Dodaj do ulubionych

Nie chce dziecka.

15.07.05, 17:40
Jestem w 3 tygodniu ciąży. Jestem też panną, bez własnych źródeł utrzymania,
studentką drugiego roku. Ciąża nie była planowana, ot wpadka jakich wiele ale
dla mnie osobista tragedia.
Po pierwsze:studia. Kocham je i nie wyobrażam sobie życia bez nich, przejścia
na zaoczne (czułabym się gorsza), brania urlopu dziekańskiego ( i tak mam rok
w plecy, teraz powinnam byc na 3 roku).
Po drugie facet: dorosły, po studiach, pracuje, zapewniał, że kocha, cho cby
nie wiadomo co się działo. A teraz okazuje się, że kompletnie nie dorósł do
roli. Jak mu zakomunikowałam o dziecku, to zamiast być przy mnie pojechał
kupić telewizor sic!. Mówię: urodzę, on ok, weźmiemy ślub itp.
Mówię: wyskrobię, on też ok, będzie po kłopocie.
Po trzecie: rodzice. Mam świadomość, że strasznie ich zawiodłam. (Jeszcze nie
wiedzą). Było bardzo źle pomiędzy nimi, matka piła, ojciec bił, ale to juz
przeszłośc. Teraz są dla mnie wspaniali, jestem ich dumą, wspieramy się. Boję
się, ze jak tylko powiem to koszmar powróci i tez wyraz oczu mamy
mówiący 'zawiodłaś mnie'.
Po czwarte dziecko: nie chce go. Czuję, że ono rujnuje mi życie, że je
nienawiedzę. Nie wiem czy będę w stanie je kiedykolwiek pokochać.

Obawiam, się że nie wytrzymam psychicznie i "odkręciła gaz, nie zapukał nikt
na czas"...
Obserwuj wątek
    • istna Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 17:44
      Mogę ci odpowiedzieć na temat studiów. Było ze mną na roku kilka dziewczyn,
      które w trakcie studiów urodziły. Niektóre z nich nie przerwały studiów, nawet
      nie brały dziekanki ani nie przeniosły się na zaoczne. Oczywiście pzry wsparciu
      ze strony partnerów i rodziców. Ale jednak jest to możliwe. Życzę powodzenia i
      urodzenia zdrowego dziecka. Na razie to nieszczęście, ale kiedyś może stać się
      największą radością twojego życia, czego ci życzę.
      • megamega Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 17:54
        Jeśli się zgodził z tobą ożenić to o co ci jeszcze chodzi? Nie będziesz musiała
        sama się nim zajmować, nie będziesz panna z dzieckiem, co zreszta nie jest już
        dzisiaj powodem do wstydu ani tym bardziej do odkręcenia gazu, rodzice cię
        wspierają, graj tymi atutami, ja na studiach tez miałam koleżanki które
        najpierw dały sobie zrobić dzidziusia, z brzuchem szły do ślubu, pokończyły
        studia i wszystkie maja dość stabilne rodziny. Dasz sobie radę a napewno
        rodzina ci też pomoże.
        • sweetsusana Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 17:56
          oczywuscie ze mozna kontynuowac studia
          • magdamajewski Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:15
            co za ironia losu, ja wlasnie zaplacilam $15 tys. zeby zajsc w ciaze z in-vitro
            i ja stracic...
            Ja oddalabym wszystko zeby tylko zajsc w ciaze, donosic ja i urodzic zdrowe
            dziecko...
            • krecilapka Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:34
              Nic w tym dziwnego. Kazdy pragnie tego czego nie ma. Slyszalem jak Bill Gates
              powiedzial w wywiadzie, ze chcialby byc takim zwyklym, biednym informatykiem :).
            • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 04:19
              magdamajewski napisała:

              > co za ironia losu, ja wlasnie zaplacilam $15 tys. zeby zajsc w ciaze z in-
              vitro
              >
              > i ja stracic...
              > Ja oddalabym wszystko zeby tylko zajsc w ciaze, donosic ja i urodzic zdrowe
              > dziecko...



              Ja tez w rodzinie mam przypadk IN VITRO po 15 latach jest wspanialy chlopczyk
              ma juz 2,5 latka. Bedziesz i ty miala ale nie zawsze jest za pierwszym razem.
              Dlatego do szalu doprowadzaja mnie te skrobiace sie ku... Patrz im idzie jak
              po masle "wyskrobac?" nie ma dla nich problemu. Inna pragnie i nie moze, placi
              grube pieniadze za posiadanie malenstwa a tu "ona nienawidzi tego dzieciatka"
              co ono jej zrobilo? Dlatego ze powazylo sie zyc? Szkoda slow.
              • starucha_izergiel [...] 16.07.05, 20:00
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mxp4 [...] 16.07.05, 20:31
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 13:19
                mxp4 napisała:
                Inna pragnie i nie moze, placi
                > grube pieniadze za posiadanie malenstwa a tu "ona nienawidzi tego dzieciatka"
                > co ono jej zrobilo? Dlatego ze powazylo sie zyc? Szkoda slow
                Nie rozumiem czego sie czepiasz dziewczyny. Nie chce i koniec. Powinna zrobic
                to czuje, ze jest dla niej najlepsze bez ogladania sie na takich krzykaczy jak
                ty. Znam takie osoby, które posluchaly podobnych bredni i przez reszte zycia
                byly niszczesliwe a z nimi ich rodziny.
                • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 04:39
                  Re: Nie chce dziecka.
                  Autor: t_e_r_m_i_n_u_s_s1
                  Data: 24.07.2005 13:19 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  mxp4 napisała:
                  Inna pragnie i nie moze, placi
                  > grube pieniadze za posiadanie malenstwa a tu "ona nienawidzi tego dzieciatka"
                  > co ono jej zrobilo? Dlatego ze powazylo sie zyc? Szkoda slow
                  Nie rozumiem czego sie czepiasz dziewczyny. Nie chce i koniec. Powinna zrobic
                  to czuje, ze jest dla niej najlepsze bez ogladania sie na takich krzykaczy jak
                  ty. Znam takie osoby, które posluchaly podobnych bredni i przez reszte zycia
                  byly niszczesliwe a z nimi ich rodziny.



                  --------------------------------------------------------------------------------


                  A ja znam takie osoby ktore zabily dziecko robiac skrobanke i sa bliskie obledu
                  po latach takie maja wyrzuty sumienia. Nie ktore nie moga miec wiecej dzieci.
        • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:19
          Ale przecież ślub to nie jest cudowne rozwiązanie. Po jego zachowaniu teraz, w
          obliczu jakby nie było, kryzysowej sytuacji, nie chcę go znać. Ślub może by
          tylko tyle zmienił, że uregulował by kwestie finansowe i mieszkaniowe. co do
          opieki, to nie wiem.. jak ktoś był leniem przed ślubem to i po tez będzie. A
          może się mylę??
          • megamega Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:29
            Nie wiem jaki on będzie po ślubie bo nie jestem jasnowidząca (niestety), wiem
            tylko to, co napisałaś - że jest ojcem twojego dziecka, a dla niego optymalnie
            jest wychowywać sie w pełnej rodzinie i to własnej. Myslę że ten chłopak tez ma
            prawo towarzyszyc swojemu dziecku w rozwoju i to jest normalne i naturalne a
            jak ma jakieś wady, to spróbuj na niego oddziaływać, czy ty jesteś zupełnie bez
            wad? A ludzie którzy się pobierają, są zawsze doskonali? Wręcz przeciwnie. Albo
            to jest podpucha albo szukasz dziury w całym.
            • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:38
              Nie jestem bez wad. Pewnie, że nie. Ot, na przykład wszędzie widze problemy.
              Albo wklejam jeden post dwa razy.;)
              A serio, to pewnie moje obawy birą się głownie stąd, że nie mam z kim o tym
              szczerze i na spokojnie porozmawiać, a Tatuś nie określił sie, że widzi to tak
              czy siak. Nie było ani me, ani be, ani kukuryku.
              • megamega Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 19:08
                To dziecko już istnieje, może kiedys być sensem twojego życia, nie niszcz go,
                nawet gdybyś musiała coś połozyć na drugą szalę, na przykład studia
                stacjonarne. Przecież nie będziesz musiała się wszem i wobec przyznawać że
                skończyłaś zaoczne. Po prostu skończyłaś studia i już. Tak już jest, że czasami
                musimy pogodzic sie z jakąś utratą żeby coś zyskać. A może własnie uda ci sie
                na nich utrzymać. No i zobaczysz że wszystko się dobrze ułoży, ja trzymam
                kciuki. A tatuś... U mężczyzn po pierwszym dziecku ustępuje syndrom mad maxa na
                drodze, więc może w ogóle sie robią dojrzalsi..
        • diablica26 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:34
          Kobieto zastanów się co ty mówisz nie takie panny tak mówiły a co innego
          wyszło.Gdzie miałaś głowe?Zacytuje brzydkie przysłowie...jak suka nie da pies
          nie weźmie....Jesteś niedojrzałą emocjonalnie dziewczyną,bo kobieta inaczej się
          zachowuje.Nie mów nigdy że nienawidzisz czegoś co z ciebie powstało,inne tego
          nigdy nie doświadczą.Powinnaś się cieszyć....brak słów,te studentki
          • starucha_izergiel Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 20:05
            A niby dlaczego ma tak nie mówić? Bo jej zabraniasz? Pisze, co czuje. Nie ma
            prawa do uczuć? ty nigdy nie myslałaś o kimś źle, nie czułaś się pokrzywdzona
            przez los, nie skarżylas się na "opatrznośc", nie wściekałaś się na siebie,
            innych? Nie chciałaś cofnąc czasu, nie czulaś żalu? Zawsze odnajdywałas we
            wszystkim same pozytywy?
          • t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 13:25
            diablica26 napisała:

            > Kobieto zastanów się co ty mówisz nie takie panny tak mówiły a co innego
            > wyszło.Gdzie miałaś głowe?Zacytuje brzydkie przysłowie...jak suka nie da pies
            > nie weźmie....Jesteś niedojrzałą emocjonalnie dziewczyną,bo kobieta inaczej
            się
            > zachowuje.Nie mów nigdy że nienawidzisz czegoś co z ciebie powstało,inne tego
            > nigdy nie doświadczą.Powinnaś się cieszyć....brak słów,te studentki

            Na litosc, co ty wygadujesz?!"Inne tego nie doswiadczaja"- matko
            przenajswietsza takich bredni juz dawno nikt nie wypisywal. Mozesz sie
            wypowiadac tylko i wylacznie za siebie. Wes takze pod uwage, ze nie kazdy musi
            psychike "cielnej krowy". Nieumniejszajac zreszta krowom.




            --------------------------------------------------------------------------------
            • mxp4 [...] 26.07.05, 04:42
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • delta13 Re: Nie chce dziecka. 31.07.05, 00:02
          witam,
          to co piszesz jest zatrwazajace, studia maja byc bowiem nie tylko skarbnica
          wiedzy ale i uczyc maja odpowiedzialnosci i dojrzalosci . niestety swiat reklam
          jest bardzo przemawiajacy i mlode kobiety widza siebie przez pryzmat spotu
          reklamowego.
          mialam dziecko na studiach i z wsparciem emocjonalnym rodziny udalo mi sie je
          skonczyc i nie tylko mam tytul doktora dobra prace a co najwazniejsze wspaniale
          dziecko, ktore jest zrodlem radosci, skarbnica madrosci i uczy cierpliwosci
          milosci ale tez jest osobnym czlowiekiem ktory przezywa zycie samodzielnie
          stosownie do swego wieku.
          na moje wsparcie bedzie mogla liczyc moja coreczka zawsze, rodzina jest od
          dawania bezpieczenstwa nie tylko gdy jestes jej duma ale gdy niektore historie
          przydarzaja sie za wczesnie jak myslimy w danym momencie. na dziecko zawsz jest
          za wczesnie czy masz 20 czy 40 lat razem z nim uczysz sie zycia inaczej
          poznajecie swiat na nowo Ty i ONO to najpiekniejsze co sie moze czlowiekowi
          przydarzyc.
          a facet trudno jesli sie na wszystko zgadza bezmyslnie to lepiej go olac bedzie
          nastepny, na swiecie jst naprawde mnostwo dobrych kochajacych mezczyzn tylko o
          nich sie nie czyta w gazetach bo dobroc nie jest dzisiaj tematem medialnym
          mam nadzieje ze zmienisz stosunek do zycia, jesli wierzysz w Boga modl sie
          jesli nie popatrz pozytywnie na swia uwierz sie ci sie powiedzie zycze ci tego
          z calego serca
      • allabreve Re: Nie chce dziecka. 30.07.05, 23:23
        Co do tego ze nie chcsz dziecka - Byc moze ti chwilowe bo to trudne poczatki
        nie wiesz jak powiedziec rodzicom itd. Mojemu Bratu urodzil sie dzidzius
        wczoraj. Nie wiedzialam ze mezczyzna moze byc taki czuly i wylewny w uczuciach
        do drugiego czlowieka. Kiedy przyjechal mi powiedziec ze ma coreczke to
        poplakal sie ze szczescia. Moze Twoj partner tez zmieni podejscie jak zobaczy
        male cudo. Malego slicznego czlowieka , ktory usmiecha sie ufnie do kazdego.
        Naprawde to nieziemskie uczucie trzynac nw rekach takie malenstwo:) Wierze ze
        Ci sie uda.
        Trzymam kciuki i pozdrawiam
    • salamandra75 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:19
      Mnie ciekawi jakim cudem ktos kto nie chce dziecka,jest inteligentna studentka
      zachodzi w ciaze?? Prosze wytlumacz mi ten fenomen? Zapomnialas tabletki ????
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:27
        Nie napisałam " jestem inteligentną studentką". O ile znam program nauczania
        matematyki w szkołach, to obejmuje on też zakres teorii prawdopodobieństwa,
        czyż nie?? Zdarzenie jest pewne, jezeli jego prawdopodobieństwo wynosi 1 ( w
        przeliczeniu na procenty 100%). Żadna metoda antykocepcji nie gwarantuje na
        100% że nie zajdzie sie w ciąże ( no poza abstynencją). Może trudno Ci w to
        uwierzyć, ale na niektorych "padaja" te procenty nieskutecznosci.
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:27
        Nie napisałam " jestem inteligentną studentką". O ile znam program nauczania
        matematyki w szkołach, to obejmuje on też zakres teorii prawdopodobieństwa,
        czyż nie?? Zdarzenie jest pewne, jezeli jego prawdopodobieństwo wynosi 1 ( w
        przeliczeniu na procenty 100%). Żadna metoda antykocepcji nie gwarantuje na
        100% że nie zajdzie sie w ciąże ( no poza abstynencją). Może trudno Ci w to
        uwierzyć, ale na niektorych "padaja" te procenty nieskutecznosci.
        • salamandra75 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:43
          to w koncu stosowalas jakas antykoncepcje, czy doszlas do wniosku,ze skoro
          zadna metoda nie jest w 100% skuteczna nie warto jej stosowac ?
          • vei Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 21:15
            a co ciebie obchodzi jej ewentualna antykoncepcja??
            • salamandra75 [...] 16.07.05, 02:26
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • vei Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 08:31
                uwazaj dziewczynko (salamandra75), bo w madrosci swojej nie bierzesz chyba pod
                uwage, ze wcale tu anonimowa nie jestes, a obrazanie ludzi nie zawsze uchodzi
                plazem!
    • skp110 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 18:44
      > Po pierwsze:studia. Kocham je i nie wyobrażam sobie życia bez nich,

      Nasz małą wyobraźnie

      > Mówię: wyskrobię, on też ok, będzie po kłopocie.
      Powiedz zabiję - będzie prawda

      > Po czwarte dziecko

      Jesteś pewna że ono nie chce żyć?
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 21:45
        Tak samo, jak pewnie Ty, nie wyobrażasz sobie,dokonywania aborcji, ja nie
        wyobrażam sobie życia bez studiów. Kwestia wartości, światopoglądu i innych
        wielu rzeczy. Wiem, wiem studia to nie dziecko. Ale przecież to co Ty uważasz
        za dziecko, ktoś uważa tylko i wyłącznie za 3 tygodniowy płod, który może stać
        sie dzieckiem. Tyle było dyskusji przeciwników/zwolenników aborcji. Polecam
        przejrzeć forum 'feminizm'. Prowadziły i prowadzą one jednak do nikąd.
        • mxp4 [...] 16.07.05, 04:30
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • starucha_izergiel Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 20:08
            > Ach ty debilu.

            Mów za siebie, skarbie...
        • skp110 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 21:12
          Polecam
          > przejrzeć forum 'feminizm'. Prowadziły i prowadzą one jednak do nikąd

          Jako studentka pewno nie pamiętasz tych czasów kiedy w końcówce lat 80 jeszcze
          w komunistycznej telewizji zabijanie dzieci nienarodzonych było synonimem
          postępu i "dobroziejstwem", dziś nawet feministki przynajmniej publicznie
          nazywają to "mniejszym złem". Przypominam o tym żeby udowodnić że te dyskusje
          coś dały, do wielu ludzi dotarła Prawda

          A jeszcze jedno pytanie odnośnie studiów. Czy to że nie wyobrażasz sobie życia
          bez nich jest dowodem ma bardzo ograniczoną wyobraźnie czy tylko wpływem
          głupich nauczycieli którzy uważają że szkoła (studia) są jedynym źródłem dobra.
          Ile razy można usłyszeć od ludzi w moim wieku że na studiach tylko się traciło
          czas. Bo jeżeli nie załapie sie absolweny na stanowisko to cinko przędzie, a
          studia raczej przeszkadzaja w zaczynaniu od zera w prywatnej incjatywie.
          • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 16:17
            Nie pamietam końca lat 80 :(
            Nie rozumiem, czemu służą te ataki na moja osobę. Nie piję w tym momencie do
            Ciebie, tylko to taka ogólna uwaga jest. Wiem, że niektórzy uważają swoje
            zdanie za jedyne prawdziwe i słyszne, a każdy, kto ośmieli się myśleć,
            postępować inaczej jest "ble" i "fu".
            Studia to moje powołanie. Zaraz się zacznie, że sobie coś ubzdurałam, że
            powołaniem kobiety jest macierzyństwo etc. Całe moje życie wiążę i wiązałam ze
            studiami i Uczelnią. Tam chce pracować, kontynuować prace badawcze itp.
            Myślę, że jeżeli ktoś podchodzi z pasją i uczuciem do tego co robi w życiu,
            to należy mu się szacunek.
            Piszę o ogólnie znanych i potrzebnych zawodach, nie mam na myśli gangsterów
            itepe.
            Czy 'powołanie' do spędzenia życia na uczelni jest gorsze od powołania do
            macierzyństwa, kapłaństwa, czy bycia lekarzem??
            • eugirl Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 18:17
              Nie kazda kobieta jest stworzona do bycia matka. Mam wrazenie, ze Ty tego nie
              chcesz. To ze masz inny niz obowiazujacy system wartosci nie oznacza, ze jestes
              gorsza. Nie przejmuj sie obelgami, one swiadcza o charakterze ludzi, ktorzy je
              wypowiadaja, a nie o Twoim. Po prostu musisz sie powaznie zastanowic nad tym co
              chcesz od zycia, wliczjac w to konsewkwencje podjetej decyzji. Szkoda mi
              ciebie, bo jestes w bardzo trudnej sytuacji.
              • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 18:27
                Re: Nie chce dziecka.
                Autor: eugirl
                Data: 18.07.2005 18:17 + dodaj do ulubionych wątków

                skasujcie post

                + odpowiedz cytując + odpowiedz

                --------------------------------------------------------------------------------
                Nie kazda kobieta jest stworzona do bycia matka. Mam wrazenie, ze Ty tego nie
                chcesz. To ze masz inny niz obowiazujacy system wartosci nie oznacza, ze jestes
                gorsza. Nie przejmuj sie obelgami, one swiadcza o charakterze ludzi, ktorzy je
                wypowiadaja, a nie o Twoim. Po prostu musisz sie powaznie zastanowic nad tym co
                chcesz od zycia, wliczjac w to konsewkwencje podjetej decyzji. Szkoda mi
                ciebie, bo jestes w bardzo trudnej sytuacji.




                Co ty majaczysz. Zastanawiac sie trzeba przed a nie po fakcie zwlaszcza jesli
                chodzi o tak powazna sprawe jak aborcja czyli zabicie wlasnego dziecka. Jestes
                glupia i niedojrzala.
                • eugirl Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 20:56
                  Najwyrazniej za glupich i niedojrzalych uwazasz ludzi, ktorzy nie zgadzaja sie
                  z toba. Zalosne. Wyobraz sobie, ze twoje poglady dla nikogo nie musza byc
                  wzorcem. Dla mnie nie sa i nie beda. Obrzucanie kogos inwektywami zamiast
                  konstruktywnej dyskusji swiadczy o twojej niedojrzalosci, a nie mojej.
                  Przyszlo ci do glowy, ze zycie jest nieustannym podejmowaniem decyzji, przed, w
                  trakcie i po fakcie?
                  • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 23:03
                    eugirl napisała:

                    > Najwyrazniej za glupich i niedojrzalych uwazasz ludzi, ktorzy nie zgadzaja
                    sie
                    > z toba. Zalosne. Wyobraz sobie, ze twoje poglady dla nikogo nie musza byc
                    > wzorcem. Dla mnie nie sa i nie beda. Obrzucanie kogos inwektywami zamiast
                    > konstruktywnej dyskusji swiadczy o twojej niedojrzalosci, a nie mojej.
                    > Przyszlo ci do glowy, ze zycie jest nieustannym podejmowaniem decyzji, przed,
                    w
                    >
                    > trakcie i po fakcie?



                    Wiem o tym lepiej niz ty bo zapewne zyje na tym swiecie conajmniej dwa razy
                    tyle co ty.
                    • eugirl Re: Nie chce dziecka. 19.07.05, 02:46
                      Wiek nie ma nic wspolnego z inteligencja. Niesamowite jak ty wszystko wiesz
                      najlepiej z jakichkolwiek powodow. Nic dziwnego, ze polowa twoich postow jest
                      kasowana.
            • skp110 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 23:44
              > Czy 'powołanie' do spędzenia życia na uczelni jest gorsze od powołania do
              > macierzyństwa, kapłaństwa, czy bycia lekarzem??


              Napowno kariera naukowa nie jest czymś lepszym od macirzyństwa , a zważywszy na
              fakt że chyba już za 7 lat zacznie się proces zamykania uczelni bo nie będzie
              kogo uczyć a przemysł nie zakupi tego badziejstwa od doktorów od zdechłych żab
              (nie piję w tym momencie do ciebie tylko cytuje opinie kolegi z przemysłu o
              naszych kochanych naukowcach) nie jest to perspektywiczne zajęie
        • lucy01 Re:To pomyśl wcześniej o Zabezpieczeniu!!!!! 18.07.05, 12:48
          jw
    • kobieta881 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 19:59
      Ja wierze ze teraz jest to dla Ciebie zyciowa tragedia.Ale powinnas zachowac
      sie odpowiedzialnie.nie jestes dzieckiem.Studiujesz.Powinnas byc na trzecim
      roku czyli masz okolo 22 lat.Nie jestes dzieckiem.14 -latki rodza dzieci i to
      jest dopiero dramat.Ale rodza.Wychowuja.
      Piszesz o swoich rodzicach,ze oni sie zmienili itd.Skad wiesz-moze oni sie
      uciesza z wnuka.Taka mala istotka wnosi nowe zycie,radosc do domu.Teraz jest Ci
      ciezko-ale potem moze byc tak ze Twoje dziecko bedzie oczkiem w glowie dla
      Ciebie i Twoich rodzicow.
      A co do ojca dziecka-jezeli sie nie kochacie to po co brac slub??!!Jemu jest to
      teraz wszytko obojetne.Hmm,z pewnoscia nie bedzie mu obojetne jak przyjdzie mu
      placic alimenty.
      Badz dzielna i nie rob glupst.Pogadaj z rodzicami.Pamietaj-jestes dorosla (moja
      matka w wieku 23 lat miala juz dwojke dzieci).
      • t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 13:33
        kobieta881 napisała:
        > matka w wieku 23 lat miala juz dwojke dzieci).

        J uwazasz, ze to powód do dumy?
        • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 04:43
          t_e_r_m_i_n_u_s_s1 napisał:

          > kobieta881 napisała:
          > > matka w wieku 23 lat miala juz dwojke dzieci).
          >
          > J uwazasz, ze to powód do dumy?




          Tiaaaaaa, zabic dziecko to dopiero powod do dumy.
    • morgan_witch Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 19:59
      Moim zdaniem aborcja to nie jest zbrodnia. To tylko wybór mniejszego zła...i
      co tu dużo mówić, bardzo trudny i bolesny wybór. To jet Twoje życie i to Ty
      decydujesz jak się ono dalej potoczy.
    • 18lipcowa Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 21:43
      No to w czym problem?
      Masz 2 klocki, wyciągaj z konta, a jak nie to pozycz i wal do ginekologa.
      Podałas tyle powodów że dziwię Ci się nad czym się zastanawiasz?
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 22:18
        nie rozumiem jakie mam 2 klocki. Gdyby aborcaj byla dostępna/legalna/na
        życzenie, to bym się ani chwili nie zastanawiała.
        • ruda_szczurka Re: Nie chce dziecka. 15.07.05, 22:21
          za 2 klocki robi sie dostepna i na zyczenie....
          legalna sie robi za wiecej klockow i w innej walucie...

          • lacktris Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 12:08
            w innej walucie? 2000 PLN to bardzo dużo za nielegalną i jakby nie było w
            warunkach nielegalności niebezpieczną aborcję.

            Legalnie i za mniejsze pieniądze można zrobić zabieg za granicą, np. w
            Niemczech do 12 tyg, 300 EUR.
            Wiem, bo mam podobny problem. Z tym, ze ja chcę urodzić to dziecko tylko jego
            tatuś chce usunąć. A ja nie umiem go przekonać, znaleźć logicznych,
            ekonomicznych argumentów. Z resztą nie można przekonać kogoś, kto uważa, że
            jest najmądrzejszy na świecie.
        • 18lipcowa Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 10:57
          skylar2 napisała:

          > nie rozumiem jakie mam 2 klocki. Gdyby aborcaj byla dostępna/legalna/na
          > życzenie, to bym się ani chwili nie zastanawiała.

          Aborcja jest dostępna na życzenie jak masz 2 klocki czyli 2 tysiące złotych.
    • overpopulation Macierzyństwo nie zając 15.07.05, 23:53
      Ja bym na Twoim miejscu usunął. Teoretycznie wszystko jest możliwe, także
      pogodzenie studiów w trybie dziennym z wychowywaniem dziecka. W praktyce jednak
      różnie to bywa... Poza tym pomyśl, czy nie będzie Ci czegoś brakowało, gdy
      rówieśnicy będą odreagowywać stresy związane z uczelnią (sesja itp.) imprezując
      po studenckich klubach, a Ty będziesz po zajęciach/egzaminie pędzić do domu do
      dzieciaka. Nie szkoda Ci młodości?
      A teraź wyobraź sobie - choć to wariant pesymistyczny i nie musi się sprawdzić
      (oby nie) - że zawalasz studia, poświęcasz się dla dzieciaka, po jakimś czasie
      ojciec Twojego dziecka daje Ci "kopa", bo nie dojrzał do tematu, a Ty zostajesz
      sama z dzieckiem i bez studiów. Zaręczam Cię, że szukanie pracy z samym średnim
      wykształceniem jest przerąbane.
      • maly.jelonek Re: Macierzyństwo nie zając 20.07.05, 13:34
        overpopulation napisała:

        > Ja bym na Twoim miejscu usunął. Teoretycznie wszystko jest możliwe, także
        > pogodzenie studiów w trybie dziennym z wychowywaniem dziecka. W praktyce
        jednak
        >
        > różnie to bywa... Poza tym pomyśl, czy nie będzie Ci czegoś brakowało, gdy
        > rówieśnicy będą odreagowywać stresy związane z uczelnią (sesja itp.)
        imprezując
        >
        > po studenckich klubach, a Ty będziesz po zajęciach/egzaminie pędzić do domu
        do
        > dzieciaka. Nie szkoda Ci młodości?
        > A teraź wyobraź sobie - choć to wariant pesymistyczny i nie musi się
        sprawdzić
        > (oby nie) - że zawalasz studia, poświęcasz się dla dzieciaka, po jakimś
        czasie
        > ojciec Twojego dziecka daje Ci "kopa", bo nie dojrzał do tematu, a Ty
        zostajesz
        >
        > sama z dzieckiem i bez studiów. Zaręczam Cię, że szukanie pracy z samym
        średnim
        >
        > wykształceniem jest przerąbane.
        TYLKO DLACZEGO KTOŚ (A KONKRETNIE TWOJE DZIECKO BEDACE NA ETAPIE ROZWOJU
        TRZYTYGODNIOWEGO PLODU)MA PLACIC SWOIM ZYCIEM ZA TWOJA WYGODE??? RZECZYWISCIE-
        WSZAK IMPREZY WAZNIEJSZE OD CZYJEGOS ZYCIA.JAK SIE NIE KOCHACIE Z OJCEM TEGO
        DZIECKA,TO PO CO SIE ZA PRZEPROSZENIEM RZNIECIE? SKORO WIESZ,ZE NIE MA
        STUPROCENTOWEJ METODY ANTYKONCEPCYJNEJ,TO PO CO UPRAWIASZ SEKS NIE CHCAC MIEC
        DZIECKA?????
    • gusia40 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 01:53
      Twój problem jest bardziej złożony niz zdajesz sobie z tego sprawę.Bierzesz na
      swoje barki problemy swoich rodziców.Boisz się ,że matka zacznie pić.Wydaje mi
      się ,że myślisz ,że jesteś odpowiedzialna za ich życie.Nie chcesz zburzyć ich
      zgody.Mylisz się. Współżycie rodziców to ich problem.Są dorośli.Nie daj się
      szantażować ,że masz wpływ na ich stosunki ze sobą.Myślę że bardziej
      zawiedziesz matkę wyskrobując swoje dziecko i jej wnuka równocześnie.Życie
      przynosi nam różne niespodzianki.Masz okazję sprawdzić się jako studentka,matka
      i żona równocześnie.Nie wiesz czy drugi raz kiedykolwiek zajdziesz w ciążę.Czy
      usłyszysz-mamo.To jest twoje życie.Nie oglądaj się na pragnienia
      rodziców.Chociaż czujesz się urażona postawą swojego chłopaka to może
      doprowadziłaś do tego sama histerią na wieść o ciąży.Jak też możesz mówić o
      swoim dziecku że go nienawidzisz.Ono jest zdane tylko na Ciebie.To 50% Ciebie-
      Twoich genów.Twoja krew.Zastanów się .Może będzie to jedna z najlepszych rzeczy
      jakie Ci sie w życiu przytrafiły.Kobieta w nieplanowane ciąży często jest tak
      otumaniona ,że nie myśli logicznie -tylko się chce pozbyć kłopotu żeby było jak
      przedtem.Jak świat światem zawsze rodziły się dzieci z ciąż
      nieplanowanych.Piszesz,,ze dla ciebie to tragedia; .Tragedia jest w tedy gdybyś
      kogoś pozbawiłaś.życia np:w wypadku samochodowym.Ty życie dałaś.Niejedna
      zamieniła by sie z Tobą.
    • mxp4 [...] 16.07.05, 04:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • literka_m Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 09:12
        kiedys dorosniesz, dojrzejesz i wtedy juz bedziesz widziec, ze studia nie maja
        zadnego znaczenia przy dziecku. To tak jakbys porownywala, czy pieniadze
        przeznaczyc na operacje chorej matki, czy tez jechac za nie na urlop do Turcji.
        No niby to matka....ale to letnie slonce...nie potrafie bez niego zyc.
      • agusiaki Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 18:32
        widze ze MW na posterunku..
    • aretse11 daj spokoj,jest wyjscie 16.07.05, 09:19
      nie da sie zatuszowac twojej ciazy..rodzice i tak sie dowiedza..ale jesli nie
      chcesz dziecka..a twoja rodzina nie bedzie starala sie wplywac na Twoja
      decyzje..to przeciez mozesz juz bedac w ciazy oddac dziecko do adopcji ,wybrac
      mu rodzicow zastepczych..nawet nie masz pojecia ilu ludzi czeka na to by
      adoptowc dziecko,bo wlasnych nie moga miec...Gorzej jak zaraz po narodzinach
      obudzi sie w Tobie instynkt macierzynski..i bedziesz chciala zatrzymac
      dziecko..roznie bywa..powodzenia//nie ty 1sza i nie ostatnia jestes w w takiej
      sytuacji..od tego sie nie umiera...a tym bardziej nie popelnia samobojstwa..
    • ziuta84 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 10:19
      nie wierze!!!! albo ten post jest podpucha albo ze mna cos nie tak.jak wogole
      mozna sie zastanawiac nad morderstwem???????przeciez to twoje dziecko,
      stworzenie ktore nie jest niczemu winne.winni tu sa 2 "dorosli" ludzie ktorzy
      zachowuja sie jak kompletni kretyni!!!!!!!inne kobiety, inne malzenstwa cierpia
      bo nie moga miec takiego szczescia jak ty, zchowujesz sie jak niedojrzala
      smarkula....zycze powodzenia w podjeciu decyzji i to tej poprawnej pozdrawiam
    • jagoda68 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 11:17
      Witaj,
      Najpierw mała dygresja. Zawsze mnie zadziwia i poraża ogrom agresji i
      wulgarności w wypowiedziach przeciwników aborcji. Są tacy dobrzy, wspaniali,
      święci, a nie przeszkadza im to w obrzucaniu błotem i poniżaniu innych istot
      ludzkich. Zastanawiające zachowanie.
      Co do przedmiotu sprawy. Bardzo mi przykro, że znalazłaś się w takiej sytuacji.
      Wydaje mi się, że jedyne co możesz zrobić, to na początek spokojnie pomyśleć.
      Nie słuchaj niczyich rad i niczyich opinii. Zastanów się - czego Ty naprawdę
      chcesz, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Podejmij decyzję - i tylko jej się
      trzymaj. Nie daj nikomu się przekonać. Ten bardzo ważny wybór zaważy na całym
      Twoim życiu i tylko Ty musisz go dokonać. A jak już podejmiesz decyzję - to się
      jej trzymaj. Postanowisz urodzić - OK. Zdecydujesz usunąć - też OK. Nikt nie ma
      prawa Cię osądzać - bo to Twoje życie. Istnieją organizacje, które pomagają
      (m.in. psychologicznie) kobietom w Twojej sytuacji - niezależnie od wyboru,
      którego dokonują. Daj znać, co postanowiłaś. Pozdrawim gorąco.
    • nero_19 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 11:35
      to rzeczywiscie masz problem ,nie bardzo wiem co ci powiedziec ale pewnie sie
      wszystko jakos ulozy ;)
    • thistle Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 12:35
      spokojnie, na razie musisz się uspokoic,a dopiero potem zastanowic.
      Da się skonczyć studia dzienne po urodzeniu dziecka, sporo zależy od kierunku
      studiów, ale generalnie to jest mozliwe . Jeśli facet okazał sie takim,jak go
      opisujesz, to z dzieckiem czy bez, będzie tylko kolejnym obciązeniem, jeśli
      zdecydujesz się utrzymać ciazę - to raczej licząc na siebie. Ze ślubem
      poczekałabym - dziecko to wielka niewiadoma, tu masz wszystko jak na dłoni.
      Jeśli rodzice potrafili wyjść z takiego dołu jaki opisałaś, są pewnie
      silniejsi, niż przypuszczasz. Moze właśnie oni,doswiadczeni życiem, mogli by
      być dla Ciebie wsparciem?
      Cokolwiek postanowisz,trzymaj się ciepło,i nie przejmuj antyaborcjonistami, oni
      wyzywają sie w agresji i złosci i nie widziałam, by cokolwiek zrobili dla
      żywych dzieci, albo dla tych, którzy dzieci mieć nie mogą a bardzo tego pragną.
      Ich żywiołem jest niszczenie, a ty musisz podjąc kilka konstuktywnych decyzji.
      Pozdrawiam.
    • sagis też byłabym w szoku,jakbym wpadła. 16.07.05, 13:04
      Nie dziwię się również jemu, że tak zachowuje się. Postępuje, jak większość
      mężczyzn w takiej sytuacji.
      Potrzebujesz teraz wsparcia, a on nie jest wstanie dać Ci tego.
      Wiesz, jak sama czujesz się i on podobnie. Albo i gorzej, bo tak jest, że to
      mężczyzna jest głową rodziny i on pewnie teraz myśli, czy uda się jemu zapewnić
      jej byt.
      Przyjemność przerodziła się w odpowiedzialność do końca życia.
      Już za późno na morały. Tak bywa i teraz musisz robić, co najlepsze dla dziecka
      i dla Was wszystkich.
      Najważniejsze, że chce on wziąć odpowiedzialność za Was, a nie ucieka od tego.

      Kiedyś na GW był artykuł, w którym wypowiadali się mężczyźni, jak czuli się i co
      myśleli w takiej chwili. Bardzo rzadko, któryś cieszył się i okazywał radość.
      Na pewno nie, kiedy dziecko ma przyjść niespodziewanie.
      Jak znajdę, to zamieszczę Ci link do tego artykułu.

      Powodzenia i dużo radości Wam życzę.
      • sagis nie mogę znaleźć tamtego artykułu,ale może tutaj 16.07.05, 13:11
        coś dla siebie znajdziesz.

        forum.gazeta.pl/forum/0,0.html
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54921,1326671.html
    • gosik79 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 13:31
      nie jestem i nie byłam przeciwniczką aborcji. jeżeli rzeczwyiście NIE CHCESZ
      tego dziecka, to uważam że powinnaś usunąć. dlaczego? kiedy widzę młode mamusie
      krzyczące, tłukące w tyłek, nie interesujące się potomstwem to nóz mi się w
      kieszeni otwiera.
      Zanim zaszłam w ciążę też byłam pewna, że chce usunąć. Wszystko zmieniło się
      podczas tych 3 cudownych miesięcy kiedy moje dziecko było we mnie. Niestety
      poroniłam, opisywac tego nie będę bo po co. Jeżeli nadal nie czujesz więzi z
      maleństwem chyba nie ma sensu go krzywdzić. Oczywiście po porodzie wszystko
      mogłoby się zmienić.. Hmm...
      A kwestie typu studia, praca - to wszystko da się pogodzić, na moim uniwerku
      wykładowcy naprawdę szli na rękę dziewczynom w ciązy, wcale nie musiały
      przechodzić na zaoczne było ich sztuk ok. 10 przez całe 5 lat. Argument typu
      chce skończyć studia jest banalny ; nienawidze tego dziecka - mocny.
      • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 18:11
        Re: Nie chce dziecka.
        Autor: gosik79
        Data: 16.07.2005 13:31 + dodaj do ulubionych wątków

        skasujcie post

        + odpowiedz cytując + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        nie jestem i nie byłam przeciwniczką aborcji. jeżeli rzeczwyiście NIE CHCESZ
        tego dziecka, to uważam że powinnaś usunąć. dlaczego? kiedy widzę młode mamusie
        krzyczące, tłukące w tyłek, nie interesujące się potomstwem to nóz mi się w
        kieszeni otwiera.
        Zanim zaszłam w ciążę też byłam pewna, że chce usunąć. Wszystko zmieniło się
        podczas tych 3 cudownych miesięcy kiedy moje dziecko było we mnie. Niestety
        poroniłam, opisywac tego nie będę bo po co. Jeżeli nadal nie czujesz więzi z
        maleństwem chyba nie ma sensu go krzywdzić. Oczywiście po porodzie wszystko
        mogłoby się zmienić.. Hmm...
        A kwestie typu studia, praca - to wszystko da się pogodzić, na moim uniwerku
        wykładowcy naprawdę szli na rękę dziewczynom w ciązy, wcale nie musiały
        przechodzić na zaoczne było ich sztuk ok. 10 przez całe 5 lat. Argument typu
        chce skończyć studia jest banalny ; nienawidze tego dziecka - mocny.






        Zanim zaszlam w ciaze i w trakcie nie znosilam dzieci i bylam spanikowana jaki
        bedzie moj stosunek do wlasnego dziecka i...wystarczyl ten jeden moment kiedy
        pierwszy raz pokazali mi moje dziecko. Od tego momentu kocham nie tylko swoje
        ale wszystkie na tym swiecie. Taka zachodzi w kobiecie przemiana.
        • gosik79 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 19:46
          to ciebie powinni usunąć z tego forum
    • alpepe Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 14:17
      mam mocne przekonanie, że to podpucha, ale jeśli nie, to: sznauj dziecko w
      tobie, urodź i w szpitalu zzrzeknij się praw do niego, są ludzie, którzy
      czekają na dziecko,czemu mają brać tylko te po matkach alkoholiczkach,
      narkomankach i upośledzonych? Niech dostaną dziecko po "normalnych" zdrowych
      rodzicach.

      Dziecko to niesamowite szczęście, daj je innym, jak sama nie chcesz.
    • mmirage Re: Nie chce dziecka.- do skylar2 16.07.05, 14:28
      odbierz poczte
    • nadiaaa2 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 18:16
      a ja mysle,ze za swoje postępowanie trzeba brac odpowiedzialność.Jestes osoba
      dorosłą i wiesz co robisz.A tak jest najłatwiej..usunąc...pozbyc sie
      problemu...Tylko że nie tedy droga.Może pora nauczyc sie odpowiedzialności za
      swoje czyny,za siebie i teraz za dziecko które nosisz pod sercem...Jesli
      usuniesz to bedziesz bardzo tego żałować..
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 20:55
        Hey!
        Spiesze wyjaśnić, że to nie żadna podpucha. Prawda i tylko prawda.
        Njabradziej sie boję, togo co opisała, bodajże, Gosik. Że będę okropną,
        nieczułą matką, pokrzykująca bez przerwy na dziecko, obwiniająca je za to że
        jest tak a nie inaczej.
        To niesjt post o za czy przeciw aborcji. Czemu niektórzy tego nie rozumieją?
        czemu przeciwnicy sa tacy wrzeszczący i nachalni? Jeżeli, ktoś jest przeciw
        aborcji, TO JA GO NIE NAMAWIAM NA USUWANIE CIĄŻY!!
        • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 01:08
          Re: Nie chce dziecka.
          Autor: skylar2
          Data: 16.07.2005 20:55 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Hey!
          Spiesze wyjaśnić, że to nie żadna podpucha. Prawda i tylko prawda.
          Njabradziej sie boję, togo co opisała, bodajże, Gosik. Że będę okropną,
          nieczułą matką, pokrzykująca bez przerwy na dziecko, obwiniająca je za to że
          jest tak a nie inaczej.
          To niesjt post o za czy przeciw aborcji. Czemu niektórzy tego nie rozumieją?
          czemu przeciwnicy sa tacy wrzeszczący i nachalni? Jeżeli, ktoś jest przeciw
          aborcji, TO JA GO NIE NAMAWIAM NA USUWANIE CIĄŻY!!




          Od pierwszego momentu kiedy zobaczysz swoje dziecko, oszalejesz na jego punkcie
          i nawet nie bedziesz chciala myslec, ze kiedys chcialas je zabic.
          • gosik79 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 10:36
            gdyby tak było wszechwiedząca mxp4, to nie byłoby tylu złych matek i morderstw
            nowonarodzonych dzieci. chyba z księżyca spadłaś
        • wdeszczurosne WRRRRRRR 17.07.05, 13:11
          Az sie noz w kieszeni otwiera, gdy czytam niektore posty..
          Sredniowiecze jak nic..
          Ja bym osobiscie nie usunela ale moje znajome a i moja 40-letnia sasiadka nie
          jeden raz sie skrobaly i zyja. Nie jestem za i nie jestem przeciw.
          To wylacznie i tylko Twoja sprawa. Twoja decyzja, Twoje cialo i Twoje zycie.
          Pisac latwo; tja, slub sie wezmie, wychowa sie, jakos to bedzie. To stad mamy
          tyle rozwodow, dzieci niekochanych, nieszczesliwych malzenstw i kobiet? Ten
          naiwny optymizm doprowadza mnie do szalu. Przez takie wlasnie dobre porady i
          naiwny optymizm moja siostra zmarnowala sobie zycie. Siedzi w malzenstwie, z
          ktorego najchetniej by sie wyrwala. Sytuacja finansowa kiepska a i z dzieckiem
          uklady nie najlepsze. A ona gra dobra zone, przykladna matke. Tylko czasem po
          cichu beczy w poduszke albo sie zali, ze gdyby mogla, to rzucilaby to wszystko
          i uciekla na drugi koniec swiata. Zatracila siebie, zatracila swoje zycie.
          Studia byly w planie, ale odkladane na pozniej juz nigdy nie daly sie jej
          zrealizowac do konca. Ma spieprzone zycie, czuje sie samotna i najgorsze jest
          to, ze jest swiadoma swoich bledow i glupoty sprzed lat. Dzis mowi, ze gdyby
          miala ten rozum co teraz, to.. (byloby dzis inaczej)
          A "zyczliwi" doradzacze i pseudoeksperci od planowania komus zycia przechodza u
          z usmiechem, klepia po ramieniu i mowia: nie martw sie, przeciez jakos to
          bedzie..

          Autorko watku - sama podejmij decyzje i olej to, co mowia inni.
          • blackroses_7 Re: WRRRRRRR 18.07.05, 12:11
            jestem przeciwniczka aborcji jednak to nie ten temat wiec nie bede sie
            rozwodzic Wkurza mnie tylko to ze juz którys raz z koleji czytam tekst typu "ma
            spieprzone życie" Samo życie się nie pieprzy, ludzie dawali jej takie rady
            jakie mogli w tej sytuacji A sytuacja była taka ze to ona zrobiła głupote!!
            Sama sobie to życie spieprzyła , dzieci się same nie biorą i życia nam nie
            pieprzą, ludzie ja mam dopiero 17 lat a wy??? Może troche odpowiedzialności za
            swoje postępowanie!! Nie chcę dziecka-nie wpółżyje a jeżeli to robisz to musisz
            od początku założyć że jakiej metody antykoncepcji byś nie używała to zajść w
            ciąże możesz I co wtedy? Chyba trzeba wziąć to pod uwage przy zaczynaniu
            współżycia prawda? Wpadłaś? Niczyja wina tylko Twoja... a teraz nie zachowuj
            sie jak gó..ara tylko podejmij sie odpowiedzialności i ponies konsekwencje za
            swoje czyny Co do postu głównego to to nie wiem co Ci poradzic ja bym nie
            usunęła ale to i tak robisz jak czujesz Ale nie boisz sie ze jak usuniesz to
            kiedys bedziesz bardzo żąłować? Spróbuj je urodzić Może je pokochasz? Wtedy juz
            nie bedzie zadnego problemu bo ono bedzie najważniejsze Jeśli nie pokochasz?
            Oddaj je do adopcji! Tyle ludźi czeka na dzieci.... I nie bedziesz miała na
            sumieniu zabójstwa własnego dziecka Ja bym włąsnie tak zrobiła gdbym była w
            takiej sytuacji Chociaz wiem ze bym je kochała od początku!! A i jeszcze co do
            faceta Nie napisałas o nim dużo ale z tego co widze to jakis totalny frajer!!!
            To on powinien zaopiekowac sie nie tylko dzieckiem ale i Tobą! To on zrobił
            dziecko wiec niech teraz również podejmie jakąś decyzje
            • wdeszczurosne Re: WRRRRRRR 18.07.05, 16:22
              Kazda decyzja jest konsekwencja.
              Poza tym zycie nie jest czarno-biale i nie zawsze wpadka jest rowna wpadce.
              Ale pogadamy za 10 lat - kiedy zycie Cie nieco doksztalci i staniesz przed
              wyjatkowo trudnym wyborem, wygladajacym jak "z deszczu pod rynne". Wtedy
              pogadamy.
              Ciesze sie, ze nie osadzasz, oraz ze dostrzegasz takze wine faceta. O to mi
              tylko chodzi.
            • mxp4 Re: WRRRRRRR 18.07.05, 18:24
              Re: WRRRRRRR
              Autor: blackroses_7
              Data: 18.07.2005 12:11 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              jestem przeciwniczka aborcji jednak to nie ten temat wiec nie bede sie
              rozwodzic Wkurza mnie tylko to ze juz którys raz z koleji czytam tekst typu "ma
              spieprzone życie" Samo życie się nie pieprzy, ludzie dawali jej takie rady
              jakie mogli w tej sytuacji A sytuacja była taka ze to ona zrobiła głupote!!
              Sama sobie to życie spieprzyła , dzieci się same nie biorą i życia nam nie
              pieprzą, ludzie ja mam dopiero 17 lat a wy??? Może troche odpowiedzialności za
              swoje postępowanie!! Nie chcę dziecka-nie wpółżyje a jeżeli to robisz to musisz
              od początku założyć że jakiej metody antykoncepcji byś nie używała to zajść w
              ciąże możesz I co wtedy? Chyba trzeba wziąć to pod uwage przy zaczynaniu
              współżycia prawda? Wpadłaś? Niczyja wina tylko Twoja... a teraz nie zachowuj
              sie jak gó..ara tylko podejmij sie odpowiedzialności i ponies konsekwencje za
              swoje czyny Co do postu głównego to to nie wiem co Ci poradzic ja bym nie
              usunęła ale to i tak robisz jak czujesz Ale nie boisz sie ze jak usuniesz to
              kiedys bedziesz bardzo żąłować? Spróbuj je urodzić Może je pokochasz? Wtedy juz
              nie bedzie zadnego problemu bo ono bedzie najważniejsze Jeśli nie pokochasz?
              Oddaj je do adopcji! Tyle ludźi czeka na dzieci.... I nie bedziesz miała na
              sumieniu zabójstwa własnego dziecka Ja bym włąsnie tak zrobiła gdbym była w
              takiej sytuacji Chociaz wiem ze bym je kochała od początku!! A i jeszcze co do
              faceta Nie napisałas o nim dużo ale z tego co widze to jakis totalny frajer!!!
              To on powinien zaopiekowac sie nie tylko dzieckiem ale i Tobą! To on zrobił
              dziecko wiec niech teraz również podejmie jakąś decyzje





              Ty masz 17 lat tylko?? Bardzo mi zaimponowalas. Jestes taka madra i dojrzala.
              40 letnie baby mogly by sie od ciebie uczyc a juz zwlaszcza zalozycielka
              watku.Zycze ci wiele, wiele szczescia w zyciu bo sobie na nie zaslugujesz. Twoi
              Rodzice moga byc z ciebie dumni . Pozdrawiam Daria
              • blackroses_7 Re: WRRRRRRR 19.07.05, 00:31
                dzięki bardzo:) Tobie tez życzę dużo szczęścia i wreszcie znalazł się ktoś kto
                jeszcze zauważa w aborcji zabójstwo Bo na tym forum jak widze jest takich
                niewielu:(
            • skylar2 Re: WRRRRRRR 18.07.05, 21:23
              Wystarczy być przeciwnikiem aborcji, by komuś zaimponowac. Można, co prawda,
              nie używać kropek, obrażać kogoś, być ordynarnym. Jeździsz po pijanemu?-ależ to
              nic nie szkodzi, wystaczy, że będziesz przeciw aborcji,a już staniesz się moim
              Idolem. TO NIE JEST POST O ABORCJI.

              Jeszcze coś. Ale niech przeczytają to osoby, które znają logikę. Ty nie czytaj,
              wszak interpunkcji też nie znasz.
              Idąc tokiem myślowym:
              "nie chcę dziecka-nie współżyję".
              Otrzymujemy:
              "współżyję-chcę dziecko".
              Przecież to nieprawda. Seks, oprócz tego, że daje dzieci, jest źródłem
              przyjemności, wyrazem miłości etc. Takie stwierdzenie odbiera prawo do seksu
              osobom, które nie chcą mieć z różnych względów dzieci. A jest ich sporo.
              • mxp4 [...] 18.07.05, 23:02
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • blackroses_7 Re: WRRRRRRR 19.07.05, 00:35
                nie wydaje mi sie aby dla dziewczyny z takim problemem w głownym poście była
                ważna moja interpunkcja i to czy stawiam kropki!! Co bez kropek juz czytać nie
                umiesz?? Ty stawiaj te swoje kropki i pisz głupty zobaczymy czy komu pomożesz A
                obrażać nikogo nie obrażam mówie swoje zdanie Obelgą z mojej strony był tylko
                frajer co do jej feceta Ale inaczej nie dało sie go nazwać:/ Pozdrawiam gorąco!
                Bawcie sie beztrosko dalej a potem skarżcie sie na spieprzone życie na forum ;]
          • maly.jelonek Re: WRRRRRRR 20.07.05, 13:48
            Ja bym osobiscie nie usunela ale moje znajome a i moja 40-letnia sasiadka nie
            > jeden raz sie skrobaly i zyja ALE NIE
            ZYJA DZIECI,KTORE MOGLYBY ZYC
            To wylacznie i tylko Twoja sprawa. Twoja decyzja, Twoje cialo i Twoje zycie
            NIEPRAWDA,ZE TO TYLKO JEJ CIALO I JEJ SPRAWA.TO TAKZE MALTKIE CIALKO JEJ
            DZIECKA I TEGOZ DZIECKA SPRAWA ZYCIA I SMIERCI. A Twojej siostrze ktos sie
            kazal zenic? Urodzenie dziecka a wyjscie za maz to dwie rozne sprawy.
        • skp110 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 21:16
          > Njabradziej sie boję, togo co opisała, bodajże, Gosik. Że będę okropną,
          > nieczułą matką, pokrzykująca bez przerwy na dziecko, obwiniająca je za to że
          > jest tak a nie inaczej.


          Ale to tylko zależy od Ciebie, czy macierzyństwo będzie dla ciebie radością
          chodzby tylko z powodu nie zabicia dziecka. czy złamaniem ewentualnej kariery
        • aszak Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 15:26
          Lepiej urodz to dziecko, zrzecz sie do niego praw i oddaj tym, ktorzy tak
          bardzo by chcieli sie z niego cieszyc i je kochac. Bedziesz miec czyste
          sumienie i problem z glowy. A 9 m-cy w ciazy na pewno nie przeszkodzi ci w
          studiach.
    • mary_an Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:19
      Ja mam dokladnie taka sama sytuacje - studia - drugi rok, facet juz niby
      dorosly, ale jak dla mnie to taki duzy dzieciak, nawet rozmawialismy co by bylo
      jakbym zaszla w ciaze to w sumie jak ten twoim gadal.
      A jakbym zaszla to tak jak juz w innym watku pisalam - bym usunela niestety. Bo
      z tym facetem zycia nie chce spedzic, dziecka sama nie utrzymam, nie chcialabym
      urodzic i oddac do adopcji itp. Na szczescie w trzecim tygodniu jeszcze mozna
      wziac pigulke, ktora tu jest akurat legalna a nie trzeba sie do brutalnych
      metod a la skrobanka uciekac.

      Bardzo mi przykro, ale nie uwazam usuniecia ciazy na samym poczatku za
      morderstwo (przeciez takie cos jeszcze nawet nie ma mozgu, nie mysli, nie
      cierpi, nie czuje).
      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:24
        Na szczescie w trzecim tygodniu jeszcze mozna
        > wziac pigulke, ktora tu jest akurat legalna a nie trzeba sie do brutalnych
        > metod a la skrobanka uciekac.
        Mowisz serio?? Jakbys mogla to prosze o wiecej szczegolow. Bede bardzo
        wdzieczna.
        • mary_an Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:31
          Nie no w Polsce to jest nielegalne. Niektorzy powiedza, ze jestem pozbawiona
          wszelkiej moralnosci, ze tak bezwarunkowo popieram aborcje - polecam goraco
          ksiazki mojego ukochanego filozofa - Petera Singera (facet jest cudowny,
          wlasnie o aborcji i moralnosci pisze).

          W Polsce tego nie dostaniesz legalnie, tylko nielegalnie, ale o tym juz wiecej
          nie wiem, idz na forum o aborcji (jest takie gdzies na gazecie na nie kiedys
          wpadlam). A tabletka to RU i jakiestam numerki, tez musisz poszukac juz.
        • starucha_izergiel Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:34
          Trzeci tydzień, to jednak niestety za późno na postinor, to się pierze dzień
          po, a nie 3 tygodnie po. Teraz to tylko RU (ileśtam), ale to nie jest w Polsce
          legalne. Do najblizszej granicy Polski masz pewnie nie więcej niż 300 kilosów,
          u każdego z naszych sąsiadów aborcja jest legalna.
          • mary_an Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:44
            Ale to RU to moja kumpelka w Polsce kupila bez najmniejszych problemow, takie
            tam nielegalne a co drugi lekarz sprzedaje dla mnie to jest w ogole przesada,
            takie pozory nielegalnosci... Tak jak narkotyki, niby nielegalne a wszyscy maja
            i uzywaja
        • pietnacha40 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:46
          A dlaczego nie myślisz o adopcji? Miałam sąsiadkę,której córka chodziła z
          brzuchem,a póżniej już nie.I nic się nie stało.Ktoś jest szczęśliwy,Ty nie masz
          wyrzutów sumienia i ewentualnych komplikacji.
          • mary_an Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 21:50
            Jakie sa ewentualne komplikacje??
            Uwazasz, ze mniejsze komplikacje sa po 9 miesiacach meki, porodzie, oddaniu
            wlasnego dziecka, niz po polknieciu pigulki i poronieniu???? Komplikacje pod
            jakim wzgledem? Bo zarowno psychicznie jak i fizycznie u mnie wygrywa pigulka.
            • pietnacha40 Re: Nie chce dziecka. 16.07.05, 22:18
              Zgadzam się,że niewiadomo jakie komplikacje psychiczne mogą powstać po oddaniu
              dziecka.Więc tu stawiam znak równości.Chodzi mi o komplikacje zdrowotne.Ja
              jestem przeciwna aborcji,jednak jestem za jej legalizacją.Dla mnie oddanie do
              adopcji jest rozwiązaniem lepszym niż usunięcie.Podkreślam dla mnie.Nie będe w
              nikogo rzucać jajkami,bo usunął,bo to indywidualny wybór.Sama przeszłam przez
              taki problem i okazało się,że w momencie wyboru zrezygnowałam z aborcji.
        • mxp4 [...] 17.07.05, 01:10
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • the_navigator JA JA JA 18.07.05, 20:00
        nie chcialabym
        >
        > urodzic i oddac do adopcji itp. Na szczescie w trzecim tygodniu jeszcze mozna
        > wziac pigulke, ktora tu jest akurat legalna a nie trzeba sie do brutalnych
        > metod a la skrobanka uciekac.

        urodzic?nie no..a fe!
        ah..no tak- jak dzidzi siekają mikserem i wylewaja do kubła to jest be
        a tak?
        pigułeczka, ze dwa skurcze co najgorzej i jest git
        superowo!

        jak sie napijesz wody z rynsztoka-to rzyganie murowane
    • mxp4 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 01:16
      skylar2 napisała:

      > Jestem w 3 tygodniu ciąży. Jestem też panną, bez własnych źródeł utrzymania,
      > studentką drugiego roku. Ciąża nie była planowana, ot wpadka jakich wiele ale
      > dla mnie osobista tragedia.
      > Po pierwsze:studia. Kocham je i nie wyobrażam sobie życia bez nich, przejścia
      > na zaoczne (czułabym się gorsza), brania urlopu dziekańskiego ( i tak mam rok
      > w plecy, teraz powinnam byc na 3 roku).
      > Po drugie facet: dorosły, po studiach, pracuje, zapewniał, że kocha, cho cby
      > nie wiadomo co się działo. A teraz okazuje się, że kompletnie nie dorósł do
      > roli. Jak mu zakomunikowałam o dziecku, to zamiast być przy mnie pojechał
      > kupić telewizor sic!. Mówię: urodzę, on ok, weźmiemy ślub itp.
      > Mówię: wyskrobię, on też ok, będzie po kłopocie.
      > Po trzecie: rodzice. Mam świadomość, że strasznie ich zawiodłam. (Jeszcze nie
      > wiedzą). Było bardzo źle pomiędzy nimi, matka piła, ojciec bił, ale to juz
      > przeszłośc. Teraz są dla mnie wspaniali, jestem ich dumą, wspieramy się. Boję
      > się, ze jak tylko powiem to koszmar powróci i tez wyraz oczu mamy
      > mówiący 'zawiodłaś mnie'.
      > Po czwarte dziecko: nie chce go. Czuję, że ono rujnuje mi życie, że je
      > nienawiedzę. Nie wiem czy będę w stanie je kiedykolwiek pokochać.
      >
      > Obawiam, się że nie wytrzymam psychicznie i "odkręciła gaz, nie zapukał nikt
      > na czas"...




      CZY TY WIESZ, ZE TWOJEGO DZIECKA SERCE JUZ BIJE? TO JAK TO MOZE BYC TYLKO
      ZLEPEK KOMOREK?!
    • kobieta881 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 15:23
      To niesamowite ilu jest zwolennikow aborcji.Szok.Po prostu szok.Nie ma co
      dyskutowac i klocic sie na ten temat, bo kazdy przedstawi swoje racje,
      przekonany o ich slusznosci.I dyskusja na ten temat do niczego nie doprowadzi.
      Swoja droga (Do autorki watku)-ile Ty masz lat zeby sie na forum radzic???To
      juz jest akurat sprawa "zycia i smierci" doslownie (bo widze sie sie naprawde
      zastanawiasz nad aborcja)wiec jak mozesz szukac rady u obcych Tobie ludzi??Oni
      nie znaja Ciebie, nie pomoga Tobie ani w wychowaniu dziecka, ani przy zalamaniu
      psychicznym po skrobance.Poradz sie kogos bliskiego,najlepiej pogadaj z ojcem
      dziecka.Wszystko mozna pogodzic.WSZYSTKO!!



      • skylar2 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 21:42
        Mam 22 lata. Dla Ciebie to pewnie jest wystarczająco dużo by byc samodzielnym,
        rodzić i wychowywać dziecko i absolutnie, absolutnie nie pytać i nic na forum.
        Po pierwsze: skąd wiesz że nie rozmawiałam z Ojcem dziecka??
        Po drugie: skąd wiesz, że będę miała jakis uraz po skrobance? Prorok Izajasz??
        Po trzecie: nie wszystko da się pogodzić. Np ciągły pęd ludzkości do
        posiadania kolejnych dóbr z ograniczonymi środkami ich wytwarzania. Głupi
        przykład, ale wystarczył do obalenia Twojej tezy.
        • kobieta881 Re: Nie chce dziecka. 17.07.05, 22:27
          "Obalenia mojej tezy???" Dobre sobie.No comments.
          To w mysl Twojego rozumowania 22-latki sa gotowe uprawiac seks, ale ponosic
          tego konsekwencje to juz nie??
          Za duzo to Ty oleju w glowie dzieczyno nie masz, taka jest prawda.A prawda w
          oczy kole!Dlatego na mnie wyskakujesz.
          Kazdy, kto rozpoczyna zycie seksulane powinien wiedziec skad sie biora dzieci.
          Nazwiesz mnie zaraz cnotka itd itp.Otoz nie mam nic z dewotki i cnotki.Seks
          lubie i mam swiadomosc tego, jakie konsekwencje moga byc z tego.
          Rob co chcesz.Gon sobie za dobrami materialnymi i ..... badz szczesliwa.A seks
          zostaw dojrzalym ludziom.
          • starucha_izergiel Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 06:51
            Ach, jakież to mądre, wzniosłe i wspaniale slowa!!

            Pomyślmy... Autorka stosuje się do Twoich super rad...
            1. Goni za dobrami materialnymi, edukacją, dobrą pracą. Goni z brzuchem, no bo
            jak inaczej. Dzieciak się rodzi i wywala go:
            a) na śmietnik
            b) podrzuca rodzicom
            c) do łóżeczka w swoim domu, ale pochyla się nad nim dopiero gdy dzieciak ryczy
            jak syrena strazacka
            d) daje rodzicom do wychowania
            e) oddaje do adopcji, lub gorzej - nie zrzeka się praw i dzieciak ląduje w
            sierocińcu

            P.S. Przez najblizsze 9 miesięcy seks jej w niczym nie zaszkodzi... (to tak na
            marginesie) potem może zrezygnowac. Taaak, Twoja rada jest suuuper, skierowana
            do odpowiedniego adresata!
          • t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 13:45
            kobieta881 napisała:

            > "Obalenia mojej tezy???" Dobre sobie.No comments.
            > To w mysl Twojego rozumowania 22-latki sa gotowe uprawiac seks, ale ponosic
            > tego konsekwencje to juz nie??
            Wyobraz sobie zatem nastepujaca sytuacje: dziewczyna lat 22 wychodzi za maz i
            nie chce miec dzieci wogóle. Zatem zabronisz jej takze wspólzycia? Na jakiej
            podstawie? Dziewczyna uzywa srodków antykoncepcyjnych, ale te jak wiadomo
            bywaja zawodne. Skoro uzywa zabezpieczen to wie co robi i nie ma tu mowy o
            braku odpowiedzialnosci. W momencie ewentualnej wpadki i podjeciu decyzji o
            aborcji, nikt nie ma prawa tego komentowac ani sprzeciwiac. Zbita gruda
            blastomerów nie jest czlowiekiem. Aborcja to doprawdy male miki w porównaniu z
            porodem i z jego koszmarnymi skutkami, które na dodatek zostaja na cale zycie.
            • mxp4 [...] 26.07.05, 04:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lacktris Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 12:29
        Poradz sie kogos bliskiego,najlepiej pogadaj z ojcem
        > dziecka.Wszystko mozna pogodzic.WSZYSTKO!!

        niestety nie wszystko można pogodzić. NIe można np. pogodzić tego, że ja chcę
        urodzić dzidzię, a tatuś dzidzi nie chce. I na nic się nie zdają rozmowy,
        przekonywania. Jedyne wyjście kopnąć w dupę tatusia. Ale to już nie jest
        pogodzenie.
    • evula Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 11:32
      Trzeba bylo sie nie gździć! A jesli juz ma sie taka potrzebe to jest mnostwo
      zabezpieczen!!! Zyjemy w 21 wieku moja droga i powiem Ci jedno: wkurzaja mnie
      takie kobiety jak Ty, a dlaczego? A dlatego ze sa bezmyslne i niedojrzale.
      Jesli juz mleko zostalo rozlane to jest to najlepsza okazja do egzaminu z
      zycia. Nie musisz sie przeciez hajtac, usamodzielnij sie i sprobuj wychowac
      dziecko sama - masa kobiet tak robi, a goscia olej, bo bedzie tylko kula u
      nogi. Poza tym to przykre, ze nie potrafisz docenic tego, ze dane Ci bedzie
      ofiarowac nowe zycie. Nie jestes chyba prawdziwa kobieta, jesli tak myslisz o
      dziecku i mowisz, ze bedziesz je nienawidzic. Bo Ty nie wiesz co to znaczy miec
      instynkt macierzynski, ogromne pragnienie posiadania dziecka. Ja taki instynkt
      posiadam i od kilku lat wprost we mnie wrzeszczy, ale wiem, ze nie moge teraz
      miec dziecka, bo moja sytuacja życiowa mi na to nie pozwala, bo nie znalazlam
      odpowiedniego partnera i najgorsze jest to, ze nie wiem czy kiedykolwiek bede
      je miala a czas leci nieublaganie!! I wiem, ze gdybym mogla je miec, bylby to
      moj najwiekszy skarb. Dlatego gdy czytam takie wypowiedzi jak Twoje to jest to
      cholernie przykre.
    • zuzia_30 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 12:47
      Jeśli nie chcesz dziecka, to załatw to byle szybko. Sama mam 30 lat i tzyletnie
      chciane dziecko. Jestem po studiach mam pracę (bardzo kiepsko płatną, ale
      zawsze) i kochającego męża. Wiem jednak, że nie zdecyduję się na kolejne
      dziecko, ponieważ w naszym kraju nie ma miejsca dla kobiet z dziećmi. W pracy
      jestem prześladowana za każdym razem kiedy biorę zwolnienie na dziecko. Mały
      często choruje bo chodzi do żłobka (na opiekunkę mnie nie stać). Ja siedzę w
      pracy nawet z zapaleniem zatok czy anginą i drżę, żeby synek znowu się nie
      pochorował. Mimo tego że bywam na zwolnieniach nie zawalam pracy i wywiązuję
      się ze wszystkiego w terminie. Ostatnio nie dostałam premi o czym kierownik nie
      raczył mnie nawet poinformować, dowiedziałam się przypadkiem. Do tego tak się
      wspaniale złożyło, że odebranie premii zbiegło się ze znacznym podwyższeniem
      moich kwalifikacji zawodowych. Ale nagroda! Szef boi się o stołek. Za każdym
      razem kiedy mały jest chory płaczę i wyrzucam sobie, że jestm wyrodną matką.
      Nie mówiąc już ile nerwów kosztowło mnie posłanie dziecka do żłobka. Dziś na
      trzyletni urlop niestety nie można sobie pozwolić.
      Zrób to co uważasz za słuszne w tej sytuacji, ale jeśli zdecydujesz się urodzić
      nie przelewaj frustracji, których życie dość funduje matkom, na dziecko ono nie
      jest niczemu winne. To twoja decyzja. Pozdrawiam
      • ml130676 Re: Nie chce dziecka. 28.07.05, 14:28
        Wiesz, co, nie jestem specjalnie wierząca ani tym bardziej praktykująca, ale
        czytając to, co napisałaś dochodzę do wniosku, że kwestie: usunąć-nie usunąć
        nie są wcale sprawą religii, ale pewnego poziomu intelektualnego. Tylko
        wyjątkowo ograniczona osoba może tak po prostu traktować ciążę, dodajmy -
        nieplanowaną, jako kłopot, uciążliwość, a skrobankę (okropne słowo!) jak
        wyrwanie zęba albo spędzenie gorączki. "Załatw to byle szybko" - jak można tak
        pisać? Co to za naród - 99 % katolików, opłakiwaliśmy Papieża, a ciekawe, czy
        ktoś jeszcze pamięta, że mówił o cywilizacji śmierci i ostro to potępiał.
        Wierzę oczywiście, że dobrze się zabezpieczasz, mam także nadzieję, że gdybyś
        jednak przypadkiem "wpadła" nie potraktowałabyś dziecka jako problem. A dla
        pracy nie warto aż tak rezygnować z marzeń. W każdej firmie znajdzie się zawsze
        jakiś cham, szowinista, mizoginista i wierz mi, nie ma to znaczenia, czy jesteś
        matką, czy nie. Czasy mamy ciężkie. Wiem to po sobie - po urodzeniu drugiego
        dziecka uświadomiono mi, jakiego kopa dostanę na dzień dobry po powrocie z
        urlopu macierzyńskiego. Będąc w ciąży także, za karę, nie dostałam premii i to
        znacznej, bo w wysokości drugiej pensji, szlag mnie o mało nie trafił. Rodzina
        też mnie specjalnie nie wsparła (poza mężem), a dla niektórych to nawet jestem
        jakimś typem patologii - dwoje dzieci to przecież tłum! Zawsze znajdzie się
        jakiś kretyn z ambicjami i koszulką z napisem "kocham moją korporację", a
        dzieci i tak muszą się rodzić, żeby potem ktoś pracował na emerytury i renty
        tych nieuświadomionych karierowiczów, jak już się na tyle wypalą, że praca im
        podziękuje. Tylko co im pozostanie poza starczą rentą? Nam - przynajmniej
        dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka