pajdeczka 30.10.02, 15:25 Jak go spędzić? Co radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tijo Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 15:27 pajdeczka napisał: > Jak go spędzić? Co radzicie? ty się żalisz czy się chwalisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marucha Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.02, 15:27 pajdeczka napisał: > Jak go spędzić? Co radzicie? Mowisz powaznie? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 15:37 No dobra. "Załóżmy, że został mi rok życia", równie dobrze Wam. Co byście przez ten ostatni rok robili? Ci co mają kasę, wiadomo co - podróże. A jak nie ma na to pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 15:43 cały rok marzyć o podróży życia ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 15:43 aktywnie udzielać się na forum 'kobieta' :))) jest to jakaś alternatywa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vika Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... IP: *.ewave.at 30.10.02, 16:31 muszek0 napisał: > aktywnie udzielać się na forum 'kobieta' :))) > jest to jakaś alternatywa... Opisalabym co sie wydarzylo w moim zyciu....ale rok to za malo na pisanie...nazbieralo sie materialu dosc sporo:-) Odpowiedz Link Zgłoś
syrenka23 Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 16:49 - napisalabym prezjmujaca ksiazke - pomagala bezdomnym dzieciom i zwierzetom - spiewala i zachowywala sie jak wariatka, skoro to i tak ostatni rok Zreszta, jest takie powiedzenie "zyj, jakby to byl ostatni dzien twego zycia" - staram sie czasem, bo nigdy nie wiadomo co jutro bedzie... p.s. a moge zapytac czemu tylko rok, a skad wiesz, ze nie pol albo nie dwa ?? aha i polecam ksiazke "Blekitny zamek" Montgomery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anexxa Re: do pajdeczki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 01:48 pierwsze pół roku puszczaj się za pieniądze (proponuję dobrą agencję) a drugie pół baw się na wyjazdach za granicę. Potem zdechniesz wesoła i szczęśliwa. Ja się puszczam już od paru lat, zbieram forsę na super wycieczkę. Antyle. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marucha Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.02, 16:57 Naprawde nie wiem.Chcialbym pewnie zrobic cos dobrego bez wzgledu na konsekwencje.No bo co by mi mogli zrobic?Ale jest tego tyle,ze chyba zaczne sporzadzac liste waznosci,no bo nigdy nic nie wiadomo.Podroze to chyba nie jest najlepszy sposob na spedzenie ostatniego roku zycia.Chyba bylo by jeszcze bardziej zal odchodzic.Na pewno chcialbym aby mowiono:Szkoda,ze go nie ma juz wsrod nas.To chyba jest jednak wazne jakie wspomnienia pozostaja. Odpowiedz Link Zgłoś
vika411 Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 17:21 Gość portalu: marucha napisał(a): > Naprawde nie wiem.Chcialbym pewnie zrobic cos dobrego bez wzgledu na > konsekwencje.No bo co by mi mogli zrobic?Ale jest tego tyle,ze chyba zaczne > sporzadzac liste waznosci,no bo nigdy nic nie wiadomo.Podroze to chyba nie jest > > najlepszy sposob na spedzenie ostatniego roku zycia.Chyba bylo by jeszcze > bardziej zal odchodzic.Na pewno chcialbym aby mowiono:Szkoda,ze go nie ma juz > wsrod nas.To chyba jest jednak wazne jakie wspomnienia pozostaja. Wyglada na to,ze i tak o Tobie inaczej mowic nie beda:-)zycze jeszcze conajmniej stu lat:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... IP: *.univ.szczecin.pl 30.10.02, 17:18 Troszku ciezkawy zart. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anulka Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 19:05 A ja bym bziukała się , bziukała i jeszcze raz bziukała. Lepiej dać chłopakom, a nie robakom. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 19:11 Czyzbys kozystala z komputerka w holu uniwerka? zaraz sobie ciebie obejze. Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Re: Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 30.10.02, 23:47 Czytajac ten watek przypomniala mi się "Opowieść wigilijna" Dickensa. Sadze, ze ta ksiażka to niezla odpowiedz na zadany tu temat. Ktoś bardzo madry powiedzial, ze czlowiek jest tyle wart ile pomoze innym. Gdyby wszyscy znali to zdanie i chcieli stosowac jako motto zyciowe to mielibysmy spoleczenstwo, w którym co setny pomagalby jak Marek Kotański. Jeśli chodzi o mnie to mam malego synka i chyba jemu chcialabym poswiecic ten czas. Takie male dziecko to najlepsza szkola cierpliwosci, dzisiaj poczulam się przez niego sponiewierana, ale to opowiesc na inny watek i inne forum. Swiadośc, ze jeszcze tylko 365 dni przed toba nie wiele zmienia, bo nigdy się nie zna dnia ani godziny, wiec kolejnosc odchodzenia ze swiata może być nie zgodna z metryka i nieoczekiwana. Carpe diem quam minimum credula postero. + + + Odpowiedz Link Zgłoś
rzulw Został mi tylko, albo aż, rok życia.... 31.10.02, 01:49 Wydaję mi sie Pajdeczko, że można byc 365 razy dobrym człowiekiem. to 365 usmiechów i 365 pozdrowień. 365 poranków i 365 wieczorów, które mozna spędzić w taki sposób, aby tych 365 razów nie zmarnować. Żeby dla tych, którzy zostana, było to 365 najlepszych dni w ich ilorazie 365 szans. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Dzięki wszystkim serdecznie 31.10.02, 09:37 Myślałam, że wątek przerodzi się w drwiny i wygłupy. Dlatego założyłam go przed moim wyjściem z pracy. Miło było Was "przeczytać". Osobiście nie chciałabym wiedzieć , że został mi rok, bo nie mam nie załatwionych spraw i niewiele zmieniłoby to w moim życiu. Wolę nie znać dnia ani godziny. Nie miałabym też sposobu na spędzenie tego ostatniego roku. Chociaż, kto wie...... (coś mi chodzi po głowie). Z okazji nadchodzącego Święta pozdrawiam wszsytkich " za i przeciw". Odpowiedz Link Zgłoś
sagan2 Re: Dzięki wszystkim serdecznie 31.10.02, 09:59 a ja sie boje, ze gdybym wiedziala, ze zostal mi tylko rok, to bym popadla w totalny marazm... przelezalabvym ten rok w lozku albo na kanapie, uzalajac sie nad soba, a potem, pod koniec, uzalajac sie nad wlasna glupota... smutne to okropnie :( nie, nie chcialabym wiedziec! Odpowiedz Link Zgłoś
agick wszystko na max.. 31.10.02, 11:56 pojechać po całości - okazać dobroć, na któą nie mieliśmy czasu, chęci, ochoty zrobić sobie odjazdową fryzurę spróbować skoków na linie i spadochronie zanurkować złamać zakazy niczego żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: wszystko na max.. 31.10.02, 12:05 agick napisała: > pojechać po całości - okazać dobroć, na któą nie mieliśmy czasu, chęci, ochoty > zrobić sobie odjazdową fryzurę > spróbować skoków na linie i spadochronie > zanurkować > złamać zakazy > niczego żałować. 1. Dobroć okazuję przy każdej nadarzającej się okazji. 2. Fryzurę masz zawsze cool 3. Skoki na linie mnie nie rajcują 4. Nurkowanie takoż 5. Nie ma zakazu, którego bym nie złamała 5. Niczego nie żałuję Więc co dalej? > Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: wszystko na max.. 31.10.02, 12:06 pajdeczka napisał: > agick napisała: > > > pojechać po całości - okazać dobroć, na któą nie mieliśmy czasu, chęci, oc > hoty > > zrobić sobie odjazdową fryzurę > > spróbować skoków na linie i spadochronie > > zanurkować > > złamać zakazy > > niczego żałować. > > 1. Dobroć okazuję przy każdej nadarzającej się okazji. > 2. Fryzurę masz zawsze cool > 3. Skoki na linie mnie nie rajcują > 4. Nurkowanie takoż > 5. Nie ma zakazu, którego bym nie złamała > 5. Niczego nie żałuję > > Więc co dalej? Poprawka: fryzurę MaM zawsze cool Odpowiedz Link Zgłoś
agick też mam cool... 31.10.02, 12:18 fryzurkę co nie zmienia faktu, że można zaszaleć - po co cool skoro może być odjazdowa..? przecież to i tak za chwilę nie miałoby znaczenia..... więc czego żałować..? Odpowiedz Link Zgłoś
agick paj.. 31.10.02, 12:15 to zrobiłabym ja - co zrobiłabyś Ty, nie wiem.... każdy wedle siebie.... jeszcze jedną rzecz bym zrobiła - rozdałabym wszystko co do tej pory uzbierałam - do niczego mi to przecież nie byłoby już potrzebne... ale ja jestem wolna - nie mam rodziny, dzieci, męża... pojechałabym ze wszystkim po bandzie... pod prad..:) Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: paj.. 31.10.02, 12:25 agick napisała: > to zrobiłabym ja - co zrobiłabyś Ty, nie wiem.... > każdy wedle siebie.... > > jeszcze jedną rzecz bym zrobiła - rozdałabym wszystko co do tej pory > uzbierałam - do niczego mi to przecież nie byłoby już potrzebne... ale ja > jestem wolna - nie mam rodziny, dzieci, męża... > > pojechałabym ze wszystkim po bandzie... pod prad..:) > U mnie rozdawanie majątku nie wchodzi w grę, bo ma kto dziedziczyć ( może nie majątek, ale jego namiastkĘ). Co do jechania "po bandzie, pod prąD" to robię to całe życie. Dlatego tak mnie zastanowiło, co też mogłabym zrobić w tym ostatnim roku życia. Palić ani pić nałogowo też bym nie zaczęła, bo zawsze mnie odrzucało. Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: paj.. 31.10.02, 12:35 ja myślę, że powinno się zrobić to wszystko co do gowy przyjdzie -jest impuls, jest działanie... bo świadomość, że mnie zaraz nie bedzie jest bardzo deprymująca.. spałaś kiedyś w namiocie nomadów na pustyni..? ja nie... a właśnie teraz mi to wpadło do głowy - i tak właśnie bym się zachowywała... w tym celu wsiadłabym, w charter do Tunezji - jedyne 200 dolców... niczego bym nie planowałą - plan zmusza do jego realizacji... a mając tylko/aż rok życia przed sobą - nie chciałabym mieć przymusu czegokolwiek... chciałabym czuć się jak CAŁKOWICIE wolny człowiek - po raz pierwszy i ostatni w życiu... żadnych planów, żadnych bagaży, żadnych wyrzutów sumienia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: paj.. IP: proxy / *.pir3.nas.panafonet.gr 01.11.02, 09:36 Ktos powiedzial - codzienne zrob jedna rzecz, ktorej sie boisz - moze to jest jakas mysl, Pajdeczka? I jeszcze ta sama osoba - nie miej sobie za zle , ze nie wiesz co masz zrobic ze swym zyciem. niestety nie pamietam, kto to taki, ale to byl dluzszy tekst skierowany zdaje sie do absolwentow stojacych u konca jednej i poczatku drugiej drogi. Mnie najbardziej utkwily te dwa zdanie , Tobie i wszystkim je dedykuje, mysle ze sa dobre nie tylko dla absolwentow i w duchu twojego pierwotnego pytania. Odpowiedz Link Zgłoś