avital84
09.12.06, 21:57
Odpisując na pewien bardzo szczśliwy wątek doszłam do wniosku, że przecież
cierpienie od zawsze było procesem twórczym. To w cierpieniu rodzą się
największe dzieła, najwspanialsze pomysły. Co więcej skłonni do takich stanów
emocjonalnch są ludzie tylko niezwykle wrażliwi, ci którzy widzą więcej niż
inni.
Do wszystich nieszczesliwych dziewczyn:
Może trzeba wiec polubić ten stan. Znaczy to, że jesteśmy wyjątkowe i że
widocznie zanim osiagniemy to przyziemne szczęście mamy szanse do realizacji
na innych płaszczyznach.
Bądźmy Gustawami Konradami naszych czasów.:)