Dodaj do ulubionych

Po trupach do..... szczęścia

09.02.06, 09:48
"Irańskie swaty" 09.02 czwartek, 0:45 TVP 2 - 2004 Wielka Brytania
"Bohater filmu, mieszkaniec Teheranu, to nosiciel wirusa HIV. Należy do
nielicznych, którzy mają odwagę otwarcie mówić o chorobie. Od trzech lat jest
członkiem Stowarzyszenia Anonimowych Narkomanów. Pragnie zerwać z nałogiem,
zacząć normalne życie, założyć rodzinę. Dobiegający pięćdziesiątki kawaler
chciałby znaleźć partnerkę, która zaakceptowałaby jego chorobę."

-Bardzo wzruszające, bardzo bo 50. letni narkoman, chory na HIV, chce
poznać młodszą dziewczynę, by zarazić ją HIV i spłodzić dzieci, które w
posagu, na starcie staną się nosicielami wirusa. Pewnie też wkrótce umrze,
więc uszczęśliwieni mężem/tatusiem, zostaną "goli i weseli" na ulicy.
Z przyjemnością obejrzę ten dokument, by zobaczyć jak krętymi ścieżkami
porusza się ludzki umysł.
A waszym zdanie, co kieruje takimi ludźmi, jaka to motywacja wyboru: "po
trupach do szczęścia".
Obserwuj wątek
    • vanilka96 Re: Po trupach do..... szczęścia 09.02.06, 09:52
      Potężny egoizm!
      Świat to ja!
      Inni są nieważni!
    • alpepe Re: Po trupach do..... szczęścia 09.02.06, 11:45
      U nas by się powiedziało, że facet dorósł do założenia rodziny, a że narkoman i
      hiv positiv, to pryszcz.
      • tomasdyg Re: Po trupach do..... szczęścia 09.02.06, 14:30
        alpepe napisała:
        "U nas by się powiedziało, że facet dorósł do założenia rodziny, a że narkoman i
        > hiv positiv, to pryszcz."

        -Zwłaszcza, WSZECHGŁUPCY od Romcia Giertycha, byliby wniebowzięci, wszak nie
        ważne jakie, ważne ile.
        • agasik4 nieprawda 09.02.06, 14:37
          z tego co sie dowiedziałam to istnieje możliwość sztucznego zapłodnienia, tak
          że dzieci nie są od razu nosicielami wirusa.
          A co do tego że on chce mieć rodzinę, że chce mieć dom i cel w życiu. To co?
          uważacie że nie ma prawa, że powinien od razu zdechnać gdzieś pod plotem czy
          mostem?
          • tomasdyg Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 15:00
            agasik4 napisała:
            z tego co sie dowiedziałam to istnieje możliwość sztucznego zapłodnienia, tak
            > że dzieci nie są od razu nosicielami wirusa.
            > A co do tego że on chce mieć rodzinę, że chce mieć dom i cel w życiu. To co?
            > uważacie że nie ma prawa, że powinien od razu zdechnać gdzieś pod plotem czy
            > mostem?

            - Hmmm, tak to się nazywa ODPOWIEDZIALNOŚĆ, również za najbliższych. No cóż
            zobaczymy w czasie projekcji. Może narkoman jest bajecznie bogatym szejkiem
            naftowym i niepraktykującym muzułmaninem, a w dodatku impotentem. Stąd
            skorzysta z możliwości sztucznego zapłodnienia i nie będzie współżył z żoną (bo
            póki co,prezerwatywy nie dość, że mocno ograniczają seks to nie chronią w pełni
            przed HIV) i wszyscy będą szczęśliwi pod warunkiem, że libido jego młodej żony
            też będzie oscylowało w granicach zera –najlepiej bezwzględnego.
            • agasik4 Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 15:06
              NIe wiem czy wiesz, ale HIVem nie zarazisz sie tylko dlatego ze z kims
              mieszkasz, dzieci mozna tez adoptowac. Z seksem jest gorzej bo osoba kochająca
              się z osobą zarażona nie ma możliwości w 100% zabezpieczyć się przed zarażeniem.
              Tyle że to nie może być powodem do tego zeby osoba chora nie mogła mieć domu i
              rodziny. Założenie jej bedzie dla niego trudne ale niech probuje.
              • tomasdyg Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 16:48
                agasik4 napisała:
                "NIe wiem czy wiesz, ale HIVem nie zarazisz sie tylko dlatego ze z kims
                > mieszkasz, dzieci mozna tez adoptowac."

                1. -hmmm...to akurat (sposoby zarażenia) wie każdy, adopcja i owszem, tylko
                to już zupełnie inna bajka i pozostaje jeszcze jedno. Chorzy dziś żyją dłużej,
                ale tylko dłużej -ale..., co tam sie przejmować, co stanie sie z rodziną, jak
                nas już nie będzie.

                agasik4 napisała:
                "Z seksem jest gorzej bo osoba kochająca się z osobą zarażona nie ma możliwości
                w 100% zabezpieczyć się przed zarażeniem. Tyle że to nie może być powodem do
                tego zeby osoba chora nie mogła mieć domu i rodziny. Założenie jej bedzie dla
                niego trudne ale niech probuje"

                1. Z seksem, będzie, że... go nie będzie - chyba, że bohater jest bezmyślnym
                bydlęciem. Ale można -ponoć- żyć szczęśliwie bez seksu i aby Cię w tym upewnić,
                odsyłam do forum, gdzie ludzie coś na ten temat wiedzą:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
                2. jeśli bezmyślnym, nieodpowiedzialnym bydlęciem nie jest, to niech nie
                próbuje zakładać "standardowej" rodziny, mieć dzieci, choć tyle może zrobić dla
                innych.
                3. prawo do szczęścia ma, jak najbardziej tylko niech znajdzie sobie inny (nie
                kosztem kogoś) jego model, ale to moje zdanie.
                Pozdrawiam
                • agasik4 Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 19:53
                  > 1. -hmmm...to akurat (sposoby zarażenia) wie każdy, adopcja i owszem,
                  tylko
                  > to już zupełnie inna bajka i pozostaje jeszcze jedno. Chorzy dziś żyją

                  co to znaczy inna bajka? dziecko adoptowane nie jest dzieckiem rodziców
                  adoptujacych go? nie jest członkiem rodziny?

                  dłużej,
                  > ale tylko dłużej -ale..., co tam sie przejmować, co stanie sie z rodziną, jak
                  > nas już nie będzie.

                  ludzie umieraja nie tylko na aids
                  wiazac sie z osoba chora swiadomie sie na to zgadzamy
                  to ze ma hiv nie oznacza ze bedzie przez całe swoje zycie złym ojcem

                  > 1. Z seksem, będzie, że... go nie będzie - chyba, że bohater jest
                  bezmyślnym
                  > bydlęciem. Ale można -ponoć- żyć szczęśliwie bez seksu i aby Cię w tym
                  upewnić,
                  >
                  > odsyłam do forum, gdzie ludzie coś na ten temat wiedzą:
                  > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128

                  ale ty cały czas zakładasz że kobieta która się z nim zwiąże nie będzie
                  wiedziała co ją czeka w tym związku
                  decydując się na taki związek decyduje się zyc z chorym człowiekiem i z
                  ograniczeniami jakie niesie za sobą życie z nosicielem hiv
                  co w tym złego jesli będzie chciała to zrobic? to jest jej decyzja i jego
                  decyzja

                  > 2. jeśli bezmyślnym, nieodpowiedzialnym bydlęciem nie jest, to niech nie
                  > próbuje zakładać "standardowej" rodziny, mieć dzieci, choć tyle może zrobić
                  dla innych.

                  standardowej rodziny?!
                  rany, co to znowu za okreslenie?
                  mozesz mi podac namiary na takie okreslenie, co znaczy itp?
                  to że chce życ z kimś kto będzie chciał żyć z nim świadczy o tym że on jett
                  bydlęciem?
                  bydlęciem to jest ktoś kto mimo choroby swiadomie zaraza innych

                  > 3. prawo do szczęścia ma, jak najbardziej tylko niech znajdzie sobie inny
                  (nie kosztem kogoś) jego model, ale to moje zdanie.

                  przeciez to chyba kobieta która będzie się chciała z nim zwiazac, jesli ja
                  znajdzie, podejmuje taka decyzje
                  nie zostanie mu ona nakazana przez zadna instytucje wiec nie mozna mówić że
                  będzie zyl jej kosztem

                  • tomasdyg Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 21:48
                    agasik4 napisała:
                    - inna bajka, bo jak mniemam -może się mylę- (zobaczymy na filmie) bohaterowi
                    chodzi o dzieci z własnego związku, biologicznie jego,
                    - ludzie wiążą się z pełną świadomością konsekwencji lub nie (weź poprawkę na
                    Iran) ale dzieci, które urodzą się z togo związku skazane są na sieroctwo -
                    zakładając, że bohater nie jest księciem z bajki, czekan je i ich matkę w
                    Iranie bardzo ciężki los, to nie Europa (proponuje poczytaj o warunkach tam
                    panujących),
                    - co to bezmyślne bydle, ano odpowiedziałaś sobie sama, osobnik świadomie kogoś
                    zarażający HIV,
                    -kobieta, która za niego wyjdzie, podejmie świadomą decyzję, wiec seks itd..,
                    itd.- nie ma jej, co żałować. Otóż znowu -warunki i kultura. Tam można sobie
                    kupić żonę, oczywiście młodą, bo chce własnej progenitury (tam dojrzewa i
                    przekwita się wcześniej).
                    Wszystkie nasze domniemania zweryfikuje film i... obyś choć w części miała
                    rację, zobaczymy. Nawet wolałbym, by wygrał twój optymizm, niestety poza
                    wyjątkami, takie problemy znajdują tam na Bliskim Wschodzie zupełnie inne
                    rozwiązania, niż my tu w europejskim ciepełku wychowani przywykliśmy.
                    A wię zobaczmy.
                    Pozdrawiam
                    • agasik4 Re: nieprawda..., że nieprawda :)) 09.02.06, 22:14
                      OK, tomasdyg
                      trzeba zobaczyc film
                      ale ja nie zobacze, ide spac
                      moze jutro mi opiszesz co było w filmie?
    • pardon_me Re: Po trupach do..... szczęścia 09.02.06, 20:05
      Pytanie inne.
      Czy nasz obecny premier M. przyznałby takiemu z hiv, co spolodzil i zarazil innych, becikowe? Czy tez nie?
    • olek_creative sprostowanie 09.02.06, 22:42
      -jeśli facet jest nosicielem to jego kobieta nie musi się zarazić wirusem- jest
      pewna grupa osób "odpornych"
      - to że ojciec jest nosicielem nie oznacza odrazu, ze dziecko które urodzi jego
      kobieta też będzie- właściwie to są małe szanse

      tyle wiem, chyba że sie myle
      • sumire Re: sprostowanie 09.02.06, 22:48
        A poza tym dzięki współczesnej farmakologii z wirusem HIV można przeżyć wiele lat i prowadzić normalne życie.
        • olek_creative Re: sprostowanie 09.02.06, 22:58
          dokładnie.
          Nie skreślajmy ludzi zakażonych, oni są i będą żyć jak każdy z nas. To, że się
          zarazili to ich sprawa.

          Poprostu pamiętajmy o prezerwatywie
    • beretzantenka Re: Po trupach do..... szczęścia 09.02.06, 23:35
      Nie zdziwoby mnie gdyby poszukiwal kogos z taka sama przeszloscia
      aby sie wspomagac .
      A jemu sie zachcialo mlodszej i jeszcze plodzacej mu dzieci !
      Dla mnie to zboczeniec albo chory umyslowo .
      Z drugiej strony on sie jeszcze nie wyleczyl z nalogu wiec dobrze ,
      ze ma jakies marzenia , ktore mu pomoga przetrwac .
      • agasik4 gratuluje braku mózgu 10.02.06, 08:25
        naprawde i szczerze

        rewelacyjne stwierdzenie
        ktoś jest od nas inny więc od razu albo jest zboczeńcem albo jest chory
        posychicznie
        może sobie poczytaj definicje tych pojec?
    • rapsodiagitana a może by tak sterylizować nieuleczalnie chorych? 10.02.06, 00:24
      Nie tylko na HIV, ale np. chorych umysłowo, albo z zespołem Downa, albo z
      żółtaczką, albo z nowotworami...? Genialne! Że też nikt tego nigdy nie wymyślił!
      Aaaa... nie... chyba jednak ktoś juz na to kiedyś wpadł :/
      • sagis Re: a może by tak sterylizować nieuleczalnie chor 10.02.06, 08:58
        Tak. W Szwecji dopuszczano się takiego barbarzyństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka