Dodaj do ulubionych

Byłam w ciąży

16.07.06, 16:54
i dowiedziałam sie o tym dopiero jak poroniłam :(Wcześniej podczas stosunku
wystapiło mocne krwawienie( myslałam,ze to może byc np. nadżerka czy inne
zapalenie), zapisalam sie na wizyte do mojej ginekolog, jednak na wizyte
czekałam kilka dni, w tym czasie miałam jeszcze lekkie krwawienia trwające 2-3
dni,u lekarza okazało sie że to nie był jednak okres jak myslałam ani
zapalenie, ale ze byłam w ciąży, która miała ok. 2 tygodni:(Wiem,że czasem sie
tak zdarza,ze wytsapi poronienie znaim kobieta dowie sie, że jest w ciąży.Jest
mi przykro, ze wszystko potoczyło sie w ten sposob.Cięzko mi jest przyjąc to
do siebie.
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Byłam w ciąży 16.07.06, 16:59
      natura wie co robi, i czasmi decyduje za nas...trzymaj się
    • skorpionica11 Re: Byłam w ciąży-wspólczuje tobie <pocieszacz> 16.07.06, 17:00
    • martalek Re: Byłam w ciąży 16.07.06, 18:15
      ehh za bardzo to wszystko bierzecie do siebie...
    • saskiaplus1 Re: Byłam w ciąży 17.07.06, 10:10
      To się zdarza BARDZO często. Po prostu większość z nas nigdy się o tym nie
      dowiaduje. Ale tak to działa.
    • hanti4 Re: Byłam w ciąży 17.07.06, 10:22
      tez cos takiego przezylam tylko ze bylam wtedy juz w drugim miesiacu.mialam normalnie miesiaczke i
      nawet sie nie domyslilam.skonczylo sie na krwotoku.to bylo dwa lata temu i nadal o tym mysle.nie
      moglysmy nic zrobic,jesli to cie pocieszy.
    • dzikoozka Re: Byłam w ciąży 17.07.06, 10:26
      Czasami płód ma jakąś wadę i ciaża nie ma szans się utrzymac, to sie zdarza
      częściej niż nam sie wydaje. Nie martw sie.
      • alpepe Re: Byłam w ciąży 17.07.06, 10:47
        właśnie, tak jest, z zarodkiem było coś nie tak. Wolałabym poronić, niż urodzić
        ciężko chore dziecko.
    • achulka1 Re: Byłam w ciąży 17.07.06, 11:49
      straciłam dwoje dzieci. jedno po urodzeniu drugie poroniłam. myslę, ze
      barbarzyństwem jest nazywanie dziecka "płodem czy zarodkiem"
      jeżli masz taka potrzebę to opłacz to co sie stało. nie ma nic gorszego niż
      duszenie takiego bólu w sobie latami- wiem co mówię.
      może w Twojej okolicy są osoby w podobnej sytuacji z którymi mogłabys pogadać?
      sama rozmowa dużo daje. moze jest jakaś grupa wsparcia. czesto wystarcza jedno
      tylko spotkanie.
      acha jest taka strona o poronieniu- gdybys chciała poczytać, poradzic sie
      trzymaj sie dzielnie.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka