Dodaj do ulubionych

Pierwsza pomoc

02.06.05, 07:24
....atak padaczki chłopak miał na dworcu.....ludzie w około stali a gdy
rzuciło go to jakby trochę się odsunęli.....bałam się okropnie bo nie miałam
pojęcia co się robi by pomóc w takim przypadku.....podtzrymałam głowę....ktoś
podszedł i z trudem otworzyła mu usta....mówił coś o języku, zeby się nim nie
udusił.....ktoś zadzonił po pogotowie......gdy go zabierali ten o otwierał mu
usta powiedział, ze dobrze, ze podtrzymałam głowe bo mógłby ją sobie
uszkodzić......dotarło do mnie , ze nie potrafiłabym udzielić pierwszej
pomocy......
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 07:45
      moja kolezanka lekarka wychodzac z pracy zobaczyla, ze ktos na przystanku
      autobusowym ma atak padaczki. zrobila co kogla 9 odcylenie glowy, wlozenie
      czegos w usta), wezwala pogotowie i czekala. malo co ja tlum nie zlinczowal, ze
      nic wiecej nie robi,\.... a pacjent po ataku zasnal.... mial prawo. tak czesto
      sie dzieje.
      ja tez malo wiem o udzielaniu pierwszej pomocy. obciach.
    • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:26
      mnie zawsze przeraża wizja, że będę świadkiem/uczestnikiem wypadku
      samochodowego i tez będę bezsilna - nie będę w stanie pomóc:(
      takich rzeczy powinni uczyć na kursach na prawko
      ps. byłaś dzielna:))))
      • beatach1 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:29
        Ucza, ucza, tylko niestety szybko sie to zapomina :(

        __________________________________
        Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
        przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
        ze stron przyjacielem.
        Bias z Prieny
        • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:32
          właśnie, ja nie pamiętam nic z pierwszej pomocy:(
          w ogóle te kursy jakieś kulawe były
          • beatach1 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:37
            Przewaznie tak jest. Robia to bardziej do smiechu, niz na powaznie. W
            rezultacie, szybko sie zapomina.
            • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:46
              a człowiek młody, głupi, nie zwracał na to uwagi. dopiero teraz czuje się taki
              bezradny:(
          • squirrel9 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:39
            Takich rzeczy powinni uczyć na jakichś przysposobieniach obronnych czy nauce o
            społeczeństwie (jest coś takiego jeszcze w szkole?), to powinno być powtarzane
            i utrwalane. mam taki zawód,że szkolenia bhp mam zwykle co 2-3 lata i ćwiczyłam
            nawet sztuczne oddychanie i masaż serca na fontomnie - jest to ciężka fizycznie
            praca. Do tego podobno zgodnie z przepisami każdy obywatel ma obowiązek
            udzielić pomocy potrzebującemu i jeśli zaczniesz to sztuczne oddychanie nie
            wolno przestać aż do przywrócenia oddechu, przyjazdu lekarza lub gdy plamy
            opadowe sama stwierdzisz (JAK robiąc to sztuczne oddychanie rozebrać
            delikwenta?). Nawet gdyby to miało trwać kilka godzin...
            • beatach1 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:45
              Uczylam sie tego tez na PO i na kursie prawa jazdy. Ale nie wiem, czy dobrze
              bym udzielila pierwszej pomocy. Niby wiem co i jak. Ale w praktyce (?).

              MIlego dnia
              • krysica Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:47
                Ćwiczyć można na manekinie....ale zachować zimną krew gdy jest wypadek...krew
                się leje...kości widać....nie dała bym chyba rady....
            • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:47
              tak, ale zrobiłabyś sztuczne oddychanie każdemu przypadkowemu przechodniowi?
              tak bez maseczki...
              • krysica Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:48
                no właśnie...chyba nie...
                • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:49
                  i tak , jak piszesz - manekin to manekin. a gdy przed tobą ktoś zywy potrzebuje
                  pomocy i masz świadomośc, że nie umiesz robić sztucznego oddychania, ze możesz
                  mu zrobic krzywdę, że nie masz maseczki... ja chyba też bym wymiekła:( przykre:(
                  • krysica Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:50
                    no właśnie....a tu czasami chwile decydują czy ktoś przezyje....smutne
                    • squirrel9 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 09:57
                      Tak, ponoć pierwsze 3-5 minut decydują o życiu, potem szansa na uratowanie
                      drastycznie maleje.
                      www.pierwsza-pomoc.prv.pl/
      • grogreg Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:05
        Przerazajaca wizja?
        A wyobraz sobie cos takiego. Jestes ofiara wypadku. Lezysz na plecach, nie
        mozesz sie ruszyc. Masz polamane zebra, tresc zoladka i krew zalewa ci gardlo i
        toniesz. Do okola stoja ludzie machaja rekoma. A ty toniesz bo nikt nie ma
        odwagi polozyc cie na boku.
        • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:09
          połozyłabym na boku - nie brzydzę się krwi, ani ciała ludzkiego. tylko chodzi o
          higienę, o usta-usta. zrobiłabyś obcemu człowiekowi?
          • grogreg Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:12
            > zrobilbys :)

            Oczywiscie. W taki sytuacjach strei poziom adrealiny jest tak duzy, ze nie
            mysli sie o wymiocinach, rozluznionych zwieraczach itp.

            zyga sie pozniej.
            • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:14
              ups, przepraszam:)
              nie bałbys się cudzej krwi, śliny? nie wierzę... przecież maseczki przy sobie
              nie nosisz?
              • grogreg Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:20
                Wiez mi. Cudza krwia moge wymalowalowac stodole. Co innego widok wlasnej. Tak
                tego potrafie sie wystaszyc.

                Co do sliny. Szcztucznegooodycha nie robi sie z jezyczkiem.
                • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:46
                  a aids, inne choróbska??? mnie to przeraża:( krwią się nie brzydzę, ani cudzą,
                  ani własną, chodzi tylko o higienę.
                  przecież jak robisz usta-usta, to siłą rzeczy, ze śliną masz kontakt
                  • grogreg Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 12:13
                    Prawdopodobienstwo zarazenia sie virusem HIV przez sline jest tak male ze nie
                    bieze sie go pod uwage.
            • krysica Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:17
              tylko czasem stres i adrenalina u jednych powoduje, że działa odruchowo i nie
              myślą o higienicznych aspektach ratowania obcego po wypadku a jedni nie mogą
              się ruszyć ze strachu...
              • grogreg Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:26
                I u jedny i u drugich reakcja moze byc rozna w roznym momencie. Dzisiaj ktos by
                sie rzucil do pomocy i zrobil to wzorowo, jutro zemdlalby.
          • six_a Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:21
            można przez chusteczkę, tylko taką tekstylną. pani na po mówiła, bo gazy to
            raczej nikt ze sobą nie nosi.
            • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:46
              a husteczki takie nosisz? bo ja tylko higieniczne
              • krysica Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:47
                ja też tylko higieniczne...
              • six_a Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:55
                noszę właśnie na takie durne przypadki, albo jak dzieciakowi się coś stanie, to
                i za bandaż posłuży, nie używam do nosa.
                • miawalles Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 11:04
                  to może i dobry pomysł. tylko ja takich nawet nie mam w domu:(
    • grogreg Zrobilas prawidlowo. 02.06.05, 10:01
      Jedyne co mozna zrobic to zabezpieczyc osobe, ktora dosatla ataku padaczki
      przed urazami. Pierwsze to potrzymac glowe aby uniknac stluczen o chodni itp.
      Jezeli jest to konieczne nalezy usynac z zasiegu konczyn wszelkie przednioty
      mogaze stanowi zagrozanie np. lampa stojaca.
      Co do jezyka. Gdy dochodzi do ataku szczekoscisk juz sie dokonal. Golymi rekoma
      nie rozawrzesz choremu szczek, mozesz mu co najwyzej zlamac rzuchwe. Dlatego
      daruj sobie wciskanie portwela w zeby. To tyle co mozesz zrobic.

      Naprawde pomoc bedzie potrzebna gdy atak ustapi. Chory bedzie zdezorientowany,
      pewnie nie bedzie pamietal co sie stalo. Trzeba bedzie pomoc mu sie pozbierac.
      Dobrze tez aby obejzal go lekarz.

      W Polsce wiedza na temat pierwsze pomocy jest praktycznie rzadna. Szkolenia w
      trakcie kursu na prawo jazdy to zart. Ja rzetelna wiedze nabylem dopiero w
      trakcie kursy zeglarskiego, a i to tylko dlatego ze szkolil nas zawodowy
      ratownik.

      Dobrze jest samemu pomyslec o zdybyciu takiej wiedzy. Ale nawet zle udzielona
      pomoc jest lepsza niz zadna.
      • squirrel9 Re: Zrobilas prawidlowo. 02.06.05, 12:11
        Na kursie żeglarskim ćwiczyłam tylko wyciąganie z wody tonącego i jak
        topielcowi udzielić pierwszej pomocy:)
        • grogreg Re: Zrobilas prawidlowo. 02.06.05, 12:17
          A ja mialem pelna reanimacje, postepowanie przy hipotermi....... nawet o drobna
          hirurgie zahaczylismy.
    • cytrynka00 Re: Pierwsza pomoc 02.06.05, 10:21
      nie zadreczaj sie ze nie wiedzialas jak pomoc..przy takim ataku powinno sie
      chronic glowe chorego przed urazem..nie wkladac nic do buzi..poprosic tlum o
      rozejscie sie chory bedzie mial wiecej tlenu..jesli nie ma obrazen nie powinno
      sie wzywac pogotowia..najczesciej po ataku chory zasypia.. w takich przypadkach
      liczy sie opanowanie..dobrze ze sa jeszcze wrazliwi ludzi na tym
      swiecie..pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka