Dodaj do ulubionych

jak dzielicie sie obowiazkami w domu ?

12.08.06, 23:28
pytanie jak w temacie, jak dzielicie sie obowiazkami, jak np. ona pierze, to
on prasuje czy jak ?
zamiescilam juz to pytanie na innym forum ,ale tam odzew znikomy, wiec pytam
takze Was :)
Obserwuj wątek
    • malgosia403 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 12.08.06, 23:37
      hahahaha-no tak,tak chciałyby kobiety wyzwolone i te które wierzą w taki podział
      ról..ale wiesz w większości to wygląda tak,że On -pracuje w pracy a Ty robisz
      robisz resztę-praca,dom,dzieci....
      • marta-martusia Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 12.08.06, 23:41
        czyli co, oboje pracujecie zawodowo a w domu wszystko Ty sama robisz ??
        • malgosia403 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 00:23
          Wiesz,w tej chwili nie pracuję -zajmuję się autystycznym synem.Ale wcześniej tak
          to właśnie było...wstawałam o 4-ej rano-dzieciom kanapeczki na
          talerzyki,mężusiowi do woreczka do pracy,wychodziłam do biura,po 8-u godzinach
          do domku,po drodze zakupy,nastawiałam przygotowany poprzedniego dnia
          obiad,podawałam całej czeradce,potem mycie garów,jakieś pranko,obiad na następny
          dzień,przypilnować dzieciaki w lekcjach,no i kolacja...i tak w kółko...a pan i
          władca-obiadek,kawka,pilot w garść i telewizorek..bo On pracuje ciężko a ja
          siedzę tylko w wbiurze i nic nie robię,a wdomu według niego zajmuję się
          niepotrzebnymi rzeczami..
          • dj73 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 00:37
            ja - zajmuje sie całkowicie dzieckim + praca+ dom, LECZ UWAGA :
            on - zarabia na dom, nie chce pomagac w domu (skarpetki gdzie popadnie itp)
            więc opłaca panią Anie (odgruzowuje mieszkanie, prasuje, mycie okien itp - 8
            godzin/tydz), kupiona zmywarka
            DODATKOWO : dziecko je w złobie, on ma abonament na miescie, ja gotuje
            sobota/niedziela, większe zakupy (makro np. pieluchy, mleko, soki, proszki itp)
            na głowie męża
            O k...e jak to napisałam to stwierdzam ze chyba jestem złą żoną :-(
            • mauveflower Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 12:57
              To mi się podoba. Ja twierdzę, że jeżeli facet nie chce pomagać w domu to może
              kogoś zatrudnić do tego. Oby było zrobione! :-)))
          • nadinka_nadinka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 00:52
            malgosia403 napisała:

            > Wiesz,w tej chwili nie pracuję -zajmuję się autystycznym synem.Ale wcześniej ta
            > k
            > to właśnie było...wstawałam o 4-ej rano-dzieciom kanapeczki na
            > talerzyki,mężusiowi do woreczka do pracy,wychodziłam do biura,po 8-u godzinach
            > do domku,po drodze zakupy,nastawiałam przygotowany poprzedniego dnia
            > obiad,podawałam całej czeradce,potem mycie garów,jakieś pranko,obiad na następn
            > y
            > dzień,przypilnować dzieciaki w lekcjach,no i kolacja...i tak w kółko...a pan i
            > władca-obiadek,kawka,pilot w garść i telewizorek..bo On pracuje ciężko a ja
            > siedzę tylko w wbiurze i nic nie robię,a wdomu według niego zajmuję się
            > niepotrzebnymi rzeczami..

            straszne jest to co piszesz. nie umialabym zyc w takim zwiazku, ale ja mam z
            domu wyniesione zle nawyki: ojciec gotowal, zmywal, pomagal przy sprzataniu i
            dzieciakami potrafil sie zajac.
          • popea1 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 07:58
            a pan i
            > władca-obiadek,kawka,pilot w garść i telewizorek

            jesli nie wyszłaś za mąz, tylko poszłaś na słuzbę, to nie ma w tym zachowaniu
            nic dziwnego. Powiedz, dlaczego godzisz sie na taki styl zycia?

            Ja obowiazków domowych nie cierpię. On gotuje (ja troche pomagam), zmywa,
            sprząta kuchnię, ja sprzątam mieszkanie. Pranie, prasowanie, śniadania itp robi
            ten kto ma więcej czasu. Innego modelu nie akceptuję i mimo największej miłosci
            nie związałbym się z mężczyną, który liczyłby na to, ze będę pracować zawodowo i
            jeszcze w domu, na drugi etat. Niewykonalne.
      • rapsodiagitana Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 12:34
        Tak sobie tłumaczysz, że w większości domów kobieta robi za służącą? To Cię
        zmartwie, że to już nie jest norma. Norma to w maiarę równy podział obowiązków.
        Zagrzałaś sprawę, nie wywalczyłaś sobie równego traktowania, i teraz nawet nie
        zrzędź, bo na własne życzenie to masz.
    • bitch.with.a.brain Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 01:24
      Jak tak się nad tym zastanawiam to wychodzi że niewiele robie:)
      czasem wrzucam ubrania do pralki, czasem robi to mój mężczyzna,zwykle to on
      rozwiesza pranie i zdejmuje z balkonu
      on wrzuca naczynia do zmywarki i wyjmuje je
      ja czasem cos ugotuje, mniej wiecej raz w tygodniu. Kolacje i śniadania albo
      każdy robi sobie sam albo on przygotowuje
      duże zakupy w hipermarkecie robimy wspolnie, codziennymi zajmuje sie on
      raz w tygodniu przychodzi osoba do sprzatania
      I tyle
    • baler_inca Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 01:29
      Okropne jest to, co piszecie... Moja mama tak ma przez całe życie - mój ojciec
      nie robi nic, nic, nic...;-(
      U mnie jest tak: ja nie pracuję (skończyłam miesiąc temu studia, zaczynam
      szukać), on pracuje, ale ma nienormowany czas pracy - własna firma. Nie
      przepracowuje się z całą pewnością. Oboje mamy domy rodzinne, gdzie mężczyzna
      nie robi nic, poza zarabianiem.
      On chciał też tak zadziałać u nas;) ale nic z tego. Przez pół roku były boje o
      obowiązki, teraz już się unormowało, przywykł. Ja gotuję (prawie codziennie),
      robię zakupy, ogarniam chaos który codziennie robimy wokół siebie, w 100%
      zajmuję się naszym kotem. On zawsze zmywa (juz sam z siebie:), odkurza jak go
      poproszę, a ostatnio (chwilowo nie mamy pralki) sam sobie pierze ręcznie lub
      nosi do swojej mamy:) Przedtem prałam ja, wieszaliśmy na zmianę. Nie prasował
      nikt, bo nosimy niemnące (poza jego kilkoma koszulami i moimi sukienkami, które
      prasowałam ja).
      Gdy zacznę pracować, zastanowię się co zrobić z codziennym gotowaniem (na
      mieście jemy ok raz, dwa w tygodniu, pewnie będzie wtedy to częstsze).
    • buraque Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 12:47
      marta-martusia napisała:

      > pytanie jak w temacie

      ja leżę, ona tyra ;)
    • mauveflower Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 13:03
      Mój facet wyniósł z domu przyzywczajenie, że wszystko robi kobieta, a facet
      realizuje swoje hobby i ogólnie nie przykłada ręki do niczego. U mnie w domu
      tez tak było. Tylko że mi taki model nie odpowiada. Dlatego po wielkich bojach,
      mój mężczyzna dzieli obowiązki domowe ze mną.
      Z zakupami nie ma problemu - robimy je razem albo kto ma czas.
      Ze sprzataniem są wielkie problemy - najlepiej, gdybym ja to tylko robiła.
      Zazwczyaj po małej kłótni-przypomniemiu robimy to razem.
      Z gotowaniem - rodzice dostarczają nam obiadki, więc zazwyczaj wystarczy
      odgrzać. Czasami jemy na mieście.
      Pranie - nie dorobiliśmy się jeszcze pralki, pierzemy u rodziców. Ale już
      niedługo :-)))
    • k.tosia Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 17:51
      Póki co teoretycznie mieszkamy osobno, ale większość czasu spędzamy u mnie. W
      związku z tym większość porządków robię ja, ale jak poproszę to mi pomaga.
      Razem robimy obiady: on ziemniaczki + warzywka, ja mięso i inne takie. Pranie
      robię ja, on wiesza lub pomaga w wieszaniu.

      Generalnie jest cudowny, nie ma problemów z pracami domowymi :-)
      • dj73 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 19:17
        ja wyniosłam z domu - facet nic nie robi - niestety
        Byłam mile zaskoczona podejsciem mojego faceta ( ale to długa droga kształcenia
        i to zasługa jego poprzednich dziewczyn - w tym temacie jestem cholernie im
        wdzięczna :-))
        Mój brat - po pół roku mieszkania, usiedli z żoną i zrobili listę obowiązków -
        kto co ewentualnie może robić, reszta wg niemal losowania ( tak aby czasowo
        było podobnie), w efekcie ogólnie : brat gotuje, pierze, ona sprzata, prasuje
        Oboje maja własne działalnosci więc czasu mało.
    • oka2 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 21:16
      mowie mu czy moglbys mi pomoc w..? albo prosze zrob to..? i zawsze
      slysze "jasne kochanie" :):):) Moj Misiaczek kochany :*:*:* bardzo mi sie to
      podoba bo czasem nie mam ochoty zeby pral (kolorowe z bialymi co sie bardzo
      czesto facetom zdarza ) lub zagladal mi do garow jak akurat ja gotuje, pomaga
      mi kiedy ja chce :) tak sie dzielimy obowiazkami i jest super...
      • dj73 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 21:32
        narazie, bo sprawia mu to przyjemnosc w pomaganiu TOBIE w TWOICH OBOWIAZKACH.
        jak urodzisz dziecko utoniesz w tych swoich obowiązkach. Nie mozna prosic
        faceta 35 razy dziennie aby ci pomógł, musi wiedziec co ma robic bez gadania,
        bo inaczej powie ze marudzisz i niestety będzie miał rację.
        • popea1 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 19:27
          > narazie, bo sprawia mu to przyjemnosc w pomaganiu TOBIE w TWOICH OBOWIAZKACH.
          > jak urodzisz dziecko utoniesz w tych swoich obowiązkach. Nie mozna prosic
          > faceta 35 razy dziennie aby ci pomógł, musi wiedziec co ma robic bez gadania,
          > bo inaczej powie ze marudzisz i niestety będzie miał rację.

          Racja. Dlaczego on ma "pomagać"? Nie chodzi o pomoc, chodzi o podział
          _obowiązków_ a nie szlachetną chęc łaskawej pomocy.
    • saskiaplus1 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 13.08.06, 22:08
      U nas każdy robi to, co umie najlepiej i na co ma czas. Czasem wynika z tego, że
      oboje nie robimy nic, bo żadne z nas nie ma czasu... Ale na szczęście mamy pomoc
      w postaci niani naszego syna. Niania to złota kobieta i kiedy się nudzi, to
      zmywa, sprząta albo prasuje. Czego i Wam życzę.
    • katrinea Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:24
      hmm ciężko powiedziec bo oboje z moim partnerem pracujemy a wiekzosc obowiazkowi
      wykonuje ja czyli: pranie,zmywanie,gotowanie od czasu do czasu,prasowanie tylko
      swoje ciuchy czasami i jego jak ochote najdzie mnie,sprzatanie raz na tydzien
      mieszkania raz on raz ja,zakupy przewaznie robimy razemniepodoba mi sie ten
      uklad ale dla mego ksiecia nie da sie przetłumaczyc pewnych rzeczy bo jak
      zaczynam ta rozmowe to mówi ze go sie czepiam i niedaje mu odpoczac a zaznacze
      tylko ze pracuje wiecej od niego ostatnimi czasy.
      • malenkajalenka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:43
        u mnie w domu tez tak bylo, ze ojciec NIGDY w reku ani odkurzacza, ani zelazka
        nie mial... marzyl mi sie facet, który wszystko potrafi i taki sie znalazl:))
        mysle ze to kwestia wychowania, bo siostr nie ma, tylko brata i zawsze sami
        musieli wszystko w domku zrobic.

        Teraz jestesmy razem i ten podzial obowiazkow jest, chociaz wcale go nie
        ustalalismy, po prostu ja np. NIGDY nie wynosze smieci, bo on to robi, kiedys
        on pral, ale teraz ja to robie (bo jak ktos to wczesniej powiedzial- on nie
        wie, ze kolorowych nie pierze sie z bialymi :)), gotowanie na przemian, kto ma
        wiecej czasu, a zmywanie naczyn tez na przemian, kazde z nas czuje, kiedy jego
        kolej:)
        sprzatanie- on jest strasznym pedantem, czasem przed sniadaniem sie bierze za
        porzadki, co chwilami doprowadza mnie do pasji.. ale sprzatanie najczesciej
        razem, z tym ze on myje okna i odkurza, a ja scieram kurze itp.
        najgorzej jest z prasowaniem, bo niby on sie deklaruje, ze tez poprasuje
        (kiedys sam to robil..), ale ja jestem taka, ze jak jest cos do prasowania to
        od razu wszystko prasuje, a on wtedy gdy musi cos zalozyc, wiec i tak spada to
        na mnie..
        no ale ogolnie jest tak, ze jak ja mam wolne, to sama w domku wszystko robie,
        na odwrot tez, z jego zamilowaniem do porzadku wcale nie musze sie martwic, ze
        dom zarosnie jak czegos nie zrobie:))
        • katrinea Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:47
          to tylko tobie pozazdrościć takiego faceta,ja jestem pedantka też musi byc
          czysto ale jak widze kazdego dnia taki balagan to az mi sie odechciewa
          sprzatania i tego nierobie,za to mój partner jest strasznym bałaganiarzem jak
          przychodzi z pracy nieżuci brudów do kosza z brudami tylko na podłoge i sobie
          leży przed tem podnosilam za niego ale teraz nierobie jak kilka razy na
          krzyczałam na niego to teraz sam wrzuca.
    • livian Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:48
      A co zrobic, jeśli przez pierwsze lata małżeństwa, a wcześniej narzeczaeństwa,
      on była aktywny w domu, sprzątał, prał, czasem nawet coś ugotował, zajmował się
      dzieckiem, nie było telewizora wiec nie lezał przed nim na kanapie z pilotem w
      ręku, zresztą nie było nawet kanapy, ale za to była miłosc i wspólnota dusz,
      taka że wydawało nam się, że nic nas nie rozdzieli. Ale zmieniło się. On wybił
      się i został biznesmenem, który pracuje 17 h na dobę nabył wygodną kanape,
      kupił sobie wielki telewizor, dostrzegł uroki leżenia przed nim i stwierdził,
      że miło jest nic nie robic w domu i czekać aż żona wszystko zrobi. A jak nie
      zrobi to wykazac mniejsze lub wieksze niezadowolenie? To nie jest tak, ze się
      na to godzę, ale mam do wyboru: awanturować się codziennie i i tak wszystko
      zrobic sama, albo on mi zrobi z łaski i gledząc, ze go wykorzystuję, albo
      siedziec w syfie i skoro on nic nie robi to ja tez nie bede i zarośnijmy
      brudem, albo mam tez trzecia opcję - zrobic sama i pieprzyć jego łaskę.
      Wybieram ten trzeci wariant bo nie będę siedziec w syfie, głodzić dzieci ani go
      prosić o wszystko i pieprzę awantury, wole spokój. On sam sprowadził się do
      roli przynosiciela pieniedzy. Ma o to czasem pretensje, ze traktuje go jak
      chodzące żródło kasy i nic wiecej, ale sam do tego doprowadził. Ciekawa jestem
      jak sie to skończy. Na końcu tego tunelu zamiast swiatełka widzę napis SĄD.
      • malenkajalenka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:52
        to smutne, nie? :(
        • livian Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 11:55
          Bardzo :( W ogóle nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z miłością jeszcze. A
          pobralismy się z miłosci naprawdę, nie z powodu ciaży, nie z wyrachowania, nie
          dla pieniędzy, tylko z miłości. Pewnie ja też byłam inna i pewnie gdyby on sie
          tu wypowiedział to też miałby mi wiele do zarzucenia, ale w każdym razie gdy
          dziś patrze na mojego meża to stwierdzam, ze wyszłam za mąż za zupełnie innego
          człowieka, za tego bym nie wyszła. Wiec dlaczego musze byc jego zoną? :(
          • katrinea Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:01
            przykre jest to co tu napisałas ale takie jest życie ja jak poznałam swego
            obecnego partnera prawie 6 lat temu to wydawał sie zupełnie innym człowiekiem a
            teraz to wogóle niektórych rzeczy to sie po nim niespodziewałam może ja też sie
            wpolowie zmieniłam i wymagam czegoś od niego a on sie czepia mnie że ja sie go
            ciagle czepiam o cos przykre ale takie jest zycie.
          • malenkajalenka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:03
            jak nie chcesz to nie musisz...
            • livian Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:07
              Na razie nie chce ale musze. A kiedys zobaczymy. Albo sie zmieni ta sytuacja,
              albo wezme dzieci i trzasne drzwiami.
            • malenkajalenka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:07
              my jestesmy razem dopiero 3 lata, wiec nie wiem, jak bedzie pozniej, ale to
              przeciez nic nie poradze, kocham Go i bedziemy razem:)
              wiem tylko, ze jest jeszcze wiekszym pedantem niz ja, co chwilami mi
              przeszkadza, ale mam nadzieje, ze mu tak zostane. Zreszta, powiem wam za kilka
              lat:)))
    • katrinea Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:38
      jak myslicie kobiety jak jest zrobic lepiej jesli ty robisz wszystko a on prawie
      nic to wolicie ustapic ''glupiemu'' zeby sie znim nieklucic czy walczyc o swoje
      zeby tez sie zabral za swoje obowiazki??
      • ania55 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 12:57
        U mnie niestety chlop nie robi nic - chyba ze w koncu nie wytrzymam i zaczne
        sie wydzierac.
        On zarabia na dom w wiekszosci. Ja pracuje na caly etat ale moje pieniadze ida
        na przyjemnosci moje i nasze wspolne, kupuje tez czasem jedzenie. Nie mam serca
        zmuszac go do porzadkow w domu jesli on na ten dom pracuje. Tym bardziej ze juz
        dawno zaoferowal sie ze zaplaci za kogos do sprzatania. Na razie ambicja nie
        pozwala mi na zatrudnienie takiej osoby, ale jak bedziemy miec dzieci to z
        propozycji skorzystam na pewno.
        • dj73 Re: do livian 14.08.06, 16:03
          ja tez mam męża biznesmena 18 h/dobe , dzieckiem ja się zajmuję, ale mam
          troszke inaczej, może dlatego ze było tak od początku:
          ja dom owszem , ale skoro on nic nie robi w domu to : sprzęt typu zmywarka itp,
          oraz kobita do pomocy : u nas 8 godz w czwartek - ogólne sprzatanie jak my w
          pracy, oraz 3-4 godz wtorek prasowanie ( i tam np. sprzątniecie kuchni ) Jak
          facet pracuje i obwołuje sie PANEM no to sorry, na takie rzeczy powinno go stać
          ( koszt pani Ani ok 400zł/ miesecznie) ty jestes kobieta i matka, a nie tylko
          sprzataczka, a i tak codziennie jakies 2-3 godziny poświeca sie na tzw.
          ogarniecie domu. Zmienił się status życia? niestety tez wydatki.
          A pozatym żeby żona biznesmena nie miała gosposi?????? ;-), i jeszcze mi moze
          powiesz ze macie dom i ogródek w którym tyrasz - podnies swój status społeczny,
          mąż już to uczynił, ale zapomniał o tobie więc przypomnij mu bo nie widzi (
          naprawde poprostu nie widzi bo za dużo tyra) a SĄD o sprzatanie E..... chyba
          nie, no chyba że są jeszcze inne powody :-)
          • livian Re: do livian 14.08.06, 18:17
            Hejka. Zmywarka jest, kobieta do sprzątania tez przychodzi, zeby mi pomóc
            właściwie z grubszymi robotami. Ale sama zmywarka i kobieta nie załatwi
            wszystkiego, bo to jest kwestia od codziennego obierania ziemniaków, czy
            wspólnego zrobienia kolacji, poczytania dziecku na dobranoc czy wyjscia z psem
            na spacer, po zwykłą rozmowę, wypicie lampki wina wieczorkiem, usmiechniecie
            sie do siebie, w ogóle spojrzenie na siebie z sympatią. W domu jest czysto i
            nie jestem tym bardzo zmeczona, moge to wszystko zrobic, zwłaszcza, ze mam
            pomoc, a poza tym nie pracuję w tej chwili. Ale nie w tym rzecz - meczy mnie
            atmosfera, jego kompletna olewka wszystkiego co nie jest jego pracą. Przykład -
            rozmowę biznesową zaczyna od wymienienia uprzejmosci z klentem/interesantem,
            nie zapomina zapytac o jego żonę, zdrowie i dzieci, zażartowac, a dopiero potem
            przechodzi do interesów (jestem tego wielokrotnie świadkiem, bo czesto komórka
            mu nie milknie do 22 i później, co mnie zresztą wkurza bardzo). Do mnie zaś
            nigdy nie dzwoni z pracy, no, żebym była sprawiedliwa, to powiem, ze prawie
            nigdy, po prostu żeby zapytać co u mnie słychać, tylko najwyzej wtedy gdy ma
            jakąs sprawę. Rozmowa wtedy wygląda mniej wiecej tak: czesc, wszystko w
            porządku? słuchaj zrób to i to (na jednym oddechu). A kiedy ja do niego dzwonię
            gdy jest w pracy to też nie moge z nim pogadać o dupie maryni, bo zawsze sie
            spieszy, jest u klienta, albo klient jest u niego, pośpiesza mnie, albo
            rozmawiając ze mną rozmawia też z kimś u siebie, czuję, ze mu przeszkadzam,
            wiec tez do niego nie dzwonię. Gdy mu o tym powiedziałam kiedyś, że lepiej
            traktuje tych swoich interesantów czy nawet pracownikow niz mnie to mi
            powiedzial ze oczywiscie przesadzam, a w pracy trzeba utrzymywac dobre stosunki
            z ludzmi i on nie moze przeciez nie zamienic tych zwyczajowych uprzejmosci bo
            tak jest przyjęte i wszyscy to robią i on tez musi, nie zeby go to
            interesowalo, tylko to jest czesc pracy, takie public relations.
        • popea1 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 19:58
          Na razie ambicja nie
          > pozwala mi na zatrudnienie takiej osoby, ale jak bedziemy miec dzieci to z
          > propozycji skorzystam na pewno.

          O jakiej ambicji mówisz? Chyba nie ambicja sprztaczki, która boi się konkurencji?:)
          aha, on pracuje na dom, Ty na przyjemności...uważasz, że to mniej wartościowe?
          Odpowiem słowami poety:"ach przyjemnośc, przyjemność! Co innego sprowadzałoby
          człowieka gdziekolwiek?"
        • loltka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 16.08.06, 12:13
          ania55 napisała:

          >Nie mam serca
          >
          > zmuszac go do porzadkow w domu jesli on na ten dom pracuje.

          hmmm, ale on ma serce zmuszac Ciebie, choc tez pracujesz?
      • dj73 Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 14.08.06, 16:05
        moja mama ustepowała tzw. "głupiemu" mój tata dziś uwaza ja za głupią,
        Nie upominasz się , nie masz - jesli nie chcesz dyskutowac , niech kogos
        zatrudni do grubszych robót
        • dj73 Re: poprzednie bylo do katriney, teraz Ani 14.08.06, 16:18
          jaka ambicja mu nie pozwala zatrudnic osoby - jego czy twoja, czegos nie
          rozumiem. Osoba do pomocy nie jest do przegladania kątów iesli o to chodzi, ja
          tez robie pranie sama, bo nie lubie aby ktos przeglądał moje majtki
          Pani Ania robi raz na tydzień : generalne szorowanie łazienki, toalety oraz
          kuchni, wszystkie podłogi, zmiana poscieli, prasowanie, wszystkie półki
          półeczki we wszystkich pokojach, kwiaty ( całkowicie o nie dba - nawozy itp,
          nic o nich nie wiem), zakupy( wg listy ), a....doszorowywuje sprzęt kuchenny po
          mnie (garnki, piekarniki, itp)
          sporadycznie : pranie dywanów, mycie okien, mycie lodówki, tarasu i takie tam
          dziwne rzeczy, zawsze cos sie znajdzie
          jesli "ambicja" ci nie pozwala tzn. nie lubisz przegladania kontów, umów sie z
          nia na soboty
          PS. my mamy dziecko, mąż zostawia po sobie bajzel totalny, mieszkanie 100m +
          taras - samo umycie podłóg 2h, no sorry mój czas jest mi zbyt drogi, jak kogo
          stac na takie życie to nie moim kosztem ( a napewno nie w 100%)
          • mala_mee Re: poprzednie bylo do katriney, teraz Ani 14.08.06, 16:20
            I to jest moje największe marzenie!!! No, przynajmniej jedno z :))))
            • livian Re: poprzednie bylo do katriney, teraz Ani 14.08.06, 18:24
              Jeśli nie wygasa przez to uczucie to ok, ale ja byłam szcześliwsza gdy
              mieszkaliśmy w kawalerce bez telewizora i mieliśmy dwa stare fotele oraz kilka
              aluminiowych garnków i wyszczerbione talerze po poprzednich lokatorach, a
              spalismy na materacu, bo nas nie było stac na łóżko, niż teraz gdy mam wszystko
              co mi trzeba tylko nie moge zlapac kontaktu z własnym mężem. A łóżek teraz mamy
              tyle, ze możemy spać osobno, z czego niejednokrotnie korzystamy niestety.
          • ania55 Re: poprzednie bylo do katriney, teraz Ani 16.08.06, 11:09
            Widze, ze slowo 'ambicja' zostalo zle zrozumiane :). Chodzilo mi o to, ze tak
            jakos zostalam wychowana (pewnie wiekszosc kobiet w moim wieku tez), ze mam
            stereotyp matki Polki co to pracy sie nie boi, wychowa 10 dzieci, ugotuje,
            posprzata,itp. Wiem - idiotyczne to, ale takie bzdury nam wkladano go glowy.
            Podziwiam np. moja Mame, ktora pracowala na caly etat i robila wszystko sama -
            ja tak nie potrafie.

            Mieszkanie mamy na razie a nie duzy dom. Nie mam dzieci (oprocz leniwego
            faceta).Zwierzat nie ma wiec teoretycznie nie powinno mi sprawiac trudnosci
            zapanowanie nad porzadkiem. Moze macie tez racje, ze nie lubilabym jakby mi
            ktos obcy chodzil po mieszkaniu i przegladal katy. Pewnie sprzatalabym przed
            przyjsciem pani do sprzatania....
    • geti Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 16.08.06, 10:09
      U nas w domu do niedawna bylo tak, ze obowiazywal jakis podzial obowiazkow. nie
      wiem czy sprawiedliwy ale jednak byl. On - zapakowywanie garow do zmywarki +
      odkurzanie i od wielkiego dzwonu sprzatanie lazienki, a ja reszte :). Przy
      ostatniej akcji porzadkowej uslyszalam, ze ja nie pytam o to, czy on ma czas na
      sprzatanie tylko żądam, a poza tym po co sprzatac jak jest czysto. No i sie
      wkurzylam :(! Teraz (a juz niedlugo stuknie 3 tydzien)nie sprzatam i czekam
      kiedy on uzna ze juz najwyzszy czas na porzadki. Pozyjemy zobaczymy. Ale teraz
      (moim zdaniem) jest taki syf w chacie ze nie moge patrzeac. Ale sie zawzielam i
      nie odpuszcze. Nie musze dodawac ze pracuje tak samo dlugo jak on i bywam tak
      samo zmeczona.
      • loltka to mi sie podoba:))) 16.08.06, 12:05
        tylko jak ten syf przezyc, faceci potrafia zyc w naprawde okropnym bałaganie
    • turbomini tak - dzielimy 16.08.06, 10:49
      i to nie na zasadzie, ja sprzątam a ty mi pomagasz, tylko sprzątamy oboje.
      Ustaliłam to od razu, żeby na przyszłość nie było nieporozumień. Teraz to
      procentuje i jeśli już o coś się kłócimy to na pewno nie o porządki czy
      obowiązki domowe.
      • dj73 Re: tak - dzielimy 16.08.06, 11:56
        Ach...nie da rady tego wszystkiego tak poprzeliczać :-(
        Mam natomiast jedną uwagę ( z doświadczenia mojej mamy - oboje pracowali, dom i
        dzieci na głowie mamy) - NIGDY, PRZENIGDY dziewczyny nie dopuście do sytuacji (
        kiedy pracujecie na równi ) żeby on zarabiał na dom , a wy tylko na
        przyjemności i jedzenie ( chyba ze jestes w stanie jeszcze cos z tego odkładać,
        a przyjemności nie są lwią częścią), NIGDY, jak już to : to i to po połwie -
        dom i bibeloty zosataną, a o przyjemnościach i wydatkach na jedzenie się
        zapomni. Po latach usłyszycie, że na wszystko zarobił facet ( i jeszcze na
        potwierdzenie będzie miał rachunki ) - co gorsza będzie miał rację.
        Ania kup chociaż pralkę, szafę no nie wiem , nie że to będzie twoja pralka, nie
        o to chodzi - lecz twój wkład. Dziewczyny nie przejadajcie swoich ciężko
        zarobionych pieniędzy ( nie żywcie całej rodziny), bo jeszcze usłyszycie ze
        jestescie rozrzutne, bo nic nie zaoszczediłyście i nie kupiłyście tylko ON. A
        wasza praca widac była marna skoro nie miałyście możliwości czegoś tam
        konkretnego kupić.
        • turbomini Re: tak - dzielimy 16.08.06, 12:24
          Dlatego my mamy wspólne konto, na które spływają obie wypłaty. Skoro nie mamy
          rozdzielności majątkowej, to niepotrzebne nam osobne konta.
    • loltka Re: jak dzielicie sie obowiazkami w domu ? 16.08.06, 12:00
      gotujemy albo na zmiane albo razem albo kto ma czas-oboje lubimy to robic
      pranie-ja wkładma do pralki i robie-niestety przecietny facet jest
      zaprogramowany w taki sposob ze o praniu zaczyna myslec jak juz nie ma co na
      siebie włozyc-wole nie czekac na ten moment, a kijem wisły tez nie ma co
      zawracac:P ale za to wiesza...czasami:))) kazda z nas samo sobi skład i
      prasuje, ja prasowac nie cierpie wiec czesto on prasuje tez moje
      sprzatamy razem i dzielimy mieszkanie na rowne czesci tak, zeby nikt nie był
      poszkodowany i dostał swoja działke, czyli np: łazienka+podłogi i odkurzanie,
      druga osoba-kuchnia+scieranie kurzu. Swoje biurka, ciuchy, szafki i papiery
      kazdy sprzata i segreguje sam-nikt nie lubi jak sie mu grzebie w
      jego "królestwie"
      zakupy robimy jak popadnie, czesto razem i na kilka dni
      śmieci wiadomo facet:)
    • loltka dom rodzinny... 16.08.06, 12:12
      czytam co tu piszecie o waszych domach rodzinnych i włos sie jeży!
      przyznam szczerze, ze zawsze wydawało mi sie, ze juz pokolenie naszych mam
      umiało sobie radzic z mężem-"nic nie robie w domu bo tyram w pracy"
      myliłam sie, ale to chyba dlatego, ze moj dom wygladał tak, jak chca tego
      dzisiejsze kobiety
      oboje rodzice pracowali, oboje zajmowali sie domem i dziecmi
      moj tata moze nie gotuje takich super rzeczy jak moja mama, ale podstawowy
      obiad opanował do perfekcji
      mamie nigdy nie urywały sie rece od zakupow, sprzatali razem w sosobty, bo
      wtedy był na to czas, ojciec smieci, mama pranie, to było jedynie z góry raz na
      zawsze ustalone
      poza tym moj Tata sam nadzorował budowe domu, moja mam nigdy nie musiała sie o
      to martwic
      dzieki temu zadne nie było umeczone zyciem
      taki model był u mnie w domu, u moich jednych dziadkow tez (u drugich na wsi-
      wiadomo) u mojego faceta na szczescie tez i dla nas oboje nie ma innego układu
      w ziazku jak partnerski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka