Dodaj do ulubionych

Podoba mi sie brzydula.....

15.01.07, 15:33
Kurde, heh, laska jest niemalze anorektyczna, sniada skrora, krotkie rzadkie
rude wlosy. Lubi męski styl ubierania. jesli mozna tak powiedziec to
obiektywnie rzecz biorac JEST BARDZO BRZYDKA.
Ale jak wypowie trzy , cztery slowa to ja wypowiadam 20. Fasynuje mnie jej
intelekt i poczucie humoru, do tego stopnia, ze przegadalem z nia na imprezie
3 godziny opierajac sie o szafke zlewozmywakową. Pod wplywem wypijanego
alkoholu mialem ochote z nia zadzialac, pomimo tego, ze ma faceta.mialem
ochote zlamac swoja zasade! Pierwszy raz w zyciu cos takiego mi sie
przytrafilo.
Obserwuj wątek
    • smok_sielski Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:35
      Te fajne zwykle sa zajete. To dlatego niektorzy twierdza, ze boga nie ma :)
      smok
      • twitti Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:43
        ja to mam swoje ulubione powiedzenie, ktore sie zawsze sprawdza: "kazda potwora
        znajdzie swego amatora":) czyli nie wazne czy ladna, niewazne czy brzydka,
        krotkowlosa, czy dlugonoga, zawsze czeka na nia gdzies druga polowa:) trzeba
        bylo startowac:)
        • maraquita-79 Re: Podoba mi sie brzydula..... 24.01.07, 21:52
          a ja juz przestałam wierzyc ze na mnie tez czeka gdzies ktos
      • misizme Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 20:48
        ja jestem fajne ;) a nie jestem zajeta:P
      • baba67 Re: Podoba mi sie brzydula..... 06.02.07, 13:19
        Tu wiele osob twierdzi, ze anoreksja jest bardzo sexy, wiec dlaczego nazywasz
        ja brzydula?
        Chude (i tylko chude) jest piekne wszak!
    • alpepe Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:46
      taki żeński Woody Allen?
      Ciekawe, ile tego alku wypiłeś.
      • mysliwy.z.kijem Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:54
        No, dosyc dobre porownanie z tym Allenem. Wzrost tylko nie pasuje, jest wysoka.

        Duzo wypilem, natomiast nasza rozmowa zaczela sie jak jeszcze kazdy z nas byl
        procentowo light.

        Chyba skombinuje sobie do niej numer tele.
        • alpepe Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:58
          jest tyle fajnych lasek wolnych, ale nie, on się uparł na zajętą i to do tego
          niezbyt dla niego atrakcyjną fizycznie. A idźże do lasu, może co upolujesz.
    • radziajoga Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:48
      więcej pij men a wszystko bedzie dobrze;)
    • domdom11 Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:52
      Prawda jest taka, że wygląd liczy się tylko na początku! No może w początkowej
      fazie znajomości? Z drugiej strony, to co podoba się jednej osobie, wcale nie
      musi podobać się drugiej!!!
      Co z tego, że będziesz miał bardzo ładną, atrakcyjną, seksowną dziewczynę jak
      np. nie będziecie się tak dobrze dogadywać jak z ów poznaną???
      Czy wygląd jest najważniejszy??? Przemyśl sobie
      • twitti Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 15:54
        a dla mnie wyglad liczy sie, ale dana osoba nie musi sie wszystkim podobac
        tylko osobie zainteresowanej:) bo jesli sie nie podoba, to potem moze sie
        trafic osoba ktora zawroci zainteresowanej osobie w glowie:)
        • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 16:43
          Pamietajmy, ze pierwsze wrazenie jest najlepsze i najbardziej "obiektywne".
          Natura juz tak skonstruowala czlowieka, ze po dluzszym czasie przebywania z
          kims brzydkim, ta jego brzydota jakby wydaje sie mniejsza. Wlasnie - wydaje
          sie. Tak samo jak wchodzimy do pokoju, gdzie jest duzy zaduch, to czujemy to
          tylko na poczatku, a po chwili dluzszej juz nie odczuwamy, pomimi, ze zaduch
          nie zmalal, a czesto wrecz zgestnial. Dlatego sadze, ze warto zawsze pamietac o
          pierwszym wrazeniu (pierwsze 5-10 sekund), bo to jest najbardziej wiarygodne.

          wZrokowiec
          • mahadeva Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 16:45
            pewnie, wiecej nie potrzeba :) milosc od pierwszego wejrzenia istnieje :)
            • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 16:50
              Nie mowie o milosci, bo to temat rzeka, a wszystko zalezy od tego, jak
              zdefiniujemy to pojecie. Ale mowie o zauroczeniu. Zauroczeniu, ktore jest (moim
              zdaniem) znakomitym fundamentem do milosci.

              wZrokowiec
              • mahadeva Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 16:58
                ok zauroczenie :)
                • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 17:01
                  Ale czy istnieje na swiecie cos piekniejszego niz zauroczenie? Tym bardziej
                  jako poczatek relacji? Bo mnie nigdy nie krecily teorie, ze "moj facet/kobieta
                  musi byc inteligentny, oczytany, wyksztalcony, musi lubiec to, co ja, etc".
                  Takich to ma sie przyjaciol albo znajomych. Relacja pomiedzy kobieta a
                  mezczyzna dla mnie powinna byc oparta w 80% o zauroczenie, fascynacje wizualna,
                  a co z tym zwiazne - szybsze bicie serduszka. Tlumaczenie sobie i oklamywanie
                  sie, ze wybieram jego, bo tak samo jak ja lubi komedie MonthyPythona jest
                  zenujace.

                  wZrokowiec
                  • mahadeva Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 17:06
                    w pewnym sensie to mozna szybko wyczuc, ze ktos lubi monthy pythona :) tzn na
                    wizerunek ktorym sie zauraczamy wplywa wiele rzeczy :)
                  • mahadeva Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 17:06
                    ale zgadzam sie z Toba :)
                  • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 22:59
                    > Bo mnie nigdy nie krecily teorie, ze "moj facet/kobieta musi byc
                    > inteligentny, oczytany, wyksztalcony, musi lubiec to, co ja, etc".
                    > Takich to ma sie przyjaciol albo znajomych. Relacja pomiedzy kobieta
                    > a mezczyzna dla mnie powinna byc oparta w 80% o zauroczenie,
                    > fascynacje wizualna, a co z tym zwiazne - szybsze bicie serduszka.

                    To już zależy czego szukasz. Jeżeli przygód - to może i częściowo masz rację.
                    Ale jeżeli szukasz partnera/ki na życie to pewna "duchowa" wspólnota jest
                    konieczna, inaczej gdy pierwsze zauroczenie minie - a zawsze mija - nic wam nie
                    zostanie.
                    Pozatem - kto powiedział, że nie można zauroczyć się inteligencją? :)
                    • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 21:04
                      >>jeżeli szukasz partnera/ki na życie to pewna "duchowa" wspólnota jest
                      konieczna, inaczej gdy pierwsze zauroczenie minie - a zawsze mija - nic wam nie
                      zostanie>>

                      Nie zgadzam sie. Potrzeba piekna i otaczania sie pieknem jest wpisana w geny
                      czlowieka od zawsze. Ludzie pragna piekna. Oczywiscie, ze pierwsze zauroczenie
                      po pewnym czasie mija. Ale wszystko mija. Zachwyt nad czyims intelektem tez
                      mija, zachwyt nad czyims oczytaniem, zrecznoscia, sila czy chocby bogactwem tez
                      z czasem powszednieja. Co pozostaje? To, co jest w nas najglebiej i co nie
                      potrafimy wlasna wola wyrzucic. Cos, co dala nam Natura - potrzebe piekna. A
                      czyz to nie uroda kobieca sprawia, ze facetom szybciej bije serce? Bo ja
                      uwazam, ze tylko ona.
                      Krzywa zauroczenia moze opadac w dol, ale zatrzymuje sie na pewnymm, wysokim
                      poziomie i dalej juz biegnie linia prosto. Az do smierci.

                      wZrokowiec
                      • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 09:49
                        > Krzywa zauroczenia moze opadac w dol, ale zatrzymuje sie na pewnymm,
                        > wysokim poziomie i dalej juz biegnie linia prosto. Az do smierci.

                        Uroda nie pozostaje zwykle do śmierci (chyba, że umieramy młodo), ale o wiele
                        wiele krócej. To najbardziej ulotna z naszych zalet. Choćby dlatego opieranie na
                        niej związku jest absurdem. Co będzie jak kobieta się zestarzeje i jej piękno
                        zasłonią zmarszczki, włos posiwieje, skóra straci elastyczność, a figura boskie
                        kształty? Poszukasz sobie nowej do zaspokajania Twojej "potrzeby piękna"? Czy
                        będziesz partnerkę wysyłać na kolejne operacje plastyczne? :)
                        Piękno duchowe jest o wiele, wiele trwalsze. I w niczym cielesnemu nie ustępuje,
                        wręcz je pobija na każdym froncie. Poza jednym - do jego docenienia potrzeba
                        konesera, a nie - bez urazy - byle wzrokowca.
                        • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 09:57
                          xtrin napisała:

                          Poza jednym - do jego docenienia potrzeba
                          > konesera, a nie - bez urazy - byle wzrokowca.

                          **Witam :-))
                          Śmiała hipoteza , interesująca :)
                          A tak na marginesie - co sądzisz o wysublimowanych, męskich smakoszach ? Czy da
                          się takiego włączyć w nurt , choćby boczny , Twojej teorii ?
                          :-))
                          NN
                          • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:05
                            > A tak na marginesie - co sądzisz o wysublimowanych, męskich smakoszach ?

                            Nie dla mnie, nie potrafię wspaniale gotować :).
                            • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:10
                              xtrin napisała:

                              > Nie dla mnie, nie potrafię wspaniale gotować :).
                              **Rozumiem ! Gotowanie - brak danych , uroda - brak danych , zostaje koncepcja
                              piękna duchowego. Czy to aby wystarczy na wspólną, daleką drogę ?
                              :)
                              NN
                              • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:14
                                > **Rozumiem ! Gotowanie - brak danych , uroda - brak danych , zostaje koncepcja
                                > piękna duchowego. Czy to aby wystarczy na wspólną, daleką drogę ?

                                Zazwyczaj. I potrzebę piękna konesera zaspokoi i zapędy średniowysublimowanego
                                smakosza - w końcu wszystko lepiej smakuje w dobrym towarzystwie! :)
                                • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:24
                                  xtrin napisała:

                                  > Zazwyczaj. I potrzebę piękna konesera zaspokoi i zapędy średniowysublimowanego
                                  > smakosza - w końcu wszystko lepiej smakuje w dobrym towarzystwie! :)
                                  >
                                  **Zaciekła z Ciebie dyskutantka :) Istna pantera ! Ale czy wnioski aby nie za
                                  pochopne ?
                                  :-))
                                  NN
                                  • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:37
                                    Ależ to nie wnioski, a rezultat wielu obserwacji i wnikliwej autopsji :).
                                    • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:42
                                      xtrin napisała:

                                      > Ależ to nie wnioski, a rezultat wielu obserwacji i wnikliwej autopsji :).
                                      >
                                      **Nie wnikajmy w szczegóły , przyjmijmy , że indywidualne badania empiryczne
                                      zawsze są obciążone pewną subiektywnością , ze względu na ich cząstkowość , a
                                      zatem niereprezentatywność . To powód , dla którego sam unikam wszelkich
                                      uogólnień w trakcie prezentacji doświadczeń własnych.
                                      :-))
                                      NN
                                      • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 10:56
                                        Rozważania teoretyczne natomiast nie tylko narażone są na subiektywny dobór
                                        materiału badaniowego ale i na błędy w rozumowaniu i nadmierne uogólnienie. Tak
                                        więc ostrożny badacz zwykle dochodzi do jednego tylko wniosku: "wiem, że nic nie
                                        wiem". Ale to już Sokrates wiedział.
          • skinnycow Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 22:51
            wzrokowiec napisał:

            > Pamietajmy, ze pierwsze wrazenie jest najlepsze i najbardziej "obiektywne".
            > Natura juz tak skonstruowala czlowieka, ze po dluzszym czasie przebywania z
            > kims brzydkim, ta jego brzydota jakby wydaje sie mniejsza.

            Podobnie jest z pieknem - jak sie ktos nam bardzo podoba to po jakims czasie
            przebywania z ta osoba uroda tej osoby powszednieje i "jakby wydaje sie
            mniejsza". :-)

            • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 21:09
              >>jak sie ktos nam bardzo podoba to po jakims czasie przebywania z ta osoba
              uroda tej osoby powszednieje i "jakby wydaje sie mniejsza">>

              Owszem, chociaz szlachetne zdrowie nikt sie nie dowie, jako smakujesz, az sie
              zepsujesz. Jak komus uroda pieknej kobiety wydaje sie po czasie "mniejsza", to
              wystarczy wyjsc na ulice, spojrzec na kilka brzydkich kobiet i juz wracamy do
              naszej pieknej wybranki jak na skrzydlach. :)
              Wiem, ze relacja z piekna kobieta "uzaleznia" i Jej 90-60-90 po pewnym czasie
              staja sie codziennoscia, staja sie szarym elementem dnia, jak powietrze,
              ale ... tak samo jak z tlenem. Niech no ktos sprobuje nam go na 2 minuty
              zabrac ... :))

              wZrokowiec
              • tara34 Re: Podoba mi sie brzydula..... 14.02.07, 16:19
                dobrze napisane,wierzycie w miłosc od pierwszego wejrzenia.Psychologia tłumaczy
                to tym,że to pociąg sexualny a nie miłośc ,więc jak to jest.Miłość czy nie,bo
                to całe życie się pomięta.Spojrzenie i juz,piękna twarz jak wyryte w marmurze
                zostaje w naszej pamięci i co patrzymy na wszystkich innych tym spojrzeniem co
                na niego i co,już nikt nie jest nim....................Co to jest?
          • xtrin Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 23:02
            > Dlatego sadze, ze warto zawsze pamietac o pierwszym wrazeniu
            > (pierwsze 5-10 sekund), bo to jest najbardziej wiarygodne.

            A na cholere Ci ta "wiarygodność"? Żeby kumple już na pierwszy rzut oka
            zazdrościli super laski?

            To co piszesz - że po pewnym czasie brzydota, jak i zresztą i piękno, przestają
            być zauważalne - jest właśnie dowodem na to jak bardzo nieważny jest wygląd
            fizyczny.
            • wzrokowiec Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 21:11
              >>po pewnym czasie brzydota, jak i zresztą i piękno, przestają być zauważalne -
              jest właśnie dowodem na to jak bardzo nieważny jest wygląd fizyczny>>

              Idac tym tropem, nie wazne, czy ktos smierdzi jak cap czy pachnie dobrymi
              perfumami, bo po pewnym czasie przestajemy i to, i to czuc. Prawda?

              wZrokowiec
              • ania.downar Re: Podoba mi sie brzydula..... 17.01.07, 16:53
                Dokladnie tak jest. Dlatego m.in. zapach wlasnego potu mniej nam przeszkadza,
                niz innych.
                Twoja teoria na temat piekna jest bardzo watla, ciekawe czy nie sa takie
                rowniez Twoje zwiazki (ale nie zakladam).
          • miss_t1 do wzrokowca 17.01.07, 13:51
            wzrokowiec napisał:

            > Pamietajmy, ze pierwsze wrazenie jest najlepsze i najbardziej "obiektywne".

            --warto zawsze pamietac o
            >
            > pierwszym wrazeniu (pierwsze 5-10 sekund), bo to jest najbardziej wiarygodne.


            A nigdy nie byłeś w takiej sytuacji, że zauraczasz się od pierwszego wejrzenia,
            podchodzisz, zagadujesz, a kiedy ona wypowie pierwsze słowo czar pryska??
            • wzrokowiec Re: do wzrokowca 17.01.07, 15:11
              >>> A nigdy nie byłeś w takiej sytuacji, że zauraczasz się od pierwszego
              wejrzenia, podchodzisz, zagadujesz, a kiedy ona wypowie pierwsze słowo czar
              pryska??>>

              Bylo. Normalna sytuacja. Trzeba wtedy spojrzec na rzecz z boku i stwierdzic, na
              ile jej piekna buzia i cialo sa w stanie zrekompensowac braki erudycji.
              Pamietajmy, ze nad charakterem i intelektem mozna popracowac. Lecz nad brakiem
              urody nie da sie zrobic kompletnie nic.

              wZ
              • aisha-medea Re: do wzrokowca 17.01.07, 16:33
                Niestety nie zgadzam sie z Toba (albo po prostu - mam inne podejscie). Owszem,
                na brak urody niewiele mozna poradzic, ale juz tym bardziej niewiele mozna
                poradzic na brak inteligencji i erudycji, jak Ty to ujales. Nie da sie sobie
                czlowieka "wychowac" (my fair lady to tylko film), a z wiekiem uroda przemija, a
                zostaje cala reszta...

                I niestety uroda w najmniejszym stopniu nie kompensuje wad charakteru, braku
                inteligencji itd. Owszem, mozna sie zauroczyc od pierwszego wejrzenia, ale u
                mnie to pryska jak banka mydlana, jesli nie ida za tym cechy charakteru, ktorych
                szukam.
                • wzrokowiec Re: do wzrokowca 17.01.07, 16:51
                  >>na brak urody niewiele mozna poradzic, ale juz tym bardziej niewiele mozna
                  poradzic na brak inteligencji i erudycji>>

                  Jestem zdania, ze w powiedzeniu: "z kim przystajesz, takim sie stajesz" tkwi
                  poniekad odpowiedz. Znam dwie, trzy pary, gdzie jedno z partnerow pod wplywem
                  drugiego w jakis sposob sie zmienilo. I nie chodzi mi tylko o charakter
                  (chociaz takze), ale wlasnie o oczytanie, bogactwo slow, trafnosc ripost, etc.
                  Niestety, nie znam zadnego przykladu, by w zwiazku jedno wyładniało :(

                  wZrokowiec
                  • aisha-medea Re: do wzrokowca 17.01.07, 17:03
                    ha, wzrokowcu, to oczywiste, ze ludzie sie pod swoim wplywem zmieniaja :) i tu
                    sie z toba zgadzam. Ale wiesz, z idioty inteligenta nie zrobisz, a ja mam bardzo
                    duze wymagania ;)
                  • loreena1 Re: do wzrokowca 24.01.07, 16:37
                    Zauroczyles mnie. I wlasnie doborem słów i trafnoscia ripost
                    Teraz tylko łudze sie nadzieja, ze masz 166 wzrostu i banka prysnie.
    • ishtarr Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 16:45
      Mam znajomego z liceum, chlopak nie tylko inteligentny, czuly, mily ale tez
      zabojczo przystojny, kazda matka chcialaby takiego za ziecia.
      Mogl miec wlasciwie kazda dziewczyne ze szkoly.
      Spotkalam go niedawno, z zona.
      Dawno nie widzialam tak brzydkiej dziewczyny.
      Ale okazuje sie ze nie wyglad jest najwazniejszy- dziewczyna ma umysl jak
      brzytwa, inteligentna, ciety dowcip i jezyk, do tego piekny glos.
      Pamietam tez ze w tym wlasnie liceum podobal mi sie chlopak ktory na pierwszy
      rzut oka byl paskudny- rude wlosy, w dodatku dlugie i krecone, piegi,
      nieciekawa twarz, a jednak elektryzowal mnie niesamowicie :D
      • yagiennka Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 17:43
        E to kwestia gustu. Mi się podobają rudzielce z piegami bo sa bardzo oryginalni
        :) Jeśli przy tym taki facet jest szczupły i wysoki to nie uważam że jest
        brzydki. Może być interesujący.
        • ishtarr Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 08:42
          Dlatego wlasnie napisalam, ze na pierwszy rzut oka :D
          Ten chlopak mial charakter wypisany na twarzy i byl bardzo interesujacy :))
    • widokzmarsa Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 17:02
      ja po pijaku to nie raz się zakochałem:)
    • eluch_a Re: Podoba mi sie brzydula..... 15.01.07, 23:05
      Ja się kocham w przeraźliwie chudym facecie z wyłupiastymi oczami, palącym
      papierosy, czego nie cierpię... Ale ma "piękny umysł", serio :) I
      najcudowniejszy uśmiech na świecie.
      • lilola Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 03:33
        hmmm... wszyscy moi panowie uwazali, ze jestem zdecydowanie nie w ich typie:)
        i wiem, ze tak mysleli naprawde, bo znalam ich na tyle, zeby umiec dostrzec
        jaki rodzaj urody budzi w nich zywsze uczucia:)
        a mimo to byli za mną...chociaz własnie: b y l i :)
        • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 09:02
          Witam :)
          Po analizie wszystkich wypowiedzi konstatuję, że :
          - miłość od pierwszego spojrzenia jest zależna wprost od stopnia wyposzczenia.
          Tak więc każda/y ma szansę na konsumpcję :-))
          Czego życzę Wam z całego serca :-))
          NN
          • eluch_a Re: Podoba mi sie brzydula..... 16.01.07, 18:37
            Akurat mój przypadek przeczy twoim słowom, ponieważ kiedy spotykałam M.
            wyposzczona byłam (w sumie ciągle jestem), a go nie znosiłam, wprost
            nienawidziłam, a on cały czas robił mi przykrość i na złość. Poznałam go lepiej
            i pokochałam po jakichś 5 miesiącach znajomości. A więc wyposzczenie a mimo to
            nie od pierwszego wejrzenia.
            • aniazzielonegowzgorza Re: Podoba mi sie brzydula..... 17.01.07, 13:08
              to jak to z Tobą jest elucho? Niedawno był tu Twój wątek o dziewictwie, o tym,
              że nie masz chłopaka, a teraz piszesz, że kogoś kochasz. Czy to
              nieodwzajemniona miłość?
              • niezorientowany1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 17.01.07, 13:31
                aniazzielonegowzgorza napisała:

                > to jak to z Tobą jest elucho? Niedawno był tu Twój wątek o dziewictwie, o
                tym, że nie masz chłopaka, a teraz piszesz, że kogoś kochasz. Czy to
                > nieodwzajemniona miłość?
                **Witam :)
                To chyba skutek nadmiernego uumartwiania się postami , w wyniku czego doszło do
                zaburzeń wzrokowych (czyli inaczej - nie doszło do wejrzenia, lub było ono
                pozorne >fatamorgana<). To się zdarza u dziewic , tak słyszałem :-))
                NN
                • eluch_a Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 20:12
                  Kochana Aniu z Zielonego Wzgórza - dokładnie tak jak napisałaś. Dziewictwo i
                  brak chłopaka, pewnie dlatego, że zakochałam się, jakieś dwa lata temu w
                  facecie, który nigdy nie będzie mój i myślę, że z czasem się z tym pogodzę. Z
                  czasem, bo jak na razie to uparcie i skrycie wierzę w to, że może, może.
                  Najgorzej, że kiedy pojawia się jakiś bardziej osobisty kontakt, to zaraz ten
                  współczynnik wiary idzie do góry, co nie jest dobre - tak to ja się nigdy nie
                  wyleczę. Wiem, że jedynym rozsądnym wyjściem jest zerwanie kontaktu z tą osobą,
                  ale... nie potrafię...
    • maraiss Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 20:45
      z tego wniosek, e miłośc jest jednak ślepa:)
    • misizme Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 20:59
      ja sie zgadzam ze wzrokowcem,zauroczenie musi byc.gdy jestescie tylko przyjaciolmi to w koncu tak sie zmeczycie soba ze przestaniecie nimi byc!!
      Kinia
      • eluch_a Re: Podoba mi sie brzydula..... 18.01.07, 21:06
        Ale to nie musi być zauroczenie wizualne. Może cię zachwycić coś innego. Ja np.
        szczerze mówiąc jestem dużo bardziej wrażliwa na tembr głosu niż na wygląd.
        Znam faceta,który ma tak świetny głosior, że jest przez to atrakcyjny - dla
        mnie, chociaż przystojny raczej nie.
    • frutinka Re: Podoba mi sie brzydula..... 19.01.07, 10:59
      Ależ zauroczenie jak najbardziej jest niezbędne - tu się ze wzrokowcem zgadzam.
      Tyle, że może ono opierać się na czymś innym niż wygląd fizyczny. Na mojego
      poprzednigo faceta nie zwrociłabym uwagi nigdy (pod względem fizycznym), gdyby
      nie fakt, że spotkaliśmy się na 1 zajęciach podczas studiów. Gdy się odezwał,
      usłyszałam jegi timbr głou i przede wszystkim treść, już nie moglam przestać o
      nim myśleć. On mnie strasznie kręcił intelektualnie, że tak powiem od
      pierwszego usłyszenia:) Także naprawdę jest ważne pierwsze wrażenie, ale
      zmysłów mamy nieco więcej niż wzrok. Kto powiedział, że zauroczenie od
      pierwszego wrażenia musi być oparte o zmysł wzroku... Ważne jest, żeby
      zaiskrzyło. A to, co stało się powodem iskzenia to już indywidualna sprawa.
      Jasne, że druga strona musi się podobać, ale nie musi być to najważniejszy
      aspekt. Także jednemu bardziej zalezy na wrazeniach wzrokowych, innemu
      intelektualnych cy jeszcze innych. A tak na marginesie - mężczyznom chyba
      częściej zależy na wrażeniu wizualnym, kobiety bardziej potrafią się od tego
      zdystansować. I nie oceniam co jest dobre, a co lepsze. Po prostu - ot,
      obserwacja.
    • luiziana1 Re: Podoba mi sie brzydula..... 24.01.07, 17:38
      Niesamowite!!! Jak to mogło się stać?
      Wzruszyła mnie Twoja historia;((((
      • olgafur Re: Podoba mi sie brzydula..... 06.02.07, 12:30
        Z tym zauroczeniem walorami fizycznymi, ze tak powiem, wzrokowo, to rzeczywiscie
        jest tak, ze to glownie meska przypadlosc. Po prostu, najlepiej rozwinietym
        zmyslem u plci meskiej jest wzrok, a ladny wyglad (tj wlasciwe proporcje bioder
        i biustu, lsniace wlosy, harmonijne rysy twarzy, ladne zeby) swiadczy o tym, ze
        obiekt zainteresowania danego pana jest wlasciwie wyposazony genetycznie, by
        zapewnic mu dorodne i zdrowe potomstwo. Ot i tyle. Natomiast kobiety, oprocz
        atrakcyjnosci fizycznej u potencjalnego kandydata biora jeszcze inne czynniki
        pod uwage (np intelekt, poczucie humoru, kulture osobista), bo szukaja nie tylko
        mozliwosci rozprzestrzenienia swoich genow, ale tez gwarancji, ze wybrany
        partner przy nich zostanie na dluzej, pomagajac w utrzymaniu i wychowaniu
        potomstwa. Ot, wszystko to zaprogramowala biologia, szkoda tylko, ze nasze
        potencjalne interesy z punktu widzenia biologi kazdej plci sa, jakby nie
        patrzec, sprzeczne (mezczyzna nie chce zobowiazan, chce miec duzo partnerek, by
        w ten sposob zwiekszyc szanse na rozprzestrzenienie sie swoich genow, a kobieta
        owszem, chce mezczyzne przy sobie zatrzymac...). Niedobra ta natura... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka