Dodaj do ulubionych

mezalians...? :( mam problem

29.07.05, 11:24
On : rodzina bogata do bólu, willa-pałacyk z basenem, ludzie na poziomie,
inteligentni, studia , obiadki w restauracjach, podroze po swiecie,
rodzienstwo po studiach ze swietna praca i perspektywami, fantastyczni ludzie

Ja: bure blokowisko, rodzice po rozwodzie, ojciec zarabia 800 zl
miesiecznie,mowi "poszlem ,przyszlem" podupadajacy sklep, samochod samgopchaj
pordzewialy, mama wyzsze, zarabia troche powyzej pzrecietnej , prawie 30-
letni brat w wiezieniu, zlodziej paser i nie wiem co jeszcze, rodzina taka (
poza mama) ze wolalabym jej nie miec

Obydwoje studiujemy. Jestesmy juz rok ,boje sie za jakis czas przyjdzie czas
na konfrontacje naszych rodzin, planujemy zareczyny. Jemu BARDZO zalezy na
poznaniu mojej rodziny, dla niego to starsznie waznie, nie wiem nic o moim
bracie, boje sie powiedziec, boje sie pomyslec co by bylo gdyby jego rodzina
sie dowiedziala. To czlowiek z ktorym nie utrzymuje kontaktu od kilku lat,
ktory jest moim wstydem i zmorą. Boje sie tego jego dopytywania, dopytywania
ze strony jego rodzicow...Kochamy sie, wiem ze to jest najwazniejsze, ale po
prostu strach i wstyd mnie zdejmuje na mysl o tym ze mozemy usiasc kiedys za
jednym stolem w restauracji - jego rodzice, i moi, bo brata nie wliczam. Tego,
ze moj ojciec przyjdzie z brudem za paznokciami, powie cos glupiego , tego ze
mi łzy pociekna. Boje sie tego ze 2 lata moj brat wyjdzie z wiezienia, ze
bedzie mnie dreczyl , ze zniszczy mi zycie, ze np przyjdzie pod jego dom ,
zacznie cos krzyczec...:( Nie chodzi mi opieniadze chlopaka, a raczej jego
rodzicow, kocham go jako czlowieka, wiąże z nim przyszlosc, rozumiemy sie w
lot, nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Nie wiem co mam zrobic, wiem ze bede
musiala mu powiedziec, ale tak bardzo sie boje...:( Reakcji jego, jego
rodziny, tego ze mogl sobie znalesc kogos z porzadnego domu... :(
Obserwuj wątek
    • lubie_miauczec Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 11:28
      szczerze wspolczuje. troche domyslam sie jak sie czujesz, ale chyba nie ma na
      to rady.
    • baba67 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 11:32

      Jak ludzie na poziomie, to zcierpia i zrozumieja.
      Twoj ojciec jest porzadnym czlowiekiem, mimo brakow w obyciu, ludzie z
      prawdziwa klasa beda traktowac go z szacunkiem.
      A brat- no coz zdarza sie w kazdej rodzinie, nieszczescia chodza po ludziach.
      Martwisz sie na zapas, zamiast cieszyc sie rodzina, w ktora wejdziesz, kazda by
      chciala poznac fajnego goscia z zamoznej rodziny.Mowi sie, ze masz takiego meza,
      na jakiego zasluzysz, moze to nie zawsze sie sprawdza, ale widac sama cos soba
      prezentujesz, skoro z Cie wybral.
      Pozdrawiam
      • caprissa Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 12:27
        baba67 napisał:

        >
        >.
        > Martwisz sie na zapas, zamiast cieszyc sie rodzina, w ktora wejdziesz, kazda b
        > y
        > chciala poznac fajnego goscia z zamoznej rodziny.

        A wiesz, że kazdy sadzi wedłuig siebie to tez super pryzsłowie. Czyli Ty bys
        marzyła wrecz i intersujesz sie tylkotymi, co sie wybijaja.

        Mowi sie, ze masz takiego meza
        > ,
        > na jakiego zasluzysz, moze to nie zawsze sie sprawdza, ale widac sama cos soba
        > prezentujesz, skoro z Cie wybral.
        > Pozdrawiam

        Ja tego nierozumiem. Mam takiego meza jakiego przyciagneło moje serce. Przeicez
        od rauz nie wie sie ile on ma na koncie i co skoncyzł. Moj mi zaimponował, ze
        umie migowy jezyk, praca z dziecmi:):) Noi tymi swoimi filozofiami:) I pieknym
        darem pisania i poetycka dusza. I fajniutkim stylem z zewtnatrz.

        Ach czyli jak ładna, super to i maz bogacz najlepiej biznesman. Oplaca sie bo i
        szkoly sie skonczy i pracowac nie trzeba. Potem mozna zyc z alimentow. A jak
        zostawi to znalezc znow takiego co sie wybija, taki co jest mnie wart, bo ja
        taka super, skoro biznesman mnie wybral. A on kochana mogl nie chciec juz
        szukac sobie pan co noc, wiec sie ozenil i padlo na Ciebie.

        Pozdrawiam - to takie wolne dygryesje proza pisane:)
        pozdrawiam wszytskie dojrzałe i niezmaterializowane i niewyrachoane kobiety.

    • mao111 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 11:38
      Nie przejmuj się. Moi rodzice to inteligencja, nieźle zarabiają, a tata mojej
      przyszłej żony to niewykształcony robotnik. I co z tego. Oni się nie żenią ze
      sobą... Zresztą rodzice małżonków widzą się przeważnie raz na 5 lat :-)
      • wisienka09 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 12:40
        Kurcze, nie jestem zmaterializowana i niewyrachowana. Boje sie, ze to oni mnie
        odrzucą bo moja rodzina odstaje pod kazdym wzgledem:( Boje sie tego wstydu, eh...
    • boski.zawodowiec a kazirodztwo u ciebie tez występuje czy nie? 29.07.05, 12:41
      Bo przedstawiłąs sie jak bys sie urwała z jakiegoś marginesu społecznego.
    • kociefix Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 12:57
      zanm osobę, która z tego powodu nie utrzymuje kontaktów z rodziną, bo dla niego
      to banda prostaków, za którą całe życie musi się wstydzić. Odciął się od nich i
      żyje sobie zdala , bez nich. Jest szczęśliwy i nie wraca do tego tematu.Może to
      też dla ciebie jakieś rozwiązanie??
      • kotekkk Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:02
        Moim zdaniem żadne rozwiazanie
        Chyba kocha swoich rodziców pomimo wszystko.
    • mathias_sammer Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:05
      Wisienko, czytam i czytam i smieje sie, serdecznie (podkreslam).

      Jesli kocha, a widac, ze kocha tam mocno jak nikogo na swiecie, to nic nie
      bedzie wazne, ani pochodzenie, brak pieniedzy, wyksztalcenie itd.
      Powinnas byc szczesliwa, nierzadko mozna znalezc taka milosc :-)

      M.S.
    • pimpek_sadelko Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:08
      ja swojego taty nie pokazalam ani mezowi ani jego rodzicom. po rozwodzie
      rodzicow tata o nas "zapomnial" albo nie wiem co. zatem nie poznal mojego
      chlopaka, nie byl na moim slubie, pewnie nie bedzie na chrzcinach.
      rodzina mojego meza to nie taki haj lajf jak u twojego faceta, ale tez
      finansowo i pod wzgledem wyksztalcenia sa na innym poziomie niz moja. a jednak
      pokachali mnie jak swoja. tesc to moj realny tata. serio. trafilam na
      ludzi "ludzkich". nie jestem dla nich czlowiekiem z kosmosu. mam nadzieje, ze
      rodzina twojego mezczyzny tez taka sie okaze!
      • boski.zawodowiec przez to jestes taka marginesowa dziewucha 29.07.05, 13:12
        tata widział co ma w domu i uciekł:)))))
    • kociefix Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:10
      to nie rodzina przyszłego męża ma problem i nie on sam ma problem. Problem ma
      wisienka ...jej jest cięzko zyc z taką rodziną.
      • kotekkk Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:21
        ja to doskonale rozumiem.
        Moja sytuacja jest inna alee myśle że równie a nawet bardziej trudna
        ale jedno wiem na pewno- o wszystkich swoich watpliwościach i obawach trzeba
        rozmawiac ze swoim facetem
        Skoro będzie twoim mężem to musi znać twoje problemy i wspierać cię.

        Ja też się boję"konfrontacji" rodzin - szok kulturowy.Z jednej strony
        mieszczaństwo (dosyć zasobne takie "ciułające") , tradycyjne i długoletnie
        małzeństwo, tradycyjna bardzo rodzina.

        a z mojej strony: mama - artystka :))) równiez w zachowaniu...
        I tyle.
        Też sie boję żeby czegoś nie"palnęła"
        No i nierówny status finansowy.
        O moim ojcu i przyrodnim rodzeństwie nie wspominan bo w sumie nie ma o czym (i
        to dosyć długa historia). Nie wspominam bo przede wszystkim mój ojciec nie
        szuka kontaktu ze mną... To tez pewnie będzie trudne dla nich do zrozumienia.

        Ale to przecież nie jest powód żeby sie rozstawac!!!

        w kazdym razie nie jesteś sama w takiej sytuacji.
        • boski.zawodowiec powiem ci ze masz wiecej z marginesu społecznego 29.07.05, 13:29
          niz z prawdziwej rajconlanie myslącej inteligencji, bo wiesz nie kazdy cżłowiek
          posiadajacy tytuły naukowe jest inteligentem.
          Twoj tok myslenia jest taki- z biedoty zawsze bedzie tylko biedota i powinni
          sie łaczyc z podobnymi sobie,z inteligencji(przykro mi ale po twoim poscie
          widac ze mama artyską jest ale chyba tylko z nadania znajomych a prawdziwa
          publicznosc to pewnie uwaza ją za jedną z wielu bezbarwnych) bedzie zawsze bedą
          tylko kolejne pokolenia inteligentów.
          Niestety zmartwie cie ale najczesciej z biedoty oraz klasy sredniej wywodza sie
          najbogatsi, najbardziej wpływowi i najwybitniejsi.
          Dzieci pseudoartystów mało kiedy potrafią cokolwiek i tylko nazwiskiem sie
          wspomagają.
          • kotekkk Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:34
            nic nie zrozumiałes.
            Mama w życiu nie dorobiła sie niczego - kocham ją za to bardzo:)))
            Wyrastałam w biedzie. Wychowywała mnie sama.


            Co ci daje opluwanie innych ludzi?
            Leczy kompleksy?
            pozdrawiam biedaku...
            • pimpek_sadelko Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:35
              kotekkk napisała:

              > nic nie zrozumiałes.
              > Mama w życiu nie dorobiła sie niczego - kocham ją za to bardzo:)))
              > Wyrastałam w biedzie. Wychowywała mnie sama.
              >
              >
              > Co ci daje opluwanie innych ludzi?
              > Leczy kompleksy?
              > pozdrawiam biedaku...
              swinki tak maja. naprawde dyskutowanie z trolem boskim ( 1000 ) nickow na tym
              forum to bezsens. nie ma co fakow z siebie wypruwac:)
              • kotekkk Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:36
                wiem, trochę się wk....łam i tyle
            • boski.zawodowiec Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:40
              to ty chyba poknociłąs wszystko bo jakim ze to cudem artystka ma sie czuc
              niegodna mieszczanstwa?
              Co to pozatym za słownictwo -"Mieszczanstwo" w miescie rodzą sie mega tony
              wiochy która czesto jest o wiele mniej zasobna niz ludzie ze wsi a roznica jest
              taka ze ludzie ze wsi wola odkładac i inwestować a ci miesczanie jak to
              nazwałas zyją na pokaz.

              ps. tak czuje sie biedakiem bo nie mam samolotu , ferrari , smigłowca i super
              laskiw typie paris hilton.
              • kotekkk Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:49
                miałam na myśli nie klasy społeczne a sposób bycia i życia.

                napisz coś o sobie. Czemu wyładowujesz frustracje na innych?
                Możemy Ci jakoś pomóc?
                • boski.zawodowiec Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:52
                  Wiec czy atrystka to nie klasa społęczna pasujaca do bogatszych sfer? Ja uwazam
                  ze raczej to ta sama klasa.
                  A gdzie ty tu widzisz frustracje? poprostu zmeczenie!
                  • kotekkk Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:54
                    czepiasz się każdego. Jesteś niegrzeczny. I uzywasz brzydkich słow.
                    Próbujesz sprawić innym przykrość.
                    zaczęłam sie zastanawiać dlaczego.
                    Sprawia Ci to przyjemność?
                    • boski.zawodowiec Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 13:57
                      Powiem ci na ucho:)
                      Podnieca mnie to!!!
                      • kotekkk Re: powiem ci ze masz wiecej z marginesu społeczn 29.07.05, 14:03
                        a więc chodzi o przyjemnosc. Rozumiem. MIłej zabawy.
                        Kończe rozmowę. Mam przed sobą naprawdę miły i podniecający dzien w realnym
                        świecie
                        :))))
                        pozdrawiam.
      • wisienka09 DO BOSKI ZAWODOWIEC 29.07.05, 13:25
        Nie jestem z marginesu- mama to osoba bardzo wykształcona, znająca 2 jezyki
        obce, zawodowo osiagnela bardzo wiele. A ojciec hmmm...intelektualnie nie
        dorasta jej do pięt, wiec Twoj wniosek ze "tata zobaczyl i uciekl" jest
        conajmniej nie ma miejscu. Brat niestety wpadl w b.zle srodowisko, pozniej sam
        zaczal je tworzyc. Wyszlismy z jednego gniazda, nie łączy nas nic prócz
        nazwiska- moi rodzice nie chcieli wychowac zlodzieja. Boje sie szczegolnie tego
        co bedzie jak sie o nim dowiedza, wiem ze dla nich wazne jest to z jakiej
        rodziny pochodzę.
        • pimpek_sadelko wisienko... 29.07.05, 13:27
          nie rozmawiaj z najwieksza falszywa swina z tego forum... po co Ci to? byle
          swini bedziesz udowadniac, ze nie jestes wielbladem? mniej litosc nad soba.
        • boski.zawodowiec to co ty sie tak babo dołujesz? Bogactwo rodzi sie 29.07.05, 13:30
          najczesciej w biednych i wielodzeitnych rodzinach lub w klasie sredniej.
          Dodam tez ze to o uciekajacym tacie było do pimpek-sadełko:)
          • pimpek_sadelko Re: to co ty sie tak babo dołujesz? Bogactwo rodz 29.07.05, 13:34
            chrum chrum boska swinko. od dzis tylko jezykiem swinek bede ci odpowiadac.
            mysle, ze super zrozumiesz:)
            chrum chrum swino:DDDDD
            • boski.zawodowiec [...] 29.07.05, 13:37
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • pimpek_sadelko chrum chrum chrum:)))/nt 29.07.05, 13:39

                • boski.zawodowiec [...] 29.07.05, 13:43
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • pimpek_sadelko chrum chrum chrum!:))):DDD/nt 29.07.05, 13:48

    • aaliyah20 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:27
      To rzeczywiście masz poważny problem. Tu chyba bardziej chodzi o strach przed
      egzaminem z uczuć twojego faceta. Boisz się, że nie będzie cię kochał na tyle,
      żeby się przekonać do twojej rodziny i że to byłby możliwy powód rozstania...
      Odkładanie czegokolwiek na później tylko owocuje na przyszłość problemami -
      poodkładaj tak jeszcze kilka lat, a wtedy to już zupełnie będzie się zastanawiał
      czemu nic nie mówisz na ten temat.
      Ukrywanie czegokolwiek budzi tylko wątpliwości - ja już bym dawno o tym
      powiedziała i współczuję ci, że nie jesteś w stanie przed facetem, z którym
      chcesz wiązać przyszłość być na tyle szczera. Twój wybór.
      • wisienka09 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:40
        Tak juz wyobrazam sobie tą rozmowę...siedzimy przy stole na obiedzie z jego
        rodzicami ...jego mama do mnie " a czym wlasciwie zajmuje sie twoj brat? gdzie
        mieszka ? zapros go na obiad" Dla nich jest czyms naturalnym za cala rodzina
        spotyka sie na obiadkach zeby obgadac jak tam leci ...nie jest to rodzina
        inteligencka. Jego rodzice- srednie wyszktalcenie, dorobili sie bo mieli ciezko-
        zgadzam sie z tym ze najzamozniejsi ludzi rzadko kiedy maja wyzsze
        wyksztalcenie. Ojciec b.skromny, z klasą , matka ma troche nowobogacka maniere ,
        ale sympatyczna. I chyba tej matki sie boje najbardziej. Wiem ze chce dla niego
        dobrze i moze miec obiekcje. Jego reakcji tez sie boje, najzwyczajniej w swiecie
        sie wstydze. Przez mojego brata polowa sasiadow mi dziendobry nie mowi, mialam
        juz tyle nieprzyjemnosci ze szkoda gadac.
        • kotekkk Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:45
          Jezeli sa to ludzie na poziomie( tak ich określiłaś)
          Nie będą Cię winić za brata!!

          Po pierwsze musisz bardzo poważnie pogadać ze swoim narzeczoczym ( to
          nieprawdopodobno ze tego nie zrobiłas!!!)
          I ON ma obowiązek dopilnować żeby przy stole nie było takich tematów, zeby Ci
          nie byo przykro i niezręcznie!
          powinien wcześniej "urobić" grunt w swojej rodzinie.
          porozmawiać z nimi i niedopuścić do przykrych dla Ciebie sytuacji.
          masz prawo tego od niego wymagać
        • aaliyah20 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 13:55
          Po pierwsze to przy obiadach, a po drugie nie rozumiem czego ty od nas
          oczekujesz? Masz jasne stanowisko w tej sprawie - nie czytasz tego, co ktoś
          próbuje ci powiedzieć, więc najlepiej zerwij z nimi kontakt, bo chyba na taki
          tekst czekasz :/ Skoro wstyd ci za brata, ojca - to nie spotykaj się więcej z
          nimi, będziesz miała z głowy. Skoro jego rodzina (wraz z nim) nie będzie na tyle
          inteligentna, że urośnie to do najwyższej rangi, to powinnaś dać sobie spokój -
          to przecież oczywiste. Rodzice mojego byłego mieli do mnie uprzedzenia, bo
          mieszkałam w kamienicy, a nie w domku jednorodzinnym i nie miałam samochodu -
          więc wiesz - w twoim wypadku to powinnam być przerażona. Naciskali na niego tak
          długo i zaczęłam to wyczuwać (oprócz innych spraw), więc trzeba było dać sobie
          spokój z takim pustakiem. Najważniejsze to to, że jeżeli powiesz o tym swojemu
          facetowi to on to zrozumie. Bo jeżeli jego rodzice będą mieli uprzedzenie to pół
          biedy - nie z nimi się bezpośrednio wiążesz. Natomiast jeżeli wyczujesz, że mają
          na niego wpływ no to chyba sama już wiesz co robić... Napisałam ci - boisz się,
          że jego to przerazi i będzie to od niego silniejsze - sprawdzisz to w praktyce,
          a nie przedstawiając jasne postanowienie w tej sprawie, bo tu nikt niczego nie
          wymyśli. Masz wybór - powiedzieć mu wszystko, albo nie poznawać go ze starymi, a
          wtedy będzie dziesięc razy gorzej. Ja też nie mam powodu, żeby być dumna ze
          swojej matki, bo za to co zrobiła czekać nas będzie niedługo komornik, a być
          może i więzienie, ale mój chłopak o wszystkim wie. Wiadomo, że tu nie ma się
          czym chwalić, ale on jest osobą, której ufam - pomyśl nad tym!
          • pimpek_sadelko Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 14:01
            twoj facet moze przed obiadem uprzedzic rodzicow o tym jaka masz
            rodzine.tesciowie beda wtedy gadac o czym innym.nikomu nic sie zlego wtedy nie
            stanie, a na blizsze rozmowy przyjdzie czas jak sie lepiej poznacie. wtedy
            latwiej.
            • wisienka09 Re: mezalians...? :( mam problem 29.07.05, 15:06
              Dzieki za wszystkie wypowiedzi :*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka