Dodaj do ulubionych

czy on robi mnie w konia?

16.10.05, 17:53
mamy malutka dzidzie,z ktora to ja caly czas jestem,karmię ja piersia,wieć się nigdzie bez niej nie ruszam,oczywiscie ontego nie docenia,ja wstalam o 5:30 a do 7:30 dałam mu spac,gdy go wtedy obudzilam,to on domnie ,ze jestem egoistka....no a potem pojechal na jakis wiejski turniej pilki noznej old boyow(a on jest mlody!...)no i gdy wrocil,to nie mial ani jednej planki blota na spodniach,a tu pada,jest błoto i w ogole.co o tym myslec?dodam,ze juz kiedys naduzyl mojego zaufania...
Obserwuj wątek
    • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 18:02
      Ale co masz na myśli mówiąc , że już kiedyś naduzył twojego zaufania??
      A dzidzia śliczna :)))
      • alicia83 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 18:11
        oklamal mnie,i wyszlo na to,ze byl bliski zdrady albo...nawet nie chce myslec,w kazdym badz razie sporo razy zdarzalo mu sie mijanie sie z prawda....
        • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 18:28
          Jedynym wyjściem jest pogadnie z nim czy znowu coś nie ukrywa!
          Jeśli tak to sama nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu, chyba odeszła , nie
          porafiłabym być z człowiekiem który wiecznie mnie okłamuje!!
          Napisz , jeśli zdecydujesz się z nim porozmawiać !!! :))
    • marouder Robi, pewnie, ze robi. 16.10.05, 18:59
      Niestety alicio, jako chlop musze potwierdzic, ze luby napewno nie gral w ow
      dzien w pilke.

      alicia83 napisała:

      > mamy malutka dzidzie,z ktora to ja caly czas jestem,karmię ja piersia,wieć się
      > nigdzie bez niej nie ruszam,oczywiscie ontego nie docenia,ja wstalam o 5:30 a d
      > o 7:30 dałam mu spac,gdy go wtedy obudzilam,to on domnie ,ze jestem egoistka...
      > .no a potem pojechal na jakis wiejski turniej pilki noznej old boyow(a on jest
      > mlody!...)no i gdy wrocil,to nie mial ani jednej planki blota na spodniach,a tu
      > pada,jest błoto i w ogole.co o tym myslec?dodam,ze juz kiedys naduzyl mojego z
      > aufania...
      >
      • marouder Re: Robi, pewnie, ze robi. 17.10.05, 00:17
        Jesteś nieczuły jak 15letni szczeniak.Dziewczyna potrzebuje wsparcia.
        To nie jest śmieszne-jako rzeką feministki.
        • marouder sorry gregory, ale poprzedni wpis jest autorstwa.. 17.10.05, 00:20
          laete1(kobieta), ktora nie wylogowala sie z mojego konta, a powinna, gdyz
          zjechala mnie pod moim wlasnym nickiem.

          marouder napisał:

          > Jesteś nieczuły jak 15letni szczeniak.Dziewczyna potrzebuje wsparcia.
          > To nie jest śmieszne-jako rzeką feministki.
          • marouder Re:to ja,laete1 17.10.05, 00:25
            Zaden marouder nie bedzie mówił laete1 co powinna albo nie powinna!!!
            Zaden mężczyzna NIE POWINIEN lekceważyć uczuć kobiet.Jak same sobie nie pomozemy
            to dopomoż Bog nam nie pomoże:)
            • marouder Sorry (to ja marouder), ale laete zle interpretuje 17.10.05, 00:28
              znakiem tego nie bedzie juz robic za tlumacza moich intencji. Zwalniam ja!!!

              marouder napisał:

              > Zaden marouder nie bedzie mówił laete1 co powinna albo nie powinna!!!
              > Zaden mężczyzna NIE POWINIEN lekceważyć uczuć kobiet.Jak same sobie nie pomozem
              > y
              > to dopomoż Bog nam nie pomoże:)
              • marouder A juz calkiem powaznie. Alicjo, sytuacja moim... 17.10.05, 00:39
                zdaniem jest trudna. Jesli nie masz wiecej przykladow na wiarolomstwo meza, to
                nawet mowiac otwartym tekstem bedziesz miala trudnosci, by sklonic go do
                wyjawienia prawdy nt. stanu waszych relacji, jego ewentualnej niewiernosci etc.
                Mysle, ze taka rozmowe nalezy przeprowadzic jesli sytuacja sie powtorzy!
                Inna sprawa, ze do tej rozmowy powinnas byc przygotowana.
                Oznacza to, ze jeszcze przed jej rozpoczeciem stawiasz dwie rownowazne hipotezy,
                jedna, ze jest wierny, ale ma swoje sprawy, druga, ze jest niewierny.
                Musisz byc przygotowana na potwierdzenie kazdej z nich.
                To sprawa trudna. Ale ryzyko sie oplaci! Chodzi tu o Twoje i Twojego dziecka
                dalsze zycie. Wazne przeciez byscie mialy to zycie, jak najbardziej
                satysfakcjonujace. Prawda?


                marouder napisał:

                > znakiem tego nie bedzie juz robic za tlumacza moich intencji. Zwalniam ja!!!
                >
                > marouder napisał:
                >
                > > Zaden marouder nie bedzie mówił laete1 co powinna albo nie powinna!!!
                > > Zaden mężczyzna NIE POWINIEN lekceważyć uczuć kobiet.Jak same sobie nie p
                > omozem
                > > y
                > > to dopomoż Bog nam nie pomoże:)
    • salamandra75 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 19:03
      Chcialas doroslego zycia to masz. Moglas z wyborem kandydata na meza troche
      poczekac,wtedy twoj wybor bylby moze madrzejszy.
      W mojej krysztalowej kuli widze cie jako rozwodke z dzieckiem.
      • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 19:27
        Ale wymyśliłaś ;//
        Możesz się hajtnąć w wieku 30 albo 40 i okaże się, że twój partner nie jest
        wystarczająco dorosły do roli ojca!!
        • salamandra75 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 19:59
          Za takich to w tym wieku wychodza za maz kompletne desperatki i
          optymistki ,ktore widzac wady partnera licza na to,ze on sie zmieni.
          Dwudziestki za to przekonane o swojej doroslosci koncza tak jak autorka.
          Grunt ,ze slub byl fajny i biala suknia byla ,bo to najwazniejsze.
          • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 20:14
            Bardzo Cię proszę , żebyś nie uogóniała ja mam 22 lata a wyszłam za mąż w wieku
            22 , byłam z nim już 7 lat i nie chcialiśmy dłużej czekać z ślubem i nie zanosi
            się na to żebyśmy mieli się rozstawać kiedy kolwiek!!
            Nie rozumiem czemu ją obwiniasz za to , że się nie układa tak jak powinno!!
            Związek to dwoje ludzi, a w ich przypadku to on nawala a nie ona ;//
            • piochosa Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 20:48
              Czasem ludziom sie udaje co nie zmienia faktu,ze wszystko sie jeszcze u ciebie
              moze zdarzyc. Wyszlas za maz w tym roku, wiec co ty mi tu piszesz o udamym
              malzenstwie. Napisz mi za 5 lat czy nadal jestes szczesliwa i czy uwazasz ,ze
              podjelas madra decyzje.
              • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 20:50
                ja jestem z nim 7 lat więc chyba coś mam do powiedzenia na ten temat!!
                nie rozumiem czemu wy jesteście takimi pesymistkami, to , że się jednej osobie
                nie udaje to odrazu wszyscy muszą być nieszczęśliwi ;/////
                • piochosa Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 20:56
                  Bo uwazam ,ze 22 letnie dziewczeta maja jeszcze pstro w glowie i pownnny troche
                  zmadrzec zanim pedejma zyciowa decyzje.
                  Zreszta co mnie to obchodzi jej malpy jej cyrk niech teraz spija smietanke ze
                  swoich decyzji. Nie jest mi jej szkoda,bo wkoncu ma to czego chciala.
                  Takich par jak ty tez troche znam. Przed slubem do 8 lat razem, po slubie zadne
                  nie doczekalo 5 rocznicy.
                  • juleczka4 Re: czy on robi mnie w konia? 16.10.05, 21:02
                    ehhh ludzie mnie dobijają!!

                    Ale skoro pani uważa się za dojrzałą i nigdy nie popełna błędów ,ma idealnego
                    partnera to niem oczym dyskutować!!!
    • mmagi w klacz:> 16.10.05, 21:38

      • alicia83 Re: w klacz:> 17.10.05, 06:57
        salamandro-znajdz ty sobie kobieto inne zajecie niz wrozbiarstwo,bo jestes w tym beznadziejna,ja nie jestem mezatką;piochoso-twoje teksty swiadcza o tym,ze chyba zazdroscisz jesli ktos w ogole jest w jakims zwiazku i sie na takich osobach wyladowujesz,na pewno nie pisalam tego postu,zeby jakas bezczelna osoba pisala w tak protekcjonalny i kpiacy sposob do mnie.nie sadzilam,ze jest tyle wrednych bab(bo jakos tak mi sie wydaje ,ze jestescie kobietami)
        juleczko4-no Ty przynajmniej jestes inna.
        taka sugestia,gdy juz ktos tu pyta o cos WAZNEGO dla sioebie,to po to,bu uzyskac jaks rade,by przeczytac cos konstruktywnego,a wy dwie to sobie jezdzicie po mnie nie wiedziec dlaczego.co za żenada!
    • sprawdzilem.to Re: czy on robi mnie w konia? 17.10.05, 08:04
      alicia83 napisała:
      no i gdy wrocil,to nie mial ani jednej planki blota na spodniach,a tu
      > pada,jest błoto i w ogole.co o tym myslec?
      dodam,ze juz kiedys naduzyl mojego zaufania...

      myslimy. ze chlopak po prostu w te pile dobrze gra i wie, jak grac, by sie nie
      pobrudzic.
      masz mistrza w domu. doceniaj to.
      • alicia83 Re: czy on robi mnie w konia? 17.10.05, 08:18
        hm,powiedzial,ze grali w strojach druzynowych(co by bylo uzasadnione...),a ja zrobilam awanturę.zdarzalo mu sie klamac,ale ja jestem cholernie podejrzliwa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka