Dodaj do ulubionych

Ja 24 lata On 44 .........

11.09.06, 08:12
Czy to możliwe żeby było coś między nami?
Ja mam 24 lata , syna niezależność finansową ,za rok magistra, dom samochód
( szybko weszłam w dorosłe życie i jakośc dałam sobie rade ) On 44 lata
samotnik, kiedyś szukał ideału teraz stwierdził , że to juz nie czas dla
niego, ma soją firmę związana z rolnictwem.
Ja podobam sie jemu On mi ale przecież to tylko niewystarcza, pomóżcie
dziewczyny czy wogóle tak na zdrowy rozsądek próbowac ....

bsik
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 08:38
      bsik2006 napisała:

      > Czy to możliwe żeby było coś między nami?
      > Ja mam 24 lata , syna niezależność finansową ,za rok magistra, dom samochód
      > ( szybko weszłam w dorosłe życie i jakośc dałam sobie rade ) On 44 lata
      > samotnik, kiedyś szukał ideału teraz stwierdził , że to juz nie czas dla
      > niego, ma soją firmę związana z rolnictwem.
      > Ja podobam sie jemu On mi ale przecież to tylko niewystarcza, pomóżcie
      > dziewczyny czy wogóle tak na zdrowy rozsądek próbowac ....

      jesli to prawda, co piszesz (ze jest sam) to nie widze przeszkod.
      >
      > bsik
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 08:39
        Tak jest sam
        • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 08:40
          Wiesz ale przeraża mnie ta różnica wieku , czy jest możliwe żeby między nami
          coś było?
          • kobieta_na_pasach Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 08:46
            bsik2006 napisała:

            > Wiesz ale przeraża mnie ta różnica wieku , czy jest możliwe żeby między nami
            > coś było?

            tego sie nie wie, to powinno sie czuc. osobiscie nigdy nie lubilam duzo
            starszych facetow.
            • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 09:16
              Mi zawsze podobali sie starsi faceci, mają w sobie coś pociągającego, coś
              fascynującego ...
            • lina37 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 10:02
              zastanow sie czy po 20 latach bedziesz sie mogla z nim do lozka polozyc?
              • kobieta_na_pasach Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:47
                lina37 napisała:

                > zastanow sie czy po 20 latach bedziesz sie mogla z nim do lozka polozyc?

                tyz prowda
          • jjjooo Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:16
            hej ... moja odpowiedz opieram na doswiadczeniu (moim i moich kolezanek): NIE
            WIERZE w udany, szczesliwy i pelny zwiazek dwojga ludzi, ktorych dzieli granica
            wieku niemalze pokolenia. no, ale zawsze przeciez moga byc odstepstwa od
            zaady.. pozdrawiam
    • boski.zawodowiec pachniesz Asikiem/sagisem 11.09.06, 09:51

    • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 10:03
      > Czy to możliwe żeby było coś między nami?

      Moim zdaniem jak najbardziej możliwe. Jeśli coś Was do siebie ciągnie, nie
      macie zobowiązań wobec innych osób, to chyba warto spróbować. Różnica wieku
      jeśli inne sprawy byłyby między Wami na plus, nie powinna mieć większego
      znaczenia. Osobiście zawsze wolałam starszych facetów, tak przynajmniej o kilka
      latek. Raz zdarzyła się trochę większa róznica- 26 ;-)
    • alpepe Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 10:33
      na parę lat możesz, ale długiego związku nie wróżę, chyba, ze całe życie
      szukałaś ojca.
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 10:42
        No właśnie, czy to jest na dłuższą metę, czy wogóle warto...
        Boję sie bardzo np. otoczenia ludzi , tego co powiedzą, jak mnie spstrzegą?
        • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:02
          > No właśnie, czy to jest na dłuższą metę, czy wogóle warto...
          > Boję sie bardzo np. otoczenia ludzi , tego co powiedzą, jak mnie spstrzegą?

          Dopóki nie spróbujesz to nie przewidzisz czy to na dłuższą metę i czy wogóle
          coś by z tego było.
          Jeśli zwracasz dużą uwagę na to co mówią inni, to może być przynajmniej na
          początku niełatwo w takim związku. Ludzie gadają różne głupoty, nie znając
          prawdziwej sytuacji. Jak młodsza ze starszym, to dla wielu niestety jasne, że
          dla kasy czy pozycji. A że osoby z większą różnicą wieku może połączyć uczucie,
          to wielu jakoś trudno pojąć. Decydując się na taki związek musiałabyś się liczy
          z tym, ze czasem moga być głupie komentarze, jakieś niedowierzanie i pytania
          czemu akurat ten skoro ty masz 24 lata. Tu wiele zależy od tego jakie poglądy
          mają Twoi znajomi i rodzina i jak bardzo liczysz się ze zdaniem innych.
          Mając dziecko sprawa staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Tylko tu akurat
          wiek chyba nie ma wększego znaczenia, a to jaki kontakt miałby facet z Twoim
          dzieckiem.
          • kobbieta Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:10
            szukasz kogos starszego bo reprezentuje dla Ciebie dojrzalosc.
            A teraz zastanow sie - jestes duzo mlodsza, ale o ile bardziej od niego zaradna
            i chyba dojrzalsza. Ten facet ma 44 lat i nigdy niezonaty?? Moze to taki
            maminsynek, ktory w Tobie szuka wlasnie tej mamuni. Nie daj sie zwiesc jego
            dojrzalym wiekiem, to o niczym nie swiadczy.
            • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:16
              > szukasz kogos starszego bo reprezentuje dla Ciebie dojrzalosc.
              > A teraz zastanow sie - jestes duzo mlodsza, ale o ile bardziej od niego
              zaradna
              > i chyba dojrzalsza. Ten facet ma 44 lat i nigdy niezonaty?? Moze to taki
              > maminsynek, ktory w Tobie szuka wlasnie tej mamuni. Nie daj sie zwiesc jego
              > dojrzalym wiekiem, to o niczym nie swiadczy.


              To też ważna sprawa, bo wiek nie zawsze wiąże się z dojrzałością. Jeśli facet w
              tym wieku nie był w poważnym związku, nie ma takiego doświadczenia jak ktoś w
              jego wieku raczej mieć powinien, to trochę sygnał ostrzegawczy.
              • mikronezja I najlepiej go rozstrzelać, wdeptać w ziemię ... 11.09.06, 11:28
                odebrać mu szansę na odrobinę szczęścia, bo nie był nigdy żonaty ...
                a może to kobiety są winne takiemu stanowi ?
                A może on po prostu nie leciał na każdy "kwiatek" jak większość facetów ?
                A może przeżył jakiś zawód miłosny ?
                • malina_28 Re: I najlepiej go rozstrzelać, wdeptać w ziemię 11.09.06, 11:37
                  Nie chodziło mi o to żeby faceta skreślać dlatego że nie był wcześniej mężem.
                  Tylko zakładając, że ma 44 lata i nie byłby do tej pory w poważniejszym
                  związku, to może świadczyc o tym, że ma ze sobą jakiś problem. Nie musi, może
                  też być tak że nie trafił jeszcze na odpowiednią osobę, ale wziąć to pod uwagę
                  warto zostaniawjąc się nad związkiem z nim.
                  • nicky44 Re: I najlepiej go rozstrzelać, wdeptać w ziemię 11.09.06, 17:00
                    A co da zastanawianie sie jesli nie sprobuujesz? Mozna sie zastanawiac pare lat
                    i potem załować straconego czasu. Jeśli on ci sie podoba i jak do tej pory
                    jedynym "problemem" jest dla ciebie jego wiek spróbuj! Może i tak okaże sie po
                    kilku spotkaniach, że to nie ten. A może to być miłość na całe życie
                    Powodzenia.
        • jjjooo Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:21
          otoczenie ludzi i tego co powiedza bedziesz brala zawsze pod uwage .. a wiesz
          jak to z ludzmi, co mysla: siksa i dorosly mezczyzna - jednoznaczne sie
          kojarzy .. tego nie da sie zmienic. poza tym pomysl sobie o znajomych - Twoi i
          jego. nie bedzie Ci przeszkadzac spotykac sie z doroslymi ludzmi (jego
          znajomymi) ? a on, nie bedzie mu przeszkdzac spotykac sie ze studentami ? a
          przeciez para powinna miec wspolnych znajomych ..
          • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:57
            Czuję się jakbyście sprowadzały mnie na ziemię .
            Zdaje sobie gdzieś podśwadomie z tego wszystkiego sprawę ale jednocześnie czuję
            coś wewnętrznie silnijszego od samej siebie.
            Nie ukryje tego związku a musze liczyć sie z opiniami innych.
    • lina37 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:24
      ZYC I ZOSTAWIC ZYC...
    • juta50 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:52
      44 to stary...za 10 lat ty sie bedziesz chciala bawic a on bedzie spał w
      fotelu;/
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 11:59
        No właśnie tego też sie boję ...
        • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:02
          Powiem tak to ja pierwsza wykazałam swoje zainteresowanie jego osobą .
          Pamiętam , że jedyne co On wtedy powiedział to: , ze jesteś młoda, ładna i
          podobasz mi się...
      • prezes_pan Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:00
        znam 30stoparolatków, co śpią w fotelu jak tylko wrócą z roboty

        jak jest z nim dobrze, to nie ma co zważać na różnicę wieku

        na Zachodzie nikt się nie dziwi podobnym związkom
        • prezes_pan Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:03
          jeszcze...

          równolatek będzie wydziwiał na dziecko, nie sądzę aby był partnerem dla
          samodzielnej kobiety prowadzącej biznesy, raczej przy niej to byłby kompletny
          dzieciak

          facet 44 jest jeszcze do rzeczy, a jak dostanie pozytywnego kopa młodą żonką to
          ze 20 lat harmonii może być. to nie mało!
          • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:12
            > równolatek będzie wydziwiał na dziecko, nie sądzę aby był partnerem dla
            > samodzielnej kobiety prowadzącej biznesy, raczej przy niej to byłby kompletny
            > dzieciak
            > facet 44 jest jeszcze do rzeczy, a jak dostanie pozytywnego kopa młodą żonką
            > to ze 20 lat harmonii może być. to nie mało!

            Dokładnie tak. W Twojej sytuacji, dojrzały facet jest chyba lepszym partnerem
            niż dwudziestoparolatek świeżo po studiach, który za bardzo może jeszcze nie
            wie czego chce od życia a samodzielna kobieta z dzieckiem to może być dla niego
            za duże wyzwanie.
            To że ktoś jest po czterdziestce nie mówi o tej osobie wszystkiego. Niejeden
            zadbany, prowadzacy interesujące życie czterdziestolatek na głowę bije
            wymoczkowatych 20 czy 30-latków którzy mogliby czuć się czasem przytłoczeni tym
            że w tak młodym wieku sama wiele osiągnęłaś.
            Tu nie ma reguł
          • jjjooo Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:15
            daj spokoj ... 20 lat roznicy to jest jednak cos, to nie powiedzmy siodemka ..
            co ze wspolnymi zainteresowaniami? ?
            na zachodzie widze czesciej starsze pary (tzn. i kobieta niemloda i niemlody
            mezczyzna), rzadko spotykam "ojcow i coreczki".
            chyba ze podstarzaly marokanczyk z malym biznesikiem gdzies w londynie i polka
            bez zlamanego grosza - tego typu zwiazkow jest sporo. dorosly wyksztalcony
            anglik bedzie raczej szukal kobiety z podobnymi zainteresowaniami i "statusem"
            a nie mlodej dupy. bo taki anglik nie musi sie "dowartosciowywac". kropka.
            • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:24

              > daj spokoj ... 20 lat roznicy to jest jednak cos, to nie powiedzmy
              siodemka ..
              > co ze wspolnymi zainteresowaniami? ?
              > na zachodzie widze czesciej starsze pary (tzn. i kobieta niemloda i niemlody
              > mezczyzna), rzadko spotykam "ojcow i coreczki".
              > chyba ze podstarzaly marokanczyk z malym biznesikiem gdzies w londynie i
              polka
              > bez zlamanego grosza - tego typu zwiazkow jest sporo. dorosly wyksztalcony
              > anglik bedzie raczej szukal kobiety z podobnymi zainteresowaniami
              i "statusem"
              > a nie mlodej dupy. bo taki anglik nie musi sie "dowartosciowywac". kropka

              tak szukając, wyszukując i przebierając, a nie zwracając uwagi na uczucia i
              jaką kto jest osobą można sobie wrzucić w życie więcej nieszczęścia niż
              podejmując próbę może nieładnego związku, ale mogącego dać szczęście.
              nie wiem czy może przyszło Ci do głowy, że tego podstarzałego marokańczyka i
              biedną polkę może coś łaczyć? czy Twoim zdaniem wszystkie kobiety które żyją w
              takich związkach to dziwki interesujące się starymi dziadami dla ich kasy?

              to ile kto ma lat,nie zawsze mówi wiele o tym jakie ma doświadczenia. Autorka
              wątku nie jest raczej typową 24-latką i może właśnie w takim niezbyt typowym
              związku znalazłaby więcej szczęścia niż z rówieśnikami których to że ma dziecko
              i to co osiągnęła w tak młodym wieku mogłoby przytłaczać.
              • jjjooo Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:41
                >>czy Twoim zdaniem wszystkie kobiety które żyją w
                >> takich związkach to dziwki interesujące się starymi dziadami dla ich kasy?

                w zyciu. wszystkie kobiety zyjace w taich zwiazkach bardzo bardzo kochaja
                swoich dziadow.
                • prezes_pan Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:47
                  jjjooo napisała:

                  > >>czy Twoim zdaniem wszystkie kobiety które żyją w
                  > >> takich związkach to dziwki interesujące się starymi dziadami dla ich
                  > >> kasy?
                  >
                  > w zyciu. wszystkie kobiety zyjace w taich zwiazkach bardzo bardzo kochaja
                  > swoich dziadow.

                  skąd w Tobie tyle jadu i sarkazmu?
                • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 12:58
                  > w zyciu. wszystkie kobiety zyjace w taich zwiazkach bardzo bardzo kochaja
                  > swoich dziadow.


                  świat w moim wydaniu jest trochę mniej czarno-biały, ale to chyba zależy od
                  poziomu dojrzałości. pewnie fajnie tak sobie pooceniać innych i ekspresowo i ch
                  zaklasyfikować: powyżej 40stki to dziad,jak młodsza ze starszym to dla kasy.
                  klasyfikacja lekka, łatwa i przyjemna, nie wymagająca zbyt wiele myślenia ;-)
                  • nita1 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 13:02
                    A myslisz ze w moim przypadku tak nie było? Już na poczatku przylepiono nam
                    etykietke że on poleciał na młoda ładna dupe a ja na kase...jakie to
                    proste..niestety wiekszość ludzi mysli bardzo stereotypowo
                    • malina_28 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 13:07
                      > A myslisz ze w moim przypadku tak nie było? Już na poczatku przylepiono nam
                      > etykietke że on poleciał na młoda ładna dupe a ja na kase...jakie to
                      > proste..niestety wiekszość ludzi mysli bardzo stereotypowo

                      Przykre to cholera. Sama byłam w takim związku i wiem że ludzka głupota czasem
                      osiąga wysoki poziom.
              • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 15:46
                To że powiedział że jestem młoda ładna i mu sie podobam to był szok pierwszej
                reakcji jaką wykazał na to że ja sie nim zainteresowałam- tak ja to odebrałam .
                On uważa , że jego czas juz minął, że ja jestem młoda a on jak to określił
                jest facetem w średnim wieku gdzie minął jego czas życia w pełnym tego słowa
                znaczeniu teraz jest tylko spokój ...
      • nita1 mam podobnie 11.09.06, 12:10
        Jestem w takim zwiazku juz od roku. Ja mam 25 on 46. I ja i on jestesmy po
        przejściach(tez bardzo szybko weszłam w dorosłe zycie) obydwoje byliśmy
        niezależni finansowo( oczywiscie on bardziej bo ma swoja duza firme)i jak
        narazie układa sie rewelacyjnie. Mieszkamy ze soba, dobrze sie rozumiemy i
        uwazam że lepiej nie mogłam trafić. Jednak jak sobie pomysle co bedzie za 10
        lat.....nie wiem boje sie takich mysli.
        • bsik2006 Re: mam podobnie 11.09.06, 12:16
          Trochę mi ulżyło jak napisałaś...
          Ja mam tak jak wspomniałm 24 lata a mój syn 4,5 roku i jest nam dobrze jestem
          samodzielna ale samotna i tu nagle pojawił się On...
          Mieszkamy w bardzo małych miejscowościach gdzie niestety musze liczyc sie z tym
          że może mnie soptkać wile przykrych słów.
          Boże moja mama ma 48 lat........
          • nita1 Re: mam podobnie 11.09.06, 12:33
            Reakcja ludzi na taki zwiazek jest nieunikniona. To jednak wzbudza sensacje,
            tak też było w moim przypadku. Nieraz słyszałam "a pana córka...to czy tamto"
            trzeba to przezyc ludzie zawsze gadali gadaja i bedą gadac, az nie znajdą sobie
            innej "ofiary".Też pochodze z małej miejscowości i juz zainteresowanie wokół
            mojej osoby pojawiło sie jak sie rozwodziłam...a pewnie doskonale wiesz jak
            takie informacje w małych miejscowosciach szybko sie roznosza i jak są
            ubarwiane przez osoby trzecie. Dlatego o moim zwiazku na poczatku nikt nie
            wiedział oprócz przyjaciół i mojej mamy( a ma 49 lat) i to ona mi pomogła i jej
            sie radziłam co mam zrobic (bo bardzo licze sie z jej zdaniem) i moge
            powiedziec ze w duzym stopniu zawdzieczam jej to ze dzis jestem z nim.
            • prezes_pan Re: 11.09.06, 12:37
              patrzenie na to "co ludzie powiedzą", to totalna głupota

              żyjesz pod jednym dachem z partnerem, a nie z tymi ludźmi

              masz byc samotna, bo to jest niby moralne?

              czniać głupich ludzi!
              • jjjooo Re: 11.09.06, 12:43
                >> patrzenie na to "co ludzie powiedzą", to totalna głupota

                ciekawe ile osob nie przejmuje sie wcale tym, co mysla o nich inni
                • prezes_pan Re: 11.09.06, 12:46
                  ja się nie przejmuję i dobrze na tym wychodzę

                  życzę wszystkim podobnego podejścia

                  szkoda życia na kretynów dookoła
                  • koncowka Re: 11.09.06, 13:07
                    dokladnie jest tak jak ktos napisal - na Zachodzie, USA czy Australii itd
                    baaaaaardzo rzadko spotkasz pary z duza roznica wieku. Nie moglam uwierzyc
                    bedac w Polsce ze to jest takie czeste zjawisko.

                    Powiedzial do Ciebie: "mloda, ladna podobasz mi sie." Czyli to sa glowne atuty
                    w jego oczach? Wyraznie wybral Cie bos mloda.
                    • prezes_pan Re: 11.09.06, 13:14
                      koncowka napisała:

                      > dokladnie jest tak jak ktos napisal - na Zachodzie, USA czy Australii itd
                      > baaaaaardzo rzadko spotkasz pary z duza roznica wieku. Nie moglam uwierzyc
                      > bedac w Polsce ze to jest takie czeste zjawisko.

                      Czyżby? Rozumiem, że kronika towarzyska Hollywood to dla Ciebie patologia z
                      wyższych sfer... nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ja w Niemczech
                      widziałem sporo takich par, podobnie na wielu wyjazdach zagranicznych odbywanych
                      stamtąd
                      • koncowka Re: 11.09.06, 13:30
                        prezes_pan napisał:

                        >
                        > Czyżby? Rozumiem, że kronika towarzyska Hollywood to dla Ciebie patologia z
                        > wyższych sfer.
                        Oczywiscie ze patologia

                        .. nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ja w Niemczech
                        > widziałem sporo takich par, podobnie na wielu wyjazdach zagranicznych
                        odbywanyc

                        Moze w Niemczech - bogaty facet z biedna mloda - cos za cos
                        Cos mi sie wydaje zes wlasnie taki staruszek szukajacy mlodej.



                        • prezes_pan Re: 11.09.06, 13:39
                          koncowka napisała:

                          > > prezes_pan napisał:
                          > >
                          > > Czyżby? Rozumiem, że kronika towarzyska Hollywood to dla Ciebie patologia
                          > > z wyższych sfer.
                          >
                          > Oczywiscie ze patologia

                          różnimy się zatem w ocenie świata

                          > Moze w Niemczech - bogaty facet z biedna mloda - cos za cos
                          > Cos mi sie wydaje zes wlasnie taki staruszek szukajacy mlodej.

                          Błąd! już mam młodą i nie muszę szukać

                          ___________________________________

                          Zastanów się, bo to nie boli. Po pierwsze - Facet starszy zawsze będzie miał
                          więcej forsy niż równolatek młodej dziewczyny. Dziwne byłoby, gdyby mając
                          czterdziechę na karku był nadal gołodupcem. Po drugie - Jesli chodziłoby tylko o
                          kasę, to wyobraź sobie, że masz co wieczór chodzić do wyra z kimś, kto jest dla
                          Ciebie nadzwyczaj obleśny i odpychający. Nie da się, prawda? A sądzisz, że innym
                          się taka sztuka udaje? Owszem, jest pewien odsetek jawnej patologii, ale nie
                          można ex catedra twierdzić, że kazdy taki związek to układ sponsorowany. Ludzie
                          dogadują się ze sobą na różnych poziomach wieku, wykształcenia, charakterów...
                          serce nie sługa, moja droga!
                          • koncowka Re: 11.09.06, 23:06
                            Mowisz ze blad bo juz masz mloda?

                            A zatem mialam racje! :-))))) jako staruszek juz masz te mloda i tutaj bronisz
                            swojej pozycji (a raczej swoje ego). Twoje zdanie tutaj nie jest objektywne.
                            • prezes_pan Re: 11.09.06, 23:21
                              Odnieś się lepiej do meritum mojej odpowiedzi. Argumenty ad personam są
                              żenujące. Jesli zmieści ci się to w twojej przyciężkawej główce, to miałem wiele
                              kobiet i nie wszystkie były ode mnie dużo młodsze.
                  • najmlodsza Re: 11.09.06, 13:09
                    Bsiku2006, nie bój się, za 10 lat będzie ok. Lepiej niż ok:) Wiem z
                    doświadczenia. U nas też jest niewiele ponad 20 lat różnicy i jesteśmy
                    odpowiednio (10 lat) od Was starsi.
    • elfia4 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 13:08
      Coś z tego moze być:) Przykład autentyczny mam w rodzinie. Róznica wieku też
      taka, a para kilka lat po ślubie. Mężczyzna w takim związku młodnieje i
      bardziej sie stara, dba o siebie. Musisz przemyśleć za i przeciw, nikt nie
      podejmie za ciebie decyzji, ale zdażają się udane związki mimo dużej różnicy
      wieku.
    • mloda_86 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 15:33
      Mojej siostry kolezanka jest z facetem co ma jakies 49 lat i jest juz siwy
      troche, a ona ma jakies 26,mieszkaja razem i sa ze soba juz dlluuugo.
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 15:47
        To że powiedział że jestem młoda ładna i mu sie podobam to był szok pierwszej
        reakcji jaką wykazał na to że ja sie nim zainteresowałam- tak ja to odebrałam .
        On uważa , że jego czas juz minął, że ja jestem młoda a on jak to określił
        jest facetem w średnim wieku gdzie minął jego czas życia w pełnym tego słowa
        znaczeniu teraz jest tylko spokój
        • nita1 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 16:09
          Moja znajoma jest psychologiem i kiedyś wypowiedziała sie na ten temat
          usłyszałam wtedy że taki zwiazek to bardzo dobry układ ponieważ starszy
          mezczyzna bardzo czesto utozsamiany jest z poczuciem bezpieczeństwa i
          stabilizacji(tak bardzo nam kobieta potrzebnej) a młoda kobieta czesto jest
          potwierdzeniem atrakcyjnosci swojego partnera.I stad obydwoje czerpią z tego i
          psychiczne i duchowe korzysci. I coś w tym jest...dlatego wcale jego czas nie
          minął..jego czas może sie dopiero zaczać
    • krwawabestia Re: Ja 24 lata On 44 ......... 11.09.06, 16:12
      kiedys bym napisl ze to berz sensu tyle lat roznicy , on bedzie miał 60 ty 40
      teraz uwazam to za dtrdymały jak chcesz to badz z nim przeciez zawsze mozna
      odejsc nie musisz byc z nim do grobowej deski

      ps no chyba ze sie boisz boga
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 08:13
        Wczoraj mieliśmy przyjemnośc porozmawiać dłużej prze telefon , na koniec
        rozmowy stwierdził , ze, że nie powinien wogóle w to uwierzyć , ze ja sie nim
        zainteresowałm ale wierzy i wie , że wszystko jest możliwe.
        Opowiadał o tym , ze nadal mieszka z rodzicami , większość dnia poświęca na
        pracę, przyznał sie szczerze , ze w domu nie potrafi zrobić zawiele, opowiadał
        o swojej rodzinie...
        Pytał o mojego syna, o to co studjuje , gdzie pracuje co robię.



        • nita1 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 08:44
          Czyli wszystko idzie prawidłowo. To normalne ze chce Cię poznać, ze chce się
          jak najwiecej o Tobie dowiedzieć. Ale odnosze wrażenie jakby czasami nie
          wierzył w to że cos dobrego moze go jeszcze spotkać, jakby zycie kończyło
          się "po 40 stce" a powinno byc własnie odwrotnie. No ale to już w duzej mierze
          zależy od Ciebie, bo dzieki temu jego podejscie do zycia, szczescia może sie
          radykalnie zmienic.
    • maialina1 fe! 12.09.06, 08:55
      Jak dla mnie to obrzydliwe, facet w tym wieku dla tak mlodej osobki.
      Ale coz, mowia ze milosc jest slepa.
      • malina_28 Re: fe! 12.09.06, 11:07
        > Jak dla mnie to obrzydliwe, facet w tym wieku dla tak mlodej osobki.
        > Ale coz, mowia ze milosc jest slepa.

        Myśląc takimi kategoriami można zafundować sobie nieszczęśliwy związek,
        układany pod to co sobie ludzie pomyślą. Ona młoda, to i on powinien być młody,
        jak ładna, to powinna szukać ładnego, a taki po czterdziestce to jakiś
        obrzydliwiec juŻ ;-) Powodzenia z takim myśleniem.
        • maialina1 Re: fe! 12.09.06, 11:14
          Do niczego nie trzeba sie zmuszac i niczego sobie "ukladac", bo na swiecie jest
          okolo 3 miliardy mezczyzn, i naprawde jest w czym wybierac.
          • kobbieta o mamooooo!!!!! nadal mieszka z rodzicami! 12.09.06, 11:23
            Zwiewaj gdzie pieprz rosnie.
          • malina_28 Re: fe! 12.09.06, 11:24
            > Do niczego nie trzeba sie zmuszac i niczego sobie "ukladac", bo na swiecie
            jest
            > okolo 3 miliardy mezczyzn, i naprawde jest w czym wybierac.

            Pewnie, że zmuszać się nie trzeba. Tylko co ma zrobić kobieta której akurat
            przypadł go gustu o wiele starszy facet? Udawać, że nic nie czuje i szukać
            lepszego modelu? ;-)
            Autorkę wątku chyba nie ciągnie do faceta po 40-stce bo ma trudności ze
            znalezieniem ciekawszego i młodszego. Uczucie najczęsciej nie wybiera i bez
            sensu rezygnować z czegoś tylko dlatego że nie mieści się w ustalonych ogólnie
            ramkach.
            • maialina1 Re: fe! 12.09.06, 11:29
              Dlatego tez pisalam ze milosc jest slepa, a jak dla mnie to jest obrzydliwy
              widok jak widze 20-letnia laske z 40 letnim gosciem.
              Zazwyczaj zreszta jest tak, ze czar starszych facetow wcale nie polega na ich
              uroku osobistym, tylko na ich pozycji zawodowej (czesto to jest "autorytet" -
              np. wykladowca z uniwerku, szef jakiejs firmy, itp), ich majatku (choc nie
              chcialam o tym pisac, bo najwyrazniej w tym przypadku to nie to), lub po prostu
              na ich domniemanej "madrosci zyciowej" - ktorej czesto nie posiadaja.
              Uwazam, ze - o ile nie chodzi o pieniadze - starszy facet to dobry kasek dla
              niedorajd zyciowych, dziewczyn ktore nie wierza w siebie, ktore maja problemy ze
              znalezieniem kogos w swoim wieku (tak jak tutaj - mloda, ok, ale z dzieckiem -
              26 letnich facetow taka partnerka nie interesuje).
              Jak dla mnie to jest duze NIE.
              • malina_28 Re: fe! 12.09.06, 11:44
                > Dlatego tez pisalam ze milosc jest slepa, a jak dla mnie to jest obrzydliwy
                > widok jak widze 20-letnia laske z 40 letnim gosciem.
                > Zazwyczaj zreszta jest tak, ze czar starszych facetow wcale nie polega na ich
                > uroku osobistym, tylko na ich pozycji zawodowej (czesto to jest "autorytet" -
                > np. wykladowca z uniwerku, szef jakiejs firmy, itp), ich majatku (choc nie
                > chcialam o tym pisac, bo najwyrazniej w tym przypadku to nie to), lub po
                prostu na ich domniemanej "madrosci zyciowej" - ktorej czesto nie posiadaja.
                > Uwazam, ze - o ile nie chodzi o pieniadze - starszy facet to dobry kasek dla
                > niedorajd zyciowych, dziewczyn ktore nie wierza w siebie, ktore maja problemy
                ze znalezieniem kogos w swoim wieku (tak jak tutaj - mloda, ok, ale z
                dzieckiem -26 letnich facetow taka partnerka nie interesuje).

                W wielu przypadkach możesz mięc rację, że starszy gość intryguje nie tylko
                intelektem ale i wieloma przyziemnymi sprawami. Również nierzadkojest faktem,
                że w taki związek wchodzą osoby czasem niedojrzałe, szukające oparcia w
                starszym partnerze. Tylko wiem, że czasem nie chodzi o nic takiego.
                Przerabiałam to na swoim przykładzie i jakaś naiwna może jestem, że sądzę że
                czasem takie związki bez podtekstu materialno-autorytetowego się zdarzają i
                mają szansę na powodzenie. Oczywiście są trudniejsze, trapi je więcej problemów
                których w typowych związkach nie ma. Ale to nie oznacza, że niektórzy nie
                znajda w nich szczęścia.
                W przypadku autorki wątku, rzeczywiście może być trudniej znaleźć równieśnika
                który będzie dla niej partnerem na poziomie, akceptującym dziecko i nie
                odczuwającym zazdrości o osiągnięcie czegoś w młodym wieku. Ale właśnie może
                dlatego lepszy byłby bardziej dojrzały partner (nie mówie, że koniecznie ten i
                koniecznie z taką akurat różnica wieku), bo i Ona pomimo swoich 24 lat ma
                doświadczenia o wiele większe niż Jej równieśnicy.
              • prezes_pan Re: fe! 12.09.06, 11:47
                maialina1 napisał:

                > Uwazam, ze - o ile nie chodzi o pieniadze - starszy facet to dobry kasek dla
                > niedorajd zyciowych, dziewczyn ktore nie wierza w siebie, ktore maja problemy
                ze > znalezieniem kogos w swoim wieku (tak jak tutaj - mloda, ok, ale z dzieckiem -
                > 26 letnich facetow taka partnerka nie interesuje).

                Nie przyszło ci do głowy, że równolatkowie moga byc dla niektórych kobiet nazbyt
                dziecinni, niedojrzali i niepoważni? Ja sam w wieku 18-25 lat nie byłem
                jakimkolwiek poważnym partnerem do jakiegokolwiek związku. Świetnie natomiast
                realizowałem się wtedy z Paniami o 10 lat ode mnie starszymi. Obie strony były
                zadowolone. To też było "beee" i "fuuuuj"?
                • maialina1 Re: fe! 12.09.06, 11:57
                  prezes_pan napisał:


                  > Nie przyszło ci do głowy, że równolatkowie moga byc dla niektórych kobiet nazby
                  > t
                  > dziecinni, niedojrzali i niepoważni? Ja sam w wieku 18-25 lat nie byłem
                  > jakimkolwiek poważnym partnerem do jakiegokolwiek związku. Świetnie natomiast
                  > realizowałem się wtedy z Paniami o 10 lat ode mnie starszymi. Obie strony były
                  > zadowolone. To też było "beee" i "fuuuuj"?


                  No, to tez.
                  I to tez swiadczylo w pewnym sensie (choc moze nie bezposrednio) o twojej
                  niedojrzalosci, zyciowej i emocjonalnej.
                  Ja tez mialam kiedys faceta starszego ode mnie, o 10 lat.
                  Na poczatku myslalam ze to czysta forma milosci i nic wiecej, dopiero znajomi
                  otworzyli mi oczy, mowiac mi wlasnie te rzeczy ktore ja wam teraz mowie.
                  Bylam wtedy po pewnej porazce milosnej, nie radzilam sobie sama ze soba, i
                  chlopakow w moim wieku wcale nie interesowalo wyprowadzanie z desperacji jakiej
                  przygnebionej osoby. Oni chcieli sie smiac i zyc, a nie pograzac sie razem z
                  kims innym.
                  Dla mojego faceta bylam wszystkim, nazywal mnie "swoim zyciowym sloncem",
                  poniewaz bylam mloda, a on po przejsciach, i mimo swojej depresji, dla niego
                  bylam zrodlem radosci, mlodosci, swiezym powiewem i czym tylko.
                  Cieszyla mnie ta pozycja "eliksiru mlodosci", czulam sie taka wazna.
                  Niestety, po czasie dopiero zdalam sobie sprawe ze pasozytowalam emocjonalnie na
                  nim, a on na mnie. On mnie wykorzystywal do odmladzania sie, a ja jego do
                  podbudowywania mojego ego.
                  Rozeszlismy sie ze wzgledu na jego "starcze" przyzwyczajenia.
                  • prezes_pan Re: fe! 12.09.06, 12:15
                    "starcze przyzwyczajenia"? może starokawalerskie?! wiesz, 10 lat różnicy to
                    jeszcze nie jest dużo, z mojego doświadczenia wynika, że to jeszcze idzie
                    bezbolesnie. Dopiero tak od 15 lat w górę może byc naprawdę ciężko i głębokie
                    różnice pokoleniowe
                    • maialina1 Re: fe! 12.09.06, 12:23
                      Dla mnie te 10 to byla bardzo duza roznica.
                      "starcze przyzwyczajenia" - mam na mysli brak jakiejkolwiek sklonnosci do
                      adaptacji, do zmian.
                      Poza tym na wychodzenie w sobote wieczorem do pubu ze znajomymi, zazwyczaj
                      reagowal slowami "ale naprawde musisz?".
                      Jako ze jestem "miekka" to czesto, widzac jego niechec, zostawalismy razem w
                      domu, ale i wtedy nie potrafil mi zaproponowac nic ciekawego, bo np. przez
                      pierwsza godzine "musial ogladac mecz", a potem - typowe, ziewajacym glosem -
                      "to co robimyyyyyyyyy?..........."
                      :/
                      • widokzmarsa Re: fe! 20.09.06, 11:00
                        wybrałaś sobie takiego jakiego chciałaś
                        później kobiety szukają takiego co chce siedzieć w domu a nie łazić po knajpach
                        z koleżankami))
                • nita1 Re: fe! 12.09.06, 12:21
                  I tu masz racje moje poprzednie związki zazwyczj zamykały sie w pewnej rozsadej
                  grupie wiekowej(czyli najczesciej róznica był góra 2-3 lat)i co z tego wyszło?
                  same problemy i rozwód na koncie. A teraz mojego mezczyzne nie zamieniabym
                  nawet na 10 równolatków. Niestety taka jest prawda ze młodym facetą nie w
                  głowie dorosłe zycie, nie mówiąc już tu o jakiejkolwiek odpowiedzialnosci. Zyją
                  dniem dzisiejszym, bawia się...a kobieta?? Owszem jest w ich zyciu ale niestety
                  traktowana jest jak zabawka w reku dziecka.
    • xxyy.v Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 11:25
      Jeżeli nie przeszkadza ci wiek twojego przyjaciela to sprubój,ale pamiętaj że
      za paręlat on będzie mniej atrakcyjny od Ciebie bo to bardzo duża różnica
      wieku i co potem to wielkie wyzwanie, ponadto musisz dobrze przemyśleć wszystko
      teraz jesteś zauroczona,ale przychodzi szara żeczywistość i czr pryska.Piszę
      dlatego tak pesymistycznie dlatego,że też byłam z facetem o 11 lat starszym od
      siebie i nasz zeiązek nie przetrwał pruby czasu,najpierw było cudownie,też
      miałam syna z pierwszego małużeństwa,potem już było coraz mniej cudownie,ja
      pracowałam w banku na stanowisku błam jak ty niezależna finansowo,wiązało się
      to z różnymi szkoleniami itd. i tu się zaczeły sceny zazdrości i typowe
      niewolnictwo.ąle wcale ta nie musi być w twoim przypadku,poflirtuj z nim poznaj
      go dobrze i nie spiesz się pośpiech jest złym doradcą może się uda, no i
      obserwój bacznie zachowanie twojego partnera w stosunku do twojego
      dziecka.Życzę Ci wszystkiego dobrego a tak na marginesie rozglądaj się za kimś
      młodszym bo jak się dobrze popatrzysz to coś znajdziesz,ja znalazłam i jestem
      b.szczęśliwa i moje dziecko też pa.
    • popka5 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 12:31
      Mi nie wyszlo. Nie udalo sie. Na poczatku bylo milusio, byl mezczyzna a nie
      chlopcem, imponowalo mi to. Zakochalam sie. Z czasem jednak zaczely sie
      problemy np. z moimi wyjsciami ze znajomymi...On mial 44 lata i nie widzial sie
      w klubie pelnym mlodych ludzi, zreszta nie wiem czy sama bym tego
      chciala...niby glupota, ale zaczelo mi to przeszkadzac. Zaczal sie obawiac, ze
      zakocham sie wkims w moim wieku. Ogladasz M jak Milosc.....to tak jak madzia z
      jerzym...
      Warto sie nad tym zastanowic. Jednak serduszko nie sluga :)) i czasem trudno
      jest sie tak poprostu wycofac :))
      • nita1 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 13:21
        I tutaj własnie bardzo wazna rzeczą jest tzw kompromis. Decydujac się na taki
        zwiazek musimy sobie uświadomić ze bardziej młodsza kobieta musi dostosować sie
        do swojego starszego partnera i wtedy trzeba sobie zadac pytanie na ile
        jestesmy w stanie sie poswiecić dla drugiej osoby, jednoczesnie nie robiac
        krzywdy sobie. Trzeba znalesc złoty srodek, przyjac jakis kierunek i umieć
        odnalesc się w takiej rzeczywistości i po prostu nauczyc sie życ. Bo zawsze tak
        było i jest że cos jest za coś i nie mozna miec wszystkiego tego co by sie
        chciało.
        • popka5 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 15:37
          Masz racje - kompromis. Tylko to powinno dzialac w obydwie strony. Rowniez
          starszy partner pownien dostosowac sie do mlodszej partnerki i zastanowic sie,
          czy da rade.
          W naszym przypadku oboje nie przemyslelismy tego. Dzialalismy pod wplywem
          impuslu. Od naszego rozstania minelo juz 1,5 roku. On nadal mi pisze ze kocha,
          ale wie, ze byc razem nie mozemy.
          Ciesze sie, ze nie jestesmy razem i ze rozsatlismy sie w odpowiednim momencie -
          kiedy nie bylo jeszzce miedzy nami wielkich klotni, wiec mam mile
          wspomnienia :)
    • diablica20 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 12:58
      eee ja nie wierze w takie zwiazku..to za duza roznica wieku na poczatku to nie
      przeszkadza ale potem sa problemy...poszukaj kogos ze zblizonym
      wiekiem..predzej sie dogadasz ibedziesz dluzej szczesliwa
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 13:41
        Przyznam sie Wam , ze miałam takie momenty gdy rozmawialiśmy , ze sobą przez
        telefon , ze zastanawiałam się nad tym o czym będziemy dalej rozmawiać , czy
        mamy jakiś wspólny temat…gdy w pewnym momencie zamilkło między nami spytał : to
        co Ci jeszcze powiedzieć , co chciałabyś wiedzieć – poczułam się wtedy dziwnie
        niesmacznie.
        Chciałabym też ale nie wiem czy mogę prosić go o to aby fakt tego , ze to ja
        pierwsza się nim zainteresowałam pozostał między nami , nie wiem czym to jest
        kierowane
    • anulex Re: Ja 24 lata On 44 ......... 12.09.06, 15:29
      Sporo piszesz o tym, że obawiasz się, co ludzie powiedzą na taki związek.

      Jeśli chodzi o rodzinę i znajomych - najprawdopodobniej przyzwyczają się po
      jakimś czasie. Sama jako 17latka związałam się z 30latkiem. Na początku naszym
      bliskim trudno było to zaakceptować. Zdarzało się kilka nieprzyjemnych
      sytuacji. Teraz, po trzech latach, jest już zupełnie ok :) Ludzie przywykli;
      wiedzą, że nie jest to tylko przelotna miłostka; widzieli, że byliśmy razem
      również w trudnych sytuacjach i przede wszystkim poznali nas i polubili (mnie
      jego bliscy a jego moi). Warto było trochę na to poczekać :)

      Jeśli chodzi o obcych nam ludzi, ich opinia zupełnie mnie nie interesuje.
      Czasami ewentualnie śmieszy :) Kiedy idę sama do sklepu, dość często jestem
      olewana lub traktowana jak potencjalna złodziejka. Kiedy idę z nim, te same
      sprzedawczynie traktują mnie niemalże jak królewnę. Niech sobie myślą co chcą.
      Miło jest popatrzeć, jak się płaszczą ;)
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 13.09.06, 07:42
        Ulżyło mi kiedy podzieliłam się tą wiadomością z moja mamą a Ona przyjęła to
        najnormalniej w świecie, bez żadnych przeszkód obaw, a bardzo zależało mi na
        jej opinii, to pomoże mi być silniejszą.

        • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 07:50
          Pamietacie ten wątek jeszcze?
          Chciałam napisac, żeby się podzilić tym ci sie stało i jednocześnie poradzić.
          Kilka dni temu soptkaliśmy się na kawę, której w sumie nie wypilismy bo tak sie
          w praku rozgadaliśmy , ze nam kawiarenkę zamknęli.Mieliśmy setki tematów,
          rouzumielismy się .
          Po tym całym spotkaniu mam tak potworny mętlik w głowie, setki tysięcy pytań na
          które sama nie poytrafie sobie odpowiedzieć...
          Zastanawiam sie czy jak tak naprawdę dojrzałam do tego żeby móć, chcieć być z
          nim.
          Kiedy siedzieliśmy na ławce to czułam spojrzenia kobiet , mężczyzn ludzi którzy
          szli obok...czułam się dziwnie bynajmniej nie byłam z tegop powodu zadowolona.
          Nawet przyłapałam się na tym , ze wolałam siedziec w parku aniżeli iść w
          publiczne miejsce, przeszkadzła mi jego styl ubioru i zapach wody ( pewnie że
          wszystko mozna zmienić)- czułam że sama do siebie nie jestem podobna...
          w czasie całego wieczoru dwoniła dwa razy jego mama która pytał gdzie On jest -
          poczułam sie jak z przedszkolakiem...natomiast kiedy ustalilismy że spotkamy
          sie w sobote On zaproponował, ze pojedziemy na cały dzień nad morze( pytanie
          czy chce mi zaimponowac czy wybrał tak ponieważ ja poprosiłam abyśmy nigdzie w
          okolicy naszego miejsca zamieszkania sie nie spotykali a On che mi zrobić
          przyjemność .
          Wczoraj wieczorem napisał mi że za mną szaleje- boje sie zranić go, rozkochac w
          sobie a ja sama nie wiem co tak napraw eczuje chce , jeszcze go nie poznała.


          Jednak przyciąga mnie
          • popka5 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 08:50
            No wlasnie to jest to o czym pisalam. Czujesz sie nierecznie w jego
            towarzystwie w otoczeniu innych ludzi. Krepuja cie spojrzenia. Pozatym...on ma
            44 lata i mieszka z mama?!
            • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 09:46
              Tłumaczy , że mieszkanie z mama jest juz dla niego wygodne, cały dzien poświęca
              pracy więc mama zajmię sie sprawami domowymi a jemi to odpowiada.
              • popka5 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 09:57
                Jak dla mnie facet nieogarniety! 44 lata i mieszka z mam bo mu wygodnie?! I to
                ma byc mezczyzna?! Ciekawe dlaczego jest sam....??
                • bsik2006 obiecałam Wam napisać...... 26.09.06, 14:15
                  Teraz juz wiem , ze to jest ten.................
          • one_slip Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 10:12
            czy jest jakaś możliwość, żeby on się z tą mamą rozstał? Bo to, co piszesz o tym
            dzwonieniu do niego dwa razy w ciągu wieczora jest przerażające, szczególnie, że
            on z tą matką mieszka - spróbuj wybadać jak bardzo są od siebie uzależnieni - bo
            to nie wiek może być problemem ale matka.
            Poza tym, z tego, co piszesz facet jest jak najbardziej awrt zainteresowania:
            podoba Ci się, macie mnóstwo własnych tematów, dobrze się czujesz w jego
            towarzystwie, jest Tobą zainteresowany... To naprawdę bardzo dużo.
            Podejrzewam, że jeśli będziesz traktować go poważnie i jeśli dasz mu to do
            zrowuzmienia tak, aby w to uwierzył - możecie stworzyć naprawdę dobry, stabilny
            związek. Jak dla mnie to jesteście dla siebie b.dobrą parą - on już przeszedł
            czas, kiedy zakłada się rodzinę - a Ty stworzyłabyś mu ją razem z Twoim synkiem.
            Z kolei Ty miałabyś w nim oparcie i byłby Ci wierny, podejrzewam, że nieba by Ci
            uchylił ;-)
            Nie przejmuj się za bardzo spojrzeniami ludzi czy plotkami - zawsze nowa
            sytuacja czy niecodzienny widok je powodzuje - a jeśli wam wyjdzie to będziecie
            raczej stawiani za wzór. ludzie, nawet ci prości i plotkujący nie są tak
            naprawdę źli, podejrzewam, że ci, których reakcji się boisz tak naprawdę mają do
            was ciepłe uczucia (tak, jak mama - to bardzo dobrze, że masz w niej wsparcie).
            Wydaje mi się, że taki dorosły facet wspaniale spełniał będzie obowiązki ojca -
            czy twoje dziecko już się z nim spotkało?
            Martwi mnie jednak ta mama. Wybadaj w sobotę co i jak, może postaraj się spotkać
            z nim u niego i ją poznać, być może nie okaże się wcale horpyną tylko normalną
            kobietą. postaraj się, żeby ona traktowała Cię jako partnerkę swojego syna, a
            nie rywalkę.
            I bądź wobec niego szczera. Powiedz mu, że nigdy nie myślałaś o takim związku,
            ale jednak coś do niego czujesz. Niech Ci pomoże w rozwiązaniu zagadek własnego
            umysłu :-)

            Chciałam jeszcze dodać, że to, co tu napisałam to tylko moje rady - jestem
            jeszcze młodsza od Ciebie, ale mój chłopak jest ode mnie starszy o 8 lat i
            doskonale nam się układa. Wiem, że nie można porównywać tu różnicy wieku, 8 to
            nie 20, ale chcę przedstawić Ci moje podejście. On uważa mnie właśnie za
            słoneczko, które błyszczy w jego życiu (przez jego większość był nieszczęśliwy,
            naprawdę źle mu się układalo), jestem bardzo radosną i ciepłą osobą, nikt mnie
            nigdy nie skrzywdzil i ja staram się nie krzywdzić innych. Ja z kolei wiem, że
            to jest ktoś, z kim chcę spędzić resztę życia. Podoba mi się to, że razem
            szukamy wyjść z trudnych sytuacji (bo nadal życie nam rzuca kłody pod nogi - ja
            rezygnuję z naukowego kierunku studiów na prestiżowej uczelni - i też trochę
            borykam sie z opinią otoczenia, bo przecież tyle kasy już poszło na utrzymanie
            się w innym mieście, tyle pracy włożyłam w to, żeby sie tam dostać i zdawać z
            roku na rok, wszyscy mi pomagali a ja rezygnuję żeby wrócić do miasta w którym
            nic się nie dzieje a później próbowac na zupelnie inny kierunek z którym nie
            miałam dotąd nic wspólnego. Ale oboje nie chcemy tracić życia, oboje mamy swoje
            marzenia i wspieramy się w ich realizacji, to, że się odnaleźliśmy było impulsem
            do tego, żeby żyć naprawdę szczęśliwym życiem. Nie martwię się tym, co teraz
            powiedzą ludzie. Będę pracowała na to, żeby zmienili zdanie. Mój chłopak też.
            Jeśli nawet się któremuś z nas noga podwinie tozawsze mamy siebie.
            Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej soboty nad morzem :-) Napisz jak było :-)
            • one_slip Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 10:14
              Errata: przepraszam za literówki :-)
    • szefu13 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 10:19
      Pewnien generał w wieku lat 60-ciu żenił się właśnie z 20-latką. No i znajomi
      jak to znajomi z czystej życzliwości i troski zapytali: "no, ale czy to nie
      przesada, co będzie za 20 lat? Co wtedy zrobisz?", a na to generał prawie bez
      namysłu odparował: "jak to co? Pogonię staruchę!".
      No i takiego obrotu wypadków nikt tu nie wziął pod uwagę ... :)))))))
    • piekielnica1 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 11:18
      bsik2006 napisała:
      > dziewczyny czy wogóle tak na zdrowy rozsądek próbowac ....

      Prbowac mozna, ale ze swiadomocia, ze czeka Cie nie tylko konflikt plci, ale
      rowniez pokolen.
      Jezeli jestes tego swiadoma to ok.
      • kongo81 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 11:48
        Słuchajcie ja przeżyłam taki związek.Różnica wieku wynosiła 21 lat miałam
        wyjść za
      • kongo81 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 11:50
        Słuchajcie ja przeżyłam taki związek.Różnica wieku wynosiła 21 lat miałam
        wyjść za Niego za mąż ale posłuchałam bliskich i do dzisiaj tego żałuje mineły
        trzy lata od naszego rozstania a ja nadal cieplo o nim myślę...a poza tym to
        już nie te czasy żeby się wsydzić rób to co uważasz za słuszne i to co dyktuje
        Ci serce...może akurat jesteście dla siebie stworzeni(ja wierzę w przeznaczenie)
        pozdrawiam trzymam kciuki i życzę powodzenia
    • migotunia Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 12:23
      Mi sie wydaje, ze Wasz zwiazek nie ma szans. Ty sama nie wiesz, czego chcesz.
      Moze jestes troche nim zauroczona ale na pewno nic wiecej. Sposob, w jaki o nim
      piszesz, duzo mowi o tym, co tak naprawde myslisz o swojej stuacji ale nie
      chcesz powiedziec tego na glos.
      Wg mnie nie ma znaczenia, w jakim wieku sa partnerzy ale jaki maja stosunek do
      siebie. Gdyby podobny wiek byl gwarancja udanego zwiazku, nie byloby tylu
      rozstan i rozwodow. Zawsze podstawa zwiazku sa podobne charaktery, podejscie od
      zycia, przyjazn, zaufanie i szacunek a jesli ludzie maja szczescie, to jest
      takze milosc. Mozesz byc z 27 latkiem ktory tylka z domu nie ruszy bo lubi
      zycie kanapowca, mozesz byc z 50 latkiem ktory lubi zycie towarzyskie. Reguly
      nie ma, wszystko zalezy od charakteru danej osoby.
      Co do wygladu i starzenia sie. Wiadomo ze nawet jak jest 10 lat roznicy to ja
      widac, tego nie da sie ukryc. Ale niby po co to ukrywac? Jesli kobieta i
      mezczyzna o siebie dbaja, uprawiaja sport, modnie sie ubieraja to nie widze tu
      problemu. Sama nieraz widze kobiety po 50-tce, szczuple, wysportowane, super
      ubrane i przy nich niejedna 25 latka wygladalaby co najmniej nieciekawie ze
      swoja nadwaga, krzykliwym makijazem, brakiem obycia. Dlatego nie wolono
      uogolniac, wszystko zalezy od czlowieka.
      Sama jestem w zwiazku z facetem starszym ode mnie 16 lat. Wczesniej bylam
      zwiazana z rowiesnikami, mlodszymi facetami i starszymi. Ale z tym jest mi
      najlepiej. Jestesmy ze soba juz dluzszy czas i nigdy, ani razu, nie odczulam
      roznic ze wzgledu na nasz wiek. Nigdy nie widzialam tez dziwnych spojrzen
      innych ludzi wiec pojecia nie mam, o czym Ty piszesz??? Moj M jest zadbany,
      wysportowany, fajnie sie ubiera, nie siedzi non stop przy tv, lubimy razem
      wychodzic. Znajomych mamy w kazdym wieku - w moim, w jego, a tazke
      tych "posrodku" i jakos nie ma z tym problemu. Jestesmy szczesliwi, kochamy sie
      i nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
      Ale Twoja historia to wybacz, zupelnie inna historia. Niby sie zastanawiasz czy
      z nim byc ale tak naprawde sama znasz odpowiedz na swoje pytanie. Gdybys
      naprawde chciala to nie zadawalabys pytan na forum tylko miala gdzies opinie
      innych ludzi i tyle.
      I drobna uwaga, dotyczaca wszystkich facetow, bez wzgledu na wiek. Jesli
      dorosly facet, w wieku powyzej 23 lat mieszka z mamusia to lepiej uciekac gdzie
      pieprz rosnie.
      • bsik2006 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 20.09.06, 12:51
        Poczułam się jakby ktoś zrozumiał mnie bardziej aniżeli ja sama...
    • bibita Re: Ja 24 lata On 44 ......... 22.09.06, 21:45
      ale bo nie kumam-sama w to wątpisz??
      jesli watpisz to raczej nie ma...
    • rumcays oczywiście, że tak 22.09.06, 21:48
      mam znajomą która ma 30 lat a jej facet ponad 60. Gdy są razem, widać że się
      kochają. Jest im dobrze. Tylko to się liczy.

      Więc olej schematy. Alleluja i do przodu!
      • krusiak Re: oczywiście, że tak 23.09.06, 08:57
        witam ja jestem przed 40 i hmmm mam partnerke pare lat mlodsza od siebie
        jest nam dobrze bo ja ja kocham

        ale mam wielu kolegow - obecnie dokladnie 5 ktorzy rzucili swoje zony dla jakis
        malolat i nie skonczylo sie to dla malolat za dobrze , poniewaz predzej czy
        pozniej wrocili do zony albo postanowili zyc w samotnosci - niewiem czemu tak
        jest ale faceci sa czasami zwyczajnymi bydlakami i trzeba o tym pamietac ;)
    • martita503 Re: Ja 24 lata On 44 ......... 23.09.06, 20:35
      ja mam 22 latka, moj facet 39. 17 lat roznicy... podobno faceci pozniej
      dojrzewaja, podpisuje sie pod tym:) co bedzie za 20 lat? nie mam pojecia. ale
      zyje chwila. teraz go kocham i mam nadzieje ze tak bedzie przez cale zycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka