paracetam.ol
27.11.06, 21:50
przespalam sie z przyjacielem. znamy sie z 10 lat. on robil jakies podchody
wczesniej - ja nie chcialam - nie pociagal mnie. cos sie zmienilo i
wyladowalismy w lozku.
a teraz klasyka - najpierw tydzien czy 2 nieustannego dzwonienia smsow itp
teraz on milczy lub traktuje mnie dosc zimno gdy zadzwonilam. troche sie w
tym zgubilam - nie wiem co zrobic.
odpuscic? na poczatku jeszcze dosc latwo? po jakims czasie pojdzie w lekkie
zapomnienie i jest szansa normalnei pojsc na piwo.
dazyc do kontaktu - nie chce byc kolejna nachalna babka w jego zyciu, o ktorym
dosc duzo wiem.
czekac?? nienawidze!!! ale nie wiem czy mam wybor?
jesli sytuacja sie powtorzy lub jesli on niespodziewanie znow zacznie sie
odzywac cieplo milo i przyjaznie to na bank sie zakocham - o ile juz to sie
nie stalo:)
ech... a przeciez to stara prawda nie sypaiac z przyjaciolmi.
pomozcie - co dalej?