Dodaj do ulubionych

NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI

02.09.05, 11:29
Hej, tamten tytul nie podzialal wiec pozwole sobie wkleic jeszcze raz moj
watek. Za przeproszeniem wszystkich ktorzy tamten przeczytali.

Jestem mezatka ale nie chce miec dzieci. Boje sie ze kiedy urodzi sie
dziecko, nasza milosc, moja i meza, zejdzie na drugi plan, a ja z "kobiety"
zamienie sie w "matke".
Wszedzie slysze ze kobiety po urodzeniu dziecka walcza co wieczor z mezem i
sama soba, zeby sie wybronic przed seksem.
Nie chce zranic osoby ktora tak kocham, przez to ze pojawilo sie DZIECKO i
zabralo moje zycie.
Jesli macie doswiadczenie powiedzcie, czy wasze malzenstwo po urodzeniu
dziecka przechodzilo kryzys? Jak dlugo to trwalo? Czy naprawde dziecko jest
tak absorbujace ze kobieta zapomina o sobie, mezu, milosci, zyciu, i istnieje
tylko ONA I DZIECKO?
Obserwuj wątek
    • margie Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 11:31
      Mysle, z ejednym z powodow, dla ktorych rozlecialo sie moje malzenstwo, byl
      BRAK DZIECKA. Po prostu, z etapu baletow i korzystania z zycia nie weszlismy w
      etap odpowiedzialnoscvi i doroslosci. Zauroczenie minelo,kazde zaczelo ciagnac
      w swoja strone, rozeszly sie drogi i tyle....
    • vandikia Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 11:59
      ja myślę, że nie dojrzałaś do bycia matką i tyle. Czytając Twoje wypowiedzi o
      dzieciach, dziwie się, że w ogóle zastanawiasz się nad posiadaniem dziecka.
      • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:07
        vandikia napisała:

        > ja myślę, że nie dojrzałaś do bycia matką i tyle. Czytając Twoje wypowiedzi o
        > dzieciach, dziwie się, że w ogóle zastanawiasz się nad posiadaniem dziecka.

        dokladnie to pomyslalam. do bycia zona chyba tez nie....( chyba, ze naprawde
        bedzie sie spelniac w enklwie ja-on, ale normalnuy czlowiek wyrzyga po jakims
        czasie taka nuda), jesli uwaza, ze jej misja jest dogadzanie mezowi i latanie
        kolo niego, tak jakby facet nie byl samodzielny... jakby wlasnie facet byl
        dzieckiem: kapiel, przytulic, dac cyca, ukolysac do snu... dla mnie to dziwne.
        • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:09
          Ale ja nie matam kolo meza, nigdy czegos takieo nie powiedzialam. Kocham go i
          dbam o niego, ale nie latam kolo niego jak kolo dziecka, wrecz przeciwnie,
          obowiazki w domu sa rowno podzielone.
          • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:23
            agnieszka_ka napisała:

            > Ale ja nie matam kolo meza, nigdy czegos takieo nie powiedzialam. Kocham go i
            > dbam o niego, ale nie latam kolo niego jak kolo dziecka, wrecz przeciwnie,
            > obowiazki w domu sa rowno podzielone.
            nie chodzi o obowiazki domowe. te niech kazdy rozdysponuje miedzy domownikow
            jak chce. chodzilo mi o przesadna dbalosc o faceta. on jest dorosly, daj mu
            troche luzu, niech sam soba tez umie sie zajac.
      • katee1 Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:10
        vandikia napisała:

        > ja myślę, że nie dojrzałaś do bycia matką i tyle. Czytając Twoje wypowiedzi o
        > dzieciach, dziwie się, że w ogóle zastanawiasz się nad posiadaniem dziecka.

        Całe szczescie ,ze sie zastanwia. Wiesz ile sie nie zastanawiało a teraz ich
        dzieci są albo na marginesie społeczenstwa, albo są narkomanami, alkoholikami
        albo są w domach dziecka.
        Vandikia, nie możesz w ten sposób oceniac kogoś. Uwążam,ze to własnie duża
        świadomośc i duża dojrzałosc ocenić swoje lęki, dylematy i podjąc decyzję o
        macierzyństwie.
        • vandikia Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:12
          teraz to Ty oceniasz, pisząc, że "margines społeczny" wywodzi się z
          nieprzemyślanych decyzji o zajściu w ciążę. Po prostu sposób wyrażania się
          autorki o dzieciach w innych wątkach jasno i wyraźnie to obrazuje. Skoro
          brzydzi się dziećmi to wg mnie nie dojrzała do macierzyństwa. Jest to moja
          subiektywna opinia.
          • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:20
            Katee, dzieki za slowa poparcie.
            Do Vankidii: owszem nie dojrzalam jeszcze z pewnoscia do macierzynstwa. To nie
            podlega dyskusji, i nie stanowi sedna mojego watku.
            Na forum pytam ludzi jak to naprawde jest, bo jednym z glownych powodow dla
            ktorych obawiam sie macierzynstwa jest strach o moj zwiazek, o zepchniecie meza
            na drugi plan.
            Pytam czy to prawda ze malzenstwa, po przyjsciu na swiat potomka, przechodza
            kryzys, i jak dlugo ten kryzys trwa. Czy to prawda ze mezowie zebrza o seks
            ktorego nie ma bo zona ma do niego wstret? Czy to prawda ze dziecko tak
            absorbuje matke ze jej cale zycie nazywa sie jednym imieniem: dziecko ?
            • vandikia Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:21
              ok agnieszka to Twoje zycie, a ja nie zamierzam nikogo nawracac. Poza tym jest
              piatek, wiec przestaję się wlasnie starac rozumiec cokolwiek.
            • asiulka81 aaaaaaaaaa 02.09.05, 12:27
              Mam wrazenie ze masz 15 lat!!! Albo ze sie urwałaś z choinki...
              • agnieszka_ka Re: aaaaaaaaaa 02.09.05, 12:28
                Dlaczego 15 lat? Ze nie lubie dzieci i nie czuje jeszcze instynktu to znaczy ze
                nia mam prawa miec 25 lat?
                • asiulka81 Re: aaaaaaaaaa 02.09.05, 12:30
                  Jestes prawie w moim wieku, ale jestes bardzo niedojrzała, oj bardzo, a do tego
                  w ogóle nie znasz sie chyba na biologii.
                  • agnieszka_ka Re: aaaaaaaaaa 02.09.05, 12:33
                    Na biologii faktycznie sie nie znam, jedyna wiedza jaka posiadam z biologii
                    siega czasow liceum.
                    A co sie tyczy reszty, czy wedlug ciebie fakt ze ktos ma obawy zwiazane z
                    najbardziej powaznymi decyzjami zyciowymi swiadczy o tym ze jest sie
                    niedojrzalym?
                    • asiulka81 Re: aaaaaaaaaa 02.09.05, 12:38
                      Dobrze ze masz obawy. Ale zastanów sie nad pytaniami które zadajesz. Niektóre
                      sa po prostu troszke smieszne. Mam wrazenie ze za bardzo skaczesz wokół swojego
                      faceta. Twoją główną obawą jest to ze zepchniesz go na drugi plan. A w
                      macierzynstwie i małżenstwie wcale nie o to chodzi. Mozesz kochac i jego i
                      dziecko. Milosci starczy dla dwojga. Poza tym to jest zupełnie inna miłość do
                      kazdej z tych osób. Nie ma tutaj zadnej sprzecznosci.
        • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:24
          katee1 napisała:

          > vandikia napisała:
          >
          >
          > Całe szczescie ,ze sie zastanwia. Wiesz ile sie nie zastanawiało a teraz ich
          > dzieci są albo na marginesie społeczenstwa, albo są narkomanami, alkoholikami
          > albo są w domach dziecka.

          nie rob z dziewczyny lzacej patologii! kurde, co Ty pierdzielisz? kazdy ma
          prawo sie zastanawiac czy chce dziecka czy nie. podejmowanie decyzji swiadomie
          to wlasnie dojrzalosc!
    • kathryn_26 Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:07
      pytanie tylko co o tym sadzi Twoj maz?
      jesli rowniez nie chce miec dzieci to nie widze problemu.
      z tego co piszesz to widac ze nie czujesz sie gotowa na
      macierzynstwo. byc moze taki czas jeszcze przyjdzie i wtedy
      to pragnienie jest silniejsze od wszystkiego. to hormony, instynkt
      macierzynski, sama nie wiem...w kazdym razie po urodzeniu dziecka
      zmieniaja sie u kobiet priorytety. co od seksu to nic takiego
      nie slyszalam. no chyba ze mezus nie pomaga przy dziecku tylko
      ona sama wszystko robi. po nieprzespanych nocach i calych dniach spedzonych
      przy malenstwie pewnie trudno jeszcze myslec o seksie, ale to inna kwestia
      • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:09
        a nie sadzicie, ze po pojawieniu sie dziecka na swiecie facetowi tez zmieniaja
        sie priorytety?
        nasz syn za kilka dni bedzie na swiecie, a jego tata juz ma inaczej w glowie
        poukladane.
        • vandikia pimpek powodzenia ;))) 02.09.05, 12:10

          • pimpek_sadelko Re: pimpek powodzenia ;))) 02.09.05, 12:27
            bardzo mi sie przyda to powodzenie:)
            nie dziekuje:)
            • vandikia Re: pimpek powodzenia ;))) 02.09.05, 12:33
              moja koleżanka tydzień temu rodziła, o północy odeszły wody, za 3 godz.
              córeczka już była na swiecie. 3,5 kg, pierwsze dziecko, ok 10 dni po terminie.


              poszło szybko i szczęsliwie ;)
              • pimpek_sadelko Re: pimpek powodzenia ;))) 02.09.05, 12:39
                vandikia napisała:

                > moja koleżanka tydzień temu rodziła, o północy odeszły wody, za 3 godz.
                > córeczka już była na swiecie. 3,5 kg, pierwsze dziecko, ok 10 dni po
                terminie.
                >
                >
                > poszło szybko i szczęsliwie ;)

                moj syn 3350 wazyl we wtorek, do terminu mam 9 dni:)
        • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:13
          Z pewnoscia facetowi sie zmieniaja priorytety rowniez. Nie dziwie sie ze tata
          twojego dziecka cieszy sie niemozliwie na fakt bycia tata. Tylko co potem? Bo z
          opowiesci wszystkich znanych mi ludzi slysze ze tatus to przewinie dwa razy w
          tygodniu (zeby nie bylo ze nic nie robi), pobawi sie, pomoze wykapac (bo jednej
          osobie trudno) i na tym koniec. A na mame zwala sie zupelnie cala reszta.
          PS. Czy seks jest dla was naprawde tak malo wazny ze uwazacie ze jego brak i
          wrecz do niego niechec nie zdestabilizuje zwiazku?
          • vandikia Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:16
            seks jest ważny, ale wazniejsze jest to uczucie, które jest miedzy 2
            kochajacymi sie osobami. Musisz z czegosc zrezygnowac, zeby miec cos. Proste i
            czesto sie w zyciu zdarza. Niemozesz uprawiac tradycyjnego seksu przez pewną
            czesc ciazy i potem po urodzeniu dziecka z czysto fizycznych powodów. Jesli
            myslisz, ze to zdestabilizuje zwiazek to w takim razie jaka wiez oprocz
            seksualnej Was łaczy?
            --
            • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:25
              vandikia napisała:

              > seks jest ważny, ale wazniejsze jest to uczucie, które jest miedzy 2
              > kochajacymi sie osobami. Musisz z czegosc zrezygnowac, zeby miec cos. Proste
              i
              > czesto sie w zyciu zdarza. Niemozesz uprawiac tradycyjnego seksu przez pewną
              > czesc ciazy i potem po urodzeniu dziecka z czysto fizycznych powodów.
              jak ciaza jest ok, to mozna sie z chlopem gzic jak sie tylko chce:)
              okres przymusowej wstrzemizliwosci to jedynie polog:) ale ten szybko mija:)
              • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:27
                Znaczy po pologu mozna sie dalej gzic? hehehe :)) Tylko ze to z punktu widzenia
                fizycznego. A psychicznie? Czy jest ktos na tym forum kto po porodzie mial
                ochote na seks?
                • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:31
                  agnieszka_ka napisała:

                  > Znaczy po pologu mozna sie dalej gzic? hehehe :)) Tylko ze to z punktu
                  widzenia
                  >
                  > fizycznego. A psychicznie? Czy jest ktos na tym forum kto po porodzie mial
                  > ochote na seks?

                  to bedzie moj pierwszy porod... ale moje kolezanki z seksem po porodzie
                  klopotow nie mialy... pierwsze slysze.
                  • asiulka81 Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:34
                    zaraz po porodzie kobieta ma bardzo niski poziom hormonow, odpowiadajacych za
                    chętke na sex, jest on mniej wiecej taki jak u kobiet przezywajacych menopauze,
                    ale po połogu wszystko wraca do normy i znowu ma sie ochote na
                    baraszkowanie ;))))
                • agatris Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 03.09.05, 11:37
                  tak, ja miałam, i mam ciągle
                  a seks nigdy nie był dla mnie bardziej rewelacyjny niz teraz
          • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:38
            agnieszka_ka napisała:

            > Z pewnoscia facetowi sie zmieniaja priorytety rowniez. Nie dziwie sie ze tata
            > twojego dziecka cieszy sie niemozliwie na fakt bycia tata. Tylko co potem? Bo
            z
            >
            > opowiesci wszystkich znanych mi ludzi slysze ze tatus to przewinie dwa razy w
            > tygodniu (zeby nie bylo ze nic nie robi), pobawi sie, pomoze wykapac (bo
            jednej
            >
            > osobie trudno) i na tym koniec. A na mame zwala sie zupelnie cala reszta.
            > PS. Czy seks jest dla was naprawde tak malo wazny ze uwazacie ze jego brak i
            > wrecz do niego niechec nie zdestabilizuje zwiazku?

            moze taki model rodziny jest modny wsrod Twoich znajomych.
            dla mnie to normalne, ze kumpel meza przyjedzie ndo nas z synem, albo z corka,
            a jego zona ma wolne. normalne jest tez dla mnie to, ze koledzy meza chodza z
            dziecmi do pediatry, zawoza do przedszkola, albo siedza przy piaskownicy.wsrod
            moich znajomych tata nie przestaje sie byc po poczeciu dziecka! kapac i
            przewijac potrafii kazdy ze znanych mi tatusiow... nawet koledzy ze szkoly
            sredniej.
            zalezy na ile swiadmomie podejmuje sie decyzje o dziecku i na ile sobie
            czlowiek zdaje sprawe co za tym stoi.... do tego dodajmy model rodziny jaki sie
            wynioslo z domu: moj maz cale zycie widzial jak tata pral, gotowal... tak samo
            jak mam. tak samo jak mam kapal, robil kolacje jak mama byla na dyzurze itd...
            dla mojego meza to jest bardzo naturalne.
            z reszta....nie mialabym dziecka z kims, kto swoja role ogranicza do zrobienia
            i przytachania kasy.tata ma byc tata.
            • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:47
              pimpek-sadelko, zazdroszcze ci, co tu wiele mowic. Moge tylko miec nadzieje ze
              u mnie bedzie podobnie jak u ciebie.
              Predzej czy pozniej i tak pewnie w ciaze zajde. Tym bardziej ze moj maz bardzo
              chce miec dziecko.
              Ja glownie dlatego nie chce ze obserwuje moje znajome i kuzynki i widze jak to
              u nich jest. Boje sie ze wszedzie jest tak samo.
              Twoje posty swiadcza o tym ze sa wyjatki.
              • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:49
                Twoje zycie nie musi byc takie jak kuzynek. jesli one sa bite w czmbul i maja
                przechlapane to nie znaczy, ze Ty tak masz miec.
                od poczatku masz wplyw na to jak bedzie u Was. musisz tylko w to wierzyc i
                madrze na to wplywac.
                powodzenia.
                z ciaza sie nie spiesz, jak poczujesz, ze chcesz to zaciazysz. nic na sile.
                • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:52
                  Nie sa bite, zadna z moich znajomych nie ma tego typu klopotow. Raczej o co
                  innego mi chodzilo, widze ze po urodzeniu dziecka sa jakies takie zmarnowane...
                  I narzekaja ze maz niewiele pomaga.
                  Pimek, zycze powodzenia. Masz juz imie dla twojego chlopczyka?

                  • raduch Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 14:16
                    agnieszka_ka napisała:

                    > Nie sa bite, zadna z moich znajomych nie ma tego typu klopotow. Raczej o co
                    > innego mi chodzilo, widze ze po urodzeniu dziecka sa jakies takie
                    zmarnowane...
                    >
                    > I narzekaja ze maz niewiele pomaga.

                    Wtrącę się, a kto mi zabroni? :-)
                    Masz złe nastawienie od początku. Co to znaczy "mąż nie pomaga"? Pomóc to ja
                    mogę pijanemu sąsiadowi kluczem do dziurki trafić.
                    Jestem tatą trzylatka, kąpię, przebieram itd. Dziecko jest tak samo moje, jak
                    żony. Każde z nas robi to, do czego lepiej się nadaje. Tak naprawdę, wszystko
                    co się wydarzy po pojawieniu się dziecka, zależy od kondycji młodej mamy.
    • mmagi Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:12
      wszystko w twoich rekach w co sie zamienisz i jak bedziesz żyła po urodzeniu
      dziecka,co bedzie na 1szym a co na 2gim planie:-)
      • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:14
        Tak, zdaje sobie sprawe ze wszystko w moich rekach. Tylko ze priorytety sa z
        gory do przewidzenia, jako ze dziecko jest kompletnie bezbronne i niezaradne, a
        facet przeciez "jakos sobie radzi".
        • mmagi Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:18
          nie,nie sa z góry do przewidzenia,mozesz zajmowac sie dzieckiem jak i byc przy
          mężu,czy myslisz ze facet to idiota,który nie wie ze w 1szych miesiacach matka
          poświeca wiecej czasu dla malenstwa a czy potem to sie zmieni to znów powtórze
          to samo ze od Ciebie to zalezy:-))
        • pimpek_sadelko Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:26
          agnieszka_ka napisała:

          > Tak, zdaje sobie sprawe ze wszystko w moich rekach. Tylko ze priorytety sa z
          > gory do przewidzenia, jako ze dziecko jest kompletnie bezbronne i niezaradne,
          a
          >
          > facet przeciez "jakos sobie radzi".

          facet ma to samo dziecko co Ty i tez bedzie sie nim zajomowal. madry podzial
          czasu, obowiazkow i oboje jestescie happy!
    • mmagi Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 12:16
      oczywiscie ze dziecko jest absorbujace ale tak jak napisałam tylko od Ciebie
      zalezy czy bedziesz chciala byc tylko matka czy tez matka i zoną:-)
    • cherryhills Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 15:26
      Kobiety, które spychają mężczyzę na drugi plan jakby zapominały, że to właśnie
      z nim mają to dziecko. Coś w stylu "murzyn zrobił
      swoje, murzyn może odejść". To przykre.
    • marialaskipelna Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 17:17
      A ja myślę, że wiele drogich przedmówczyc kompletnie nie zrozumiało o co chodzi
      autorce postu. Ona nie pyta was czy warto mieć dzieci. A wy na nia jak gawrony.
      Świetnie spełniacie wszystkie warunki żeby zostać w przyszłości zdradzonymi
      kobietami. Ja chcę mieć dzieci, chociaż wydaje mi się, że nie mogę. Staram się
      o nie od lat i nic:( A mimo to rozumiem jej strach przed tym, że dziecko
      przewraca życie do góry nogami. Przewartościowuje wszystko. Staje się
      najważniejsze i to może przerażać. Przestajesz się liczyć ty, wasz związek,
      wszystko na wiele miesięcy schodzi na drugi plan. I niech mi żadna nie mówi, że
      tak nie jest. Ojciec nawet jeśli pomaga, angażuje sie i tak dalej matki nie
      zastapi. To matka musi być zawsze. I najczęściej kosdztuje ją to o wiele więcej
      energii. Agnieszka boi się, że zabraknie jej chęci i siły na bycie kobietą. Że
      ona przestanie być uwodzicielska a mąż przestanie uwodzić. Bo nad wszystkim
      będą górowały pieluchy. Macieżyństwo wymaga poświęceń. Ja tez się ich boję. Boi
      sie ich każda kobieta. A ta, która się nie boi powinna sie rozejrzeć czy tatuś
      przypadkiem nie wraca do domu coraz później.
      • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 17:24
        dziekuje za poparcie. A przede wszystkim za zrozumienie. Milo wiedziec ze nie
        jestem jedyna ktora mysli takie rzeczy...
        • rosa_de_vratislavia Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 18:36
          agnieszka_ka napisała:

          > dziekuje za poparcie. A przede wszystkim za zrozumienie. Milo wiedziec ze nie
          > jestem jedyna ktora mysli takie rzeczy...

          Wydawało mi się, ze szukasz OPINII, a nie POTWIERDZENIA TEZY, jaką stawiasz.
          Moim zdaniem, jeśli czujesz jakiekolwiek opory przed posiadaniem dzieci, czy
          jakiekolwiek związane z tym lęki - nie powinnaś zmuszać sie do posiadania
          dzieci. Bo po co? Dziecko nie ma byc przykrym obowiazkiem.
          Jesli chodzi o pytanie, czy dziecko "przewraca zwiazek do góry nogami", to moge
          powiedzieć, ze nie - u mnie priorytety się nie zmieniły ani przy jednym ,ani
          przy drugim dziecku.

          Co do seksu - w połogu (6tygodni) nie powinno się współżyć, ale to nie oznacza,
          ze nie można inaczej sprawiać sobie przyjemności.

          Nie jest prawdą, ze przestaje się zauważać męża,a widzi się tylko dziecko (no
          chyba, ze masz taki priorytet i np. śpisz z dzieckiem a mąz osobno, etc. etc.)

          Co do pociągu seksualnego to pierwsze 2-3 miesiace po porodzie moze być
          mniejszy, bo natura broni kobietę przed kolejną - zbyt wczesną ciążą. Potem nie
          ma się ochoty na seks np. jak dziecko jest chore i 2 noce nie śpisz dobrze, bo
          podajesz syropki - to chyba naturalne, ze wolisz się wyspac i nie myślisz o
          igraszkach.

          W moim przypadku dwoje dzieci nie zmieniły relacji między mną a mężem, co nie
          oznacza, ze nie zmienił się nasz tryb życia.
    • b-beagle Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 18:46
      Dziecko jest naturalnym dopełnieniem miłości. Oczywiście nie każdy musi mieć
      dzieci.Może jeszcze dla was za wcześnie.Pamiętaj jednak ,że po latach
      przeważnie się żałuje więc nie zastrzegaj się.
    • marta.uparta Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 18:47
      Jestes jeszcze mloda i w tym wieku wcale nie trzeba jeszcze myslec o dziecku.
      Wasze malzenstwo tez jest jeszcze sprawa bardzo swieza, wiec lepiej bawcie sie
      i szalejcie, a mysl o posiadaniu dziecka przyjdzie naturalna droga za kilka
      lat. Jest ryzyko, ze malzenstwo bezdzietne "wypali" sie wczesniej czy pozniej,
      poniewaz posiadanie dzieci jest naturalna, instynktowna potrzeba. Oboje
      malzonków musi naprawde nie chciec posiadania dzieci, a o taka zgodnosc b.
      trudno. Co innego, gdy w gre wchodzi bezplodnosc, gdy kobieta i mezczyzna sie
      kochaja, sa w stanie poniesc wspolnie ten ból. Ale jezeli jest to tylko
      fanaberia jednej ze stron... nie zdziw sie, gdy po 15 latach malzenstwa
      instynkt przedluzenia gatunku pogoni Twojego meza w strone innej, bardziej
      macierzynsko nastawionej kobiety... albo gdy zapragniesz wreszcie miec dziecko,
      a becie na to za pozno.
      A co do seksu, to moim zdanie przesadzasz. Seks w ciazy jest bardzo przyjemny,
      a po po porodzie wypada Ci zaledwie pare tygodni, zanim dojdziesz do siebie,
      wiec naprawde to nic naprzeciw wiecznosci.
    • vibe-b Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 20:55
      agnieszka_ka napisała:

      > Hej, tamten tytul nie podzialal wiec pozwole sobie wkleic jeszcze raz moj
      > watek. Za przeproszeniem wszystkich ktorzy tamten przeczytali.
      >
      > Jestem mezatka ale nie chce miec dzieci. Boje sie ze kiedy urodzi sie
      > dziecko, nasza milosc, moja i meza, zejdzie na drugi plan, a ja z "kobiety"
      > zamienie sie w "matke".
      > Wszedzie slysze ze kobiety po urodzeniu dziecka walcza co wieczor z mezem i
      > sama soba, zeby sie wybronic przed seksem.
      > Nie chce zranic osoby ktora tak kocham, przez to ze pojawilo sie DZIECKO i
      > zabralo moje zycie.
      > Jesli macie doswiadczenie powiedzcie, czy wasze malzenstwo po urodzeniu
      > dziecka przechodzilo kryzys? Jak dlugo to trwalo? Czy naprawde dziecko jest
      > tak absorbujace ze kobieta zapomina o sobie, mezu, milosci, zyciu, i istnieje
      > tylko ONA I DZIECKO?

      Bardzo mozliwe, ze jestes jedna z tych kobiet, dla ktorych posiadanie dziecka
      nie jest najwiekszym, nieskonczonym szczesciem. Dziecko przeciez nie jest
      jedynym celem, dla ktorego dwoje ludzi decyduje sie byc razem. Mozna spelnic
      sie w roli matki, a mozna na tysiac innych sposobow. Jedna kobiete uszczesliwi
      piatka dzieci, inna chcialaby podrozowac na przyklad. Czy ta druga jest gorsza
      od tej pierwszej? Nie sadze, nie zyjemy w spoleczenstwie patriarchalnym, gdzie
      glownym celem i zajeciem kobiet bylo urodzenie sporej gromadki ku chwale meza
      i dla przedluzenia rodu.
      Mialam kiedys podobne odczucia do Twoich. Teraz mam synka, i bardzo, bardzo go
      kocham. Mimo to jednak czuje, ze chce wiecej od zycia niz tylko przebierania
      pieluch, wstawania do dziecka w nocy i wertowania ksiazek o zywieniu dzieci.
      Coz, jak na razie nie ma czasu dla siebie, ani tym bardziej dla meza. Zycie,
      zycie.

      pozdr
      • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 02.09.05, 21:51
        Ja tez zapewne jak juz kiedys zajde w ciaze to pokocham dziecko od razu, nawet
        jeszcze polcentymetrowe :))
        Problem w tym ze wlasnie boje sie ze ono pochlonie moje zycie, a jak mowisz,
        nie dla wszystkich kobiet posiadanie dziecka, mimo calej milosci jaka sie do
        niego zywi, jest glownym celem i radoscia zycia. Ja marzę o czyms wiecej. I
        przede wszystkim boję się odepchnięcia męża. Nie chcialabym zeby potem pisal
        razem z setkami innych na forum "Seks w malzenstwie" jak to mu ciezko od kiedy
        to dziecko przyszlo na swiat i zona stracila nim zainteresowanie.
        Ale jak juz wyczytalam z postow powyzej, są wyjątki ktore nie przezywaja
        kryzysu malzenskiego z powodu pojawienia sie dziecka.
    • diabelnyamator Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 03.09.05, 11:48
      Czekaj, czekaj...gdzie ja to ogladalem? Hmmm... Pare dni temu na "Ale Kino" byl
      film, Wesley Snipes w roli glownej. Mial kobiete ktora zaszla w
      ciaze,jednoczesnie nagrywala plyte. Gdy urodzila, on narzekal, ze sie nim nie
      interesuje, ze zszedl na dalszy plan.
      • agnieszka_ka Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 03.09.05, 11:50
        Nie mam TV sat., niestety.
        A jak sie skonczylo?
        • diabelnyamator Re: NIETYPOWY PROBLEM MALZENSKI 03.09.05, 11:51
          On tez nie byl bez winy btw :) sie rozeszli,a po roku wrocili do siebe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka