Gość: kropka
IP: *.dip.t-dialin.net
11.12.02, 16:42
Boje sie samotnosci, dlatego tkwie w zwiazku z mezczyzna, ktory jest
wspanialy, ale ja chyba nie umiem kochac. :-((
Boje sie, ze nie spotkam kogos lepszego, albo rownie wspanialego, wiernego i
oddanego, inteligentnego. Niby jestem z mezczyzna ktory jest moim idealem,
ale jakos nie jestem szczesliwa, czuje sie jakby mi ktos podcial skrzydla. No
i boje sie to skonczyc, bo nie mam oparcia w rodzinie, nie mam przyjaciol ani
nikogo na kogo moglabym tak naprawde liczyc. Oprocz mego faceta...
Czy powinnam walczyc o ten zwiazek, zapomniec o romantyzmie i ukrytych
marzeniach kobiecych a kierowac sie rozsadkiem, kalkulacja i tym, ze jednak
mam przy nim dobrze, bezpiecznie i mam godne oparcie, ze jego nie podniecaja
inne, ze jest dobry, oddany i to na cale zycie.
Nie wiem co robic, i nie wiem czego mi brak w tym zyciu, ze niby wszystko mam
a czuje wewnetrzna pustke, niespelnienie, jakies braki i tesknoty za czyms
nieokreslonym.. :-((