Dodaj do ulubionych

chce byc asystentka

14.01.10, 17:04
Witam,
szukam pracy jako asystentka, niestety nie mam zadnego doswiadczenia w tej
materii (nawet nie umiem obslugiwac faxu:()Szukam zatem kursu, ktory w jakims
stopniu przygotowalby mnie do pracy na takowym stanowisku.Czy znacie zatem
jakies kursy szkoleniowe w Krakowie, ktore mogłybyscie polecic, tudziez jakies
ksiazki, które moglyby choc teoretycznie pomoc? Bede wdzieczna za wszystkie rady.
Mam prosbe opiszcie prosze jak same zaczynalyscie kariere na tym stanowisku.
Obserwuj wątek
    • ashes1234 Re: chce byc asystentka 14.01.10, 17:08
      aha znalazlam taka ksiazke:
      www.naukowa.pl/Ekonomia_-biznes,5kt/Technika-biurowa.-Podrecznik,245942ks
      czy moze byc pomocna? patrzac oczywiscie na spis tresci
    • owca_w_wilczej_skorze Re: chce byc asystentka 14.01.10, 17:11
      przede wszystkim przeczytaj posty rozgoryczonych dziewczyn i
      poważnie się zastanów, czy aby napewno chcesz zaczynać pracę w tym
      kierunku...

      to raz, a dwa:

      wbrew powszechnej opinii stanowisko asystentki wcale nie jest pracą
      ani łatwą ani przyjemną..
      jeśli jesteś zdecydowana, że chcesz się "rozwijać" w tym kierunku,
      proponuję rozpocząć pracę jako pracownik biurowy lub recepcjonistka,
      gdzie będziesz miała możliwość nauczyć się chociażby obsługi
      podstawowych urządzeń biurowych etc.

      pozdrawiam
    • ashes1234 Re: chce byc asystentka 14.01.10, 17:45
      tylko ze od pracownika biurowego tez wymaga sie znajomosci urzadzen biurowych; a
      chyba bym sie osmieszyla piszac w CV ze znam, a w praktyce nie znac
      • emilla18 Re: chce byc asystentka 14.01.10, 19:42
        Jak czasem przeglądam ogłoszenia dla asystentek, asystentek zarządu itp to
        podstawowym wymogiem jest DOŚWIADCZENIE, nierzadko 5-letnie.

        Drugi warunek to biegła znajomość języka angielskiego w mowie i piśmie, która
        umożliwia swobodną komunikację i pozwala wykonywać mniejsze lub większe
        tłumaczenia.
        Oczywiście znajomość innych języków mile widziana :)

        Jeśli znasz perfect angielski (lub naprawdę komunikatywnie) to już jesteś do
        przodu, z faxem na pewno sobie poradzisz.
        W sumie nie jest to trudne, ale głupio by było właśnie powiedzieć że umiesz
        obsługiwać, a jakby cię zapytali np. o zmianę papieru czy cokolwiek to byś
        musiała wiarygodnie naściemniać.
    • owca_w_wilczej_skorze Re: chce byc asystentka 14.01.10, 23:14
      a z drugiej strony: czy ktos kiedys widział, zeby na kursie dla
      asystentek uczono obsługi faksu?
      poza tym są różne faksy i różne aparaty telefoniczne, nie ma
      standardu w tej kwestii..
      nie widzę problemu w tym, jesli otrzyma pracę na stanowisku
      sekretarki czy asystentki, zeby zapytać jakąs życzliwą osobę o
      pomoc - zarówno w kwestii przełaczania rozmów telefonicznych jak i
      obsługi faksu..
      poza tym od czegos trzeba zacząć.. jesli pokażesz, ze zalezy Ci, aby
      się nauczyc, nikt nie powinien ani miec Ci za złe, ze do tej pory
      nie umiałas (zwłaszcza, jesli jestes osobą młodą i nie miałas
      stycznosci ze sprzetem biurowym)i z tego powodu Cię linczować.
      radzę natomiast zaprzyjaźnić się z komputerem, i to nie tylko z
      Internetem..
      podtrzymuję natomiast swoje stanowisko, że powinnas zacząć od
      niższych stanowsk administracyjnych, a nie porywać się z motyka na
      słońce, bo praca asystentki jest ciężka pracą i wymaga doswiadczenia
      w administracji biurowej.
    • zagubiona11 Re: chce byc asystentka 15.01.10, 11:21
      Ashes, z życzliwości, nie ze złośliwości to piszę, jak do przyszłek
      koleżanki:

      jak Ci dziewczyny powyżej napisały - obsługa faksu to pikuś, ale jak
      piszesz po polsku, to MUSISZ używać polskiej czcionki. Na
      ignorowanie takich szczegółów może sobie pozwolić szef, ale
      asystentka nie.

      A zawód polecam, bywa ciężko, ale ogólnie jest nieźle.

      • gadziulinka Re: chce byc asystentka 15.01.10, 14:58
        zagubiona11 napisała:

        >> jak Ci dziewczyny powyżej napisały - obsługa faksu to pikuś, ale
        jak
        > piszesz po polsku, to MUSISZ używać polskiej czcionki. Na
        > ignorowanie takich szczegółów może sobie pozwolić szef, ale
        > asystentka nie.

        Zgodze sie, ze w pracy uzywanie polskich liter jest niezbednych, ale
        tutaj nie jestesmy w pracy, a uzywanie polskich liter w internecie
        jest wbrew netykiecie. Nie kazdy ma u siebie ustawiony jezyk polski
        i zamiast pieknych polskich ę, ą, ć itd. widzi same krzaki, ktore
        czasem skutecznie potrafia zniechecic do czytania.

        • zagubiona11 Re: chce byc asystentka 18.01.10, 10:10
          Gadziulinka.

          Czy to, ze nie jesteśmy w pracy oznacza, że mamy lekceważyć zasady
          polskiej ortografii?

          Co do netykiety, która zakazuje stosowania znaków diakrytycznych –
          czy mogłabyś wskazać źródło?

          Dlaczego w polskim internecie mielibyśmy pisać bez ę, ą, ć itd,
          przecież to utrudnia rozumienie teksty pisanego! Czy tylko dlatego,
          że przyszła asystentka, czyli osoba, której praca przecież polega na
          komunikowaniu się, nie potrafi ustawić sobie odpowiednio komputera?

          P.S. Sama jak widzę też nie używasz polskich czcionek, więc pewnie
          uważasz, że wszyscy powinni się dostosować.
          • gadziulinka Re: chce byc asystentka 19.01.10, 12:29
            Po pierwsze - brak polskich znaków diakrytycznych w internecie nigdy
            i nigdzie nie byl uznawany za blad ortograficzny. Po drugie - piszac
            w internecie nie wiem kto bedzie odbiorca mojego tekstu i nie wiem
            jakie kodowanie ma u siebie nastawione, dlaczego wiec mam zasmiecac
            komus obraz tzw. "krzaczkami". Nawet poprzestawiane litery nie
            zawsze musza utrudniac odbior, bo nikt tak naprawde nie czyta
            wyrazow literka po literce, a mozg potrafi sam sobie "dorobic" i
            poprzestawiac to, co wydaje mu sie byc nie tak. Przykro mi, ze nie
            zanotowalam sobie adresu strony, na ktorej ladnych kilka lat temu
            czytalam o netykiecie i o tym, ze polskie znaki sa niewymagane, ale
            mozesz jak wrzucisz to sobie do wyszukiwarki, to znajdziesz (mi sie
            nie chce szukac czegos, co juz widzialam). I wreszcie po trzecie -
            nie wiedzialam, ze jest internet polski, amerykanski, australijski,
            rosyjski czy jakis tam jeszcze. Cale zycie bylam swiecie przekonana,
            ze internet jest siecia globalna. Ach... Blondynka ze mnie.
            • zagubiona11 Re: chce byc asystentka 22.01.10, 11:34
              Gadziulinka.

              > Po pierwsze - brak polskich znaków diakrytycznych w internecie
              nigdy i nigdzie nie byl uznawany za blad ortograficzny

              Nigdy i nigdzie nikt nie napisał, że to błąd, bo wszyscy uważają to
              za oczywiste. „Wziąć” pisane jako „wziac” z pewnością nie jest
              napisane poprawnie.

              > Po drugie - piszac w internecie nie wiem kto bedzie odbiorca
              mojego tekstu i nie wiem jakie kodowanie ma u siebie nastawione,
              dlaczego wiec mam zasmiecac komus obraz tzw. "krzaczkami".

              Rozumiem. Pisząc po polsku w Internecie zakładasz, że odbiorcami są
              ludzie, którzy nie mają włączonej polskiej czcionki i polskie znaki
              diakrytyczne im się „wykrzaczają”.

              Może to twierdzenie miałoby sens na forum „Polki w USA”
              albo „Emigranci”, ale nie na forum „Asystentki/sekretarki”. Zresztą
              wystarczy przed napisaniem posta poczytać to forum, żeby wiedzieć,
              że polska czcionka jest tu w powszechnym użyciu.

              > Cale zycie bylam swiecie przekonana, ze internet jest siecia
              globalna. Ach... Blondynka ze mnie.

              Nie samobiczuj się tak bardzo, uczymy się przez całe życie...

              Co zaś do „globalności” Internetu, to polemizowałabym. Gdybym weszła
              na jakiś japoński portal, to wcale nie poczułabym się jak u siebie,
              a nie powiesz chyba, że portale japońskie nie są częścią Internetu?
              Zresztą, co tam japoński – wystarczy, że wejdę na stronę z
              rozszerzeniem .de, a już nie czuję żadnego globalizmu, bo nie
              pozwala mi na to mój żałosny niemiecki, nie mówiąc
              o „wykrzaczających się” umlautach.

              > Przykro mi, ze nie zanotowalam sobie adresu strony, na ktorej
              ladnych kilka lat temu czytalam o netykiecie i o tym, ze polskie
              znaki sa niewymagane,

              Mnie też jest przykro, bo netykieta, którą ja sobie wygooglałam nic
              takiego nie mówi. Więc jeśli są różne netykiety (jedna, która mówi
              coś o znakach diakrytycznych i inna, która o tym nie wspomina), to
              jest to argument przeciwko Twojemu twierdzeniu, że Internet jest
              siecią globalną, nieprawdaż?

              A tak w ogóle, to ta nasza dyskusja, chociaż bardzo ciekawa, chyba
              nie powinna toczyć się akurat w tym wątku. Dziewczyna chce zostać
              asystentką, pyta o rady, a Ty jej dajesz do zrozumienia, że zasady
              poprawnej pisowni, to coś, czym nie powinna się za bardzo
              przejmować. Tego nie rozumiem - przyszłą konkurencję chcesz wykosić,
              czy jak?
              • gadziulinka Re: chce byc asystentka 25.01.10, 13:53
                Zagubiona11 - zgadzam sie z Toba w kwestii, ze to nie miejsce na
                takie dyskusje. Ja nie zamierzam zmieniac mojego sposobu pisania i
                nie zamierzam sie tez czepiac tego jak ktos pisze.
                Odniose sie tylko do jednego Twojego zarzutu z ostatniego posta. Nie
                chce wykosicego watku napisalam, ze w pracy nalezy uwazac na bledy,
                ale tu nie jestesmy w pracy.
                No to tyle z mojej strony. Milego dnia i wiecej wyrozumialosci zycze.
    • logopeda9 Re: chce byc asystentka 15.01.10, 13:43
      o mamo...nie masz się czym dziewczyno przejmowac? kładziesz
      karteczkę (albo kilka )"twarzą" owej do faxu a "dupką" do siebie ,
      wybierasz numer i jak usłyszysz piiiii( ewentualnie
      panią/pana ,którego należy o sygnał faksu poprosić )to wciskasz
      przycisk "start" ; no, to już się nauczyłaś:)
      jak zaczynałam pytasz-bez doświdczenia w parcy biurowej (nick to mój
      zawód ukochany, jakże dawno nie wykonywany..),za to z otwartą głową
      i odwagą żeby pytać.
      • ecorce Re: chce byc asystentka 15.01.10, 14:19
        Racja, fax, to nie problem, zważywszy ze są do niego instrukcje, etc do
        ściągnięcia z netu.
        Potencjalnemu pracodawcy jednak chodzi o inne umiejętności.
        A praca biurowa nie jest trudna, można się wszystkiego nauczyć (tego, co
        potrzebne)- zatem wszystkiego dobrego!
    • nieadekwatna Re: chce byc asystentka 16.01.10, 17:01
      Przeczytałam Twój post w piątek, po tak tygodniu pracy po 10-11h na dobę, i na
      poziomie abstrakcji, na którym naoczas lewitowałam przyszła mi do głowy
      następująca refleksja: W pracy asystenckiej _codziennie_ będziesz miała do
      czynienia z organizowaniem rzeczy nie do zorganizowania, wynajdywaniem kontaktów
      i informacji skąd tylko się da, będziesz musiała wykazywać się sprytem,
      inteligencją i talentem organizacyjnym. Bo właśnie od tego jesteś, żeby szef nie
      zawracał sobie głowy takimi duperelami. Dlatego problem - brak umiejętności
      obsługi faksu - możesz potraktować jako pierwsze wyzwanie w tym zawodzie.
      Pokombinuj, jak można taka informację zdobyć, bo takiego kombiowania będziesz
      miała od czorta na codzień.
      I podzielam zdanie przedmówców - robota nie jest łatwa i lekka, wymaga od
      człowieka dużo, ale jeśli współpracujesz z sensownym szefem - warto.
    • ashes1234 Re: chce byc asystentka 16.01.10, 18:17
      przemyslalam i doszlam do wniosku, ze tytul postu winien brzmiec jak zostac
      asystentka?:)jaki jest warunek(i) sine qua non aby w ogole myslec o wysylaniu CV
      w odpowiedzi na ogloszenie? co trzeba umiec aby strac sie o taka posade?
      obsluga faxu to byl jedynie przyklad, ale trudno sie nauczyc bez kontaktu z
      urzadzeniem; na studiach raczej nie ucza, a w domu tez nie mam. Trudno
      powiedziec szefowi aby pokazal mi jak mam wyslac fax:p
      Pokutuje stereotyp, ze praca asystentki polega na przelaczaniu rozmow,
      przypominaniu szefowi o spotakniach, w tym o urodzinach zony:) mowieniu ze szefa
      nie ma, kiedy nie chce kogos widziec i parzeniu kawy:) Jaka zatem jest
      codziennosc i normalna praca asystetki?
      Wybaczcie brak znakow diakrytycznych, ale pisze w pospiechu, moge jedynie
      zapewnic, iz ze skladnia, ortografia i interpunkcja jestem obeznana;p
      • nieadekwatna Re: chce byc asystentka 16.01.10, 23:00
        > Pokutuje stereotyp, ze praca asystentki polega na przelaczaniu rozmow,
        > przypominaniu szefowi o spotakniach, w tym o urodzinach zony:) mowieniu ze szef
        > a
        > nie ma, kiedy nie chce kogos widziec i parzeniu kawy:) Jaka zatem jest
        > codziennosc i normalna praca asystetki?

        Tak wygląda praca sekretarki i to mało ambitnej. Asystentka to taki ktoś, komu szef może powierzyć część swojej pracy, a co za tym idzie - odpowiedzialności związanej z podjęciem decyzji. Licz się z tym, że na stanowisku asystenckim takie zadania to codzienność. Oczywiście trudno tutaj rozpisywać się o konkretach, bo tym, czym zajmuję się ja, nie będzie zajmował się ktoś pracujący w innej branży. Poza tym poza zwykłymi codziennymi "kłamstewkami sekretarek" typu "szefa nie ma", ważna jest umiejętność brania na siebie spraw, z którymi zgłaszają się interesanci. W naszym kręgu kulturowym normalne jest, że każdy od razu chciałby rozmawiać z samą górą, kiedy ta góra jest nieraz mniej doinformowana i kompetentna w załatwoaniu spraw niż dół. Kolejna rzecz - przepływ informacji. Asystentka jest takim centrum infromacyjnym i to właśnie do niej należy obowiązek stałego informowania szefa o tym, co dzieje się w firmie. Krótko mówiąc - zanim pójdę z jakąś sprawą do szefa, muszę zebrać komplet informacji na dany temat. Plus oczywiście ważna jest dobra znajomość środowiska, w którym obraca się szef, zarówno biznesowego jak i prywatnego. I to nie po to, żeby przypominać o urodzinach, ale po to, zeby wiedzieć, kogo łączyć a kto może poczekać, kogo umawiać na spotkania zawsze, a kogo niekoniecznie etc. Oczywiście do tego dochodzi znajomość procedur wewnątrz dane instytucji, instrukcji kancelaryjnej, zasad wyliczania delegacji, przyznawania urlopów, znajomość prawa pracy i kpa. Pewnie w tej wyliczance pominęłam masę rzeczy, które robi się automatycznie, np. koordynowanie pracy kierowcy, organizacja spotkań, konferencji, podróży, etc. Summa summarum - musisz być przygotowana właściwie na wszystko, a ta elastyczność jest w pracy najważniejsza.
    • joalicja od czegoś trzeba zacząć 18.01.10, 13:55
      Żeby zostać asystentką nie jest potrzebne wykształcenie, tylko
      predyspozycje- między innymi umiejętność połapania kilku spraw na
      raz i skuteczność.
      Nie marudź, tylko szukaj zajęcia- gdzieś się tego nauczysz.Obsługa
      urządzeń biurowych, to i tak tylko wierzchołek góry lodowej
      • jochweta Re: od czegoś trzeba zacząć 06.03.10, 17:02
        joalicja napisała:

        > Żeby zostać asystentką nie jest potrzebne wykształcenie, tylko
        > predyspozycje- między innymi umiejętność połapania kilku spraw na
        > raz i skuteczność.

        szkoda tylko, że potencjalni pracodawcy nie podzielają twojej tezy dotyczącej
        wykształcenia. Wszystkie ogłoszenia rekrutacyjne jakie ostatnio przeglądałam na
        pierwszym miejscu wymieniają wykształcenie wyższe, preferowane ekonomiczne,
        zarządzanie lub prawo/administracja. prowadząc kilka procesów rekrutacyjnych
        poznałam kilkadziesiąt takich pań magister, głównie po szkołach niepublicznych i
        byłam załamana. 99% kandydatek posiadało jedynie "papierek" i żadnej wiedzy.
    • vickydt Re: chce byc asystentka 18.01.10, 23:39
      wykształcenie kierunkowe nie jest potrzebne - znam asystentki po filologiach,
      ekonomiach i po politechnice. Potrzebny jest
      -spryt
      -dyskrecja
      -asertywnosc
      -opanowanie
      -przebojowosc
      -komunikatywnosc
      -szybkosc dzialania
      -umiejętnosc hierarchizacji działań
      -opanowanie PC i brak strachu przed urządzeniami ;)
      • claudiaa3 Re: chce byc asystentka 21.01.10, 11:16
        vickydt masz Super motto :)
        Ja jestem asystentką od 1,5 mieś to moja pierwsza praca, i zgadzam się z z Tobą
        ...Pozdrawiam
        • loyd30 Re: chce byc asystentka 21.01.10, 19:58
          Nie no, z tym podejmowaniem decyzji za szefa to laski grubo
          przesadzacie (no chyba, że mowa o zakupie "koszulek" albo spinaczy),
          ale do rzeczy.

          Pracuję jako prawnik w dużej korporacji z czteroosobowym zarządem
          (każdy z członków zarządu ma asystentkę i do tego jest sekretariat -
          biuro zarządu z sekretarkami). Generalnie w tak dużej firmie musi
          występować podział kompetencji i tak: specjalista (np. od zakupów)
          może podejmować samodzielnie decyzje do 50.000 pln, jego szef (szef
          działu zakupów) do 300.000 pln, mój szef (działu prawnego i zarazem
          prokurent) do 3 mln, członek zarządu samodzielnie 10 mln, dwóch
          członków zarządu do 50 mln a zarząd jako całość bez linitów.

          I teraz co - uważacie dziewczyny, że któraś asystentka może podjąć
          decyzję za członka zarządu do 10 mln ?, a nawet do 1 mln ?, nie -
          one mogą bez pytanie kupić kawę do biura (ekspress za 10.000 pln
          jest poza ich kompetencjami). Bez przesady - to są dziewczęta po
          świetnych uczelniach, z biegłymi językami i róznymi innymi
          duperelami (takie modne okreslenia - soft skills), ale one nic nie
          potrafią (no bo co niby można umieć po socjologii czyu politologii -
          żeby w zawodzie pracować to trzeba jakieś wybory wygrać).

          I niestety polityka firmy jest jasna - żadnych podwyżek - nie podoba
          się to spadaj a na twoje miesjce jete 20000 kandydatek/tegorocznych
          absolwentek (same piątki + dwa języki). A nauczyć pracę asystentki
          to można w 20 min - obłsuga faxu ? czy innych urządzeń biurowych
          (bindownicy chyba ?) - proszę Was to jest kpina. Takie rzeczy umieją
          absolwentki studium sekretarskiego w Łomży ....
          • anais_ Re: chce byc asystentka 21.01.10, 20:30
            same dziewczyny widzicie, jak postrzegany jest nasz zawód
            i ten protekcjonalny ton - "dziewczęta"
            według mnie najtrudniejsze w tym zawodzie to jak sprawić, by pracując na co
            dzień z osobami typu loyd30, moje poczucie własnej wartości nie spadło na łeb na
            szyję
            • loyd30 Re: chce byc asystentka 21.01.10, 22:20
              W trakcie pracy zawodowej nigdy nie pozwoliłbym sobie na "danie
              komuś do zrozumienia", że jest mniej ważny odemnie albo, że jego
              praca jest małowartościowa (czy też nie wymaga kwalifikacji) - a już
              szczególnie nie asystentkom czy sekretarkom. Zresztą mamy osobny
              sekretariat w dziale prawnym i kazdy z radców ma prawo poprosić o
              kawę - a jednak nigdy nie przeszło mi to przez gardło.

              Sam w trakcie aplikacji radcowskiej wielokrotnie byłem poniżany i
              zlecano mi najgorsze prace - wiem z czym się to je.

              To jest jednak internet i chwila szczerości nie powinna specjalnie
              nikogo urazić (wypowiedź nie jest skierowana personalnie).
              • anais_ Re: chce byc asystentka 22.01.10, 21:12
                według ciebie praca sekretarki lub asystentki to obsługa faxu, bindownicy + robienie kawy

                u mnie w pracy są sekretarki i asystentki
                do poziomu managera pracownicy najczęściej drukują i bindują sami
                niektórzy również sami wysyłają faxy
                w końcu każdego można nauczyć obsługi faxu i bindownicy w kilka minut, nie tylko sekretarki

                kawy absolutnie nikt nikomu nie robi, jest ekspres do kawy
                herbaty też nikt nikomu nie zalewa wrzątkiem i nie przynosi w zębach na biurko

                zagadka
                czym zajmują się sekretarki i asystentki?
          • zagubiona11 Re: chce byc asystentka 22.01.10, 12:20
            Panie Mecenasie,

            Pan pracuje w dużej korporacji, gdzie zatrudniony jest oddzielny
            pracownik od kupowania spinaczy i oddzielny od kupowania ekspresu do
            kawy. Ale nie tylko korporacje zatrudniają asystentki. W mniejszych
            firmach asystentka jest naprawdę prawą ręką szefa i to na nią
            delegowane są wszystkie zadania, którymi nie chcą/nie potrafią zająć
            się pracownicy merytoryczni. Asystentka w średniej firmie (jak
            wskazuje moje doświadczenie) na ogół ma prawo do samodzielnego
            decydowania o budżecie w wysokości do 1000 PLN (bieżące potrzeby
            sekretariatu), ale jak trzeba kupić ekspres do kawy to właśnie ona
            wybiera ten najbardziej odpowiedni i decyduje o zakupie za 3000,
            szef tylko podpisuje polecenie zakupu, a późniejsze skargi na ten
            ekspres i tak spadają na asystentkę, bo wszyscy wiedzą, że szef był
            tylko dodatkiem do długopisu, który polecenie zakupu podpisał.

            (A tak z ciekawości – jakim budżetem Pan dysponuje w swojej firmie?)

            Pisze Pan: „I teraz co - uważacie dziewczyny, że któraś asystentka
            może podjąć decyzję za członka zarządu do 10 mln ?”

            Nie, nie uważamy. A czy Pan, firmowy prawnik, może podjąć taką
            decyzję? Chyba też nie – może Pan najwyżej zaopiniować taką decyzję
            pod względem prawnym.

            Co do wykształcenia asystentek, to nie bardzo rozumiem Pana
            intencję. Pisze Pan, że asystentki po wyższych studiach „nic nie
            potrafią (no bo co niby można umieć po socjologii czyu politologii”.
            Po co więc kończyć studia – po co Pan, na przykład, kończył studia
            prawnicze, skoro studia nic nie dają? (Nie jestem złośliwa, tak
            tylko pytam, z ciekawości).

            > obłsuga faxu ? czy innych urządzeń biurowych (bindownicy chyba ?) -
            proszę Was to jest kpina. Takie rzeczy umieją absolwentki studium
            sekretarskiego w Łomży ....

            Rozumiem, że dla Pana praca asystentki ogranicza się do nieustannego
            bindowania i faksowania. Proponowałabym Panu spacer po biurach
            Pańskiej korporacji i dyskretną obserwację, czy naprawdę pracownicom
            zarabiającym dwukrotność średniej krajowej powierza się tak proste
            zadania.

            A co do tej deprecjonującej oceny studium sekretarskiego w Łomży –
            rozumiem, że ma pan wiadomości z pierwszej ręki i publicznie nie
            poleca Pan?...
            • mela83 Re: chce byc asystentka 22.01.10, 12:52
              Dziewczyny nie ma co się przejmować takimi opiniami, zresztą trochę dziwi mnie, iż ktoś, kto pracuje w międzynarodowej kancelarii, ma czas na pisanie na forach dla asystentek :). Poza tym nie uważam, iż bycie asystentką jest ujmą, gdyż sama pracuje na ww. stanowisku i nie narzekam.
              • cleopa Re: chce byc asystentka 22.01.10, 19:20
                tylko mlodzi "mecenasi" tak zadzierają nosa i traktuja innych ( w
                tym sekretarki) jako podgatunek...
    • joalicja Re: chce byc asystentka 25.01.10, 08:28
      mnie się wydaje, ze loyd tylko przedstawił rzeczywistość.
      Gratuluję, jeśli szefowie pozwalają Wam podejmować za siebie Ważne
      Decyzje. Ale jak któraś napisała- to są decyzje do 1000zł. To
      cudownie, że ludzie do szczebla managera (tak wysoko?) sami sobie
      kserują/ bindują/ faksują. Matko, asystentki to są panie
      pt. "przynieś, podaj, pozamiataj". Na prawdę nic więcej.
      Oczywiście wolno myśleć, że jestem "Asystentką" a nie "asystentką".
      Ale nie zmienia to faktu, że po pierwsze jest to zawodowo ślepy
      zaułek a po drugie nawet te z Was ( z nas), które uczestniczą w
      podejmowaniu Bardzo Ważnych Decyzji nigdy nie będą miały stanowisk
      takich, jakie ich szefowie.
      Zwykła rzeczywistość.
      @Loyd: zgadzam się z Twoją opinią o pracy asystentek, ale proszę,
      nie daj tym z którymi pracujesz do zrozumienia jak nisko cenisz ich
      pracę...
    • tezej Re: chce byc asystentka 25.01.10, 10:22
      DO: joalicja 25.01.10, 08:28

      Na szczęście to tylko twoja opinia. Wszystko zależy od osoby na stanowisku
      asystenckim. Zmień zawód jeśli uważasz że zaczną cię bardziej cenić.
    • gosieniek87 Re: chce byc asystentka 04.03.10, 09:01
      Dobry kurs jest w Katowicach:
      www.idn.edu.pl/sekretarki/sekretarki.php
      • zezem_prosto_w_oczy Re: chce byc asystentka 26.04.10, 12:15
        A dla tych znudzonych praca asystentki/sekretarki, lub tez tych, ktore stracily
        poczucie sensu swojej pracy polecam zgrabnie napisany blog pewnej kanadyjskiej
        sekretarki. Jedyna przeszkoda w calkowicie pozytywnym ustosunkowaniu sie do
        wskazowek owej Pani jest jest mega optymistyczne podejscie do zycia jako takiego
        oraz, jak wynika z wpisow w blogu, super szef, ktorym nie kazda z nas, niestety
        moze sie poszczycic.
        Jednak warto zajrzec bo duzo tam praktycznych wskazowek i ciekawych spostrzezen,
        choc raczej nie warto nastawiac sie na rewelacje.;)

        secretaryhelpline.blogspot.com/search?updated-min=2010-01-01T00%3A00%3A00-05%3A00&updated-max=2011-01-01T00%3A00%3A00-05%3A00&max-results=14
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka