Gość: Mina IP: *.turboline.skynet.be 12.11.01, 13:58 Szanowni Panowie, z jakimi kobietami sie zenicie? Co sprawia, ze z jedna pania wolicie wylacznie luzny zwiazek, a inna chcecie jak najszybciej zaobraczkowac? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
onlyania Re: Zostan moja zona 12.11.01, 14:21 No tak, Mina Bo gdybys ty to pytanie zadawala do obywatelow kraju w ktorym mieszkasz, pytanie by brzmialo: Panowie, jakie panie was obraczkuja, i dlaczego tak pozno orientujecie sie ze to nie byla ta wlasciwa? Czyz nieprawda? Twoj, Mina to szczesciarz, Polke sobie wzial za malzonke ( o ile nie pozwolil sie wziac). A tak na marginesie, to slyszlam kiedys stwierdzenie pewnej Polki ze nie ma Belga ktory by nie mial polskiej kobiety. Znajac poczynania tej dziewczyny, to ona sama byla z trzema na raz, zreszta Belgowie na terytorium Polski strasznie ta statystyke poprawiaja. Bo coz, nie ma chyba nic bardziej babsztylowatego niz baba flamadka (pewnie sa wyjatki, co mnie cieszy). Twoj to ma dobrze. Do statystyki sie przylozyl i ma piekna zone. Ot, i to chwalic. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 12.11.01, 14:27 pierwsze slysze o tych Belgach... moj jako jedyny w swoim badz co badz meskim srodowisku na zone Polke i oczywiscie jest z tego bardzo dumny... Ale pytanie zadalam na podstawie rowniez polskich obserwacji - no jest cos takiego: jedne kobity nie moga sie opedzic od chetnych do zeniaczki, a drugie odwrotnie. Tak mnie to z nudow zanurtowalo i chcialabym poznac opinie panow na ten temat. Ale cos widze, ze nie sa sklonni do wynurzen :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 12.11.01, 14:39 ale wiesz co, onlyaniu? tak przegladam w pamieci rejestr belgijskich znajomkow i nie wykrywam sytuacji, o jakiej piszesz. To faceci napieraja na baby o ozenek. I trzymaja sie tych bab niemozebnie. Raz nawet na tzw. imprezie z okazji oswiadczyn z wlasciwym sobie wdziekiem zapytalam przyszla panne mloda: "naprawde zgodzilas sie na niego wyjsc?" w ramach finezyjnego dowcipu, oczywiscie. A na to ten, co sie oswiadczal: "uwazasz, ze nie jestem wart takiej zony?" - jakby to byl jakis punkt honoru - zone miec na stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 12.11.01, 16:32 no wlasnie najpierw zona potem some chalupe jakas pobuduja (bo jak to na Belga przystalo to wlasna krwawica) a jeszcze wczesniej bedzie samochod dla zony a potem na aukcje pochodza aby troche gratow po umarlych pokupywac (niby inwestycja) a i tak beda wlazic w dziurawych gaciach i butach o stazu lat 20 no i te ich wystawne imprezki (na codzien jedza jak boery), ale przy swiecie to oczywiscie krab i ostrygi....i szampan A potem to i potomka splodza, aby przynajmniej raz do roku starzy mogli sobie imprezke zrobic z okazji urodzin potomka... Mam nadzieje ze ty jednak bedac blizej tej Brukseli nie bedziesz musiala doswiadczac zbytnio tych wrazen.... No i oczywiscie lody na Boze Narodzenie..... Pamietam jak w takie jedno Boze Narodzenie poszlam do takich jednych, zmarznieta po spacerze. A ci mi zaserwowoli : goraca herbatka i do tego blok lodowy..... I jeszcze wiele innych szczegolow, od ktorych az sie zwijam jak o nich wspominam. A i jeszcze jedno: twoj malzonek tez ma takie mokasyny z fredzelkami z przodu. Niewazne jakiego koloru, niebieskie, zielone czy brazowe, ale nie znam Belga ktory by nie mial takich w swojej garderobie.....Jest to nieodzowny, narodowy stroj Belga na codzien!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 12.11.01, 16:44 wiesz co, faktycznie sporo tu takich... ale jakbym u mojego zobaczyla takie mokasynki, toby je chyba dostal na kolacje... Moj jest nietypowy jak na Belga - nie dosc ze wybitnie przystojny (obiektywnie), nosi sie z gustem, na co dzien zremy jak paniska, bo co se bedziemy zalowac, dom dostalismy od babci, wiec splacac nie trzeba... Aha, i oglada ze mna filmy Barei, i nauczyl sie z "Misia" ze dziecko jest dziecko, wypic zawsze mozna... totez nie musi plodzic, zeby sie napic :))) Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 13.11.01, 09:57 No wlasnie,i jeszcze remizy strazackie powinni sobie pobudowac zeby sobie w tych pokasynkach pochasac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 13.11.01, 12:54 te mokasynki to chuj. Mnie najbardziej podobaja sie panie, ktore w zimie chodza bez rajstop i w polbutach. Jedna nawet widzialam w sandalkach i cieniutenckiej jak mgielka kiecuszce. A bylo -5 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onlyania Re: Zostan moja zona IP: *.lot.pl 13.11.01, 13:45 zona mojego ex-przyjaciela, a wiec obecnego wroga na impreze noworoczna zalozyla bluzeczke z Mickey Mause na przodzie, ta od Donaldsona, a kobieta miala wtedy grubo po 40. I tez strasznie mi sie podobaja te swinsko-rozowiutkie koszule facetow. Tylko koroneczke dodac i do specjalnego klubu. Poza tym ten, co go ubic chcialam to ma dosc powazna pozycje. Kiedys jak mu kupilam koszule wolczanke, bo mu jedna w praniu skurczylam, za cale chyba 80 zl, to za tydzien przyjechal i sie pochwalil ze ja to strasznie ta koszule przeplacilam (a koszula byla naprawde dobra gatunkowo i ladna), bo on sobie w Belgi kupil za 1000 fr az cztery koszule. I zgadnij gdzie? W Macro..... Wot, elegancja. A jak sobie kupil Picassa (bo wlasnie chwilowo mial powazne dlugi, i kasy nie mial), to powiesil go w przedpokoju (tak docenil mistrza). Poradzilam mu aby przeniosl go lepiej do toalety, bo tam czlowiek w czasie posiedzenia przynajmniej moglby ta sztuke komplentowac..... A co do jedzenia, to te ich przepyszne wafelki, na ktorych tyle zebow polamalam, ze az cud ze cos mi zostalo, a zra to jak nie wiem co.... Zreszta kiedys przez trzy miesiace bylam au'pair w Belgi, i to co tam przezylam co sie tyczy wyzywienia i "oszczednosci" belgijsko-holenderskiej, to przeszlo calkowicie moje oczekiwania. Zreszta to ten z Antwerpii, co mu te ziemniaczki na balkonie trzymam.... Dzieci przemile, ale ten sku... to zabic i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onlyania Re: Zostan moja zona IP: *.lot.pl 13.11.01, 13:52 i jeszcze do ubrania... Jak sie ten z Antwerpi raz na impreze wybral to myslalam ze padne. Facet tzydziesci kilka lat, a marynara czerwona, alfonsowska po dziadku, a koszula to chyba jeszcze z innej epoki.....To tez byl czad..... Zwlaszcza ze ten mial dokladnie dwie pary dzinsow, dwie koszule i dwie pary majtkow, a gadal ile to oni kasy nie maja. Cala ta garderoba lezala pod wieszakiem z dziecinnymi rzeczami, stanowilo zwarta kupke, calosc uzupelnialy stojace obok skarpetki. Normalnie faet codziennie zmienial garderobe: jak raz chodzil w jednym secie to drugi lezal w lazience, nastepnie drugi set ubrany, pierwszy pod wieszaczkiem.... Ach ci belgiscy zelfstandigen.......Ale to i tak tylko westchnienie calego belgijskiegi doswiadczenia..... Odpowiedz Link Zgłoś
mina.mina Re: Zostan moja zona 13.11.01, 16:29 kurde, ale mialas towarzycho! nie wiem, czy zazdroscic czy odwrotnie... chwala Bogu ze moj i jego rodzinka cywilizowani, wle to pelnie wplyw domieszki genetycznej - hiszpanskiej i francuskiej:))). Razem dalo fajny efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 14.11.01, 13:33 a nie nalapali nawyku zbytniej oszczednosci (czytaj sknerosci)? No to moze ty to masz fajnie... Jak ja bylam w Belgi to zanim wlozylam mleko do mikrofalowki lub w ogole jej uzylam to musialam najpierw dobrze, ale to bardzo dobrze sie zastanowic czy podgrzanie w mikrofalowce czegokolwiek jest naprawde konieczne, i sie przekonac czy ja naprawde wole cieple mleko, a nie przypadkiem zimne, a jeszcze lepiej tylko chlodne ( w zamrazalniku w lodowce mrozilo sie - tak na marginesie - sweze pieczywo, kupione przed kilkoma miesiacami). Frank is frank - jak mawial gospodarz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 14.11.01, 14:42 to ty na psychicznego trafilas... cos ty, ja bym tak nie zdzierzyla nawet jednego dnia. Ci moi na codziennych rzeczach nie oszczedzaja (tesc potrafi zakupic jednorazowo 300 - slownie trzysta - flaszek wina, ktore mu zasmakowalo). Na 70-te urodziny kupil sobie Chryslera, bo stwierdzil, ze teraz laski jak nie poleca na niego, to przynajmniej na samochod:). Tu oszczednosc dotyczy rzeczy idiotycznych. Np. siostra mojego dostala ostatnio zawalu, bo jej luby zjawil sie w domu z GPS-em do chodzenia po lesie, a oni nie chodza po lesie :))). Byl to drugi zawal, po pierwszy nastapil, jak jej wybranek przytachal do domu PlayStation. Ale szwagier to jest oddzielny temat, nie bede mu dupy obrabiac. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 14.11.01, 15:28 ci u mnie to jak mamusia jechala na zakupy aby dzieciom obiadzik ugotowac bo lodowa pusta, to wracala z trzema torbami: dwie torby winka dla mezusia na dwa dni, a dla dzieci (2malych) i dla doroslych(troje nas bylo). I zarcie bylo jak cholera. Podzielila 1 piers kurczaka na nas piecioro, do tego dodala sloik jakies mazgi dioksynowanej co to sos mial naklejke na sloiku, i zarcie bylo jak cholera. Sama dziecko zupka z puszek karmila, a jak ja sobie takie parowki kupilam w sloiku ( i tak byly beznadziejne bo najlepsze to sa w Polsce jednak) do stwierdzila ze to byl dobry wybor bo te zarcie z puszek to podobno niezdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 14.11.01, 15:35 daj spokoj... zarcie wazna rzecz! trza bylo do moich tesciow na wyzerke przyjezdzac, to bys miala pysznosci na co dzien, az bys pekla.))) O popitce nie wspomne! Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 15.11.01, 06:31 popitka popitka, twoich tescow nie znalam. A na pewno nie zostalabym wypier.... z tego kraju. Dlaczego tak brzydko sie wyrazam? Otoz z miasta Braschaat urzednik z Gemeentehuis rzekl mnie zostac nada, ale ten huj z policji obawial sie mnie jako pracujacej nielegalnie uciekinierki z Polski...nawet tych moich legalnych 8 dni do rejestracji zmiany miejsca zamieszkania nie potrzebowal ani nie zatwierdzil moich 3 miesiecy legalnego pobytu w kraju... Zreszta i tak ja chcialam do domu, wiec niech sobie paluszek wsadzi w pupe (acha, to inny watek) i niech sobie mnie wyobrazi jako Polke trudniaca sie nielegalna czarna robota w Kraju.... To dopiero byla checa.... No i dlatego ta bombeczka bo pan Peter to mnie postraszyl nawet jakas mafia romunska.... Tego ze dziecko bylo dziwnie nerwowe nie wspominam..... Droga do zwyklego psychologa co to by moze oswiecil co sie dzieje to z lata trwac musi.... Tego ze chyba ten huj cos robil tej 4-latce tez nie wspomne.... Dzieci w tym wieku nie dra sie w ten sposob jak ta moja mala sie darla bez zbytniego powodu..... Mam nadzieje ze Amber nic sie jednak nie stalo ze strony tego huja, bo jak sie dowiem ze kiedykolwiek ja ruszyl to huja wlasnymi raczkami zatluke....(w sensie tatusia alkoholika) Ale mimo wszystko, taka to historia..... ( do mnie ten huj tez zreszta sie przyklejal z tekstem "show me your tits", a moj biedny angielski nie posiadal w slowniku biezacym slowa tits....) Zabic huja i tyle..... I miedzy innymi temu ja cieta na ten piekny kraj........ Odpowiedz Link Zgłoś
mina.mina Re: Zostan moja zona 15.11.01, 06:35 trudno nie zrozumiec twojej milosci do tego kraju, zaprawde... nie bede sie licytowac, bo pracoholizm mojego to pikus przy takich przejsciach Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 15.11.01, 09:46 ej, ej, jakos ciagne, a milosc do tego kraju nie do konca rowna sie milosci do ludzi z ktorymi mialam do czynienia.... Ot, po prostu jest inaczej niz tu, i tak bajkowo kiedy sniezek przypruszy na te czerwone kamieniczki.... i posprekac mozna sobie.... i Lefke popic.... i Conserdork Agnus.... wypieprzaja mnie z pudla.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 15.11.01, 09:59 kurde, kotka mi wyslala pusta wiadomosc:) co do piwek - to masz racje. A barbar lubisz? ja przepadam. Choc nic nigdy nie zastapi mi Zywczyka. Jesli chodzi o parowki, to odwazylam sie kupic firmowe delhaize, ktore wlasnie wpieprzam, i sa dobre jak polskie. ****** (te gwiazdki to znowu moja kotka, pewnie ma jakas pilna wiadomosc do przekazania na forum). Eksperyment z parowkami uwazam za przelamanie traumy po takich ze sloika, ktore nieopatrznie nabylam rok temu w przyplywie tesknoty za parowka. O - moja kotka wlasnie dorwala komorke i zabiera sie za dzwonienie. Zaraz zobaczymy, do kogo... Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 15.11.01, 10:15 a ja to luikse siroop uwielpiam, z serkiem gouda, takim co go tylko tam u was daja..... u nas to kroja ten serek na takie plastereczki ze ja tu z wawy Wawel moge ogladac..... tego bar-cos tam nie znam, ale jeszcze jest Duveltje, ach to dopiero jest czorcik..... bo nie bede wspominac o firmie Derby i calej gamie jej produktow do nabycia w Dehazel (czy to sie tak pisze bo skleroza mnie lapie), bo mnie pewnie wysmiejesz... ale to dobpiero bylo jedzonko w super flamandzkiej rodzince... Kurde, przeciez ten watek mial o czyms innym biegac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Zostan moja zona IP: *.turboline.skynet.be 15.11.01, 10:26 a tam, jak nie chca gadac na temat, to my se pogadamy, przynajmniej nam nikt nie przeszkadza. Z serkow najbardziej przypadl mi do gustu Chimay i Passendale. Ale z serkami w Delhaize robia kurestwo - wszystko z 2-dniowa data waznosci. Wszystkch piwek i tak nie damy rady wymienic - ponad 500 gatunkow... nie da rady. Ale ostatnio (tak z niecaly rok temu) Mons wydalo swoje firmowe piwo - Dragon. To jest cos nieprawdopodobnego, zwlaszcza w dziedzinie wywolywania skutkow behawioralnych. A ostatnio produkowalam sobie Zywczyka ze zwyklego jupilera i busha w wersji gueeze, w proporcjach 3:1. Nawet mi wyszlo! ma sie ten talent chemiczny:))) Odpowiedz Link Zgłoś
onlyania Re: Zostan moja zona 15.11.01, 10:37 Jak bylam w owym kraju to tatus produkowal jogurt w wersji "op" - czytaj finito i przeterminowane kernemelk..... dzieci nie dostawaly tego bo bylo za stare ale dla mnie to dopiero powinna byc uciecha jak litr przeterminowanego kernemelka czekal na mnie w lodowce... Raz kupilam w Delhaze kefir, taki polski kefirek.... po miesiecznej tesknocie z plateczkami corn flakes z miodem i orzechami sobie pojadlam..... Dziewczynka co to sie nia opiekowalam tak sie do tego kefiru przyssala, ze po wypiciu literka po drugi podazyla.... Tyle ze tatus zgasil jej zapal twierdzac ze on to nie Rokefeller, i nie stac go na to aby dziecku dac do wypicia w sumie pozywnego napoju jakim jest kefir ( a przeciez to cale tylko 35 fr kosztowalo). W zamian oferowal slynne piwo Derby dla mnie (jak kiedys bedziesz chciala poznac smak sikow to zakup sobie piwko Derby w Delhaze). Odpowiedz Link Zgłoś