24.04.05, 18:35
Witajcie!Od paru miesięcy jestem wolna, jest mi dobrze samej, lubie decydowac
sama o sobie o swoim czasie. Po nieudanym związku mam wreszcie świety spokój
i moge sie swobodnie zajmować i cieszyć własnym życiem. Ale...cóż od pewnego
czasu zaczynam odczywać brak zaspokojenia jednej z podstawowych potrzeb
człowieka. Zawsze miałam dość "żywy" temperament a moje usposobienie o
zabarwieniu hedonistycznym buntuje się. Pojawia się problem bo nie jest mi z
tym dobrze ale z drugiej strony nie zamierzam się obecnie z nikim wiązać.
Bardzo interesuje mnie Wasza opinia na ten temat a raczej wasze pomysły lub
doświadczenia.Ciekawa jestem jak reszta kobiet sobie z tym radzi. Niektórych
ten wątek pewnie rozbawi ale wczujcie się w rolę 25-letniej "abstynentki" w
tej kwiestii(okropność). Pozdrawiam R.


Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: Potrzeby? 24.04.05, 18:41
      rudexia napisała:

      > Ale...cóż od pewnego czasu zaczynam odczywać brak zaspokojenia jednej z
      > podstawowych potrzeb czlowieka


      Wystrugaj łuk czy dzidę i biegnij do lasu na polo(w)wannie.
      Jedzenie to podstawowa potrzeba.
      • kkaczucha Re: Potrzeby? 24.04.05, 18:43
        :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka