lolitka251
30.09.05, 13:40
Jestem mezatka.Jakis czas temu mielismy spore problemy z mezem.Poznalam wtedy
innego.Spotkalismy sie pare razy.Nigdy ze sobo nie spalismy.Fajnie nam sie
rozmawialo,on tez ma rodzinke.Po 2 miesiacach doszlismy do wniosku ze rozmowy
juz nie wystarczaja.Ale ja nie bylam gotowa na cos wiecej niz kilka
buziaczkow w aucie.Skonczylam ta znajomosc.Dzisiaj go spotkalam przypadkowo
na miescie.Nie wydawal mi sie juz taki "wyjatkowy "jak wtedy.