 6-8tygodni:) Wytrwałosci i optymizmu, przeżyjesz i potem będzie juz tylko lepiej. Któregoś razu udało mi sie nawet zorganizowac "wycieczkę" żon i pojechałysmy na jeden dzień do naszych Miśków:)...ale to juz inna historia. zobaczysz nasze zycie nie jest takie złe, tyle sie moze dziac, ytrzeba tylko dobrze to zorganizowac i wiecej optymizmu no i musowo lepsza firma!!! a który to wasz "wspólny" rejs? Jak pierwszy, to przeżyjesz a potem będzie dużo lepiej, zobaczysz.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do małegosmutka 02.02.05, 15:21 To juz nasz 7 rejs (ja sie chyba nigdy nie przyzwyczaje:) ), Wczesniej mial duzo krotsze kontrakty 5 tygodniowe. Dwa razy nie bylo go po 3 misiace. A i tak marudzilam niemilosiernie. Nie wiedzialam ze moze byc gorzej:( poprostu. Tzn wiedzialam ze marynarze to i na rok wyjezdzaja (pochodze z dalekiego poludnia, wiec mialam tylko jakies wyobrazenia, zadnych doswiadczen), ale moj kochany mowil, ze to kiedys tak bylo. Ze teraz firmy od tego odchodza, ze wzgledu na ludzi. Podobno zdarzalo sie, ze czesto fiksowali. Wiec wymyslilam sobie ze te 5 tygodni to jest maksimum, ze nigdy nie bedzie dluzej. I te 5 tygodni bylo nie do wytrzymania. Co do beznadziejnej firmy to wyjezda z niej, bo dali mu mozliwosc awansu i musial skorzystac, bo nigdzie indziej nie byloby tak latwo zmienic stanowiska. Poza tym nie ma kiedy szukac nowej pracy, bo jak to jest bez przerwy u mnie. Wiec to troche przeze mnie. Sama jestem sobie winna:) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do małegosmutka 02.02.05, 15:43 To na ile on teraz popłynął? Trzymaj sie kochana, dasz radę, powinniście razem zamieszkac w Trójmieście, byłoby łatwiej w szukaniu i wiele spraw by to rozwiązało, skoro tak jest Wam cieżko. Nie dziwię sie Tobie, bo nie chodzi o przyzwyczajenie, do tego nie da sie chyba przyzwyczaić, ale trzeba dążyc do lepszego, mi internet uratował życie, czasem mam wrazenie ze nie tyle co w przenośni ale dosłownie...chyba bym juz dawno umarła z tesknoty gdyby nie codzienne gadulce i maile, pływa już chyba od 6lat(jestesmy razem 8, poznaliśmy sie jak był jeszcze w WSM)i wiem że sie do tego nie nadajemy, ale co zrobic, trzebazyc tymi dobrymi chwilami kochany małysmutku:) trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
domator21 Re: do małegosmutka 02.02.05, 16:13 Na 4-5 miesiecy, ale znajac zwyczaje jego firmy, "optymistycznie" zakladam ze pewnie wroci po pieciu. Co do tego ze powinnismy przeprowadzic sie do Trojmiasta...to zamierzamy to zrobic jeszcze w tym roku. Ale nie wiem czy rzeczywiscie bedzie lepiej... Tzn wiele to ulatwi, owszem jak on bedzie, ale jak wyjedzie bede zupelnie sama. Nikogo tam nie znam, nie mowiac o przyjacielach, nie bede miala na poczatku pracy... eh...boje sie tego okrutnie Masz racje lukuś kochana że trzeba żyć dobrymi chwilami... i tak bede sie starac. Tez pisze do niego bez przerwy, co prawda nie listy, ale maile. Moze gdzies bedzie mial mozliwosc poczytac... Odpowiedz Link Zgłoś
domator21 Re: do małegosmutka 02.02.05, 16:14 Ale znalazlam jeden plus tego ze go nie ma....poznalam Was:) Dobrze ze jestescie dziewczynki:) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do małegosmutka 02.02.05, 16:40 o kurcze! małysmutek=domator21:) Przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do małegosmutka 02.02.05, 16:49 No fakt, ja mam tu znajomych i rodziców...na pewno to ułatwia sprawę, chociaz kiedy wypływa najlepiej sie czuje w swoich pustych ścianach, mogę sie wypłakac kiedy musze i nikt nie zawraca mi głowy i naprawde lubię sama mieszkac, jest mi duzo lepiej niż wtedy kiedy wypływał a ja mieszkałam jeszcze u rodziców, a zeby nie byc sama, póki nie ma jeszcze dzieci o których zaczynam bardzo marzyc, sprawiłam sobie kota i jest fantastycznym kompanem w niedoli:) Jak znajdziesz prace i chwilę pomieszkasz znajdą sie i znajomi, większość naszych znajomych to kiedys jego znajomi którzy osiedlili sie tutaj z innych miast:) Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do małegosmutka 02.02.05, 16:58 Mi też jest lepiej jak mieszkam sama .Te pierwsze dni , jak wypłynie nie lubie jak ktos co 5 minut próbuje mnie pocieszyc.To i tak nic nie daje.A tak z regóły jest jak sie mieszka z rodzicami.Jeszcze kilka takich maili i moze my też przeprowadzimy sie do Trójmiasta:)A jak z praca w Trójmiescie?tzn chodzi mi o prace dla mnie.Jestem po administracji ale pracowałam też w banku. Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek :) 02.02.05, 17:12 Nie mam pojecia ominixie kochany. Podejrzewam, ze jak w kazdym duzym miescie i taka mam nadzieje. Na pewno nie znajdzie sie od razu, ale po upartych poszukiwaniach... Zamierzam byc bardzo uparta:). Jeszcze nie zaczelam poszukiwan, zaczne przed powrotem mojego. Tu na razie pracuje, wiec szkoda byloby mi z tego tak szybko rezygnowac. Ja we wrocku, tez nie mieszkam z rodzicami (tutaj studiuje i pracuje).Moi staruszkowie sa z 500 km stad:). Chodzi mi bardziej o przyjaciol... tu zawsze mam z kim porozmawiac, mam z kim wyjsc (i wiem gdzie:)) ), no i przyjaznie ze studiow sa najpiekniejsze na swiecie. I jeszcze to ze nigdy tego nie planowalam...myslalam ze przeprowadze sie owszem, ale do wawy, bo tam mam rodzinke, znajomych ze szkoly sredniej i raczej nie martwilabym sie o prace. Widac nie wszystko mozna zaplanowac. Bede musiala uzbroic sie w sile i cierpliwosc. Cudownie byloby omninixie gdybyscie tez o tym pomysleli. Bylybysmy we dwie, a to juz caly tlum:) Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: :) 02.02.05, 17:19 To prawda:)Najważniejsze mieć choc jedna bratnia dusze , która rozumie co czujesz i wie jak Cie pocieszyc:)Pozdrawiam serdecznie:) Tak naprawde jemu sie tu niewygodnie mieszka.On ciągle robi jakies kursy, oczywiscie w Gdańsku, ze zmiana spółki tez byłoby wygodniej.Tak jezdzimy tam tylko na kilka dni i oczywiscie dochodza bezsensowne koszty w postaci hoteli.Tylko ta moja rodzina tu i znajmomi...No nic,,Bedziemy myslec jak wróci.. Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do małegosmutka 02.02.05, 15:49 Co do firm tych tzw. spółek..Teraz to chyba wygląda gorzej niż kiedys.U mojego na statku zatrudniaja tych którym moga jak najmniej płacic.Coraz wiecej Ukrainców itp..A co do zmiany firmy.Mój sie też nad tym zastanawiał ale zawsze to ryzyko bo może sie okazac,ze bedzie gorzej niz jest.Z drugiej strony ja chyba jestem w troszke lepszej sytuacji niż wy.Moze dzwonic, ma internet ale i jest cos co mnie niepokoji..(moje Kochanie uważa,ze niepotrzebnie) czyli kobiety na statku jako oczywiscie cześć załogi.To statek pasażerski.Ja u niego raz byłam i widzialam te zdesperowane dziewczyny pchajace sie łozka każdemu kto może im troche ułatwić życie na statku.Ufam mu,ze jest grzeczny ale....Czasem panikuje i sie boje..:( Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ominix'a 02.02.05, 16:55 Prawda, ale wiele sie nie osiagnie nie ryzykując, mój ryzykował kilka razy i własciwie zawsze wychodził na tym dobrze, trzeba tylko wcześniej zrobić mały wywiad, jak było nie najlepiej to szukał kolejnej firmy, jakos na razie mielismy dużo szczęścia. Na pewno nie masz sie czym martwic, oni zazwyczaj są grzeczni zbyt zmęczeni, ale podziwiam Cie i nie dziwie sie że sie tak czasem czujesz, ja mimo ze mojemu ufam chyba bym nie dała rady, czasem nie panuję nad swoimi myślami, a takie mysli mogą wykonczyc człowieka, moja wyobraźnia potrafi byc dla mnie wredna... Ja mam komfort, mój prawie nie schodzi ze statku, dzwoni prawie codziennie, na gg kilka razy w ciagu dnia czasami, maile, jakby tu byl, tylko jeszcze brakuje tego zeby sie przytulić...:)pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ominix'a 02.02.05, 17:02 Wiem i namawiam go zeby zmienił statek i przestał pływac na pasazerze.A co moich mysli to niestety wyobraznia czasem tak mi działa,ze naprawde tu w głowe dostaje.Jak sie dwa dni nie odzywa zaraz wyobrażam sobie,ze ma kogos na statku.Po czym wysyłam mu maile, z pytaniem "Jak ona ma na imie?".On sie denerwuje, ja tez..Wykończyc sie mozna..Ale coz zrobic..:) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do ominix'a 02.02.05, 17:26 Wspolczuje Ci bardzo... Dla rownowagi opowiem Wam cos zabawnego: Moj ukochany byl pierwszy raz u moich rodziców w Świeta Wielkanocne. To byly takie wyjatkowe swieta, bo odwiedzilo nas sporo rodzinki z roznych czesci swiata. Miedzy innymi wujek, starszy pan, co duzo w zyciu przezyl, mieszkal w wielu miejscach, itd. Ktores popoludnie, luzna rozmowa: Moj wujek: No to gdzie tam plywasz? Moj ukochany: Teraz prawdopodobnie to bedzie prom: chyba z Amsterdamu do jakiejs miejscowosci w Anglii MW: Hehe, ja to kiedys mieszkalem w Amsterdamie i wiem co marynarze robia w wolnych chwilach, oh napatrzylem sie napatrzylem MU: E, tam wujek, jest tyle pracy ze nie ma na to czasu:) Do tej pory mu to wypomniam, ze bardzo mu wspolczuje, ze biedaczek czasu nie ma, hehe Ale ufam mu, mimo wszystko Lepiej nie myslec o takich rzeczach Jak chlop chce zdradzic to mu wyjezdzac nie potzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ominix'a 02.02.05, 17:34 No to prawda, na lądzie jest więcej okazji do zdrady, więc nie zaprzątaj sobie tym głowy. Do Gdańska zapraszam:) Ja tu mieszkam i jest super, no i mam jego firme w Gdyni, wiec jak trzeba to nie ma problemu zeby tam podjechac, zreszta tu mieszka cała masa marynarzy więc wielu sie zna i zawsze ktos ma inne doświadczenia, i podpowie do jakiej firmy uderzyć. Z pracą jak wszędzie, ale nie jest źle, jak sie chce mozna znaleźć, banków duzo, roztacja spora, sama pracuję w jednym:) Nie powinno być tak źle, no a jak juz sie tu osiedlicie:) to jedną mnie już znacie hihi pozdrawiam z pięknego Gdańska Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ominix'a 02.02.05, 17:41 A co do mitów o marynarzach...dziewczyny same wiemy jak to jest, kiedyś moze tak było że w każdym porcie, ale na litość nie dzisiaj, kiedy każda godzina to kupa dolarów dla armatora i stoją w porcie, albo przy terminalu tylko tyle ile trzeba...to tylko MITY, a o żonach marynarzy kochane...to jeszcze większe mity krążą, jakby mój luby miał wierzyc we wszystko co sie mówi o żonach marynarzy to chyba by zwariował, wiadomo czasem to prawda, ale nie trzeba byż ani żoną marynarza ani marynarzem żeby zdradzac... Ps. Oj droga ominix widze, że twoja wyobrażnia to zupełnie jak moja, dwa dni wystarczą, a jakie potem mam wyrzuty sumienia jak mi mówi, że cieżko w tym czasie zapi..dla nas, stało sie to czy tamto, a ja takie rzeczy...kłotnia wtedy murowana, nie lubie kłócić sie na odległość brrrr, dobrze że tylko na chwilkę...:) No cóz nie mam miłośći bez zazdrosci:) Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ominix'a 02.02.05, 17:35 Wiesz,,Wszystko ma swoje dobre i złe strony.Dzięki temu,ze jest na takim statku ja raz na kontrakt moge do niego jechac na 21 dni.Zwiedziłam troszke, byłam z nim.To jest luksusowy sattek, ten z najwyżjej półki wiec miałam okazje spróbowac dan których bym pewnie w życiu nie jadła, pić co wieczór z nim prawdziwego szampana w łożku, ubrać sie w balowa suknie i zwiedzic troszke świata:)A to prawda-jak facet chce to zawsze zdradzi.Nawet jakby miał "normalna"prace.Zreszta oni nam tez musza ufac i pewnie tez sie troszke boja.Jakbymsy chciały też mogłybysmy na czas ich wyjazdu kogos miec..Ale jak sie kocha nie mysli sie o innych.. A swoja droga co do Twojej opowieści..To kilka razy juz słyszłam "ze marynarz+ egzotyczny kraj to zapewne ma tam panienki".Tylko,ze przypuszczam,ze nawet jakby chcieli to nie maja czasu .Poza tym staram sie wierzyc w to,ze nawet jak ma okazje to mysli głowa, a nie...wiesz czym:) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ominix'a 02.02.05, 17:44 Ależ to świetnie, zazdroszcze...chociaż chyba i tak bym sie nie zamieniła:), ja byłam raz u mojego, co prawda tylko na niecałe dwa dni,ale to było i tak fantastyczne, zważywszy na to, że to był długi kontrakt, ale 21dni i tyle atrakcji, no super...to nie jest źle, powiedziałabym w całym tym naszym "innym" życiu moznaby rzec fantastycznie:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ominix'a 02.02.05, 17:50 To jedyny plus:)A co tych kłotni przez net..Jakbym widziała nas.Ja mu robie wymówki,a potem okazuje sie,ze mój nie mial zasiegu bo byli dwa dni w morzu albo nie miał nawet czasu sie przespac.I to prawda-nie ma miłosci bez zazdrosci:) Z tego co piszesz to wyglada na to,ze wcale nie byłoby tak zle w tym Gdańsku:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do ominix'a 02.02.05, 19:13 ominix napisała: > A swoja droga co do Twojej opowieści..To kilka razy juz słyszłam "ze marynarz+ > egzotyczny kraj to zapewne ma tam panienki". ***** tak,tak ile ja się nasłuchałam:-) szczególnie jak mówię,ze mój właściwie cały czas ostatnio koło Brazylii pływa to łapię te dziwne spojrzenia i uśmiechy, bo przecież Brazylijki słyną z urody,no i ile to już marynarzy miało skoki w bok lub regularne kochanki właśnie w Brazylii:-) ach Ci życzliwi... po prostu niektórzy wychodzą z załozenia ,ze wiedzą lepiej mój M. na szczęście jest wyjątkowo wierny i wpatrzony we mnie coraz bardziej z upływem lat i nigdy nie dał mi powodów do zazdrości:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ppolkaa 02.02.05, 19:33 U mnie to samo...niektórzy to nie mają za grosz taktu:) Mój tez koło Brazylii... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
as2008 Re: do ppolkaa 02.02.05, 21:24 ja tez wysluchuje ze marynarz to w kazdym porcie inna obraca a jeszcze jak mi Maz opowiada ze poszli gdzies tam na piwo i laski same do nich przychodza - na Karaibach blondyni sa atrakcja to sie wsciekam ale hamuje sie zeby mu cos nie walnac ale glowka zaczyna pracowac , oj zaczyna as Lukaa ja tez w banku rabotam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ppolkaa 02.02.05, 21:34 A mi dodatkowo dochodza te "pindy "ze statku.Jak ja byłam u niego i wszyscy wiedzieli kim jestem taka jednka kelnerka z Polski prawie mnie kawa na śniadaniu oblała.Mysmy sniadania tam jadali w restauracji dla gosci.Zwyczaj jest taki,ze kelner zanosi talerz do stolika .Ona owszem wzieła talerz ale jego nie mój, odsuneła mu krzesło i zaczeła serwetke mu na kolanach rozkaładac.Moje Kochanie mnie wprawdzie uprzedziło,ze ona stara mu sie wejsc do łozka ale miałam ochote ja....:)Same wiecie co....Co co ona tam robiła, naprawde ponizej godnosci.Zreszta tam prawie wszystkie laski takie sa,Co noc inny, pijane , ledwo na nogach wychodza z baru dla załogi.W tym kontrakcie mój były mial na mostku jeszcze jednego Polaka i jak dzwonił opowiadał mi o tych dziewczynkach.Jednej nadali ksywe "Algida".Zgadnijcie czemu:) Odpowiedz Link Zgłoś
momanir Re: do ppolkaa 02.02.05, 23:06 A juz myslalam, ze teamt zdrady na tym forum sie nie pojawi... No, ale widze, ze jest nie do unikniecia. Ja tez sie zawsze musze nasluchac od "przyjaznych" ludzi... A Tobie ominix naprawde nie zazdroszcze!!! Tego, to ja chyba bym nie wytrzmala... Podziwiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ppolkaa 02.02.05, 23:23 To jest najgorszy aspekt jego pływania ale ufam mu.Często dzwoni, dużo ze mna pisze na msn..Mam oczywiscie dni,ze dostaje w głowe ale da sie przezyc:)A Ci "przyjzni"ludzie niech sie lepiej zajma własnym zyciem.Facet jak chce to i tak zdradzi, tak samo jak kobieta.Ostanio była u mnie samotna koleżnka i zakładałysmy jej konto na interii na randkach.Dzis z nia rozmawiałam (po tygodniu od spotkania)i powiedziała mi,ze odezwało sie kilunastu facetów-sami żonaci..Zreszta wystarczy spojrzec na znajomych, połowa par jest soba znudzona ..a własnie to niestety czesto prowadzi do zdrady. Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ppolkaa 02.02.05, 23:49 Co do tej konkretnej sytuacji..Nie bardzo mogłam cookolwiek zrobic naookoło siedzieli goscie.Moje Kochanie chciało isc do szefa restauracji i powiedziec o tej sytuacji ale wtedy wyrzuciliby ja z pracy..Tym bardziej,ze ja miałam na statku status goscia, a on przecież tam pracuje.Nie rozumiem takich dziewczyn..Gdzie ich godnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do ppolkaa 03.02.05, 00:50 Podziwiam Cię naprawdę...gdziew ich godność? ...pewnie same nie wiedzą, ale ja chyba przy tym stole bym nie wytrzymała, czasem mam zbyt gwałtowne reakcje i obawiam sie, ze byłaby mała awanturka, ale fakt czasem trzeba ugryźć sie w język... tylko sytuacja nie do pozazdroszczenia...:( Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do ppolkaa 03.02.05, 01:03 To prawda..Ale myśmy wtedy nie znali sie za długo to raz.Dwa byłam oszołomiona tym statkiem:)Wiem,ze dzis to by sie tak nie skończyło..I tak by nikt nie zrozumiał jakby jej kilka słów po polsku powiedziala:)Zreszta było, mineło..ja wiem,ze on mnie kocha i to jest dla mnie najważniejsze,,:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do ppolkaa 02.02.05, 22:31 as2008 napisała: > Lukaa ja tez w banku rabotam :)) ****** ja też przed urodzeniem dziecka pracowałam w banku,a ogólnie w 3:-)hahaha śmieszne to bo niedługo okaże się,że nie dość ,ze wszystkie mamy mężów marynarzy,to większość z nas bankówki:-) pozdrawiam koleżanki z branży i nietylko oczywiście:-) Odpowiedz Link Zgłoś
keti3 Re: do raportu ;) 03.02.05, 12:55 ja wlasnie rycze bo dowiedzialam sie ze za tydzien plynie na 5 albo 6 miesiecy.chyba nigdy sie nie naucze tego znosic normalnie.jeju jest mi tak strasznie strasznie zle!ciesze sie ze odkrylam to forum.czuje ze nie jestem jedyna.ale wy jestescie jakies takie dzielniejsze.a ja?!!beznadzieja kompletna! Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: Keti trzymaj sie 03.02.05, 14:32 wykorzystaj zatem ten ostatni tydzień jak najlepiej, nie myśl o tym i zamiast płakac ciesz sie ostatnimi dniami wspólnie spedzonymi, wypłączesz sie jak pojedzie:) Każdy ma gorszy dzień, ja też zawsze wyję, ale dopiero jak już go odprawię, i tak jest mu cieżko wyjeżdżać a jak widzi moje łzy to serce boli go jescze bardziej, więc postaraj sie mu tego oszczędzić:) Tryzmaj sie dzielnie, my tu jesteśmy:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
keti3 Re: Keti trzymaj sie 03.02.05, 15:30 dziekuje wam bardzo dziewczyny!wiem ze musze sie wziac w garsc i przestac sie mazac jak mala dziewczynka.fajnie ze jestescie,bo tu gdzie mieszkamy moje problemy i "innosc"zycia jest dla ludzi kompletnie niezrozumiala.a jedyne co slysze, to teksty w stylu ile ma zon i w ktorym porcie, ze jak marynarz to w kazdym porcie d...,glupie usmieszki facetow-pseudo-kolegow, litosc w oczach znajomych-kobiet itp.ale z tego co przeczytalam na tym forum to kazda z Was cos podobnego przezywala. brazylia i pchajace sie do lozka panienki,podatki, z ktorymi nie wiadomo co tak naprawde robic,niepewne rejsy, problemy z listami, mailami,zlosc,rozczarowanie,zwa tpienie,strach i to wszechogarniajace uczucie kompletnej samotnosci.poprostu sie boje.raz jeszcze dziekuje wam bardzo za te kilka cieplych slow.pozdrawiam cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: Keti trzymaj sie 03.02.05, 15:50 Właśnie,,ciesz sie tymi chwilami , które spędzacie razem.A czas naprawde szybko leci.Trzymaj sie:)Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Do ominix 04.02.05, 12:15 Cudownego weekendu z ukochanym:) Dobrze sie bawcie i cieszcie soba ps. pewnie stracimy kolezanke na forum na jakis czas... Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: Do ominix 04.02.05, 16:03 Dziękuje bardzo:)Jeszcze 4h:)Nie stracicie koleżanki bo zapewne bede tu zaglądac:)Trzymajcie sie dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: Do ominix 04.02.05, 16:16 cieszę się Twoim szczęściem, mnie też już niedługo to czeka:-)))))))))))))))))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: Do ominix 04.02.05, 19:58 Ja również sie ciesze, bawcie sie dobrze i zapomnijcie o calej reszcie przynajmniej przez weekend:) pozdrawiam ps. Mój KOchany będzie perzy mnie juz niebawem, dwa tyg., ok 15.02:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: Do ominix 05.02.05, 18:07 dzisiaj troszku smutno:( Okazuje sie, że pobyt mojego szczęścia z dala ode mnie trochę sie przedłuzy i z dwóch tygodni moze sie zrobic trzy(to jeszcze do przełknięcia) albo nawet miesiac...najgorsze zawsze jest to, że do konca nie wiesz...ani kiesy wyjedzie ani kiedy wraca...nie znasz dnia ani godziny, niby wyjazd za tydzień, w ostatniej chwili dowiadujesz sie że następnego dnia rano, z powrotem w drugą stronę niby za dwa dni, okazuje sie że za dwa tygodnie:((( Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa :) 05.02.05, 18:09 Ach nie zauważyłam tytułu:) To juz było do wszystkich:) takie uzalanie sie ...:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
as2008 :)) 05.02.05, 23:47 no z tymi powrotami /z wyjazdami zreszta tez / tak jest - zawsze na wariata ma wracac w piatek - juz mam zalatwiony urlop na piatek /mialam problem/ a potem pani z f-my dzwoni w srode alb w czwatek rano ze maz wroci w czwartek o 14 i jeszcze rzuca textem :co pani sie nie cieszy zawsze mnie to wqrza ze nie uprzeda wczesniej tylko na ostatnio chwile Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: :)) 06.02.05, 01:42 buuu ja poczekam na mojego ponad 4 miesiące jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 11:25 Mąż mi dzisiaj przypomniał, że razem z Twoim są na jednym statku, zupełnie o tym zapomniałam:) O ile sie nie mylę są razem na wachcie i sie dogadali co do tego, że my tu sobie na forum...hehe żeby było lepiej już kiedyś byli na tym samym statku (nie w tym samym czasie- flora v), ale świat jest mały hihi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 11:47 tak,to rzeczywiście niewiarygodny zbieg okolicznosci:-))))))))))))))))) właśnie tez przeczytałam maila od męża,że zgadali się ,że Twój mąż podmieniał mojego na jego pierwszym statku w innej firmie pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 12:12 Dokładnie, to był drugi statek mojego, notabene straszne czasy...brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 12:42 dla nas też to niezbyt miłe wspomnienia,potwornie długie rejsy,straszny statek,straszna firma:-) dzięki Bogu mój zrobił tam tylko 2 rejsy i uciekł:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 13:13 To jak mój, chyba więcej niż dwa rejsy byśmy nuie przeżyli, no ale trzeba było jakoś zacząć, na szczęście to już przeszłość:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 17:15 a Twój mąż też teraz wraca do domu? czy jeszcze nie minęły mu 3 miesiące? pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re:do ppolkii :)) 06.02.05, 22:05 wraca wraca, tylko słyszałam że cos moze sie przedłuzyć:(((( Miało być 15. 16.02, ale nie wiadomo jak to będzie Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 03.02.05, 16:12 mi on zawsze poprawia nastrój,może Tobie też pomoże:-) www.icq.com/friendship/pages/browse_page_18964.php pozdrawiam Cię i przytulam wirtualnie, my tutaj doskonale rozumiemy Twoje smutki:-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
barborka81 Re: do raportu ;) 08.02.05, 14:33 ciesze sie, ze istnieje takie forum:-) rowniez naleze do Waszego grona. Wasi mezczyzni wracaja, a moj niestety wyjezdza, pojutrze. Nie pierwszy raz i nie ostatni, ale...........lzy same mi sie cisna do oczu...Nie wiem czy dam rade. Jak nie ma Go przy mnie nachodza mnie czarne mysli... Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 08.02.05, 15:32 Witamy Cie barborko:) Ciesz sie ostatnimi chwilami, szkoda kazdej jedenej. Pozniej zapraszamy na pogaduszki:) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 08.02.05, 15:36 Ciesz sie ostatnimi chwilami barborko. Szkoda kazdej jednej... A pozniej zapraszamy do nas:) Odpowiedz Link Zgłoś
barborka81 Re: do raportu ;) 10.02.05, 08:33 Dziekuje malysmutku:-) ostatnie chwile dobiegly konca:-( dzisiaj wylatuje...zobacze go dopiero za 5 miesiecy;-( jeszcze nie moge w to uwierzyc. Wczoraj mimo obietnicy danej sobie, ze nie bede plakac lzy same polecialy...nie moglam ich opanowac:-( nigdy sie do tego nie przyzwyczaje...ale za to znalazlam to forum:-) moze dzieki Wam jakos uda mi sie przetrwac. calkiem inaczej człowiek się czuje jak wie, że są osoby, które to samo przeżywają. Pozdrawiam gorąco!! Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka00 Re: do raportu ;) 09.02.05, 19:17 hej dziewczyny..wlasnie dzis odkrylam to forum..az wstyd..bo od dawna jestem przyszla zona zlonierza z AMW w Gdyni.. jest mi strasznie ciezko..wogole nie wyobrazam sobie ze kiedys zacznie plywac..a tak bedzie na pewno..przyjezdza czesto co trzy tygodnie..spora odleglosc ale stara sie bardzo zebym byla szczesliwa..najpiekniejsze chwile zaczynaja sie od momentu przyjazdu pociagu..potem zycie jak w bajce..niestety tragicznie przezywam jego wyjazdy..nie moge sie pozbierac ..mamy internet..niby jest kontakt ale tesknie okropnie..myslalam ze sie przyzwyczaje do tego kiedys a jest okropnie..taka ogromna pustka bez niego i tylko odliczam dni do kolejnego przyjazdu:( dobrze ze was odnalazlam..nie jestem jedyna:)pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do raportu ;) 09.02.05, 22:49 Może sie nie przyzwyczaisz ale nauczysz sie z tym zyć i radzic sobie ze smutkami i troskami, będzie bolało ale inaczej, wszystko ma swoje dobre i złe strony, wazne byscie sie kochali a będziesz szczęśliwa. Witaj wśród nas:)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
keti3 Re: do raportu ;) 10.02.05, 12:58 nie jestes sama cytrynko, ja lada dzien zegnam swojego meza na 6 miesiecy...rozumie cie doskonale,wiem jak bardzo boli pozegnanie z ukochanym czlowiekiem.czekam na niego.poprostu czekam.pozdrawiam cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka00 Re: do raportu ;) 10.02.05, 17:38 wiem jedno .. ten zwiazek to dla mnie najwieszka lekcja cierpliwosci i pokory w zyciu..jestem szczesliwa i pozostalo mi czekanie..pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 10.02.05, 18:13 Mysle dokladnie tak samo: lekcja pokory i cierpliwosci. Z tym ze z natury jestem malo cierpliwa i malo pokorna. Wiec zloszcze sie co rusz to na niego to na siebie... Staram mu sie tej "zlosci" nie okazywac, ale to nie zawsze wychodzi:(. Nie wiem jak poskromic to zle w sobie. Ale to jeszcze nie koniec lekcji, wiec bede musiala sie nauczyc, zeby moc z Nim byc. Jestes bardzo dzielna cytrynko... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka00 Re: do raportu ;) 10.02.05, 19:49 hm znam to .. wczesniej bylam bardzo niecierpliwa..teraz.. zaraz..natychmiast..teraz nie moge bo dzieli nas 700 km ..nie moge tupnac noga nie podziala..poradzialm sobie z zazdroscia.. z niecierpliwoscia.. to chyba dalej tez dam rade..bardzo mi zalezy na tym zwiazku duzo daje z siebie zeby cos z tego bylo..pozdrawiam was serdecznie dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
barborka81 Re: do raportu ;) 11.02.05, 08:03 ja teraz jestem na etapie walczenia z zazdrością. Może masz jakieś rady?? nie zabardzo mi wychodzi ta walka, a musze cos z tym zrobic... pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do raportu ;) 11.02.05, 18:50 Ja niestety nic Ci nie poradze bo sama mam ten problem.Staram sie nie myślec,ze on cos tam może,,,Ale czasem jak mnie najdzie to wymyślam pierdoły i potrafie mu zrobic scene zazdrości przez net..Jego to wkurza , ja sie denerwuje..Ale mam cos na pocieszenie, z każdym kontraktem sie troche uspokajam:)Prawda jest taka,ze oni sa w pracy, a jak facet bedzie chciał zdradzic to zrobi niezależnie czy jest z Toba codziennie czy tak jak nasi. Staraj sie o tym nie myślec,,Przecież on tez ma obawy co do tego co możesz robic jak go nie ma.. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 12.02.05, 12:49 No i przeciez zazdrosc to nieodlaczny element milosci:) Trzeba tylko pilnowac, zeby nie posunela sie za daleko, nie przybrala niezdrowych, chorobliwych rozmiarow. A jak juz trzeba z nia walczyc to zgadzam sie z ominixem - moze sprobuj koncentrowac sie na jego milosci do Ciebie i nie pozwalac na za duzo wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
keti3 Re: do raportu ;) 10.02.05, 20:11 nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumie... Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 12.02.05, 13:27 cieszę się... to mój ostatni samotny weekend:-))))) na razie oczywiście,bo potem znów to samo,ale na razie o tym nie myślę pozdrawiam stare i nowe bywalczynie jako najstrasza bytnością na forum:-) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 12.02.05, 13:38 :) ppoleczko ciesze sie razem z Toba... Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 12.02.05, 14:40 dzięki dziewczyny, Was też prędzej czy później to czeka:-))) nie martwcie się Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do raportu ;) 12.02.05, 17:03 No ja juz niedługo, ppolkoo w tym samym dniu będziemy ich witac:)) poizdrawiam, dziewczyny głowy do góry, po pozegnaniach zawsze nastają powitania:))) Odpowiedz Link Zgłoś
malysmutek Re: do raportu ;) 12.02.05, 17:07 tak bym chciala miec ten Wasz entuzjazm w sobie.. sesja sie skonczyla...chlerny weekend zaczal... i mnie troche przygniata Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: do raportu ;) 16.02.05, 18:03 Już wszystko gotowe, za jakąś godzinkę jade na lotnisko bo moje szczęście:)))))) Także dziewczyny pozdrawiam was gorąco i życzę zeby czas szybko minął, no oczywiście dla tych, których drugie połowy sa w domu, oby leciał jak najwolniej:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppolkaa Re: do raportu ;) 17.02.05, 19:18 synek szczęśliwy,ja wniebowzięta- nareszcie jesteśmy wszyscy razem,jest cudownie:-)))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ominix Re: do raportu ;) 18.02.05, 01:27 Ciesze sie razem z Wami:)Życze samych cudownych chwil:)Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś