Dodaj do ulubionych

Najmłodsze matki Europy

02.03.09, 11:17
24 tydzień ciąży... W Polsce są wcześniaki, które przeżyły poród w
tym czasie i są w niezłej kondycji... Przykro mi, jak to czytam.
Obserwuj wątek
    • jjawor Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 12:16
      Wkurza mnie taka sytuacja, bo w Polsce robi się podobnie tzn najbardziej menelowate rodziny żyja na garnuszku państwa a te osoby, które są najbardziej potrzebujące często nic nie otrzymuą... co więcej rodziny wielodzietne, biedne, ale dbające o swoje dzieci wstydzą się prosić o pomoc... a te, których potomnstwo jest totalnie zaniedbane wybrzydzają, bo np. dzieci od szkoły dostają nie nowe, ale używane podręczniki.
      Jestem za edukacją seksualną w szkołach, ale przykład Wielkiej Brytanii pokazuje,że trzeba kłaść nacisk nie tylko na teoretyczą wiedzę np. o antykoncepcji, ale wprowadzać programy uczące odpowiedzialności, jak te z USA gdzie nastolatki opiekuja sie lalką.
      Po lekturze artykułu nasuwa się wniosek, że 'edukować' należy też rodziców-aby potrafili rozmawiać z dziećmi a nie spychać wychowanie na szkołę czy tv.
      • gabrielafrancuz Re: Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 17:16
        Przykłady w tekście (z nastolatkami tracącymi cnotę i zachodzącymi w ciążę w
        dyskotece)powodują, że pierwsze pytanie, jakie sobie zadaję, to "gdzie są
        rodzice" zamiast "gdzie jest edukacja seksualna". Mimo, że moje dzieciństwo nie
        było idealne, to moi rodzice zdołali powstrzymać mnie od różnych głupot. Albo
        ich oduczyć. A tutaj, tymi dziećmi, które zachodzą w ciążę, wszyscy interesują
        się dopiero po fakcie.
        • jj1978 Re: Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 18:18
          rodzice tychze zachodzili w ciaze tak samo, i tez po to zeby sie przez cale
          zycie nie splamic praca - przyklad idzie z gory:)
          • jazmig Winne jest państwo 03.03.09, 18:06
            Skoro w młodych dzieciach wzbudza się zainteresowanie seksem, to
            trudno się dziwić, że biorą się one za seks. Kiedyś o seksie mówiło
            się tym, którzy byli nim natualnie zainteresowani, a nie wzbudzało
            przedwcześnie zainteresowanie seksem. Brytyjczycy chcą już szkolić
            seksualnie 4-latki, to jest szczyt głupoty. Ja się nie dziwię, że
            Angielki dają każdemu na kiwnięcie palcem, bo one traktują seks jak
            jedzenie i spanie.
            • jj1978 Re: Winne jest państwo 03.03.09, 18:43
              a się nie dziwię, że
              > Angielki dają każdemu na kiwnięcie palcem, bo one traktują seks jak
              > jedzenie i spanie.

              nie to co piekne i cnotliwe polki nie mowiac juz o jeszcze piekniejszych i
              jeszcze bardziej cnotliwych polakach. dyskusja z kims kto uwaza ze kobieta
              'daje' jest zreszta bez sensu.

              winny jest system benefitow o czym wszyscy wiedza ale nie mowi sie o tym glosno
              bo to zdecydowanie nie labour i jeszcze ktos moglby cie posadzic o bycie burzujem:)
            • quisti Re: Winne jest państwo 08.03.09, 17:54
              "Na początek poznają nazwy intymnych części ciała i dowiedzą się o różnych
              rodzajach związków partnerskich, mieszanych i homoseksualnych."
              To jest dla Ciebie wzbudzanie zainteresowania seksem?
              Małe dziecko powinno wiedzieć, jak zbudowane jest jego ciało. Powinno wiedzieć,
              że nie istnieje tylko mamusia i tatuś, bo teraz są różne rodzaje związków.
              A co, kiwnąłeś na którą palcem, że wiesz jak to działa?
            • ilonka45 Re: Winne jest państwo 15.04.09, 14:44
              Tak tak nie to co piekne i cnotliwe Polki, ktore maja taka
              nieskazitelna reputacje wsrod mniejszosci narodowych... Winny jest
              system benefitow i tyle, rodzice tych malolat nigdy nie pracowali,
              zawsze dostawali pieniadze od panstwa, im wiecej dzieci tym weiksze
              pieniadze, trudno sie dziwic, ze tak sie dzieje, skoro panstwo
              finansuje samotne matki, bez konsekwencjii finansowych maloletniach
              tatusiow...O ile pamietam to jakies 30 lat temu w Polsce oborcja
              byla na porzadku dziennym, wiec nie chodzi tutaj o prowadzenie sie
              Polek czy Angielek, tylko systemu, ktory nagradza samotne matki (
              mieszkanie, benefity etc)i uposledza malzenstwa (podatki itd.)
      • sympatyklewicy Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:37
        jjawor napisała:

        > Jestem za edukacją seksualną w szkołach, ale przykład Wielkiej
        > Brytanii pokazuje,że trzeba kłaść nacisk nie tylko na teoretyczą
        > wiedzę ...
        **************************
        zawsze opowiadałem się również o zajęciach praktycznych ...
      • m0cna Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:46
        > Jestem za edukacją seksualną w szkołach, ale przykład Wielkiej
        Brytanii pokazuj
        > e,że trzeba kłaść nacisk nie tylko na teoretyczą wiedzę np. o
        antykoncepcji, al
        > e wprowadzać programy uczące odpowiedzialności, jak te z USA gdzie
        nastolatki o
        > piekuja sie lalką.

        Czytasz bezrefleksyjnie?

        Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje coś dokladnie odwrotnego.
        Porównaj sytuację w Anglii i w Polsce. Tam, gdzie są bardziej
        liberalne zasady jest więcej przypadków niefrasobliwego zachodzenia
        w ciążę. W Anglii, tak zwana edukacja seksualna jest o wiele
        bardziej rozwinięta niż w Polsce. U nas właściwie nie ma takich
        zajęć w szkole. W Anglii jest łatwiejszy dostęp do środków
        antykoncepcyjnych. A jednak właśnie w Anglii jest więcej dzieciaków,
        które zostają rodzicami.

        Aż wali po oczach, że droga, którą obrała Wielka Brytania się nie
        sprawdza. Teraz będą brnęli dalej w tą ślepą uliczke, wprowadzając
        lekcje o seksie do przedszkoli. Pororokujmy - kolejne pokolenie
        jeszcze wcześniej będzie inicjować życie seksualne i zjawisko
        opisane w artykule się spotenguje.

        m.
        • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:51
          korelacja nie oznacza przyczynowosci. twierdzisz, ze przyczyna niechcianych ciaz
          jest edukacja seksualna, na zasadzie prostego porownania - u nich jest i jest
          wiecej ciaz, u nas nie ma i nie ma tylu ciaz. tyle ze jest tez jeszcze inny
          czynnik - u nich sa wysokie zasilki na dziecko i mieszkanie - u nas nie ma!
          w USA w wielu stanach tez jest edukacja seksualna, jednak nie ma roznicy w
          ilosci urodzen wsrod nastolatek pomiedzy stanami gdzie jest a gdzie nie.
          dlaczego? bo nie dostaja tak wysokich zasilkow, mieszkan itp.
          • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:10
            skoro sam piszesz że nie ma różnicy to po co to potrzebne...
            • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:19
              roznica jest w przypadku gdy edukacja jest przeprowadzana przez RODZICOW.
              najlepszym rodzajem panstwowej edukacji seksualnej jest edukacja rodzicow - na
              ktorej psycholog powiedzialby tym, ktorzy maja z tym problemy, jak rozmawiac z
              dziecmi na takie tematy.
              • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:27
                z tym sie mogę zgodzić , wyedukowani rodzice :) będą edukowac swoje dzici w
                wybranym (w miare obiektywnie) przez siebie momencie. Nie pamiętam czy pod
                koniec podstawówki czy juz w liceum miałem jakieś zajęcia "przysposobienie do
                życia w rodzinie" ale w każdym bądź razie część osób myślę że z nich korzystała
                ( raczej głównie dziewczyny) ale część odstawiała durne szopki :P
          • m0cna Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:33
            n0e2008 napisał:

            > korelacja nie oznacza przyczynowosci. twierdzisz, ze przyczyna
            niechcianych cia
            > z
            > jest edukacja seksualna, na zasadzie prostego porownania - u nich
            jest i jest
            > wiecej ciaz, u nas nie ma i nie ma tylu ciaz. tyle ze jest tez
            jeszcze inny
            > czynnik - u nich sa wysokie zasilki na dziecko i mieszkanie - u
            nas nie ma!
            > w USA w wielu stanach tez jest edukacja seksualna, jednak nie ma
            roznicy w
            > ilosci urodzen wsrod nastolatek pomiedzy stanami gdzie jest a
            gdzie nie.
            > dlaczego? bo nie dostaja tak wysokich zasilkow, mieszkan itp.
            >


            Nie znam statystyk dla USA. Myślę, że wpływ na stan rzeczy ma
            całościowe podejście do problemu - edukacja seksualna (przynajmniej
            taka, jaka jest przeprowadzana), jak wynika z przykładu Anglii, a
            także przytoczonego przez Ciebie przykładu Stanów Zjednoczonych, nie
            wpływa na odpowiedzialne zachowania seksualne.

            Liberalne prawo, w tym prawo ułatwiające życie młodocianym matkom,
            zwiększa skalę problemu. Stany Zjednoczone, choć mają prawo bardziej
            liberalne w tym względzie niż Polska, są krajem "oddolnie"
            konserwatywnym, w tym również mocno religijnym, więc przypuszczam,
            że jest tam mniejsze przyzwolenie na nieodpowiedzialne zachowania
            seksualne niż w Anglii.

            Niedawno widzialam program o ciężarnych kobietach pijących alkohol w
            czasie ciąży, co jest ponoć plagą w Anglii. Autorzy programu zrobili
            happening - ucharakteryzwali aktorkę na kobietę w ciąży i aktorka
            piła piwo w miejscu publicznym, udając, że jest na rauszu. W Anglii
            nikt nie reagował. Przy takim samym happeningu zrobionym w USA,
            ludzie reagowali, wezwali nawet policję.

            m.
            • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:16
              > Myślę, że wpływ na stan rzeczy ma
              > całościowe podejście do problemu - edukacja seksualna (przynajmniej
              > taka, jaka jest przeprowadzana), jak wynika z przykładu Anglii, a
              > także przytoczonego przez Ciebie przykładu Stanów Zjednoczonych, nie
              > wpływa na odpowiedzialne zachowania seksualne.

              najbardziej wplywa edukacja seksualna przeprowadzana przez rodzicow, pisalem o tym w innych postach. to oni powinni byc edukowani, jezeli nie umieja rozmawiac ze swoimi dziecmi na 'takie' tematy.

              > Liberalne prawo, w tym prawo ułatwiające życie młodocianym matkom,
              > zwiększa skalę problemu. Stany Zjednoczone, choć mają prawo bardziej
              > liberalne w tym względzie niż Polska, są krajem "oddolnie"
              > konserwatywnym, w tym również mocno religijnym, więc przypuszczam,
              > że jest tam mniejsze przyzwolenie na nieodpowiedzialne zachowania
              > seksualne niż w Anglii.

              to nie jest prawda, poniewaz ty bierzesz do 'jednego worka' cale USA, natomiast skladaja sie one ze stanow mniej i bardziej konserwatywnych. stany konserwatywne to przede wszystkim te poludniowe, i tam zadnej edukacji seksualnej nie ma - tzn jest w sensie promowania wstrzymywania sie do slubu. a statystyki ciaz wsrod nastolatek maja podobne do tych gdzie edukacja seksualna jest. roznica natomiast jest chociazby w ilosci chorob przenoszonych droga plciowa - na poludniu DUZO wyzszy odsetek.

              Jaki z tego wszystkiego moral?
              1) nauka "wstrzymywania sie i tyle" nie przyniesie spodziewanego efektu
              2) typowa edukacja w szkolach nie przyniesie spodziewanego efektu - chyba ze w sensie zmniejszenia ilosc chorob wenerycznych
              3) najlepszym rodzajem edukacji jest gdy o seksie porozmawiaja z dzieckiem rodzice.
          • jazmig do n0e2008 03.03.09, 18:10
            W USA edukacja seksualna kładzie nacisk na seks se właściwym wieku.
            Tam mieli ten sam problem co Brytyjczycy, ale zamiast brnąć,
            zmienili filozofię. Zaczęli mówić młodym, żeby nie śpieszyli się z
            seksem, a nie jak Brytyjczycy, że należy go uprawiać bezpiecznie.

            Nie ma bezpieczengo seksu. Takie same problemy jak Brytyjczycy mają
            Szwedzi. Tam też jest antykoncepcja za darmo, aborcja na kiwnięcie
            palcem i ogromna liczba nieplanowancy ciąż.
        • m0cna Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:51
          m0cna napisała:

          >Pororokujmy
          * Poprorokujmy
        • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:13
          Czytasz bezrefleksyjnie?

          To nie wioa edukacji seksualnej, tylko tego, że państwo utrzymuje
          tych darmozjadów.
        • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:25
          Co ciekawe, zawsze jako przykład "destrukcyjnego " działania
          dosępnosci aborcji i edukacji seksualnej podaje się wielką Brytanie,
          nigdy zaś Szwecję, Holandię czy Norwegię, gdzie zawrówno edukacja
          seksualna jest obowiązkowa, jak i aborcja dosępna a kraje te mają
          NAJMNIEJSZY wskaznik ciąz u nastolatek na swiecie!

          W Anglii taka ilosc młodych matek nie bierze sie z edukacji
          seksaualnej, ale z faktu, ze matka nastolatka jest w zasadzie
          ustawiona zyciowo juz na starcie - dostaje mieszkanie, bezpłatną
          opieke lekarską, zapomogę , która spokojnie wystarcza na sensowne
          zycie na srednim poziomie, a czasem stypendium , aby kontynuować
          naukę. Gdyby w Polsce sytuacja była rozwiazywana podobnie, bylibysmy
          krajem z NAJWIEKSZYM procentem młodych matek - to logiczne.

        • samwieszkimjestem Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:56
          Też tak uważam. I autor ma rację, że powinno się edukować rodziców, a nie
          dzieci. Np. Obowiązkowa "szkoła rodzicielska" dla obojga, w okresie pierwszej ciąży.
      • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:01
        przede wszystkim żadnych pieniędzy na socjal, albo w każdym razie im mniej tym
        lepiej.
        W większości krajów ( bardzo mozliwe że we wszystkich ) jakakolwiek pomoc
        socjalna tylko powiększa skalę danego zjawiska.
        • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:07
          100% racji.
      • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:09
        nie specjalnie chcę mi sie wierzyć że te praktyczne pomagają. Chyba żeby
        wymyślili cos takiego bardzo realnego :P czyli lalka by sie budziła pare razy w
        nocy nie przestawała "płakać" kilka godzin co któryś dzień. Trzeba by jej
        poswięcać praktycznie cały dzień , żadnych wyjść na dyskoteki, kina itp. tak z
        miesiąc :) to może cos by pomogło
        ale z drugiej strony mogło by zniechęcić i w późniejszym czasie :)
        Ponadto żadnej kasy od państwa dla młodych czy samotnych matek i to wpajać na
        tych zajęciach :P
        • thegreatmongo Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 13:15
          Zadnych wyjsc? Zartujesz? A jakiz to problem z tej kasy z socjala zatrudnic
          opiekunke? Ile to bedzie kosztowac?
      • rikol Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:34
        Przede wszystkim edukacja seksualna w Anglii jest taka sama jak w Polsce - tj.
        jest wpisana do programu, ale jest nieobowiazkowa, wielu uczniow nie chodzi na
        nia, bo rodzice nie pozwalaja (muzulmanie i inni fanatycy religijni). Poza tym
        1/3 szkol w Wielkiej Brytanii to szkoly religijne, gdzie praktycznie tych zajec
        nie ma, a jesli sa, to prezentuje sie na nich tylko stanowisko religijne.
        Edukacji seksualnej w Anglii jest zaledwie kilka godzin w cyklu nauczania - tak
        samo jak w Polsce. O Polsce tez mozna powiedziec, ze edukacja seksualna sie nie
        sprawdza - przeciez od lat jest przedmiot 'o przygotowaniu do zycia w rodzinie'.

        Co do statystyk dotyczacych ciaz nastoletnich, to najwiecej ciaz nastoletnich
        jest w religijnych USA (w porownaniu do innych krajow rozwinietych). W Europie w
        czolowce sa Irlandia, Wielka Brytania i Polska. Ciekawe, ze w Polsce dzietnosc
        ogolnie jest mala, ale wsrod pod wzgledem ciaz nastoletnich Polska plasuje sie w
        czolowce Europy. Irlandia natomiast w chwili obecnej ma najwieksza dzietnosc w UE.

        W USA porownano zachowania mlodziezy po edukacji seksualnej z zachowaniami
        mlodziezy, ktora zachecano do abstynencji. Obie grupy zaczely wspolzycie w takim
        samym wieku (ok. 15 roku zycia), ale w grupie 'religijnej' dzieciaki nie uzywaly
        antykoncepcji i bylo tam wiecej zakazen oraz niechcianych ciaz.

        Najmniej aborcji (paradoksalnie )w Europie jest w Holandii, gdzie aborcja jest
        dozwolona, a edukacja seksualna jest obowiazkowa. w ramach edukacji seksualnej
        uczy sie tam o szacunku do wlasnego ciala, jak rowniez o szacunku do drugiej
        osoby, ze druga osoba ma prawo odmowic seksu w dowolnym momencie itd. skutek
        jest taki, ze mlodzi Holendrzy w wiekszosci zaczynaja wspolzycie z milosci, a
        nie 'bo wszyscy koledzy juz to robili'.
      • zarogniew Re: Najmłodsze matki Europy 01.04.09, 08:19
        O czym Ty mówisz? Wiesz ile wynosi w Polsce zasiłek na dziecko- 48 zł
        miesięcznie, a jak pójdzie do szkoły to ma równie śmieszny dodatek. Opieka
        socjalna działa różnie- w jednych miastach gorzej w innych lepiej, ale nie jest
        tak że można z tego godnie wyżyć!!! Ty tu masz na myśli pewnie patologię co
        przepijają wszystko co dostają, ale pomyśl o ludziach którzy chcieliby, a nie
        mogą godnie żyć. Samotna matka dostaje zasiłku ok 180 zł ale tylko wtedy jeżeli
        ojciec dziecka jest nieznany, albo nie żyje... a jak żyje i płaci alimenty-
        nawet nie w zadeklarowanej (często śmiesznie niskiej) kwocie ale np po 10 zł
        miesięcznie to taka osoba nie ma nic ponadto. A może pójdzie do pracy np na staż
        z Urzędu Pracy i dostanie całe 660 zł z czego opłaci opiekunkę no i jeszcze
        wyżywi się i będzie godnie żyć no nie??? Właśnie tak opiekuńczy jest nasz kraj,
        wiem bo mam masę takich przypadków...
    • princealbert marzenie LPR 02.03.09, 13:43
      tysiace matek-nastolatek: niewyksztalcone, naiwne, gotowe do
      nastepnych ciaz. Idealny elektorat.
      • parazyd Re: marzenie LPR 03.03.09, 10:04
        Jasne, za obietnice becikowego popra każdego oszołoma.

        PS. Nieprawdopodobne kaszaloty na tych zdjęciach. Jak wyjaśnić te
        ciąże? Litry alkoholu, determinacja i brak skrupułów, w
        ostatecznosci nawet gwałt na mężczyźnie... :)
        • sympatyklewicy Re: marzenie LPR 03.03.09, 10:11
          parazyd napisał:

          > Jasne, za obietnice becikowego popra każdego oszołoma.
          ******************
          może towarzysze warto się zastanowić nad tym becikowym ...
    • gondra Re: Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 13:47
      Tutaj żadna edukacja seksualna nie pomoże. Trzeba odciąć te pasożyty
      od koryta, to przynajmnie te, które rozmanażaja sie dla kasy
      przestaną. Te, które robia to, bo pochodzą z głębokiej patologii i
      są tak głupie, że poziom rozwoju maja bliski osobie upośledzonej -
      cóż, tu sie chyba nic nie da zrobić.
      Gdyby w Polsce za dzieciaki dostawało sie kasę i mieszkanie, byłoby
      jeszcze gorzej.
      A co do aborcji - imo powinna być do 12-16 tygodnia. Na życzenie, bo
      zmuszanie kobiety do bycia w ciąży, której nie chce i rodzenia
      dziecka, którego nie chce, to barbarzyństwo i wyraz pogardy do
      kobiet.
      A u nas - nawet jeśli Cie zgwałcą, to rodzisz, bo doktorek
      na "klauzule sumeinia" się powoła.
      • quant34 Re: Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 22:36
        gondra napisała:

        > Tutaj żadna edukacja seksualna nie pomoże. Trzeba odciąć te pasożyty od
        koryta, to przynajmnie te, które rozmanażaja sie dla kasy
        > przestaną. Te, które robia to, bo pochodzą z głębokiej patologii i
        > są tak głupie, że poziom rozwoju maja bliski osobie upośledzonej -
        > cóż, tu sie chyba nic nie da zrobić.

        Zgadzam się całkowicie. To nie jest kwestia edukacji seksualnej, ale patologii
        społecznej. Taki margines istnieje w każdym kraju i istniał w każdych czasach.
        Różnice zachodzą tylko w skali zjawiska oraz w sposobie reagowania państwa.
        Zauważ jednak, że bez względu na ustrój, zasadniczo każde państwo (może oprócz
        Chin) nie przeciwdziała przyrostowi naturalnemu, a na zachodzie jest nawet
        wprost przeciwnie. Z punktu widzenia państwa, te wszystkie narodziny to
        potencjalni podatnicy, a w ostatecznym rozrachunku - mięso armatnie. Problem
        ludzi rodzących się w warunkach głębokiej patologii (a więc często
        dziedziczących graniczący z upośledzeniem iloraz inteligencji matki czy ojca)
        jeszcze do niedawna był rozwiązywany przez wojny. Właśnie tacy ludzie, których
        szczytowym osiągnięciem życiowym mogło być służenie w armii jako szeregowiec,
        zasilali okopy całego kalejdoskopu wojen. Brytyjski problem tak naprawdę pojawił
        się dopiero w czasach długotrwałego pokoju i dobrobytu.
        • otis_tarda Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:05
          Ach, czyli już skończyliśmy z bajką "edukacja seksualna zapobiegnie ciążom wśród
          nieletnich"? Fajnie. Niech ktoś jeszcze to powie ministrze (czy jak tam się to w
          polipoprowym jezyku nazywa) Hall.
          • sympatyklewicy Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:44
            otis_tarda napisał:

            > Ach, czyli już skończyliśmy z bajką "edukacja seksualna
            > zapobiegnie ciążom wśród nieletnich"?
            ********************
            niczego nie skończyliśmy, bierzemy przykład od nich, kształcimy od
            czwartego roku życia i dokładamy zajęcia praktyczne ...
          • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:16
            Nie zapobiega - pomaga zapobiegać. Ale nie w sytuacji gdy córka
            alkoholika i sprzątaczki zachodzi w ciaże i dostaje za to kase, a w
            przeciwnym wypadku musiałaby sie kształcić i/lub isć do pracy.
            Niewykształceni ludzie z nizin spolecznych wybierają najłatwiejsze
            rozwiązania.
            • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:57
              Nie uważam że należy ich za to winić. Skoro maja okazję z czegoś
              skorzystać to to robią. Państwo nie jest w stanie zapenić im godnej
              pracy, wykształcenia, więc zapewnia im minimum życiowe. Te osoby
              które mają lepiej, muszą się wtedy podzielić swoimi dochodami z
              biedniejszymi - tak każe im Państwo. Znacznie więcej wysiłku i
              pieniędzy kosztowałoby wyrwanie tych ludzi z sytuacji w jakiej tkwią
              i zaktywizowanie. Ale na to nie ma zgody. Wzrosłyby obciążenia
              podatkowe i rynek pracy zmieniłby oblicze. Pogorszyłoby się
              najlepiej sytuowanej grupie społecznej. Więc właśnie ta grupa woli
              głosno mówić o niemoralności i lenistwie niższych warstw
              społecznych, na którą muszą pracować i ją utrzymywać. Nie widzą, ze
              swoje dzieci równiez wychowują w patolgii tylko innego rodzaju.
              • skipper_ Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 14:40
                twojabogini napisała:

                > Nie uważam że należy ich za to winić. Skoro maja okazję z czegoś
                > skorzystać to to robią. Państwo nie jest w stanie zapenić im godnej
                > pracy, wykształcenia, więc zapewnia im minimum życiowe.

                problem w tym, iz panstwo zapenia im mozliwosc zdobycia
                wyksztalcenia, a co za tym idzie dobrej pracy, tyle ze
                po co meczyc sie, do tego ryzykowac, iz prace straci sie,
                skoro mozna miec wszytsko za darmo...

                • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 14:46
                  Dokladnie tak. I że niektórzy jeszcze pochwalaja postawę "daj
                  mi",maja okazje to korzystają, paranoja.
        • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:13
          cos mi sie wydaje że podatnicy będą z nich marni , raczej będą grupą żyjącą na
          rachunek tych pracującch.
        • skipper_ Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 14:31
          quant34 napisał:

          > Z punktu widzenia państwa, te wszystkie narodziny to
          > potencjalni podatnicy, a w ostatecznym rozrachunku - mięso armatnie.

          obawiam sie, ze w UK, jak i w czesci innych, rozwinietych
          panstw EU, "z punktu widzenia panstwa" nie dziala juz od
          dawna...

          za to z punktu widzenia socialistycznych politykow sa to
          idealni wyborcy, genetycznie wrecz skazani na zaleznosc
          od socialu, na proponujacych ciecia socialne nie zaglasuja
          nigdy...

          > Problem
          > ludzi rodzących się w warunkach głębokiej patologii (a więc często
          > dziedziczących graniczący z upośledzeniem iloraz inteligencji matki czy ojca)
          > jeszcze do niedawna był rozwiązywany przez wojny. Właśnie tacy ludzie, których
          > szczytowym osiągnięciem życiowym mogło być służenie w armii jako szeregowiec,
          > zasilali okopy całego kalejdoskopu wojen. Brytyjski problem tak naprawdę pojawi
          > ł
          > się dopiero w czasach długotrwałego pokoju i dobrobytu.

          jak wyzej napisalem, problem pojawil sie wraz z rozwojem
          "ideii" panstwa socialnego, i nie dotyczy tylko UK...

          w niemczech, czy francji wystepuje rowniez, pod troche
          innymi postaciami wynikajacymi ze szczegolow "polityki"
          zasilkowej w danych panstwach...

          social = patologia
    • pantera01 Najmłodsze matki Europy 02.03.09, 22:42
      Odstawic te glupie krowy od koryta to im od razu rozum wroci. Jak im panstwo
      daje (tzn. zabiera pieniadze ludziom odpowiedzialnym a daje je
      nieodpowiedzialnym glupkom)na zycie to takie sa wyniki!
      • myslacyszaryczlowiek1 Ale cię wybiórcza wychowała. 02.03.09, 23:43
        Najlepiej aby zdechły z głodu dziecięce matki.
        Marzą ci się czasy Ziemi Obiecanej.
        Jedź do Chin jako czynownik będziesz zmuszał do aborcji te które na to nie
        stać wdłg. państwa chińskiego.
        • pantera01 Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 03:00
          W ktorym miejscu mojego postu napisalem cos o aborcji albo czyms rownie
          parszywym? Moze najpierw naucz sie czytac tekst ze zrozumieniem. Marza mi sie
          czasy ze jesli panienka decyduje sie na dziecko to je utrzymuje, razem z
          "tatusiem" czyli gowniarze biora sie do roboty i tyle. I wtedy dowiaduja sie
          czym jest zycie. Jak pozniej inni zobacza ze to nie jest bajka to wtedy im
          szybko przejdzie ochota na robienie dzieci.
          • n0e2008 Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 08:50
            niestety twoj przedmowca to typowy konserwatywny socjalista, obawiam sie ze moze
            miec problemy ze zrozumieniem.
        • sympatyklewicy Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 09:46
          myslacyszaryczlowiek1 napisał:

          > Najlepiej aby zdechły z głodu dziecięce matki.
          ********************
          ależ skąd, dokarmianie w szkole mamy obowiązkowe ...
          • twojabogini Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 10:36
            Heh, płacę za obiady w szkole. Masakra i tak muszę gotować w domu.
            Nie wiem dlaczego szkoła za 7,5 zł od dziecka przy zbiorowym
            żywieniu nie jest w stanie zapewnić dzieciom normalnego zdrowego
            obiadu (o smacznym to nie wspominam juz nawet). Te obiady kupuję
            tylko po to, żeby mały zjadł w czasie szkoły cokolwiek ciepłego -
            zajęcia dla dzieci trwają teraz bardzo długo. Żal mi szkrabów, dla
            których szkolny obiad to jedyny ciepły posiłek w ciagu dnia. Nie
            tylko tych z biednych rodzin. W identycznej sytuacji sa dzieci z
            rodzin gdzie rodzice "pracują dla ich dobra". Nie mają czasu i
            ochoty gotować. Ale oczywiście oni patologią nie są, bo mają ładne
            auta, dzieci drogie ciuchy do szkoły. I ładne zdjęcia przywożą z
            wakacji.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 12:24
              Dowiedz się czy te obiady innym też nie smakują, jeśli tak to poruszcie ten
              temat na zebraniu. Ale niestety w Polsce przeważnie tak jest że kucharka jest
              pociotką kogoś tam i wszyscy muszą się męczyć łącznie z nauczycielami.
        • morqadir Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 03.03.09, 10:22
          ale nie możesz zrozumieć że dawanie kasy powoduje że ludzie którzy normalnie by
          się mocno zastanowili nad swoim postępowaniem i jego konsekwencjami , wiedząc że
          dostaną kasę ( ew. mieszkanie ) nie mają juz większych hamulców i zjawisko się
          znacznie powiększa.
          W stanach było podobnie z samotnymi matkami , jak państwo zaczeło dawać kasę
          zaraz przybyło takich przypadków , kobiety nie bały sie wiązać z nieodpowiednimi
          facetami a faceci przestali się czuć odpowiedzialni bo i tak państwo da (
          oczywiscie da kase tych odpowiedzialnych bo swojej nie posiada )
          • twojabogini Re: Ale cię wybiórcza wychowała. 04.03.09, 13:14
            morqadir napisał:

            > ale nie możesz zrozumieć że dawanie kasy powoduje że ludzie którzy
            normalnie by się mocno zastanowili nad swoim postępowaniem i jego
            konsekwencjami , wiedząc że dostaną kasę ( ew. mieszkanie ) nie mają
            juz większych hamulców i zjawisko się znacznie powiększa.

            To znaczy, że nastolatki bez zapewnionego socjalu dla rodziców nie
            uprawiałyby seksu? Heheh... :))))W Polsce socjal jest żaden, a ciąż
            nastolatek u nas jakos nie mniej. Statystyki nie ujmują przy tym
            ciąż usuniętych, gdyby tak było to wypadalibysmy jeszcze gorzej. Tam
            przynajmniej część dziewcząt i chłopców podejmuje odpowiedzialnośc i
            rodzi i wychowuje swoje dzieci - bo stwarza się im warunki. U nas
            to rzadki wyjątek.

            Osoby żyjące z systemu sa wszędzie, ale to znikomy odsetek. System
            to dopuszcza, bo i tak nie ma dla nich pracy.lepiej dac im jeść niz
            zeby wpadli na pomysł sobie to jedzenie i inne dobra zdobyć...


            > W stanach było podobnie z samotnymi matkami , jak państwo zaczeło
            dawać kasę zaraz przybyło takich przypadków , kobiety nie bały sie
            wiązać z nieodpowiednimi facetami a faceci przestali się czuć
            odpowiedzialni bo i tak państwo da

            To nie tak. Jak Państwo zapewniło socjal samotnym matkom, to kobiety
            przestały się bać odchodzić!!! od nieodpowiednich facetów. Choć
            przybyło samotnych matek, to spadła ilośc bitych dzieci, kobiet,
            zabójstw i dzieci z patologicznych rodzin(po takim "wychowaniu"
            obciążajacych społeczeństwo kosztami terapii cierpiących na różne
            choroby fizyczne, których nie leczono w dzieciństwie,
            niewykształconych...). Choć zwiększono wydatki na socjal dla matek,
            to spadły m.in. wydatki zdrowotne na pobite kobiety i dzieci, na
            postępowania sądowe w sparwach karnych o znęcanie itp.

            To tylko wąski wycinek problemu, ale wydatki z budźetu się
            zmniejszyły !!! Socjal dla matek był podyktowany względami
            pragmatycznymi, a nie ideologicznymi. Wzrost rodziców samotnie
            wychowujących dzieci był przewidziany, a nawet pożądany. Likwidowano
            w ten sposób patologie.

            > oczywiscie da kase tych odpowiedzialnych bo swojej nie posiada )

            To nie do konca tak, że państwo nie posiada sowjej kasy. Jednak
            wydaje też kasę podatników. Dzieki socjalowi dla samotnych matek
            zmniejszono wydatki budżetu -więc podatnicy powinni być zadowoleni :)


    • rmiechowicz Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 07:53
      Nie rozumiem w czym problem.
      w momencie jak dziewczyna dojrzewa, jej naturalną biologiczna potrzeba staje się
      posiadanie dziecka. I jest do tego fizycznie i psychicznie przez przyrodę
      przygotowana.
      To cywilizacja narzuciła jakieś normy, które mówią, że w wieku prokreacyjnym
      jest się jeszcze "dzieckiem" i trzeba się uczyć. Takie przypadki są dla mnie
      dowodem, że to cywilizacja nie spełnia potrzeb człowieka.
      Oczywiście, zaraz się odezwą "obrońcy" dzieci, którzy będą krzyczeli, że dziecko
      w młodym wieku to koniec z edukacją, brak perspektyw itd.
      Ale właśnie taki jest system i należałoby go zmienić, prawda?
      A wiem co mówię. Córka w drugiej klasie liceum zaszła w ciążę. System chciał
      "przesunąć" jej edukację na wieczorową, co pewnie skutkowałoby niższym poziomem
      wykształcenia i zablokowało dalsza edukację.
      Okazało się, że nie ma przepisu, który by to nakazywał. Uparłem się i córka
      skończyła liceum dzienne, zdała maturę, dostała się na studia. Właśnie jest na
      ostatnim roku i drugi rok z rzędu dostała stypendium ministra. A dzieciak jest w
      drugiej klasie.
      Nastolatki w ciąży to żaden problem, to norma. To otoczenie stwarza jakieś
      problemy, ludzka mentalność. I to trzeba zmienić a nie nastolatki.
      • demonsbaby Klękajcie narody 03.03.09, 08:15
        rmiechowicz napisał:

        > Nie rozumiem w czym problem.

        Współczuję ... jako dojrzała matka, bądż nazwijmy to: kobieta
        dojrzała do MACIERZYŃSTWA rozumiem ten problem doskonale.

        > w momencie jak dziewczyna dojrzewa, jej naturalną biologiczna
        potrzeba staje si
        > ę
        > posiadanie dziecka. I jest do tego fizycznie i psychicznie przez
        przyrodę
        > przygotowana.

        Psychicznie, psychicznie (POMIJAM MILCZENIEM, otóż nie każda
        16latka ... ba ... nawet 20-latka jest gotowa do fizjologi ciązy /
        porodu), a kwestia FINANSOWA??? A mozliwość zapewnienia podstawowych
        potrzeb funkcjonowania KOMÓRKI jaką jest rodzina??? A zapewnienie
        normalnego psychorozowju małego dziecka? Twierdzisz, że 16latka
        zgłębiła tajniki zycia w spółeczeństwie??? Brawo!!!

        > To cywilizacja narzuciła jakieś normy, które mówią, że w wieku
        prokreacyjnym
        > jest się jeszcze "dzieckiem" i trzeba się uczyć.


        No waśnie ten system - pozwala poniekąd na rozwój gospodarczy i
        ustrojowy, a tym samym ODRÓZNIA NAS OD TEJ PRZEPAŚCI LUDÓW
        KOCZOWNICZYCH, gdzie dopuszcza się prokreację w wieku nastoletnim.

        Nie zabraniam ... masz fanttazję - wróc do systemu plemion w
        lepiankach.

        Takie przypadki są dla mnie
        > dowodem, że to cywilizacja nie spełnia potrzeb człowieka.

        Ręce do ziemi.

        > Oczywiście, zaraz się odezwą "obrońcy" dzieci, którzy będą
        krzyczeli, że dzieck
        > o
        > w młodym wieku to koniec z edukacją, brak perspektyw itd.

        Brak zrozumienia zasad współżycia w społęczeństwie, nieudolność
        życiowa, ba - niedorozwój emocjonalny.

        > Ale właśnie taki jest system i należałoby go zmienić, prawda?

        System ustawicznego kształcenia, czy rozród nieletnich?

        > A wiem co mówię. Córka w drugiej klasie liceum zaszła w ciążę.
        System chciał
        > "przesunąć" jej edukację na wieczorową, co pewnie skutkowałoby
        niższym poziomem
        > wykształcenia i zablokowało dalsza edukację.

        Czyżby? Z kolei sądzę, że system ten miał jej pozwolić na "zaoczne"
        kształcenie (tyt. poświęania czasu własnej osobie ciężarnej i
        wychowaniu / opieki nad dzieckiem) skoro zapadła decyzja o
        MACIERZYŃSTWIE. Ba, system zatrudnienia - przewiduje nawet obniżony
        wymiar czasu pracy dla matek małych dzieci i karmiących piersią,
        daje prawa do urlopów macierzyńskich i wychowawczych - to tez się
        jawi - jako NIEUDOLNY SYSTEM (skoro pracuje się "zaocznie")???

        > Okazało się, że nie ma przepisu, który by to nakazywał. Uparłem
        się i córka
        > skończyła liceum dzienne, zdała maturę, dostała się na studia.
        Właśnie jest na
        > ostatnim roku i drugi rok z rzędu dostała stypendium ministra. A
        dzieciak jest
        > w
        > drugiej klasie.

        Gratuluję (szczerze, proszę nie doszukiwać się ironii) możliwości
        wychowania wnuka (w końu róznica między pokoleniami nie duża). Inni
        rodzice - astoletnich dzieci cięzarnych - tych szans właśnie nie
        mają (zasadniczy czynnik: finansowy) Nie oszukujmy się - nie móimy
        wszakże tylko o patologiach (poniekąd kwestię przygotowania przez
        rodzica do życia własnego dziecka, w sytuacji, gdy to "celowo" szuka
        rzowiązania w macierzyństwie - nazwać inaczej nie można).
        Magistterka córki (mjącej dzieckow wiweku szkolnym) nie jest normą -
        i tu się zagolopowałeś. Jak najbardziej przykład tego, że
        dziadekowie stanęli na wysokości zadania - ale nie każdych dziadków
        na to stać. Co jesli twoja córka w wieku 30 lat stanie przed
        problemem bycia babcią - a finansowo jej stacnie bedzę, żeby
        utrzymywać np. syna, synową, wnuka i zapewnić im: dobrobyt,
        wykształecenie.

        > Nastolatki w ciąży to żaden problem, to norma. To otoczenie
        stwarza jakieś
        > problemy, ludzka mentalność. I to trzeba zmienić a nie nastolatki.

        I takie stwierdzenia przekreślają "ciebie" w moim mniemaniu jako
        dalszego dyskutanta. Je4dnak się powtórzę - nie zabraniam powotu do
        plemion koczowniczych.
        • rs_gazeta_forum Re: Klękajcie narody 03.03.09, 10:12
          demonsbaby napisała ( w odpowiedzi rmiechowicz):
          > > posiadanie dziecka. I jest do tego fizycznie i psychicznie przez
          > > przyrodę przygotowana.

          > Psychicznie, psychicznie (POMIJAM MILCZENIEM, otóż nie każda
          > 16latka ... ba ... nawet 20-latka jest gotowa do fizjologi ciązy /
          > porodu), a kwestia FINANSOWA??? A mozliwość zapewnienia
          > podstawowych potrzeb funkcjonowania KOMÓRKI jaką jest rodzina???
          > A zapewnienie normalnego psychorozowju małego dziecka? Twierdzisz,
          > że 16latka zgłębiła tajniki zycia w spółeczeństwie??? Brawo!!!

          Nie jest jasne, czemu wkładasz takie twierdzenia w usta przedmówcy, ale
          problemy, które poruszasz, są problemami generowanymi właśnie przez tę cywilizację.
          Po pierwsze, nikt chyba tu nie stoi na stanowisku, że każda nastolatka ma rodzić
          dzieci. Teza był wręcz odwrotna - dlaczego przygotowana na to fizycznie i
          psychicznie nastolatka ma nie rodzić dzieci?
          Jeśli, jak twierdzisz, niektóre są opóźnione w rozwoju fizycznym, to przecież
          nie o nie poszło pytanie. Jeśli niektóre są opóźnione w rozwoju psychicznym, to
          też nie o nie tu chodzi. Choć oczywiście w tym ostatnim przypadku należy
          rozważyć, czy takie postawy jak twoja się do tego nie przyczyniają.

          > > To cywilizacja narzuciła jakieś normy, które mówią, że w wieku
          > > prokreacyjnym jest się jeszcze "dzieckiem" i trzeba się uczyć.

          > No waśnie ten system - pozwala poniekąd na rozwój gospodarczy i
          > ustrojowy, a tym samym ODRÓZNIA NAS OD TEJ PRZEPAŚCI LUDÓW
          > KOCZOWNICZYCH, gdzie dopuszcza się prokreację w wieku nastoletnim.
          > Nie zabraniam ... masz fanttazję - wróc do systemu plemion w
          > lepiankach.

          Różne rzeczy odróżniały cywilizację naszych przodków od ludów koczowniczych, na
          przykład separacja w szkołach dziewcząt i chłopców czy chodzenie procesji po
          ulicach ludzi dobrowolnie okładających się batami. I na szczęście nasza
          cywilizacja dalej cywilizuje się i coraz lepiej odpowiada na potrzeby jednostek,
          które nie muszą być zbieżne z poglądami ludzi, którzy jak ty chcieliby o nich
          decydować.
          • demonsbaby Re: Klękajcie narody 03.03.09, 10:24
            rs_gazeta_forum napisał:

            > Jeśli niektóre są opóźnione w rozwoju psychicznym,
            napisałam o "opózonionym rozwoju" - prosze cytat.

            Choć oczywiście w tym ostatnim przypadku należy
            > rozważyć, czy takie postawy jak twoja się do tego nie przyczyniają.

            Opóznień w rozowju psychicznym u dzieci czy nieumiejęności tytułem:
            Rozwoju emocjonalnego - to takie zmiany dotyczące emocji, które
            powodują , że przystosowanie wewnętrzne i przystosowanie społeczne
            osiągają wyższy poziom (a tutaj jego niedorozwoju, nie każdy dorosły
            człowiek potrafi żyć w społeczeństwie tyt. niedorozowju
            emocjonalnego, a taką umiejętnośźć ma nabyć już dziecko w wieku
            małoletnim???)


            > które nie muszą być zbieżne z poglądami ludzi, którzy jak ty
            chcieliby o nich
            > decydować.

            To tylko skłądaj ręcę do bozi, że rzeczywiśxcie decydentem nie
            jestem. Wybacz jednak nie popieram normy "ciąż małoletnich i
            bawienia się w dom" przy braku mozliwości samodzielnego utrzymania
            komórki rodzinnej.

            • twojabogini Re: Klękajcie narody 03.03.09, 13:15
              demonsbaby napisała:


              > To tylko skłądaj ręcę do bozi, że rzeczywiśxcie decydentem nie
              > jestem. Wybacz jednak nie popieram normy "ciąż małoletnich i
              > bawienia się w dom" przy braku mozliwości samodzielnego utrzymania
              > komórki rodzinnej.

              Czy napradę dla ciebie liczą się tylko pieniądze. Tak ci żal ze
              twoje podatki zostaną przeznaczone na pomoc osobom w trudniejszej
              niż ty sytuacji. Czy wychowanie dzieci, to tylko zapewnienie im
              utrzymania? I nie tylko małoletnie osoby nie sa w stanie utzymac
              swoich rodzin...Czasem te całkiem dorosłe też...
              >
              • black-emissary Re: Klękajcie narody 03.03.09, 13:22
                twojabogini napisała:
                > Czy napradę dla ciebie liczą się tylko pieniądze.

                To nie są "tylko pieniądze", a opieka medyczna, drogi, policja, straż pożarna, dofinansowania sztuki i sportu i ogrom innych wydatków państwowych, na które braknie pieniędzy, jeżeli będzie się utrzymywać grupę darmozjadów.

                > Tak ci żal ze
                > twoje podatki zostaną przeznaczone na pomoc osobom w trudniejszej
                > niż ty sytuacji.

                Na utrzymywanie bandy leni, która znalazła sobie super wygodny i prosty sposób na wegetację.

                > Czy wychowanie dzieci, to tylko zapewnienie im
                > utrzymania?

                To warunek konieczny.
            • rs_gazeta_forum Re: Klękajcie narody 03.03.09, 22:21
              demonsbaby napisała:
              > napisałam o "opózonionym rozwoju" - prosze cytat.

              Nie rozumiem.

              > Opóznień w rozowju psychicznym u dzieci czy nieumiejęności tytułem:
              > Rozwoju emocjonalnego - to takie zmiany dotyczące emocji, które
              > powodują , że przystosowanie wewnętrzne i przystosowanie społeczne
              > osiągają wyższy poziom (a tutaj jego niedorozwoju, nie każdy
              > dorosły człowiek potrafi żyć w społeczeństwie tyt. niedorozowju
              > emocjonalnego, a taką umiejętnośźć ma nabyć już dziecko w wieku
              > małoletnim???)

              ???

              > Wybacz jednak nie popieram normy "ciąż małoletnich i
              > bawienia się w dom" przy braku mozliwości samodzielnego utrzymania
              > komórki rodzinnej.

              Nie odniosłem wrażenia, by ktokolwiek tutaj popierał "bawienie się w dom" przy
              braku możliwości jego utrzymania. Natomiast rmiechowicz słusznie zauważył, że
              ciąża u nastolatki nie jest żadnym nienaturalnym wybrykiem, a jedynie nasza
              niedoskonała cywilizacja narzuca normy, przez które wiele osób (przyjmując je
              bezkrytycznie) tak te ciąże traktuje.
              Nb. ten ostatni akapit wskazuje, że zapalczywie dyskutujesz nie o tym, o czym
              mówi temat. Co chyba pośrednio świadczy, że jesteś przykładem, że "nie każdy
              dorosły człowiek potrafi żyć w społeczeństwie tyt. niedorozowju emocjonalnego".
        • drakaina Re: Klękajcie narody 03.03.09, 11:13
          demonsbaby napisała:

          > No waśnie ten system - pozwala poniekąd na rozwój gospodarczy i
          > ustrojowy, a tym samym ODRÓZNIA NAS OD TEJ PRZEPAŚCI LUDÓW
          > KOCZOWNICZYCH, gdzie dopuszcza się prokreację w wieku nastoletnim.
          >
          > Nie zabraniam ... masz fanttazję - wróc do systemu plemion w
          > lepiankach.

          Może nie pisz o czymś, na czym się nie znasz, w dodatku krzycząc. Po pierwsze
          ludy koczownicze nie mieszkają w lepiankach, bo po co miałyby je budować? A poza
          tym do całkiem niedawna, bo na wielką skalę przekraczającą warstwy społeczne
          jeszcze w XVIII w., matkami zostawały nastolatki we wszystkich kulturach
          włącznie z od wielu stuleci osiadłą europejską. W XIX w. też za mąż wychodziły
          głównie 17-19-latki, które zazwyczaj w pierwszym roku małżeństwa rodziły
          pierwsze dziecko. Dopiero XX w. to zmienił - jak widać, nie do końca.

          Po drugie antropologicznie kobieta dojrzewa do funkcji prokreacyjnych średnio w
          wieku lat 13, późniejsze dojrzewanie jest cechą pogorszenia warunków
          materialnych. W XIX w. średni wiek dojrzewania podniósł się do bodajże 17 lat,
          za co głównie odpowiedzialna była fatalna sytuacja materialna warstw najniższych
          - na wsiach polskich dziewczyny dojrzewały wtedy nawet jako 19-latki!

          I owszem, jestem za wydłużonym dzieciństwem, ponieważ jest ono czasem na uczenie
          się najróżniejszych umiejętności - to m. in. dzięki przedłużonemu dzieciństwu
          człowiekowate zdołały wykształcić inteligencję wyższą niż inne naczelne. Ale to
          jeszcze nie znaczy, że nastolatka nie może być dojrzała do bycia matką,
          zwłaszcza jak ma wsparcie rodziny, a nie zapominaj, że tak właśnie było w
          społeczeństwach tradycyjnych (bo nie chodzi tu tylko o pierwotne, choć akurat
          ten mechanizm działa również u szympansów): od tego byli dziadkowie, żeby
          przekazywać wiedzę i pomagać w opiece nad dziećmi.

          Reasumując, rmiechowicz ma 100% racji i jego przykład pokazuje, że nastoletnia
          matka z wsparciem ze strony starszego pokolenia, daje sobie doskonale radę. Co
          więcej, ma lepsze szanse na spokojny rozwój intelektualny, który nastolatkowie i
          młodzi nieco starsi często zaprzepaszczają na ciągnących się przez całe studia
          imprezach. I jeszcze jedno: w wieku trzydziestu kilku lat może być kobietą z
          odchowanym dzieckiem, przed którą świat stoi otworem, a nie zagonioną matką
          niemowlęcia, która usiłuje karierę łączyć z nerwowym wychowywaniem dziecka.
          • demonsbaby Re: Klękajcie narody 03.03.09, 11:32

            Dziękuję za ten dowód historyczny. Jednie mnie upewnia w stosowaniu
            m.in norm systemu chronionego nieletnich oraz faktu, że człowiek
            nabywający konkretne umiejętności potrzebuje na to czasu i
            obserwacji. Do tych zbytecznych (widać w twoim mniemaniu)
            umiejętności należy równiez "zdolność do życia w społeczeństwie" =
            idąca w parze rozwojem emocjonalnym.
            Dziękuję - za wyróznienie w tekście "lepianki" - jako formy budwoli
            zamieszkiwanej przez ludy wędrujace (zapewne coś mi się przyśniło).

            Nadal twierdzę że dziecko w wieku 10-16lat nie jest przygotowane do
            życia w społęczeństwie - budując własną komórkę rodzinną, ze względu
            na brak nabytych umiejętności. Wcale też nei musze się zgadzać, żeby
            rozród nastolatków był utrzymywany przez społeczeństwo.
        • rikol Re: Klękajcie narody 03.03.09, 15:49
          Mnie natomiast nie podoba sie ostracyzm wobec kobiet, ktore rodza dzieci w wieku
          'nieodpowiednim', cokolwiek to znaczy. Owszem, nastolatka moze umrzec z powodu
          ciazy i porodu, ale od tego jest lekarz, zeby ja zbadal i doradzil, czy moze
          urodzic, czy powinna usunac ciaze. Wspolzycie jest dozwolone od 15 r. zycia,
          czyli prawo zaklada, ze 16-latka moze urodzic.

          Na drugim koncu sa kobiety okolo czterdziestki, ktore sa pietnowane, bo to
          rzekomo 'za pozno' na posiadanie dzieci - tymczasem niektore kobiety maja
          menopauze okolo 60. roku zycia! Panuje nagonka na kobiety w ciazy, bo albo sa za
          mlode, albo za stare, albo powinny pracowac (bo pracodawca traci pieniadze),
          albo nie powinny pracowac - dla dobra dziecka, rzecz jasna. Tymczasem w Polsce
          dzietnosc jest tak mala, ze powinno sie przyjmowac kazde dziecko z otwartymi
          ramionami i gratulowac przyszlej matce. Nie powinno sie dawac domow (jak w
          Anglii), bo to prowadzi do patologii, ale nie moze byc tak, ze kraj z prawie
          najmniejsza dzietnoscia w UE (najmniejsza dzietnosc ma Slowacja) zniecheca
          kobiety do posiadania dzieci. Mysle, ze biedne matki powinny dostawac pomoc
          rzeczowa (wyprawka itp) tak aby nie powstawala pokusa robienia dzieci dla pieniedzy.
      • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:38
        To prawda, że dojrzałe biologicznie kobiety traktujemy w naszej
        kulturze jak dzieci. Mamą zostałam w wieku 19 lat, zaraz po maturze.
        Ojciec mojego synka nie uczestniczył w wychowaniu, ani nie poczuł
        się odpowiedzialny finansowo. Nigdy jednak nie korzystałam z pomocy
        opieki społecznej. Kiedy odchowałam synka, rozpoczęłam studia. Jest
        teraz w trzeciej klasie. Kupiłam dla nas ładne dwupokojowe
        mieszkanie, pracuję. Dziecko zawsze było dla mnie motywacją do
        podejmowania kolejnych wyzwań, kształcenia się, rozwoju. Nie było
        łatwo, ale to otoczenie stwarzało problemy. Często byłam traktowana
        jako "patologia". Tylko dlatego, że jako pełnoletnia(sic!), choć
        młoda osoba zdecydowałam się na dziecko, które było jawnym dowodem,
        że (o zgrozo) miałam w swoim życiu seks przedmałżeński. Młodszym
        kobietom musi być jeszcze trudniej. Wszystkie te bigoty wolałyby,
        żebym po cichu usunęła ciążę. Wtedy nie psułabym ich obrazka
        idealnego świata, gdzie bocian przynosi dzieci tylko małżonkom.
        Powinnam jak swoje koleżanki łykać garściami hormony i teraz mieć
        problemy z zajściem w ciążę (przypadek częsty wśród moich koleżanek,
        które po trzydziestce chcą mieć dzieci). Społeczeństwo ze
        współczuciem zapłaci za kurację. To ma być norma? W pełni zgadzam
        się z przedmówcą i gratuluję mu dojrzałej postawy jako ojca i
        dziadka.
        • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:44
          gratuluje, najwazniejsze ze jest ze wzielas na swoje barki ODPOWIEDZIALNOSC.
          sama piszesz, ze udalo ci sie dojsc do wielu rzeczy, a dziecko bylo twoja
          motywacja rozwoju. i tak powinno byc. w przypadku gdy damy nastolatkom zasilki,
          mieszkania itp traca one motywacje do rozwoju - to jest problem.
        • sympatyklewicy Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:57
          twojabogini napisała:

          > Powinnam jak swoje koleżanki łykać garściami hormony i teraz mieć
          > problemy z zajściem w ciążę (przypadek częsty wśród moich
          > koleżanek, które po trzydziestce chcą mieć dzieci). Społeczeństwo
          > ze współczuciem zapłaci za kurację. To ma być norma?
          **********************
          jak kidyś wspomniałem, że bezpłodność jest w znacznej mierze na
          własne życzenie, to posypały się na mnie gromy ...
          • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:13
            Wcale nie twierdzę, że kobiety mają problemy z płodnością na "własne
            życzenie". Łykały pigułki, bo miały potrzeby seksualne, a
            społeczeństwo wmówiło im, że wiążące się z tym macierzyństwo jest
            czymś złym. Bo są za młode, nie mają warunków itp. Koncerny dały
            im "zupełnie bezpieczne" środki farmakologiczne i tyle. Większość z
            tych kobiet mogąc wybierać bez obawy napiętnowania zdecydowałaby się
            na to co ja - macierzyństwo w młodym wieku. Odwlekały swoją potrzbę
            macierzyństwa ze względu na normy społeczne. Jeśli ktos tu ponosi
            winę za bezpłodność całej rzeszy młodych kobiet, to społeczeństwo
            własnie i normy jakie im narzucono.
            • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:34
              To przypadek - widać znasz jakeiś wyjatkowo bezpłodne kobiety.
              Moje znajome uprawiały seks z tabletkami antykoncepcyjnym,i bo po
              prostu NIE chciały rodzić dziecka , a już na pewno wychowywać go
              samotnie w wieku 19 lat - dlatego stosowały antykoncepcję, zadne
              normy społeczne do niczego ich nei zmuszały . Ludzie sa rózni,
              kobiety też. Teraz praktycznie kazda dziewczyna z mojej klasy w
              liceum ma juz dziecko lub dwójkę, a rodziły w przedziale wiekowym
              28-30 lat i zadna klopotów z urodzeneim nei miała w najmniejszym
              stopniu. Obawiam sie, ze jednak TWOJA historia nie jest jedynym
              własciwym wzorcem zyciowym - wiekszosc kobiet chce mieć dziecko z
              faceterm, którrego kocha, z którym jest w zwiazku i który wychowuje
              swoje dziecko, a nei wypina sie na nie.
              niemniej jednak szanuję twój wybór, ale i ty szanuj inne wybory
              • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:58
                Nie stawiam siebie za wzór. Żyję tak jak chcę żyć, w zgodzie ze
                swoimi przekonaniami. Mogę też uważac, że ogół błądzi w swoich
                poglądach na to, co powinno byc normą, ale nikogo nie oceniam. Nie
                chcę być też oceniana, tylko na podstawie tego, że jako młoda
                kobieta urodziłam dziecko. O mój Boże! A to, że zostałam matką
                samotnie wychowującą dziecko nie ma nic wspólnego z wiekiem. Po
                prostu człowiek którego kochałam okazał się palantem. To samo
                mogłoby zdarzyć się gdybym miala trzydzieści lat. Moje koleżanki
                widać przeciagnęły strunę, bo są po trzydziestce. Część z nich
                jest "bezpłodna" społecznie, nie mogą znaleźć partnera do małżeństwa
                i rodzicielstwa. Do tej pory miały kolejnych chłopaków, korzystały z
                życia i się dorabiały. Taki wzór jest lansowany. Tylko nikt nie
                powiedzial tym dziewczynkom, że później społeczeństwo odrzuci je za
                właśnie taki sposób życia. Ja ich nie oceniam, ja im współczuję.
                • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:02
                  A one pewnie współczują Tobie, więc jest po równo.
                • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:14
                  tej pory miały kolejnych chłopaków, korzystały z
                  > życia i się dorabiały. Taki wzór jest lansowany. Tylko nikt nie
                  > powiedzial tym dziewczynkom, że później społeczeństwo odrzuci je
                  za
                  > właśnie taki sposób życia. Ja ich nie oceniam, ja im współczuję.

                  Nie sądzę, aby w ogóle istniała jakaś bezpłodnosc społeczna - po
                  prostu nie trafiły na własciwego faceta, ale przynjamniej udało im
                  sie osiągnąć cos zawodowo - to bardzo duzo znaczy.
                  Zycie sie im jeszcze nie skończyło - ludzie znajdują sobie partnerów
                  w najdziwniejszych okolicznosciach, to nie zalezy od wieku, ale od
                  srodowiska i być moze to WLASNIE jest problem twoich znajomych.
                  SRODOWISKO, w którym sie obracaja.
                  Naprawdę to nei działa na zasadzie - masz dziecko , jesteś
                  szczęsliwa, nie masz dziecka, jesteś nieszczęsliwa i spoełcznie
                  skończona - osobiscie znam dwie samotne matki, które nazwałabym
                  najnieszczesliwszymi kobietami jakie w ogole znam - nienawidza
                  męzczyzn jako gatunku za krzywdę , której doznały , a obie
                  wychowują chłopców - tragedia...Do tego nienawidzą kobiet , które
                  maja i dziecko i męza - to jest jakis obłęd, powoli zamieniają sie w
                  chodzącą frustrację i przynam, ze stopniowo doszło do tego, z
                  espotykam obie dwa razy w roku, bo nei ejstem w stanie zniesc jadu,
                  który się z nich wylewa. Jak widzisz, historie pisza sie róznie

                  To wszystko naprawdę nie jest takie łatwe i proste - sadzę jednak,
                  ze większość kobiet swiadomie decyduje sie mieć dziecko z kolejnym
                  partnerem i ma je w okolicach 25-35 lat, czasem nawet pózniej -
                  wbrew pozorom grupa bezpodnych kobiet, obejmuje tez sporo 20
                  latek ;/. Podoba mi sie tutaj jako przykład Manuela Gretkowska, choc
                  nie przepadam za nia jako pisarka - połaczyła wszystko, łacznie
                  z "póznym macierzyństwem " w 36 roku zycia.

                  Społecznie zabija stagnacja i nietolerancja oraz zasciankowosc - i
                  unikania tych paskudnych cech nam wszystkim zyczę , jak równeiz
                  udanego zycia z dzieckiem i fajnego partnera.
              • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:00
                Ja znam kobiety rodzące po 30-tce bez problemu, nawet kilka co po 40-
                tce urodziły znam. Oczywiscie, mogą być powikłania, biologia ma
                swojep rawo, ale biologia to nie bycie rodzicem, to tylko środek do
                celu. A to straszenie późnym macieżyństwem to pie... konserwatystow
                lub wlaśnie takich co wpadły za młodu i teraz pzrekonują, że to
                jedyna słuszna droga i jakie to fajne.
                • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:20
                  Ależ ja nikogo nie straszę. Po prostu uważam, że normą jest raczej
                  młoda kobieta z dzieckiem, niż 40 letnia "młoda mama". Nawet z
                  punktu widzenia logiki języka jest to bardziej poprawne. Nie
                  wpadłam - chciałam dziecka. A jeśli już miałabym wyrazić swoje
                  poglądy - to każdy ma prawo zyć jak chce. Kobieta ma prawo mieć
                  dzieci wtedy kiedy chce je mieć. Czy to będzie lat 15 czy 40 - jej
                  sprawa. wszyscy powinni się odczepić zarówno od młodych jak i od
                  starych mam i zająć się swoim poteomstwem, czy czym tam się lubia
                  zajmować. Mówię też że przy takim nastawieniu społecznym młode matki
                  napotykaja się z niechęcią i uprzedzeniami.
        • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:03
          twojabogini napisała:

          > To prawda, że dojrzałe biologicznie kobiety traktujemy w naszej
          > kulturze jak dzieci.

          Ustalmy coś ... kto to jest według ciebie "dojrzała biologicznie
          kobieta".

          Mamą zostałam w wieku 19 lat, zaraz po maturze.
          > Ojciec mojego synka nie uczestniczył w wychowaniu, ani nie poczuł
          > się odpowiedzialny finansowo. Nigdy jednak nie korzystałam z
          pomocy
          > opieki społecznej.

          Grauluję (szczerze). Stawia Ciebie to tylko w świetle kobiety
          upartej i dążącej do celu "KOBIETY" nie dziecka (a my rozmawiamy o
          dzieciach - często młodszych od ciebie jako zaistnienia w gronei
          atek w wieku 19 lat). Drugi aspekt: motywacja i fakt, że brutalnośc
          rzeczywistości postawiłą c ię w pozycji roszczeniowej do samej
          siebie. "Mam dziecko - to muszę zatroszczyć", a nie "mam dziecko -
          to się troszcie albo róbcie zabieg". Miałaś już nabyte wszelkie
          prawa obywatelskie do stwoprzenia rodziny. 16, 15, 14 i 13-latek -
          takich praw nie ma. I nie mówmy tutaj o zdozlności wychowania
          dziecka przez małoletniego - bo jest to ABSURD.


          Młodszym
          > kobietom musi być jeszcze trudniej.
          Mówisz powaznie - dla Ciebie człowiek niedojrzały emocjonalnie -
          jawi się jako kobieta?? Przecież w wieku 16 lat - nawet istnieje
          system pracy chronionej, po 16 roku życia może zacząc uczestniczyć w
          świecie zatrudnienia. O jakiej kobiecie rozmawiamy???? Kobietą -
          jest człowiek znający granice odpowiedzialności, rozumiejący fakt -
          jak dziecko - to mnie na takie musi być stać i zapewnić mu prawidowy
          rozwój.

          > Powinnam jak swoje koleżanki łykać garściami hormony i teraz mieć
          > problemy z zajściem w ciążę (przypadek częsty wśród moich
          koleżanek,
          > które po trzydziestce chcą mieć dzieci).

          Nie opowiadaj, że to przyczynek wiekowy. Mam masę koleżanek w tym
          wieku i tylko jedna tytułm niepłodności leczy się hormonalnie. Mam
          ją uznać za statystykę "większościową"?

          W pełni zgadzam
          > się z przedmówcą

          DLa mnei to "come back" do średniowecza.

          i gratuluję mu dojrzałej postawy jako ojca i
          > dziadka.
          Tutaj - owszem. Też się zgadzam, że i jako ojciec i jako dziadek
          stanął na wysokości zadania, ściągnął odpowiedzialność za
          postępowanie włąsnej (zapewne ukochanej córki) na siebie. ALe
          dziewczyno - 19 letnia mamo - przejrzyj na oczy. Ilu ludzi na to
          stać?
          Zapie..rzałaś życie dla dobra swojego dziecka i nie szukałaś pomocy
          (jednak samemu można, tak?) - a chciałabyś poprzec inicjatywę, gdzie
          będziesz zapie..rzać za czyjeś błędy i to z twoich pieniędzy będzie
          szła pomoc na mieszkanie, utrzymanie i wychowanie? BO TO SIĘ JAWI
          NORMĄ?

          • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:26
            Dojrzała biologicznie do rozrodu jest kobieta, która jest zdolna
            urodzić dziecko - to chyba oczywiste. Psychicznie do macierzyństwa
            jest dojrzała kobieta, która jest w stanie wziąć odpowiedzialność za
            dziecko które urodzi. Czasem zdarza się to juz 12 latkom, czasem 30
            latki są fatalnymi matkami, albo po prostu porzucają swoje dzieci.
            To czy ktoś będzie dobrym rodzicem nie zależy od wieku!
            Jestem gotowa na to, aby pomimo tego, że nie brałam nic od Państwa,
            Państwo wsparło te młode mamy, które nie poradza sobie tak jak ja -
            z moich podatków. Ogólnie jestem przeciwna podatkom, ale skoro juz
            są...Znacznie bardziej popieram takie przeznaczenie moich pieniędzy,
            niż pełne wsparcie alkoholków, utrzymywanie w więzieniach mężczyzn
            nie płacących alimentów (ktoś na tym zyskuje?). Wsparcie dla młodych
            matek to dobry cel, zwłaszcza w sytuacji kiedy społeczeństwo odbiera
            im prawo do normalnego funkcjonowania - a przede wszystkim do pracy
            zarobkowej (co tak podkreślasz).
            • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:42
              Tylko prawo samo w sobie - musiałoby być równe dla
              wszystkich "dzieci". Ok. Jasne, że zdarza się, że 15 latka jest
              bardziej dojrzała emocjonalnie niż 30latka i są szansę, że może ten
              tryb "prawidłowych relacji" wdrożyć w życie własnego dziecka - ale
              zauważ - to nie jest norma. Większość dzieci w wieku 15 lat tak nie
              myśli i jest to objaw, tego, że zasadniczo zaczynają dojrzewać do
              życia w społeczeństwie.

              Dzieci i nieletni do 18r życia - nie posiadają wszystkich praw
              obywatelskich. Stąd ten system chroniony - czyż nie? Chronić dzieci
              przed odpowiedzialnością. Zaniżyć wiek niecałkowitego ponoszenia
              odpowiedzialności? Mają, tym samym, tak samo odpowiadać za wybryki
              przestępcze i wykroczeniowe jak dorośli?


              Ok, w moim mniemaniu 15, czy 16letnie dziecko twierdzi, że nadaje
              się do życia w społeczeństwie i zapewni dziecku byt - nalezy się w
              tym kierunku wykazać, ale nie oczekiwać, że zrobi to nadopiekuńczy
              system socjalny (bo inni łatwo też z tego tytułu nie mają). Stosując
              taki system - czyli wykazania co znaczy "granica odpowiedzialności" -
              jest większa szansa, że ten wiek incjacji seksualnych i współżycia
              nie będzie się systematycznie obniżać, a jeśli już, to przynajmniej
              płodzenie - nie będzie sposobem na naciąganie kasy państwa - jako
              metoda na życie. I tylko w tym rejonie się poruszam.
            • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:44
              Psychicznie do macierzyństwa
              > jest dojrzała kobieta, która jest w stanie wziąć odpowiedzialność
              za
              > dziecko które urodzi

              Odpowiedzialnosc za dziecko PONOSI MATKA I OJCIEC. Macie jakieś
              przedziwne poglądy, jakby kobiety robiły sobie same dzieci i
              wychowywały je same, a ojcowie nie istnieli.
              Jestem zdecydowanie przeciwna ciązom nastolatek - de facto te dzieci
              wychowują ich matki, nikt mi nei wmówi , ze 12 latka w okresie burzy
              hormonalnej zwiazanej z dojrzewaniem, nie panujaca nad własnymi
              reakcjami i zachowaniami, jest emocjonalnie w stanie wychowywać
              własne dziecko ...
              • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:54
                hermina5 napisała:

                > > Odpowiedzialnosc za dziecko PONOSI MATKA I OJCIEC.
                hermina, skupienie na "wątku" kobiety - jest tylko efektem dyskusji,
                że moja przedmówczyni - daje "swoje życiowe wyzwania" jako przykład.
                Akurat - u niej motywacją było dziecko do zwalczenia przeciwności. I
                to jako samotnej mamie się chwali, że potrafiła samodzielnie
                zapewnić byt sobie i dziecku - jako rodzinie.

                Macie jakieś
                > przedziwne poglądy, jakby kobiety robiły sobie same dzieci i
                > wychowywały je same, a ojcowie nie istnieli.

                Nietety ... Do nielicznych należą "nieletnie / małoletnie" stałe
                związki jako efekt "miłości do grobowej deski".

                nikt mi nei wmówi , ze 12 latka w okresie burzy
                > hormonalnej zwiazanej z dojrzewaniem, nie panujaca nad własnymi
                > reakcjami i zachowaniami, jest emocjonalnie w stanie wychowywać
                > własne dziecko ...


                hehehe obawiam się, że jest tutaj wuielu zwolenników innego
                pojmowania rzeczywistości. Niestety, ja do nich na równi nie należę,
                a jeśli należę, to zaraz "zasilam grono społeczne, który stanowi
                proces przyczynowy - skutkowy" opżónień psychicznych w rozwoju
                dzieci".

                • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:56
                  demonsbaby napisała:

                  > > a jeśli należę,
                  gwoli wyjasnienia "a jeśli należę do obozu przeciwnego" (czyli
                  dzieci nie są zdolne do wychowania dzieci)
              • sympatyklewicy Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:59
                hermina5 napisała:

                > Jestem zdecydowanie przeciwna ciązom nastolatek - de facto te
                > dzieci wychowują ich matki, nikt mi nei wmówi , ze 12 latka w
                > okresie burzy hormonalnej zwiazanej z dojrzewaniem, nie panujaca
                > nad własnymi reakcjami i zachowaniami, jest emocjonalnie w stanie
                > wychowywać własne dziecko ...
                ***************************************
                niech się uczy od czwartego roku zakładać prezerwatywę, może to coś
                da, kto wie ...
        • twojafantazja Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:55
          twojabogini napisała:

          > To prawda, że dojrzałe biologicznie kobiety traktujemy w naszej
          > kulturze jak dzieci. Mamą zostałam w wieku 19 lat, zaraz po maturze.
          > Ojciec mojego synka nie uczestniczył w wychowaniu, ani nie poczuł
          > się odpowiedzialny finansowo. Nigdy jednak nie korzystałam z pomocy
          > opieki społecznej. Kiedy odchowałam synka, rozpoczęłam studia. Jest
          > teraz w trzeciej klasie. Kupiłam dla nas ładne dwupokojowe
          > mieszkanie, pracuję. Dziecko zawsze było dla mnie motywacją do
          > podejmowania kolejnych wyzwań, kształcenia się, rozwoju. Nie było
          > łatwo, ale to otoczenie stwarzało problemy. Często byłam traktowana
          > jako "patologia". Tylko dlatego, że jako pełnoletnia(sic!), choć
          > młoda osoba zdecydowałam się na dziecko, które było jawnym dowodem,
          > że (o zgrozo) miałam w swoim życiu seks przedmałżeński. Młodszym
          > kobietom musi być jeszcze trudniej. Wszystkie te bigoty wolałyby,
          > żebym po cichu usunęła ciążę. Wtedy nie psułabym ich obrazka
          > idealnego świata, gdzie bocian przynosi dzieci tylko małżonkom.
          > Powinnam jak swoje koleżanki łykać garściami hormony i teraz mieć
          > problemy z zajściem w ciążę (przypadek częsty wśród moich koleżanek,
          > które po trzydziestce chcą mieć dzieci). Społeczeństwo ze
          > współczuciem zapłaci za kurację. To ma być norma? W pełni zgadzam
          > się z przedmówcą i gratuluję mu dojrzałej postawy jako ojca i
          > dziadka.

          A sama odchowałaś swojego synka czy z pomocą dziadków?
          I za co go utrzymywałaś w tak młodym wieku skoro ojciec dziecka nie płacił na nie jak piszesz i z opieki społecznej także nie korzystałaś?
          Chodzi mi głównie o pierwsze trzy lata bo potem wiadomo-można do przedszkola i samemu do pracy?
          I gdzie wtedy mieszkałaś? Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić 19-latkę
          w ciąży lub z niemowlakiem z tak dobrą pensją i pracą,że może samodzielnie za to utrzymać i siebie i dziecko.
          Zdradź proszę co to za praca :)
          • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:14
            Gdzie mieszkałam?Normalnie - w swoim domu rodzinnym. Podobnie robią
            DOROŚLI małżonkowie z dziećmi, gdy nie stać ich na własne
            mieszkanie. Nie widzę w tym nic złego. Czy korzystałam z pomocy
            dziadków - oczywiście, że tak. A także z pomocy cioć, siostry,
            koleżanek, opiekunek do dziecka. Z pomocy tych samych ludzi będę
            korzystać, podobnie jak inne kobiety, pzy kolejnym dziecku - juz
            jako osoba "dorosła". To też jest normalne. Wiesz to się nazywa
            więzi społeczne i rodzinne. Jak zarabiałam na życie? Opiekując się
            dziećmi których mamy pracowały, to dobry zarobek i mogłam być ze
            swoim dzieckiem. Udzielałam też korepetycji, to równie dobry
            zarobek. ja lubię dzieci i lubię z nimi pracować. Gdy mały podrósł
            znalazłam pracę na część etatu. W tym czasie synkiem zajmował się
            mój ojciec - wspaniały i kochajacy dziadek. Gdy miałam problemy
            finansowe (wakacje, ferie, swięta - dla mnie to był
            czas "niezarobkowy", a zarabiałam na bieżące życie i niewiele
            odkładałam) pomagali mi rodzice. W tym czasie w Polsce wnukami
            pracujących rodziców zajmowała się cała rzesza babć i dziadków.
            Własnie o to mi chodzi. Jeśli dorosłym rodzicom pomagają dziadkowie,
            w formie opieki nad maluchami i wsparcia finansowego - to jest to
            kochająca się rodzina. Jeśli taką pomoc dostaje młoda matka - to
            jest ona niesamodzielna i patologiczna.
            • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:27
              dokladnie tak, przeciez wsparcie dziadkow istnialo od zawsze! to teraz tworzy
              sie jakies paranoje, ze tylko rodzice odpowiadaja za dzieci a reszta jest od
              tego odcieta. tym bardziej, ze czesto dziadkowie CHCA uczestniczyc w zyciu
              wnukow - chociazby z tego powodu, ze maja wiecej czasu, sa dojrzalsi, itp.
              • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:53
                >dokladnie tak, przeciez wsparcie dziadkow istnialo od zawsze!

                No niestety, ale nie istniało od zawsze - wystarczy, zebyś poczytał
                o rzeczywioscosci XIX sto wiecznej wsi polskiej w "Chłopach"
                Reymonta. Nie ma tam, neistety, sielankowej wizji wielopokoleniowych
                rodzin chłopskich, o których tu już ktos kiedyś pisał.

                A co do wsparcia dziadków - rodzice są rózni i trzeba sobie zdawać z
                tego sprawę . Całkiem niedawno na pierwszej stronie gazety była
                artykuł o biciu dzieci - na forum obecni 30-40 latkowie
                komentowali , z e NIENAWIDZA swoich rodziców, nei zaprosili ich na
                slub , rodzice nei chcą poznać własnego wnuka, bo całe dzieciństwo
                było oschłe emocjonalnie i rodzice ich tłukli - kablem, smyczą, rurą
                od odkurzacza. Tlukli, nie dawali klapsa. Tacy dziadkowie raczej ci
                nei pomoga na pewno...Nie wszystkie sytuacje są takie same ,
                niestety...
            • twojafantazja Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 13:06
              Czyli jednak całkowicie samodzielnie sobie nie radziłaś
              ( i prawdopodobnie bez pomocy Twoich rodziców lub innej części Twojej rodziny
              raczej byś sobie nie poradziła).
              Nie korzystanie z pomocy ojca dziecka ani pomocy państwa nie jest tożsame z
              samodzielnością.
              Samodzielna byś była gdybyś faktycznie sama i bez pomocy rodziny utrzymywała
              swoje dziecko.
              To jednak w tak młodym wieku jest raczej niemożliwe (żadna 19-latka przynajmniej
              w Polsce nie dostanie tak dużej pensji,żeby utrzymać siebie,mieszkanie i dziecko).
        • dzidziamamusi Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 14:17
          Jak w wieku 19 lat byłaś w stanie bez opieki społecznej przeżyć finansowo
          (miałaś już odłożone jakieś pieniądze) ? Kto zajmował się synkiem jak robiłaś
          studia? Kupiłaś mieszkanie w 100% za swoje pieniądze? Bez pomocy rodziny nie
          wierzę, że byłabyś samowystarczalna. Pod względem finansowym byłaś dzieckiem.
      • pinola Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:45
        Motto: "Nastolatki w ciąży to żaden problem, to norma"

        Jak dla mnie Twoja wypowiedz to zgroza - jeszcze nie moge wyjśc z
        osłupienia.

        Zastanawiam się gdzie byłaby dziś Twoja córka i jej pociecha gdybyś
        nie "uparł się" i jej nie pomagał finansowo i w opiece nad dzieckiem?
        Rozumiem też, że jak o tym powiedziała to byla radość i
        gratulacje??????????
        Stało się jak sie stało, "uparliście" się i jest prawie normalnie.
        Ale ze względu na to, że prawie robi wielką różnicę - proszę nie
        wychwalaj własnego przykładu - bo jesteś dla mnie nieautetntyczny
        i ... godny współczucia.
        Oczywiście jesli "dzieciak" zapragnie powtórzyć "bilogiczną
        potrzebę" - to gratuluję i życzę dalszej "upartości".

        • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:47
          to o czym mowi twoj przedmowca, a czego nie zauwazylas, to pochwala rodzin
          wielopokoleniowych.
          • kaszpir2 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 14:13
            > to o czym mowi twoj przedmowca, a czego nie zauwazylas, to pochwala rodzin
            > wielopokoleniowych.

            Tyle że w większości te "rodziny wielopokoleniowe" tworzą się w małych
            mieszkaniach i ciasnych klitkach ...

            Sam znam takie "rodziny wielopokoleniowe" gdzie na 50 m2 mieszkali rodzice
            którzy mieli 2 dzieci i nagle rodzina "się powiększa" o dziecko i ... męża ...

            Rodziny wielopokoleniowe może i są ok , jeśli ktoś ma odpowiednie warunki
            mieszkaniowe. W większości ludzie nie mają jakiś giganycznych domów a mieszkają
            w małych mieszkaniach i powiększenie na siłę rodziny powoduje jedynie natłok i
            mocno pogarsza komfort życia w takim mieszkaniu ...

            Często też "młodzi rodzice" nie mają pracy i opieka nad dzieckiem i nad "młodymi
            rodzicami" spada na rodziców , także ta ... finansowa.
            Ja sam przez wiele lat oszczędzałem i kupiłem sobie mieszkanie. W tym czasie
            spotykałem się z kobietą i dopiero po "ustatkowaniu" zdecydowaliśmy się na
            dzieci ...

            Korzystamy z pomocy rodziców prosząc czasami ich o opiekę i itd ...

            Ale nie wyobrażam sobie mieszkania w małym mieszkaniu moich rodziców z żoną i 2
            małych dzieci ...

            Rodzicom też należy się spokój i odpoczynek ...
        • rs_gazeta_forum Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:54
          pinola napisała:
          > Motto: "Nastolatki w ciąży to żaden problem, to norma"
          > Jak dla mnie Twoja wypowiedz to zgroza - jeszcze nie moge wyjśc
          > z osłupienia.
          > Zastanawiam się gdzie byłaby dziś Twoja córka i jej pociecha
          > gdybyś nie "uparł się" i jej nie pomagał finansowo i w opiece nad
          > dzieckiem?

          Mój ty Boże, a co Cię tak osłupiło? Że ojciec pomaga własnej córce i wnukowi?
          Czy to, że organizm kobiety od wieku ca 16 lat jest przygotowany do rodzenia dzieci?
          • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:57
            dokladnie.
          • pinola Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:16
            Dla mnie normą jest:
            1) świadome poczęcie dziecka (niezależnie od wieku rodziców)
            2)zapewnienie mu podstawowych warunków, utrzymywanie jego i siebie
            za "swoje" pieniądze (niezależnie od wieku rodziców)
            3) samodzielne WYCHOWYWANIE go (niezależnie od wieku rodziców)
            Sytuacja opisana wczesniej nie spełnia żadnego z tych założeń
            a "odnalezienie" się rodziny w przypadku ciązy nastolatki jest próbą
            stworzenia normalności w "nienormalnej" dla mnie sytuacji.
            A wiek rodziców tu nie ma nic do rzeczy.
            Udowadnianie na siłe, że wychowywanie własnego wnuka jest normą
            kupy sie nie trzyma...
            • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:23
              > Udowadnianie na siłe, że wychowywanie własnego wnuka jest normą
              > kupy sie nie trzyma...

              to akurat jest nieprawda. przez setki lat ludzie zyli w rodzinach
              wielopokoleniowych, wychowywani takze przez dziadkow. problemu nie bylo. mnie
              samego przez rok wychowywala babcia. nie widze akurat w wychowywaniu przez
              dziadkow niczego zlego. oczywiscie nie uwazam tez tego za jakas norme, po prostu
              jeden z modeli rodziny.
              • nyahaha Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 17:54
                nie widze akurat w wychowywaniu przez
                > dziadkow niczego zlego.

                A może by tak się tych dziadków spytać o zdanie? W dzisiejszych czasach tak wcześnie się na emeryturę nie odchodzi, a i na niej człowiek ma prawo do życia własnym życiem. Pomaganie dzieciom- jasne i naturalne, ale wychowywanie za nich dziecka już na pewno nie. Dziadkowie nie mają obowiązku wychowywania wnuczków, bo od tego są rodzice, którzy powinni być ODPOWIEDZIALNI i SAMOWYSTARCZALNI. Koniec i kropka
                • black-emissary Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 18:21
                  nyahaha napisała:

                  > nie widze akurat w wychowywaniu przez
                  > > dziadkow niczego zlego.
                  >
                  > A może by tak się tych dziadków spytać o zdanie? W dzisiejszych czasach tak wcz
                  > eśnie się na emeryturę nie odchodzi, a i na niej człowiek ma prawo do życia wła
                  > snym życiem. Pomaganie dzieciom- jasne i naturalne, ale wychowywanie za nich dz
                  > iecka już na pewno nie. Dziadkowie nie mają obowiązku wychowywania wnuczków, bo
                  > od tego są rodzice, którzy powinni być ODPOWIEDZIALNI i SAMOWYSTARCZALNI. Koni
                  > ec i kropka

                  Jeżeli ci dziadkowie nie potrafili wychować dziecka na odpowiedzialnego
                  człowieka to teraz ponoszą konsekwencje.
                  Problem w tym, że wnuka pewnie też dobrze nie wychowają.
            • morqadir Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:42
              trochę chrzanisz za przeproszeniem , do niedawna a myślę że i teraz na wsi ( ale
              nie tylko ) dziadkowie bardzo mocno uczestniczą w opiece i wychowaniu dzieci i
              jest to jak najbardziej normalne. Dopiero nasze czasy doprowadzają do rozbicia
              takiego układu ...
              • rikol Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 16:00
                Rozbicie wiezow rodzinnych i spolecznych jest spowodowane przeprowadzkami 'za
                praca'. Ludzie pracuja w innych miejscach i juz nie moga pomoc rodzinie. Kiedys
                taka rodzina zyla na kupie, niewazne, czy im sie to podobalo, czy nie.
            • rs_gazeta_forum Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 21:47
              pinola napisała:
              > Dla mnie normą jest:
              > 1) świadome poczęcie dziecka (niezależnie od wieku rodziców)
              > 2)zapewnienie mu podstawowych warunków, utrzymywanie jego i siebie
              > za "swoje" pieniądze (niezależnie od wieku rodziców)
              > 3) samodzielne WYCHOWYWANIE go (niezależnie od wieku rodziców)
              > Sytuacja opisana wczesniej nie spełnia żadnego z tych założeń
              > a "odnalezienie" się rodziny w przypadku ciązy nastolatki jest
              > próbą stworzenia normalności w "nienormalnej" dla mnie sytuacji.
              > A wiek rodziców tu nie ma nic do rzeczy.
              > Udowadnianie na siłe, że wychowywanie własnego wnuka jest normą
              > kupy sie nie trzyma...

              Nie odpowiedziałaś na pytanie, swoją drogą.
              Co do twoich norm, to spróbuję je trochę "rozebrać", także w odniesieniu do
              wetowanego przez ciebie zdania "Nastolatki w ciąży to żaden problem, to norma".
              Ad.1) Dlaczego twierdzisz, że dziewczyna poniżej lat 20 nie może począć dziecka
              świadomie? (bo po co inaczej przytaczasz tę normę?).
              Ad.2) Ciekawi mnie pochodzenie tej normy. W szczególności wynika z niej, że sama
              powinnaś też zapracować na swoje wykształcenie i wychowanie, bo jeśli bierzesz
              na to pieniądze od swoich rodziców, to pośrednio bierzesz też na wychowanie
              swoich dzieci, i to jeszcze ich nie mając.
              Ad.3) To bardzo interesujące stwierdzenie. W szczególności ciekawi mnie, w jaki
              sposób zapewniasz(/zamierzasz zapewnić) brak kontaktów swoich dzieci z
              jakimikolwiek innymi ludźmi, od kolegów z piaskownicy poczynając, na własnych
              rodzicach kończąc, bo taka ostra norma chyba do tego prowadzi?
            • t3sia Re: Najmłodsze matki Europy 11.03.09, 03:46
              pinola napisała:

              > Dla mnie normą jest:
              > 1) świadome poczęcie dziecka (niezależnie od wieku rodziców)

              Ja tylko co do pierwszej normy bo reszta omówiona - to nie jest norma, to jest zwykłe chciejstwo:p Pamiętam taką rozmowę w której uczestniczyła ciotka (wpadka) i mama (planowana), traktującą o tym że olbrzymia ilość małżeństw jest zawierana ze względu na niechcianą ciążę. Kumpel siedzący na kanapie nieopodal odezwał się z lekkim uśmiechem "brat był planowany...". O najmłodszej siostrze dowiedziałam się niedawno że była niespodzianką:) przyjaciółka - wpadka... Przykłady można mnożyć. Wszyscy ci ludzie mieli normalne dzieciństwo, wyrośli (lub wyrastają) na fajnych, kochających i kochanych ludzi. A ponoć rodzice patologiczni;)
            • echtom Normalność w "nienormalności" 11.03.09, 08:57
              > a "odnalezienie" się rodziny w przypadku ciązy nastolatki jest
              próbą
              > stworzenia normalności w "nienormalnej" dla mnie sytuacji.

              "Nienormalnych" sytuacji może się zdarzyć w życiu znacznie więcej -
              wypadek, choroba, utrata pracy... długo by można wyliczać. I właśnie
              umiejętność odnalezienia się rodziny i otoczenia w sytuacji
              nieprzewidzianej w życiowym "biznesplanie" i próba stworzenia
              normalności jest miarą społecznej dojrzałości i sprawdzianem więzi
              międzyludzkich.
              Zgadzam się częściowo z rmiechowiczem. Tzn. nie postulowałabym
              macierzyństwa nastolatki jako normy, zgadzam się natomiast, że nie
              jest to tragedia i przekreślenie życiowych szans. Sama mam trzy
              nastoletnie córki. Chciałabym oczywiście, żeby, tak jak ja, urodziły
              dzieci po studiach, ale gdybym miała wybierać, wolałabym, żeby
              któraś zaszła w ciążę przed maturą, niż leczyła niepłodność po
              trzydziestce.
              Coś jest na rzeczy z tą biologią - kiedy moje córki zaczęły dorastać
              i interesować się chłopakami, poczułam, że zaczynam powoli dojrzewać
              do roli babci;).
      • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:18
        Jak ładnie tłumaczysz własna nieudolnosć wychowawczą i
        nieodpowiedzialność córki. Tak, biologia, potem długo, długo nic, a
        później normy obyczajowe i kultura.:)))
    • trueapasz a może to ... 03.03.09, 07:57
      A może to kwestia "wychowania sexualnego" w szkołach może za dużo się o tym
      gada w anglii, u nas chca jak najwięcej tego przedmiotu w szkołach oby to sie
      nie odwróciło przeciwko nam, uczmy się na czyichś błędach.
      • rs_gazeta_forum Re: a może to ... 03.03.09, 09:36
        trueapasz napisał:
        > A może to kwestia "wychowania sexualnego" w szkołach

        Nie, to kwestia nauki czytania ze zrozumieniem w polskich szkołach. Przeczytaj
        jeszcze raz artykuł.
      • sympatyklewicy Re: a może to ... 03.03.09, 10:07
        trueapasz napisał:

        > A może to kwestia "wychowania sexualnego" w szkołach może za dużo
        > się o tym gada w anglii, u nas chca jak najwięcej tego przedmiotu
        > w szkołach oby to sie nie odwróciło przeciwko nam, uczmy się na
        > czyichś błędach.
        **************************
        a co się może obrócić przeciwko nam?, i tak za mały przyrost
        naturalny ...
      • eurypides77 Re: a może to ... 03.03.09, 11:45
        W Wielkiej Brytanii jest akurat bardzo źle z wychowaniem seksualnym,
        o czym od dawna alarmują angielscy lewicowi politycy.

        Natomiast odsetek nastolatek zachodzących w ciążę jest najmniejszy w
        Holandii i krajach skandynawskich, gdzie z edukacją seksualną jest
        najlepiej.

        Więc niestety, ale zaliczyłeś porażkę.
    • aeromonas Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 08:06
      O co chodzi? Skąd tyle jadu? To jest polityka prorodzinna właśnie -
      żeby ludzie się rozmnażali bezstresowo i nie myśleli, za co wykarmią
      dzieci, które potem "będą pracowały na nasze emerytury". Zdecydujmy
      się w końcu na coś: albo zaakceptujmy, źe rozmnażanie na potęgę i
      dalszy wzrost liczby ludności jest bez sensu - a o swoje emerytury
      zatroszczmy się sami, albo cieszmy się, że państwo wspiera zasiłkami
      tych, którzy mają chęć i czas się rozmnażać. Mam wrażenie, że święte
      oburzenie wynika z tego, że to biedni i bezrobotni się rozmnażają.
      Gdyby państwo (najlepiej nasze) wspierało w ten sposób wszystkie
      rodziny - byłoby OK? A może dzięki temu w Wielkiej Brytanii mniej
      noworodków ląduje na śmietnikach i może mniej dzieci w bidulach?
      Dzieci to dzieci - nieważne, czyje.
      • pamejudd Dokladnie, miszczu: oburzenie stad, ze... 03.03.09, 09:19
        ...panstwo placi za rozplod menelstwa. Pozniej idac do sklepu mozesz dostac wpindol od cudownych produktow takiej polityki.
        • n0e2008 Re: Dokladnie, miszczu: oburzenie stad, ze... 03.03.09, 09:25
          dokladnie tak. w normalnym spoleczenstwie rozmnazanie promuje sie wsrod sredniej
          i wyzszej klasy. ich dzieci skoncza szkoly, znajda prace...

          w chorym spoleczenstwie (poprzez zasilki) promuje sie rozmnazanie ubogich - co
          jeszcze powieksza ilosc ubogich, bo wiekszosc bedzie powielac pomysly rodzicow.
    • baby1 Jak GB stać na utrzymywanie takich rodzin, to 03.03.09, 08:08
      to tylko pogratulować. Nie wiem czy lepiej jest w Polsce
      w której przyrost naturalny jest zdecydowanie ujemny.
      Efekty takiej polityki rodzinnej w Polsce wyjdą za jakieś
      trzydzieści lat, jak państwo nie bedzie miało pieniędzy na
      utrzymanie armii emerytów.
      • mmerrique Re: Jak GB stać na utrzymywanie takich rodzin, to 03.03.09, 08:25
        Eee... od kiedy przyrost naturalny jest w Polsce ujemny?????????? Z tego co wiem
        to mamy nawet "baby boom" _-_
      • madee1 Re: Jak GB stać na utrzymywanie takich rodzin, to 03.03.09, 08:38
        Zobaczymy też jak wyjdą w Anglii. Jakoś mam wrażenie, że te dziewięcioro dzieci
        Tracy jakiejśtam i inne dzieci chowane w tych socjalnych gettach, nie będą miały
        ochoty iść do pracy i zarabiać na angielskich emerytów.
        • n0e2008 Re: Jak GB stać na utrzymywanie takich rodzin, to 03.03.09, 08:45
          dokladnie. wezma za wzor latwy sposob zarabiania rodzicow i stworza kolejne
          pokolenie bezrobotnych plodzacych na mase, dostajacych kupe zasilkow. no i
          mieszkanie tez dostana - inni musza na nie pracowac latami, natomiast tym
          wystarczy ze jak najszybciej splodza dzieci i "pojda na swoje".
      • morqadir Re: Jak GB stać na utrzymywanie takich rodzin, to 03.03.09, 10:49
        niestety raczej dzieci z takich rodzin będa nauczone życia na garnuszku państwa
        czyli pracujacej części społeczeństwa ( oczywiście to nie reguła ).
        Powiększanie klasy średniej jak najbardziej ale myślę że głównie chodzi po
        prostu o "dobre" wychowanie z dobrymi wzorcami.Biedne nie patologiczne rodziny
        też wychowuja dobrych pracowitych obywateli.

        Męczące jest że państwo walczy z patologiami które często same tworzy
    • ml130676 Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 08:26
      Nic tylko się rozmnażać. A w Polsce jest tak: 1-sze dziecko
      urodziłam jako 27-latka, drugie jako 30-latka. Skończyłam studia,
      mam pracę (jeszcze, bo kryzys i nie wiadomo jak będzie, ale nigdy w
      zasadzie nie można być niczego pewnym, szczególnie zaś stałości
      zatrudnienia i własnego zdrowia), męża (ten też pracuje), ale
      rodzina i znajomi wytykają nas palcami i nazywają nieudacznikami,
      bo...nie mamy własnego mieszkania, tylko wynajmujemy. Mamy zatem
      drugą skrajność. Jesteśmy do dupy, bo nie stać nas na wzięcie
      kredytu na mieszkanie (a jeszcze lepiej na dom, żeby było jak w
      reklamach - elegancko i kolorowo) i nowy (!) samochód. Jeździmy 10-
      letnim autem, grunt, że jeździ i nie wygląda jak kupa złomu. Ale to
      nas wyklucza. Bo w Polsce ludzie mają teraz prawdziwego pie...a na
      punkcie stanu posiadania. Lata komuny zabiły w nich tzw. uczucia
      wyższe, a zatem potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem nie tylko po
      to, żeby coś załatwił, użył znajomości, ale tak, dla czystej
      przyjemności, towarzysko. Nie wiem, jak czują się bezrobotni, skoro
      my z mężem i dziećmi jesteśmy wykluczeni z towarzystwa, bo nie stać
      nas na wczasy w Tajlandii (oczywiście na kredyt) i nową pralkę, co
      eliminuje sierść zwierząt z ubrań (tę z reklamy). Przekoloryzowałam?
      Nie sądzę. Tak właśnie żyje się w "stolycy". Jak wyjeżdżam na
      prowincję to ludzie wydają mi się mniej zestresowani, bardziej
      przyjaźni, otwarci i mniej nastawieni roszczeniowo i konsumpcyjnie.
      I choć nie mam żadnej rodziny na wsi, ani w małym miasteczku, to
      każdy kontakt z "tamtą" ludnością napawa mnie optymizmem i
      przyjemnym ukojeniem. W mieście przeraża mnie wyrachowanie i pogoń
      za pieniędzmi, szczególnie zaś nie mogę uwierzyć w poglądy ludzi, z
      którymi razem w liceum pielęgnowałam nienawiść do materializmu,
      praktycyzmu, narcyzmu...Dziś słyszę od tych samych osób, że
      przegrałam życie, bo nie robię kariery i nie mam mieszkania na
      modnym, strzeżonym osiedlu, a na urlopy nie jeżdżę do ciepłych
      krajów. Zastanawiam się, czy ci sami znajomi nie wstydzą się mnie
      tylko dlatego, że nie noszę drogich ubrań, a po pracy nie uczęszczam
      na jogę i pilates. Anglia wydaje mi się przy tym całym polskim
      piekiełku istnym rajem - dają mieszkania, zasiłek. To może tam
      wystarczy pracować i płacić na bieżąco rachunki, żeby mieć szacunek
      w otoczeniu? Bo w Polsce nie wystarczy. W Polsce trzeba się na
      każdym kroku lansować. Nawet taki bzdet, jak urodziny własnego
      dziecka, to dziś pretekst do pokazania, że się ma kasę. Bo trzeba
      wynająć salę i kupić tort, koniecznie drogi i w kształcie postaci z
      kreskówek. I wysłać zaproszenia. No i oczywiście wszystko na kredyt,
      ale grunt, że znajomi i sąsiedzi widzą. I zero luzu. Non stop na
      baczność i "według ogólnie przyjętych trendów".
      • n0e2008 Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 08:36
        myslisz, ze w UK ludzie nie sa materialistami? jestes bardzo naiwna. ten artykul
        dobrze pisze - nastolatki zachodza tam w ciaze bardzo czesto SWIADOMIE.
        swiadomie, bo wiedza ze dostana mieszkanie i panstwo bedzie ich utrzymywac. za
        co? za nic. to jest po prostu ich sposob na PIENIADZE. rozumiesz?
        • ml130676 Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 09:33
          Te nastolatki rodzące dla socjala...to nie materializm...to
          minimalizm.
          • n0e2008 Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 09:39
            ze co? spojrz na to z tej strony - ludzie z najnizszych warstw, normalnie
            pracowaliby w prostych pracach najprawdopodobniej fizycznych, tutaj maja latwe
            rozwiazanie problemu - nie musza martwic sie czy znajda prace, nie musza BRAC
            ODPOWIEDZIALNOSCI ZA WLASNE ZYCIE... nic nie musza, po prostu wyciagna reke,
            panstwo da.

            nie rozumiesz ze w przypadku gdy za kilkoro dzieci dostaje sie miesiecznie
            srednia krajowa to powstaje pytanie - po co pracowac?
      • rs_gazeta_forum Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 09:47
        ml130676 napisała:
        > Nic tylko się rozmnażać. A w Polsce jest tak: 1-sze dziecko
        > urodziłam jako 27-latka, drugie jako 30-latka. ... Ale to
        > nas wyklucza. Bo w Polsce ludzie mają teraz prawdziwego pie...a na
        > punkcie stanu posiadania. Lata komuny zabiły w nich tzw. uczucia
        > wyższe, a zatem potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem nie tylko po
        > to, żeby coś załatwił, użył znajomości, ale tak, dla czystej
        > przyjemności, towarzysko. ...

        Nie mam nic do opisu twojego środowiska, warto by go pewnie zachować dla
        potomnych, ale na czym opierasz stwierdzenie o "komunie"? Na podstawie opinii
        płynących od tych samych osób, które tak krytykujesz? Ci ludzie żyli też przed
        komuną, a ich mentalność wcale się nie zmieniła, co najwyżej pewne cechy się
        uwypukliły.
        • ml130676 Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 11:02
          Moje dzieciństwo i wczesna młodość to komuna. Zatem coś tam
          pamiętam.
          • rs_gazeta_forum Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 18:32
            Czyli stawiasz diagnozy wyłącznie w oparciu o to, co pamiętasz?
      • samwieszkimjestem Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 11:54
        To, o czym piszesz, to powszechne zachowanie snobów ze stolicy. Oczywiście snoby
        są wszędzie, ale te największe albo już są w Warszawie, albo do niej pojadą.
        Wiem, co mówię, podczas studiów 4lata tam mieszkałam. W porównaniu z innymi
        miastami Warszawa to dżungla. Każdy ciągnie w swoją stronę i rzeczywiście
        strasznie się próbują lansować.

        Teraz mieszkam w Krakowie i jest zupełnie inaczej. Również obracam się wśród
        ludzi z wyższym wykształceniem, ale oni są zrelaksowani, spokojni, a
        najważniejsza jest dla nich rodzina i zdrowie. Pieniądze są tylko środkiem,
        narzędziem. Celem jest zdrowa, szczęśliwa rodzina, spełnienie zawodowe i
        przyjaźni ludzie wokół. Tu się rozmawia. A nie lansuje. I tego Ci również życzę.

        Wrocław też jest bardzo sympatycznym miejscem, ludzie są życzliwsi niż w Warszawie.

        Aha, z powodu osiedli strzeżonych śmieje się cała Europa, ale warszawiacy mają
        fioła na ich punkcie.
      • wen_yinlu Re: Wg tego tekstu Anglia to ziemia obiecana 03.03.09, 12:29
        Żebyś widziała jak się tu (w W Brytanii) lansują... Klasa "średnia" to jeden
        wielki lans. A jeśli masz zawód związany z pracą z tymi ludźmi, doradzaniem im
        itd to ten lansik powinien być częścią twojego munduru.
        Oczywiście kto naprawdę normalny się tym przejmuje poza pracą? ;)

    • ch3heg ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 08:27
      Żeby prowadzić samochód i pić alkohol trzeba skończyć określony wiek - w
      wypadku tak odpowiedzialnej roli jak rodzicielstwo, nie ma żadnych ograniczeń.
      • demonsbaby Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 08:35
        Nie do końca. Czynności seksualne obarczone wiekiem niedojrzałym (do
        15r życia) są obarczone postępowaniem karnym.
        Druga kwestia - człowiek pozbawiony uprawnień wynikających z nabycia
        pełnych praw (czyli samowola decyzyjna) nie może stanowić rodzcia
        bez przewodu sądu opiekuńczo - rodzinnego zdaje się w konkretnych
        przypadkach (czyli ustanowienie rodziny zastępczej), ale to też
        chyba ma odzwierciedlenie średnio do 15r życia.
        Zakazy / nakazy nic się ie zdadzą bez edukacji nie tylko szkoły, ale
        umiejętności wpływu rodzica, zachowania wzorca (owszem "wybryk"
        gó...arstwa zawsze może się zdarzyć - pomimo usilnych starań), ale
        nie róbmy z tego normy. Właśnie taka obyczajnośc powinna
        być "napiętnowana" (negatywnie odbierana i ograniczona prawem
        opiekuńczo - rodzinnym).
        • twojabogini Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 10:06
          demonsbaby napisała:

          > Nie do końca. Czynności seksualne obarczone wiekiem niedojrzałym
          (do 15r życia) są obarczone postępowaniem karnym.

          Nie do końca, karana jest osoba która odbyła stosunek z osobą
          poniżej 15 roku życia, osoba poniżej tego wieku - nie. Ze względu na
          obniżający się wiek inicjacji seksualnej ta granica wiekowa już jest
          ignorowana w przypadku partnerów - nastolatków, gdzie jedno ma np.
          17 lat, a drugie jeszcze nie osiągnęło 15 lat w momencie podjęcia
          współżycia. Karane sa przypadki, gdy dojdzie do nadużycia,
          wykorzystania osoby nieletniej.

          > Druga kwestia - człowiek pozbawiony uprawnień wynikających z
          nabycia pełnych praw (czyli samowola decyzyjna) nie może stanowić
          rodzcia bez przewodu sądu opiekuńczo - rodzinnego zdaje się w
          konkretnych przypadkach (czyli ustanowienie rodziny zastępczej), ale
          to też chyba ma odzwierciedlenie średnio do 15r życia.

          To nie do końca tak. Do osiagnięcia 15 lat przez młodego rodzica
          odpowiedzialność prawną za niego i jego dziecko ponoszą
          rodzice/opiekunowie nieletniego. Nie wymaga to rozprawy w sądzie.
          Rodzinę zastępczą ustanawia się tylko wtedy, gdy gdy zagrożone jest
          dobro dziecka. Statystycznie częściej sięga się po ten środek, gdy
          rodzicami są osoby metrykalnie dorosłe!

          > Zakazy / nakazy nic się ie zdadzą bez edukacji nie tylko szkoły,
          ale umiejętności wpływu rodzica, zachowania wzorca (owszem "wybryk"
          gó...arstwa zawsze może się zdarzyć - pomimo usilnych starań), ale
          nie róbmy z tego normy.

          Zakazy nakazy szkoły rodziców kościoła nic się nie zdadzą, bo
          potrzeby seksualne człowieka oraz potrzeba rodzicielstwa są
          potrzebami biologicznymi. Jeśli ustawowo zakażą załatwiania
          nastolatkom potrzeb fizjologicznych, to jak duży procent i jak
          długo "wytrzyma"? Nastolatki często czują pociąg seksualny,
          przywiązanie, chęć bycia z drugim człowiekim. To nie wybryk, a
          bardzo piękne przeżycie - miłość.

          Właśnie taka obyczajnośc powinna być "napiętnowana" (negatywnie
          odbierana i ograniczona prawem opiekuńczo - rodzinnym).

          A cóż złego jest w potrzebie posiadania dziecka? W potrzebie
          bliskości drugiego człowieka? "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się".
          Co rozumiesz pod pojęciem "taka obyczajność"? Dzięki takim osobom
          jak ty, jako młoda mama spotykałam się z postawą nietolerancji i
          napiętnowania, choć nie robiłam nic złego. Wychowywałam swoje
          dziecko, które chciałm mieć. A że partner nie stanął na wysokości
          zadania i zostałam samodzielna mamą? To samo robi co dzień mnóstwo
          dorosłych mężczyzn, porzucając kobiety w ciąży, domagając się
          aborcji, albo zostawiając swoje rodziny. Wiek nie ma tu nic do
          rzeczy.
          • demonsbaby Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 10:32
            twojabogini napisała:

            >> A cóż złego jest w potrzebie posiadania dziecka? W potrzebie
            > bliskości drugiego człowieka? "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się".
            > Co rozumiesz pod pojęciem "taka obyczajność"? Dzięki takim osobom
            > jak ty, jako młoda mama spotykałam się z postawą nietolerancji i
            > napiętnowania, choć nie robiłam nic złego. Wychowywałam swoje
            > dziecko, które chciałm mieć. A że partner nie stanął na wysokości
            > zadania i zostałam samodzielna mamą? To samo robi co dzień mnóstwo
            > dorosłych mężczyzn, porzucając kobiety w ciąży, domagając się
            > aborcji, albo zostawiając swoje rodziny. Wiek nie ma tu nic do
            > rzeczy.

            Powtórzę się po raz kolejny - nie jestem przeciwniekim - seksu
            przedmałżeńskiego, tylko nie mówmy, że jest on dojrzały w wieku 12
            lat. Nie twierdzę, że każda nastolatka to gó...ara, ale przeczy temu
            obraz "przecętnej małoletniej mamy" - zastanwiającej się czy grać w
            playstation z równie małoletnim tatą czy wyjśc na specr z dzieckiem
            (i nie twierdzę, że ywjątków od tych "norm" nie ma).
            Osobiście, nie potrafiłabym zaakceptowac sytuacji, gdzie normą staje
            się "płodzenie dzieci przez dieci i zakłądanie przez nich rodzin",
            gdzie odpowiedzialność za utrzymanie takich komórek, leży na
            społeczeństwie.
            • twojabogini Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 10:48
              Problem "grających" tatusiów, toż to problem całej rzeszy mężczyzn, -
              tych dorosłych! Kiedyś panowie nałogowowo pili, teraz grają na
              playstation czy komputerkach. Normą powinno być, żeby dzieci miał
              ten kto chce mieć dzieci. Jeśli biologia mu na to pozwala, to znaczy
              ze jest biologicznie dojrzały! Jesli zaś społeczeństwo nie daje
              szansy na utrzymanie komukolwiek - kalece, młodej matce czy komu
              tam, to niech społeczeństwo poniesie koszty tego zakazu. W drugą
              stronę, kto nie chce mieć dzieci, niech ich nie ma. Niech stosuje
              antykoncepcję, a jeśli sumienie mu pozwala - to powinien miec prawo
              i do aborcji. Choć 24 tygodnie to (nie)zdrowe przegięcie i
              faktycznie okresliłabym to jako dzieciobójstwo. nadal będę się
              upierać, ze wik tu nie ma nic do rzeczy.
              • demonsbaby Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 11:01
                twojabogini napisała:

                > Jeśli biologia mu na to pozwala, to znaczy
                > ze jest biologicznie dojrzały!

                O ile, rozumiem twój punkt widzenia (i osobiście pochwalam twoją
                postawę - jako samotnej, niezależnej matki, która potrafiła zwalczyć
                przeciwności) to tutaj - twierdzę: kategorycznie NIE. Dojrzałość
                biologiczna, nie jest wyznacznikiem dojrzałości emocjonalnej.
                Wyprzedzam zarzut - owszem, owszem grono osobników dojrzałych i
                pełnoletnich zasilają ci "nierozowinięci emocjonalnie". Tylko
                chwila, odsetek niedostosowanych do życia w społęczeństwie, w grupie
                wiekowej, gdzie to dostoswanie powinno być nabytą umiejętnością,
                jest TAK SAMO MARGINALNYM ODSETKIEM, jak wśród nastoletnich dzieci
                dojrzałość emocjonalna do stworzenia komórki rodzinnej.
      • demonsbaby Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 08:44
        Brak możliwości podjecia wszelkich czynności prawnych, ale możliwość
        zakładania komórki rodzinnej w wieku nieuprawnionym? No cóż - piękny
        system. Prawie wyidealizowany.
        • n0e2008 Re: ja tylko stwierdzam fakty 03.03.09, 08:49
          oczywiscie, przeciez to jest krypto-socjalizm. wszystkim po rowno. pracuja czy
          nie, nie wazne - kase i tak dostana. oczywiscie dostawanie pieniedzy 'za nic' (a
          nie przepraszam, za plodzenie dzieci - jest to bardzo ciezka praca...) na pewno
          ich zmotywuje do podjecia pozniej pracy.
    • shia2 Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 08:36
      I słusznie! KObieta powinna rodzić wcześniej niż po 30. I mówię to z
      doświadczenia będąc dojrzałą, przygotowaną fizycznie i finansowo do
      maciezrzyństwa. Przynajmniej 10 lat za późno i za późno na kilkoro
      dzieci. Podziwiam te dziewczyny za podjęcie się wyzwania. A PAństwo
      i rodzice powinny im pomóc.
      • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 08:42
        zalosne. mieszasz dwie rzeczy - pierwsza, to fakt ze kobiety powinny rodzic
        przed 30-tka. to jest akurat "oczywista oczywistosc", kazdy lekarz to powie.
        druga natomiast to, ze nie rozumiesz ze to jest ich metoda na ZARABIANIE. majac
        kilkoro dzieci beda dostawac od panstwa wiecej niz przy normalnej, prostej
        pracy.i panstwo WCALE NIE POWINNO IM POMAGAC! jakim prawem maja dostawac
        pieniadze ciezko pracujacych ludzi? dlaczego same nie pojda do pracy? a moze
        gdyby nie bylo latwej kasy z dzieci to liczba ciazy by spadla?
        • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:29
          Takim prawem że wychowanie kilorga dzieci to również cięzka praca -
          często znacznie cięższa niż odbębnione 8 godzin. Trzeba dzieci
          oprać, oprasować, ugotować obiad, pomóc w lekcjach itd. Zresztą kto
          ma dzieci dobrze wie ile wysiłku kosztuje ich wychowanie.
          Inna sprawa że nie każdy kto zasiłek bierze, odpowiednio się tymi
          dziećmi zajmuje (wręcz u nas w Polsce to wyjątek). Dlatego sens
          miałaby zasada że zasiłek dostajesz na dziecko które spełnia jakieś
          niewygórowane wymagania - dajmy na to średnia 3.0 w szkole i minimum
          poprawne zachowanie. To spowodowałoby że nawet margines
          zainteresowałby się edukacją i zachowaniem swoich pociech bo inaczej
          kaski by nie było. Niestety taki numer nie przejdzie, bo zaraz by
          się lewactwo darło o prawach człowieka i dyskryminacji.
          • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:52
            Trzeba dzieci
            > oprać, oprasować, ugotować obiad, pomóc w lekcjach

            Tak, zwałszcza ten obiad ugotowac - widzisz te dziewczyny na
            zdjaeciach i to jakie sa grube majac 15 lat? Tak wyglada prawie 50%
            społeczństwa- to chyba pierwsza rzecz, którz rzuca sie w oczy w UK -
            ta część społeczeństwa nie gotuje, zywią sie gotowymi daniami z
            Maca , albo rybą z frytkami.
            • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:27
              Usmaż te frytki dla dziewiątki dzieci, podaj im je, potem po
              obiedzie posprzątaj. Zobaczysz ile ci to czasu zajmie.
              Naprawdę sądzicie że matka 9-ciorga dzieci powinna chodzić do pracy?
              Chyba większość tak wypowiadających się nie ma dzieci i nie wie ile
              wysiłku kosztuje ich wychowanie.
              Nie mam najmniejszego ale do tego że wychowując dziecko dostaje się
              zasiłek. Jesli tych dzieci jest kilka i pieniądze z zasiłków robia
              się na tyle duże że można za nie wyżyc na przyzwoitym poziomie - to
              chyba dobrze że te kilkoro dzieci wychowa się w przyzwoitych
              warunkach, a nie w biedzie. Będą mieli na ksiązki, zabawki, ubrania,
              nie będą odstawali od rówieśników w rodzinach 2+1. Większe jest
              wtedy prawdopodobieństwo że wyjdą na normalnych ludzi, a nie zasilą
              margines. Jedyny problem to taki żeby te pieniądze rzeczywiście
              trafiały tylko do rodziców którzy dzieci wychowują a nie chowają
              • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:42
                bzdura kolego. zauwaz, ze najwiekszy odsetek tych ciaz jest wsrod
                najbiedniejszych!! czy na prawde nie widzisz, ze ten system promuje
                nieodpowiedzialnosc? czy myslisz ze ich dzieci nie beda mialy latwego systemu na
                zarabianie wypracowanego przez rodzicow, tj splodzic dzieci i zyc na koszt
                podatnika? oczywiscie tego, ktory nie plodzil jako nastolatek dzieci, bo byl
                zajety nauka by znalezc pozniej prace - z ktorej wynikow nastepnie bedzie OKRADANY?
                ze czlowieka normalnie pracujacego w takim systemie nie bedzie stac na
                mieszkanie, co wiecej ze swoich podatkow bedzie oplacal mieszkania takim nierobom?

                oczywiscie, wychowanie 9-tki dzieci na pewno jest wysilkiem. tylko ze te matki,
                jezeli nie moga pracowac, powinny byc utrzymywane przez ojcow czy ich rodziny,
                nie przez reszte spoleczenstwa!

                > Będą mieli na ksiązki, zabawki, ubrania,
                > nie będą odstawali od rówieśników w rodzinach 2+1.

                oczywiscie, na pewno dzieki temu beda dobrym wzorem dla innych dzieci: "nasi
                rodzice pracuja, a ich nie, a maja to co my. po co pracowac? a skoro nauka ma
                byc podstawa do przyszlej pracy to po co sie uczyc?"

                > Większe jest
                > wtedy prawdopodobieństwo że wyjdą na normalnych ludzi, a nie zasilą
                > margines.

                bzdura, nie nauczone odpowiedzialnosci za wlasne zycie beda robic to co ich
                rodzice, bawic sie na koszt panstwa.

                ps. ty wczesniej chyba pisales cos o "lewakach", tyle ze sam jestes socjalista.
                jakas schizofrenia?
                • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 12:36
                  n0e2008 napisał:

                  > bzdura kolego. zauwaz, ze najwiekszy odsetek tych ciaz jest wsrod
                  > najbiedniejszych!! czy na prawde nie widzisz, ze ten system promuje
                  > nieodpowiedzialnosc? czy myslisz ze ich dzieci nie beda mialy
                  latwego systemu na zarabianie wypracowanego przez rodzicow, tj
                  splodzic dzieci i zyc na koszt
                  > podatnika? oczywiscie tego, ktory nie plodzil jako nastolatek
                  dzieci, bo byl
                  > zajety nauka by znalezc pozniej prace - z ktorej wynikow nastepnie
                  bedzie OKRADANY?
                  > ze czlowieka normalnie pracujacego w takim systemie nie bedzie
                  stac na mieszkanie, co wiecej ze swoich podatkow bedzie oplacal
                  mieszkania takim nierobom?

                  Właśnie staram się uświadomić co poniektórym że wychowanie dzieci to
                  też jest praca. Wierz mi, często o wiele bardziej ciężka i męcząca
                  niż nawet 8 godzin przy taśmie. I nie rozumiem dlaczego miałaby być
                  wykonywana bezpłatnie?
                  Dzieje się to w rodzinach biednych, bo nie mają innych perspektyw.
                  Jak ktos ma dobrą prace to woli dzięki niej zarabiać pieniądze, a
                  nie użerać się z bandą bachorów. Ale może właśnie dzięki tym
                  zasiłkom te dzieci zdobędą jakie-takie wykształcenie i nie będą
                  musiały się uciekać do takich metod?

                  > oczywiscie, wychowanie 9-tki dzieci na pewno jest wysilkiem. tylko
                  ze te matki,
                  > jezeli nie moga pracowac, powinny byc utrzymywane przez ojcow czy
                  ich rodziny,
                  > nie przez reszte spoleczenstwa!

                  Uważasz że reszta społeczeństwa nic nie ma z tego ze rodzi się dużo
                  dzieci? Przecież te dzieci są konsumentami, a w przyszłości będą
                  pracownikami, będą płacić podatki i będą pracować na nasz emerytury.
                  Nawet jesli taka rodzina nie potrafi się utrzymać sama to większy
                  widze sens w daniu jej pieniędzy niż np. w dotowaniu nierentownych
                  kopalni.

                  > > Będą mieli na ksiązki, zabawki, ubrania,
                  > > nie będą odstawali od rówieśników w rodzinach 2+1.
                  >
                  > oczywiscie, na pewno dzieki temu beda dobrym wzorem dla innych
                  dzieci: "nasi
                  > rodzice pracuja, a ich nie, a maja to co my. po co pracowac? a
                  skoro nauka ma
                  > byc podstawa do przyszlej pracy to po co sie uczyc?"

                  Jak to nie pracują? Wychowują kilkoro dzieci - kolejny raz napiszę -
                  to też jest praca.

                  > bzdura, nie nauczone odpowiedzialnosci za wlasne zycie beda robic
                  to co ich
                  > rodzice, bawic sie na koszt panstwa.

                  Być może część z nich wybierze taką drogę. Tylko ja nie widze w tym
                  nic złego. Są ludzie którzy będą zarabiać na życie jako hydraulicy,
                  inni jako bankowcy, a jeszcze inni będą żyć z zasiłku. Ale wystarczy
                  że nie nazwiemy tego zasiłkiem, tylko zapłatą za wychowanie dziecka.
                  No chyba że nie jest problemem to że, rodzi się coraz mniej dzieci i
                  że przyrost naturalny w wielu krajach jest ujemny. Wtedy faktycznie
                  dawanie zasiłków na dzieci nie ma sensu.

                  > ps. ty wczesniej chyba pisales cos o "lewakach", tyle ze sam
                  jestes socjalista.
                  > jakas schizofrenia?

                  Nie schizofrenia, tylko uważam że na samym gołym kapitaliźmie daleko
                  nie zajedziemy. Ktos musi pracować na nasze emerytury, a ciężko o to
                  będzie w społeczeństwie singli i małżeństw 2+1. I uważam że prosta
                  zasada: masz dziecko, dobrze je wychowujesz to dostajesz za to kasę
                  jest w miarę dobrym wyjściem z sytuacji (najgorzej oczywiscie z
                  weryfikacją wychowania, ale o tym juz pisałem)
                  • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 13:23
                    > Właśnie staram się uświadomić co poniektórym że wychowanie dzieci to
                    > też jest praca. Wierz mi, często o wiele bardziej ciężka i męcząca
                    > niż nawet 8 godzin przy taśmie. I nie rozumiem dlaczego miałaby być
                    > wykonywana bezpłatnie?

                    kto tu jest pracodawca? tylko nie mow mi, ze 'spoleczenstwo' bo to bzdura. oczywiscie moze istniec sobie jakis fundusz matek, na ktory jak chcesz mozesz lozyc, ale wara ci od pieniedzy tych, ktorzy sobie tego nie zycza!

                    > Dzieje się to w rodzinach biednych, bo nie mają innych perspektyw.

                    oczywiscie ze maja. moglyby sie uczyc (szkoly sa panstwowe, za nie nie placisz) a pozniej ISC DO PRACY. zamiast tego zyja sobie wygodnie za cudze pieniadze!

                    > Jak ktos ma dobrą prace to woli dzięki niej zarabiać pieniądze, a
                    > nie użerać się z bandą bachorów.

                    w takim razie powinno sie znalezc sposob na promowanie rozmnazanie wsrod bogatszych warstw spoleczenstwa.

                    >Ale może właśnie dzięki tym
                    > zasiłkom te dzieci zdobędą jakie-takie wykształcenie i nie będą
                    > musiały się uciekać do takich metod?

                    tzn skad to wiesz? regula jest taka ze najczesciej dzieci powielaja postepowanie rodzicow. tym bardziej ze tu juz mialy przyklad jak jest dobrze postepowac.

                    > Uważasz że reszta społeczeństwa nic nie ma z tego ze rodzi się dużo
                    > dzieci? Przecież te dzieci są konsumentami, a w przyszłości będą
                    > pracownikami, będą płacić podatki i będą pracować na nasz emerytury.

                    Albo (co bardziej prawdopodobne) beda zyly z zasilkow jak ich rodzice. Beda albo bezrobotnymi matkami, ktore beda dostawac zasilki na dzieci, albo (chlopcy) po prostu bezrobotnymi - zasilki i tak dostana. po co pracowac?

                    > Nawet jesli taka rodzina nie potrafi się utrzymać sama to większy
                    > widze sens w daniu jej pieniędzy niż np. w dotowaniu nierentownych
                    > kopalni.

                    ja widze taki sam sens, tj. brak sensu.

                    > Są ludzie którzy będą zarabiać na życie jako hydraulicy,
                    > inni jako bankowcy, a jeszcze inni będą żyć z zasiłku.

                    Tylko twoje metody to powiekszanie liczby ludzi zyjacych z zasilku! Kolejna rzecz to w ogole utrzymywanie ludzi na zasilkach - jaki to ma sens? Dlaczego ktos ma ciezko pracowac a drugi ma dostawac za nic? W Polsce dzieki takim metodom utrzymuje sie tysiace alkoholikow, ktorzy maja na uzywki dzieki zasilkom.

                    > Ale wystarczy
                    > że nie nazwiemy tego zasiłkiem, tylko zapłatą za wychowanie dziecka.

                    Oczywiscie, jak chcesz to plac jakims samotnym matkom, twoje pieniadze to twoja sprawa. Od moich wara.

                    > No chyba że nie jest problemem to że, rodzi się coraz mniej dzieci i
                    > że przyrost naturalny w wielu krajach jest ujemny.

                    Nie jest. Nawet gdyby byl to nie jest rozwiazaniem powiekszanie obszarow biedy na rzecz ratowania przyrostu.

                    > Ktos musi pracować na nasze emerytury, a ciężko o to
                    > będzie w społeczeństwie singli i małżeństw 2+1.

                    Jest tez inne rozwiazanie - chociazby system angielski. Podstawowa emerytura przyslugujaca kazdemu jest niska, natomiast reszte zalatwiasz sobie prywatnie, we wlasnym zakresie.

                    >I uważam że prosta
                    > zasada: masz dziecko, dobrze je wychowujesz to dostajesz za to kasę
                    > jest w miarę dobrym wyjściem z sytuacji (najgorzej oczywiscie z
                    > weryfikacją wychowania, ale o tym juz pisałem)

                    no wlasnie, niby piekna idea, tylko 'diabel tkwi w szczegolach'. co to znaczy dobre wychowanie? wychowanie mozesz ocenic po kilkunastu latach. do tego czasu nieroby moga wyludzic gigantyczne kwoty.
                    • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:05
                      n0e2008 napisał:

                      > kto tu jest pracodawca? tylko nie mow mi, ze 'spoleczenstwo' bo to
                      bzdura. oczy
                      > wiscie moze istniec sobie jakis fundusz matek, na ktory jak chcesz
                      mozesz lozyc
                      > , ale wara ci od pieniedzy tych, ktorzy sobie tego nie zycza!

                      Pracodawcą jest państwo czyli w zasadzie społeczeństo bo ono je
                      tworzy. Bo w jego interesie jest żeby obywateli przybywało, a
                      przynajmniej nie ubywało. Nie wiem gdzie tu widzisz bzdurę? Czy ci
                      się podoba czy nie jesteś częścią tego społeczeństwa więc
                      potrzasanie szabelką w stylu "wara od moich pieniędzy" sobie daruj.

                      > oczywiscie ze maja. moglyby sie uczyc (szkoly sa panstwowe, za nie
                      nie placisz)
                      > a pozniej ISC DO PRACY. zamiast tego zyja sobie wygodnie za cudze
                      pieniadze!

                      Zrób sobie dziewięcioro dzieci a potem pogadamy czy ich wychowanie
                      to takie wygodne zycie. Dalej do Ciebie nie dociera że wychowanie
                      dziecka to równiez praca.

                      > w takim razie powinno sie znalezc sposob na promowanie rozmnazanie
                      wsrod bogats
                      > zych warstw spoleczenstwa.

                      Bogate warstwy społeczeństwa mają dzieci głęboko w d... Wolą
                      konsumować swoje bogactwo, zwiedzać świat i pomnażać pieniądze niż
                      zajmować się dziećmi. Jak już to jedno, góra dwoje i na tym koniec.

                      > tzn skad to wiesz? regula jest taka ze najczesciej dzieci
                      powielaja postepowani
                      > e rodzicow. tym bardziej ze tu juz mialy przyklad jak jest dobrze
                      postepowac.

                      Jesli uważasz że wychowywać dziewięcioro dzieciaków za średnią
                      krajową to taki cymes, to pędź do Angli, rób dziewiatke i zyj jak
                      pączek w maśle. jak to takie super to dlaczego na coś takiego
                      decyduja się najczęściej ci biedni, bez perspektyw?

                      > Albo (co bardziej prawdopodobne) beda zyly z zasilkow jak ich
                      rodzice. Beda alb
                      > o bezrobotnymi matkami, ktore beda dostawac zasilki na dzieci,
                      albo (chlopcy) p
                      > o prostu bezrobotnymi - zasilki i tak dostana. po co pracowac?
                      Dopóki państwo stać to zasiłki płaci. Stać go nie będzie to i płacić
                      nie będzie, albo będą na tyle małe że będzie trzeba iść do pracy.
                      Zresztą rozróżnijmy dwie rzeczy: zasiłek na dziecko i zasiłek dla
                      niepracujacych. Ten pierwszy służy utrzymaniu wzrostu
                      demograficznego, a drugi praktycznie niczemu (i jestem jak
                      najbardziej przeciwko)


                      > > Są ludzie którzy będą zarabiać na życie jako hydraulicy,
                      > > inni jako bankowcy, a jeszcze inni będą żyć z zasiłku.
                      > Tylko twoje metody to powiekszanie liczby ludzi zyjacych z
                      zasilku! Kolejna rze
                      > cz to w ogole utrzymywanie ludzi na zasilkach - jaki to ma sens?
                      Dlaczego ktos
                      > ma ciezko pracowac a drugi ma dostawac za nic? W Polsce dzieki
                      takim metodom ut
                      > rzymuje sie tysiace alkoholikow, ktorzy maja na uzywki dzieki
                      zasilkom.
                      Nie dostają tych pieniędzy za nic. Dostają za wychowanie dzieci. A
                      że tych dzieci jest sporo to i pieniędzy się trochę uzbiera. Dobrze
                      sytuowana rodzina, z jednym dzieckiem też pownna na to dziecko
                      dostawać dokładnie tyle samo co ta biedna. Jak ktos bogaty będzie
                      chciał miec 10 dzieci to dostanie takie same pieniądze jak ten
                      biedny. Tylko jakoś nie sądzę żeby się zdecydował.

                      Nie przesadzajmy też z tym utrzymywaniem alkoholików z zasiłków.
                      Wiesz ile wynosi zasiłek z MOPS-u? Za to się wyżyć nie da a co
                      dopiero wyzyć i pić. Natomiast że takie hasło medialnie brzmi, to
                      wszyscy to powtarzają. A skoro jest tak super to dlaczego nie
                      rzucisz pracy, i nie pójdziesz po zasiłek - super życie bez stresu.

                      > > No chyba że nie jest problemem to że, rodzi się coraz mniej
                      dzieci i
                      > > że przyrost naturalny w wielu krajach jest ujemny.

                      > Nie jest. Nawet gdyby byl to nie jest rozwiazaniem powiekszanie
                      obszarow biedy
                      > na rzecz ratowania przyrostu.

                      A mi się wydaje że jest i to spory. Gdyby tak nie było to np.
                      Francja nie ściągałaby sobie bandy Arabów, a Niemcy Turków. A dzieki
                      tym zasiłkom, to właśnie nie są obszary biedy.

                      > Jest tez inne rozwiazanie - chociazby system angielski. Podstawowa
                      emerytura pr
                      > zyslugujaca kazdemu jest niska, natomiast reszte zalatwiasz sobie
                      prywatnie, we
                      > wlasnym zakresie.
                      Zgadza się, świetny system. Ale nawet na ta niską emeryturę ktoś
                      musi pracować. Jak na jednego pracującego będzie 2 emerytów to i tak
                      sporo kasy ci z wypłaty zabiorą. Wiec może lepiej dać te pieniądze
                      na zasiłki na dzieci, żeby później nie trzeba było tyle się składać?


                      > no wlasnie, niby piekna idea, tylko 'diabel tkwi w szczegolach'.
                      co to znaczy d
                      > obre wychowanie? wychowanie mozesz ocenic po kilkunastu latach. do
                      tego czasu n
                      > ieroby moga wyludzic gigantyczne kwoty.

                      Wierz mi że w 99% wystarczyłoby że zasiłek jest na dziecko uczące
                      się, które ma jakieś tam niewygórowane osiągnięcia (dajmy na to
                      srednia 3.0) i przyzwoite zachowanie (załozmy poprawne). Mógłby byc
                      ewentualnie jeszcze zapis że frekwencja ma byc nie niższa niż
                      ileśtam. Raz na pół roku szkoła przesyła dane do urzedu, a ten
                      odpowiednio wypłaca (albo nie) zasiłek. Eliminuje to z miejsca
                      menelstwo które w ogóle nie interesuje się dziecmi, bądź zmusza je
                      do zainteresowania się nimi, ich osiągami w nauce i zachowaniem. A
                      wierz mi dziecko które przez kilkanaście lat w szkole się uczy i
                      dobrze zachowuje, bedzie na tyle ukształtowane przez samą szkołę że
                      bez problemu wybije się z "menelskiego" dołka.

                      Dalsza dyskusja ma sens jeśli ustalimy parę rzeczy:
                      - czy potrzebny jest większy przyrost naturalny?
                      - czy wychowanie dzieci to praca?
                      - czy za tą pracę nalezy płacić w celu utrzymania tego wzrostu?
                      • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:19
                        W związku z brakiem przyrostu naturalnego, tyt. "polityki socjalnej"
                        i braku wspracia dla samotnych matek (chociazby), mam za normę
                        uważać patologię (rozród nieletnich) i ją wspierać?
                        • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:25
                          Nie twierdzę że nalezy wspierać patologią i 14-letnie matki.
                          Twierdzę że zasiłek na wychowanie dziecka jest dobrą formą na
                          pobudzenie wzrostu demograficznego. A jeśli już małolata w tą ciąże
                          zajdzie to nalezy jej się ten zasiłek tak samo jak i dorosłej matce.
                          • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:31
                            jeśli idzie o samotne matki - rozumiem. Tylko nie pojmuję, skąd się
                            bierze hasło "samotna matka" w odniesieniu do małoletniej. Jaka
                            matka? To na równi dziecko wymagające opieki, to jaką opiekę państwo
                            ma zapewniać? Podwójną??? Wybacz, ale takie nadopiekuńcze
                            zastosowanie pomocy socjalnej jest niewspółmierne i krzywdzące dla
                            kobiet, które dojrzałe emocjonalnie do macierzyństwa i posiadania
                            rodziny - takich przywilejów nie mają.
                            Przyjmując chociazby procesy alimentacyjne (koszty opieki nad
                            dzieckiem) dzielone są na połowę (matka i ojciec) pod kątem ich
                            zarobków lub wielkości pomocy społecznej, a jak można się
                            ustosunkowac do dzieci mających dzieci? w lit. prawa rodzinnego?
              • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:12
                >Usmaż te frytki dla dziewiątki dzieci, podaj im je, potem po
                >obiedzie posprzątaj. Zobaczysz ile ci to czasu zajmie.
                >Naprawdę sądzicie że matka 9-ciorga dzieci powinna chodzić do pracy?

                Skąd u diabła wytrzasnałes matkę 9 dzieci w temacie dotyczącym ciąż
                u nastolatek? Skąd to 9tka dzieci sie wzieła przy DARMOWEJ
                ANTYKONCEPCJI?

                9 dzieci rzadko zdarza sie nawet w tradycyjnych patriarchalnych
                rodzinach muzułmańskich - poprzesatja na 5.
                • nurek76 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 15:21
                  hermina5 napisała:

                  > Skąd u diabła wytrzasnałes matkę 9 dzieci w temacie dotyczącym
                  ciąż
                  > u nastolatek? Skąd to 9tka dzieci sie wzieła przy DARMOWEJ
                  > ANTYKONCEPCJI?
                  Z artykułu który komenujesz, a którego widocznie nawet nie
                  przeczytałaś. Akapit "Kogoś do zasiłku"
              • echtom Do murek76 11.03.09, 09:25
                Sorry, ale społeczeństwo powinno promować to, co leży w jego dobrze
                pojętym interesie, a biedni, niewykształceni i niepracujący rodzice
                z 9 dzieci na pewno nie spełniają tego kryterium. Największą korzyść
                ma społeczeństwo z pracujących i płacących podatki rodziców z 2-4
                dzieci i taki model rodziny powinien być promowany.
                Sama wychowuję 3 dzieci, jednocześnie pracując zawodowo, i doskonale
                wiem, ile kosztuje to wysiłku. Nie oczekuję jednak, że "państwo"
                pokryje w całości koszt utrzymania moich dzieci - standardowe
                świadczenia rodzinne i ulga podatkowa w zupełności wystarczą, a
                reszta to już kwestia odpowiedzialności rodziców.
          • t3sia Re: Najmłodsze matki Europy 11.03.09, 04:20
            nurek76 napisał:

            > Takim prawem że wychowanie kilorga dzieci to również cięzka praca -
            > często znacznie cięższa niż odbębnione 8 godzin. Trzeba dzieci
            > oprać, oprasować, ugotować obiad, pomóc w lekcjach itd. Zresztą kto
            > ma dzieci dobrze wie ile wysiłku kosztuje ich wychowanie.

            Opiewanie czytanie ze zrozumieniem zalecam, tj. akapit o planie zapewnienia rozmnażającym się dziewczynkom opłacanych przez państwo opiekunek co by się matki z wpadki nie namęczyły zbytnio:p

            > Inna sprawa że nie każdy kto zasiłek bierze, odpowiednio się tymi
            > dziećmi zajmuje (wręcz u nas w Polsce to wyjątek). Dlatego sens
            > miałaby zasada że zasiłek dostajesz na dziecko które spełnia jakieś
            > niewygórowane wymagania - dajmy na to średnia 3.0 w szkole i minimum
            > poprawne zachowanie. To spowodowałoby że nawet margines
            > zainteresowałby się edukacją i zachowaniem swoich pociech bo inaczej
            > kaski by nie było. Niestety taki numer nie przejdzie, bo zaraz by
            > się lewactwo darło o prawach człowieka i dyskryminacji.

            Chcę zobaczyć zastosowane do tego metody wychowawcze. Jakoś "nie wiem czemu", pierwszy obrazek który się nasuwa to matka (opcjonalnie ojciec) z piwem w ręku, waląca na oślep i krzycząca coś w stylu "masz się uczyć gó...arzu bo na fajki nie będzie!" plus ewentualny lincz za oceny za niskie - chyba nie przez przypadek w artykule poruszono też problem alkoholizmu, tego że nastolatki zachodzą w ciążę po pijanemu? Omawiane w artykule dziewczyny to nie zapracowane, kochające mamusie które tak strasznie skupiają się na pociechach że na pracę czasu nie starcza, tylko nieodpowiedzialne dzieciaki, których nieodpowiedzialność jest wspierana i dotowana.
      • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 08:51
        10 to różnica, am rozmawiamy o średnio 15-20 lat różnicy. I to jest
        zasadnicza rżónica. Powtórzę się. Brak mozliwości korzystania z
        pełnych praw obywatelskich - ale posiadanie dziecka / ba założenie
        rodziny/ jak najbardziej??? I kto ma na to zarabiać? Społeczeństwo /
        kobiety, któreSTAĆ FINANSOWO NA ZAPEWNIENIE POTZEB WŁASNYM DZIECIOM?
        To jest norma? Można tolerowac "wybryki młodości" o ile te są owocem
        objawu: braku dyscypliny, braku normalnych więzi w rodzinie, braku
        relacji, zwyczajnej głupoty. Małoletnim, pozbawionym wsparcia
        jakiegokolwiek, własnie wtedy powinno się pomóc. Tylko - niech to
        się nie staje jakąś normą czy cieszy poparciem. Nadopiekuńczość
        służy własnie niedorozwojowi emocjonlanemu / intelektualnemu, a
        przede wszystkim "przygotowania dożycia". I co? Mam dopuścić do
        siebie, że taki średnio nastoletni dzieciak będzie zakłądac komórki
        rodzinne i oswoi się z systemem "państwo za niego zrobi wszystko".
        Wszka po co pracowac na utrzymanie, po co obarczac się
        odpowiedzialnością? To jest wg ciebie normalne?
        • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:05
          100% poparcia. to jest wlasnie kluczowy problem panstwa opiekunczego - zdejmuje
          sie z ludzi ODPOWIEDZIALNOSC. jak nastolatki maja byc odpowiedzialne w sprawie
          wspolzycia, jezeli panstwo albo da im usunac ciaze (czytaj pozbyc sie problemu),
          albo w odwrotnym przypadku - bedzie utrzymywac ich razem z dziecmi. czyli
          cokolwiek nastolatka nie wybierze - i tak nie bedzie problemu.
          • nie_jestem_tofik Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:11
            dokładnie. chodzi o odpowiedzialność.
            podejmujesz współżycie=liczysz się z możliwością zajścia w ciążę i bierzesz za
            to odpowiedzialność.
            Ty, a nie państwo.
            • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:25
              nie_jestem_tofik napisała:

              >> podejmujesz współżycie=liczysz się z możliwością zajścia w ciążę
              i bierzesz za
              > to odpowiedzialność.

              I niestety - tutaj należałoby się wykazac "brutalnością" litery
              prawa - stojącego ponad emocjami. Jeżeli stricte dziadkowie - nie są
              zdolni do przejęcia odpowiedzialności za dziecko nieletniej (czyt.
              finansowo), bądz nie wyrażają chęci na podjęcie się czynności
              prawnych wobec wnuka ... Niesttey wkroczyć owinien sąd opiekuńczo -
              rodzinny, gdzie ustanaiwa rodzinę zastępczą. Brutalne? Tak, z
              pewnością. Tyle, że ściąga obowiązek fiansowania problemów "nie
              włąsnych" z potencjalnego / normalnie funkcjonującego w
              społeczeństwie/ obywatela X, który zap..rza na utrzymanie komórki
              niezdolnej do życia w społeczeństwie. Wszak podjęcie pracy wiąże się
              z ukończeniem 16 lat. Nie chcesz się uczyć, chcesz się bawić w dom w
              wieku 16 lat - masz obowiązek i przywilej utrzymania siebie i
              swoojego potomstwa, jesli dziadkó na to nie stać. I tak będę
              dokładac do utrzymania nowonarodzonego obywatel Y w tym systemie
              (łożąc chociazby na utrzymanie rodzin zastępczych), ale w ten
              sposób - "na zimno" - uczy się odpowiedzialności za własne
              postępowanie.
              • twojabogini Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 12:45
                Odpowiedzialności nauczą się szczególnie dzieci wychowywane przez
                obcych ludzi i rodzice biologiczni, którzy nadal będa płodzic
                kolejnych obywateli, żeby rodziny zastępcze miały się kim zajmować.
                Jeśli mamy pozostać na gruncie pragmatyzmu - taniej wyjdzie
                utrzymywać wielodzietne rodziny niż szereg rodzin zastępczych, które
                trzeba szkolić, kontrolować, weryfikowac itp. Prawo które
                proponujesz nie jest prawem ponad emocjami. Jest prawem dyszącym
                żądzą odwetu na młodych ludziach, którzy zostali rodzicami i na
                dodatek nie mają wsparcia od swoich rodziców. Ukarajmy ich i ich
                dzieci, za to że nie mają się z czego utrzymać. Nie ważne, że
                zapłacimy za to duzo więcej. Najwazniejsze, to ukarać gó...rzy, za
                to ze mieli czelność uprawiać seks i za to, że chcą ponieść
                konsekwencje - wychować dziecko, które spłodzili. Jakoś nie
                krzyczysz o tym, że nie chcesz dokładać do skrobanek dla tych, które
                decydują się nie donosić ciąży. To też przecież kosztuje.
                • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 13:17
                  twojabogini napisała:

                  > Prawo które
                  > proponujesz nie jest prawem ponad emocjami.

                  Ja takiego prawa nie proponuję (jeżeli idzie o to państwo, a nie
                  UK), ale wykonawstwo prawa ustawowego, które już istnieje.

                  Jest prawem dyszącym
                  > żądzą odwetu na młodych ludziach, którzy zostali rodzicami i na
                  > dodatek nie mają wsparcia od swoich rodziców.

                  Nie koleżanko - prawo NIE KIERUJE SIĘ EMOCJAMI w przeciwieństwie do
                  Ciebie, ale obiektywizmem i skutecznością podejmowanych środków.


                  Najwazniejsze, to ukarać gó...rzy, za
                  > to ze mieli czelność uprawiać seks i za to, że chcą ponieść
                  > konsekwencje - wychować dziecko, które spłodzili.

                  Mówimy o "odejściu od norm" -gdzie w naszym państwie, powszechne
                  uwielbienie dla seksu nastoletnich nie isnieje w lit. prawa, a tym
                  samym stosuje "wyjątki". Czy mówimy o zaakceptowaniu przez literę
                  prawa współżycia młoletnich i rodzenia dzieci, a tym samym
                  stworzenie systemu socjlanego służacemu prokreacji małoletnich?

                  Jakoś nie
                  > krzyczysz o tym, że nie chcesz dokładać do skrobanek dla tych,
                  które
                  > decydują się nie donosić ciąży. To też przecież kosztuje.

                  Jak najbardziej, przeczytaj kilka postów wyżej. Ja, nie osądzam
                  kobiet, które się decydują na taki krok - o ile nie jest to
                  metodą "po-zapobegawczą" ciązy, stosowaną m.in przez dzieciaki,
                  które bronisz.
      • mondego1 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:01
        a czemu rodzice to co dziadkowie maja obowiazek nianczenia, dziecko
        jst rodzicow a nie dziadkow.Poza tym rodzice 15 latek, o ile nie sa
        na zasilku, beda jeszcze dlugo czynni zawodowo czyli bedzie im
        trudno opiekowac sie wnukami
    • sprocket74 Boże ale koszmary... 03.03.09, 09:07
      ja wiem, że angielki to najbrzydsze kobiety w Europie ale jak patrzę
      na te zdjęcia to się zastanawiam kto się skusił... Też miałem kiedyś
      naście lat i kipiący testosteron ale takiego potwora to bym nawet
      kijem nie dotknął. Rozumiem, że "na bezrybiu i rak ryba" ale mimo
      wszystko szczery wyrazy współczucia dla kolegów z Wysp.
      Dzięki Ci Boże, że mieszkam w Polsce :)
      • n0e2008 Re: Boże ale koszmary... 03.03.09, 09:33
        wiem o czym mowa, pracowalo sie w anglii. najladniejsze na ulicach byly polki,
        taka prawda.
      • wen_yinlu Re: Boże ale koszmary... 03.03.09, 12:35
        Kompletnie się nie zgadzam :)
        Żadna ze mnie lesbijka, ale jest mnóstwo ładnych Angielek, ze zdrową rumianą
        cerą, zgrabnych, ładnie ubranych.
        A już 100x lepiej od Polek wyglądają takie Angielki lat 60-70, eleganckie, z
        jakimś takim śmiesznym zagubieniem w oczach, uśmiechnięte. Jest sporo szczupłych
        starych kobiet, siwiuteńkich. Jak się zestarzeć to tylko tutaj albo w Skandynawii ;P

        • n0e2008 Re: Boże ale koszmary... 03.03.09, 13:25
          > Kompletnie się nie zgadzam :)
          > Żadna ze mnie lesbijka, ale jest mnóstwo ładnych Angielek, ze zdrową rumianą
          > cerą, zgrabnych, ładnie ubranych.

          nie wiem gdzie je widzialas. chyba bylismy w roznych angliach. ja na 50 moze
          kilka widzialem ladnych - w sensie nie podobnych do matek ze zdjecia.
          • july-july Re: Boże ale koszmary... 03.03.09, 14:41
            Mniej oglądania photoshopa i porno, chłopcy! Jak sie poczyta
            komentarze w necie, to nie ma ładnych kobiet.
      • szarwal Re: Boże ale koszmary... 03.03.09, 14:45
        Własnie dlatego one sie tak szybko puszczaja bo sa brzydkie i
        potrzebują jakiejkolwiek akceptacji ...
    • ranita_08 Polska powinna się uczyć 03.03.09, 09:19
      Polska powinna uczyć się co znaczy termin "polityka prorodzinna". To
      długofalowy proces, a nie marne becikowe (które na wózeczek nie
      starczy). I jak widać ustawa antyaborcyjna nie pomaga.

      Więc drodzy panowie z rządu : nie zakazami, nie procesami i karami,
      ale rzeczywistą bezpieczną dla kobiety polityką przekonancie nas do
      rodzenia.
      • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 09:28
        ranita_08 napisała:

        > Więc drodzy panowie z rządu : nie zakazami, nie procesami i
        karami,
        > ale rzeczywistą bezpieczną dla kobiety polityką przekonancie nas
        do
        > rodzenia.
        To ma być poparcie działań dla polityki prorodzinnej w UK? Czy o co
        chodzi? Dla Ciebie kobietą zdolną do wszystkich czynności prawnych
        jest kilkunastoletnia gó...ara?
        • pio765 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 09:52
          Czy stać cię, aby dopuścić do swego (ciasnego) umysłu, że kilkunastoletnia gó...ra, może być bardziej świadoma swojej roli w sołeczeństwie, niż wszystkie "demonsbaby", razem wzięte?

          demonsbaby napisała:
          > To ma być poparcie działań dla polityki prorodzinnej w UK? Czy o co
          > chodzi? Dla Ciebie kobietą zdolną do wszystkich czynności prawnych
          > jest kilkunastoletnia gó...ara?
          • n0e2008 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 09:56
            czy stac cie aby dopuscic do swego (ciasnego) umyslu, ze kilkunastoletnia
            go..ara moze byc bardziej swiadoma swojej roli w spoleczenstwie - ale jest to
            malo prawdopodobne?
          • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 10:12
            pio765 napisał:

            > Czy stać cię, aby dopuścić do swego (ciasnego) umysłu, że
            kilkunastoletnia gó..
            > .ra, może być bardziej świadoma swojej roli w sołeczeństwie, niż
            wszystkie "dem
            > onsbaby", razem wzięte?
            >
            A czy pojmujesz, że nieletnia / małoletnia matka to raczej ewenement
            niż statystyka większościowa?

            A twój ciasny umysł obejmuje takie horyzonty jak:
            - system chroniony? Odpowiadać, ale nie w pełni? Znaczy, że jak ma
            nabyte prawa do rodzenia dzieci - w wieku małoletnim to na równi
            odpowiada przed temidą za zbrodnie - a nie jak "małoletni". Obniżyć
            normę - do ilu? 10 lat - jeszcze niezdolny odpowiadać dożywociem za
            morderstwo, ale skoro w wieku 11lat ma miesiączkę i dzieci
            prawdopodobnie rodzić może - to już dac mieszkanie, pomoc socjalną,
            zapewnić możliwość rozwojową - kosztem pieniędzy podatnika?



            Jasne, niech normą będzie płodzenie dzieci i zakładanie rodzin PRZEZ
            DOJRZAŁE BIOLOGICZNIE DZIECI i niech społeczeństwo łoży na
            utrzymanie "inicjatywy prokreacji małoletnich".
            • twojabogini Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 11:28
              Polskie prawo przewiduje wyjątkowe sytuacje, gdy sprawca małoletni
              może odpowiadać jak pełnoletni. To żaden argument.
              • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 11:58
                SKoro normą - ma być uprawnienie nieletnich do zakładania rodzin, to
                dlaczego litera prawa ma być ograniczona?
                Żadnym argumentem nie jest "system ochrony"? Jest jak najbardziej.
                Nazwijmy rzecz po imieniu: dzieci nie są zdolne do wychowywania
                dzieci. Prawo na równi przewiduje sytuacji - gdy taka sytuacja się
                zdarza, ale nie jest etyczne postrzeganie tego jako NORMA, co
                usilnie starasz się dowieść. Nie. Nie jest normą, że dzieci mają
                dzieci, a już poza wszelką dyskusją, że "dzieci mają dzieci po to,
                żeby ulepszyć sobie możliwości finansowe i społeczne" - bo właśnie
                nadopiekuńcze państwo na to pozwala.
              • andrzejto1 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 14:05
                twojabogini napisała:

                > Polskie prawo przewiduje wyjątkowe sytuacje, gdy sprawca małoletni
                > może odpowiadać jak pełnoletni. To żaden argument.


                Nieletni, a nie małoletni. Zajrzyj do kodeksów i zobaczysz jaka to
                różnica. Wiekowa w szczególnosci.

                Poza tym obejmuje tylko i wyłacznie kategorię najcięższych zbrodni.
          • twojabogini Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 11:38
            Wypowiedź jest złośliwa, ale się do niej przychylam. To dość zabawne
            mieć poczucie wyższości tylko dlatego, ze urodzilo się dzieci
            we "właściwym" wieku.
            • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 12:01
              Przychylasz się do niej tyt. własnej nieodpowiedzialności?
          • ranita_08 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 12:17
            ciasny umysł ma raczej osoba która czyta między wierszami to co chce
            koniecznie przeczytać. - czyli ty. Nie znasz mnie więc nie obrażaj
            bo wystawiasz świadectwo jedynie sobie samemu.

            Ja nic nie pisałam o nastoletnich matkach a o generalnej polityce
            prorodzinnej. Zdecydowana różnica. Ośle
          • andrzejto1 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 14:02
            pio765 napisał:

            > Czy stać cię, aby dopuścić do swego (ciasnego) umysłu, że
            kilkunastoletnia gó..
            > .ra, może być bardziej świadoma swojej roli w sołeczeństwie, niż
            wszystkie "dem
            > onsbaby", razem wzięte?
            >

            Może, ale z tego artykułu jakoś to nie wynika. Poza tym masz jakieś
            argumenty merytoryczne?? Czy w swoim (ciasnym) umyśle dopuszczasz
            obrażnie tylko innych, czy potrafisz podać jakieś sensowne argumenty?
        • twojabogini Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 11:36
          demonsbaby: czytam te twoje posty i czytam. Czemu uważasz, że
          nastolatki to gó...ary? Są to młode kobiety. Należy im się szacunek,
          jak każdemu człowiekowi. Te z nich, które zachodzą w ciążę, także z
          powodu lekkomyślności i decydują się urodzić dziecko szanuję
          szczególnie. To trudna decyzja. Szanuję też i te które decydują się
          na aborcję. Ale to te, które urodzą zostają z "problemem". Jedne z
          nich sobie poradzą same, inne nie. Te mniej zaradne powinnismy
          wesprzeć - jako ludzie i jako chrześcijanie (80 % wierzących)
          wesprzeć w trudnej sytuacji.
          • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 12:04
            twojabogini napisała:

            > demonsbaby: czytam te twoje posty i czytam. Czemu uważasz, że
            > nastolatki to gó...ary? Są to młode kobiety. Należy im się
            szacunek,
            > jak każdemu człowiekowi.

            Czy małoletni - to dorosły? Tak mam traktować niedojrzałe
            emocjonalnie dziecko? Patrtner do rozmów, patrner w powództwach
            cywilnych, patrner w interesach?


            Te z nich, które zachodzą w ciążę, także z
            > powodu lekkomyślności i decydują się urodzić dziecko szanuję
            > szczególnie.

            Owszem - jesli idzie to w parze z dalszą umiejętnością zapewnienia
            sobie i dziecku bytu.

            To trudna decyzja. Szanuję też i te które decydują się
            > na aborcję. Ale to te, które urodzą zostają z "problemem". Jedne z
            > nich sobie poradzą same, inne nie. Te mniej zaradne powinnismy
            > wesprzeć - jako ludzie i jako chrześcijanie (80 % wierzących)
            > wesprzeć w trudnej sytuacji.

            Czyz państwo - ich nie wspiera, kosztem podatków ludzi
            przystosowanych do życia? Wspiera. Czy ja mam nie
            pomagać "wypadkom" - pomagam. Czy mam akceptować "nieudolność
            życiową" i "normalizację współżycia dzieci"??? NIE.

            • twojabogini Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 13:00
              demonsbaby napisała:

              > twojabogini napisała:


              > Czy małoletni - to dorosły? Tak mam traktować niedojrzałe
              > emocjonalnie dziecko? Patrtner do rozmów, patrner w powództwach
              > cywilnych, patrner w interesach?

              Małoletni to człowiek i ma swoją godność. Jest w gorszej sytuacji,
              niz ty bo prawo nie przyznaje mu mozliwości zarobkowania i
              decydowania o sobie. Ma do tego mniejsze doswiadczenie życiowe.
              Nadal jednak nie znaczy to, że nie jest zdolny do miłości do swojego
              dziecka i wzięcia za nie odpowiedzialności. Wychowanie to nie tylko
              zapewnienie warunków materialnych.



              Piszesz, ze szanujesz tylko te kobiety które decyduja się urodzić
              dzieci i zapewnic im byt. A co z tymi, które zyja w krajach
              ogarniętych wojna, albo na koszt męża, albo tymi co straciły pracę?
              Nie nalezy się im szacunek?A skoro się jednak nalezy, to czemu nie
              tym które sa po prostu młode?
              >
              > Czyz państwo - ich nie wspiera, kosztem podatków ludzi
              > przystosowanych do życia? Wspiera. Czy ja mam nie
              > pomagać "wypadkom" - pomagam. Czy mam akceptować "nieudolność
              > życiową" i "normalizację współżycia dzieci"??? NIE.

              Nie można akceptować nieudolności życiowej. Część ludzi jest
              nieudolna zyciowo, z powodu kalectwa, braków emocjonalnych, złego
              wychowania, pochodzenia itp. MOzna tylko ludziom nieudolnym pomóc
              albo nie. Mozna nimi gardzic lub ich wspierać. Mozna ich dożywotnio
              utrzymaywać lub dac im szansę na poprawę losu.

              Podobnie ze "współżyciem dzieci". Nie mówimy o dzieciach, tylko o
              nastolatkach, a to różnica. Skoro współżyją z własnej woli, to są do
              tego zdolni.A czy ktos to uważa za normę nie zmieni zjawiska. Ja np.
              uważam, że nie jest normą stosowanie antykoncepcji. A jednak ludzie
              ja stosują :)
          • demonsbaby Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 12:11
            Wspieram rodziny zastępcze, inicjatywy na rzecz dobra dzieci, tych,
            powołanych do życia wskutek bezmyślności również , co z kolei nie
            oznacza, że pewne zachowania mam uznawać za normę i popierać czy się
            z tym zgadzać. Zasadniczo nie ma takiego autorytetu, który
            przeprowadziłby logiczny dowód, że nastoletnie dzieci są zdolne do
            funkcjonowania w społeczeńswie jako rodziny same przez siebie
            zakładane (poza wyjątkami).
          • andrzejto1 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 14:17
            twojabogini napisała:

            > demonsbaby: czytam te twoje posty i czytam. Czemu uważasz, że
            > nastolatki to gó...ary? Są to młode kobiety. Należy im się
            szacunek,
            > jak każdemu człowiekowi.

            Na szacunek trzeba zasłuzyć. Dlaczego mówi się, ze na przykład
            nauczyciel ma być autorytetem dla młodziezy, że ma zasłużyć na
            szacunek. Dlaczego nie można tej miary stosować wobec młodych
            kobiet??


            Te z nich, które zachodzą w ciążę, także z
            > powodu lekkomyślności i decydują się urodzić dziecko szanuję
            > szczególnie. To trudna decyzja. Szanuję też i te które decydują
            się
            > na aborcję. Ale to te, które urodzą zostają z "problemem". Jedne z
            > nich sobie poradzą same, inne nie. Te mniej zaradne powinnismy
            > wesprzeć - jako ludzie i jako chrześcijanie (80 % wierzących)
            > wesprzeć w trudnej sytuacji.

            Ok. Problem leży gdzie indziej. Mianowicie w odpowiedzialności.
            Jeśli taka młoda kobieta posiada wiedzę i możliwości uniknięcia
            ciązy, to fakt zajścia w ciążę jest po prostu głupotą. Co do
            aborcji, to jestem jej przeciwnikiem, więc nie rozmawiajmy o
            szacunku. A urodzenie? Moja córka z którą kiedyś na ten temat
            rozmawiałem wie, że nawet jak jej się coś takiego zdaży, to nikt jej
            z domu nie wyrzuci. Ale musi wtedy z ojcem dziecka wziąć za nie
            odpowiedzialność. Zarobić na nie, zająć się nim. Ja mogę pomóc, ale
            główny ciężar będzie położony na jej barkach.
            Więc jest świadoma tego tego, że będę ją wspierał, ale jednocześnie
            musi być odpowiedzialna za to co robi.
            I o to właśnie chodzi. Można i trzeba pomóc temu, kto sam chce sobie
            pomóc. Ale jesli kobiety rodzą dzieci po to tylko by dostawać
            zasiłki od państwa, to jaki ma to związek z odpowiedzialnością??
            Czego taka matka może te dzieci nauczyć??
            Tego jak pasożytować na cięzko pracujących współobywatelach.
            Niedaleko ode mnie jest blok z takimi którym "się należy".
            Gwarantuję, że nie chciałbyś/chiałabyś takiego sąsiedztwa.
        • ranita_08 źle mnie zrozumiałaś 03.03.09, 12:15
          Ależ mnie nie o to chodzi. Inną rzeczą jest że nastoletnie dzieci
          rodzą dzieci ( co i u nas nie jest nowością), a inna jak państwo
          traktuje rodziny wielodzietne.

          U nas od kilku już lat politycy grzmią o małym przyroście naturalnym
          i stosują różne perswazje i nakazy lub zakazy aby zmobilizować
          społeczeństwo do posiadania dzieci,zamiast uczciwie zastanowić się
          dlaczego ludzie na dzieci się nie decydują.

          W większości przypadków powodem jest ogólnie sytuacja finansowa i
          brak stabilizacji materialnej, brak poczucia bezpieczeństwa na
          przyszłość.

          Jak widac w GB rodziny wielodzietne mają tę pewność iż jeżeli nie
          poradzą sobie same to dach nad głową ( nieociekający pleśnią) i
          podstawowy byt mają zapewniony. U nas nikt nie może liczyć na nic.

          Opieka społeczna to czarna rozpacz, kariera zawodowa młodych mam
          dramat, a kupno mieszkania dla pary z dwojgiem dzieci na utrzymaniu
          żart. Oczywiście piszę o przeciętnym obywatelu. Od wszystkiego są
          bowiem wyjątki.

          U nas nie możesz czuć się po prostu bezpiecznie. Jak coś nie pójdzie
          to lądujesz pod mostem albo mieszkasz z rodzicami w 2 pokojach 10
          osób.

          Kobiety nie będą rodziły więcej dzieci bo mamy ustawę antyaborcyjną
          ( które de facto jest dla ubogich, bogaty sobie powiedzmy "poradzi")
          lub jałmużnę w postaci becikowego i grzmiącego księdza na ambonie.
          Nie żyjemy w ciemnogrodzie i ludzie chcą po prostu czuć się
          bezpiecznie. O ile Państwo pomóc nie umie, to niech zamknie buzię i
          nie pierniczy głupot, że polakom się we łbach poprzewracało.
          • demonsbaby Re: źle mnie zrozumiałaś 03.03.09, 13:06
            Jeśli idzie o polytkę prorodzinną naszego państwa - owszem, zgadzam
            się. Wygląda to fatalnie. Bez przysłowiowego "żagla" u potecjalnego
            pracodawcy, bez przyzwoitych możliwości zarobkowych - w ujęciu
            kobiet - wykonywanie konkretnego zawodu i zapewnienie swojemu
            potomstwu bytu - jest mieszaniną szczęcia i zawziętości. Oczywiście
            są i takie, które nie potrafią sobie radzić z probleem wychowania
            dziecka / zapewnienia opieki (bądż samotnego macierzyństwa) - takim
            ludziom też się należy pomoc.
            Moje zdanie jest nieodmienne co do jednego. Nie ma (w moim
            subiektywnym odczuciu) takiego dowodu logicznego, który przemawiałby
            za tym, że nastoletnie dzieci są gotowe do zakładania rodzin i z
            tego tyt. NALEŻY im się darmowe życie na koszt państwa / podatników.
          • andrzejto1 Re: źle mnie zrozumiałaś 03.03.09, 14:53
            ranita_08 napisała:

            > Ależ mnie nie o to chodzi. Inną rzeczą jest że nastoletnie dzieci
            > rodzą dzieci ( co i u nas nie jest nowością), a inna jak państwo
            > traktuje rodziny wielodzietne.
            >
            > U nas od kilku już lat politycy grzmią o małym przyroście
            naturalnym
            > i stosują różne perswazje i nakazy lub zakazy aby zmobilizować
            > społeczeństwo do posiadania dzieci,zamiast uczciwie zastanowić się
            > dlaczego ludzie na dzieci się nie decydują.

            No właśnie. Dlaczego?? Ano taki jest promowany w mediach model
            społeczny, że najpierw masz się dorobić, dzieci być może potem.
            Rodzic nie jest dobrym klientem dla topowych
            marek, "opiniotwórczych" mediów. A szczególnie wbrew pozorom dla
            polityków. Bo myśli nie tylko kategoriami własnych 4 liter. Nie daje
            się sprowadzić tylko do roli biernego konsumenta dóbr. Poza tym jest
            wbrew pozorom gorszym pracownikiem. Bo nie jest tak dyspozycyjny,
            niechętnie zgadza się na pracę po godzinach itp. Zwróć uwagę, ze
            jest to charakterystyczne dla młodego kapitalizmu. Na zachodzie
            firmy juz są bardziej przyjazne dla rodziców, szczególnie matek. Jak
            również docenia się to, że rodzic jest dobrym konsumentem na inne
            dobra, niż singiel
            >
            > W większości przypadków powodem jest ogólnie sytuacja finansowa i
            > brak stabilizacji materialnej, brak poczucia bezpieczeństwa na
            > przyszłość.
            Raczej jest to infantylizm i chęć dorabiania się, życia, szczególnie
            na kredyt itp. Związne jest to z konsumpcjonizmem, anie brakiem
            pewności. Zresztą gdyby tak było jak piszesz, to za komuny kobity by
            tylko dzieci rodziły...

            >
            > Jak widac w GB rodziny wielodzietne mają tę pewność iż jeżeli nie
            > poradzą sobie same to dach nad głową ( nieociekający pleśnią) i
            > podstawowy byt mają zapewniony. U nas nikt nie może liczyć na nic.
            >
            > Opieka społeczna to czarna rozpacz, kariera zawodowa młodych mam
            > dramat, a kupno mieszkania dla pary z dwojgiem dzieci na
            utrzymaniu
            > żart. Oczywiście piszę o przeciętnym obywatelu. Od wszystkiego są
            > bowiem wyjątki.

            Co do opieki, to pytanie: Czy aby na pewno dociera do tych, do
            których powinna?? Rozumiem wyjątkowe sytuacje. Ale jeśli ktoś całe
            życie doi opiekę i mówiąc któtko żyje na mój koszt, to z jakiej
            okazji mam to sponsorować?? Raz poszedłem sobie załtwiać zasiłek dla
            rodzica samotnie wychowującego dzieci. Jak się okazało, w czasie,
            gdy rzeczywiście mocno potrzebowałem pomocy, to się na nią nie
            kwalifikowałem.W świetle prawa obligatoryjnie wyliczono mi, że
            zarabiam tyle, że mi nie przysługuje. Miałem naprawdę trudną
            sytuację, bo zostałem z 2 dzieci bez alimentów i z długami po
            małżeństwie. Za to paniusie chodzące w nowych futrach i
            przyjeżdzające do MOPS niezłymi autami takową pomoc dostawały. Jak
            się okazuje właśnie te "wielodzietne". I od tej pory moja noga tam
            nie postała i nie postanie. BO ta cała opieka to jest jedno wielkie
            złodziejstwo. I teraz już wiem, ze jak chcesz sobie poradzić, to to
            zrobibisz. Przekonałem się też, że model rodziny wielopokoleniowej
            jest doskonałym panaceum na sprawy zawodowe. Niesety walcząc z
            tradycją zniszczono lub zapomniano o tym, co sprawdziło się przez
            wieki.
            Kaiera zawodowa młodych mam?? Mają to na własne życzenie, jeśli
            lekarz na starcie pyta się o to czy chcą zwolnienie z powodu ciązy
            to się nie dziw. Pracodawca pokrywa zwolnienie do 30 dni. Policz
            jakie to koszty: niech 3 razy w czasie ciąży przyszła mamusia
            pójdzie na 2 tygodnie zwolnienia. Trzeba jej zapłacić, wynająć kogoś
            na jej miejsce. Okazuje się, ze pracodawca sponsoruje ciążę, nie
            mając z nią nic wspólnego. W imię czego??
            Jest to po prostu skutek nadgorliwości "obrońców praw kobiet"
            A mieszkania? Nie jest aż tak źle jak piszesz. Niejdna znajoma
            rodzina brała kredyty na mieszkania czy domy i nikt im nie robił
            problemów. Jak mają zdolnosć kredytową to jest Ok.

            > U nas nie możesz czuć się po prostu bezpiecznie. Jak coś nie
            pójdzie
            > to lądujesz pod mostem albo mieszkasz z rodzicami w 2 pokojach 10
            > osób.
            >
            > Kobiety nie będą rodziły więcej dzieci bo mamy ustawę
            antyaborcyjną
            > ( które de facto jest dla ubogich, bogaty sobie
            powiedzmy "poradzi")
            > lub jałmużnę w postaci becikowego i grzmiącego księdza na
            ambonie.
            > Nie żyjemy w ciemnogrodzie i ludzie chcą po prostu czuć się
            > bezpiecznie. O ile Państwo pomóc nie umie, to niech zamknie buzię
            i
            > nie pierniczy głupot, że polakom się we łbach poprzewracało.

            Zacznijmy od jednej bardzo istotnej sprawy. Państwo nie jest od
            tego, by za ludzi myślec i się nimi zajmować. Państwo ma stworzyć
            warunki, by kazdy w miarę własnych możliwości mógł zyć tak jak chce.
            Poczucie bezpieczeństwa koleżano bierze się z własnej wartości. Jak
            ktoś nie ma wykształcenia i 2 lewe łapki do roboty to bezpieczeństwa
            nie bedzie miał nigdy. Pracowity i kompetentny będzie miał zawsze.
            Jeśli chcesz mieć bezpieczeństwo, to zakasaj rękawy i pokaż co
            jesteś wart, anie płacz i opowiadaj jak ci źle. Jak nie umiesz na
            siebie zarobic to pod kościół!!!
            • demonsbaby Re: źle mnie zrozumiałaś 03.03.09, 15:06
              A to coś nowego, że się "Tobie nie należy"? Tak, na poważnie.
              Osobiście ten problem (wymagającego pomocy rodzica) mnie dotknął -
              więc mogę jedynie teoretyzować. Nie mniej - zapewne kolejny urzędnik
              wyszedł z założenia, że skoro dawałeś sobie radę to dasz sobie
              nadal. Z opieki społecznej - zapmiętałam obrazek, kiedy szukałam
              pomcy w innej kwestii. Opieki dla człowieka z demencją, gdzie
              zachowania tej osoby zaczęły się ścierać z zagrożeniem
              bezpieczeństwa domowników. Dowiedziałam się jedynie, że w ramach
              uzyskania opieki dla chorego w domu opieki społecznej - człowiek,
              który takiej opiece miałby podlegać - musi na to wyrazić zgodę.
              Zgody, jak się orientujesz, wyrazić nie mógł, a nawet gdyby wyraził
              to z tyt. braku pojmowania rzeczywistości z punktu prawnego za zgodę
              uważana nie jest. Jedyne rozwiązanie (bez mozliwości uruchomienia
              jakiś tyrbów nadzwyczajnych) - pozostało ubzwłasnowolnienie tyt.
              niepoczytalności. Proces ubezwłasnowolnienia - czy też sprawa
              właściwa (termin) - z tyt. "kolejek" - mogła się odbyć w terminie
              nei krótszym niż 5 lat, gdzie zaznaczam stan pogarszał się w tempie
              zadziwiającym. Leczenie na oddziale psychiatrycznym przy demencji
              starczej - to jedynie forma zachowawcza (czyli w trakcie wystąpienia
              objawów) - po tem "dowidzenia" - rodzina niech sobie radzi z
              problemem (leki na wyciszenie). Gdyby ów człowiek rodziny nie miał,
              a szpital / oddział psychiatryczny po zaleczeniu "uciązliwych"
              objawów pacjenta chciał wypuścić - to niejako z urzędu - przejmuje
              problem opieka społeczna i umieszcza podopiecznego w ośrodku / domu.
              Jak ma rodzinę - to niech rodzina sobie radzi. Zamknięte koło.
      • n0e2008 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 09:32
        faktycznie, genialna polityka pro-rodzinna. promowanie rozmnazania wsrod
        najbiedniejszych warstw spolecznych - na koszt tych, ktorzy pracuja. genialne!
        tego mamy sie uczyc?
      • black-emissary Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 10:57
        ranita_08 napisała:
        > Polska powinna uczyć się co znaczy termin "polityka prorodzinna". To
        > długofalowy proces, a nie marne becikowe (które na wózeczek nie
        > starczy). I jak widać ustawa antyaborcyjna nie pomaga.
        >
        > Więc drodzy panowie z rządu : nie zakazami, nie procesami i karami,
        > ale rzeczywistą bezpieczną dla kobiety polityką przekonancie nas do
        > rodzenia.

        W zasadzie to masz rację, ale miejsce do jej wyłożenia wybrałaś wyjątkowo
        niefortunne.
      • andrzejto1 Re: Polska powinna się uczyć 03.03.09, 13:58
        ranita_08 napisała:

        > Polska powinna uczyć się co znaczy termin "polityka prorodzinna".
        To
        > długofalowy proces, a nie marne becikowe (które na wózeczek nie
        > starczy). I jak widać ustawa antyaborcyjna nie pomaga.
        >
        > Więc drodzy panowie z rządu : nie zakazami, nie procesami i
        karami,
        > ale rzeczywistą bezpieczną dla kobiety polityką przekonancie nas
        do
        > rodzenia.


        Proszę mnię objasnić z jakiego to powodu mam finansować gó...ary
        które powinny się uczyć a nie zajmować się swoimi dziećmi??
        W ramach podatków które płacę finansuję dla nich szkolnictwo i
        starczy. Jak ktoś chce mieć dziecko to niech na jego utrzymanie i
        wykształcenie zarobi.
        Aby nie było, że nie wiem co mówię, to samodzielnie wychowuję 2
        dzieci. I jakoś nikogo o chleb prosić nie muszę.
    • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:21
      to co widac w tym artykule, to BEZRADNOSC angielskiej lewicy (rzadzacej od 20
      lat) w obliczu problemu. angielscy inzynierowi spoleczni, po raz kolejny
      probujacy tworzyc panstwo dobrobytu i wiecznego szczescia, bladza jak dzieci we
      mgle, myslac ze maja latwe recepty ksztaltowania spoleczenstwa. wysokie zasilki
      dla roznych grup uprzywilejowanych, jak chociazby bezrobotni czy nastoletnie
      matki, zacheca ludzi do naduzyc - poprzez rozmiekczanie ich charakteru i
      tworzenie im latwego zycia tworzy postawe roszczeniowa.

      koncowka artykulu mowi bardzo dobrze o kluczowej roli RODZICOW. nie edukatorow
      seksualnych, nie jakichs specjalizowanych programow, a RODZICOW. w USA byly
      przeprowadzane badania porownawcze na temat skutecznosci roznych systemow
      edukacji seksualnej i najlepsze efekty dala EDUKACJA RODZICOW. rodzice byli
      uczeni m.in. sposobow rozmowy z dziecmi na tematy, ktorych zazwyczaj unikali. i
      to przynioslo efekty - bo wlasnie rodzice maja (i powinni miec) najlepszy
      kontakt dziecmi (poza zdarzajacymi sie, ewidentnymi patologiami).
      • janonet4 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:25
        obnizyc wiek spółkowania od 12 lat ,bedzie po problemie!!!!!
      • t3sia Re: Najmłodsze matki Europy 11.03.09, 04:59
        Zaczyna do mnie docierać że to o to chodzi - jeśli ktoś rządzi od 20 lat, to nie znaczy że jest bezradny lecz że świetnie sobie radzi. I że znalazł świetny sposób na zdobycie elektoratu - namnażanie go. Im wcześniej tym lepiej. A że społeczeństwo pozbawione odpowiedzialności głupieje, dosłownie głupieje - co w tym złego, głupim rządzić łatwiej... Głupim i uzależnionym od socjalu. Kto zapewnia socjal? Lewica. Na kogo dwudziestka z dwójką dzieci żyjąca z socjalu zagłosuje? Na lewicę. Na kogo potem zagłosują jej dzieci? Wiadomo... Czy jej dzieci postawią na edukację czy szybkie, dobrze płatne rodzicielstwo?
        A potem znajomi pracujący na wyspach opowiadają o ludziach niezdolnych nauczyć się obsługi wózka widłowego, lub o tym że dzieciaki przeprowadzone z nimi w szkole z angielskiego mają oceny lepsze od angielskojęzycznych rówieśników.

        Kraju ty mój, choć raz nie czerp wzorców z zachodu, proszę.
    • b_marciszonek Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:24
      24 tydzień? znam takie dzieciaczki,które żyją po porodzie w tym
      tygodniu. sama jestem matką dziecka z 28 tygodnia i już od 24 byłam
      przygotowywana do ew.porodu i modliłam się, żeby wszytstko się jakoś
      ułożyło, walczyłam, modliłam sie o każdy dzień leżąc plackiem w
      szpotalu...
    • b_marciszonek Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:24
      24 tydzień? znam takie dzieciaczki,które żyją po porodzie w tym
      tygodniu. sama jestem matką dziecka z 28 tygodnia i już od 24 byłam
      przygotowywana do ew.porodu i modliłam się, żeby wszytstko się jakoś
      ułożyło, walczyłam, modliłam sie o każdy dzień leżąc plackiem w
      szpotalu...
    • iberales Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:28
      Ten artykuł to jakieś dziennikarskie dyletanctwo.

      "Nie ma się czemu dziwić - jak podają statystyki, codziennie w Wielkiej
      Brytanii 20 nastolatek zachodzi w ciążę."

      "Połowa z nich przeprowadza aborcję dostępną właściwie na życzenie, druga
      połowa zostaje najmłodszymi matkami Europy."

      "Co roku średnio 13 tys. brytyjskich nastolatek, które nie skończyły 16 lat,
      nie mają jeszcze prawa do głosowania, kupowania alkoholu ani prawa jazdy,
      decyduje się urodzić dziecko. Kolejne kilkadziesiąt tysięcy młodych matek nie
      ma jeszcze 18 lat."
      ---------------

      A wystarczy dziesięć sekund z kalkulatorkiem aby się okazało, że 20 ciąż
      dziennie da w ciągu roku 7300 ciąż.
      Skąd więc te 13 i "kilkadziesiąt" tysięcy pięć akapitów później?
      Szczególnie w kontekście tego, że połowa z tych dwudziestu dziennie dokona
      aborcji?
      Litości.




      No i wychodzi mi jeszcze jedna sprawa - brytyjczycy to ludzie konkretni i
      dlatego mówią o swoich problemach.
      To oczywiście woda na młyn apologetów 'tradycyjnych' wartości, którzy wszem i
      wobec głoszą zgnieliznę moralną zachodu, a wystarczy chwilka na stronie GUSu
      aby dojść do wniosku, że u nas ten problem jest może raptem o jedną trzecią
      mniejszy.
      Co stawia nas daleko w tyle za krajami cywilizowanymi jak Francja i Szwecja
      (również utrzymujące bardzo wysokie - jedne z wyższych w Europie - wskaźniki
      dzietności).
      • n0e2008 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:30
        kolego, to nie ma nic wspolnego ze "zgnilizna moralna", ale jak najbardziej z
        pragmatyzmem nastoletnich matek nastawionych roszczeniowo!
    • kochajacy-bydgoszcz-esteta Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:29
      Nie ma takiego czegoś jak lekarz przeprowadzający zabieg aborcji. Każda
      kobieta MA PRAWO zabić swoje dziecko, póki jest w jej brzuchu, ale człowiek
      tego dokonujący to nie lekarz.
      • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:46
        Tu się akurat nie sposób zgodzić - kto podejmuje decyzję, kto i jak
        może siebie postrzegać. Tak czy siak, seks u małoletnich został
        fantastycznie "uprzedmiotowiony", tu już nie ma granicy jak
        u "kolegów" 15 lat starszych - na zasadzie: intymności, bliskości,
        poczucia partnerstwa i odpowiedzialności wynikającej z często
        niechcianej ciązy. Taki zabieg, u kobiet dojrzałych emocjonalnie do
        macierzyństwa rzutuje na ich psychikę. Moje wrażenie, po
        przeczytaniu tego artykułu, jest następujące: nastolatki traktują
        taki zabieg, jak usunięcie kurzajki z palca (kolejna narośl). Żadne
        emocje temu nie towazyszą. Nie wiem. Mnie to po prostu przerasta.
        Obyczajność małoletnich, emocjonalność i rozumienie granic już nie
        tylko odpowiedzialności, ale i człowieczeństwa.
        • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:54
          A u nas jest w drugą strone - wmawianie kobietom, które poddały sie
          aborcji, że są morederczyniami i będą miały traumę na całe życie.
          • demonsbaby Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 11:54
            Wg kanonów katolickich - zapewne w ten sposób kobietę się "osądza"
            (ironia losu: ten, który ma do tego prawo wg PŚ - tego nie robi).
            Mam zrozumienie dla tych kobiet, które do takiej decyzji zmuszają
            trudne warunki / sytuacje, ale nie mam dla tych, które aborcję
            traktują jako środek "po-zapobiegawczy" ciąży.
    • chojowaty Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:34
      od dawna wiadomo , że angielskojęzyczni to w wiekszości pasożyty.
    • sympatyklewicy Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:34
      Być może gdyby brytyjski rząd, zamiast wydawać grube miliony funtów
      na edukację seksualną nastolatków...
      **************************
      czytając ten artykół zastanawiałem się czy u nich jest edukacja
      seksualna, o którą u nas tak walczymy, okazuje się że jest, może i u
      nas do takij sytuacji dojdzie ...
      • jozub Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:43
        Widać państwo stac na utrzymywanie tych pasożytów. Sorry, laski w
        Anglii to puszczalskie, to się widzi wszędzie. Nie bronię tych
        małoletnich tatusiów, ale one dosłownie pchają się do łóżka.
        • july-july Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:53
          No tak, jak kobieta ma ochotę na seks i to wyraża to "pcha sie do
          łóżka".
          • jozub Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 12:24
            july-july napisała:

            > No tak, jak kobieta ma ochotę na seks i to wyraża to "pcha sie do
            > łóżka".
            Kobieta to dla ciebie to samo co dziecko? Ja widzę różnicę, mam 12
            letnią córkę i nie nazwałabym jej jeszcze kobietą.
            • jj1978 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 13:05
              a widzę różnicę, mam 12
              > letnią córkę i nie nazwałabym jej jeszcze kobietą.

              ale zgodnie z twoim poprzednim postem moze juz byc puszczalska.
    • momoneymoproblems Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 09:41
      To tłumaczy również dlaczego Wielka Brytania jest w czołówce zachorowań na raka
      piersi i szyjki macicy, skoro ładuje się już w dzieci takie dawki hormonów i
      akceptuje inicjację seksualną w tak młodym wieku (już drugi partner seksualny
      znacznie zwiększa ryzyko zarażenia hpv). A potem się dziwą, że takie młode
      kobiety chorują, skoro już w dzieciństwie rozpoczęły antykoncepcję hormonalną i
      życie seksualne to nie ma się czemu dziwić. Może poza lekcjami zakładania
      prezerwatywy ktoś powinien uświadomić te "dzieci" (bo trudno je nazwać po prostu
      dziećmi) jakie zagrożenie niesie za sobą tak wczesne rozpoczęcie życia
      seksualnego...
      • hermina5 Re: Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:59
        ale one przynajmniej maja wczesnie obowiazkowe szczepiania na HPV,
        które w Polsce mozna narazie zrobić tylko prywatnie i to za gruba
        kasę ...Taki drobiazg...
    • lahdaan + tradycja kulturowa 03.03.09, 10:50
      Szkoda, że autor artykułu nie wniknął bardziej w ów problem, a jedynie skupił
      się na tym co jest obecnie.

      Otóż rodzicielstwo w młodym wieku w Wielkiej Brytanii wcale nie jest czymś
      nowym. W czasach Imperium Brytyjskiego było to rzeczą wręcz normalną i
      akceptowalną. Młodzi mężczyźni chcący "zobaczyć świat i zakosztować przygody"
      lecz nie pewni swego powrotu, by zachować pokoleniową ciągłość często przed
      wyjazdem płodzili potomków. Dla Brytyjczyków to więc nic nowego. Manifestowane
      słowa oburzenia, mają na celu przybliżenie społeczeństwa do "powszechnie
      akceptowalnych norm cywilizacyjnych".
    • latarnick trzeci swiat 03.03.09, 10:50
      jak to wyspiarze
    • bardoso Najmłodsze matki Europy 03.03.09, 10:52
      Gazeta ostro kontynuuje akcje propagandowa :D:D:D Nie udalo sie
      rodakom wmowic ze wszyscy juz wyjezdzaja, dobrego o Polsce nie ma co
      napisac wiec trzeba pokazac jaka ta Anglia jest straszna i okropna.
      Smutne tylko, ze portal zmienia sie w kolejny tabloidopodobny tworek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka