Gość: ewa
IP: *.jaw.prince.pl / 10.10.0.*
26.07.02, 17:02
W pełni popieram tę tęsknotę za ciepłem, bezpieczeństwem, czasem
i spokojem domowego ogniska. I mnie jej brakuje i ja muszę
w "tempie burzowym" nadrabiać zaległości całego dnia, a
najwięcej na tym cierpi moja córeczka, dla której mam coraz
mniej czasu. Zajmuje się nią moja teściowa i to jest duży plus,
ale zdarza się, że moje dziecko mówi do niej "mamo" i to boli.
Mieszkamy na wsi (to też plus, bo przynajmniej mamy swoje
podwórko i dużo miejsca koło domu dla dziecka),czasem ciężko
pogodzić dziecko,dom, pracę i obowiązki w gospodarstwie. Brakuje
mi bardzo komfortu niepracowania, zajmowania się tylko
dzieckiem, a na to niestety nie stać ani nas, ani wiele wiele
rodzin w obecnych czasach, nie tylko tych mieszkających na wsi.
I wcale nie zależy mi na karierze, ale na tym by było za co
utrzymać rodzinę i gospodarstwo, do którego ciągle musimy
dokładać. Nawet nie możemy liczyć na jakiekolwiek wakacje, bo
zawsze są ważniejsze potrzeby, a ironizując: mamy wakacje przez
cały rok, bo przecież jesteśmy ze wsi. Dlaczego doszło do
takiego stanu? Dlaczego cierpią na tym nasze dzieci?