Dodaj do ulubionych

FACET Z MARSA

16.01.06, 01:29
Od pięciu lat mój mąż nie wykazał sie krztą romantyzmu. Nigdy mnie nigdzie
nie zaprosił,
nie kupował kwiatów, nie robił niespodziewanych prezentów, nie zabrał do
kina, restauracji.
Od dwóch lat co około pół roku ja wywołuje awantury, że mam dość tego
związku, że mi żle, że nie czuje sie kochana. On zawsze że mnie kocha, że
przecież pracuje, daje mi pieniądze, nie zdradza, nie pije.
To fakt ale brak romantyzmu w związku niszczy go. Jak go przekonać nauczyć.
Każda moja rozmowa na ten temat konczy sie tym że on nie potrafi, ale że
spróbuje ze sie zmieni, że zrobi to dla mnie. Po czym przychodzi nowy dzień i
on kur..wa nic już nie pamięta. Przychodzi szara codzienność ...... do
następnej awantury.
Co zrobić?
Obserwuj wątek
    • samica1 Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 02:10
      Nie robić awantur, tylko wrócić parę razy z kwiatami... Sama sobie kup, jak nie ma nikogo, któ mógłby ci w tym pomóc...:)
      • voker Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 02:13
        Chcesz romantyzmu? Badz romantyczna. Chcesz radosci? Badz radosna itd. :-)
        Awantury o brak romantycznosci? Taaaaa, bardzo to romantyczne... ;-)
    • alpepe Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 09:24
      za dobrze Ci z nim, ot, cała tajemnica. A że nie jest jak na filmach czy w
      pisemkach dla kobiet? Przestań je oglądać.
    • sagis Nikt nie jest doskonały.Ludzka rzecz. 16.01.06, 10:11
      Wiedziałaś wcześniej jaki on jest.
      Naucz się cenić, to co masz.
      A, czy Ty wszystko dajesz mu, czego on oczekuje?
      Na pewno nie. Zawsze istnieje jakieś ale.
      Pamiętaj, że mogłaś gorzej trafić. Brak romantyzmu to jeszcze nie jest tragedia.
      Chcesz gdzieś wyjść? To sama zainicjuj to.
      Znajdź sobie jakieś ciekawe zajęcia, hobby, a nie będziesz tak na nim wieszać
      się i oczekiwać tego.
      Przestań awanturować się o takie bzdury. W końcu ucieknie od Ciebie.
      Poczytaj sobie ten fajny artykuł i wyciągnij z niego pewne mądrości.

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,3104208.html
      Ja sama nie lubię kobiet, które same nie są dobre, a czepiają się
      drobnostek(dupereli) u innych.
      A, co ma powiedzieć mężczyzna?:-)))
    • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 10:54
      może i te awantury nie są zbyt romantyczne ale wynikają z mojej bezsilności. Ja
      przez te wszystkie lata byłam romantyczna, bardzo o niego dbałam, sam sie
      wypowiadał je jestem jego ideałem, kobietą marześ, największym szczęściem jakie
      mu sie w życiu trafiło.
      Doskonale w iem ze on bardzo mnie kocha, ja mam tylko dosyć zamknięcia. Ja cały
      dzień w domu z dzieckiem, on dzien praca, obiadek, browarek i spac. Chcaiałabym
      żeby choć raz na pół roku z własnej nieprzymuszonej woli gdzieś mnie zaprosił
      kupił kwiaty itp.
      ps. zainicjowanie przezemnie spotkania konczy sie tym ze on nie ma czasu lub
      jest zmęczony, a romantyczna kompiel w wannie konczy sie osobną kompielą
      każdego z nas ja z szampanem, on z browarem.
      • alpepe Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:02
        cały dizeń z dzieckiem... Ile dziecko ma lat?
        • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:12
          półtora roku
        • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:14
          nie chce go oskarżąć i obmawiac. Chce ocalić ten związek ale już brak mi
          pomysłów. Poprostu nie wiem jak.
          • magnusg Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:27
            A o twoich imieninach,urodzinach czy rocznicy slubu tez zapomina??Tez nie
            dostajesz zadnych "roslinek"??I czy zawsze taki byl,czy dopiero po slubie??Bo
            jak zawsze,to przeciez wiedzialas co bierzesz.
            Ja tam swojej kobiecie od czasu do czasu jakiegos kwiatka kupie,chociaz ja bym
            sie tam bez takich upiekszaczy w mieszkaniu obszedl,no ale wiem,ze dla plci
            pieknej to wazne.W lecie zorganizowalem tez picknick w srodku nocy przy blasku
            gwiazd-to jej sie nawet bardzo podobalo.Ale codziennie jej tez nie zapraszam na
            kolacje przy swieczkach czy nie rozrzucam platkow roz po mieszkaniu-poprostu
            brak czasu na takie zabawy i przypuszczam,ze twoj facet tez jest niezle
            zabiegany.Powiedz mu bez awantury,ze chcesz sie poczuc nie tylko matka,ale tez
            kobieta/kochanka i brakuje ci takich romantycznych elementow.Moze zrozumie.
            • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:32
              jak mu ktoś przypomni, np moja przyjaciółka lub siostra zapytają go co mi kupi
              na urodziny czy rocznice to kupi.
              Bo inaczej jest tekst w stylu kochanie nie wiedziałem co ci kupić, kup sobie
              coś.
          • alpepe Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:31
            a ja wiem, znajdź kogoś do opieki nad dzieckiem przynajmniej na parę godzin w
            tygodniu. Nie masz własnego zycia, dlatego jesteś taka rozgoryczona. Siedzisz w
            pieluchach i papkach i mimo, że masz cudowne dziecko, to uwsteczniasz się,
            pewnie nie widujesz się zbyt często z koleżankami. I jeszcze jedno: ja bym w
            weekendy zostawiała męża z dzieckiem na parę godzin samego, niech on też się
            pomęczy. Wiem, ze mój post nie brzmi jak odpowiedź na twój problem, ale masz po
            prostu ogólne "przegrzanie obwodów" i dlatego sobie pryzpomniałaś, ze twój mąż
            jest nieromantyczny. Faceta olej sobie w myślach. Teraz TY!
            • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:36
              on spędza noce z dzieckiem, ja w tym czasie pracuje. Więc sie nie uwsteczniam.
              Czasami wychodze z koleżankami na imprezy i spotkania i nie babrze sie w
              papkach. Bo dziecko sprawia mi dużo radości. Ale potrzebuje też czegoś od niego
              ODROBINY ROMANTYZMU
              • alpepe Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:41
                no, to jak nie masz takich problemów,jakie u ciebie podejrzewałam, to szczerze
                powiem, czarno to widzę. ON nie chce być romantyczny nawet z przekory, ze ty mu
                o tym mówisz.
                Ja zaczęłabym sobie po pracy kupować kwiaty i mówić, że ktoś romantyczny mnie
                adoruje. Może to by pomogło.
                Ale zdaje mi się, że na romantyzm u męża nie masz co liczyć.
    • widokzmarsa Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:11
      wypraszam sobie, on moze jest z pścimia a nie z marsa. U nas wiemy jak traktować
      kobiety.
    • kaktusik0 Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:19
      ja mojego nauczyłam romantyzmu :)
      opowiadałam mu romantyczne filmy i mówilam że też bym tak chciała, co jakiś czas
      żartem wtrąciłam że mógłby mi jakąś niespodziankę zrobić (kwiatka, czy coś).
      I powoli - powoli uczy się. Już jest znacznie lepiej niż kiedyś, ale pracuję nad
      nim dalej :)
      • alpepe Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:33
        ale dzieci pewnie nie macie, co kaktusiku???
        • kaktusik0 Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:37
          to nie o dzieci chodzi. Niektórzy faceci (w tym mój ukochany) są zamknięci w
          sobie i skryci jeśli chodzi o uczucia. Trzeba ich pewnych rzeczy nauczyć. Mój
          ukochany uważał kiedyś że jeśli jest i mnie kocha to wystarczy, to nie musi mi
          tego mówić, nie musi nic robić żeby od czasu do czasu POKAZAĆ że kocha.
          Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie takie słowa, gesty też są ważne.
    • gagatka79 Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:36
      Romantyzm to fajna cecha u faceta, ale chyba na siłę jej nie wyhodujesz.
      "Widziały gały co brały..." Myślę, że trzeba się pogodzić z tym że ludzie są
      różni, a romantyzmu można szukać na świecie szerokim.
      Umów się na kawę z kolegą romantycznym (tylko kawę), poflirtuj trochę niewinnie
      - daj upust swoim uczuciom (nie mówię wcale o zdradzie...)A prawda jest taka że
      czasem facet, gdy zauważa że już się wokół niego nie skacze i nie przymila,
      zaczyna się trochę wysilać...

      ------------------------------------
      baaardzo kobiecy blog:
      www.blog.elady.pl
    • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:48
      skorzystam z rady i pójde po kwiaty
      • bri Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 11:59
        Skorzystaj z mojej rady i kup sobie książkę "Żona uległa" Laury Doyle. Jeśli ta
        książka Cię nie oświeci to, moim zdaniem, nic innego też nie.
        • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 12:01
          ma mnie oświecic, co sugerujesz. o czym jest ta ksiazka opowiedz
          • bri Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 12:16
            Najlepiej przeczytaj sama. Książka pokazuje jak zmieniając własne
            zachowanie/nastawienie można uzyskać większy wgląd w problemy własnego związku
            i ewentualnie zmienić go na lepsze. Prawda jest taka, że nie masz wpływu na to
            jak się zachowuje Twój mąż. Sama o tym zresztą piszesz. Jedyne na co masz wpływ
            to Twoje własne zachowanie. Z kolei zmiana w Tobie może za sobą pociągnąć
            zmianę u Twoich bliskich. Oto opis z okładki, może on Cię zachęci:

            "Chcesz, żeby mąż był bardziej romantyczny, pomocny, ambitny. Więc usiłujesz go
            do tego zmusić. On zamyka się w sobie, ty denerwujesz się coraz bardziej,
            czujesz się zmęczona ciągłymi próbami kierowania nim. Coraz bardziej oddalacie
            się od siebie. Co możesz na to poradzić?
            Ufaj bezgranicznie!
            Nie pomagaj!
            Nie rządź!
            Nie radź!
            Zgadzaj się we wszystkim!
            Kiedy przestaniesz wychowywać męża, odmienisz was oboje. On stanie się bardziej
            odpowiedzialny i pewny siebie, ty spokojniejsza i szczęśliwsza. Pojawi się
            poczucie bliskości, o jakim zawsze marzyłaś. "

            Naprawdę szczerze zachęcam do przeczytania.
    • marciaem Re: FACET Z MARSA 16.01.06, 12:11
      Na co dzień jestem bardzo seksowna, zadbana,
      inni faceci, sąsiedzi zazdroszczą mu mnie. Często słysze że gdyby mieli taka
      żone jak ja na rękach by ja nosili. A on co broweczko pilocik, i rzucone
      słoneczko choć do mnie przytul sie i daj mi buzi. Zaraz zaczne szczekac
      GRRRRRRRRRRR...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka