Dodaj do ulubionych

PO CO SIĘ MA DZIECI?

IP: 212.160.117.* 20.02.03, 09:54
Dlaczego kobiety decydują się na posiadanie dziecka? Nie mam tu oczywiście na
myśli tzw. wpadek i później decyzji - rodzić, czy nie. Tylko świadome
macierzyństwo z wyboru, kiedy to sama kobieta podejmuje (w pełni świadomą)
decyzję, że chce urodzić dziecko. Co wami kieruje- Instynkt? Egoizm? Dodam,że
mam ponad 30 lat i nadal nie mogę się zdecydować mieć, czy nie mieć. Parę lat
temu liczyłam na to, że kiedyś tzw. instynkt odezwie się we mnie, ale lata
mijają i nic. Może ktoś poda kilka rozsądnych powodów, wśród których znajdę
taki, który przemówi mi do wyobraźni.
Obserwuj wątek
    • Gość: anE Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.chello.pl 20.02.03, 09:57
      .. jezeli racjonalne argumenty beda na poziomie, to na pewno zechcesz miec po
      nich dzieci!!! gratuluje
    • Gość: melmire Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.abo.wanadoo.fr 20.02.03, 10:03
      Jak nie czujesz bleusa to na dziecko sie nie decyduj :D Ja bym chciala miec
      dziecko po to zeby a) miec jeszcze jedna osobe do kochania (czytaj- egoizm) b)
      zeby moc mu pokazac wszystkie wspaniale rzeczy ktore znam-miejsca, obrazy,
      ksiazki, filmy,ludzi ect. To musi byc super pokazywac swiat temu kto jeszcze
      nic nie widzial :D
      • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 10:53
        Gość portalu: melmire napisał(a):

        > Jak nie czujesz bleusa to na dziecko sie nie decyduj

        Boję się, że jak już się zdecyduję to będzie za późno. Albo, że instynkt się
        odezwie jak już nie będę mogła rodzić.

        :D Ja bym chciala miec
        > dziecko po to zeby a) miec jeszcze jedna osobe do kochania (czytaj- egoizm)

        A jeśli nie potrzebuję jeszcze jednej osoby do kochania?

        b)
        > zeby moc mu pokazac wszystkie wspaniale rzeczy ktore znam-miejsca, obrazy,
        > ksiazki, filmy,ludzi ect. To musi byc super pokazywac swiat temu kto jeszcze
        > nic nie widzial :D

        Ta opcja jest mi najbliższa tyle tylko, że nie potrafię rozstrzygnąć - czy chęć
        pokazywania komuś świata i rzeczy których sama kiedyś doświadczałam pierwszy raz
        (i które były cudowne) jest dla mnie na tyle ważna, aby do końca swoich dni
        czuć się za kogoś absolutnie odpowiedzialna i być może do tego jeszcze kiedyś
        usłyszeć "ja się na ten świat nie prosiłem/-am".

        Chcę nadmienić, że sama miałam cudowne dzieciństwo (wspominam je z rozkoszą)
        ale łatwym dzieckiem nie byłam. Dopiero kilka lat temu doszłam do tego wniosku,
        że gdybym miała mieć takie dziecko jakim sama byłam to mogłoby być przykre dla
        obydwu stron.

    • amidala Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 10:51
      Dokładnie to samo jest u mnie. Absolutnie nie czuję powołania do przynoszenia
      na świat kolejnego człowieka. A fizyczna sprawa przedsięwzięcia ogromnie mnie
      przeraża i odrzuca. To nieludzkie, żeby kobiety musiały przez coś takiego
      przechodzić.
    • amidala Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 10:53
      Dokładnie to samo jest u mnie. Absolutnie nie czuję powołania do przynoszenia
      na świat kolejnego człowieka. A fizyczna sprawa przedsięwzięcia ogromnie mnie
      przeraża i odrzuca. To nieludzkie, żeby kobiety musiały przez coś takiego
      przechodzić. A trzydziestka też się zbliża i nic, ani odrobina instynktu
      macierzyńskiego, nawet nie zapiszczała.
      • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 11:03
        Dzięki Amidala, miło jest wiedzieć, że ktoś ma podobne odczucia. Aczkolwiek
        kwestii porodu nawet próbuję nie tykać, bo w życiu bym się nie zdecydowała.
        Właściwie poród to jedno (może to nawet nie takie straszne - zwłaszcza, że nie
        trwa tydzień), ale chodzenie z tym ciężarem przez tyle miesięcy, a wypadające
        włosy, zęby, rozstępy na skórze, żylaki etc. To jest dopiero jazda... Ale o tym
        naprawdę nie chcę myśleć; są w końcu kobiety, które to przeżywają i mają się
        później świetnie. Wolę się skoncentrować na podłożu emocjonalno-psychicznym
        tego przedsięwzięcia. Zdaję sobie sprawę, że takie podejście może wywołać burzę
        wśród naszych Pań, ale chcę poznać zdanie jak największej liczby kobiet na ten
        temat (i tych za i tych przeciw). Może w końcu obiorę jakiś kurs.

        Pozdrowienia
        • amidala Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 11:14
          Kiedy ktoś tu przedtem piszący miał rację. To nie jest kwestia zastanawiania
          się. Albo chcesz, czujesz, że musisz mieć dziecko i to już, bo inaczej
          zwariujesz i będziesz się rzucać na wszystkie dzieci na ulicy (nie agresywnie,
          bynajmniej), albo będziesz się zastnawiać jeszcze parę lat, tak naprawdę wcale
          nie chcąc i odwlekając decyzję. Mam wrażenie, że mózg tutaj może się całkowicie
          wyłączyć. Rodzenie dziecka z rozsądku jest najgłupszą rzeczą jaką można zrobić.
          Jeżeli zachodzi się w ciążę z wpadki, to zawsze mam wrażenie, że się jednak
          tego dziecka chciało - podświadomie, czy licho wie jak. Taką mam teorię, bo
          jeżeli się naprawdę nie chce dzieci, to się naprawdę i sumiennie stosuje
          antykoncepcję, bez żadnych obsuwek.
        • Gość: mellberg Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 213.231.15.* 21.02.03, 12:55
          Gdybym był potencjalnym kandydatem do pomocy tobie w przeprowadzeniu tego
          PRZEDSIĘWZIĘCIA i opowiedziałabyś mi to wszystko co tu wypisujesz to nawet bym
          cie dotknąć nie chciał.
          • Gość: karolina Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 195.117.97.* 21.02.03, 13:07
            Gość portalu: mellberg napisał(a):

            > Gdybym był potencjalnym kandydatem do pomocy tobie w przeprowadzeniu tego
            > PRZEDSIĘWZIĘCIA i opowiedziałabyś mi to wszystko co tu wypisujesz to nawet
            bym
            > cie dotknąć nie chciał.

            nie rozumiem,dlaczego?Bo uważasz,ze powołaniem kobiety jest posiadanie dzieci?
            Czy ze to jej święty obowiązek?Co ma do tego dotykanie?
          • amidala Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 24.02.03, 18:40
            Rozumiem, że racjonalne myślenie to dla ciebie obce pojęcie?
      • capa_negra Dlaczego ma się dzieci 20.02.03, 11:22
        Dzieci sie poprostu ma a jak sie je ma to sie je kocha.

        Osobiscie nie mam i nie pragne
        Trudno taka jestem - co nie znaczy, że gdy będe mieć dziecko to będzie nie
        chciane czy nie kochane ( bo dopuszczam taka ewentualność)
        A pytania po co ma sie dzieci??
        zasługuja na odpowiedz : żeby ci miał kto szklankę wody podac na stare lata....
        ale jak mawia moja koleżanka - matka trójki dzieci - NIE LICZ NA TO
        • reniatoja Re: Dlaczego ma się dzieci 20.02.03, 11:52

          • Gość: awa do: reniatoja -Re: Dlaczego ma się dzieci IP: 212.160.117.* 20.02.03, 12:28
            reniatoja napisała:

            >
            >
    • pajdeczka Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 11:44
      Gość portalu: awa napisał(a):

      > Dlaczego kobiety decydują się na posiadanie dziecka? Nie mam tu oczywiście na
      > myśli tzw. wpadek i później decyzji - rodzić, czy nie. Tylko świadome
      > macierzyństwo z wyboru, kiedy to sama kobieta podejmuje (w pełni świadomą)
      > decyzję, że chce urodzić dziecko. Co wami kieruje- Instynkt? Egoizm? Dodam,że
      > mam ponad 30 lat i nadal nie mogę się zdecydować mieć, czy nie mieć. Parę lat
      > temu liczyłam na to, że kiedyś tzw. instynkt odezwie się we mnie, ale lata
      > mijają i nic. Może ktoś poda kilka rozsądnych powodów, wśród których znajdę
      > taki, który przemówi mi do wyobraźni.

      Daj sobie spokój.
      • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 11:56
        A co z presją rodziny i tzw. otoczenia. Czasami mam wrażenie,że jak jeszcze raz
        ktoś mnie zapyta - "a co Ty nie masz zamiaru mieć dzieci", albo "nie czas na
        Ciebie", albo podczas każych świąt słyszę w domu teściów "życzenia wnuka lub
        wnuczki" - to poprostu eksploduję. Nie muszę dodawać,że ich ton jest mocno
        jednoznaczny. Więc skoro te Panie, które rodzą roszczą sobie prawo do takich
        pytań, to może te które nie rodzą powinny równie mocno nagabywać je pytaniami
        rodzaju "po co?", "czyś Ty oszalała- mieć dzieci?". Bo do wszystkich moich
        rozterek własnych dochodzą jesze i te, że mam się czuć jak kobieta II gatunku -
        bo nie chcę, albo mam wątpliwości.
    • Gość: małgosia Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 11:49
      jest wiele innych dóbr, których człowiek nie chce przyjąć, tak samo i z dziećmi.
      • julla Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 12:01
        Moja znajoma z pracy ma czteroletnią córeczkę, siedziała z nią trzy lata na
        wychowawczym przeżywając wszelkie możliwe rodzaje depresji. Mówiła, że nie lubi
        tego dziecka, że ciągle ryczy, ciągle czegoś od niej chce. Dziecko faktycznie
        jest znerwicowane i strasznie marudne, ale trudno się dziwić... Ostatnio żaliła
        mi się, że jest zmęczona dzieckiem, chciałaby żeby już było duże i zajeło się
        sobą, na koniec stwierdziła "ja chyba nie powinnam mieć dzieci", oczywiście
        gorliwie jej przytaknełam, tylko szkoda, że dopiero teraz naszła ją ta
        refleksja. Opowieść moją dedykuję wszystkim dziewczynom, które we właściwym
        czasie czują, to co czuć powinny. Nie ma sensu pakować się w rodzicielstwo,
        jeśli człowiek kompletnie nie wie PO CO.
      • lastka Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 12:05
        Gość portalu: małgosia napisał(a):

        > jest wiele innych dóbr, których człowiek nie chce przyjąć, tak samo i z
        dziećmi
        > .


        A najgorsze i najbardziej niesparwiedliwe na świecie jest to, że te które nie
        chcą tych dzieci zazwyczaj je mają, z wpadki ale mają. A ta kobieta która
        pragnie mieć dziecko nie zawsze może. Ta która nie boi się porodu, wypadania
        włosów, żylaków (nie dramatyzuj Awa) poprostu nie może mieć dzieci. Znam
        małżeństwo które pomimo ponad 30-tu latach małzeństwa nie mają dzieci i bardzo
        cierpią z tego powodu.
        Ja osobiście bardzo pragnę mieć dziecko a to dlatego, że kocham mojego męża i
        chciałabym mu dać tą malutką istotkę która będzie częścią mnie i mojego męża.
        Po to wychodzisz za mąż żeby tworzyć rodzinę, a mąż i żona beż dzieci nie są
        rodziną tylko małżeństwem.
        Ale jeżeli nie czujesz to lepiej nie mieć dzieci bo jeżeli mają być nie chciane
        to po co?

    • Gość: ann Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 11:59
      Dajcie sobie spokój z dziećmi. Do tego żeby mieć dzieci trzeba dojrzeć i mieć
      odpowiedniego partnera, który włączy się w proces wychowania i liczne
      obowiązki. Jak się ma wspaniałego partnera to chce się mieć z nim dziecko.
      Wtedy nie ma tych pytań: po co dziecko? nie czyję instynktu, a Wy? itp.
      • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 12:08
        Ależ ja mam wspaniałego męża, który bardzo chce mieć dzieci. Tylko jak Go pytam
        po co - nie bardzo jest w stanie odpowiedzeć na to pytanie. A poza tym znałam
        już kilku takich "wspaniałych" mężów (moich koleżanek), którzy bardzo chcieli
        mieć dzieci, nie wyobrażali sobie bez nich życia, a krótko po ich narodzinach
        szli "w tango" z inną kobietą, z którą teraz równie mocno pragną mieć
        potomstwo. A koleżanka została z dzieckiem sama. Pewnie, że nie żałuje, że je
        ma - a może boi się o tym powiedzeć głośno,że gdyby była teraz sama, mogłaby
        robić co chce i jak chce.
        • Gość: ann Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 12:43
          Z dzieckiem jest właśnie tak, że gdy się go nie ma rozważa się wszelkie agumety
          za i przeciw?? Kiedy jest już na świecie to nie wyobrażamy sobie jak mogliśmy
          żyć bez niego. Stanowi nasze dopełnienie, spełnienie. Nie jesteśmy już parą.
          Jesteśmy rodziną. Instynkt bardzo często pojawia się po urodzeniu dziecka. Żeby
          sprawdzić argumety za...i w pełni je zrozumieć to trzeba mieć dziecko
          • balkan Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 12:49
            Gość portalu: ann napisał(a):
            >Żeby sprawdzić argumety za...i w pełni je zrozumieć to trzeba mieć dziecko

            Tyle, żeby to dziecko mieć trzeba się na nie najpierw zdecydować.... ja bardzo
            bym chciała mieć dziecko, ale.... jeszcze nie teraz... też dobiegam
            trzydziestki (jak to strasznie brzmi), ale jakoś nie czuję się na siłach. Mój
            mąż zresztą też... no i niby wszystko w porządku, tyle, że gdzieś podskórnie
            odzywa się głosik, że to juz najwyższy czas, że dziecko potem będzie miało
            starą matkę itp...
            Ale odpowiadając na główne pytanie, to uważam, że dzieci sie ma po to, zeby je
            kochać...
    • Gość: małgosia Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 12:14
      Wiem, ze wiele rzeczy się w życiu zmienia, ale kwestię chcenia/nie chcenia
      dzieci nalezy z pertnerem omówić przed ślubem. Jest to kwestia fundamentalna w
      małzeństwie. Oczywiście potem wychodzi różnie, ale żeby nie było zdziwienia:
      mąż chce, a ja nie.
      Jeżeli nie chce się mieć dzieci to bez sensu jest wypowiadanie przysięgi
      małżeńskiej, w której jest tekścik o tym. Ale to mówię tylko do tych, którzy
      biorą ślub kościelny i ma to dla nich jakiekolwiek znaczenie.
      Czekam na gromy na moja głowę (jak zwykle zresztą).:)
      • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 12:19
        Gość portalu: małgosia napisał(a):

        > Wiem, ze wiele rzeczy się w życiu zmienia, ale kwestię chcenia/nie chcenia
        > dzieci nalezy z pertnerem omówić przed ślubem. Jest to kwestia fundamentalna
        w
        > małzeństwie. Oczywiście potem wychodzi różnie, ale żeby nie było zdziwienia:
        > mąż chce, a ja nie.
        > Jeżeli nie chce się mieć dzieci to bez sensu jest wypowiadanie przysięgi
        > małżeńskiej, w której jest tekścik o tym. Ale to mówię tylko do tych, którzy
        > biorą ślub kościelny i ma to dla nich jakiekolwiek znaczenie.
        > Czekam na gromy na moja głowę (jak zwykle zresztą).:)

        OK - ale ja cały czas liczyłam na to, że instynkt się jeszcze odezwie. A tu
        lata lecą i nic. A najgorzej boję się tego, że tąpnie mnie jak będę miała 50
        lat.
        • Gość: małgosia Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 12:33
          Współczesny świat jest taki właśnie pomieszany .
          Ja np. wiem,że powinno się uprawiac jakis sport, choćby tyle, żeby być zdrowym
          względnie, a nie kuśtykać po 40 - tce. No i co z tego, że wiem? Nie chce mi
          się, nie mam czasu, nie lubię, wolę co innego. Nie liczę,że instynkt
          zdrowiozachowawczy się jeszcze we mnie odezwie.
          Świat odchodzi od swojego przeznaczenia.
          • srootootoo Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 12:44
            Dzieci ma się po to, żeby mieć wnuki, a wnuki po to, żeby płaciły na nas sładki
            na Zus! howngh!
            • Gość: małgosia Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 12:46
              a wiesz, ze system ubezpieczeń emerytalnych już się zmienił? I to nie następne
              pokolenia pracują na poprzednie, a każdy na siebie
              • Gość: awa do Małgosia- Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 12:49
                Gość portalu: małgosia napisał(a):

                > a wiesz, ze system ubezpieczeń emerytalnych już się zmienił? I to nie
                następne
                > pokolenia pracują na poprzednie, a każdy na siebie

                I Ty naprawdę w to wierzysz?
                • pajdeczka Pytanie dla przedszkolaka 20.02.03, 13:11
                  Na to pytanie już dzieci w zerówce znają odpowiedź, a Ty ciągle na etapie
                  maluchów?
                  • wiktoria21 Re: Pytanie dla przedszkolaka 20.02.03, 13:14
                    pajdeczka napisała:

                    > Na to pytanie już dzieci w zerówce znają odpowiedź, a Ty ciągle na etapie
                    > maluchów?

                    pani co nie jest już na etapie maluchów się odezwała:((
                  • Gość: awa Re: Pytanie dla przedszkolaka IP: 212.160.117.* 20.02.03, 13:15
                    pajdeczka napisała:

                    > Na to pytanie już dzieci w zerówce znają odpowiedź, a Ty ciągle na etapie
                    > maluchów?

                    Widzisz, tak się składa, że mam raczej ograniczony kontakt z dziećmi w
                    zerówce - więc co one mówią?
                    • pajdeczka Re: Pytanie dla przedszkolaka 20.02.03, 13:18
                      Gość portalu: awa napisał(a):

                      > pajdeczka napisała:
                      >
                      > > Na to pytanie już dzieci w zerówce znają odpowiedź, a Ty ciągle na etapie
                      > > maluchów?
                      >
                      > Widzisz, tak się składa, że mam raczej ograniczony kontakt z dziećmi w
                      > zerówce - więc co one mówią?

                      To dziwne.
            • Gość: awa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 12:48
              srootootoo napisał:

              > Dzieci ma się po to, żeby mieć wnuki, a wnuki po to, żeby płaciły na nas
              sładki
              >
              > na Zus! howngh!


              ...i to jest dopiero racjonalizm!!!

              • srootootoo Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 13:06
                Gość portalu: awa napisał(a):

                > srootootoo napisał:
                >
                > > Dzieci ma się po to, żeby mieć wnuki, a wnuki po to, żeby płaciły na nas
                > sładki
                > >
                > > na Zus! howngh!
                >
                >
                > ...i to jest dopiero racjonalizm!!!
                >
                Ale żaden racjonalizm nie zaczyna się tak przyjemnie!
    • Gość: miregal Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 13:00
      ja poki co dzieci miec nie chce ale mam 20 lat wiec sie na razie nie licze w
      tej dyskusji, bo jeszcze moze mi sie zdanie sto razy zmienic

      ale wydaje mi sie ze moja mama bylaby szczesliwsza gdyby nas nie miala, tak to
      w kolko powtarza ze "ach, gdyby czlowiek nie mial tych dzieci, to by sie
      angielskiego nauczyl, awansowal w pracy, zwiedzil swiat" itd.

      obie bylysmy chciane i planowane, zaznaczam

      jak sie jej zapytalam czy wiedzac to wszystko o posiadaniu dzieci co juz wie
      zdecydowalaby sie jeszcze raz, to mi wykretnie odpowiedziala "ach, wiesz, wtedy
      myslalam ze bez dzieci bede nieszczesliwa"

      nie mam do niej zalu bo sie starala byc dobra mama i nas kochac ale jej po
      prostu mimo najszczerszych checi i silnego poczucia obowiazku nie wyszlo

      dlatego przemysl to porzadnie

      i przeczytaj sobie "tylko sam siebie mozesz ofiarowac" magdy szabo
      • Gość: awa do miregal -Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 212.160.117.* 20.02.03, 13:13
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > ja poki co dzieci miec nie chce ale mam 20 lat wiec sie na razie nie licze w
        > tej dyskusji, bo jeszcze moze mi sie zdanie sto razy zmienic
        >
        > ale wydaje mi sie ze moja mama bylaby szczesliwsza gdyby nas nie miala, tak
        to
        > w kolko powtarza ze "ach, gdyby czlowiek nie mial tych dzieci, to by sie
        > angielskiego nauczyl, awansowal w pracy, zwiedzil swiat" itd.
        >
        > obie bylysmy chciane i planowane, zaznaczam
        >
        > jak sie jej zapytalam czy wiedzac to wszystko o posiadaniu dzieci co juz wie
        > zdecydowalaby sie jeszcze raz, to mi wykretnie odpowiedziala "ach, wiesz,
        wtedy
        >
        > myslalam ze bez dzieci bede nieszczesliwa"
        >
        > nie mam do niej zalu bo sie starala byc dobra mama i nas kochac ale jej po
        > prostu mimo najszczerszych checi i silnego poczucia obowiazku nie wyszlo
        >
        > dlatego przemysl to porzadnie
        >
        > i przeczytaj sobie "tylko sam siebie mozesz ofiarowac" magdy szabo

        Może nawet nie wiesz jak istotne jest Twoje zdanie w tej dyskusji. Powiedziałaś
        o czymś, co tutaj było po drugiej stronie muru. Wszystkie Panie "za" mówią o
        wzniosłych celach - "miłości", "celu chodzenia po padole". Ciekawa jestem ile z
        nich pomyślało o tym, o czym odważyła się powiedzieć głośno Twoja mama, albo
        nawet ile z nich powiedziało to samo swoim dzieciom.
        Czy masz żal do niej,że to powiedziała?
        • Gość: miregal do miregal -Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 13:18
          nie, nie mam juz zalu, jak skonczylam odpowiednia ilosc lat to zrozumialam.
          boje sie tylko ze mam jakies skrzywienie ktore mi uniemozliwia cieszenie sie
          swiatem (chorowalam 2 lata na depresje i anoresje, niedawno z tego wyszlam)

          bardzo sie ciesze ze zyje, ze sie urodzilam, a to przeciez dzieki niej. wiem ze
          ona nie chciala zle. po prostu jest choleryczka i neurotyczka, oczekiwala od
          nas bog wie czego a ja zawiodlysmy bo np. jak sie uczymy, to nie sprzatamy, a
          jak sprzatamy, to sie nie uczymy. ona tez mnie zawiodla tym, ze jest z nas
          wiecznie niezadowolona, ale nie mowie jej tego, bo po co? nie chce jej ranic?
          chce sie po prostu wyprowadzic, odciazyc ja i siebie.

          ale generalnie patrze ze wspolczuciem na dzieci takich wiecznie wkurwionych
          mamus, widze jak to dziecko patrzy na matke z nadzieja ze ona je jednak kocha
          albo ze mu keidys powie cos milego, a nie tylko, jakim jest dla niej ciezarem.
          tak lyso...
          • agniecha3 do miregal -Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 13:28
            Gość portalu: miregal napisał(a):

            > jak sprzatamy, to sie nie uczymy. ona tez mnie zawiodla tym, ze jest z nas
            > wiecznie niezadowolona, ale nie mowie jej tego, bo po co? nie chce jej ranic?

            wybaczcie, ze sie wcinam, ale... miregal, a moze warto jej jednak o tym
            powiedziec? oczywiscie ze nie znam ani Ciebie, ani Twojej mamy i moge tylko
            gdybac, ale moze ona nie zdaje sobie sprawy z tego, ze sprawia Ci przykrosc?
            Niektorzy ludzie nie umieja okazac uczucia inaczej niz przez krytyke wlasnie.
            Brzmi to paradoksalnie, ale im bardziej taka matka kocha (nie kazda, rzecz
            jasna), tym bardziej bedzie Cie poprawiac, bo chce Cie jak najlepiej
            przygotowac do zycia, chce Cie jak najwiecej nauczyc. A ze wybrala taka dziwna
            metode na okazanie milosci? Moze nie umie inaczej? Nie wie, ze mozna inaczej?

            > ale generalnie patrze ze wspolczuciem na dzieci takich wiecznie wkurwionych
            > mamus, widze jak to dziecko patrzy na matke z nadzieja ze ona je jednak kocha
            > albo ze mu keidys powie cos milego, a nie tylko, jakim jest dla niej
            ciezarem.

            Miregal, jak wyzej, powiedz jej, ze potrzebujesz rowniez takich slow. Ona
            naprawde moze nie zdawac sobie z tego sprawy :)

            pozdr
            • Gość: miregal do miregal -Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 13:39
              agniecha3 napisała:

              > Gość portalu: miregal napisał(a):
              >
              > > jak sprzatamy, to sie nie uczymy. ona tez mnie zawiodla tym, ze jest z nas
              >
              > > wiecznie niezadowolona, ale nie mowie jej tego, bo po co? nie chce jej ran
              > ic?
              >
              > wybaczcie, ze sie wcinam, ale... miregal, a moze warto jej jednak o tym
              > powiedziec? oczywiscie ze nie znam ani Ciebie, ani Twojej mamy i moge tylko
              > gdybac, ale moze ona nie zdaje sobie sprawy z tego, ze sprawia Ci przykrosc?
              > Niektorzy ludzie nie umieja okazac uczucia inaczej niz przez krytyke wlasnie.
              > Brzmi to paradoksalnie, ale im bardziej taka matka kocha (nie kazda, rzecz
              > jasna), tym bardziej bedzie Cie poprawiac, bo chce Cie jak najlepiej
              > przygotowac do zycia, chce Cie jak najwiecej nauczyc. A ze wybrala taka
              dziwna
              > metode na okazanie milosci? Moze nie umie inaczej? Nie wie, ze mozna inaczej?
              >

              wiesz, iles razy probowalam jak jeszcze bylam mlodsza (zaznaczam ze NIE w
              formie awantury czy stwierdzen "ja sie na ten swiat nie prosilam") i tylko na
              mnie nawrzeszczala.
              ona jest ogolnie dobrym czlowiekiem, pomaga takiej samotnej starszej pani,
              wplaca na organizacje charytatywne, jest sedzia rodzinnym i b. przezywa jak
              jakas rodzina zyje w nedzy i nikt nie ma za co dzieci utrzymac. po prostu my ja
              jakos strasznie denerwujemy, bo chyba jednak tej decyzji o dzieciach nie
              przemyslala, miala je 'tak o'. wiem ze ona NIE CHCE robi nam krzywdy tylko w
              kolko z niej to wylazi.


              > > ale generalnie patrze ze wspolczuciem na dzieci takich wiecznie wkurwionyc
              > h
              > > mamus, widze jak to dziecko patrzy na matke z nadzieja ze ona je jednak ko
              > cha
              > > albo ze mu keidys powie cos milego, a nie tylko, jakim jest dla niej
              > ciezarem.
              >
              > Miregal, jak wyzej, powiedz jej, ze potrzebujesz rowniez takich slow. Ona
              > naprawde moze nie zdawac sobie z tego sprawy :)

              obawiam sie ze nie zdaje sobie sprawy i po prostu nie chce tego wiedziec (tak
              wynika z moich kilkuletnich doswiadczen)

      • Gość: miregal aha, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 14:14
        ojciec bardzo chcial miec dzieci i bardzo duzo sie nami zajmowal jak bylysmy
        male, moze dlatego mama sie na nas zdecydowala?
    • melinek Po co? Hmmm. 20.02.03, 13:04
      Gość portalu: awa napisał(a):
      Parę lat
      > temu liczyłam na to, że kiedyś tzw. instynkt odezwie się we mnie, ale lata
      > mijają i nic.

      I prawdopodobnie sie nie doczekasz. Nie u wszystkich kobiet uruchamia sie
      instynkt - chec posiadania dziecka. Ja czegos takigo nie czulam.
      Czulam tylko, ze moj stosunek do dziecka, ktore sie narodzi bedzie odpowiednio
      dojrzaly to znaczy ze bede miec odpowiednio duzo cierpliwosci do niego,
      do siebie samej, ze bede potrafila sie opanowac w momentach zniecierpliwienia,
      rozdraznienia, zniechecenia. Te uczucia pojawiaja sie dosc czesto przy malym
      czlowieku, jednak trzeba sobie to umiec wytlumaczyc.
      Dziecko nie rozumie dlaczego sie na nie zloscisz, za to doskonale odbiera twoje
      nastroje. To co mu przekazesz na poczatku, te uczucia jakimi ono
      w dziecinstwie przesiaknie w jego dalszym zyciu beda z niego wyplywac i
      ksztaltowac jego charakter i otoczenie.

      Osobiscie nie lubilam malych, obcych dzieci i czula do nich niechec.
      Moze wiaze sie to z faktem, ze sama bylam postrzegana jako enfant terrible
      sprawiajace mnostwo klopotow na kazdym kroku.
    • Gość: zuza Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.tns.pl 20.02.03, 14:14
      Ja od kilku miesięcy szczególnie duzo myslę o tym, czy być mamą, czy nie.
      Skończyłam już 31 lat, mój mąż jest kilka lat starszy ode mnie i ma dziecko z
      poprzedniego małżeństwa a ja nie wiem, czy tak naprawdę chcę dziecka.
      Rozczulają mnie takie słodkie maluchy, nie przeraża mnie opieka nad
      niemowlęciem, wstawanie w nocy itd. ale juz przeraża mnie wizja upartego
      kilkulatka, czy zbuntowanego nastolatka. Sama dałam nieźle w kość moim rodzicom
      i nie wiem, czy chciałabym przejść przez to co Oni. Poza tym swiadomość
      ogromnej odpowiedzialności za swoje dziecko, za to jakim się go wychowało
      przeraża mnie. Boje się, że chciałbym mu narzucic zbyt wiele, bo ja wiem coś
      lepiej (a przynajmniej tak bedzie mi sie wydawało). Poza tym dziecko
      zmieniłoby diametralnie nasz styl życia - i tu wylazło ze mnie wygodnictwo. No
      i jest jeszcze coś - potwornie, ale to już naprawdę bardzo bardzo boję sie
      porodu i tego, że dziecko mogłoby urodzic się upośledzone.
      • Gość: miregal Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 14:19
        nie mam jeszcze dzieci, wiec zaden ze mnie autorytet, ale podobno z tym bolem
        porodowym to szkodliwa legenda. tzn. boli, ale do wytrzymania, bardziej jak
        migrena czy bol brzucha przy zatruciu niz jakas krwawa masakra w stylu
        amputacji na zywo. a uposledzenie... TO JEST CHOLERNY I TRUDNY PROBLEM.

        trzymaj sie dobrze
    • Gość: chudyy Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 195.94.203.* 20.02.03, 15:33
      za dużo w tym myślenia, które tłumi instynkt. Nie wydaje wam się, że my teraz
      mając tę wolność wyboru wpadamy w kłopoty z niemożnością podjęcia decyzji? Jak
      pisał Eco, że zbyt dużo inforamacji jest tożsame z jej brakiem?

      Powtórzę co już mawiałem. Świat współczesny staje się coraz mniej przyjazny dla
      dzieci i rodzin. Kariera i posiadanie dóbr stają się coraz ważniejsze. To
      smutne.

      Po co ma się dzieci? A po co ma się rodzinę? Czy człowiek to urodzony samotnik?
      To ważne mieć rodzinę. Rodzina jest fajna o ile jest fajna. I pomimo
      niepowodzeń nadal napieram żeby mieć rodzinę. A rodzina bez dzieci jest pusta i
      zimna emocjonalnie. Ważne, żeby było ciepło w domu, przyjaźnie i żeby dawać
      sobie wsparcie.

      Pytanie po co jest bez sensu. Bo ono implikuje cel racjonalny, a cel tutaj jest
      emocjonalny. Ale jak ktoś pragnie domu z pieskami i kotkami to jego sprawa.
      Zierzaki nie zastąpią człowieka.

      kłaniam się
      Edward
      • pajdeczka Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? 20.02.03, 15:37
        Gość portalu: chudyy napisał(a):

        > za dużo w tym myślenia, które tłumi instynkt. Nie wydaje wam się, że my teraz
        > mając tę wolność wyboru wpadamy w kłopoty z niemożnością podjęcia decyzji?
        Jak
        > pisał Eco, że zbyt dużo inforamacji jest tożsame z jej brakiem?
        >
        > Powtórzę co już mawiałem. Świat współczesny staje się coraz mniej przyjazny
        dla
        >
        > dzieci i rodzin. Kariera i posiadanie dóbr stają się coraz ważniejsze. To
        > smutne.
        >
        > Po co ma się dzieci? A po co ma się rodzinę? Czy człowiek to urodzony
        samotnik?
        >
        > To ważne mieć rodzinę. Rodzina jest fajna o ile jest fajna. I pomimo
        > niepowodzeń nadal napieram żeby mieć rodzinę. A rodzina bez dzieci jest pusta
        i
        >
        > zimna emocjonalnie. Ważne, żeby było ciepło w domu, przyjaźnie i żeby dawać
        > sobie wsparcie.
        >
        > Pytanie po co jest bez sensu. Bo ono implikuje cel racjonalny, a cel tutaj
        jest
        >
        > emocjonalny. Ale jak ktoś pragnie domu z pieskami i kotkami to jego sprawa.
        > Zierzaki nie zastąpią człowieka.
        >
        > kłaniam się
        > Edward


        A poza tym babie bez dziecka zaczynają przychodzić głupie myśli do głowy.
        Przykładem czego jest nasza Autorka.
        • Gość: awa do Pajda/eczka IP: 212.160.117.* 20.02.03, 15:54
          Słuchaj dziecko, ja Cię tu nie zapraszałam i nie prosiłam o odpowiedź. Swojej
          odpowiedzi szukaj w wątku, który założyłaś. Czy dopuszczasz do swojego dość
          ograniczonego rozumku, że obrażasz mnie i tych, którzy potraktowali ten temat
          poważnie. Wędruj więc do tego swojego prywatnego forum i zaciągnij tam swoje
          towarzystwo wzajemnej adoracji. Jak widzisz dajemy tutaj sobie doskonale radę
          bez Twoich żałosnych komentarzy. I przy okazji poznałam bardzo wiele ciekawych
          opinii innych ludzi.
          • marina2 Re:odp 20.02.03, 19:14
            do kochania podobnie jak meza.do odnajdowania jego cech w dzieciach i
            dlatego ,zeby byc stadem.M
          • pajdeczka Re: do Pajda/eczka 21.02.03, 13:10
            Gość portalu: awa napisał(a):

            > Słuchaj dziecko, ja Cię tu nie zapraszałam i nie prosiłam o odpowiedź. Swojej
            > odpowiedzi szukaj w wątku, który założyłaś. Czy dopuszczasz do swojego dość
            > ograniczonego rozumku, że obrażasz mnie i tych, którzy potraktowali ten temat
            > poważnie. Wędruj więc do tego swojego prywatnego forum i zaciągnij tam swoje
            > towarzystwo wzajemnej adoracji. Jak widzisz dajemy tutaj sobie doskonale radę
            > bez Twoich żałosnych komentarzy. I przy okazji poznałam bardzo wiele
            ciekawych
            > opinii innych ludzi.

            Przez przypadek odkryłam ten post. Po jego przeczytaniu stwierdzam,że lepiej
            abyś nie miała dzieci.
    • Gość: Luke do Awy IP: *.acn.waw.pl 20.02.03, 20:41
      Moja historia jest taka - kiedy przy okazji pewnych badań wyszły niepokojące
      wyniki, badania poszly w inną stronę, a w końcu okazało się, że to nie
      kalendarzyk (który stosowałam będąc młodą idiotką) tak dobrze działa tylko ja
      jestem niepłodna. Nawet się ucieszyłam, bo nie planowałam własnych dzieci
      (ewentualnie adopcję, bo zawsze ryczałam jak bóbr na widok tej biedy, ktora
      jest w domach dziecka). Pamiętam, jak udało mi się niechcący zgorszyć panią
      doktor, która zabierała się za wypisywanie stosu recept na leki hormonalne,
      wychodząc z jedynie słusznego założenia, że każda kobieta chce mieć dzieci, a
      ja powiedzialam, że sie nie będę leczyć. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy
      trzy lata później okazało się, że jestem w ciąży. Wcale się nie ucieszyłam, a
      ciąża przebiegała tak, jakby jej w ogóle nie było. Na salę porodową przybyłam
      w niesmakiem, że nakłania się mnie do do czegoś tak naturalistycznego jak
      poród i byłam do tego absolutnie nieprzygotowana psychicznie. Ale kiedy
      podłączono mi różne aparaty i usłyszałam obłędnie szybkie bicie serca dziecka,
      pomyślałam, że ono się boi bardziej niż ja i wtedy po raz pierwszy poczułam
      jakąś więź. Bo to, że kobiety głaszczą się po brzuchach i rozmawiają ze swoimi
      nienarodzonymi dziećmi - wszystko to uważałam za jakieś gusła. Dziecko się
      urodziło zdrowe i zadowolone, karmiłam je wyłącznie butelką, chociaż wiem, że
      to mnie kwalifikuje do sekcji "potwór nie matka". Ma teraz 8 lat, jest
      zdrowym, bystrym chłopcem i bardzo go kocham. Ale musiałam się tej miłości
      nauczyć. Mówią, że kobieta ma to w genach - ja nie mam. Mówią, że to mężczyzna
      mussi się uczyć miłości do dziecka - u nas było odwrotnie.Nadal potrafię sobie
      wyobrazić swoje życie jako kobiety bezdzietnej, nie wartościuję - byłoby
      lepiej albo gorzej. Po prostu byłoby inaczej. Teraz jestem szczęśliwa będąc
      matką, ale pewnie byłabym szczęśliwa i w innej sytuacji. Jak się człowiek sam
      ze sobą dobrze czuje to może się odnaleźć w każdej życiowej sytuacji z
      wyjątkiem jakiś katastroficznych przypadków. Dziecko nie jest sensem życia -
      ma się je tylko na chwilę, wychowuje się je nie dla siebie tylko dla świata,
      czynienie z macierzyństwa jedynego życiowego powołania jest krzywdą wyrządzaną
      dziecku. Jeśli chodzi o fizyczną stronę ciąży i porodu - kiedy teraz zdarza mi
      się oglądać zdjęcia porodów, robi mi się słabo i nadal nie wierzę, że ja coś
      takiego przeżyłam. Ale się rozpisałam.
    • Gość: beemka Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: *.acn.waw.pl 20.02.03, 22:01
      Kurcze, a ja mysle, ze to niesprawiedliwe. Ty nie chcesz miec dziecka, a
      pewnie moglabys miec. Ja bardzo chce, a niedawno stracilam nienarodzone,
      bardzo upragnione. Jak to glupio nas natura obdziela. Troche nie na temat ten
      moj post, ale zawsze mi przykro, kiedy czytam takie list. Ech, zycie...
      • Gość: siwa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI? IP: 217.20.193.* 21.02.03, 10:05
        moge zrozumiec, ze kobieta sie zastanawa "miec dziecko, czy nie miec". nie dla
        kazdej taka decyzja jest prosta. sklada sie na to wiele rzeczy, czasem tez
        sprawy finansowe. poza tym, nie kazda rodzi sie z silnym instynktem
        macierzynskim, ktorzy odzywa sie u niej zaraz po 20 albo jeszcze wczesniej. do
        takiej decyzji trzeba dojrzec, bo czasem pochopne zdecydowanie "to ja chce juz
        teraz to dziecko" nie wychodzi na dobre. po krotkim okresie radosci i euforii
        wychodzi z takiej matki rozgoryczona baba, ktora ma pretensje do calego
        swiata, a glownie do swoich dzieci, ze gdyby nie one, to ona mogla by to, to,
        tamto, a moze nawet jeszcze i tamto. dlatego uwazam, ze nie kazdy powinien
        miec dzieci i wcale nie oburza mnie fakt, ze jakas kobieta nie ma dziecka, bo
        nie chciala, czy nie czula sie na silach. po co dawac zycie takiemu malemu
        czlowiekowi, a potem go unieszczesliwiac? znam takie jedno malzenstwo, gdybym
        mogla, cofnela bym czas i chyba wykastrowala albo co. matka tak kocha swoje
        dziecko, ze potrafila zapomniec, ze przyszla z nim na impreze. przypomnialo
        jej sie, kiedy kilkuletni dzieciak juz kilka godzin siedzial na dworze pod
        drzwiami, bo nikt nie chcial go wpuscic na impreze dla doroslych.

        nie chcialam tu urazic autorki watku i absolutnie nie twierdze, ze jest
        wlasnie taka. po prostu chcialam tylko pokazac, ze to zadna zbrodnia nie miec
        dzieci, bo nie kazdy jest do tego stworzony, choc powszechnie sie uwaza, ze
        wszystkie kobiety powinny byc matkami.
        sama nie mam jeszcze dzieci, ale wewnetrzenie jestem pewna, ze chce i bede
        miala.

        wracajac do autorki watku, nie rozumiem, jak mozna pytac "po co ma sie
        dzieci?". a po co masz meza? po co masz kolezanki? po co masz rodzicow? a w
        ogole, to po co zyjesz? nie moge pojac, jak mozna rozwazac to w ten sposob.
        skoro nachodza cie takie mysli, to moze lepiej, zebys tych dzieci nie miala,
        bo wymiernych korzysci z tego nie bedzie
    • malini PO CO SIĘ MA DZIECI?Niektóre mamy... (Miregal) 21.02.03, 12:43
      Poruszyła mnie wypowiedź Miregal.Moja Mama też potrafi wystrzelić,że gdyby nie
      dzieci to coś tam..Całe lata w to wierzyłam i teraz spadają mi łuski z oczu.To
      bzdura.To wymówka, usprawiedliwianie się, że się było leniem (sorry Miregal).
      Moja koleżanka (r.73) dopiero po urodzeniu dziecka zaczęła w siebie inwestować
      tj. idzie na studia,uczy się 2 języków, chodzi na jogę, zbudowała dom,
      jeździ "cieniasem" na gaz na zagraniczne wycieczki. Wszystko dzięki dzikiemu
      uporowi (jest szeregową ksiegową, pensja średnia,rodzina malutka-pomaga czasem
      opiekując się małym).Wcześniej, tj. przed dzieckiem właściwie to egzystowała:
      dom-praca-czasem zabawa-dom (a dom to był pokój u rodziców lub wynajęte
      mieszkanko).Podziwiam ją, choć oczywiście łatwiej to wszystko załatwiać przed
      zajściem w ciążę.Anyaw-zakończenie życia po urodzeniu dziecka to bzdura.Znajome
      młode matki wpadają na imprezę z maluchami (są krótko,ale już to sprawia,że się
      nie traci kontaktu), jeżdżą po świecie,chodzą do kina, robią fajne rzeczy, są
      nawet ciekawsze życia niż wcześniej i bardziej wrażliwe na innych.
      • Gość: małgosia Re: PO CO SIĘ MA DZIECI?Niektóre mamy... (Miregal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 12:05
        W moim otoczeniu tak nie jest
        • Gość: amy Re: PO CO SIĘ MA DZIECI?Niektóre mamy... (Miregal IP: *.gazelle.dialup.pol.co.uk 22.02.03, 14:54
          Ja mysle,ze nic dziwnego nie ma w rozwazaniu PO CO MA SIE DZIECI.Po pierwsze
          meza ma sie po cos innego ,kolezanki jeszcze po cos innego,rozumiem dylematy
          kobiet ,sama mam ten problem.Mam 31 lat,nie czuje instynktu,tzn lubie
          dzieci,ale lubienie ich nie wystarcza,zastanawiam sie jak to jest miec
          instynkt.Mam kochanego meza,kocham go ponad wszystko,ale nie czuje tego w taki
          sposob,ze chce mu dac czesc siebie.Zastanawiam sie tylko jak wygladaloby nasze
          dziecko,ale to tez nie instynkt.Spedzam czas z kolezanki dzieckiem i szybko
          meczy mnie ten maly czlowieczek tzn psychicznie i boje sie,ze ciagle obcowanie
          z dzieckiem zupelnie zmieniloby mnie na nerwowego potwora.
          Mysle tez ,ze dawniej kobiety mniej zastanawialy sie nad sensem posiadania
          dzieci,rodzily je poprostu taka byla kolej rzeczy.Mieszkam w Angli i tu juz
          nikogo nie dziwi nieposiadanie potomstwa z wyboru.U nas jeszcze musimy dorosnac
          do akceptacji takich faktow.Zycie bez dzieci jesli nie czuje sie posiadania ich
          tez moze byc piekne o ile dzielimy je z kims kto chce tego samego.
          • Gość: siwa Re: PO CO SIĘ MA DZIECI?Niektóre mamy... (Miregal IP: 217.20.193.* 22.02.03, 22:10
            no i sama piszesz, ze dylemat polega na tym: miec, czy nie miec? ja to rozumiem
            i wcale nie uwazam, ze kazda kobieta bezwzglednie powinna miec dzieci. to, czy
            masz dziecko, czy nie to twoja sprawa/problem (jak sie ma dzieci, to i zwiazane
            z nimi problemy :-)). ale pytanie PO CO? jest dla mnie troche dziwne. pewnie,
            ze kolezanka, czy maz to nie to samo, co dziecko, ale tak samo przeciez mozna
            zapytac po co masz meza? albo po co nie ma sie dzieci?
            masz racje, "lubie dzieci" to nie to samo co "chce miec dzieci". samo lubie nie
            wystarczy. jezeli kobieta naprawde nie czuje takiej wewnetrznej potrzeby i nie
            ma pewnosci gdzies tam w srodku, ze chce, to chyba lepiej, zeby jednak sie nie
            decydowala, bo potem moze sie rozczarowac i to bardzo i przez reszte zycia
            krzywdzic siebie i dziecko (to juz w czarnym scenariuszu, ale tez mozliwe).
            kazdy powinien decydowac za siebie. niestety presja rodziny, sasiadow,
            znajomych i "co ludzie powiedza" jest w polsce bardzo silna.
    • nict1 po co się ma córkę taką jak ty ??? 24.02.03, 00:26
      Gość portalu: awa napisał(a): PO CO SIĘ MA DZIECI?

      ----spróbuję odpowiedzieć: a więc... żeby padały takie właśnie pytania "po co
      się ma dzieci?"

      aaaaa miałem coś dalej, ale mi przeszło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka