Dodaj do ulubionych

Siedzę sama w domu

16.07.05, 23:03
On został wrz ze znajomymi w falenicy, ja nie wiem czy tak powinno być ale
poczułam sie nagle bez sensu i powołując się na dzieciątko umknełam doma.
Ech, oczywiście nie powinien za mną biec bo przeciez istotne jest aby nam
wszystkim było ok. a mi lepiej było powrócić. Wogóle ja to nie wiem, czy nie
może tak być, że cały czas jest bajka ?? Jesteśmy razem cztery lata i w sumie
jest świetnie ale czasem są takie chwile kidy mam tak strasznie dosyć i nie
tylko przed okresem ;) odczuwam wielkie znużenie i samotność. Czasem sądzę,
że wszyscy tak mają ale tak jak dziś to czuję się wyjątkowo samotna. Tyle
ludzi na imprezkach upija się razem i podrywa i flirtuje a ja przed kompkiem
a przecież jestem atrakcyjna. Ja wiem, że związek to cos stabilnego i nie
podrywanie itp. i nie podrywam i nie chadzam i jest ok. bo kocham mojego
marudnego misia ale dziś jest mi smutno i nic tego nie zmieni. Kot szaleje w
domku, dzieciątko śpi, a ja chciałabym mieć skrzydła albo być inną by cos
innego poczuć. Jutro będe znowu zadowolona i będę robić to wszystko co do
mnie należy, tylko dziś coś mnie szrpie, olbrzymia tęsknota... przecież
wszystko jest ok..
Obserwuj wątek
    • kobieta2 ja też siedze sama w domu i jem... 16.07.05, 23:06
      ach ci faceci.....a noc za oknem...spac by sie poszło...
    • jonajona Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:12
      no... tak najlepiej aby zbyt wiele nie myśleć.
      buuuuuuuuu
      • kobieta2 Owszem db jedzonko i komp;))) 16.07.05, 23:17
        Super rozwiązanie jak sie nie tyje,bo gorzej maja ci co dbają o linię...ja nie
        mam z tym problemu....najważniejsze że mozna sie zastanowic w takich chwilach
        nad związkiem....ja tak robie...jak dziecko juz spi a jestem sama zasiadam
        przed kompem i czytam i wyciagam wnioski ....
        • jonajona Re: Owszem db jedzonko i komp;))) 16.07.05, 23:22
          Właśnie zadzwonił, że tam nocuje, kurczę !!!! ( to tak łagodnie piszę )
    • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:25
      Też siedzę sama. Odwiozłam mojego chłopa na dworzec i jakoś sen nie chce
      przyjść. Dzieciaczek też słodko śpi. Kiedyś lepiej znosiłam te jego wyjazdy,
      ale teraz coraz gorzej... Kiedyś nawet się cieszyłam, miałam czas tylko dla
      siebie, teraz gdy jest nas troje, wiem, że nie mogę zarwać nocy bo w dzień
      muszę być na chodzie, nikt prócz mnie się małym nie zajmie. Ale nie to jest
      przyczyną mojej "tęsknoty", chyba z czasem coraz bardziej odczuwam więź jaka
      nas łączy i dlatego tak mi byle jak... Jesteśmy razem 14 lat...
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:36
        Ja "byle jakość" odczuwam na inne płaszczyźnie, jestem potwornie zaborcza oraz
        zazdrosna. Ale i Ciebie rozumiem, to szlachetne odczucia, prawda ?? ( u mnie
        jest bunt, niechęć oraz złość )
    • obserwatorka_zycia83 Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:32
      Też siedzę sama. Ja nie wiedziałam mojego mężczyzny od 3 dni. I nie zobaczę go
      szybko(nadzieja=kolejna sobota). Mieszka w innym mieście. Ponad 80 km stąd.
      Tam ma prace i swoje obowiązki. Jesteśmy razem prawie 1,5 roku. Wcześniej
      widywaliśmy się częściej (oboje mieliśmy więcej czasu i kasy na podróże).
      Bardzo mi go brakuje, zwłaszcza w takie wieczory. Chciałabym znowu być blisko
      niego, móc się przytulić.
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:37
        Jesteś baaaardzo dzielna..
    • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 16.07.05, 23:53
      Ha! Co innego samej zrezygnować z możliwości przebywania razem, inaczej też
      jest jak wymusza to praca itp... Jonajona, też miewałam okresy buntu, gdy on
      hulał a ja musiałam np. być w pracy, albo zwyczajnie towarzystwo mi nie
      odpowiadało i zmykałam do domu. Był też czas, kedy wolałam posiedzieć przed
      kompkiem, niż pić piwo i opędzać się od komarów. Czasem trochę gotowałam się,
      ze on świetnie się bawi, a mnie przy tym nie ma, ale takie życie.. Trzeba dać
      sobie na luz, uświadomic sobie, że jest się odrębną jednostką, że bycie we
      dwoje to nie kajdany, każdy ma prawo do odrobiny prywatności. Grunt to
      zaufanie...
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:02
        Ufam, ufam. Daję na luz ale dziś mam okres buntu :) i tutaj jest mi go łatwiej
        znieść. Tym bardziej, że w tym wypadku to ja sama zrezygnowałam z zabawy
        uchodząc w trakcie i zabierając dzieciątko bo ono ma spać w domku i mieć
        miło :).
        Oni tam wszyscy zostali, to nasza kolejna noc odzielnie bo jesteśmy odrębni i
        to każdemu z nas ma być miło. Jest mi miło ale samotnie i miło nie do końca.
        hmmmm, ale lepiej w domku niż na karimacie u znajomych ;)
        przecież, gdy zasnę prędko minie ta noc...
      • obserwatorka_zycia83 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:03
        > Grunt to zaufanie...

        Bardzo mądre słowa. To jest najważniejsze. Kiedyś usłyszał takie słowa :
        ”-jak sie ma drogie auto, to sie kupuje porzadny alarm i parkuje go na
        strzezonym parkingu
        - a ja co mam zrobic z moim skarbem? z domu nie wypuszczac?”
        Wypuszcza mnie z domu, nawet z miasta, widujemy się rzadko, wiec pozostaje nam
        tylko zaufanie.
        • caprissa Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:12
          obserwatorka_zycia83 napisała:

          > > Grunt to zaufanie...
          >
          > Bardzo mądre słowa. To jest najważniejsze. Kiedyś usłyszał takie słowa :
          > ”-jak sie ma drogie auto, to sie kupuje porzadny alarm i parkuje go na
          > strzezonym parkingu
          > - a ja co mam zrobic z moim skarbem? z domu nie wypuszczac?”
          > Wypuszcza mnie z domu, nawet z miasta, widujemy się rzadko, wiec pozostaje
          nam
          > tylko zaufanie.
          Fajne:)
    • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:05
      noc minie prędko i te kilka dni też :-)
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:11
        oj, tak, ale My biedne dziewczątka ;(,
    • puella86 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:16
      Każdy ma chyba w związku od czasu do czasu okres buntu i to jest całkowicie
      normalne, bo choć będąc z drugą osobą godzimy się na masę wyrzeczeń i ustępstw,
      to nadal jesteśmy odrębnymi osobami i każdy z nas ma chwile, w których ma
      ochotę pobyć sam i ponarzekać na wspólny los. Życzę Ci spokojnej nocy, a rano
      już spojrzysz na wszystko mniej pesymistycznie. Trzymaj się ciepło!
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:22
        Dziękuję serdecznie :)
        Tobie też ciepłe pozdrowionka i życzenia spokojnej nocy ślę. :)
    • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:17
      Chyba zdrowo tak się czasem poużalać nad sobą, a co tam... Ludzie mają większe
      problemy, to mnie zawsze pociesza (wredna jestem, hehehhe)....
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:23
        Aj, ja też taka wredna jestem he he he, to zdrowo.;)
    • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:24
      nie chce byc zlosliwa, ale skoro macie dziecko to dlaczego nie wrociliscie
      razem? on nie poczuwa sie do obowiazku? Ja u siebie nie wyobrazam sobie takiej
      sytuacji. Przyszlismy i wracamy razem
      • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:26
        Nie jesteś zlośliwa.
        To Moje dziecko.
        • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:31
          mimo wszystko - jestescie razem. Sadze ze mieszkacie tez ze soba. Jesli zle
          zrozumialam to przepraszam. Ja nie chcialabym by moj maz zostal na imprezie,
          puszczajac mnie sama do domu bawiac sie w najlepsze. Ale jesli Wy sie
          dogadaliscie i jest oki to ok:) Spokojnej nocki zycze, i dzieciatku rowniez:)
          Kolorowych..
          (ja tez sama bo moj maz w anglii aauuuu....)
    • desmo74 ...a ja myślę, że Ty masz skrzydła... 17.07.05, 00:32
      i one niosą Cię dzisiaj w stronę samotności...
      aby jutro wpaść w ramiona marudnego Miśka ;-)

      ...no i przyniosły Ci dzieciątko... :-)

      pozdr
      D.
      ---
      "I'm a cosmic girl. And I'm on the wrong planet."
      • jonajona Re: ...a ja myślę, że Ty masz skrzydła... 17.07.05, 00:36
        Czary ! Czary...
        :)
        • desmo74 Re: ...a ja myślę, że Ty masz skrzydła... 17.07.05, 00:40
          NO CHYBA CZARY...

          :-)))

          pozdr
          D.
          ---
          "I'm a cosmic girl. And I'm on the wrong planet."
    • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:36
      Ech... życie nie jest czarno-białe. Od nas samych zależy, żeby było jak
      najmniej szarości, ale i takie się zdarzają. Nie ma co generalizować i
      kategoryzować... Ja już idę spać, jutro nowy dzień... O jeden dzień bliżej :-)
      • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:37
        blizej do czego? jakos mi sie tak skojarzylo ze do konca...
        • oktomvre Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:40
          taaak, do końca siedzenia samej w domu... niezła poitna :-)
          • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:41
            hehehe wiemmmm:) u mnie jeszcze tylko 13 dni:)
          • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:42
            ale w sumie to i tak blizej do konca...
            • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:45
              tia, nieźle, dziewczątka odliczają dzioneczki do KOŃCA. hehehehe
              • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:46
                no ba:) czyms trza sie zajac jak smutno i teskno:)
        • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:40
          Bliżej do spotkania :)
          Do bycia razem..
          • viola2 Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:47
            upre sie ze wraz ze spotkaniem, bedzie mniej dni juz do konca... hihihi ale na
            to sie nie przejmuj bo ja to pesymistka dluuugiczas bylam i jeszcze troche mi
            zostalo:)
            • jonajona Re: Siedzę sama w domu 17.07.05, 00:51
              A ja też pesymistka i podoba mi sie Twój punkt widzenia.
              Moja córka wraz z Wilkami śpiewa : "... piękne jak okręt z rozpiętymi żaglami."
              ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka