Dodaj do ulubionych

dieta - olanc

06.03.06, 11:37
Witajcie !

Trafiłam tu przy okazji poszukiwania danych do zamówienia specyfiku BioNight,
który miał sprawić, że schudłabym w ciągu nocy dosłownie nic nie robiąc (nie
licząc zażywania). Wypowiedzi internautów uratowały mnie przed bezsensownym
zakupem, a "dorocia8" naprowadziła na grupę wsparcia. Czytając o dobrych
wynikach Dziewczyn postanowiłam i ja zacząć ponownie wyścig do zadowalającej
wagi.
Najpierw trochę o mnie. Mam 31 lat, jestem mężatką i mamą ślicznego 15
miesięcznego Malucha, Piotrusia. Ostatnie 5 kg to właśnie pozostałość po
ciąży. Mam pracę siedzącą i nigdy nie byłam pasjonatką uprawiania sportu, co
na pewno przyczyniło się do takiej a nie innej wagi. Moim nałogiem są
słodycze, w ogóle jestem tzw. smakoszem, stąd wytrwanie w jakiejkolwiek
diecie jest wyjątkowe trudne, bo jednak najsmaczniejsze dania to te tuczące :
(.
Teraz dane : mam 169 cm wzrostu, ważę w tej chwili 79 kg. Aby dojść do wagi
sprzed urodzenia dziecka muszę schudnąć 5 kg. Wtedy zacznę wchodzić w część
swoich ciuchów. Aby osiągnąć wagę sprzed ślubu muszę schudnąć 12 kg. Jednak
aby osiągnąć tzw. wagę idealną, muszę schudnąć 19 kg - wydaje się to
nieosiągalne, dlatego marzę by
póki co do Świąt zgubić to 5. Na ten czas ogólny zarys mojej diety - 2-3
kromki
chleba bez masła na dzień, 100g mięsa gotowanego lub smażonego na łyżce
oleju,
max 2 ziemniaki, 1 jogurt, warzywa i owoce o niskiej zaw. cukru po 200g na
dzień, poza tym dużo wody mineralnej, rano kawa, herbatki owocowe. Mam zamiar
też kupić książkę polecaną przez dorocię8 i z czasem wprowadzać zasady
popularyzowanej przez Nią diety.
Zaczynam od dziś ! Tu będą opisywać swoje wzloty i upadki.
Trzymajcie kciuki, liczę na wsparcie :).
Obserwuj wątek
    • dorocia8 Re: dieta - olanc 06.03.06, 16:19
      Witaj!! Fajnie że jesteś z nami!! :) Cieszę się, że mój post na tamtym forum
      znalazł odbiorców :) Powiem Ci, że też się zainteresowałam tym specyfikiem, ale
      jak przeczytałam tamte wiadomości to... Całe szczęście bo te pieniądze lepiej
      przeznaczyć na rower treningowy, steper, albo soki z żurawiny - albo karnet na
      basen :) Tak czy siak życzę powodzenia i wytrwałości. No i pisz jak postępy :)
    • olanc Re: dieta - olanc 07.03.06, 13:39
      Pierwszy dzień diety jest zawsze najłatwiejszy. Człowiek jest podeksytowany,
      pełen wiary w to, że tym razem się uda. Dzisiaj opanowałam pierwszą pokusę -
      okazało się, że koleżanka w pracy ma urodziny, był szampan i ciastka - ja
      zadowoliłam się pomidorem i kawą. Obczaiłam gdzie można kupić ksiązkę w necie,
      ze względu na wysokie koszty przesyłki dziś ruszam do księgarni. Podstawy znam
      dzieki Waszym zapiskom. Niech żyje konsekwencja ! (na razie na krótką metę, ale
      od czegoś trzeba zacząć;).
      • malgaska Re: dieta - olanc 08.03.06, 00:01
        Pierwszy dzień i pokonanie takiej pokusy, no no jestem pełna podziwu. Dobrze to
        rokuje dalszym poczynaniom. Ja wolę unikać pokus, bo to łatwiejsze, niż z nimi
        walczyć :) A ten pomidor i kawka podobał mi się. Brawo. Pa pa
    • olanc Re: dieta - olanc 08.03.06, 13:27
      Dzisiejszy dzień nie przyniósł mi sukcesu...Pół dnia byłam w stanie opierać się
      kolegom z pracy i nie jeść tortu przez nich nam darowanego, ale w końcu
      uległam. Nie było to łakomstwo z mojej strony tylko brak asertywności. W sumie
      koledzy tak się postarali i nie miałąm siły im kolejny raz odmówić. Jak zwał
      tak zwał, zjadłam i już. Konsekwencje są takie, że do końca dnia jem
      niskokalorycznie i wieczorem ćwiczę.
    • olanc Re: dieta - olanc 09.03.06, 11:30
      Wczoraj nabyłam książkę, jestem w trakcie lektury. Mimo, że przeprowadzam swoją
      dietę ograniczania kalorii, postanowiłam zgodnie z zalecenia z ksiązki
      wprowadzić jajka i wodę z cytryną. Tyle mam w domu, resztę muszę nabyć, chyba
      najlepiej w Batomie ? Trzymam dietę, ale od poniedziałku codziennie boli mnie
      głowa :(. Jest to wynik zawirowań pogodowych albo odtruwanie organizmu...Bez
      względu na źródło mam nadzieję, że się skończy, bo z bólem głowy na dłuższą
      metę nie da się funkcjonować...Tym bardziewj, że przeczytałam, że nie należy
      stosować środków przeciwbólowych bo obciążąją wątrobę...
      • malgaska Re: dieta - olanc 09.03.06, 11:59
        Możesz oczywićie produkty kupić w sklepach internetowych, ja zachęcam poszukaj
        sklepów ze zdrową zywnościa w Twoim mieście. Jest ich obecnie coraz więcej,
        może jakiś będziesz miała po drodze :) Przesyłki są niestety coraz droższe, a
        po co zwiększać jeszce koszty. W moim ostatnio pani wprowadziła opcje, że przy
        zakupach powyżej 40 zł przywoża za darmo do domu ! A i pogadać miło jest z kimś
        fachowym w takim sklepie. :)
        Ból głowy ..wiem coś o tym. Przy moich z całym szacunkiem dla naszego planu nie
        dam rady obejśc sie bez farmakologii :( Na szczęscie teraz miewam je coraz
        rzadziej :) Pozdrowionka.
    • olanc I tydzień 13.03.06, 11:58
      I tak minął tydzień. Od piątku zawsze mam zawsze wolne, a trzymanie diety dla
      mnie w domu jest dużo trudniejsze niż w rytmie dobowym z włączeniem pracy. W
      czwartek miałam pierwszyb kryzys. Przyczyniły się do tego w znaczniej mierze
      bóle głowy, które miałam. Czułam się głodna, chciało mi się czegoś słodkiego i
      przestałam wierzyć, że schudnę. Wieczorem poczytałam trochę neszej biblii
      odchudzania, co wlało we mnie więcej motywacji i chęci wejścia w tę dietę w
      sposób konsekwentny, czyli tak jak Wy. Niestety będę musiała to odłożyć na
      później bo złapała mnie jakaś paragrypa :(. Na razie jestem na etapie nabywania
      potrzebnych produktów. Już włączyłąm olej z wiesiołka, jajka, poranną wodę z
      cytryną i ograniczyłam kawę. W weekend pozwoliłam sobie na bułeczkę i normalny
      niedzielny obiad, oraz niestety pączka. Mimo tej niesubordynacji dziś rano waga
      pokazała 77 kg. Obecne ograniczenie kalorii dało więc efekt. Nie odczuwam już
      tak silnego poczucia głodu, na razie minęły też bóle głowy. Jeszcze tylko muszę
      pokonać przeziębienie i...drżyj mój tłuszczu !
      • malgaska Re: I tydzień 13.03.06, 12:27
        olanc świetnie sobie radzisz !!! grunt nie tracić zapału i wiara, ze sie uda :)
        nawet te paskudne wirusy nas nie pokonają :) Życzę szybkiego powrotu do zdrówka!
        U mnie cały weekend starsza miała 39-40 stopni gorączki, dziś wyglada na to ze
        powoli wychodzi na prostą, przynajmniej rano nie miała już temperatury! Teraz
        drże o malutka...W takich chwilach nie jest łatwo myśleć o diecie... ale dzis
        juz sie pozbierałam :) Razem damy radę :) Pozdrowionka.
    • kamak23 Re: dieta - olanc 13.03.06, 19:05
      Rozumiem Cię bardzo dobrze olanc, weekendy to dla odchudzania ciężka próba. Dla
      mnie najgorsze jest to, jak gotuję mężowi normalny obiadek. Zaparł się że nie
      będzie jeść gotowanego mięsa ze mną więc robię mu pyszne kotleciki aż mnie
      skręca...
      Uważam że super ci idzie jak na okres przygotowawczy, ten pączek to nic
      takiego, niecałe 250 kcal czyli jak jakieś 2 owocowe małe jogurty. Ja w weekend
      pochłonęłam duuuży jogurt na raz, tak mnie dopadło. A jutro minie miesiąc jak
      zaczęłam zwracać uwagę, co jem. Więc Tobie jak na początek idzie rewelacyjnie,
      małe grzeszki to nic strasznego, choć oczywiście życzę konsekwencji.
      Zdrowiej szybko!!!
    • olanc Re: dieta - olanc 15.03.06, 15:34
      No i dzisiaj nie było dobrze...Dalej mam katar, choc czuję się lepiej, w
      dodatku dałam się skusić na ciasto urodzinowe kolegi. Od kiedy zdecydowałam się
      przejśc na dietę już czwarta osoba organizowała przyjęcie urodzinowe ! I jak tu
      sobie spokojnie dietować ? W ogóle jakoś humor mi nie dopisuje :(. Czytam
      powoli książkę i dziś wybieram się do podobno dobrze zaopatrzonego sklepu ze
      zdrową żywnością, gdzie mam zamiar nabyć potrzebne produkty. Mam nadzieję, że
      owe zakupy poprawią mi humor :).
    • olanc II tydzień 20.03.06, 10:16
      Dziś rano waga pokazała 66 kg. Jeśli chodzi o wymiary nie zauważyłam zmian, ale
      zmierzyłam się dopiero tydzień temu więc myślę, że utrata jednego kg nie
      wpłynie zasadniczo na cm. Ze spraw nieudanych - prawie nic nie ćwiczyłam, ale
      od dziś spróbuję to zmienić, tym bardziej, że przeziębienie prawie mi
      przeszło, więc czuję się silniejsza. Wczoraj zakończyłam okres przygotowawczy.
      Od dziś wypłukuję tłuszcz zgodnie z zasadami opisanymi w książce. Jedyną rzecz,
      której nie mam to olej - powinnam go mieć w środę. Dodam więc jeszcze jedną
      łyżkę siemiena lnianego do sałatek. A teraz biorę się za wypełnianie
      dzienniczka ;). Ach te rytuały..:)
      • malgaska Re: II tydzień 21.03.06, 09:22
        Witaj Olanc, 66 to super wynik przy startowej 79 :) Trzymaj sie i nawet jak to
        pomyłka to dobrze wróży :) Jak po pierwszym dniu?
        Pozdrawiam wiosennie :) U mnie nawet ładnie dziś świeci słoneczko w ten
        pierwszy dzień wiosny, nawet jesli to tylko wiosna kalendarzowa :) Miłego dnia.
      • olanc Re: II tydzień 21.03.06, 10:46
        Rzeczywiście pomyłka :). Moja waga to 76 kg. Niestety zarzucam dietę zgodną z
        planem i wracam do poprzedniej wersji, która wykorzystuje tylko pewne elementy
        planu. Powodem jest mój stan z wczoraj tzn. potworny ból głowy i mdłości. Nigdu
        w życiu nie bolała mnie tak głowa, myślałam, że zwariuję. Nawet ketonal mi nie
        pomógł. Do tego potworne nudności zarówno przed jak i po zjedzeniu
        czegokolowiek. Dziwna rzecz mdłości złagodził jogurt - może sobie naruszyłam
        jakąś równowagę? Ale już przy pierwszym dniu diety ? Mój jadłospis z wczoraj -
        rano po koktailu i wodzie z cytryną jedno jajko, potem woda z sokiem zawsze gdy
        trzeba było, przekąska - pomarańcza, na lunch sałatka z pomidora i ogórka,
        przekąska 16.00- jabłko. Do tego magnez i olej z wiesiołka wtedy gdy trzeba.
        Ból głowy zaczął się koło południa, o 17 już nie wytrzymałam i wzięłam
        tabletkę. Nie kontynuowałam planu bo wspomnienie czegokolowiek od razu wzmagało
        nudności. Wieczorem zjadłam jogurt. Czy miałyście podobne przejścia ?
        • malgaska Re: II tydzień 21.03.06, 14:30
          Olanc spokojnie, myślałam że doczałaś gdzieś u nas :)(wątek wielkie
          odchudzanie) na początku w pierwszy dzień tez tak miałam i z tego co pomiętam i
          dorocia i ktoś jeszcze; nie wiem dokładnie czym to moze być spowodowane, ale
          tak się dzieje u niektórych. Potem u mnie się to nie powtórzyło, no moze po
          miesiącu:) choć wcześniej (przed dietą bardzo często bolała mnie głowa - nawet
          kilka razy w tygodniu )więc ja i tak odczuwam poprawę. Tak, że możesz spróbować
          kontynuować albo rzeczywićie zastosuj tylko te elementy na które masz ochote,
          nic na siłe :)spokojnie myśle że najgorsze za Tobą. W ksiązce jest o syndromie
          odstawienia od kawy, ale u mnie to chyba nie to było powodem :)
          Pisz jak zdrówko. Pozdrawiam.
          • olanc Re: II tydzień 22.03.06, 10:27
            Dzięki Malgasko, doczytałam, teraz już wiem, że to mogło się zdarzyć. W moim
            przypadku to nie było odstawienie kawy bo odstawiłam ją już dwa tygodnie temu.
            Czuję się dobrze, z tym, że mam teraz ważny projekt w pracy i właściwy reżim
            zastosuję chyba dopiero po nim. Póki co zostawię jak jest. Niestety dwa
            ostatnie dni były pełne odstępstw, ale od dziś się poprawię...
            • malgaska Re: II tydzień 22.03.06, 11:08
              Ciesze, sie ze juz lepiej :) Faktycznie tak wielki stres (projekt) nie służy
              dietowaniu..ale trzymaj sie w miare możliwości i zostań z nami..
              Serdecznie pozdrawiam.. niestety dziś juz wiosny nie widać..
    • olanc III tydzień 27.03.06, 14:41
      Otóz dziś na wadze było ok. 75 kg, troszeczkę ponad, może z 10 dag ? To
      wszystko przez moje weekendowe obżarstwo - normalny obiad plus ciasto mojej
      mamy, bo w sobotę waga wskazywała 75. Ten tydzień był najbardziej nieudany
      jeśli chodzi o dietkę, zanotowałam najwięcej odstępstw, więc ta utrata wagi to
      i tak cud. W ciągu ostatnich dwóch tygodni straciłam 2 cm w pasie i po jednym w
      biodrach i udach. Brakło mi soku z zurawin, będę go mieć dopiero w środę.
      Postanowiłam jednak dalej walczyć i wreszcie zacząć ćwiczyć, bo to wciąz u mnie
      kuleje. Dziewczyny, bez Was nie straciłabym ani grama, bo byłam całkowicie
      załamana i nie miałam siły na dietę. Z Wami jest mi dużo łatwiej, dziękuję i
      pozdrawiam
      • kamak23 Re: III tydzień 27.03.06, 19:09
        Olanc, nie jest tak źle, co tam 1 obiad i kawałek ciasta. Nic się nie stało,
        najważniejsze że jesteż z nami!Ja też nie mam soku ale myślę że to aż tak
        bardzo nie przeszkadza bo samo menu już działa!
        Co do ćwiczeń polecam brzuszki, to naprawdę dużo daje i brzuch się widocznie
        zmniejsza!
    • olanc IV tydzień 03.04.06, 11:05
      Mam nadal 75 kg...Nie jest to dla mnie zakoczeniem , choć jest
      smutne...Przyzwyczaiłam się do ubytku masy 1 kg w każdym tygodniu. Oczywiście
      wina jest po mojej stronie. Miałam cięzki tydzień. Nie miałam możliwości
      regularnych posiłków, jadłam zbyt późno i zbyt dużo. Mój maż wyjechał na
      szkolenie, więc nie miał mnie kto pilnować ze słodyczami i zjadłam prawie całą
      czekoladę w 3 dni...Nie miałam soku z żurawin , notorycznie zapominałam o
      zakupie cytryn, więc byłam raczej antywypłukiwaczką w tym tygodniu...Od rana
      próbuję wrócić do diety. Trochę to cięzkie, ale to Swiąt muszę zrzucić jeszcze
      przynajmniej 1 kg. Trzymajcie kciuki !
      • kamak23 Re: IV tydzień 03.04.06, 21:26
        Dzięki za wsparcie, Tobie do Świąt na pewno sie uda, mimo ciężkiego tygodnia
        wracasz do nas, i to jest najważniejsze!!!Trzymam kciuki, nie daj się kuszącym
        słodyczom!
          • olanc Re: IV tydzień 04.04.06, 10:27
            Taido odsyłam Cię do wątków "dieta -informacje" autorstwa Doroci i "Do nowych
            wypłukiwaczek" aut. Malgaski. Tam są podstawowe informacje. Aby dojśc do tych
            wątków musisz wejść w Plan wypłukiwania Tłuszczu (u góry czerwony napis).Możesz
            też napisać do Kamak albo Doroci prośbę o wysłanie skanów. Ja ich nie mam bo
            kupiłam książkę. Co do efektów ja stosuję tylko kilka elementów tej diety ,
            najefektywniej jest gdy stosujesz reżim całościowo. Chudnę ok, 1 kg na tydzień
            (nie liczę wpadki z tamtego tygodnia), ale dziewczyny chudły dużo więcej.
            Zapraszam do ich wątków bądź do wątku "Wielkie odchudzanie" tam też jest
            mnóstwo informacji. Pozdawiam serdecznie :)
    • olanc Re: dieta - olanc 06.04.06, 14:11
      Dziewczyny z dietą idzie mi średnio, ale się staram. Znalazłam za to agua
      aerobic blisko mnie i w przyszłym tygodniu się wybieram :). pozdrawiam
    • olanc V tydzień 10.04.06, 10:41
      Generalnie nie jest dobrze, bo dziś waga pokazała 65 kg, może bez 200 g. A
      jeszcze w sobotę wskazywała 64 ! I wcale się w niedzielę nie objadałam, choć
      jak zwykle zjadłam normalny obiad. Może jest coś w tych progach , o czym pisała
      jedna z dziewczyn ? Z drugiej strony ostatnio słabo wypłukuję..Raczej jem mniej
      kalorycznie plus parę trików z książki. Nic, trzeba się wziąć w garść...Może
      być powoli byle do celu !
      • olanc Re: V tydzień 11.04.06, 11:18
        Hmmm, dziś waga pokazało znowu 74 kg (wyżej znowu się pomyliłam i zamiast 75
        napisałam 65 kg, to chyba dlatego, ze większośc życia ważyłam poniżej 70
        kg...). Mimo, że wczoraj moje wieczorne jedzenie było zaprzeczeniem diety. W
        każdym razie od dziś do Świąt żyję zgodnie z planem :). Zadnych wpadek ! No !
        • malgaska Re: V tydzień 11.04.06, 23:34
          Trzymam kciuki a te Twoje pomyłki to dążenie podświadomości do mniejszej wagi :)
          juz wcześniej pisałam dobrze wróżą :) Olanc jest dobrze 5 tydzień 5 kilo, jest
          w normie - zważywszy że lużno na początku podchodziłaś do planu...
          oby tak dalej a w końcu nie będzie musiało Ci się mylić... :)
          Słonecznie pozdrawiam...
    • olanc Święta 12.04.06, 14:47
      Dziewczyny wracam dopiero po Świętach. Wytrwajmy w miarę możliwości w nowych,
      dobrych nawykach:)Ale poucztować też trochę trzeba :) Wesołych Świąt ! :)
    • olanc Po Świętach 18.04.06, 12:30
      No i niestety klapa. Z postanowień nic nie wyszło...Chyba mnie zgubiły te
      wielkanocne jajka...Tyle, że te czekoladowe....Waga wróciła do 75, a ja wracam
      do planu.
        • kamak23 Po Świętach 21.04.06, 13:25
          Olanc, jak ja Ciebie rozumiem, mam tak samo, lodówka pełna smakołyków, którym
          się oprzeć nie mogę...Ale damy radę, niech tylko zniknie to świąteczne
          jedzonko, zapełniam lodówkę szpinakiem, brokułami, jabłkami, gotowanym
          kurczaczkiem i sałatą i ruszam w bój!!!Damy radę!!!
        • malgaska Re: Po Świętach 24.04.06, 09:03
          Witaj olanc, zapasy znikneły ? :) pora zaczynać? :)
          Ostatnio z przyjemnością i podziwem czytam co piszesz, szczególnie jak radzisz
          innym dziewczynom, a piszesz fajne i mądre rzeczy, tak, że nie rozklejać się,
          nie jesteś beznadziejna tylko wspaniała!!!
          To co zaczynamy? Dasz dasz rade..
          Przesyłam słoneczne pozdrowionka i miłego dnia życzę... :)
    • olanc do dzieła ! 24.04.06, 10:52
      Dzięki Dziewczyny za dobre słowo :). Po chwilowym załamaniu wracam do
      odchudzania. Zapasy niemal zniknęły. Dziś jeszcze trochę luzu, bo znów muszę
      zgromadzić potrzebne produkty, ale od jutra reżim :). Ważę dalej 75 kg, cieszę
      się, że po tym tygodniu pełnym słodkich grzeszków nie przybyło więcej.
      Prawdopodobnie 10 czerwca idę na przyjęcie weselne, bardzo chciałabym wejść w
      pewną bordową sukienkę, ale musiałabym ważyć najwięcej 68 kg. Przy Waszej
      pomocy powinno się udać :) Dziewczyny , czas na wielki powrót ! :)
      • bozzar Re: do dzieła ! 24.04.06, 17:47
        Dzieki Olanc za zainteresowanie moimi poczynaniami i za wykazana troskę;-))
        odpisałam Ci w swoim watku!!
        a za ciebie mocno trzymam kciuki!! kolor bordowy jest piekny!!
      • malgaska Serdeczne życzenia urodzinowe!!!!! 07.05.06, 20:59
        Sto lat sto lat niechaj zyje Ola nam!!!!
        Oleńko!!!

        Serdeczne i bardzo gorące życzenia urodzinowe,
        spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do obranego celu;
        coraz mniej kilogramów na liczniku :)
        wielu tak fajnych i pogodnych wypowiedzi;
        dużo usmiechu i pogody ducha na co dzień;
        tego życzę Ci z całego serca
        Małgosia :)


        ps. mam nadzieję, że Ola to Twoje imie Olanc :) a zdrobnienie od tego imienia
        tak bardzo mi się podobało, że moje dziecie ma właśnie takie imie :)więc mam
        nadzieję, że się nie pogniewasz za taką "spoufałość" ;)
        jeszcze raz wszystkiego dobrego...
    • olanc po 2 miesiącach 08.05.06, 10:57
      Dziewczyny, dzięki za pamięć. Po dwóch miesiącach diety waże 73,5 kg. Miało być
      lepiej, ale dobre i to. Często łamałam zasady planu, więc efekt też tylko
      sredni. Podczas weekendu było różnie. Jednak jadąc na wycieczkę najłatwiej i
      najprędzej jest wziąć kanapki - pożywne i mało miejsca zajmuje - i tu był moj
      pierwszy problem. Poza tym brak czasu - mój Mały ma coraz większe wymagania
      wobec mnie, mało co przy Nim zrobię, a wieczorem padam na twarz i nie chce mi
      się robić surówek...Tyle, że przy Nim jem raczej mięsa gotowane, to duży plus.
      Najgorzej to było pod koniec tygodnia, ciasta i inne smakołyki miałam w domu
      już w sobotę no i nie dałam rady nie spróbować. A teraz, będąc na diecie, jak
      tylko spróbuję zakazanego to potem idę jak przecinak, ja mawia mój kolega z
      pracy. No i tak było, zwłaszcza wczoraj...Ale było minęło...Grunt to znowu
      wrócić...Malgaska chudnie w oczach więc wrócić warto :).
      • dorocia8 100 lat!! :) 08.05.06, 14:16
        Troszkę spóźnione, ale nie mniej serdeczne życzenia urodzinowe! Podpisuję się
        pod powyższymi życzeniami, a od sibie dorzucam, żeby nigdy nie zabrakło Ci
        marzeń. Życzę, abyś spełniała swoje marzenia, ale zawsze miała kolejne, do
        którego będziesz dążyć i którego spełnienie da Ci wiele radości :) Jeszcze raz
        100 lat! :)
      • malgaska Re: po 2 miesiącach 08.05.06, 17:02
        Dzięki Olanc za taką wiarę w moje możliwości;) nie mam wyboru po takich
        wypowiedziach muszę dalej tak trzymać sie... :)
        Ale u Ciebie też idzie w dół, powoli ale idzie.. i to najwazniejsze. Przed
        weekendem pisałaś o 75 teraz 1,5 mniej!!!To przecież też nie żle...Przyjełaś
        taki model i tez działa...grunt, że mamy nad tym jakąs kontrolę i coś chcemy z
        tym zrobić...pozdrawiam cieplutko pa pa miłego dnia
    • olanc po urodzinach 10.05.06, 10:57
      Oj, te moje urodziny popsuły mi szyki...W domu znowu pełno słodyczy, wczoraj
      świętowałam w pracy, jak na złość dostałam dwa wielkie pudełka Rafaello, moich
      ulubionych czekoladek i , wstyd się przyznać, jedno już zjadłam....Aż mi głupio
      napisać, że dziś znów zaczynam...Chyba niedługo będę tu specjalistką od
      startów...Niemniej mam w torbie dwa jajeczka i pomidor...No i zaczynam...
      • malgaska Re: po urodzinach 12.05.06, 13:19
        Witaj Olanc,jeszcze muszę do Ciebie napisac zanim znikniesz na weekend...:)
        Miałam to zrobić już wcześniej, ale... sama wiesz...
        Spokojnie - zniknie drugie pudełko i wszystko wróci do normy...a jak jeszcze
        nie znikneło poczestuj nimi kogo się da.. :)
        I nie traktuj powrotów po wpadkach czyli powrotu do przestrzegania pewnych
        zasad przez Ciebie przyjetych jak nowego startu to niepotrzebnie stresuje...
        e to normalne że raz na jakiś czas mamy ochotę na przerwę...szczególnie jak
        jest się na diecie już jakiś czas, a przy takiej okazji to w ogóle jesteś
        usprawiedliwiona ;)
        Miłego weekendu i czekamy po... pozdrawiam serdecznie ;)
        • misia_mama_ptysia Re: po urodzinach 13.05.06, 10:43
          Och Malgoska, jak dobrze ,że jesteś.
          Twoje posty pomagają bardzo, aż się chce zaczynać"od nowa" , czyli nie grzeszyć.
          Olanc, jesteśmy z Tobą.
          Jeżeli masz ochotę na coś zakazanego , zjedz, ale w małej ilości. Podelektuj
          się.Tobie przejdzie dalsza ochota na podjadanie, co najwyżej lekki kac
          zmobilizuje do trzymania się i nie grzeszenia. A jeżeli sobie odmówisz , to
          człowiek katuje się myślami i w efekcie zajada się jeszce bardziej.
          Tak przynajmniej jest w moim przypadku
          Pozdrawiam
          misia:))
    • olanc kolejny miesiąc 15.05.06, 10:46
      Dzięki Dziewczyny za wsparcie. Faktycznie pudełko czekoladek się
      skończyło...TYlko, że dziś stanęłam na wadze i zobaczyłam 75 kg...1,5
      wróciło...Mimo, że końcówka tygodnia, prócz niedzieli była dietowaniem...Rano
      byłam nieco podpuchnieta...Może z powodu niewyspania bądź temparatury, dlatego
      mam jeszcze cichą nadzieję, że to kwestia zatrzymania wody przez organizm. Nic,
      zobaczymy...Mam kryzys...Chyba tak potężny jak Kamak...Marzę o normalnym
      funkcjonowaniu. O jedzeniu kanapek, które szykuję mężowi, o normalnym obiedzie,
      który dla Niego gotuję, o zjedzeniu ciastka bez poczucia winy, o lampce wina
      badź szklance piwa bez świadomości, że obciążam swoją wątrobę i obniżam
      efektywność chudnięcia. Mam dosyć stanu bycia na diecie. Wiem co powinnam
      zrobić - powinnam przestać myśleć, ze jestem na diecie, lepiej myśleć, że
      zmieniam sposób żywienia, że wyzbywam się złych nawyków żywieniowych itp. Wiem,
      że wpadki zdarzają się każdemu, że trzeba po nich wstać i iść dalej. Tylko nie
      mam siły. Przeczytałam przemyślenia Doroci. Od dawna podejrzewam, że jestem
      uzależniona od jedzenia. Zajadam stres...Dla chwilowej przyjemności
      posmakowania jakiegoś dania (pysznego, ale kalorycznego) nie trzymam
      diety...Najbardziej absurdalne jest to, że ja niewiele dni tak naprawdę
      przedietowałam. Raczej mam dosyć pilnowania się i poczucia winy. Sądzę, że mam
      dwa wyjścia - zrobić przerwę w planie, jeśc normalnie i pilnować się, albo
      znależć nową motywację do przestrzegania planu. Mimo wszystko uważam, że plan
      jest najlepszy...Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki
      • misia_mama_ptysia Re: kolejny miesiąc 15.05.06, 13:32
        Oj ,mam to samo. Jeszcze w pracy to jakoś się trzymam,opijam się wodą
        żurawinową/dziś do 12 miałam wypiłam 1,5l- a w zeszłym tygodniu jeszcze czułam,
        że się zalewam wodą/. Jem sałatkę z dodatkiem oleju lnianego, czasem plasterek
        wędlinki. I tu jest w porządku, ale w domu... Tyle pokus i co tu kryć nieco
        słaba wola.
        Wyniki tego marne, tak więc poniedziałek - dobry moment, na trzymanie sie z
        dala od pokus. Jesteśmy silne, wytrzymamy,grunt to nie skusić się , bo wtedy
        zaczynamy rozsmakowywać się w rzeczach niedozwolonych.
        Nie wiem czy zdopingowałam wypłukiwaczkę, ale ja mam postanowienie,
        pozdrawiam
        misia
        • olanc dzięki dziewczyny :) 16.05.06, 10:27
          Misiu, zdopingowałaś :). Co do trzymania diety mam tak samo, w pracy to łatwe,
          prawdziwa walka zaczyna się w domu, bo mój mąż odżywia się normalnie. Ale damy
          radę ! Malgasko, trafiłaś w samo sedno - nie da się byc trochę na
          diecie...Takie podejście rodzi tylko kryzysy. Trzeba albo tak albo tak...Długo
          się opierałam , ale nadszedł czas na konkrety. W tym tygodniu jadę na 2-dniowe
          szkolenie, więc daję sobie na razie luz, ale w następnym tygodniu zaczynam
          dietę bez modyfikacji. Muszę znów poczytać książkę, fantastycznie motywuje.
          Dzięki Dziewczyny ! Bez Was pewnie już opychałabym się z żalu czekoladą...
      • malgaska wsparcie nadchodzi :) 15.05.06, 22:33
        Olanc tak naprawde to Ty wszystko sama to wiesz...:) co ja Ci bedę pisac...
        a każdy kryzys jest do opanowania - nawet kamaka - i mam nadzieję że i Twój też
        nie bedzie się długo opierał.. :)
        Co masz robić ? Sama sobie odpowiedziałaś..
        No niebezpieczne masz te marzenia...ale da się i je opanować..spełnij je albo
        zmień na inne... :) Wybierz bramkę numer 2 :)
        Moje przemyślenia sa takie.. nie jest dobrze jak widać być połowicznie na
        diecie...bo i efekt mały co za tym idzie mała satysfakcja a znudzenie przyjdzie
        predzej czy póżniej...a jak dobrze ruszymy z kopyta na początku...to nas to
        bedzie dobrze trzymać na potem... i nawet jak nas dopadnie zniechecenie to
        szkoda zaprzepaścić już tego co zostało osiągnięte takim trudem :)
        Może daj sobie szanse i spróbuj tak na ostro i całkiem serio, abyś poczuła
        róznicę a satysfakcja póżniej będzie większa..
        Myślę, że uzależnione od jedzenia jesteśmy wszystkie...inaczej by nas tu nie
        było...ale z każdym nałogiem należy walczyć i można go pokonać...
        Też zajadałam stres uwierz mi, ale już tego teraz tak nie odbieram...nie wiem
        dokładnie co to takiego, ale czuję, że coś się we mnie pod wpływem tego
        dietowania zmieniło. Zmieniło na lepsze...powoli odzyskuję kontrolę nad moim
        życiem...choć daleko mi do ideału :)
        Magnez magnez dobry jest na wszystko.. :)
        Teraz Twój ruch. Jaki bedzie??? :)
    • olanc po szkoleniu wracamy do PWT 22.05.06, 10:48
      Wróciłam ze szkolenia, od czwartku odżywiałam się normalnie. Dziś na wadze
      miałam 74 kg, pas 78, biodra 104. Rozpoczynam plan zgodny z książką, żadnych
      własnych modyfikacji. Moja motywacja - schudnąc ile się da do 10.06 - wesela
      kuzynki. Na razie czuję się ok, boję się tylko bólu głowy, ale może tym razem
      mnie nie dopadnie ? Czytałam Wasze relacje, idzie Wam świetnie, z czego bardzo
      się cieszę, mam zamiar dzielić z Wami te sukcesy. Na razie mam dużo pracy, będę
      więc mniej na forum się udzielać, ale wszytsko czytam ! :) Pozdrawiam Was
      kochane Dziewcznyny :)
      • malgaska Re: po szkoleniu wracamy do PWT 22.05.06, 12:54
        Wpadłam się tylko przywitać ;) a więc witaj olanc i miłego dnia :)
        czyli widzę ze pełna mobilizacja u większości dziewczyn...super...i o to
        chodzi...ciekawe z jakim skutkiem..:)
        może zorganizujmy mały konkursik :) na najdzielniejszą wypłukiwaczkę i wcale
        nie chodzi mi o utracone kilogramy... bo nie one są najważniejsze choć mile
        widziane ;)
        Pozdrawiam wszystkich, pa pa
      • kamak23 Re: po szkoleniu wracamy do PWT 23.05.06, 00:35
        Olanc, jak miło że już jesteś, dasz radę, do 10.06 dużo Ci zleci, pogoda taka
        motywująca... :) Będziemy lżejsze na to lato :) Życzę powodzenia w ścisłym
        trzymaniu się planu, mi to niestety nie bardzo wychodzi i coś tam nie tak
        zrobię, ale grunt to zachować ogólne zasady, no i nie poddawać się nawet jak
        coś pójdzie nie tak. Trzymaj się :)
        • olanc na razie ok 24.05.06, 11:47
          Na razie idzie mi nieźle, zaliczyłam parę wpadek, ale generalnie się trzymam.
          To wesele bardzo motywuje, czas tak szybko leci. Pozdrawiam Was moje
          Sojuszniczki :)
    • olanc weekend 25.05.06, 14:10
      Zaczynam weekend ! W poniedziałek się zwazę, ciekawe co będzie..Trzymam za Was
      kciuki, do poniedziałku :)
    • olanc mało, ale zawsze coś :) 29.05.06, 09:39
      Dziewczyny, dziś waga wskazała 72,5 kg. Czyli w tydzień 1,5 kg w dół. Byłoby
      lepiej, ale weekend był tragiczny jeśli chodzi o zachowanie diety, a że
      zaczynam weekendy w piątki rano, to mi wychodzi weekendowania prawie pół
      tygodnia...Z tym reżimem to ciężko...Ale dość biadolenia. Dziś już będzie
      lepiej, pobyty w pracy są dla mnie najlepsze w trzymaniu diety. Pozdrawiam Was
      i trzymam kciuki :)
      • malgaska Re: mało, ale zawsze coś :) 29.05.06, 11:40
        Super, ja uważam ze dobry wynik :) trzymaj tak dalej...
        A juz myślałam, ze Cię dogonię.. ;) nie daj się.. uciekaj... :)
        Jak to dobrze że zawsze znajdzie się ktoś kto wesprze na duchu....
        da dobry przykład i w ogóle...dzięki...

        A jak mały? oki
        Bo moje podłapały chyba ode mnie ...szczególnie malutka...
        ...życie z dziećmi może nie jest proste, ale jakże fascynujace....
        Pozdrawiam.
    • olanc Raz na wozie, raz... 31.05.06, 10:29
      Dobry efekt nie zawsze mnie mobilizuje. Zamiast od poniedziałku walczyć na
      całego robię uniki. Bardzo w diecie przeszkadzają mi będące od niedawna w
      sprzedaży brzoskwinie. Uwielbiam ! W poniedziałek zjadłam chyba z 8. I to
      wieczorem, i to dośc późnym...Na szczęście małych...Jak sobie potem pomyślałam
      ile to pewnie miało kalorii (myślę, że z 500 na pewno) to mi się trochę przykro
      zrobiło. I co ? I wczoraj zjadłam z 5...Eeee...Dziś planuję max 3. Wczoraj też
      było ciasto :( Urodziny w pracy. I na obiad rosól z makaronem, bo nie było
      czasu na surówkę i kromka chleba z szynką na kolację. No, ale połykałam
      suplementy , piłam żurawinę, a w pracy jadłam jajka i warzywa. Tragedii więc
      nie ma, ale i pochwalić się nie ma czym. Dziś muszę uzupełnić warzywka i mięso
      z kurczka i być bardziej sumienną. Trzymajcie kciuki !
      • malgaska Re: Raz na wozie, raz... 06.06.06, 09:56
        Olanc a jak po weekendzie i jak te brzoskwinki... a zaczynaja sie tez
        truskawki...
        dać rade... powtarzam sobie ale z czasem jest to trudniejsze niż na początku...
        Serdecznie Cię pozdrawiam i miłego dnia... pa pa
    • olanc idzie mi różnie... 06.06.06, 11:03
      Wróciłam po dłuższej nieobecności. Nadrobiłam zaległosci i donoszę co u mnie.
      Waga 72 kg, czyli tylko 0,5 kg mniej , ale dobre i to. Do bordowej sukienki w
      sobotę się nie wcisnę, ale już dobrze na mnie leży moja bordowo-czarna kreacja
      więc nie jest źle :). W tym tygodniu chyba mnie zgubiły te brzoskwinie...Poza
      tym od kilku dni jestem chora i obsesyjnie myślałam o płatkach z mlekiem. W
      końcu włączyłąm je do diety, na śniadanie. To też niezgodne z planem, więc
      pewnie przyczyniło się do marnego efektu. No i leki, które muszę brać, też
      wpływają na spalanie tłuszczu. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Dalej walczę,
      może z zmniejszym entuzjazmem, ale byle do przodu...Nawet małe kroczki się
      liczą :). Pozdrawiam was drogie Wypłukiwaczki :)
      • malgaska Re: idzie mi różnie... 06.06.06, 17:49
        Nie jest żle... :) grunt że kreacja jednak jest i pasuje...
        a coś o chorowaniu wiem...trzymaj się cieplutko i duzo zdrówka...
        Wiesz ja myśle ze my stara kadra ;) mamy troszkę syndrom wypalenia...ale dobrze
        ze na forum zawsze znajdzie świeza krew i troche pomobilizuje i nas :)
        Czyli w sobotę impreza... no tak ja mam pierwszą za miesiąc w lipcu i jak tak
        dalej mi pójdzie to nadal bedę wyglądac jak kulka :)chyba że w końcu sie
        skończa przeszkody a ja wezme sie ostro do roboty ...szansa zawsze jest...bo na
        urodziny musze się juz pogodzić że nie bedzie super...może i mi na wesele
        lipcowe uda się wcisnac w bordowy gorsecik...:)))
        Pozdrawiam pa pa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka