Dodaj do ulubionych

Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się do ..

05.12.06, 09:50
Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się do podobno ukochanej osoby,
najdroższej itd. (mężczyzna do kobiety, oboje wyższe wykształcenie, wolne
zawody) "wypie.... stąd ( z domu)"

Tło:
dzień wcześniej ona usłyszała (mieszkają razem), że on nie ma czasu żeby
samemu znaleźć i kupić jej drobiazg na Mikołaja (zamiast kolejnego razu gdy
to ona wskazuje co chce dostać)- przy czy nie było to powiedziane delikatnie
i spokojnie tylko z oburzeniem. Przy czym nie jest tak żeby nie znalazł
godziny wolnej na znalezienie czegoś "od siebie". A to własnie on cały czas
mówi o "małych rzeczach" które pokazują że się kogoś kocha, że komuś na tobie
zależy itp.
Ona rano powiedziała (delikatnie), że jeżeli faktycznie się kogoś się "tak"
kocha i na kimś aż tak ci zależy to nie powinno się mu mówić ( z oburzeniem),
że po prostu nie ma się czasu na kupienie mu prezentu "od siebie" a
nie "wskazanego"

Na co usłyszała, że jak się jej nie podoba to może wypie.... .

Po kilku następnych wymianach usłyszała, że zrobiła aferę itd. itp.

Teraz już nie wie czy faktycznie coś zrobiła źle czy po prostu jej facet robi
z niej idiotkę i ja po prostu upokarza wykorzystując okazję.
Dzięki za szczere obiektywne opinie również mężczyzn!
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 10:14
      Nie, nie ma usprawiedliwienia dla takich słów. Jestem z moim mężem 17 lat+ 3 lata tzw. "chodzenia" i NIGDY nie usłyszałam podobnych słów lub zbliżonych w znaczeniu, a przecież też się pokłóciliśmy, nie zgadzaliśmy się ze sobą (jak u każdego), po prostu zawsze pamiętamy o ,nie wiem jak to nazwać, pewnej kulturze niezgadzania się.
      Zachowanie faceta świadczy o bractwie, a zrzucanie teraz winy ("zrobiła aferę") dodatkowo świadczy o niedojrzałości emocjonalnej.Prostak i duży dzieciak- to sporo do wytrzymania.
      • marzeka1 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 10:14
        Zamiast bractwie miało być buractwie.
        • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 11:14
          Dzieki bardzo
    • widokzmarsa Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 11:23
      nie ma rady ale to poprowadzi że w końcu nie powie wypie..j ale pie..ie.
      Oznacza to brak szacunku ale nawet wtedy nie należy tak mówić. To proste jak
      budowa cepa. Powiedział raz, powie następny i będzie sobie pozwalał na coraz
      więcej, szczególnie że ty już jesteś na kolanach i zaczynasz winić siebie.
    • liszu Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 11:24
      ja tez tak kiedys usłyszałam nie od razu ale zrobiłam tak:) i ty tez tak
      zrobisz
      • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 11:47
        Ale to nie pierwszy raz gdy to usłyszałam
        • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 11:50
          aha no i niestety, wbrew sobie, zeszłam do tego poziomu (bo nie pierwszy raz to
          usłyszałam) i powiedziałam (koszmar że w ogóle przeszło mi to przez usta) "to
          sam wypierd...." a on na to jakby czekał i juz zaplanował wyprowadzkę na
          przyszły tydzien
          • pumha Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:12
            Szkoda Twojego czasu na prostaka. Jest wielu fajnych facetów na świecie.
            Przetnij ten wrzód już teraz, przynajmniej nie będziesz miała zmarnowanych
            Świąt.
          • horpyna4 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:20
            I bardzo dobrze. Niech cham wyp...dala.
          • marzeka1 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:24
            I mimo że będzie Ci trudno (bo bedzie!!), wygrałaś, pozbyłaś się lub niedługo pozbędziesz faceta, któy Cię nie szanował. Na pewnych facetów szkoda naszego życia i poczucia przegranej za parę lat.Trzymaj się:)
            • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:34
              i tak będę miała chyba poczucia przegranej, przegrałam 2 lata
              • marzeka1 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:40
                Mogłaś więcej, a wtedy to jeszcze bardziej boli. Naprawdę trzymaj się ciepło! Naprawdę nie warto wiązać się z facetami, którzy nas nie szanują, jakoś zawsze miałam alergię na takich:) Pozdrawiam serdecznie:)
              • sir.vimes Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 16:15
                Ale trochę się nauczyłaś przez te dwa lata. Warto zbierać doświadczenia.
                • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 16:21
                  i kolejne lata w plecy, kolejne źle ulokowane uczucia, jak tu w ogóle wiązać
                  się, bo w tej chwili mam jedną myśl, że na pewno już z nikim nie zamieszkam "na
                  próbę" , nie będę wynajmowac mieszkania z kimś "na próbę", co za bezsens
        • liszu Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 11:58
          ja przez kilka lat slyszałam "jak ci się nie podoba to wypier.lalaj" i pewnego
          razu wypier.lolilam:) szkoda że tak póżno i teraz tylko sobie się dziwie jak to
          mogło tak byc? jak mogłam tak zyc? zmarnowany czas...
    • bri Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:40
      Wygląda na to, że faktycznie jesteś upierdliwa. Zrób taką próbę - przez miesiąc
      go nie krytykuj, nie mów mu co ma robić, nie miej o nic pretensji, nie rób nic
      za niego, dziękuj i bądź wdzięczna za wszystko co zrobi (nawet za wyniesienie
      śmieci itp.). Wyrażaj swoje pragnienia ale bez mówienia mu co on ma robić. Np.
      zamiast "delikatnie" zwracać uwagę, że powinien sam Ci coś kupić mów "Uwielbiam
      niespodzianki. Bardzo lubię zdejmować papier z pudełka z ciekawością co w nim
      bedzie itp.", "Straszny tu bałagan a ja nie mam siły sprzątać" itp.

      Jeśli po miesiącu takiego zachowania nadal będzie ci kazał wypie..ć to radzę
      posłuchać.
      • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:50
        Dzięki za radę, słuszna, zawsze zaczynałam najpierw od siebie , ale już to
        przerobiłam totalnie nie działa, własnie takie teksty stosowałam
        tzw. "podpuchy" - niestety słabo. Aluzjami sie nie dało, on wie, że uwielbiam
        niespodzianki, on wie że uwielbiam dostawać kwiaty, ale jak kiedys zastosowałam
        własnie taką aluzję a'propos kwiatów, to od razu odpalił, że nie ma zamiaru ich
        kupowac i mi dawać, a jak mi sie nie podoba to moge spadać. I co z tym
        zrobić?
        • bri Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 13:05
          On nie będzie chciał Cię uszczęśliwiać jeśli jesteś dla niego niewdzięczną,
          upierdliwą zdzirą. Jeśli taka nie byłaś to najwyższy czas, żebyś znalazła sobie
          kogoś kto na Ciebie zasługuje. Temu facetowi raczej nie zależy na tym, żeby Cię
          uszczęśliwiać.
          • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 13:15
            to nie chodzi o uszczęśliwianie, tylko zwykły szacunek. zdzira raczej nie
            jestem. do upierdliwych tez nie należe.
            • bri Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 13:27
              Jak dla mnie sam szacunek do tego, żeby być parą nie wystarcza. I tobie jak
              widać też skoro tak Ci przykro, że nie chce Ci kupić prezentu. Awantura z
              wyrzucaniem z domu to raczej smutna konsekwencja tego, że się między Wami nie
              układa a nie dowód na jego wrodzone chamstwo.

              Wspominassz, że on też ma jakieś uwagi do Twojego zachowania. Po prostu
              zastanów się nad nimi.
    • kaattee7 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 12:46
      Nie ma zadnego usprawiedliwienia!!! A co myslicie o tym: facet mowi, ze jego
      dziewczyna jest "jeb...ta" i jest jego"wrzodem na d...", ale dalej z nia jest?
      Czy on ja naprawde kocha? Nie uwazam ze takie słowa i stwierdzenie "wypier..."
      sa dowodem milosci...
      • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 16:12
        właśnie tego nie rozumiem, z jedne strony słyszę od niego jak ważne są małe
        rzeczy które pokazują, że się kogoś kocha, potem jak bardzo mnie kocha,
        uwielbia itd. a w ciagu 5 min. zmiana o 180 stopni, bez żadnych powodów,
        (poważnych, niepoważnych) i "wypier..." - czy to są te małe oznaki miłości? Ja
        nigdy nie byłabym w stanie powiedziec tego do osoby którą kocham naprawdę, na
        której mi zależy, takich słów, dla mnie to po prostu dno.
    • lewania zdradza Cie... 05.12.06, 16:36
      Jak nagle zaczal sie tak dziwnie odnosic to znaczy, ze Cie zdradza.
      • humming Re: zdradza Cie... 05.12.06, 16:42
        wydaje mi sie ze jednak nie, on ma spore problemy nad panowaniem nad swoim
        emocjami. wiesz takie zmiany z jednej skrajności w drugą. A moze tez powinnam
        barc zdradę pod uwagę, wtedy zacznę miec juz bardzo złe zdanie na temat mojej
        intuicji , bo oznaczałoby to że od ponad roku mnie zdradza
        • lewania Re: zdradza Cie... 06.12.06, 10:37
          Bardzo prawdopodbne. Facet, ktory sam nie moze poradzic sobie z faktem, ze
          zdradza, albo staje sie nienaturalnie opiekunczy, troskliwy, mily i chojny,
          albo jest zly na siebie za cala sytuacje, w ktorej tkwi i ta zlosc wychodzi
          wtedy na partnerke. A juz najlepiej im wychodzi zwalanie calej winy na
          partnerke, ze to ona rokreca klotnie, mimo, ze po prostu sie zapytala o cos co
          go rozdraznilo...
          Przykro mi, ale musisz to tez wziac pod uwage...
        • sir.vimes Re: zdradza Cie... 06.12.06, 13:07
          A co za różnica czy zdradza czy nie? Takie zachowanie go dyskwalifikuje po prostu.

          Chyba, ze ma jakieś niewiarygodne tajemnice typu - ma nowotwór vczy coś takiego
          i dlatego zachowuje się potwornie (to się zdarza - ludzie często w takiej
          sytuacji reagują agresją do całego świata , także do najbliższych). Ale to mało
          prawdopodobne.
          • humming Re: zdradza Cie... 06.12.06, 13:41
            chory na pewno nie. zobaczymy , zwróce na to uwagę o ile jeszcze będzie na co,
            bo zastanwiam sie czy mam jeszcze wolę pozostania w tym nienormalnym układzie
    • qw994 Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 05.12.06, 20:52
      Jeśli lubisz być traktowana jak szmata, to jak najbardziej - taka ewentualność
      usprawiedliwia te słowa.
      • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 10:36
        chyba potrafisz odpowiedziec na to retoryczne pytanie
    • eluch_a Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 12:02
      Nie chciałabym jednak usprawiedliwiać, ale chcę tylko powiedzieć, że ja na
      przykład jestem narwańcem i mnie zdarza się czasami w złości nagadać jakichś
      głupot. Tylko że ja zazwyczaj szybko orientuję się, co narobiłam i co prawda
      nie przepraszam, bo niestety nie potrafię wprost przeprosić, ale staram się
      jakoś naprawić wszystko.
      • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 12:54
        niestety o przeprosinach nie ma mowy, za to ja jak najbardziej "powinnam"
        przeprosić. niestety chyba bardzo poważne błędy wychowawcze, i kompletna
        niedojrzałość
      • justynnka Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 13:41
        nadwrażliwa jesteś jakaś :) wielokrotnie zdarza mi się powiedzieć tak do mojego
        meża ( gorzej też). z tym ze my jesteśmy oboje impulsywni- kłótnia trwa chwilę
        ale jest głosna i pełna przekleństw. i nie obrażamy się na siebie, nie bierzemy
        tego do siebie. poprostu taki mamy temperament.
        • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 13:46
          i ok, jezeli jest kłótnia (bo uwazam ze musza byc w kazdym zwiazku) któr trwa
          chwile, potem sie godzisz z mężem, chłopakiem, a w trakcie mówi się różne
          rzeczy, to nie ma problemu i w ogóle bym nie robiła z tego problemu. Ale tutaj
          to ktos zrobił aferę, bo zwróciłam uwagę że powiedział coś co sprawiło mi
          przykrość, w efekcie usłyszałam "wypierd..." na co odpowiedziałam tym samym ale
          drugiego dnia, powiedział że next week wyprowadza się, a potem zobaczymy co
          będzie i jak ja się zachowam i jak mi bedzie zależało (już po jego
          wyprowadzce). Zaczyna mi to przypominać s. fiction
          • justynnka Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 13:47
            a naprawdę musiałaś się upomnieć o ten prezent? nie macie wiekszych problemów?
            moze poczuł sięwyzyskiwany, moze uznał ze ciągle czegoś chcesz a dajesz za mało?
            • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 13:50
              no właśnie problem tkwi w tym, że on chciał mi kupić drogi prezent, który
              miałam mu wskazać palcem, a zaproponowałam,zebysmy kupili sobie drobne prezenty
              na Mikołaja i wolę skromny prezent, drobiazg, ale od niego a nie jak zwykle to
              co mu wskażę. na co usłyszłam "że on przecież nie ma czasu żeby zastanawiac się
              nad tym co ma kupić" (ma) - i o to mi chodziło, o to że nie powinno się tego w
              taki sposób mówić komuś na kim ci faktycznie zależy
              • justynnka Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 13:55
                ale to jest typowe! on woli mieć gwarancję ze będziesz zadowolona - chce
                zebyśpokazała co chcesz dostać i nie będzie na to żałował kasy. drobne prezenty
                dla kobiety kończą się z reguły porażką, rozczarowaniem i niezadowoleniem.
                facet ma poprostu powazne podejśie do prezentów- i oby tak dalej;) zreszta - z
                biegiem czasu nauczysz się doveniać ze chce kupić drogi prezent a nie oklepany
                banał.
                • humming Re: Czy jest usprawiedliwienie dla zwrócenia się 06.12.06, 14:01
                  niestety w tym przypadku nie ma wytłumaczenia, lubi chodzic ze mna po sklepach,
                  wie co mi sie podoba, czasami sam mi doradza ciekawe rozwiązania i rzeczy, wie
                  co mozna kupić i czy bedzie sie podobało, a jak posiada te wiedze to kobiecie
                  nie problem znaleźć ciekawy drobiazg. po prostu nie chce mu sie, idzie na
                  łatwiznę, a dwa razy do roku mozna sie wysilić.
                  • lewania wyjdzie ci to na zdrowie 06.12.06, 14:20
                    No i dobrze, ze sie wyprowadza. Spokojniej bedziesz w domu miala i to dopiero
                    ON zobaczy, ze zacznie mu Ciebie brakowac.

                    Chyba, ze (warcam do mojej pierwotnej teorii) wszystko sobie uknul i wyprowadza
                    sie w wiadomym celu.

                    A ty bedac sama wez gleboki oddech i zacznij od poczatku. Uwierz mi, ze nie
                    mozna usprawiedliwac tego, ze ktos staje sie agresywny. A na swiecie jest
                    naprawde wielu niesamowicie dobrych mezczyzn czekajacych na taka dziewczyne jak
                    ty. Zawsze jest szkoda straconego czasu, ale obawiajac sie tego nikt nigdy nie
                    wiazalby sie, prawda?

                    Widac juz, ze cala sytuacja sie klaruje. Skoro on nie chce walczyc i sie
                    wyprowadza - sytuacja jest prosta.
                    • justynnka Re: lewania 06.12.06, 14:33
                      wybacz, ale ,,niesamowicie" dobry facet to ,,niesamowicie" nudny facet. facet
                      mam mieć temperament i silny charakter.
                      • lewania promujemy Niesamowicie Dobrych! 06.12.06, 14:36
                        silny charakter i temperament nie stoja na przeszkodzie tego, zeby facet byl
                        niesamowicie dobry dla swojej kobiety!

                        nie wyobrazam sobie zeby sie na mnie facet wydzieral. Gdzies jest ta granica.

                        Moj czasami na mnie huknie za cos, ale poza tym jest NIESAMOWICIE DOBRY!


                        • justynnka Re: promujemy Niesamowicie Dobrych! 06.12.06, 14:47
                          ja się na tą promocję nie łapię;) panu potakującemu, miłemu, grzecznemu, nie
                          mającemu własnego zdania, nie kłócącemu się, nie robiącemu scen zazdrości,
                          wszystkojedzącemu i nie marudzącemu,wiecznie uśmiechniętemu,prowadzącemu
                          przepisowo samochód,związanemu z mamusią,ustepującemu w kolejce, wyprasowanemu
                          i ogolonemu przez 24 godziny na dobę,ogładającemu bez sprzeciwu głupawe komedie
                          ( bo jego kobieta lubie),nie mającemu typowo meśkiego hobby, nie uprawiającemu
                          sportu , nie mającemu nałogów dziękujemy;) zresztą -ja mam swojego
                          cudownego,niepokornego choleryka i słodkim misiom mówię nie:)
                          • lewania Re: promujemy Niesamowicie Dobrych! 06.12.06, 15:23
                            mieszasz pojecia i masz bledne wyobrazenie uosobienia slowa "dobry".
                    • humming Re: wyjdzie ci to na zdrowie 06.12.06, 18:56
                      dzięki za parę słów wsparcia i dodanie trochę otuchy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka