created_by_woman
02.01.07, 23:34
Usłyszałam w radiu informację, że Amerykanie nie czytają książek z literatury
klasycznej. Obserwacje te przyczyniły się do podjęcia przez amerykańskich
bibliotekarzy decyzji o wysprzedaniu zgromadzonych przez siebie zbiorów na
podrzędnych aukcjach. Po krótkim namyśle, stwierdziłam, że zjawisko braku
zainteresowania klasycyzmem nie dotyczy tylko USA. Jak się wydaje brak chęci
do zgłębiania tajników literatury klasycznej występuje powszechnie, nie
omijając także naszego kraju. Czytelnie świecą pustkami lub też przesiadują w
nich studenci, uczniowie i różnej maści nauczyciele. Również wypożyczalnie
nie mają w tym względzie sukcesów, czyli licznego grona wiernych czytelników.
Powód jest banalny. Nie można się zmusić do lubienia czegoś, co jest
narzucane. Myślę tutaj o szkolnym obowiązku czytania lektur, uznanych
powszechnie za wartościowe. Przymus rodzi niechęć, a ta przejawia się w
behawioralnej tendencji do omijania wszystkiego, co wiąże się ze szkołą,
nauką.
W ekonomii istnieje pogląd, mówiący o tym, iż książki należą do tzw. "dóbr
luksusowych", tzn. takich, na których kupno mogą sobie pozwolić osoby mające
zaskopokoje wszelkie inne potrzeby. Dobra luksusowe traktowane są często jako
zbyteczne dla przeciętnego człowieka, nie przynoszące mu większych korzyści.
Czy jest tak w istocie ?