Dodaj do ulubionych

nawiązuje do wątku o wazektomii

11.01.07, 17:22
Poruszony tematem : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55158910
oraz ogólną nudą na forum chciałbym Paniom zadać poważne pytanie. Wyobraźmy
sobie małzenstwo. Wielka miłosc. Szybki slub. Ona chce dziecko. On tez.
Starają sie. Bardzo. Zero efektów. Po roku badania. Szok. On jest bezpłodny.
Mam dziwne wrażenie że częsci z Pań nagle i nieodwołalnie minęłaby cała miłosc
do partnera. Facetom w przypadku niepłodnosci partnerki raczej nie...
Czy tak jest czy sie myle?
Obserwuj wątek
    • lumpeksiara81 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:31
      Nie wiem. W takich sytuacjach nigdy się nie wie na pewno, jakby się postąpiło,
      dopóki się w niej samemu nie znajdzie.
    • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:32
      Ja nie wiem, bo ja nie chce dzieci.

      Ale skoro by minela, to chyba nie byla wielka milosc...

      PS. Jak to zrobic, zeby doszlo do szybkiego slubu? Mowisz tak, jakby szybki
      slub byl tak latwy jak obsluga windy :)
      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:41
        A jak myślicie jakbyście postąpiły bo przeczytałem tamten wątek i wydaje mi się
        ze wiem :)
        • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:44
          Ja jestem seryjnie monogamiczna :)
          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:47
            mahadeva napisała:

            > Ja jestem seryjnie monogamiczna :)

            z aktualnym partnerem możliwe.... :) a jak przestaniesz kochać??
            • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:52
              w sensie co sie stanie, gdy przestane go kochac? ;) juz go nie kocham, a co do
              nowego to dopiero poczatki... trudny okres taki bez zakochania :)
        • diverse_women Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:52
          > A jak myślicie jakbyście postąpiły bo przeczytałem tamten wątek i wydaje mi się
          > ze wiem :)

          Chciałabym zaadoptować...
          Chociaż wolałabym mieć swoje dziecko...
          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:55
            Widzisz ja o uczuciu do faceta a Ty już go w ogóle pomijasz... i myslisz już
            tylko o dziecku.
            • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:57
              Co Ty robisz w Niemczech jak tam jezdzisz?
              • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 17:59
                Nie jesteś zbyt sprytna? :)
                jeżdżę po szrotach nocami i wykręcam lusterka z samochodów.... :P
                • mahadeva @ 11.01.07, 18:02

                • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:04
                  co to sa szroty? :)
                  • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:04
                    To takie prowadzone przez osoby narodowości tureckiej bądź rosyjskiej sklepy z
                    używanymi mocno samochodami ;P
                    • lupus76 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 09:06
                      Hehe, Ty to jeszcze samochodami nazywasz?
                  • silic Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 20:35
                    jak można mieszkać w Polsce i nie wiedzieć co to szroty ? ;) to w końcu nasza
                    specjalność:)
                    • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 22:13
                      niektorzy tu za to nie wiedza co to jest profesjonalizm i to jest dopiero
                      problem, to moje zmartwienie dnia :)
                    • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 09:58
                      silic napisał:

                      > jak można mieszkać w Polsce i nie wiedzieć co to szroty ? ;) to w końcu nasza
                      > specjalność:)

                      No - na pewno nie moja...
    • sir.vimes Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:05
      Jeżeliby z tego powodu minęła - to żadnej miłości nie było.
      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:09
        Też jestem tego zdania i moje uczucia do partnerki na pewno nie wygasłyby z tego
        powodu że nie mogłaby miec dzieci ale czytajac posty w temacie o wazektomii
        odnoszę wrażenie że brak możliwości posiadania potomka czesto może wykluczyć
        pozostanie w związku z kimś choćby idealnym.
        • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:14
          Nie w moim przypadku :)
        • frying.pan Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:16
          W przypadku szybkiego slubu, to chyba tak wiele rzeczy dzieje sie pod wplywem
          emocji, zauroczenia i Bog raczy wiedziec czego tam jeszcze, ze istnieje taka
          mozliwosc, ze przy pierwszej napotkanej przeszkodzie moglyby sie pojawic
          problemy. Moze nie od razu, ale kiedy proza życia zacznie przytłaczać,
          bezpłodność partnera moze byc dla kobiety dobrym powodem aby jeszcze raz sie
          zastanowic czy na pewno go kocha i chce z nim byc. Bo pomijam juz fakt, ze są
          panie, ktore wychodzą za mąż głównie z myślą o założeniu "prawdziwej" rodziny i
          posiadanie dzieci jest dla nich tak oczywiste, ze trudno im byloby sie pogodzic
          z inną mozliwoscią.
          Ale nie myśl, że wszystkie kobiety biorą faceta za reproduktora;) Jesli jest
          sie z kims dlugo i naprawde jest sie ze sobą z wielu, wielu łączących dwójke
          ludzi spraw (z których najgłówniejszą z najgłówniejszych jest miłość), to i tak
          chce sie byc z tym kims cale zycie, z dziecmi czy bez. Przynajmniej takie jest
          moje zdanie.
        • sir.vimes Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:21
          I to jest bardzo smutne.

          Dzieci powinny być owocem miłości a nie założenia , że na "towarzysza życia"
          wybiera się "najlepszy inkubator" lub "najlepszego ogiera rozpłodowego".

          Niektórzy myla miłość z wizją domku z kominkiem i dwojga słodkich dzieciątek
          bawiących się z rodzinnym goldenkiem na dywaniku.

          • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 10:53
            Strasznie idealizujesz. Moim zdaniem fizyczność i możliwość dochowania się
            zdrowego potomostwa ma bardzo duże znaczenie w naszych wyborach dotyczących
            partnerów. Nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy.
            • sir.vimes Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:27
              Nie wydaje mi się.
        • silic Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 19:12
          ale czytajac posty w temacie o wazektomii
          > odnoszę wrażenie że brak możliwości posiadania potomka czesto może wykluczyć
          > pozostanie w związku z kimś choćby idealnym.

          To jest nas dwóch. Ja też takie wrażenie odniosłem.
          • lupus76 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 09:09
            Ja się tez dołączam. Jest nas już trójka :)
    • izabellaz1 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:18
      Ale jaką sytuację masz konkretnie na myśli? Że mężczyzna zataja informację o
      dokonanym zabiegu wazektomii (nawiązuję do tytułu wątku) czy że starają się
      oboje nieświadomi faktu, że któreś z nich jest "fizjologicznie" bezpłodne? Jeśli
      chodzi o przypadek drugi nie ma mowy o porzuceniu partnera z takiej przyczyny.
      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:22
        Iza ja wiem że Ty byś nie porzuciła :P
        Chodzi o dokładnie przedstawioną sytuację - małżeństwo z krótkim stażem (to
        ważne bo długi staż sprzyja choćby przyzwyczajeniu się do partnera) facet
        "fizjologicznie" bezpłodny. A kobieta bardzo chciała mieć dziecko. Dalej uważam
        że miłość w wielu przypadkach minie...
        • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:25
          Iza to by chciala nas zeswatac :) A Ty sie mnie boisz :/
          • izabellaz1 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:28
            A skąd to przypuszczenie Maha:)?
        • izabellaz1 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:27
          trypel napisał:

          > A kobieta bardzo chciała mieć dziecko. Dalej uważam
          > że miłość w wielu przypadkach minie...

          No ja mogę wypowiadać się w tej sprawie tylko w swoim imieniu ale myślę, że
          jeżeli ja tak myślę to statystycznie rzecz ujmując nie jestem jedyna:D
          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:37
            Nie wątpię że takich kobiet jest wiele. Tylko nie wiedziałem ze równie wiele
            jest takich dla których posiadanie dziecka jest na tyle ważne że gotowe są
            zmienić partnera (którego podbno kochają) zeby to osiągnąć...
            • qw994 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:44
              Jest jeszcze coś takiego, jak banki spermy :)
            • izabellaz1 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:47
              A ja nie przypuszczałam, że naprawdę istnieją mężczyźni, którzy mają poglądy
              rodem ze średniowiecza i są obrażeni i źli że żona urodziła córkę a nie jak
              sobie zaplanował - syna. Ale teraz wiem, że istnieją.
              • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 23:26
                No co Ty? Przecież córeczki są najfajniejsze :)
                • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:15
                  A myślałeś tak zanim się urodziły? Mój mąż chciał synka. Powtarzałam mu, że
                  jeśli urodzi się córka to zwariuje na jej punkcie ale mi nie wierzył. Teraz
                  mówi, że w życiu by jej nie zamienił na chłopaka.
                  • sir.vimes Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:34
                    Mój chciał córeczkę, ja chciałam córeczkę.
                    I jest córeczka.

                    Nawet imion męskich nie wymyślaliśmy.

                    Córeczki są najfajniejsze:)))
                    • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:35
                      My odwrotnie bo lekarz stawiał raczej na chłopa ale tak naprawdę do końca nie
                      wiedzieliśmy. Ja się bardzo cieszę z córeczki.
                      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:40
                        Totalnie nie myślałem czy syn czy córka. Chciałem żeby było zdrowe. To było
                        najważniejsze. A ponieważ było trochę problemów po drodze - szpital, małowodzie
                        to tylko czekałem sygnał ze wszystko w porządku
    • vandikia Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 18:46
      no wiesz...jesli mam byc szczera to jest to nawet podstawa do rozwodu
      koscielnego. niestety mysle, ze jest to za powazna rzecz, zeby nie powiedziec o
      tym przed slubem.
      to tak jakbym do slubu byla dziewicą i nagle okazaloby sie, ze mam penisa, a
      nie wagine.
      • anulex Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 23:19
        A nie jest tak, że bezpłodność może być podstawą do unieważnienia ślubu
        kościelnego tylko, jeśli partner przed zawarciem związku małżeńskiego wiedział,
        że jest bezpłodny, ale nie poinformował o tym przyszłej żony / męża?
      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 23:29
        Mówimy o tym jakby facet był bezpłodny a nie podwiązał nasieniowody specjalnie.
        Czy wtedy przestałabyś go kochać?????????
        Rany Wy jesteście straszne :)
        • mahadeva Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 23:31
          wlasnie o tym mowimy ze zatajenie bezplodnosci jest podstawa do rozwodu :)
          kosciol nie pozwala kochac bezplodnych :)))
          • michunia Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 00:06
            raczej klamczuchow...
            • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 00:20
              W pierwszym zdaniu napisałem. Facet nie wie. Sprawa wychodzi po badaniach. Jest
              bezpłodny. Np świnka :)
              I tego tyczy się problem a nie zatajania.
              Oczywiście możemy pójsć dalej. Wszyscy w wieku 18 lat przechodzą odpowiednie
              badania i od tego momentu chodzą z opaską na rękawie. Płodni w 100% z zieloną,
              bezpłodni z czerwoną a tacy którzy są płodni ale problematycznie (np plemniki
              mało ruchliwe) z żółtą.
              To ułatwiłoby proces zakochiwania się bo przeciez zakochanie się w plodnym
              partnerze jest dużo silniejsze i takie hmmm uczciwsze czy ja wiem ;)
              Bo dochodzimy do sporych problemów bez opasek. Np dwie osoby poznają sie (jedna
              jest bezpłodna i o tym wie) ale cieżko bez opaski powiedzieć na I randce że nie
              moge mieć dzieci prawda? Wiec te osoby spotykają się np przez 2 miesiące i po
              dwóch miesiacach np facet przyznaje się kobiecie że jest bezpłodny. W jak
              cieżkiej sytuacji on ją postawił!!!!! Ona może się juz zakochała i teraz musi
              się odkochac. A to grozi bólem głowy i nerwami... A tak opaska wyjasniłaby wszystko.
              • jowita771 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:25
                trypel, pomysł z opaskami swietny, ci z czerwonymi mogliby się dobierać w pary
                między sobą. idę o zakład, że zaraz znaleźliby się przeciwnicy
                par "mieszanych", żeby się czyjaś płodność nie marnowała przy partnerze z
                czerwoną opaską.
    • justysialek Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 19:00
      Ja bym nie zostawiła męża tylko dlatego, że nie może miec dzieci! To tak samo,
      jakby sie rozwieźć, bo mąż nagle zachorował poważnie albo miał wypadek i teraz
      nie ma nogi. We wszystkich wymienionych przypadkach ale dotyczących mnie,
      byłabym niezmiernie szczęśliwa i zadowolona, gdyby mój małżonek równiez mnie
      nie przestał kochać.
      Wracając do niepłodności- mozna ją leczyć, mozna adoptowac dziecko, mozna
      założyć rodzinny dom dziecka lub rodzinę zastępczą i wreszcie - przy całkowitej
      zgodzie męża, można starać sie o ojca zastepczego - czyli anonimowego dawcę
      spermy!!!
      • vandikia Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 19:14
        justysialek napisała:

        > Ja bym nie zostawiła męża tylko dlatego, że nie może miec dzieci! To tak
        samo,
        > jakby sie rozwieźć, bo mąż nagle zachorował poważnie albo miał wypadek i
        teraz
        > nie ma nogi.

        a jakbys sie dowiedziala, ze poddal sie zabiegowi, bo nigdy nie zamierzał mieć
        dzieci i nie powiedzial Ci o tym przed slubem? co wtedy?
        • jowita771 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:28
          ja bym się poważnie zastanowiła nad sensem związku, ale nie z powodu
          niemożności spłodzenia potomstwa, tylko tego, że partner nie był łaskawy
          poinformować mnie o tak ważnej sprawie.
    • xtrin Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 19:24
      Za wszystkie kobiety nie odpowiadam, za siebie też zresztą ciężko jednoznacznie
      rozstrzygać przy tak suchej spekulacji, ale póki co mogę spokojnie odpowiedzieć:
      absolutnie nie byłoby to dla mnie powodem do pozostawienia tego mężczyzny.
      Ale tutaj jak sądzę sprawa przede wszystkim zależy od indywidualnego podejścia
      do kwestii rodzicielstwa. Nie odczuwam potrzeby posiadania dziecka "per se",
      choć faktem jest, że wielu kobietom to się zdarza. Dla mnie dziecko jest ważne
      jako owoc miłości, jako owoc związku z tym jednym, jedynym.
    • krwawabestia Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 20:13
      fakt nuda jest ale jak sie tu wszystko tnie to niech adminka sama kreuje
    • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 11.01.07, 21:43
      mylisz sie.
    • maretina mylisz sie 11.01.07, 22:04
      wejdz na forum nieplodnosc, zobaczysz jak takie nieszczescie zbliza. konflikty
      tez sie pojawiaja, ze stresu, strachu, zmeczenia itd....ale 95% par wychodzi z
      tego zwyciesko, nawet jesli leczenie nie daje skutku.
    • khaki3 mylisz sie 11.01.07, 22:07
      ale sie nie przejmuj to ludzka rzecz.
      • maretina Re: mylisz sie 11.01.07, 22:18
        khaki3 napisała:

        > ale sie nie przejmuj to ludzka rzecz.

        wlasnie:)
        jak tam sie czujesz?:)
    • anulex Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 00:05
      Świat nie jest czarnobiały. Miłości są różne i w dodatku każdy definiuje
      kochanie na swój sposób. I w związku z tym mają też bardzo różną trwałość.

      Kiedy dowiedziałam się, że mój dość bliski znajomy prawdopodobnie zostawi żonę,
      bo ona nie może mieć dzieci, plułam okrutnie. Nie mogłam się pogodzić,
      zrozumieć, w końcu przysięgał... Ale robiłam to na własne potrzeby, żeby się
      rozładować. Jemu nie powiedziałabym tego wszystkiego, bo tak naprawdę to nie
      jest moim zadaniem go osądzać. Pewnie nie każda miłość może znieść problemy,
      które pojawiają się w takiej sytuacji. On w końcu nie zostawił żony.

      Wydaje mi się, że w takiej sytuacji odchodzą ludzie, którym zależy na
      posiadaniu biologicznego potomstwa, dla których w ogóle dzieci są bardzo ważne,
      którzy maja słaby charakter i nie przywiązują zbyt dużej wagi do słów
      przysięgi, których miłość nie jest zbyt mocna. Nie wiem, czy te cechy zdarzają
      się częściej u którejś z płci.
    • yagiennka Mylisz się 12.01.07, 01:03
      Bo i część kobiet zdecydowałaby się na odejście i część mężczyzn, mężczyźni też
      pragną miec dzieci. Ale jest zawsze kilka wyjść, bezpłodność bezpłodności
      nierówna. Jest możliwość in vitro, sa leki. Jest wreszcie adopcja. Odejście to
      ostateczność ale jeśli ktos nie wyobraża sobie życia bez własnych dzieci to i do
      tego ma prawo. Nie ten facet to inny :)
      • trypel Re: Mylisz się 12.01.07, 08:21
        Żaden ze znanych mi facetów by nie odszedł nie mogąc mieć dzieci (z tego powodu)
        a kobiety wypowiadaja się czesto inaczej.
        Rozmumiem że pomysł z opaskami który wczesniej przedstawiłem odpada? :)
        • maretina Re: Mylisz się 12.01.07, 08:39
          yyyyy jakie opaski? nie czytalam calego watku:)
          • trypel Re: Mylisz się 12.01.07, 08:43
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55345160&a=55371558 :)
            • qw994 Re: Mylisz się 12.01.07, 08:53
              Nie ma czegoś takiego, jak stuprocentowa płodność i stuprocentowa niepłodność -
              taka, którą dałoby się określić za wczasu. Oczywiście z wyjątkiem poważnych
              chorób genetycznych, takich jak np. zespół Turnera. Albo u transseksualistów po
              zmianie płci :)
              • trypel Re: Mylisz się 12.01.07, 09:11
                OK szczegóły wymagają dopracowania. :)
              • maretina poza tym 12.01.07, 10:11
                jest cos takiego jak nieplodnosc idiopatyczna.... wg badan kobieta i facet
                totalnie zdrowi i plodni...a jednak z jakiegos niewiadomego powodu ciazy nie ma.
                • yagiennka Tez o tym czytałam 12.01.07, 12:45
                  I owa para nie może miec dzieci natomiast gdyby ich rozdzielić z innymi
                  partnerami nie byłoby problemu. Nauka jeszcze za mało zna naturę płodności u
                  człowieka. Kiedyś nie słyszano o czyms takim jak wrogi śluz z dziś jest to faktem.
        • bri Re: Mylisz się 12.01.07, 10:59
          Znam parę. Ona ma dzieci z poprzedniego związku i nie chce więcej. Mówiła mu o
          tym od początku. Ostrzegała go wręcz. Przekonywała, że nie ma sensu, żeby się
          wiązali bo on kiedyś będzie chciał swojego dziecka a ona już się nie zdecyduje
          na następne. Nie miało to dla niego znaczenia aż jego kolegom nie zaczęły się
          rodzić dzieci. Jak na razie nadal są razem, ale jest to jeden z problemów w ich
          związku.

          Wniosek - tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono. I wcale tak nie jest, że
          faceci są tacy szlachetni w swoich wyborach.

          Przypuszczam, że wielu mężczyzn łatwiej zniosłoby bezdzietność niż gdyby ich
          partnerka postanowiła skorzystać z banku spermy.
          • lupus76 Re: Mylisz się 12.01.07, 12:00
            Wniosek - tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono. I wcale tak nie jest, że
            > faceci są tacy szlachetni w swoich wyborach.
            >
            > Przypuszczam, że wielu mężczyzn łatwiej zniosłoby bezdzietność niż gdyby ich
            > partnerka postanowiła skorzystać z banku spermy.
            Zgadzam sięw 100%. Dokładnie tyle o sobie wiem, ile przeżyjemy. Faceci nie są w
            swych wyborach szlachetni i z całą pewnością łatwiej jest zaakceptować
            (dokładnie w takiej kolejności) bezpłodność, czy adopcję, niż bank spermy. Ale
            koniec końców to jest biologia - przecież facet wychowywałby w takim przypadku
            nie swoje dziecko. A zpunktu widzenia teorii darwinowskiej wychowywanie cudzego
            potomstwa jest bezsensowne :). Racjonalnie patrząc ten motyw jest bardzo bliski
            przypadkowi, kiedy żona dopuści się zdrady i facet wychowuje cudze dziecko. Z
            tą różnicą, ze w przypadku skorzystania z banku spermy żona postęouje zgodnie z
            ustalonymi regułami :)
            • yagiennka A ja znam faceta 12.01.07, 12:48
              który rozwiódł się po 11 latach trwania związku i jednym z powodów był brak
              chęci posiadania dzieci przez jego kobietę. Ona robiła karierę. On pragnął
              dzieci. Związek się rozpadł, facet znalazł sobie nową dziewczyne i teraz ma
              kilkuletniego brzdąca :) Także głupoty, głupoty..
              • bri Re: A ja znam faceta 12.01.07, 12:53
                Ja znam takiego, który się rozwiódł po roku właśnie dlatego, że jego młoda żona
                nie chciała "jeszcze" dzieci.
    • maretina trypel:) 12.01.07, 10:10
      kurcze, jestes facetem a NIC nie wiesz na temat swoich plemnikow:P
      ;-))))
      1) swinka: bezplodnosc lub nieplodnosc ( jedno od rugiego liczy sie tym, ze
      pierwsze w przeciwienstwie do drugiego jest stanem nieodwaracalnym, nie do
      leczenia)moze powodowac, to prawda, ALE tylko wtedy, kiedy choroba powikla sie
      zapaleniem jader. w kazdym innym wypadku to nie jest mozliwe w przypadku
      swinki.zapalenie jader jako powiklanie w swince jest mniej prawdopodobne niz
      hiv ( no chyba, ze bys simona molla spotkal:D)czy zawal serca:)
      2) sperminogram zrobiony w wieku 18 lat...... facet i co z tego? miesiac
      pozniej mozesz miec juz martwe plemniki lub bez ruchu postepowego, bo np.
      zainfekuje Cie jakas bakteria. objawow zazwyczaj nie ma. daje sie to leczyc.
      jednym parametry wracaja do totalnej normy, innym nie calkiem, ale z tym
      lekarze sobie radza.
      poza tym nieplodnosc meska moze byc wynikiem palenia fajek, picia alkoholu....
      w roznym wieku mezczyzni zaczynaja sie zle prowadzic, zatem te 18 lat to
      naprawde jakas pomylka:)
      • trypel Re: trypel:) 12.01.07, 10:41
        Czyli nic nie wyjdzie z opasek?
        szkoda... ;(
        a tak ułatwiłoby to kobietom zakochiwanie się we własciwych facetach :)
    • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 10:51
      Hm... Powiem szczerze, że nie wiem. Mogłoby być tak jak piszesz.
      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:00
        bri napisała:

        > Hm... Powiem szczerze, że nie wiem. Mogłoby być tak jak piszesz.

        Tego się własnie obawiam. Dlatego taka wazektomia to super sprawa. Wtedy byłbym
        traktwany tylko jako facet a nie reproduktor :)
        • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:12
          Jeśli płodność nie jest dla Ciebie żadną wartością a kobiece pragnienie dziecka
          uważasz za mało ważne - go for it.

          Faceci porzucają kobiety z błahszych, z punktu widzenia kobiet, powodów.

          Moim zdaniem, jeśli ludzie mają jakieś sprzeczne pragnienia lub plany życiowe,
          których nie da się zrealizować będąc razem to trzeba się rozstać niezależnie od
          wielkiej miłości.
          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:15
            W typowy dla kobiet spoób przekręcasz i przestawiasz to co piszę :)
            Jeżeli kobieta odeszłaby ode mnie dlatego ze nie mogłaby mieć ze mną dziecka
            oznaczałoby że traktowałaby mnie jak reproduktora a gadanie o miłości o kant
            d*py potłuc...
            • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:16
              Nie. Czasem nie da się być ze sobą mimo miłości. Chciałbyś, żeby cierpiała całe
              życie, z powodu braku własnego dziecka?
              • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:21
                Czyli lepiej odejść i znaleźć sobie kogoś innego? Kto jest w stanie zapłodnić? A
                podobno różnimy się od zwierząt
                • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:23
                  To Ty mówisz, że różnimy się od zwierząt - moim zdaniem nie tak bardzo. Sorry,
                  gdyby mój partner miał być ze mną nieszcześliwy do końca życia i umrzeć z
                  poczuciem porażki bo ja nie mogę mu czegoś dać to zwróciłabym mu wolność
                  natychmiast. To wielki banał, że miłość wszystko zwycięży.
                  • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:29
                    To moze ja jestem inny - jak kocham kobietę to jest to dla mnie ważniejsze niż
                    dziecko. Zawsze.
                    • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:30
                      Różne mają ludzie priorytety.
                      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:32
                        Właśnie. Jesli dziecko jest dla Ciebie priorytetem to też powinnaś od razu
                        informować o tym faceta - że dziecko bedzie ważniejsze od niego. To od razu
                        część przepłoszy a zostaną Ci dla których dziecko bedzie ważniejsze od Ciebie :)
                        • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:40
                          Nie dziecko ale moje osobiste szczęście. Jeśli moja wielka miłość zaczęłaby
                          chlać nad miarę i np. znęcać się nade mną to z bólem serca ale opuściłabym go.
                          Jeśli brak dziecka by mnie unieszczęśliwiał mimo wielkiej miłości to też bym
                          się rozstała. Związek z wiecznie nieszczęśliwą i zgorzkniałą osobą, niezależnie
                          od siły uczucia, nie może być udany.

                          Zwróć uwagę, że piszę to wszystko tonem przypuszczenia - nie wiem czy
                          bezłpodność partnera by mnie unieszczęśliwiała czy nie. Szczególnie ciężko mi
                          to sobie wyobrazić teraz kiedy już mam dziecko.
                          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:46
                            Ja też sobie nie wyobrażam nie mieć dziecka :)
                            Tylko ja WIEM że niemożność jego posiadania nie spowodowałaby chęci wymiany na
                            inny model małżonki :) i nie moge zrozumieć mimo że jestem pewny ze byłyby
                            kobiety które z tego powodu odeszłyby od faceta którego nieby kochają :)
                    • anulex Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 14:03
                      trypel napisał:

                      > To moze ja jestem inny - jak kocham kobietę to jest to dla mnie ważniejsze niż
                      > dziecko. Zawsze.

                      Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji wypływających z takiego
                      twierdzenia. Rzeczywiście istnieją ludzie, dla których partner zawsze będzie
                      ważniejszy od dziecka. Należą do nich na przykład kobiety, które chcą pozostać
                      z mężczyzną potworem, nawet kosztem oddania dzieci do sierocińca.
                      • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 15:14
                        I znów zahaczamy o patologie... Dlaczego zawsze wszysko kończy się na tym 1
                        promilu społeczeństwa.
                        Nie. Ja mówiłem o tym że najważniejsza jest partnerka bo ją kocham. Jeśli w
                        drugą stronę jest to samo i kochamy się nawzajem to chcemy dla siebie jak
                        najlepiej i kochamy nasze dzieci również. Prawda?
            • sir.vimes Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:37
              Zgadzam się z tym - tak samo jak zadna kobieta nie chce być dla partnera jedynie
              "zdrową macicą", "przyszłą matką moich dzieci"; tak samo facet nie chce być
              pleminkodawcą li i jedynie.
        • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:26
          trypel napisał:

          > Tego się własnie obawiam. Dlatego taka wazektomia to super sprawa. Wtedy
          byłbym
          > traktwany tylko jako facet a nie reproduktor :)

          To się wykastruj - droga wolna ;)Jeśli Ci się wydaje, że będziesz dzięki temu
          bardziej męski...
          Swoja drogą - ciekawe mamy czasy ;)
          Do niedawna faceci pragneli miec syna, a wykastrowanie uwazali za upokorzenie..
          Teraz sami to robia - dla wygody i finansowych korzyści....
          Ciekawe ;)

          • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:30
            I znów przekręcanie...
            Po pierwsze odróżnij kastrację od wazektomii
            Po drugie wolę dziewczynki - córeczki są super i kochaja tatusiów najbardziej :)
            Po trzecie nie wygoda i finansowe korzysci tylko nie chcę żeby kobieta patrzyła
            na mnie jak na dawcę nasienia o niezłych dochodach który zapewni komfortowe życie :)
            • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:42
              ROTFL - i kto tu przekręca. Jakoś na początku nic nie wspominałeś o niezłych
              dochodach - mowa była jedynie o możliwości posiadania dzieci. Czemu teraz to
              dodałeś? Twoim zdaniem kobiety nie rodzą dzieci mężczyznom o niskich dochodach?
              • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:48
                To Ewik napisała cyt:- dla wygody i finansowych korzyści.... wiec odpowiedziałem :)
              • lupus76 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:16
                Twoim zdaniem kobiety nie rodzą dzieci mężczyznom o niskich dochodach?
                Kobiety rodzą dzieci sobie, nie mężczyznom
                • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:18
                  Lupus - te wszystkie bzdury to Ty sam wymyslasz?
                  • lupus76 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:20
                    Lupus - te wszystkie bzdury to Ty sam wymyslasz?
                    Nie, Ewiku, pomagają mi koleżanki :)
                • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:21
                  Hm... To że Tobie żadna nie urodziła to jeszcze nie powód, żebyś tak uogólniał.
                  Mój mąż np. dziękuje mi czasem, że mu urodziłam taką śliczną córeczkę.
                  Oczywiście sobie też ją urodziłam ;)
            • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:42


              trypel napisał:

              > Po drugie wolę dziewczynki - córeczki są super i kochaja tatusiów
              najbardziej :
              > )

              Super - płeć nie ma w tym wypadku znaczenia

              > Po trzecie nie wygoda i finansowe korzysci tylko nie chcę żeby kobieta
              patrzyła
              > na mnie jak na dawcę nasienia o niezłych dochodach który zapewni komfortowe
              życ
              > ie :)

              Sa inne możliwości niż robić sobie krzywdę - możesz na przykład w ogóle nie
              pracowac - z wyboru, nie w wyniku niemożności znaleznienia pracy mimo
              intensywnych prób ;)
              Tez zrobisz niezły odsiew potencjalnych partnerek..
              Zostana tylko te, które będą kochały Cię tak bardzo, że będą w stanie nawet
              utrzymywać leniwego nieroba ;)


              • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:44
                A jak będziesz jeszcze je bił i nękał na inne sposoby a mimo to będą z Tobą -
                to dopiero będzie prawdziwy "dowód miłości" ;)
                • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:49
                  Nie mówimy o patologii. Zakładamy szczęsliwy zwiazek dwóch osób. Taki sielsko
                  anielski zakończony po roku informacją że jedno z nich jest niepłodne a drugie
                  chce mieć dziecko :)
                  • ewik_75 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:50
                    trypel napisał:

                    > Nie mówimy o patologii. Zakładamy szczęsliwy zwiazek dwóch osób. Taki sielsko
                    > anielski zakończony po roku informacją że jedno z nich jest niepłodne a drugie
                    > chce mieć dziecko :)

                    wtedy się po prostu z potomstwa rezygnuje.
                    nie można miec wszystkiego.

                    chyba, że obydwoje są zdeterminowani - sa różne techniki leczenia, niektóre
                    skuteczne.
                    • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:55
                      O to mi chodziło :) brawo
                      dzieki Tobie moja wiara w kobiety nie umarła do końca
                  • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:52
                    A co byś zrobił gdybyś faktycznie był bezpłodny a Twoja żona chciała się
                    zapłodnić np. nasieniem jakiegoś znajomego mężczyzny, powiedzmy jej przyjaciela?
                    • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:57
                      I tu zaczyna się poważna dyskusja. O ile nie zgodziłbym sie na przyjaciela to na
                      skorzystanie z banku nasienia pewnie tak.
                      • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 11:58
                        Dlaczego na przyjaciela nie?
                        • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:09
                          Bo nie chciałbym żeby ktokolwiek poczuwał sie do bycia ojcem mojego dziecka
                          • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:12
                            On by się zrzekł wszelkich praw.
                            • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:18
                              Nie chodzi o prawo w sensie legislacyjnym tylko to że jako ten przyjaciel
                              patrzyłbym na codzień na jakby nie było MOJE dziecko, pewnie nie byłoby mi
                              obojętne... może okazywałbym mu uczucie. A jesli nie to męczyłbym się z tym.
                              Szybka droga do zawalenia przyjaźni
                              • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:20
                                To byłby przyjaciel Twojej żony, nie Twój.

                                Piszę tak bo dla mnie np. problemem byłoby skorzystanie z banku spermy. Czuję
                                irracjonalny lęk przed byciem zapłodnioną nasieniem obcego mężczyzny. Jeśli już
                                bym się na coś takiego decydowała to musiałbym go znać i to najlepiej dość
                                dobrze.
                                • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:21
                                  To znaczy że żona miałaby się z nim przespać? Nie ważne w jakim celu - dla mnie
                                  to zdrada. Zdrada jest nieodwołalnym zakończeniem zwiazku i nie ulega wymazaniu
                                  z akt.
                                  • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:22
                                    Rany - nawet u krów od lat stosuje się coś takiego jak sztuczna inseminacja.
                                    • bri Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:23
                                      Jak bierzesz nasienie z banku spermy to z kim się wtedy miałaby przespać Twoja
                                      żona? ;)
                                    • trypel Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:25
                                      Mówiłas o niechęci do banku itd wiec uznałem ze tylko metody naturalne ;)

                                      Nie. "przyjaciel" żony ze względów osobistych budzi moje negatywne odczucia.
        • lupus76 Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:07
          Tego się własnie obawiam. Dlatego taka wazektomia to super sprawa. Wtedy byłbym
          > traktwany tylko jako facet a nie reproduktor :)
          Święte słowa :D!
    • twitti Re: nawiązuje do wątku o wazektomii 12.01.07, 12:06
      nie rzucilam bym mojego meza!odkad pamietam, zawsze wychodzilam z zalozenia ze
      jesli ja lub moj maz nie bedziemy mogli miec dzieci to chce adoptowac!mialabym
      tylko nadzieje ze moj maz tez tak mysli:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka