Dodaj do ulubionych

szczerosc w zwiazku

13.12.06, 00:17
Jakie jest Wasze podejscie do szczerosci w zwiazku? Wiadomo, ze problemy
najlatwiej rozwiazac, gdy sie szczerze ze soba o nich porozmawia. Ale w
przypadku codziennych spraw, blahostek – czy ta szczerosc powinna byc
stuprocentowa?
Przykład: zona wraca od fryzjera i pyta meza: - Jak wygladam? On: -
Beznadziejnie, bardzo Ci zle w tych krotkich wlosach, duzo lepiej wygladalas w
dlugich
Albo maz cale popoludnie się staral dla zony upichcic cos pysznego, podaje jej
i pyta: -Smakuje? A ona: - Nie bardzo.
Czy tez: zona pyta meza: - No i co sadzisz o Marcie? On: - Calkiem fajna, a do
tego ten tylek!
Czy w niektorych przypadkach nie lepiej sklamac by komus nie sprawiac
niepotrzebnie przykrosci? Chodzi mi o takie wlasnie blahostki, a nie o sprawy
wiekszego kalibru. Znam osoby, które szczyca się tym, ze mowia zawsze prawde,
twierdza, ze nie sa hipokrytami jak wiekszosc znajomych (powyzsze przyklady sa
z ich zycia wziete). Tyle ze czasem ta ich szczerosc wydaje mi się po prostu
buractwem.
Obserwuj wątek
    • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:20
      na dłuzsza mete ceni sie szczerosc a nie kadzenie
      • jack79 Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 10:25
        krwawabestia napisał:

        > na dłuzsza mete ceni sie szczerosc a nie kadzenie

        więc mam pytanie

        załóżmy że idziesz ulicą ze swoją kobieta - nawet bardzo atrakcyjną
        naprzeciwko was wyskakuje superhiperpiękność z nogami do szyji i wielkim biustem
        patrzysz na nią
        Twoja kobieta na to - co się tak gapisz, jest ładniejsza odemnie?

        co odpowiadasz?

    • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:20
      ale masz zdirowaty nik
      • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:27
        krwawabestia napisał:

        > ale masz zdirowaty nik

        To z pewnej kreskowki, zreszta niedlugo po wykorzystaniu go sie kapnelam jak to
        w sumie brzmi, ale juz nie chcialam zmieniac. To tylko nick.
        • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:29
          z jakiej kreskówki?
          • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:32
            krwawabestia napisał:

            > z jakiej kreskówki?

            Noddy - leci taka na minimini
            • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:33
              ten od samochodzika?
              • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:34
                a juz kojarze nadkezdza noddy
                • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:39
                  krwawabestia napisał:

                  > a juz kojarze nadkezdza noddy

                  Wlasnie.
                  A wracajac do tematu: nie chodzi o kadzenie, ale istnieje cos takiego jak
                  konstruktywna krytyka i to rozumiem. Ale w niektorych przypadkach szczerosc tak
                  naprawde nic nie wnosi, tak mi sie wydaje. Nie mowie by kadzic
                  • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:42
                    zdradze ci sekret masz myslenie sługusa wyuczone w szkole
                    • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:45
                      krwawabestia napisał:

                      > zdradze ci sekret masz myslenie sługusa wyuczone w szkole
                      To nie to. To raczej empatia - wrodzona ;)
                      • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:49
                        empatia tez nie jest dobra
                        jak sie trafi na niewłasciwych ludzi łatwo moga bawic sie twoimi emocjami
                        • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:55
                          Racja. Ale nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi. Nie przekreslalabym empatii. Tak
                          to nikomu nie moznaby zaufac. Po prostu do wszystkiego dobrze byloby miec
                          dystans i tyle.
                        • karmapa5 Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 23:29
                          krwawabestia napisał:

                          > empatia tez nie jest dobra
                          > jak sie trafi na niewłasciwych ludzi łatwo moga bawic sie twoimi emocjami

                          Heh, ale to właśnie empatia - wyczujesz w porę ich złe intencje ;-))
    • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:45
      jak rozsadnie do tego podejdziesz to sama tak stwierdzisz
      ale nie przejmuj sie prawie kazdy ma takie
      • niuniafunia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:47
        Tak, a przykładem jest Twoje schematyczne myślenie.
        • krwawabestia Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 00:50
          ty dziecino za to nie myslisz schematycznie hehe
          • karmapa5 Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 23:33
            Bestia, zastanawiam się co Cię gryzie, co drąży od środka że próbujesz być
            złośliwy. Palce na klawiaturze same mi się układają by sprzedać Ci odpowiedź
            wujka Staszka - mistrza ciętych ripost.
    • e.kobietka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 10:16
      Szczerosc, szczeroscia. Ale najwazniejsze jest, aby liczyc sie z czyimis uczuciami.
      Szczegolnie, jesli sie jest blisko z kims. Wtedy ludzie sa najbardziej narazeni
      na zranienia.
      Raniac kogos na pewno nie pielegnujemu zwiazku. Tylko powoli budujemy mur miedzy
      ludzmi.

      A, kocha sie kogos takim jaki jest i jego/jej radosc i zadowolenie jest nasza
      radoscia. Czyz nie?
      Kiedys dla mezczyzn byla wazna radosc i szczescie kobiety. Teraz to glownie
      takie chamstwo widzi sie.
      Malo jest takich, dla ktorych wazne jest przede wszystkim szczescie ukochanej osoby.

      A, o to w milosci chodzi. Czyjes szczescie przede wszystkim.
      Ci, mezczyzni, ktorzy to potrafia sa w szczesliwych zwiazkach:)
    • rapsodiagitana Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 17:09
      Dobra, poniżej moje propozycje odpowiedzi w podanych przez Ciebie sytuacjach,
      które byłyby zarazem szczere, nieobraźliwe i konstruktywne. Moim zdaniem
      odpowiadanie w takich błahych sytuacjach słodkim kłamstewkiem jest równie
      krótkowzroczne, jak udawanie orgazmu. Nad udanym związkiem trzeba pracować, a
      nie tworzyć jakąś fikcyjną sielankę.

      > Przykład: zona wraca od fryzjera i pyta meza: - Jak wygladam? On: - Wyglądasz
      ładnie, trochę jak XX (tu można wstawić personalia jakiejś gwiazdki o podobnej
      fryzurze). Ale w dłuższych włosach wydajesz mi się bardziej kobieca. Może jednak
      będziesz zapuszczać?

      > Albo maz cale popoludnie się staral dla zony upichcic cos pysznego, podaje jej
      > i pyta: -Smakuje? A ona: - Uwielbiam jak ktoś mi podsuwa jedzenie pod nos,
      jesteś kochany. Świetnie do tego dania pasowałoby więcej X (w zależności od
      potrawy i jej braków). A jak następnym razem dodasz mniej Y to zacznę na ciebie
      mówić Jamie Oliver. Kapitalny sos ci się udał.

      > Czy tez: zona pyta meza: - No i co sadzisz o Marcie? On: - Śliczna dziewczyna,
      zwłaszcza figurę ma niezłą. Ale nie ma tak ślicznych błękitnych oczu jak twoje.
      • lewania Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 17:17
        Zgadzam sie i trafnie opisane odpowiedzi.

        Szczerosc, ktora laczy sie ze zranieniem drugiej osoby, powinna byc
        przedstawiana nie dosadnie i bezposrednio, ale wlasnie z komplementem,
        nastawieniem pozytywnym.

        Moim hitem jest zauwazenie przesolenia potrawy. Na ogol mowie: oooo, ktos sie
        tu chyba nam zakochal? (bo jak wiemy osoby zakochane przesalaja potrawy)

        Po latach dochodzi sie do wprawy :)
      • rozowakotka Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 18:32
        rapsodiagitana napisała:

        > Dobra, poniżej moje propozycje odpowiedzi w podanych przez Ciebie sytuacjach,
        > które byłyby zarazem szczere, nieobraźliwe i konstruktywne. Moim zdaniem
        > odpowiadanie w takich błahych sytuacjach słodkim kłamstewkiem jest równie
        > krótkowzroczne, jak udawanie orgazmu. Nad udanym związkiem trzeba pracować, a
        > nie tworzyć jakąś fikcyjną sielankę.
        >
        > > Przykład: zona wraca od fryzjera i pyta meza: - Jak wygladam? On: - Wyglą
        > dasz
        > ładnie, trochę jak XX (tu można wstawić personalia jakiejś gwiazdki o podobnej
        > fryzurze). Ale w dłuższych włosach wydajesz mi się bardziej kobieca. Może jedna
        > k
        > będziesz zapuszczać?

        Jest to oczywiscie duzo lepsza odpowiedz, ale tez nie do konca szczera (cyt.
        "wygladasz ladnie", podczas gdy wcale tak nie uwazali). No wlasnie o to chodzi,
        ze sa osoby, ktore nie powiedza niczego milego w takiej sytuacji - nie podoba im
        sie fryzura i uwazaja ja za beznadziejna, to powiedza, ze jest beznadziejna i
        wyglada bardzo zle. Ja wcale nie jestem za osladzaniem czegos klamstwami, uwazam
        jednak, ze niekiedy nie ma potrzeby mowic calej prawdy, wystarczy nawet
        powiedziec: wiesz, wole Cie w dlugich wlosach. A reszta tej szczerosci to juz
        sprawianie przykrosci
        >
        > > Albo maz cale popoludnie się staral dla zony upichcic cos pysznego, podaj
        > e jej
        > > i pyta: -Smakuje? A ona: - Uwielbiam jak ktoś mi podsuwa jedzenie pod nos
        > ,
        > jesteś kochany. Świetnie do tego dania pasowałoby więcej X (w zależności od
        > potrawy i jej braków). A jak następnym razem dodasz mniej Y to zacznę na ciebie
        > mówić Jamie Oliver. Kapitalny sos ci się udał.
        >
        > > Czy tez: zona pyta meza: - No i co sadzisz o Marcie? On: - Śliczna dziewc
        > zyna,
        > zwłaszcza figurę ma niezłą. Ale nie ma tak ślicznych błękitnych oczu jak twoje.
        >
        • rapsodiagitana Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 21:52
          "Wiesz, wolę cię w długich włosach" to przecież szczerość zapodana kulturalnie,
          a nie słodkie kłamstwo, ani z drugiej strony chamska, złośliwa odzywka. O coś
          takiego mi chodzi. Żeby nie ukrywać swoich myśli, a jednocześnie nie ranić
          drugiej osoby i osłodzić jej krytykę komplementem albo szczerym uśmiechem. Moje
          przykłady były... tylko przykładami, w końcu nie wiem, jak dokładnie sobie te
          scenki i ich bohaterów wyobrażasz ;)
    • hopeless4 Re: szczerosc w zwiazku 13.12.06, 18:39
      najlepiej czasem przemilczec, a jaks ienie da to ;lepsze male klamstewko niz
      zrobic komus przykrosc, a zreszta zawszemozna powiedziec, kochanie w tej
      fryzurze tez Ci ladnie (czyw tym kolorze wlosow) ale chyba wolaem poprzednia.
      ale kocha Cie i tak:) i klopotu nie ma;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka