Dodaj do ulubionych

Pozbycie się kobiecości na własne życzenie

21.11.02, 15:15
W USA kobieta kazała sobie profilaktycznie wyciąć piersi i narządy rodne, bo
obawiała się nowotwora. Występowało u niej 4 krotnie wyzsze od przeciętnego
prawdopodobieństwo choroby. Jest obciążona dziedzicznie. Teraz jest już
wszystko w porządku. Czy postąpiłybyście tak samo? Ja nie.
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie 21.11.02, 15:53
      nie mam pojecia?
      jaki byl jej 'status rodzinny'? mloda? stara? dzieciata?

      ja rozumiem, ze to na pewno stanowi o kobiecosci, ale
      przeciez narzadow nie widac, a piersi mozna 'wstawic'.
      nie wiem, moze bym sie i zdecydowala? ale dopiero wtedy,
      gdy mialabym dzieci. nie wyobrazam sobie zycia bez dzieci
      • pajdeczka Dzięki sagan 22.11.02, 12:18
        Wątek jest niepopularny, bo jakże abstrakcyjny temat, prawda? Przecież
        będziecie zawsze piękne i młode i nigdy nie będziecie chorowały, po co więc
        sobie głowę zawracać takimi "bzdurami".
        Co do Twojego pytania Sagan to ta kobieta była po 40tce, ma dorosłą córkę po
        20tce, a więc w wieku wielu kobiet tutaj. Co ta dziewczyna czuje? Nie mówili.
        Czy myśli o tym samym co matka? Straszne jest życie z takim obciążeniem.

        No, ale nas to na szczęście nie dotyczy.
        Pozdrawiam Sagan

        sagan2 napisała:

        > nie mam pojecia?
        > jaki byl jej 'status rodzinny'? mloda? stara? dzieciata?
        >
        > ja rozumiem, ze to na pewno stanowi o kobiecosci, ale
        > przeciez narzadow nie widac, a piersi mozna 'wstawic'.
        > nie wiem, moze bym sie i zdecydowala? ale dopiero wtedy,
        > gdy mialabym dzieci. nie wyobrazam sobie zycia bez dzieci
        • sagan2 Re: Dzięki sagan 22.11.02, 12:44
          pajdeczka napisał:


          > No, ale nas to na szczęście nie dotyczy.

          a skad wiesz?... cholerka, przeciez nigdy nic nie
          wiadomo... geny zawsze moga dac o sobie znac, prawda?
          chociazby u mnie w rodzinie, calkiem niedawno. mama i
          siostra robily sobie badania kontrolne i obu wyszedl za
          duzy cholesterol (ja mam ok). o ile mama ma 'obiektywne'
          powody, to moja siostra nie ma *zadnego* czynnika
          ryzyka... i co? okazuje sie, ze to moze byc uwarunkowane
          genetycznie, a tato mamy umarl na miazdzyce...
          poslalam obie na diete antycholesterelowa :)

          nie jestem jeszcze w sytuacji tej kobiety (troche mniej
          lat i jeszcze bez dzieci), ale bedac w jej sytuacji *na
          pewno* powaznie bym sie zastanawiala nad taka decyzja!
          a o jej corce nie chce nawet myslec...

          a co Ty bys, Pajdeczko, zrobila? chyba jestes w podobnej
          sytuacji(wiek, dzieci), co ta kobieta? poszlabys na to?
          • pajdeczka Re: Dzięki sagan 22.11.02, 13:02
            Napisałam do Jendzy. Przeczytaj, ok?


            sagan2 napisała:

            > pajdeczka napisał:
            >
            >
            > > No, ale nas to na szczęście nie dotyczy.
            >
            > a skad wiesz?... cholerka, przeciez nigdy nic nie
            > wiadomo... geny zawsze moga dac o sobie znac, prawda?
            > chociazby u mnie w rodzinie, calkiem niedawno. mama i
            > siostra robily sobie badania kontrolne i obu wyszedl za
            > duzy cholesterol (ja mam ok). o ile mama ma 'obiektywne'
            > powody, to moja siostra nie ma *zadnego* czynnika
            > ryzyka... i co? okazuje sie, ze to moze byc uwarunkowane
            > genetycznie, a tato mamy umarl na miazdzyce...
            > poslalam obie na diete antycholesterelowa :)
            >
            > nie jestem jeszcze w sytuacji tej kobiety (troche mniej
            > lat i jeszcze bez dzieci), ale bedac w jej sytuacji *na
            > pewno* powaznie bym sie zastanawiala nad taka decyzja!
            > a o jej corce nie chce nawet myslec...
            >
            > a co Ty bys, Pajdeczko, zrobila? chyba jestes w podobnej
            > sytuacji(wiek, dzieci), co ta kobieta? poszlabys na to?
      • pajdeczka Dzięki sagan 22.11.02, 12:19
        Wątek jest niepopularny, bo jakże abstrakcyjny temat, prawda? Przecież
        będziecie zawsze piękne i młode i nigdy nie będziecie chorowały, po co więc
        sobie głowę zawracać takimi "bzdurami".
        Co do Twojego pytania Sagan to ta kobieta była po 40tce, ma dorosłą córkę po
        20tce, a więc w wieku wielu kobiet tutaj. Co ta dziewczyna czuje? Nie mówili.
        Czy myśli o tym samym co matka? Straszne jest życie z takim obciążeniem.

        No, ale nas to na szczęście nie dotyczy.
        Pozdrawiam Sagan

        sagan2 napisała:

        > nie mam pojecia?
        > jaki byl jej 'status rodzinny'? mloda? stara? dzieciata?
        >
        > ja rozumiem, ze to na pewno stanowi o kobiecosci, ale
        > przeciez narzadow nie widac, a piersi mozna 'wstawic'.
        > nie wiem, moze bym sie i zdecydowala? ale dopiero wtedy,
        > gdy mialabym dzieci. nie wyobrazam sobie zycia bez dzieci
      • pajdeczka Dzięki sagan 22.11.02, 12:21
        Wątek jest niepopularny, bo jakże abstrakcyjny temat, prawda? Przecież
        będziecie zawsze piękne i młode i nigdy nie będziecie chorowały, po co więc
        sobie głowę zawracać takimi "bzdurami".
        Co do Twojego pytania Sagan to ta kobieta była po 40tce, ma dorosłą córkę po
        20tce, a więc w wieku wielu kobiet tutaj. Co ta dziewczyna czuje? Nie mówili.
        Czy myśli o tym samym co matka? Straszne jest życie z takim obciążeniem.

        No, ale nas to na szczęście nie dotyczy.
        Pozdrawiam Sagan

        sagan2 napisała:

        > nie mam pojecia?
        > jaki byl jej 'status rodzinny'? mloda? stara? dzieciata?
        >
        > ja rozumiem, ze to na pewno stanowi o kobiecosci, ale
        > przeciez narzadow nie widac, a piersi mozna 'wstawic'.
        > nie wiem, moze bym sie i zdecydowala? ale dopiero wtedy,
        > gdy mialabym dzieci. nie wyobrazam sobie zycia bez dzieci
        • tetsuo_nakamura temat dobry 22.11.02, 12:27
          ja sama mam rak w rodzine wstecz 3 pokolenia. palilam papierosy od liceuma na
          studiach zaczelam juz naprawde kurzyc jak lokomotywa. rzucilam palenie w tym
          roku w maju, z dnia na dzien, narazie sie trzymam. a rzucilam bo wyobrazilam
          sobie raka toczacego mnie od wewnatrz. wczesniej nie udawalo mi sie rzucic, ale
          balam sie caly czas, ale nerwy za slabe i charakterek tez wtedy byl za slaby
          zeby rzucic. i na koniec nadal sie boje ze i tak zrobilam sobie juz krzywde, ze
          bede miala raka.
          • pajdeczka Re: temat dobry 22.11.02, 12:34
            Daj adres podeślę ci rtg płuc mężczyzny, który zmarł na raka płuc, bo palił.
            To mój ojciec.

            tetsuo_nakamura napisała:

            > ja sama mam rak w rodzine wstecz 3 pokolenia. palilam papierosy od liceuma na
            > studiach zaczelam juz naprawde kurzyc jak lokomotywa. rzucilam palenie w tym
            > roku w maju, z dnia na dzien, narazie sie trzymam. a rzucilam bo wyobrazilam
            > sobie raka toczacego mnie od wewnatrz. wczesniej nie udawalo mi sie rzucic,
            ale
            >
            > balam sie caly czas, ale nerwy za slabe i charakterek tez wtedy byl za slaby
            > zeby rzucic. i na koniec nadal sie boje ze i tak zrobilam sobie juz krzywde,
            ze
            >
            > bede miala raka.
            • tetsuo_nakamura Re: temat dobry 22.11.02, 13:00
              nie dziekuje,ostatnio moj chlopiec zajmowal sie strona o raku ( jest grafikiem
              )i naogladalam sie roznych nowotworow roznych narzadow.
    • pajdeczka Małe kłopoty techniczne... 22.11.02, 12:24
      stąd tyle postów mi się wysłało. Nie z miłości do siebie, gdyby ktoś tak sądził.
    • jendza1 Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie 22.11.02, 12:56
      zdecydowanie NIE zrobilabym tego.
      Owej pani wspol-czuje.
      jendza
      Ps. Ciekawe, co by sobie wyciela,
      gdyby byla analogicznie zagrozona np rakiem mozgu?
      Pewien moj znajomy stracil obie nogi na skutek
      problemow krazeniowych.
      Czy jego dzieci juz teraz powinny sobie poobcinac
      to i owo?
      • pajdeczka Jendza 22.11.02, 13:00
        jendza1 napisała:

        > zdecydowanie NIE zrobilabym tego.
        > Owej pani wspol-czuje.
        > jendza
        > Ps. Ciekawe, co by sobie wyciela,
        > gdyby byla analogicznie zagrozona np rakiem mozgu?
        > Pewien moj znajomy stracil obie nogi na skutek
        > problemow krazeniowych.
        > Czy jego dzieci juz teraz powinny sobie poobcinac
        > to i owo?


        Też tak pomyślałam. Podejrzewam , że również jestem w grupie ryzyka. Mój ojciec
        zmarł na raka, jego matka, siostra zaś po operacji nowotwora żyje. Czyli w
        prostej linii mogę dziedziczyć chorobę. Nawet często o tym myślę, im jestem
        starsza - tym częściej. Spodziewam się raka szyjki macicy, dlatego robię co
        roku badania. A może się okazać, że powali mnie całkiem inna choroba, albo
        nowotwór zupełnie innego narządu. Co więc miałabym sobie profilaktycznie wyciąć?
        Amerykanie są chorzy.
        • jendza1 Re: Jendza 22.11.02, 13:31
          pajdeczka napisał:

          > Też tak pomyślałam. Podejrzewam , że również jestem w grupie ryzyka. Mój
          ojciec
          >
          > zmarł na raka, jego matka, siostra zaś po operacji nowotwora żyje. Czyli w
          > prostej linii mogę dziedziczyć chorobę. Nawet często o tym myślę, im jestem
          > starsza - tym częściej. Spodziewam się raka szyjki macicy, dlatego robię co
          > roku badania. A może się okazać, że powali mnie całkiem inna choroba, albo
          > nowotwór zupełnie innego narządu. Co więc miałabym sobie profilaktycznie
          wyciąć
          > ?
          > Amerykanie są chorzy.

          Jesli juz w ten sposob, to mysle, ze nie tylko Amerykanie, choc pewnie
          akurat to spoleczenstwo generalnie najpelniej przejawia niepokojace efekty
          postmodernistycznej indoktrynacji (znaczy oglupiania...).
          Mnie przeraza, ze wspolczesnym spoleczenstwom udalo sie wmowic, ze w
          imie 'wolnosci' (pojetej w sposob jak najbardziej wypaczony)mozna, a nawet
          nalezy stosowac wobec siebie agresje, do kompletnej autodestrukcji wlacznie.
          Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw, zachowan, ktore uwazamy za
          'naturalne' i 'oczywiste', tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
          Przyklady?
          Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy najslynniejszy pop-muzyk, ktorzy
          juz pewno sami nie pamietaja, kim sa..., a na pewno sobie tego nie przypomna,
          patrzac w lustro,
          czy chocby owa wypatroszona Amerykanka, o ktorej piszesz,
          czy malo klopotliwy 'zabieg', ktory w swej istocie jest zabojstwem na
          bezbronnej kompletnie istocie ludzkiej...
          Ech, mnozyc by mozna w nieskonczonosc...

          NIe dajmy sie zwariowac.
          A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze psychiczne.
          Zatem - przede wszystkim nie wolno sie bac, ale zarazem kontrolowac,
          tak wlasnie, jak robisz to Ty...

          I juz na koniec, na 'pocieszenie'... PRzeciez zdarza sie, ze czlowiek umiera,
          bo mu cegla na glowe spadnie, albo sam spadnie z wersalki...
          Po coz sobie wlasnymi obsesjami smierc przyblizac?
          Zyc trzeba tu i teraz. BO to jedynie jest realne...
          pzdr
          j
          • sagan2 Re: Jendza 22.11.02, 13:38
            jendza1 napisała:


            > Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw,
            > zachowan, ktore uwazamy za 'naturalne' i 'oczywiste',
            > tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
            > Przyklady?
            > Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy
            > najslynniejszy pop-muzyk, ktorzy juz pewno sami nie
            > pamietaja, kim sa...

            rozwiniesz? nie mam pojecia o czym mowisz, a
            zainteresowaly mnie przyklady... ;)


            > A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze
            > psychiczne.

            nigdy czegos takiego nie slyszalam? mozesz podac jakies
            wyniki badan, na ktorych opiera sie te wnioski? z gory
            dziekuje :)
            • Gość: jendza Sagan IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 11:01
              sagan2 napisała:

              > jendza1 napisała:
              >
              >
              > > Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw,
              > > zachowan, ktore uwazamy za 'naturalne' i 'oczywiste',
              > > tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
              > > Przyklady?
              > > Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy
              > > najslynniejszy pop-muzyk, ktorzy juz pewno sami nie
              > > pamietaja, kim sa...
              >
              > rozwiniesz? nie mam pojecia o czym mowisz, a
              > zainteresowaly mnie przyklady... ;)

              Czesc Sagan!
              Troche mnie robota pogonila i dlatego moge
              do Cie napisac dzis dopiero... Mam nadzieje, ze znajdziesz ten post...
              Sprobuje napisac jak najkrocej, choc temat jest rzeka i na
              wielki esej, jesli nie na opasle tomisko. Zaczac by wypadalo
              od okreslenia 'centrum czlowieczenstwa', czy czlowieczenstwa w ogole.
              Tu, w kontekscie mysli, o ktora pytasz (bo nie odwaze sie
              w tym miejscu na pelne definiowanie pojecia), wazna jest akceptacja
              siebie, pelna milosci, oczywiscie w zakresie ograniczen naszej konstytucji,
              ktorych zmienic w zaden sposob nie mozna. Trzeba na przyklad zaakceptowac
              i polubic fakt, ze ma sie tyle a tyle wzrostu, taki a nie inny kolor skory,
              ze jest dziecinstwo, mlodosc, wiek dojrzaly, starosc, smierc, ze mamy takie,
              a nie inne, naturalne uwarunkowania...
              Cala tzw. wspolczesna 'kultura' tymczasem funduje nam cos zupelnie innego:
              doskonaly wizerunek, wzorzec do nasladowania, ktorym jest piekny, prezny,
              wysportowany,mlody, bialy mezczyzna, w dobrym samochodzie, oplywajacy w inne
              materialne luksusy, otoczony wianuszkiem pieknych lal - wieszakow, na ktorych
              swietnie leza rajstopy/staniki/szminki/itd, ktore trzeba prac/czyscic rekami
              pana Propera przy pomocy kolejnego proszku do prania/mydla itd.
              NIe ma miejsca, dla odmiennosci, niskiej brunetki-grubaski, ktora ma apetyczne
              cialo, mozg na miejscu i sporo do powiedzenia, oraz - na przyklad - cukrzyce...
              Bo w naszej kulturze NIE MA choroby, smierci, starosci, czy tylko odmiennosci...
              Zatem: biedni sfrustrowani ludzie probuja na sile dopasowac sie do lansowanego
              wzorca. I tak idol MJ stara sie wybielic skore i zmienic wlasne rysy twarzy,
              by dojsc do wyimaginowanego,albo raczej wdrukowanego mu bardziej lub mniej
              podprogowo idealu... Czego efekt jest taki, ze nie tyle sam siebie kreuje,
              ale destruuje po prostu. Przeciez to kliniczne przejawy braku samoakceptacji,
              czy autodestrukcji wrecz... A panna MG? Byla mloda i piekna, i bylo cudnie...
              Gorzej, gdy zaczela sie zblizac starosc... Tego panny MG nie nauczono, nie
              ostrzezono jej, ze i z NIA to sie stanie... Trzeba sie zatem RATOWAC! Jest wiec
              sztuczny biust, sztuczne posladki, sztuczne usta, wszystko sztuczne...
              A gdzie tu czlowiek?
              A publicznosc patrzy i klaska...
              Biedna, odmozdzona, sztuczna publicznosc,ktora oklaskuje produkt pracy
              grupy chirurgow plastycznych... Kompletne uprzedmiotowienie. I publicznosci,
              i naszej 'bohaterki'... Ech, smutno mi...



              > > A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze
              > > psychiczne.
              >
              > nigdy czegos takiego nie slyszalam? mozesz podac jakies
              > wyniki badan, na ktorych opiera sie te wnioski? z gory
              > dziekuje :)

              Stropilam sie, gdy to przeczytalam, bo wydawalo mi sie oczywiste.
              Trabi sie o tym od czasu do czasu. To znaczy bywa tak, jak gdy
              jakies 2, 3 lata temu 'The Lancet' (czy jakos tak, ale chodzi
              o glowny periodyk Eskulapow) oglosil, ze odnalazl gen, odpowiedzialny
              za nowotwory, to byla opcja, ze tylko gen jest winny, a potem znowu
              odezwalo sie tysiace innych glosow. Zajrzalam wiec do wyszukiwarki
              i po 3 minutach znalazlam dwa, przypadkowe zapewne nazwiska i sporo
              informacji...
              Stad, jako niespecjalistka, wyciagnelam wniski, ze najogolniel, w zakresie
              relacji m. psychika a zachorowaniami na raka, wyroznia sie dwa kierunki.
              Jeden, ktory kladzie nacisk na fakt, ze po zachowaniach czlowieka mozna
              wywnioskowac, z jakich one wyplywaja chorob (np. ksiazka MOrrisona Jamesa,
              Kiedy objawy psychiczne maskuja choroby ciala), a drugi, znacznie bardziej
              tradycyjny i powszechny, ze to wlasnie z problemow natury psychicznej wynikaja
              choroby ciala (chocby praca Rudolfa Broussa, lekarza naturalisty). O tym wlasnie
              psychosomatycznym uwarunkowaniu trabi sie zawsze, gdy mowa na przyklad
              o stresie... Na te psychosomatyczne uwarunkowania chorob wszelakich klada
              nacisk, wiekszy lub mniejszy, wszystkie wieksze religie..., zwlaszcza Wschodu.
              Ale to tez temat rzeka, a poza tym - nie jestem tu specjalista, wiec mowiac
              'miedzy nami' licze na to, ze jakis lekarz/biolog/nie wiem jeszcze kto,
              zechce sie wypowiedziec...
              pozdrawiam serdecznie bardzo i na wiesci czekam
              j
              • Gość: jendza Ps IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 11:23
                Owo moje 'stropienie' wyniklo z faktu, ze te
                psychosomatyzmy wydawaly mi sie tak oczywiste, ze
                w momencie, gdy zadalas mi pytanie o konkretne badania...
                skonstatowalam, ze oczywiscie nie moge podac zadnych
                konkretnych namiarow... NO to zaczelam szukac...,
                przerazona lekko, ze moze cos skonfabulowalam...
                A jednak nie... co za ulga...
                Pozdrawiam nieustajaco
                j.
              • Gość: Jendza Re: Sagan IP: *.desy.de 26.11.02, 17:12
                witaj :)
                przypedzilam z feminizmu aby Cie poczytac :)

                co do wspolczesnego wizerunku i stawiania na
                mlodosc&pieknosc (jak ja to nazywam) to zgadzam sie w
                100%!!! nie wiedzialam tylko, ze MG ma tyle sztucznego,
                stad moje strapienie :) i nie skojarzylam MJ z 'czolowym
                muzykiem'... moze dlatego, ze on jakby sie juz ...
                przejadl... :)
                bardzo dobrze to strescilas i podsumowalas! w sumie
                ogromnie mnie to brzydzi we wspolczesnym swiecie! i
                uwazam to za sytuacje duzo grozniejsza, paskudniejsza i
                zataczajaca szersze kregi, niz na ten przyklad, problem
                dyskryminacji kobiet... tylko nie powtorz Maciejowi,
                dobrze?... :)

                a jesli chodzi o choroby psychosomatyczne...
                zawsze wiedzialam, ze takowe istnieja, ale nigdy mi nie
                przyszlo do glowy, ze *wszystkie* badz wiekszosc do nich
                nalezy! i nie wiem, ktora z nas ma racje :) pewnie nawet
                naukowcy sie o to spieraja.
                dlatego bylam taka zdziwiona. nie spotkalam sie z rakiem
                w kontekscie choroby psychosomatycznej.
                po prostu mialam wrazenie, ze takowe istnieja, ale
                stanowia tylko podzbior chorob, a nie ich calosc.
                moze ktos bardziej zorientowany sie odezwie???
                Jendza, moze zapytamy na feminizmie naszego Verbala?

                pozdrawiam bardzo mocno :)
                • Gość: jendza Poprzedni post jest Sagan:-))), a poza tym IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 17:54
                  swietny pomysl, Sagan!
                  Ta sprawa z patogeneza wszelkich chorob to rzeczywiscie
                  temat dla specjalisty... Spytasz Verbala przy okazji?
                  Sciskam nieustajaco!
                  j
          • pajdeczka Re: Jendza 22.11.02, 13:46
            W 100% podpisuję się pod tym, co powiedziałaś. Dodam, że może ludzie zaczęli
            przywiązywać zbyt dużą wagę do życia na ziemi, życie stało się ich obsesją,
            jakby zapomnieli , że przychodzi ich moment. Dla każdego o innej porze .
            Serdecznie pozdrawiam.


            jendza1 napisała:

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > Też tak pomyślałam. Podejrzewam , że również jestem w grupie ryzyka. Mój
            > ojciec
            > >
            > > zmarł na raka, jego matka, siostra zaś po operacji nowotwora żyje. Czyli w
            >
            > > prostej linii mogę dziedziczyć chorobę. Nawet często o tym myślę, im jeste
            > m
            > > starsza - tym częściej. Spodziewam się raka szyjki macicy, dlatego robię c
            > o
            > > roku badania. A może się okazać, że powali mnie całkiem inna choroba, albo
            >
            > > nowotwór zupełnie innego narządu. Co więc miałabym sobie profilaktycznie
            > wyciąć
            > > ?
            > > Amerykanie są chorzy.
            >
            > Jesli juz w ten sposob, to mysle, ze nie tylko Amerykanie, choc pewnie
            > akurat to spoleczenstwo generalnie najpelniej przejawia niepokojace efekty
            > postmodernistycznej indoktrynacji (znaczy oglupiania...).
            > Mnie przeraza, ze wspolczesnym spoleczenstwom udalo sie wmowic, ze w
            > imie 'wolnosci' (pojetej w sposob jak najbardziej wypaczony)mozna, a nawet
            > nalezy stosowac wobec siebie agresje, do kompletnej autodestrukcji wlacznie.
            > Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw, zachowan, ktore uwazamy
            za
            >
            > 'naturalne' i 'oczywiste', tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
            > Przyklady?
            > Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy najslynniejszy pop-muzyk, ktorzy
            > juz pewno sami nie pamietaja, kim sa..., a na pewno sobie tego nie przypomna,
            > patrzac w lustro,
            > czy chocby owa wypatroszona Amerykanka, o ktorej piszesz,
            > czy malo klopotliwy 'zabieg', ktory w swej istocie jest zabojstwem na
            > bezbronnej kompletnie istocie ludzkiej...
            > Ech, mnozyc by mozna w nieskonczonosc...
            >
            > NIe dajmy sie zwariowac.
            > A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze psychiczne.
            > Zatem - przede wszystkim nie wolno sie bac, ale zarazem kontrolowac,
            > tak wlasnie, jak robisz to Ty...
            >
            > I juz na koniec, na 'pocieszenie'... PRzeciez zdarza sie, ze czlowiek umiera,
            > bo mu cegla na glowe spadnie, albo sam spadnie z wersalki...
            > Po coz sobie wlasnymi obsesjami smierc przyblizac?
            > Zyc trzeba tu i teraz. BO to jedynie jest realne...
            > pzdr
            > j
            • Gość: jendza Pajdeczka IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 11:04
              Fakt.
              Rownie serdecznie sciskam!
              j
          • winniepooh Re: Jendza 22.11.02, 16:35
            jendza1 napisała:


            > Jesli juz w ten sposob, to mysle, ze nie tylko Amerykanie, choc pewnie
            > akurat to spoleczenstwo generalnie najpelniej przejawia niepokojace efekty
            > postmodernistycznej indoktrynacji (znaczy oglupiania...).
            > Mnie przeraza, ze wspolczesnym spoleczenstwom udalo sie wmowic, ze w
            > imie 'wolnosci' (pojetej w sposob jak najbardziej wypaczony)mozna, a nawet
            > nalezy stosowac wobec siebie agresje, do kompletnej autodestrukcji wlacznie.
            > Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw, zachowan, ktore uwazamy
            za
            >
            > 'naturalne' i 'oczywiste', tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
            > Przyklady?
            > Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy najslynniejszy pop-muzyk, ktorzy
            > juz pewno sami nie pamietaja, kim sa..., a na pewno sobie tego nie przypomna,
            > patrzac w lustro,
            > czy chocby owa wypatroszona Amerykanka, o ktorej piszesz,
            > czy malo klopotliwy 'zabieg', ktory w swej istocie jest zabojstwem na
            > bezbronnej kompletnie istocie ludzkiej...
            > Ech, mnozyc by mozna w nieskonczonosc...
            >
            > NIe dajmy sie zwariowac.
            > A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze psychiczne.
            > Zatem - przede wszystkim nie wolno sie bac, ale zarazem kontrolowac,
            > tak wlasnie, jak robisz to Ty...
            >
            > I juz na koniec, na 'pocieszenie'... PRzeciez zdarza sie, ze czlowiek umiera,
            > bo mu cegla na glowe spadnie, albo sam spadnie z wersalki...
            > Po coz sobie wlasnymi obsesjami smierc przyblizac?
            > Zyc trzeba tu i teraz. BO to jedynie jest realne...
            > pzdr
            > j

            myślę, że profilaktycznie powinnaś zrobić sobie lobotomię, nic nie wskazuje na
            to, by mogła ci (jeszcze bardziej) zaszkodzić... ops! a no tak ty już jesteś
            po...
            • pajdeczka Winniepooh 26.11.02, 12:05
              winniepooh napisał:

              > jendza1 napisała:
              >
              >
              > > Jesli juz w ten sposob, to mysle, ze nie tylko Amerykanie, choc pewnie
              > > akurat to spoleczenstwo generalnie najpelniej przejawia niepokojace efekty
              > > postmodernistycznej indoktrynacji (znaczy oglupiania...).
              > > Mnie przeraza, ze wspolczesnym spoleczenstwom udalo sie wmowic, ze w
              > > imie 'wolnosci' (pojetej w sposob jak najbardziej wypaczony)mozna, a nawet
              >
              > > nalezy stosowac wobec siebie agresje, do kompletnej autodestrukcji wlaczni
              > e.
              > > Nawet juz nie dostrzegamy, ze mnostwo rzeczy, spraw, zachowan, ktore uwaza
              > my
              > za
              > >
              > > 'naturalne' i 'oczywiste', tak naprawde godzi w centrum czlowieczenstwa...
              > > Przyklady?
              > > Ot, chocby biedna zona pana Banderasa, czy najslynniejszy pop-muzyk, ktorz
              > y
              > > juz pewno sami nie pamietaja, kim sa..., a na pewno sobie tego nie przypom
              > na,
              > > patrzac w lustro,
              > > czy chocby owa wypatroszona Amerykanka, o ktorej piszesz,
              > > czy malo klopotliwy 'zabieg', ktory w swej istocie jest zabojstwem na
              > > bezbronnej kompletnie istocie ludzkiej...
              > > Ech, mnozyc by mozna w nieskonczonosc...
              > >
              > > NIe dajmy sie zwariowac.
              > > A z tego, co wiem, rak ma przede wszystkim podloze psychiczne.
              > > Zatem - przede wszystkim nie wolno sie bac, ale zarazem kontrolowac,
              > > tak wlasnie, jak robisz to Ty...
              > >
              > > I juz na koniec, na 'pocieszenie'... PRzeciez zdarza sie, ze czlowiek umie
              > ra,
              > > bo mu cegla na glowe spadnie, albo sam spadnie z wersalki...
              > > Po coz sobie wlasnymi obsesjami smierc przyblizac?
              > > Zyc trzeba tu i teraz. BO to jedynie jest realne...
              > > pzdr
              > > j
              >
              > myślę, że profilaktycznie powinnaś zrobić sobie lobotomię, nic nie wskazuje
              na
              > to, by mogła ci (jeszcze bardziej) zaszkodzić... ops! a no tak ty już jesteś
              > po...


              Zjedz sobie może wściekłego big maca, popij colą, jak ci się odbije Ameryką to
              ci zrobi ci się lżej.
    • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 23.11.02, 05:55
      pajdeczka napisał:

      > W USA kobieta kazała sobie profilaktycznie wyciąć piersi i narządy rodne, bo
      > obawiała się nowotwora. Występowało u niej 4 krotnie wyzsze od przeciętnego
      > prawdopodobieństwo choroby. Jest obciążona dziedzicznie. Teraz jest już
      > wszystko w porządku. Czy postąpiłybyście tak samo? Ja nie.

      Jezeli jest wszystko w porzadku teraz a nie bylo
      to w czym problem?
      Niestey ale Ameryka to inny kraj niz Europa.
      Tutaj ludzie zyja wedlug innych zasad!!
      I wydaje mi sie bardziej rozsadnych niz w tej waszej Europie.
      Tu ludzie chca zyc jak najdluzej,nie baczac na nic.
      A ktoz nie chce zyc dluzej?
      To nie ona obawiala sie nowotwora,ale specjalisci orzekli,
      ze jest dosc duza szansa smierci!
      A tu ludzie troche sie znaja na tym.
      sam zreszta pracowalem z nimi,jako fizyk,ale tych lekarzy
      ktorych spotykalem,to byli prawdziwi specjalisci,nie tylko
      naukowcy;sa moimi kolegami;to fachowcy najwyzszej klasy.
      Wiec nie mowcie cos co nie wiecie co mowicie.
      No, i co z tego, ze tak sie stalo skoro kobieta przezyla.
      To chyba osiagniecie nauki!

      pozdrowienia,

      :)


      • Gość: krecha Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.hwr.arizona.edu 23.11.02, 06:38
        Gość portalu: obcy napisał:

        > Tu ludzie chca zyc jak najdluzej,nie baczac na nic.

        Ja nie chce zyc jak najdluzej nie baczac na nic.

        Amerykanie maja obsesje na punkcie zycia, a raczej na punkcie umierania.
        Boja sie tego jak diabla. Dlatego przedluzaja sobie zycie "nie baczac na nic"
        Ale czesto ludzie w podeszlym wieku to tzw. "warzywa" - czy to jest zycie?
        Czy warto przedluzyc sobie zycie, zeby w gruncie rzeczy nie zyc?

        Odpowiedz nie jest oczywista. Inaczej odpowie 20-latek, inaczej 40-to, inaczej 60-cio.
    • melinek Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie 23.11.02, 22:03
      Dlaczego nie dala sie obedrzec ze skory? Jesli genetycznie odziedziczony rak
      nie znajdzie swoich ulubionych organow, bo ulegly wycieciu to powedruje na inne
      np. skore.
      To mi przypomina handel wymienny ze śmiercia. Kostucho, ja ci oddam jeszcze za
      zycia moje organy a ty mnie za to jeszcze na troche oszczedzisz.

      Ta kobieta musiala byc bardzo zdesperowana. Wiedziala z przykladu czlonkow
      wlasnej rodziny, ze umieranie na raka to dluga i meczaca agonia.
      Tylko potworny strach i panika mogly ja pchnac do takiej prewencji.

      W obecnym stanie mojego ducha nie poszlabym w jej slady. Raka można leczyc.
      Duzo zalezy od stadium rozwoju choroby. Im wczesniej zdiagnozowana, tym wieksza
      szansa wyleczenia. Rak nie pojawia się jak karat z dnia na dzien. On rosnie
      latami. Co roku należy chodzic na badania kontrolne, po 40tce co poł.
      • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 24.11.02, 00:14
        melinek napisał:

        > Dlaczego nie dala sie obedrzec ze skory? Jesli genetycznie odziedziczony rak
        > nie znajdzie swoich ulubionych organow, bo ulegly wycieciu to powedruje na
        inne
        >
        > np. skore.

        albo na mozg!
        A to leczy sie poprzez Boron Neutron Capture Therapy!
        ok?

        > To mi przypomina handel wymienny ze śmiercia. Kostucho, ja ci oddam jeszcze
        za
        > zycia moje organy a ty mnie za to jeszcze na troche oszczedzisz.
        >
        > Ta kobieta musiala byc bardzo zdesperowana. Wiedziala z przykladu czlonkow
        > wlasnej rodziny, ze umieranie na raka to dluga i meczaca agonia.
        > Tylko potworny strach i panika mogly ja pchnac do takiej prewencji.

        Napewno.

        >
        > W obecnym stanie mojego ducha nie poszlabym w jej slady. Raka można leczyc.
        > Duzo zalezy od stadium rozwoju choroby. Im wczesniej zdiagnozowana, tym
        wieksza
        >
        > szansa wyleczenia. Rak nie pojawia się jak karat z dnia na dzien. On rosnie
        > latami. Co roku należy chodzic na badania kontrolne, po 40tce co poł.

        W obecnym stanie Twojego zdrowia chyba a nie ducha?
        Cos Ci sie tu troche pomydlilo.

        Obowiazkiem kazdego lekarza,ktory zreszta sklada taka nawet Przysiege,
        jest ratowac zycie pacjeta,bez wzglrdu na wiek i okilcznosci zgodnie
        z wiedza ktora posiada.

        poprostu brak mi slow gdy slysze takie glupoty!

        :(




        >
        • melinek Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie 24.11.02, 01:30
          Gość portalu: obcy napisał:

          > melinek napisał:
          >
          > > Dlaczego nie dala sie obedrzec ze skory? Jesli genetycznie odziedziczony r
          > ak
          > > nie znajdzie swoich ulubionych organow, bo ulegly wycieciu to powedruje na
          > inne np. skore.
          >> albo na mozg!
          > A to leczy sie poprzez Boron Neutron Capture Therapy!
          > ok?
          O tej czysci ciala bylo juz wczesniej. I dokladnie to samo.
          Widac, ze niktorzy lubia odgrzewane kotlety.


          >W obecnym stanie mojego ducha nie poszlabym w jej slady.
          > W obecnym stanie Twojego zdrowia chyba a nie ducha?
          > Cos Ci sie tu troche pomydlilo.
          Nic mi się nie pomylilo. Wiem dokladnie o czym pisze.
          Jesli „duch” jest dla ciebie niewlasciwym pojeciem,
          to mozesz go zastapic: nastawieniem psychicznym.
          Sluch jak czytam masz genialny,
          ale myslenie pozostawia troche do zyczenia.


          > poprostu brak mi slow gdy slysze takie glupoty!
          Ty SLYSZYSZ przez internet!?!?!?
          Zadziwiajace, zwierz sie jak to robisz?
          Czy uzywasz do tego syntezatorow mowy czytajacych tekst z ekranu?
          Bo jesli nie, to tym zdaniem potwierdziles istnienie wlasnej glupoty.
          • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 24.11.02, 01:48

            tak masz racjie "melinek"

            Jestem glupim i ograniczonym czlowiekiem.
            A ztaem nasza dyskusja jest bes sensu!

            jak sie doksztalce do twojego poziomu,to sie
            to znow zgosze,ale nie sadze by to szybko nastapilo,
            biorac pod uwage tak olbrzymie dysproporcje!

            zegnam,

            obcy,:)
        • Gość: J.S. Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 24.11.02, 05:26
          Gość portalu: obcy napisał:

          > Obowiazkiem kazdego lekarza,ktory zreszta sklada taka nawet Przysiege,
          > jest ratowac zycie pacjeta,bez wzglrdu na wiek i okilcznosci zgodnie
          > z wiedza ktora posiada.
          >
          > poprostu brak mi slow gdy slysze takie glupoty!
          ******
          Obcy
          Troche wstrzemiezliwosci prosze. Z dwoch powodow.
          1. Twoje wywody przypominaja czasami pouczanie ucznia przez mistrza na dodatek
          z pewnymi nalecialosciami kultury nie europejskiej (Np. twoje "wy tam w
          Europie")
          2. Jesli sobie zyjesz w tej Ameryce i jeszcze zawodowo zwiazany jestes ze
          swiatem medycyny to powinienes wiedziec na przyklad o licznych skandalach
          ktorych "autorami" sa lekarze namawiajacy pacjentow na niepotrzebne operacje.
          Zarabiaja na tym miliony dolarow a szpitale miliardy tylko pacjenci traca
          zdrowie w imie gloszonej prze ciebie doskonalej opieki ktora lekarz ofiarowuje
          pacjentowi. Jesli zdrowych osobnikow straszono ze za tydzien, dwa moga umrzec i
          trzeba szybko zrobic bypass to twoje wywody nie sa specjalnie mocne.
          Pozdrowienia.
          J.S.







          >
          > :(
          >
          >
          >
          >
          > >
          • pajdeczka Obcy? 25.11.02, 09:52
            Rzeczywiście jesteś, dla nas Europejczyków, już obcy.
            Czy zamieniłeś mentalność człowieka ze Wschodu na człowieka z Ameryki nagle czy
            miałeś tak od urodzenia i odnalazłeś się we właściwym miejscu?
            Myślałam, że ktoś, kto mieszka w kraju, gdzie problemy rozwiązuje się szybko i
            bezboleśnie będzie bardziej wyluzowany, a tu taka napastliwość. Naskoczyłeś na
            mnie, na Melinka, a J.S. nie dałeś już rady albo zabrakło Ci argumentów.
            Poza pochwaleniem się tym , że jesteś fizykiem nie użyłeś żadnych argumentów
            przemawiających za lub przeciw. Albo jesteś jeszcze bardzo i niewiele wiesz o
            życiu, albo ten dyplom fizyka to przechwałka. W każdym razie Twój wywód nei
            jest wywodem człowieka wykształconego. Natmiast gloryfikowanie Ameryki wzięło
            się pewnie stąd, że masz jej więcej do zawdzięczenia niż Europie. I życzę Ci
            żeby tak było do końca Twoich dni.
            • Gość: obcy Re: Obcy? IP: *.dyn.optonline.net 26.11.02, 01:24
              pajdeczka napisał:

              > Rzeczywiście jesteś, dla nas Europejczyków, już obcy.

              Niestety,ale nie jestescie jescze Europejczykami;
              juz od dawna na mapie pogody dla Europy tutaj jest tylko
              kontur Polski bez zaznaczenia stolicy;kiedys jescze pare lat
              temu bylo inaczej.

              > Czy zamieniłeś mentalność człowieka ze Wschodu na człowieka z Ameryki nagle
              czy
              >
              > miałeś tak od urodzenia i odnalazłeś się we właściwym miejscu?

              Chyba od urodzenia tak mialem.
              Kiedy mieszkalem w Polsce i nie przypusczalem nawet ze taki los
              mnie kiedys spotka,zawsze nawet wsrod ludzi poslugiwalem sie
              nozem i widelcem tak ze najpierw krajalem a potem odstawilem
              noz i jadlem widelcem w prawej rece.
              Niedawno z tego forum dowiedzialem sie ze tak robia tylko Amerykanie,
              bo sa niewychowani.

              > Myślałam, że ktoś, kto mieszka w kraju, gdzie problemy rozwiązuje się szybko
              i
              > bezboleśnie będzie bardziej wyluzowany, a tu taka napastliwość.

              O jakich mowisz problemach moje dziecko?
              I o jakiej napastliwosci mojej?

              Naskoczyłeś na
              > mnie, na Melinka, a J.S. nie dałeś już rady albo zabrakło Ci argumentów.
              > Poza pochwaleniem się tym , że jesteś fizykiem nie użyłeś żadnych argumentów
              > przemawiających za lub przeciw. Albo jesteś jeszcze bardzo i niewiele wiesz o
              > życiu, albo ten dyplom fizyka to przechwałka. W każdym razie Twój wywód nei
              > jest wywodem człowieka wykształconego.

              Mam Ci sfaxowac moj dyplom i spis publikacji?

              Natmiast gloryfikowanie Ameryki wzięło
              > się pewnie stąd, że masz jej więcej do zawdzięczenia niż Europie. I życzę Ci
              > żeby tak było do końca Twoich dni.

              Nieprawda,najwiecej zawdzieczam Polsce,bo tam sie wychowalem i zdobylem
              wyksztacenie i to takie,ze jak tu przyjechalem to niejeden sie dziwil
              ze w tej jakies Polsce tak dobrych wypuszczaja absolwentow.

              Dziekuje za zyczenia, i zycze tego samego,pod skrzydlami UE.

              pozdrowienia,

              obcy
              • melinek Re: Obcy? 26.11.02, 16:59
                Gość portalu: obcy napisał:

                > Niestety,ale nie jestescie jescze Europejczykami;
                > juz od dawna na mapie pogody dla Europy tutaj jest tylko
                > kontur Polski bez zaznaczenia stolicy;kiedys jescze pare lat
                > temu bylo inaczej.

                Jeżeli mapa pogody jest dla ciebie wyznacznikiem przynaleznosci do Europy,
                cieszymy sie nie nalezysz do naszego grona.
              • Gość: niedzwiedziczka Obcy? Jak najbardziej! IP: 149.156.122.* 26.11.02, 17:21
                Gość portalu: obcy napisał:

                > pajdeczka napisał:
                >
                > > Rzeczywiście jesteś, dla nas Europejczyków, już obcy.
                >
                > Niestety,ale nie jestescie jescze Europejczykami;
                > juz od dawna na mapie pogody dla Europy tutaj jest tylko
                > kontur Polski bez zaznaczenia stolicy;kiedys jescze
                pare lat
                > temu bylo inaczej.

                Drogi Obcy, nie wiedzialam, ze wyznacznikiem "bycia w
                Europie" jest to, czy Amerykanie w prognozie pogody to
                uznaja, czy nie. Ale biorac pod uwage fakt, ze znajomosc
                geografii wsrod Amerykanow jest mierna, wcale mnie to nie
                dziwi.
                >
                > > Czy zamieniłeś mentalność człowieka ze Wschodu na
                człowieka z Ameryki nagle czy
                > > miałeś tak od urodzenia i odnalazłeś się we właściwym
                miejscu?
                >
                > Chyba od urodzenia tak mialem.

                No, to cale szczescie, ze wyjechales do USA i nie
                zostales np. politykiem w Polsce...
                > Kiedy mieszkalem w Polsce i nie przypusczalem nawet ze
                taki los
                > mnie kiedys spotka,zawsze nawet wsrod ludzi
                poslugiwalem sie
                > nozem i widelcem tak ze najpierw krajalem a potem
                odstawilem
                > noz i jadlem widelcem w prawej rece.
                > Niedawno z tego forum dowiedzialem sie ze tak robia
                tylko Amerykanie,
                > bo sa niewychowani.

                Spojrz, sam nie byles swiadom, ze to Matka Natura juz Cie
                takiego doskonalego stworzyla.


                > > Myślałam, że ktoś, kto mieszka w kraju, gdzie
                problemy rozwiązuje się szybko i
                > > bezboleśnie będzie bardziej wyluzowany, a tu taka
                napastliwość.
                > O jakich mowisz problemach moje dziecko?
                > I o jakiej napastliwosci mojej?
                > Naskoczyłeś na
                > > mnie, na Melinka, a J.S. nie dałeś już rady albo
                zabrakło Ci argumentów.
                > > Poza pochwaleniem się tym , że jesteś fizykiem nie
                użyłeś żadnych argumentów
                > > przemawiających za lub przeciw. Albo jesteś jeszcze
                bardzo i niewiele wiesz o
                > > życiu, albo ten dyplom fizyka to przechwałka. W
                każdym razie Twój wywód ne i
                > > jest wywodem człowieka wykształconego.
                >
                > Mam Ci sfaxowac moj dyplom i spis publikacji?

                Tak sie sklada moj drogi, ze ja takze jestem naukowcem i
                znam ludzi zarowno pracujacych w Polsce, jak i w Stanach
                i jeszcze paru innych krajach. Wiem jedno, Twoj dyplom i
                spis publikacji nie jest wyznacznikiem Twojej kultury,
                chociaz byc powinien. To, w jaki sposob wyrazasz sie o
                Kraju, z ktorego pochodzisz swiadczy doskonale o jej
                calkowitym braku. Przytocze Ci tylko jedno stare polskie
                przyslowie: "Niedobry ten ptak, ktory wlasne gniazdo kala.."

                > Natmiast gloryfikowanie Ameryki wzięło
                > > się pewnie stąd, że masz jej więcej do zawdzięczenia
                niż Europie. I życzę
                > Ci żeby tak było do końca Twoich dni.
                >
                > Nieprawda,najwiecej zawdzieczam Polsce,bo tam sie
                wychowalem i zdobylem
                > wyksztacenie i to takie,ze jak tu przyjechalem to
                niejeden sie dziwil ze w tej jakies Polsce tak dobrych
                wypuszczaja absolwentow.

                W kontekscie powyzszego zdania jeszcze bardziej zdumiewa
                pogarda, z jaka wyrazasz sie o nas, Polakach. Wez pod
                uwage, ze piszesz do ludzi, z ktorych podatkow zostales
                wyksztalcony, po to zeby wiesc lepsze zycie za oceanem.

                > Dziekuje za zyczenia, i zycze tego samego,pod
                skrzydlami UE.
                >
                > pozdrowienia,
                > obcy

                Wybacz, ze nie odwzajemnie pozdrowien, ale uraziles mnie
                swoim poczuciem bycia "ulepionym z lepszej gliny". To, ze
                zostales Amerykaninem wcale nie pretenduje Cie do miana
                lepszego czlowieka. Ty zmieniles tylko miejsce
                zamieszkania, nie zmieniles braku kultury i braku
                poszanowania drugiego czlowieka...
          • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 26.11.02, 01:05
            Gość portalu: J.S. napisał:

            > Gość portalu: obcy napisał:
            >
            > > Obowiazkiem kazdego lekarza,ktory zreszta sklada taka nawet Przysiege,
            > > jest ratowac zycie pacjeta,bez wzglrdu na wiek i okilcznosci zgodnie
            > > z wiedza ktora posiada.
            > >
            > > poprostu brak mi slow gdy slysze takie glupoty!
            > ******
            > Obcy
            > Troche wstrzemiezliwosci prosze. Z dwoch powodow.
            > 1. Twoje wywody przypominaja czasami pouczanie ucznia przez mistrza na
            dodatek
            > z pewnymi nalecialosciami kultury nie europejskiej (Np. twoje "wy tam w
            > Europie")

            No coz, zdecydowalem sie jednak odpowiedziec,chociaz nie wiem czy to ma
            jakis sens? (chyba dlatego to robie bo mam dzis akurat dobry humor).
            Mowic: "wy tam w Europie", powinniscie byc zadowoleni,bo do tej Unii
            jeszcze was nie przyjeli,a dzis czytalem wlasnie w tej gazecie,ze macie
            coraz mniejsza szanse,ze wzgledu na okropna korupcje.

            > 2. Jesli sobie zyjesz w tej Ameryce i jeszcze zawodowo zwiazany jestes ze
            > swiatem medycyny to powinienes wiedziec na przyklad o licznych skandalach
            > ktorych "autorami" sa lekarze namawiajacy pacjentow na niepotrzebne operacje.
            > Zarabiaja na tym miliony dolarow a szpitale miliardy tylko pacjenci traca
            > zdrowie w imie gloszonej prze ciebie doskonalej opieki ktora lekarz
            ofiarowuje
            > pacjentowi. Jesli zdrowych osobnikow straszono ze za tydzien, dwa moga umrzec
            i
            >
            > trzeba szybko zrobic bypass to twoje wywody nie sa specjalnie mocne.

            Ja jestem fizykiem, i mnie nie obchodzi to co sie tam gdzies dzieje
            w medycynie amerykanskiej.Wy oczywiscie wiecie lepiej;ciekawe dlaczego
            tak sie tym wszystkim ineresujecie co sie tu dzieje,bo Ameryka wogole
            nie interesuje sie tym co sie u was dzieje?
            A wiec jak dzis czytam o pijanych lekarzach pogotowia ratunkowego,
            lub pare miesiecy temu jakis "lowcach skor".

            Ja mam kolegow wsrod lekarzy z racji mojego zawodu i nie spotkalem
            sie jeszcze z zadnym zlem; a zatem uwazam za swoj obowiazek bronic
            ich bo sa moimi kolegami.


            > Pozdrowienia.
            > J.S.

            nawzajem.

            obcy,


            • pajdeczka Obcy 26.11.02, 12:07
              Kim jesteś, dokąd zmierzasz, dokąd wrócisz?
              Nie wiesz i nie będziesz tego nigdy wiedział.
            • Gość: J.S. Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: proxy / *.hemocleanse.com 26.11.02, 16:11
              Kilka uwag. Dalej dzielisz forumowiczow na ja i wy. Wniosek stad prosty ze nie
              czujesz sie Polakiem, co wiecej starasz sie wskrzesic mentalnosc rodem
              z "polish joke", chociaz w Stanach taka opinia o Polakach to juz historia.
              Zapracowalismy na szacunek ciezko, caly narod za pokojowa transformacje od
              zniewolenia do wolnosci i kazdy indywidualnie, pewno nawet ty skoro cenia cie
              tutaj za wiedze i profesjionalizm.
              Robisz aluzje do UE, przytaczasz ciezkie dziala o korupcji w Polsce a zupelnie
              nie widzisz co ostatnio wydarzylo sie w USA. Poczynajac od Enronu potoczyla sie
              lawina ktora wstrzasnela gielda. Bogu ducha winni ludzie potracili
              oszczednosci, prace i wiare w spokojna przyszlosc. Korupcja to nie tylko polska
              specjalnosc, a tutaj ma rozmiar teksanskiego steku i zupelnie przerasta
              polskiego schabowego.
              Poza tym nie zauwazsz ze czesc twoich respondentow to ludzie zyjacy jak ty poza
              Polska i nie umiesz z tego wyciagnac wnioskow w dyskusji. Aczkolwiek to co
              uprawiasz jest troche dalekie od wymiany pogladow.
              Wracajac do "korzeni" twoich wypowiedzi. Mam duzy respekt dla tutejszej
              medycyny i lekarzy. Prawdopodobnie dzieki niej i im zyje jeszcze. Dla mnie wada
              ktora sie poglebia jest zupelne odhumanizowanie tego zawodu w Stanach. Lekarze
              coraz bardziej traktuja pacjentow przedmiotowo, sami dzilaja jak automaty
              kontrolnie sterowane przez kompanie ubezpieczeniowe. Zaleznosc jest widoczna i
              budzi coraz wieksze przerazenie.
              Pozdrawiam,
              J.S.
    • Gość: paraplucha Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: 145.92.44.* 26.11.02, 17:45
      pajdeczka i jendza: cieszcie sie ze nigdy nie bylyscie w takiej sytucji jak ta
      kobieta i proscie los o to, by nigdy nie stawial przed wami takich wyborow.
      jakim prawem nazywacie ta kobiete glupia, szalona, nie bedac w jej skorze, nie
      wiedzac co czuje? mniej wiecej 1-2 na dziesiec kobiet zachoruje w swym zyciu na
      raka piersi. polowa z nich umrze. nawet przy raku wykrytym bardzo wczesnie
      nigdy nie mozna byc pewnym zwyciestwa. od stopnia zlosliwosci zalezy to, czy
      sie cofnie, czy kiedys powroci. ta kobieta, z o tyle wyzszym stopeniem
      prawdopodobienstwa zachorowania, zdecydowala sie na wybor. postanowila zyc,
      redukujac ryzyko zachorowania. stwierdzila, ze zycie jest wazniejsze, niz kilka
      organow.
      czy zastanowilyscie sie, co ta kobieta byc moze w swym zyciu przezyla?
      prawdobodobnie widziala kolejne czlonkinie swojej rodziny odchodzace na ta
      straszna chorobe. jakim prawem wymyslacie jej od glupich?!!!

      pajdeczka pisze, ze 'tez jest obciazona dziedzicznie'rakiem. ale z drugiej
      strony wczesniej podaje, ze jej ojciec zmarl na raka pluc, palac jak komin. to,
      ze zrujnowal sobie zdrowie i zmarl od palenia papierosow w zaden sposob nie
      obciaza cie dziedzicznie! zeby to wiedziec, musialabys przejsc specjalne
      badania. i wyobraz sobie taki wynik; droga pani, ma pani piecdziesiat procent
      szans na to, ze w ciagu najblizszycg dwoch lat znajdzie sie pani w grobie.
      dopiero wtedy mialabys prawo osadzac te kobiete. takie gdybanie 'co bys zrobila
      gdyby'to nie tylko nonsens, to przede wszystkim bluznierstwo.

      a co do chorob psychosomatycznych - jedza, wpisanie slowa w wyszukiwarke nie
      gwarantuje tego, ze rezultat poszukiwan bedzie wiarygodny, zdajesz sobie z tego
      sprawe? 'raka powoduje myslenie o nim' - dawno nie slyszalam takiej bzdury.
      owszem, stan psychiczny, stres, itp moga przyczyniac sie w pewnym stopniu do
      powstawania chorob, bardzo duze ma rwoniez znaczenie nastawienie psychiczne,
      gdy walczy sie juz z choroba. jednak w przypadku raka wiele innych czynnikow,
      takich jak odzywianie sie, styl zycia, GENY itp. ma duzo wieksze znaczenie.
      zapewniam was, drogie panie, rak nie jest choroba psychosomatyczna!!


      pajdeczka napisał:

      > W USA kobieta kazała sobie profilaktycznie wyciąć piersi i narządy rodne, bo
      > obawiała się nowotwora. Występowało u niej 4 krotnie wyzsze od przeciętnego
      > prawdopodobieństwo choroby. Jest obciążona dziedzicznie. Teraz jest już
      > wszystko w porządku. Czy postąpiłybyście tak samo? Ja nie.
      • Gość: jendza Paraplucha IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 18:08
        Gość portalu: paraplucha napisał:

        > pajdeczka i jendza: cieszcie sie ze nigdy nie bylyscie w takiej sytucji jak
        ta
        > kobieta i proscie los o to, by nigdy nie stawial przed wami takich wyborow.


        A skad szanowna Pani moze wiedziec, w jakich sytuacjach bywaly lub nie bywaly
        jendza oraz pajdeczka?


        > jakim prawem nazywacie ta kobiete glupia, szalona, nie bedac w jej skorze,
        nie
        > wiedzac co czuje?

        Czy ja 'te kobiete' nazwalam gdziekolwiek glupia lub szalona?

        takie gdybanie 'co bys zrobila
        >
        > gdyby'to nie tylko nonsens, to przede wszystkim bluznierstwo.

        No to po co 'gdybasz', badz nam to gdybanie zalecasz?
        Poza tym slowo 'bluznierstwo' jest nieadekwatne do sytuacji...
        >
        > a co do chorob psychosomatycznych - jedza, wpisanie slowa w wyszukiwarke nie
        > gwarantuje tego, ze rezultat poszukiwan bedzie wiarygodny, zdajesz sobie z
        tego sprawe?

        To, co napisalam o chorobach psychosomatycznych, nie jest li i jedynie wynikiem
        jednorazowego wpisania slowa w wyszukiwarke. Zajrzalam do wyszukiwarki, zeby
        znalezc konkretne nazwiska konkretnych luminarzy nauki, ktorzy sie na te tematy
        wypowiadaja... Czy zdaje sobie sprawe, ze trzeba byc odpowiedzialna za slowo...
        hm, moze choc troche, jesli - zechciej zauwazyc - pisalam, ze przydalyby sie tu
        przede wszystkim opinie specjalistow...

        >'raka powoduje myslenie o nim' - dawno nie slyszalam takiej bzdury.

        A kto ja wyglosil? Bo ja nie - na pewno... A moze to Twoja definicja
        psychosomatyzacji? Jesli tak, to specjalista w dziedzinie nie jestes na pewno...
        Zatem nie mozesz sie tak arbitralnie wypowiadac w tej kwestii, jak ponizej, bos
        przeciez niespecjalista, prawda?
        A - przypomne - trzeba byc odpowiedzialna za slowa...

        > owszem, stan psychiczny, stres, itp moga przyczyniac sie w pewnym stopniu do
        > powstawania chorob, bardzo duze ma rwoniez znaczenie nastawienie psychiczne,
        > gdy walczy sie juz z choroba. jednak w przypadku raka wiele innych czynnikow,
        > takich jak odzywianie sie, styl zycia, GENY itp. ma duzo wieksze znaczenie.
        > zapewniam was, drogie panie, rak nie jest choroba psychosomatyczna!!
        >
        >

        Ja za to polecam ponowna lekture tekstow w tym watku, dla lepszego zrozumienia
        sensu poszczegolnych wypowiedzi oraz intencji ich autorow.
        Pozdrawiam
        j
        • Gość: paraplucha Re: Paraplucha IP: proxy / *.dial.tiscali.nl 26.11.02, 20:06
          jasne, bardzo typowe i bezpieczne podejscie: ' wypowiadaj sie tylko, jak sie z
          nami zgadzasz, a jak sie nie zgadzasz, to nie wypowiadaj sie w ogole".
          • Gość: jendza Raczej IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 20:16
            wypowiadaj sie zasadnie a uczciwie.
            Najpierw uwaznie przeczytaj, co pisza inni, jesli ich
            wypowiedzi chcesz komentowac...
            itd.
            nieustajaco pozdrawia
            j
        • Gość: paraplucha Re: Paraplucha IP: proxy / *.dial.tiscali.nl 26.11.02, 20:17
          > Czy ja 'te kobiete' nazwalam gdziekolwiek glupia lub szalona?
          >
          rzeczywiscie, jak wskazuja ponizsze cytaty istotnie nie uzylyscie slow 'glupia'
          ani' szalona. prosze szanowna pania o wybaczenie, ze pozwolilam sobie na
          nadinterpretacje slowa 'chorzy'.

          zdecydowanie NIE zrobilabym tego.
          Owej pani wspol-czuje.
          jendza
          Ps. Ciekawe, co by sobie wyciela,
          gdyby byla analogicznie zagrozona np rakiem mozgu?
          Pewien moj znajomy stracil obie nogi na skutek
          problemow krazeniowych.
          Czy jego dzieci juz teraz powinny sobie poobcinac
          to i owo?

          Co więc miałabym sobie profilaktycznie wyciąć?
          Amerykanie są chorzy.

          Po coz sobie wlasnymi obsesjami smierc przyblizac?

          ps. juz widze komentarz 'to jest wyjete z kontekstu!' ;-)
          • Gość: jendza Re: Paraplucha IP: *.abo.wanadoo.fr 26.11.02, 20:27
            Chyba Cie rozczaruje...
            wspol-czuje... co Twoim zdaniem moze oznaczac?

            I jeszcze jedno, myslisz, ze takich pytan, ktore zadalam
            w kontekscie osoby, ktora sobie zazyczyla wyciecia zdrowych
            organow, nigdy nie zadawalam sobie?

            Mozesz mi zdradzic, dlaczego dajesz sobie prawo
            do wypowiadania sie na temat tego, co przezylam lub
            czego nie przezylam?
            • Gość: paraplucha Re: Paraplucha IP: proxy / *.dial.tiscali.nl 26.11.02, 20:53
              Gość portalu: jendza napisał:

              > Chyba Cie rozczaruje...
              > wspol-czuje... co Twoim zdaniem moze oznaczac?

              no wlasnie, w swietle RESZTY tego, co napisalas, to nie jestem pewna. jestem
              natomiast pewna tego, ze dla tej kobiety byla to ogromnie trudna decyzja i na
              pewno doradzil ja jej lekarz. pewnie godzinami rozmawiala o tym z mezem, z
              dziecmi. byc moze to oni doradzili jej takie, a nie inne wyjscie, powiedzieli
              'ryzyko, ze zachorujesz, jest ogromne. wolimy cie bez piersi i macicy, ale
              zywa'. dla nich to moze nie byla decyzja chora, ale jedyna rozsadna decyzja.
              >
              > I jeszcze jedno, myslisz, ze takich pytan, ktore zadalam
              > w kontekscie osoby, ktora sobie zazyczyla wyciecia zdrowych
              > organow, nigdy nie zadawalam sobie?

              owszem, mysle ze kazda z nas je sobie kiedys zadawala i kazda z nas ma jaks na
              ten temat opinie. ale mysle rowniez, ze obelga dla tej kobiety jest zbyt
              szybkie krzyczenie 'to jest chore!' .

              > Mozesz mi zdradzic, dlaczego dajesz sobie prawo
              > do wypowiadania sie na temat tego, co przezylam lub
              > czego nie przezylam?

              no coz, wcale cie nie znam, nic o tobie nie wiem poza tym co piszesz na forum,
              ale zauwaz, ze i ty dajesz sobie prawo do wypowiadania sie - a nawet do
              OCENIANIA - tego, co zrobila ta nieznana ci kobieta.


              > w kontekscie osoby, ktora sobie zazyczyla wyciecia zdrowych
              > organow, nigdy nie zadawalam sobie?

              ZAZYCZYLA sobie? chyba kpisz.
              a poza tym nie wiem czy ci jest wiadome, jak dlugo rozwija sie rak. jezeli za
              piec czy dziesiec lat odkrylaby u siebie guzek, to oznaczaloby ze juz teraz te,
              jak to nazywasz, ZDROWE organy zawieraly w sobie komorki rakowe. wyciecie ich w
              tak wczesnym stadium prawdobodobnie uratowalo jej zycie.

              zreszta zauwaz - sama piszesz: ORGANY. to sa tylko organy.
              • Gość: jendza Re: Paraplucha IP: *.abo.wanadoo.fr 28.11.02, 12:41
                Gość portalu: paraplucha napisał(a):

                > Gość portalu: jendza napisał:
                >
                > > Chyba Cie rozczaruje...
                > > wspol-czuje... co Twoim zdaniem moze oznaczac?
                >
                > no wlasnie, w swietle RESZTY tego, co napisalas, to nie jestem pewna. jestem
                > natomiast pewna tego, ze dla tej kobiety byla to ogromnie trudna decyzja i na
                > pewno doradzil ja jej lekarz. pewnie godzinami rozmawiala o tym z mezem, z
                > dziecmi. byc moze to oni doradzili jej takie, a nie inne wyjscie, powiedzieli
                > 'ryzyko, ze zachorujesz, jest ogromne. wolimy cie bez piersi i macicy, ale
                > zywa'. dla nich to moze nie byla decyzja chora, ale jedyna rozsadna decyzja.

                Masz bogata wyobaznie...:-))) To wlasciwie zarys scenariusza... do
                amerykanskiego filmu...

                > > I jeszcze jedno, myslisz, ze takich pytan, ktore zadalam
                > > w kontekscie osoby, ktora sobie zazyczyla wyciecia zdrowych
                > > organow, nigdy nie zadawalam sobie?
                >
                > owszem, mysle ze kazda z nas je sobie kiedys zadawala i kazda z nas ma jaks
                na
                > ten temat opinie. ale mysle rowniez, ze obelga dla tej kobiety jest zbyt
                > szybkie krzyczenie 'to jest chore!' .

                'Obelga' byloby krzyczenie 'Ta kobieta jest chora psychicznie', bez
                uprzedniego jej fachowego pod tym katem przebadania...
                Wypowiadamy sie tu na temat sytuacji, ktora przedstawila Pajdeczka,
                i dokladnie tyle wiemy o tej konkretnej sytuacji, ile nam napisala
                Autorka watku...

                > > Mozesz mi zdradzic, dlaczego dajesz sobie prawo
                > > do wypowiadania sie na temat tego, co przezylam lub
                > > czego nie przezylam?
                >
                > no coz, wcale cie nie znam, nic o tobie nie wiem poza tym co piszesz na
                forum,
                > ale zauwaz, ze i ty dajesz sobie prawo do wypowiadania sie - a nawet do
                > OCENIANIA - tego, co zrobila ta nieznana ci kobieta.

                BO po to jest forum i po to zadala pytanie Pajdeczka.
                Namyslam sie nad - oraz oceniam - sytuacje. Wyabstrahowana.
                NIe zas konkretna osobe, z imienia, czy chocby nicka,
                czego zdaje sie o Tobie nie mozna powiedziec w kontekscie
                uwag, skierowanych pod moim adresem?

                > > w kontekscie osoby, ktora sobie zazyczyla wyciecia zdrowych
                > > organow, nigdy nie zadawalam sobie?
                >
                > ZAZYCZYLA sobie? chyba kpisz.
                > a poza tym nie wiem czy ci jest wiadome, jak dlugo rozwija sie rak. jezeli za
                > piec czy dziesiec lat odkrylaby u siebie guzek, to oznaczaloby ze juz teraz
                te,
                >
                > jak to nazywasz, ZDROWE organy zawieraly w sobie komorki rakowe. wyciecie ich
                w
                >
                > tak wczesnym stadium prawdobodobnie uratowalo jej zycie.
                >
                > zreszta zauwaz - sama piszesz: ORGANY. to sa tylko organy.
    • hokusai Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie 26.11.02, 22:32
      przepraszam, ze strywializuje ten problem, ale twoje pytanie przypomina
      odwieczne dywagacje na temat: czy wolalbys byc mlody i bogaty, czy stary i
      biedny?
      • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 27.11.02, 02:18

        Widze,ze sie tu troszeczke jakby wyciszylo na
        ten temat.To bardzo dobrze swiadczy o dyskutantach
        tutejszych;ze szukaja teraz jakies wiedzy.
        Niestety,ale nie mozna jej zdobyc tak szybko.
        Ja jak juz mowilem znam ten temat od sriny mojej pracy,
        ktora sie kiedys zajmowalem.
        Niestety,ale jestem tylko fizykiem i do mnie nalezala strona
        fizyczna tego problemu;tzn. przygotowanie odpowiedniego widma
        epitermicznego,pochodzacego z reaktora atomowego.
        Mowie teraz o raku mozgu,tzw. multiforme glioblastoma,
        ktory jest bardzo zlosliwym i kosi ludzi bez milosierdzia.
        Terapia ta zawna Boron Neutron Capture ,polega na tym,ze podaje
        sie pacjetowi jako zastrzyk pewien zwiazek boru,ktory jest dosc
        skoplikowanym zwiazkiem chemicznym,a rozwoj produkcji tych zwiazkow
        nastapil gdzie w latach 90-tych glownie poprzez prace Ohio University.
        Zwaizek ten ma ta wlasnosc ze akumuluje sie w guzie rakowym mozgu
        kilakrotnie wiecej niz w zdrowej tkance.
        Nastepnie podstawia sie pacjeta pod strumien neutronow epitermicznych
        z reaktora.One przechodzac przez skore i czaszke spowalniaja sie do termicznych
        energii (okolo 0.4 eV) ,gdzie najbardziej jest efektywna reakcja jadrowa
        pomiedzy borem i neutronem o tej energii.W wyniku tej reakcji jadrowej
        bor rozpada sie,a poniewaz jest zasymilowany przez komurke rakowa,ona
        rowniez ulega dezintegracji. Caly problem tu polega na odpowiednim
        doborze dawki neutronowej i czasu oraz cyklu naswietlen.
        To taki popualrno-naukowy wstep do tej terapii.
        Podobno obecnie na swiecie niezle w tym wynki ma Petten w Holandii i
        w Szwcji tez tam dzilaja niezle, jak i do niedawna w BNL w USA,ale tu ten
        projekt upadl,bo za duzo ludzi chialo za duzo zarobic na tym.
        Sa pomysly przyrzucenia tego rodzju terapi na inne organy (tu pole do
        popisu lekarzy i bilogow),jak rowniez rozpowszecnienia go,ale to wymaga
        jego dostosowania do widm neutronowuch malych akcleratorow,bo to a wiele
        tansze niz dla reaktorow.
        Cociaz ta idea pochodzi z lat 50-tych,tego stulecia, to dopiero w latach
        90-tych znaleziono odpowiednie zwiazki chemiczne,dajace dostateczna roznice
        akumulacji.
        Jak jest przyszlosc tej terapii?
        Chyba nikt tego nie wie?

        z powazaniem,

        obcy,:)

        • Gość: obcy Re: Pozbycie się kobiecości na własne życzenie IP: *.dyn.optonline.net 27.11.02, 03:09

          chialbym tylko dodac,ze ta terapia byla fascynacja,
          w koncu ubieglego stulecia (teraz sie nie pomylilem,
          jak porzednio,zapomniawszy ze juz mamy 21 wiek;przy okazji przepraszam
          za znieksztacenia slow i kardynalne bledy,nie rozumiem jak moglem
          napisa "komurka",ale nie patrzac na ekran i piszac szybko latwo to
          zrobic;to wyjasnienie dla polonistow.).
          wracajac do rzeczy to moja wlasna opinia o tej terapii jak i zreszta innych
          jest dosyc powsciagliwa.A to dlatego ze owe zwiazki boru wywoluja pewne
          wtorne procesy niekorzystne dla metabolizmu czlowieka.
          Dlatego pacjent np. moze byc wyleczony niby z raka,ale moze umrzec
          z tego ze np. jego system transformacji energi pozywienia do ukladu
          jest zaklocony.
          Daltego tak waznym wydaje mi sie odpowiednio wczesne rozpoznawanie
          nowotworow,nawet jako dziedzicznosc,co jest chyba tematem tego watku.
          Gdybysmy tutaj poszli jescze dalej niz jestesmy,to bylby rzeczywiscie
          wspanialy rezultat;tak wlasnie jak z ta kobieta od ktorej sie ten watek zaczal.

          Pozdrowienia,

          obcy,:)

          • Gość: J.S. Tak trzymac IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 27.11.02, 04:15
            Ciekawa, nawet bardzo ciekawe co napisales o zastosowaniu BCN do zwalczania
            niektorych form raka mozgu. Gratuluje pracy w tak ciekawym temacie.
            Dla mnie wazne jest to ze w koncu na tym watku chyba zblizylismy sie do
            normalnosci. Jak widac mozna i tak bez niepotrzebnych osobistych wycieczek.
            Dedykuje to rowniez paraplusze bo w dyskusji z jendza troche sie pogubila.
            A dla ciebie wiadomosc o moich kolezenskich kontaktach z kilkoma fizykami
            polskiego pochodzenia ktorzy rozsiani po roznych stanach USA wspolpracuja z BNL
            lub Argonne National Laboratory i rowniez czesto jezdza na pomiary do
            europejskich centrow np. w Grenoble lub Hamburgu.
            J.S.
            • pajdeczka Re: Tak trzymac 27.11.02, 09:33
              Gość portalu: J.S. napisał:

              > Ciekawa, nawet bardzo ciekawe co napisales o zastosowaniu BCN do zwalczania
              > niektorych form raka mozgu. Gratuluje pracy w tak ciekawym temacie.
              > Dla mnie wazne jest to ze w koncu na tym watku chyba zblizylismy sie do
              > normalnosci. Jak widac mozna i tak bez niepotrzebnych osobistych wycieczek.
              > Dedykuje to rowniez paraplusze bo w dyskusji z jendza troche sie pogubila.
              > A dla ciebie wiadomosc o moich kolezenskich kontaktach z kilkoma fizykami
              > polskiego pochodzenia ktorzy rozsiani po roznych stanach USA wspolpracuja z
              BNL
              >
              > lub Argonne National Laboratory i rowniez czesto jezdza na pomiary do
              > europejskich centrow np. w Grenoble lub Hamburgu.
              > J.S.


              Tylko, że ten wątek nie jest o sposobach walki z rakiem, ale o dylemacie.
              Pytałam wyraźnie, czy świadomie ktoraś z kobiet pozbyłaby się zdrowej części
              ciała, a fizyk "wyjeżdża tu" ze swoimi teoriami.
              Drogi J.S., a może zamiast odnosić się do jego wyuczonych wywodów ustosunkujesz
              się raczej do jego opinii o nas, Polakach? Nie razi Cię jego stosunek, bądź co
              bądź, do swoich rodaków?
              Z poważaniem
              • perturbacja Re: Tak trzymac 27.11.02, 10:41
                Witajcie!

                Zdrowych organów - tak na wszelki wypadek - nie wycięłabym!
                Człowiek nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego i przed każdym nieszczęściem
                się uchronić. Jeżeli jest genetyczne uwarunkowanie na jakąkolwiek chorobę to, w
                mojej opinii, należy pilnować się, robić badania częściej etc. , ale wycinać
                bądź co bądź zdrowe organy? To ma być terapia?
                Człowiek wytnie sobie to i owo a w drodze do domu przejedzie go samochód?! Nie
                można popadać w obłęd.
                Jest to moja, subiektywna opinia.

                Mam nadzieję, że nigdy nie będę w sytuacji takiego zagrożenia, czego sobie i
                wszystkim Forumowiczom życzę.
              • Gość: J.S. Re: Tak trzymac IP: proxy / *.hemocleanse.com 27.11.02, 15:24
                pajdeczka napisał:
                >
                > Tylko, że ten wątek nie jest o sposobach walki z rakiem, ale o dylemacie.
                > Pytałam wyraźnie, czy świadomie ktoraś z kobiet pozbyłaby się zdrowej części
                > ciała, a fizyk "wyjeżdża tu" ze swoimi teoriami.
                > Drogi J.S., a może zamiast odnosić się do jego wyuczonych wywodów
                ustosunkujesz
                >
                > się raczej do jego opinii o nas, Polakach? Nie razi Cię jego stosunek, bądź
                co
                > bądź, do swoich rodaków?
                > Z poważaniem
                *******
                Pajdeczko,
                Po pierwsze, zmarwilas mnie bo chyba nie znasz tresci moich wczesniejszych
                tekstow na tym watku. Po drugie masz troche racji, zastanawialem sie czy
                niektorych taki tekst nie zniecheci (do czytania nawet) ale nie napisalem o tym
                bo nie chcialem (i dalej nie jest moim zamiarem) dzielic czytajacych na takich
                co to zrozumieja lub nie. Obcy zrezygnowal z pewnej tematycznej linii, ktora
                wielu z nas nie moglo akceptowac, a to dobry znak. Wiec moj ostatni list byl
                jakby gestem wyciagniecia reki.
                Pozdrawiam,
                J.S.
                • Gość: obcy Re: Tak trzymac IP: *.dyn.optonline.net 27.11.02, 23:50
                  Gość portalu: J.S. napisał:

                  > pajdeczka napisał:
                  > >
                  > > Tylko, że ten wątek nie jest o sposobach walki z rakiem, ale o dylemacie.
                  > > Pytałam wyraźnie, czy świadomie ktoraś z kobiet pozbyłaby się zdrowej częś
                  > ci
                  > > ciała, a fizyk "wyjeżdża tu" ze swoimi teoriami.
                  > > Drogi J.S., a może zamiast odnosić się do jego wyuczonych wywodów
                  > ustosunkujesz
                  > >
                  > > się raczej do jego opinii o nas, Polakach? Nie razi Cię jego stosunek, bąd
                  > ź
                  > co
                  > > bądź, do swoich rodaków?
                  > > Z poważaniem
                  > *******
                  > Pajdeczko,
                  > Po pierwsze, zmarwilas mnie bo chyba nie znasz tresci moich wczesniejszych
                  > tekstow na tym watku. Po drugie masz troche racji, zastanawialem sie czy
                  > niektorych taki tekst nie zniecheci (do czytania nawet) ale nie napisalem o
                  tym
                  >
                  > bo nie chcialem (i dalej nie jest moim zamiarem) dzielic czytajacych na
                  takich
                  > co to zrozumieja lub nie. Obcy zrezygnowal z pewnej tematycznej linii, ktora
                  > wielu z nas nie moglo akceptowac, a to dobry znak. Wiec moj ostatni list byl
                  > jakby gestem wyciagniecia reki.
                  > Pozdrawiam,
                  > J.S.

                  Dziekuje,za Twoj list, TY jedyny otarles sie o prawde o mnie.
                  A jest ona taka,ze ja niewyobrazalnie kocham Polske!
                  Ale zmuszony jestem zyc tu w Ameryce.
                  A zatem nie mam wyjscia, "Trzeba zabic te milosc" (ujalem to
                  w cudzyslow bo byl kiedys polski film o takim tytule).

                  Jesli zas chodzi o temat tego watku to moje stanowisko pozostaje
                  niezmienione.

                  Jescze raz dziekuje i pozdrawiam bardzo serdecznie,

                  obcy,:)





                  • Gość: J.S. Re: Tak trzymac IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 28.11.02, 05:30
                    Gość portalu: obcy napisał:
                    > Dziekuje,za Twoj list, TY jedyny otarles sie o prawde o mnie.
                    > A jest ona taka,ze ja niewyobrazalnie kocham Polske!
                    > Ale zmuszony jestem zyc tu w Ameryce.
                    > A zatem nie mam wyjscia, "Trzeba zabic te milosc" (ujalem to
                    > w cudzyslow bo byl kiedys polski film o takim tytule).
                    >
                    > Jesli zas chodzi o temat tego watku to moje stanowisko pozostaje
                    > niezmienione.
                    >
                    > Jescze raz dziekuje i pozdrawiam bardzo serdecznie,
                    >
                    > obcy,:)
                    ****
                    Ja rowniez pozdrawiam aczkolwiek zupelnie nie rozumiem twego wpisu w moj watek
                    na Kobiecie. Wyglada na to ze znowu "szukasz guza" tym razem wybiorczo od
                    kobiet. Nie rozumiem co chciales udowodnic. Mnie rzeczywiscie interesuje zdanie
                    zarowno kobiet jak i mezczyzn, ale twoj wpis jest zupelnie nie na temat. Jesli
                    chcesz dalej dyskutowac prosze zrob to na tamtym watku.
                    Pozdrawiam,
                    J.S.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                  • pajdeczka Do Obcego i J.S, 28.11.02, 09:21
                    Szybko Obcy zmieniasz zdanie. Przeczytaj może swój pierwszy post , w którym
                    mówisz o tej "waszej Europie", wyczuwa się w tym stwierdzeniu pogardę dla
                    Polaków. Próbujesz odwrócić przysłowiowego kota ogonem.
                    Pierwsze zdanie się liczy. I wszystko na ten temat.
            • sagan2 Re: Tak trzymac 28.11.02, 12:47
              Gość portalu: J.S. napisał(a):


              > A dla ciebie wiadomosc o moich kolezenskich kontaktach
              > z kilkoma fizykami polskiego pochodzenia ktorzy
              > rozsiani po roznych stanach USA wspolpracuja z BNL
              > lub Argonne National Laboratory i rowniez czesto jezdza
              > na pomiary do europejskich centrow np. w Grenoble lub
              > Hamburgu.

              czy dobrze rozumiem, ze Twoi koledzy robia jakies pomiary
              w DESY w Hasylabie? czy tez moze wpolpracuja z
              eksperymentami ma HERZE?
              • Gość: J.S. Sagan IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 28.11.02, 22:39
                sagan2 napisała:

                > Gość portalu: J.S. napisał(a):
                >
                >
                > > A dla ciebie wiadomosc o moich kolezenskich kontaktach
                > > z kilkoma fizykami polskiego pochodzenia ktorzy
                > > rozsiani po roznych stanach USA wspolpracuja z BNL
                > > lub Argonne National Laboratory i rowniez czesto jezdza
                > > na pomiary do europejskich centrow np. w Grenoble lub
                > > Hamburgu.
                >
                > czy dobrze rozumiem, ze Twoi koledzy robia jakies pomiary
                > w DESY w Hasylabie? czy tez moze wpolpracuja z
                > eksperymentami ma HERZE?
                *****
                Glownie DESY, chodzi o przestrzenna strukture makromolekul glownie bialek, ale
                rowniez wirusow. Hej sagan, te naukowe zainteresowania to od siebie czy po
                przyszlym mezu.
                Nie na temat: to mimo wszystko szkoda mi konwalii majowych. Moj ulubione
                kwiatuszki. Praktycznie dzikie a co za gracja i zapach. Tutaj gdzie teraz zyje
                mam ich cale poletka na wiosne (posadzilem). Przypominaja Polske. Czy nie ma
                szans przekonac mamy twego narzeczonego?
                Pozdrawiam,
                J.S.
                • sagan2 Re: Sagan 29.11.02, 08:39
                  Gość portalu: J.S. napisał(a):


                  > Glownie DESY, chodzi o przestrzenna strukture
                  > makromolekul glownie bialek, ale rowniez wirusow.

                  no to wyglada na Hasylab :) HERA tez jest w desy! to ten
                  wielki (najwiekszy :) akcelerator, ktory zderza
                  elektrony(pozytrony) z protonami. sa inne, wieksze, ale
                  zderzaja co innego.

                  > Hej sagan, te naukowe zainteresowania to od siebie czy
                  > po przyszlym mezu.

                  hmm... jakby tu odpowiedziec, aby za duzo nie
                  powiedziec?... ;) moze tak: mieszkam w niemczech... w
                  hamburgu...

                  > Nie na temat: to mimo wszystko szkoda mi konwalii
                  > majowych. Moj ulubione kwiatuszki. Praktycznie dzikie a
                  > co za gracja i zapach. Tutaj gdzie teraz zyje
                  > mam ich cale poletka na wiosne (posadzilem).
                  > Przypominaja Polske. Czy nie ma szans przekonac mamy
                  > twego narzeczonego?

                  raczej nie ma szansa, poniechalismy. lzy w oczach,
                  trzesiaczka, histeria. a pani po siedemdzieciatce, wiec
                  serce sie kroi...
                  mi tez bardzo szkoda tych konwali :( uwielbiam je. mam
                  konwaliowe perfumy, to bedzie substytut. no i stokrotki
                  albo rumianki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka